Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00110 004280 12912800 na godz. na dobę w sumie
Ja my oni - Poradnik Psychologiczny Polityki - e-wydanie - 2/2018
Ja my oni - Poradnik Psychologiczny Polityki - e-wydanie - 2/2018
Numer: 2/2018 Archiwum publikacji: numery archiwalne
Wydawca: Polityka Spółdzielnia Pracy Język publikacji: polski
ISSN: 1730-0525JMO Data wydania:
Lektor:
Kategoria: e-prasa >> psychologiczne
Porównaj ceny (wydanie papierowe, wydanie cyfrowe (-23%)).

Kryzys, czy już samo jego widmo, nikogo nie pozostawia psychicznie obojętnym. Nie chodzi nawet o strach przed konkretnym zagrożeniem - niewypłacalnością kredytową, utratą pracy czy majętności, ale o dotykający teraz wiele osób lęk - tym bardziej wyniszczający, im bardziej jego powód jest nieuchwytny, trudny do nazwania. Nie przypadkiem filozofowie, ekonomiści, socjolodzy dostrzegają nie tylko załamanie ekonomicznej sprawności świata zachodniego, do którego 20 lat temu Polska dołączyła, ale też korozję obowiązującej tu wizji człowieka. Jest tak, jakby jakiś dewastujący wirus dotknął nie tylko świata finansów, lecz wielu - wydawałoby się - oczywistych wartości, które człowiek nowoczesny powinien wyznawać, i celów, do których powinien dążyć.

Powszechny stan niepokoju i zagubienia ma swoje uzasadnienie, jeśli bowiem kryzys coś boleśnie obnaża, to właśnie miałkość celów, napędzających bodaj większość z nas przez ostatnie lata. Praca, kariera, budowa domu, samochód, lokata, kredyt... Bardziej niż sobą człowiek bywał klientem, pracownikiem, szefem. Widział nie tyle siebie, ile siebie w relacji z bankiem, z firmą, ze swoim społecznym otoczeniem. Zagonił się w niekończącym się wyścigu, zatopił we wszechobecnej konkurencji. A teraz pryskają rozmaite iluzje, przede wszystkim zaś ta, że na zgromadzeniu zestawu dóbr konsumpcyjnych i prestiżu da się zbudować życiową satysfakcję.

Więc naturalne, że tylu z nas potrzebuje pocieszenia, oparcia, poczucia sensu. Gdzie indziej ich szukać, jak nie w sobie i wśród najbliższych? W tym właśnie nasze wydawnictwo ma pomóc.

Polityka wydaje od bez mała trzech lat cieszący się uznaniem czytelników dodatek Pomocnik Psychologiczny. Staramy się łączyć tam nowoczesną, akademicką wiedzę psychologiczną z nienarzucającym się poradnictwem, a przede wszystkim służyć czytelnikom pomocą przy autorefleksji. Teraz postanowiliśmy tę wiedzę wzbogacić, uzupełnić i uporządkować tak, by ułożyła się ona w systematyczny i przystępny wykład tego, co dziś wiadomo o człowieku. Zróbmy więc sobie antrakt na zastanowienie się nad sobą.

Jedni popadają w narcyzm, inni w chory perfekcjonizm, jeszcze inni w głęboką depresję – wszystkie te przypadłości stają się znakami dzisiejszych czasów.

Wydawać by się mogło, że dla każdego człowieka przynajmniej jedna osoba na świecie nie stanowi specjalnej tajemnicy: on sam. Zna ją wszak od urodzenia, mniej więcej od czwartego roku życia rozumie jej odrębność od innych. Słowem, pojmuje, że ja to ja.

W rzeczywistości bywa jednak odwrotnie: człowiek sam dla siebie stanowi gąszcz zagadek. Dziwi się niekiedy, dlaczego podjął jakąś beznadziejną decyzję, po co trapił się głupstwami, dlaczego tak dotknęła go czyjaś niewinna uwaga, skąd w nim bezrozumna zawiść, z jakiego właściwie powodu eksplodował agresją? W sumie, dlaczego nie jest tym, za kogo się uważa. Jakby pod pokładami rozmaitych przekonań o sobie krył się ktoś inny, często istota słaba, chwiejna, niepewna siebie.

Zwykle – na poziomie intelektualnym – człowiek uważa się za istotę rozumną, racjonalną, zrównoważoną emocjonalnie. No, oczywiście z pewnymi drobnymi usterkami, bo przecież nobody’s perfect. W egocentrycznym gatunku Homo sapiens skłonność do zawyżania swoich przymiotów (przy zaniżaniu walorów innych osób) występuje znacznie częściej niż skromność, dystans do samego siebie, pogodne przyjęcie na pierś samoświadomości, że nie jest się (bo być się nie da) perfekcyjnym partnerem, ojcem, matką, pracownikiem, szefem, przyjacielem.

Cywilizacja zachodnia XXI w., zwłaszcza komercja i popkultura, wmawia ludziom, że jednak się da. Wystarczy zainwestować w wygląd, w kompetencje, w zdrowie. Zasuplementować się odżywkami, liftingami, coachingami. Albo nawet prościej: stworzyć odpowiedni wizerunek siebie, bynajmniej – jak to się dzisiaj powiada – niepolegający na prawdzie. Czyli wystawić na widok publiczny sztuczne Ja. Czy to na Facebooku dla tzw. przyjaciół, czy pisząc CV do pracy, czy startując w telewizyjnych Idolach i Mamtalentach. Wykreować się.

Człowiek współczesny w tym się gubi. Wpada w psychiczne doły, bo temu wystawionemu na sprzedaż wielkiemu, napompowanemu Ja nie jest w stanie podołać. Jedni popadają w narcyzm, inni w chory perfekcjonizm, jeszcze inni w głęboką depresję – wszystkie te przypadłości stają się znakami dzisiejszych czasów.

I wszystkie łączy kłopot z ego. Z poskładaniem w spójną całość tego, kim naprawdę się jest, kim chciałoby się być, i tego, jak widzą człowieka inni. A nie ma ciekawszej i ważniejszej rzeczy niż zrozumienie, kim jest ten ktoś, kogo każdy nazywa wieloznacznym zaimkiem Ja.


Darmowy fragment publikacji:




Gdzie kupić całą publikację:

Ja my oni - Poradnik Psychologiczny Polityki - e-wydanie
Numer:
2/2018

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również: