Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
02109 039529 15653873 na godz. na dobę w sumie
My Company Polska - e-wydanie - 10/2019
My Company Polska - e-wydanie - 10/2019
Numer: 10/2019 Archiwum publikacji: numery archiwalne
Wydawca: MY COMPANY MEDIA sp. z o.o. Język publikacji: polski
ISSN: 2450-0046 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: e-prasa >> biznesowe, branżowe, gospodarka
Porównaj ceny (wydanie papierowe, wydanie cyfrowe (-8%)).
My Company Polska to magazyn biznesowy skierowany do grupy małych i średnich przedsiębiorców, właścicieli tych firm i ich managerów. Jego zadaniem jest pomagać im w prowadzeniu biznesu, informować o rzeczach dla nich najważniejszych, a także inspirować do rozwoju. 

Każdy numer magazynu składa się z czterech sekcji. W otwierającej pismo sekcji Know What przedstawiane są historie liderów firm i skuteczne strategie. W części Dossier redakcja przybliża reguły funkcjonowania wybranej branży lub gałęzi gospodarki, zaś w sekcji Know How zamieszczone zostaną liczne poradniki, pomagające prowadzić biznes w Polsce – z dziedziny finansów, inwestycji, ubezpieczeń, zarządzania, prawa i księgowości. W kończącej miesięcznik sekcji Life Style publikowane są artykuły o motoryzacji, kulinariach czy podróżach.
 
Autorami piszącymi do My Company Polska są dziennikarze-eksperci oraz autorytety w branży biznesowej. Miesięcznik współpracuje z największymi organizacjami zrzeszającymi polski biznes, a także organizuje własne konferencje i szkolenia. 

Darmowy fragment publikacji:




l . p a k s l o P y n a p m o C y M RAPORT BENEFITY: JAK ZATRZYMAĆ PRACOWNIKA NOWY CYKL: PIERWSZE KROKI W HANDLU IDEOLOGIA I BIZNES. CZY DA SIĘ TO POŁĄCZYĆ 144 STRONY O BIZNESIE NR 10 (49) PAŹDZIERNIK 2019 cena 12,99 zł (w tym 8 vat) STREFA LUDZI PRZEDSIĘBIORCZYCH JAK PODBIĆ ŚWIAT MAŁGORZATA I MARCIN DZIEMBAJ, właściciele firmy Foonka, stworzyli pościel, która imituje słomę. Jest ona hitem w całej Europie Mała firma o globalnym zasięgu. To łatwiejsze niż myślisz! : Y N L A J C E P S T R O P A R SŁOWA, KTÓRE SPRZEDAJĄ Jeff Kreisler o tym, jak dobra narracja przyciąga klientów s. 130 ZAROBIĆ NA ZŁOCIE Hossa na rynku metali szlachetnych, złoto najwyżej od 2013 r. s. 68 6 9 9 6 0 4 S K E D N I 6 4 0 0 - 0 5 4 2 N S S I T E M A T N U M E R U SŁOMIANA POLSKA POŚCIEL PODBIJA EUROPĘ Małgorzata i Marcin Dziembaj, właściciele szczecińskiej firmy Foonka, tęsknili za spaniem na sianie i nocami spędzonymi pod gołym niebem. Stworzyli więc pościel, która przywraca wspomnienia z dzieciństwa i przybliża emocje bez wychodzenia z sypialni. Marek Szymaniak łówka. Wakacje oznaczały dla niego morze, plaże i niebo pełne gwiazd. Chcieliśmy przywrócić te wspo- mnienia, a tym, którzy takich do- świadczeń nie mają, przybliżyć uczucie spania na sianie – opowiada Małgorzata Dziembaj i dodaje, że tak powstał pomysł pościeli, która do złudzenia przypomina stóg siana. – Wizualizację naszego projektu w 2013 r. wysłaliśmy na konkurs De- sign Open Space organizowany Poznali się w agencji reklamowej. Pracowali tam jako graficy, ale chcieli zająć się wzornictwem. Wpadli więc na pomysł stworzenia pościeli, która przywracałaby wspomnienia z dzieciństwa i bez- troskich letnich wakacji. – W dzieciństwie jeździłam kon- no i w czasie kilkudniowych rajdów często spaliśmy w stogu siana u za- przyjaźnionych gospodarzy. Marcin, jako dziecko jeździł do babci do Dar- 14 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 // F I N A N S O W A N I E M S P R A P O R T S P E C J A L N Y EKSPANSJA ZAGRANICZNA POLSKICH FIRM J Mikro i małe firmy mają jeszcze przed sobą etap rozwoju polegający na wejściu na rynki zagraniczne. Kiedy ten krok zrobią, polską gospodarkę czeka kolejna fala wzrostu. ak wynika z danych makroekono- micznych, polski eksport w 2018 r. wyniósł 223 mld euro i był w ujęciu rocznym większy o 7 proc. Im- port natomiast wyniósł blisko 226,1 mld euro – w porównaniu z 2017 r. wzrósł o 9,7 proc. 80 proc. eksportu stanowiły towary, a 20 proc. usługi. Średniorocznie na przestrzeni ostatnich 13 lat eksport w Polsce rośnie niemal o 11 proc. Wzrost towarów sprzedawanych za granicą sprawił, że eksport okre- ślany jest często jako lokomotywa ciągnąca polską gospodarkę i pol- skie PKB. W 2017 r. stanowił on 54,3 proc. wartości polskiego PKB. Ten wzrost eksportu to przede wszystkim zasługa wzrostu zna- czenia polskich firm na arenie międzynarodowej i elastycznego wkomponowania się ich produkcji w globalne trendy. Analitycy EY wyliczyli, że w ciągu ostatnich 15 lat otwartość polskiej gospodar- ki, mierzona stosunkiem wartości eksportu do PKB, wzrosła bardzo znacząco – z blisko 29 proc. do ponad 52 proc. Towarzyszył temu ponad 3-krotny wzrost wolumenu zagranicznej sprzedaży towarów i usług pochodzących z Polski. Mamy już polskich czempionów eksportowych, ale też i firmy, któ- re śmiało przechodzą do kolejnego etapu ekspansji – przejmowania firm na rynkach europejskich. Przykładów jest wiele. Wielton, jeden z największych producentów naczep przejął Frueheuf we Fran- cji, Viberti we Włoszech i Lawrence David w Wielkiej Brytanii, Nowy Styl, który produkuje meble biuro- we właśnie przejmuje francuskiego konkurenta będącego w postępo- waniu upadłościowym — firmę Majencia. Ale pomimo rosnącego znacze- nia eksportu w Polsce, z badania przeprowadzonego przez Bank Pekao S.A. wynika, że odsetek mi- kro i małych firm deklarujących eksport swoich wyrobów lub usług w ostatnich miesiącach wyniósł w 2018 r. niecałe 13 proc. Odsetek ten zmalał w porównaniu z po- przednim badaniem o 3,8 p.p. Jeszcze większy spadek odsetka eksportujących firm miał miejsce w kategorii mikro i małych firm działających na rynku krócej niż 3 lata (spadek o 6,4 p.p. w stosunku do 2017 r.). W ostatnich latach naj- młodsze firmy charakteryzowały się wysoką skłonnością do sprzedaży swoich produktów i usług poza gra- nicami kraju – w latach 2014–2017 odsetek eksporterów wśród tych firm przekraczał zawsze 18 proc. