Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00106 009371 7441154 na godz. na dobę w sumie
Miesięcznik Znak. Lipiec - sierpień 2012 - ebook
Miesięcznik Znak. Lipiec - sierpień 2012 - ebook
Numer: Archiwum publikacji: numery archiwalne
Wydawca: Znak Język publikacji: polski
ISSN: Data wydania:
Lektor:
Kategoria: e-prasa >> kobiece, lifestyle, kultura
Porównaj ceny (wydanie papierowe, wydanie cyfrowe).

TEMAT MIESIĄCA: O powieści bez fikcji

Czy stan polskiej powieści to powód do niepokoju? Kariera literatury faktu jest niewątpliwa, więc być może problem leży głębiej – w braku zainteresowania fikcją w ogóle? Czy to wina pisarzy tworzących nieatrakcyjne opowieści? A może rynku wydawniczego, który nie wie, jak je wypromować?

DEBATY

RPA, Birma, Somalia. Teoretycznie niewiele je łączy, ale wszystkie zmagają się z tragiczną przeszłością, która do dziś wpływa na życie ich mieszkańców. Czy kiedyś będą mogły naprawdę rozpocząć nowy rozdział?

IDEE

W jaki sposób Soren Kierkegaard upomniał się w filozofii o jednostkę? Dlaczego męczeństwo wiary wymaga według duńskiego filozofa „ukrzyżowania rozumu”? Publikujemy recenzję Nienaukowego zamykającego post scriptum do Okruchów filozoficznych pióra Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP oraz fragment tej najtrudniejszej książki Sorena Kierkegaarda

LUDZIE – KSIĄŻKI – ZDARZENIA

Janusz Korczak, Edyta Stein, Bruno Schulz. Troje ludzi, których doświadczenia i działalność przebiegały w całkiem różnych obszarach rzeczywistości. A jednak wspólnota żydowskiego pochodzenia ostatecznie okazała się wspólnotą śmierci. W jej 70. rocznicę przypominamy ich wyjątkowe dzieło


Darmowy fragment publikacji:


JUTRO BĘDZIE KONIEC ŚWIATA – o religii w USA JAGIELSKI, OCHOJSKA: Afryka - historia na żywo Fragmenty najtrudniejszej książki SØRENA KIERKEGAARDA cena 19,90 zł | vat 5 nr 686-687 lipiec-sierpień (7-8) 2012 nakład 2100 egz. Dlaczego nie mamy polskiego Pamuka? DUKAJ, ORBITOWSKI, SZOSTAK, TWARDOCH, DUNIN-WĄSOWICZ, CZAPLIŃSKI, JARZĘBSKI, NOWACKI i INNI 6 1 7 3 8 3 S K E D N I Esencja Wschodu Wschodu Pismo Spraw Wschodnich Pokojowe relacje między narodami buduje się najskuteczniej na poziomie obywateli Jan Nowak-Jeziorański www.new.org.pl EMPIK 165x234.indd 1 2012-02-21 20:27:42 2 LIPIEC‐SIERPIEŃ 2012 nr 686‐687 TEMAT MIESIĄCA: O POWIEŚCI BEZ FIKCJI Czy stan polskiej powieści to powód do niepokoju? Kariera literatury faktu jest niewątpliwa, więc być może problem leży głębiej – w braku zainteresowania fikcją w ogóle? Czy to wina pisarzy tworzących nieatrakcyjne opowieści? A może rynku wydawniczego, który nie wie, jak je wypromować? Polska obok powieści, Wit Szostak Proza obok rzeczywistości: jak do tego doszło?, Jerzy Jarzębski 6 8 12 Od konwencji do prawdy, Przemysław Czapliński 19 Żądanie niemożliwego, Dariusz Nowacki 22 DEBATA: Raport o stanie świata przedstawionego DEBATY RPA, Birma, Somalia. Teoretycznie niewiele je łączy, ale wszystkie zmagają się z tragiczną przeszłością, która do dziś wpływa na życie ich mieszkańców. Czy kiedyś będą mogły naprawdę rozpocząć nowy rozdział? 32 Z perspektywy Innego, Z Wojciechem Jagielskim rozmawia Daniel Lis 38 Pijawka, Andrzej Muszyński 46 Przemoc karmi się głodem, Z Janiną Ochojską-Okońską rozmawia Marzena Zdanowska 53 Obrońcy hierarchii i grabarze tego, co wspólne, Krzysztof Nawratek 57 Spór o sprawiedliwość polityczną, Andrzej Leder 60 Manowce dyskusji o dyskusji, Krzysztof Mazur IDEE W jaki sposób Søren Kierkegaard upomniał się w filozofii o jednostkę? Dlaczego męczeństwo wiary wymaga według duńskiego filozofa „ukrzyżowania rozumu”? Publikujemy recenzję Nienaukowego zamykającego post scriptum do Okruchów filozoficznych pióra Jana Andrzeja Kłoczowskiego OP oraz fragment tej najtrudniejszej książki Sørena Kierkegaarda 66 Wyzwanie dla teologów. O filozofii Kierkegaarda, Jan Andrzej Kłoczowski OP 69 Egzystencjalny sprzeciw, Søren Kierkegaard 76 Między dogmatem a życiem, ks. Andrzej Draguja 84 Jutro będzie koniec świata – czyli religia w Ameryce, Philips Earl Steele LUDZIE – KSIĄŻKI – ZDARZENIA Janusz Korczak, Edyta Stein, Bruno Schulz. Troje ludzi, których doświadczenia i działalność przebiegały w całkiem różnych obszarach rzeczywistości. A jednak wspólnota żydowskiego pochodzenia ostatecznie okazała się wspólnotą śmierci. W jej 70. rocznicę przypominamy ich wyjątkowe dzieło „Dawno nie błogosławiłem świata…” O Pamiętnikach Janusza Korczaka, Wojciech Bonowicz 96 99 Kamień, który łączy. 70. rocznica śmierci Edyty Stein, Janusz Poniewierski 103 „Trzymać nic na swoich barkach”. O melancholii Brunona Schulza, Artur Madaliński 108 Wspomnienie o Wiesławie Chrzanowskim, Aleksander Hall 112 Bilet do historii, Aleksander Kaczorowski 116 Dlaczego Kościół musi boleć?, Dominika Kozłowska 118 Dotknąć bezpośrednio, Krystyna Strączek 124 Auschwitz jako wyobrażenie, Daniel Lis 26 historia na żywo STAŁE RUBRYKI 92 121 Jerzy Illg: Divertimento litewskie Josifa Brodskiego odtańczone Janusz Poniewierski: Sobór i jego „litera” z Wisławą Szymborską i Andrzejem Szczeklikiem 128 Marek Skwarnicki: Krzyż 62 Chrześcijaństwo to nie doktryna 90 ŚWIADKOWIE TAMTEGO ŚWIATA S W E N T S A E / A K S W E Z C A M O Ł . B A T U N A D , S W E N T S A E / P A / Z E U Q R A M T I L L U B P, A P / A P E / K O O R B B U L M I K . T O F 3 DOMINIKA KOZŁOWSKA In dubio pro reo P omóc wybrać życie” – tytuł debaty na temat ochrony życia i aborcji, którą rozpoczęliśmy w zeszłym miesiącu i kontynuujemy w tym numerze podkreśla, że na problem patrzmy przede wszystkim z perspektywy życia. Co to w praktyce oznacza? Wszak w sporze o dopuszczalność aborcji każda ze stron utrzymuje, że chodzi jej o życie: życie kobiet lub życie nienarodzonych dzieci, Jednak w obu przypadkach celem jest ochrona jednego życia kosztem drugiego. Zamiast tego w tekście opublikowanym w poprzednim numerze „Znaku” proponowałam, by na problem spojrzeć z perspektywy idei zakładającej „rozwój każdego człowieka i całego człowieka”. Przyjęcie tej zasady, która w praktyce oznacza szukanie rozwiązań chroniących zarówno życie matki, jak i dziecka, pozwala nam pracować nad budową sprawiedliwej wspólnoty. Zdaję sobie jednak sprawę, że w tym ujęciu źródłem niezgody staje się uznanie podmiotowości poczętego dziecka. O ile bowiem obie strony sporu mogłyby, jak sądzę, porozumieć się co do powyższej idei regulatywnej, o tyle nie mamy pewności, czy zgodziłyby się co do tego, że zygota lub zarodek to człowiek? Czym jest życie, kiedy się zaczyna i kończy, co to jest osoba, należą do najpoważniejszych współczesnych pytań zarówno filozofii, jak i medycyny oraz innych nauk przyrodniczych. Wielu ludzi znajduje jednoznaczną odpowiedź: życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Jednak są też i tacy, którzy po głębokim namyśle uznają, że życie jako życie ludzkie zaczyna się później. Czy rozbieżność w tym względzie pozbawia nas możliwości rozstrzygnięcia tej kwestii na poziomie praktycznym? Jeżeli nie jesteśmy w stanie uzgodnić wspólnego stanowiska w kwestii początków życia, to wątpliwości należy rozstrzygać na rzecz potencjalnej osoby. Innymi słowy, jeżeli nie mamy pewności, czy zarodek jest człowiekiem, powinniśmy postępować tak, jakby nim był. Ten argument powtarzają też przedstawiciele środowisk niereligijnych. Jacek Kuroń w dyskusji na temat dopuszczalności aborcji podkreślał, że jeśli nie ma pewności, czy istota, która rusza się za drzewami to zwierzę czy człowiek, myśliwy nie może strzelać. Jeżeli nie mamy pewności, jaka jest natura zarodka, to traktujmy go tak, jakby był człowiekiem. Budowanie społecznego porozumienia odnośnie tak złożonych kwestii jest zadaniem niezwykle trudnym. Jednak szukanie płaszczyzn, na których rozmowa staje się możliwa, jest konieczne, jeśli mamy współtworzyć wspólnotę. ul. Tadeusza Kościuszki 37, 30-105 Kraków tel. (12) 61 99 530, fax (12) 61 99 502 www.miesiecznik.znak.com.pl e-mail: miesiecznik@znak.com.pl redakcja: Marta Duch-Dyngosz, Dominika Kozłowska (redaktor naczelna), Janusz Poniewierski, Adam Puchejda, Justyna Siemienowicz, Marcin Sikorski, Krystyna Strączek, Karol Tarnowski, Magdalena Wojaczek (sekretarz redakcji), Henryk Woźniakowski, Marzena Zdanowska zespół: Wojciech Bonowicz, Bohdan Cywiński, Tomasz Fiałkowski, Tadeusz Gadacz, Jarosław Gowin, Stanisław Grygiel, ks. Michał Heller, Wacław Hryniewicz OMI, Piotr Kłodkowski, ks. Jan Kracik, Janina Ochojska-Okońska, bp Grzegorz Ryś, Marek Skwarnicki, Władysław Stróżewski, Stefan Wilkanowicz, Jacek Woźniakowski współpraca: Paulina Bulska, Jacek Maj, Cezary Kościelniak, Jolanta Prochowicz, Miłosz Puczydłowski, Szymon Szczęch opieka artystyczna: Władysław Buchner projekt graficzny pisma: Marek Zalejski/Studio Q produkcja: Beata Czarkowska, Barbara Gąsiorowska, Agnieszka Goławska, Urszula Horecka, Elżbieta Kot druk: Drukarnia Colonel, Kraków, ul. Dąbrowskiego 16 reklama: Marcin Sikorski, tel. (12) 61 99 500, e-mail: sikorski@znak.com.pl prenumerata: Joanna Dyląg, tel. (12) 61 99 569, e-mail: dylag@znak.com.pl Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń. Rozpowszechnianie redakcyjnych materiałów publicystycznych bez zgody wydawcy jest zabronione. Dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu operacyjnego „Promocja czytelnictwa. Rozwój czasopism kulturalnych” 4 temat miesiąca „Drugie życie książki” akcja wymiany książek zorganizowana przez Krakowskie Biuro Festiwalowe | FOT. MICHAŁ ŁEPECKI / AGENCJA GAZETA 5 07•08 06•2012 ZNAKZNAK 2012 „Czy mamy w Polsce powieść?” – pyta przewrotnie Wit Szostak w tekście inicjującym dyskusję o stanie polskiej powieści. Z wyzwaniem Szostaka piórem mierzą się Jerzy Jarzębski, Dariusz Nowacki oraz Przemysław Czapliński, a w toku żywej dyskusji, oprócz wspomnianych, także: Anna Brzezińska, Michał Cetnarowski, Justyna Czechowska, Jacek Dukaj, Paweł Dunin-Wąsowicz, Tomasz Z. Majkowski, Jakub Majmurek, Łukasz Orbitowski oraz Szczepan Twardoch – goście debaty zorganizowanej w marcu przez miesięcznik „Znak” O powieści bez fikcji 6 TEMAT MIESIĄCA 07•08 ZNAK 2012 Polska obok powieści WIT SZOSTAK Powieści w Polsce nadal powstają, ale ich autorzy często biorą swoje opowieści w nawias. Powieści przepraszają, że są powieściami C zy mamy w Polsce powieść? Pytanie to, formu- łowane na różne sposoby, odsłania, że coś nie- dobrego dzieje się z polską powieścią. Wyraża pewien niepokój i poczucie kryzysu. Ostatnio zadawał je choćby Jacek Dukaj, pisząc o zaniku prozy o epickim rozmachu, czy Jerzy Sosnowski, zauważając jej silne upolitycznienie. Obydwa teksty wywołały wiele głosów polemicznych, których nasilenie wskazuje, że problem istnieje i nie jest wymysłem kilku przewrażliwionych pisarzy i krytyków. Aby zobaczyć, czy mamy w Polsce powieść, trzeba najpierw zapytać – co to znaczy: mieć powieść? Powieści przecież powstają, mamy ich pełne księgarnie, są recen- zowane, nominowane do nagród i nagradzane, autorzy chętnie udzielają wywiadów i są obecni w życiu kultu- ralnym. Czy to nie wystarczy? Jednak mimo tych wszystkich zewnętrznych oznak trzeba powiedzieć z całą powagą: dzisiaj w Polsce powieść nie jest podstawową literacką formą mówienia o rze- czywistości. A przecież niezależnie od tego, jak tę rze- czywistość definiujemy, jakie zastrzeżenia wysuwamy względem narracji, niezależnie od tego, czy wierzymy jeszcze w zwierciadła na gościńcach, to widzimy jednocześ- nie, że w kulturze zachodniej od dwóch stuleci powieść zajmuje miejsce szczególne. Wypracowane przez nią metody służą do opowiadania poprzez fikcyjne historie o człowieku, o jego świecie i życiu. Te opowieści starają się dotrzeć do jakiejś prawdy o nas, nazwać nasz świat, nasze lęki, nasze nadzieje. Uważam, że tak rozumiana powieść jest jednym z najważniejszych osiągnięć kultury Zachodu. Zatem „mieć powieść” to znaczy jej zaufać, uczynić z niej nić przewodnią literatury. Dlatego właśnie kultury języka angielskiego, francuskiego czy hiszpańskiego mają powieść. Mają, bo nie tylko powstaje ona w tych językach, ale też została tam uznana za fundamentalny sposób mówienia o świecie. 7 07•08 2012 ZNAK Nie oznacza to skostnienia ani petryfikacji dawnych form. Również w ten gatunek literacki wpisana jest logika przemian, poszukiwania nowych środków wyrazu, pod- ważania samego siebie. To właśnie w największych lite- raturach europejskich pojawili się reformatorzy, obrazo- burcy i rebelianci, którzy wywrócili go na nice. A mimo to – a może właśnie dzięki temu – powieści nadal mogą powstawać. I powstają: wystarczy spojrzeć na listy nagro- dzonych Bookerami czy Goncourtami autorów z ostat- nich lat, wystarczy spojrzeć na literackich tytanów Ame- ryki Łacińskiej czy wpływowych prozaików ze Stanów Zjednoczonych. Literatura polska natomiast – choć jej zasługi w ogól- noświatowym reformowaniu powieści są nieporówny- walnie mniejsze – ogłosiła lokalną „śmierć powieści”. Nie oznacza to, że nikt powieści nie pisuje. Ale pisanie ich stało się niestosowne. Zostało ono pozostawione lite- raturze gatunków, traktowanej zazwyczaj pogardliwie, albo literaturze silnie upolitycznionej, gdzie stają się one często tylko narzędziem do prezentowania kon- kretnej ideologii. Co prawda powieści nadal powstają, ale ich autorzy często biorą je w nawias, jakby chcieli się usprawiedliwić: „piszę powieści, ale to w zasadzie post- powieści, bo powieść się skończyła”. Powieści powstają, ale przepraszają, że są powieściami. Co mamy w zamian? Wspaniale rozwijają się roz- maite eksperymentalne formy prozatorskie, podejrzliwe nie tylko wobec epickości, ale także wobec szeroko rozu- mianej fabuły. Wyrafinowane językowo, często ostre jak tylko ostra może być poezja, skondensowana i wyprepa- rowana ze słów zbędnych, utwory te sytuują się jednak na rubieżach tego, co możemy nazwać powieścią. Szczególnie problematyczna staje się fikcyjność fabuły, przez co coraz większe znaczenie zyskuje reportaż. Interesujące jest rozumowanie, które pojawia się przy okazji tego awansu kulturowego reportażu: „bo on opo- wiada prawdziwe historie, bo to się wydarzyło naprawdę”. Tym samym cała bogata europejska tradycja prawdzi- wości powieści, która – właśnie poprzez opowieść o fik- cyjnych wydarzeniach – ma moc odsłaniania głębszej prawdy o człowieku niż poziom faktów, zostaje zakwe- stionowana. Coś, co od zawsze było i jest podstawową zasadą narracji, nagle staje się kłopotliwe. Fikcyjność nie przeszkadza prozaikom zagranicznym, ale w Polsce trzeba się z niej coraz częściej tłumaczyć. Co zatem znaczy: mieć powieść? Mieć powieść to żyć powieściami, to w ich rytmie myśleć o literaturze. Mieć powieść to ufać opowieściom i temu, że dzięki nim odsła- niają się fundamentalne prawdy o człowieku, o życiu, o świecie. Odsłaniają się nie mimo powieści, mimo fikcji, lecz właśnie dzięki nim. I odsłaniają się nie po to, by je potem z tych opowieści wyrywać i walczyć nimi w ideologicznych sporach, ale po to, by choć na chwilę człowiek poczuł, że udaje mu się uchwycić coś istotnego, że choć na mgnienie oka udaje mu się dotknąć w jednym doświadczeniu tego przedziwnego splotu wydarzeń, ludzi, wartości, lęków i marzeń, który nazywamy życiem. I w tym sensie w Polsce nie mamy powieści. Oczy- wiście powstają powieści, powstają powieści dobre, a czasem nawet wybitne. Ale gdzieś podskórnie powieść stała się podejrzana. Można to analizować historycznie, wygłaszając ogólną tezę, że literatura polska od zawsze cierpiała na kryzys powieści, że w jakimś sensie ten kryzys jest jej naturalnym życiem. Można zapytywać, czy to wina pisarzy, krytyków, czytelników czy też roz- maitych salonów od prawa do lewa. Można szukać argu- mentów za powieścią, pokazywać listy nazwisk wybit- nych i ważnych autorów spoza poletka polszczyzny, dla których powieść nadal żyje. Można też tworzyć listy autorów antypowieści czy postpowieści, pokazując bez- miar niewiary w powieść, która wypełnia dziś naszą literaturę. Można i trzeba o tym wszystkim dyskutować, by dotrzeć do sedna problemu, do przyczyn tej dziwnej, lokalnej choroby polskiej literatury. Można również powiedzieć, że to odtrąbienie śmierci powieści jest przedwczesne. I to ono skazuje naszą lite- raturę na prowincjonalizm. Odrzucając powieść, fabułę i fikcję, skazujemy się na marginalizację, a prozę polską na osamotnienie i nieobecność w literackim krwiobiegu zachodniej kultury. Nie lokalność i polskość nas margi- nalizują, ale to właśnie, że nie mamy powieści. Polska literatura jest obok literatury światowej, bo sama usta- wiła się obok powieści. Ale to wszystko sprawy jakoś drugorzędne. Pierw- szorzędne jest to, że nie ma żadnego dobrego powodu, żeby rezygnować z powieści. Nie ma też powodu, by nie ufać temu, że potrafi nas ona doprowadzić do tych ulotnych doświadczeń, w których odsłania się prawda o życiu. W jakimś sensie jesteśmy na opowieść skazani. I o to dopiero warto się spierać. WIT SZOSTAK – pisarz, doktor filozofii. Debiutował w 1999 r. opowiadaniem Kłopoty z błaznem zamieszczonym w „Nowej Fantastyce”. Laureat Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego 2011 za powieść Chochoły. W 2011 r. ukazała się także jego najnowsza powieść Dumanowski
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Miesięcznik Znak. Lipiec - sierpień 2012
Numer:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również: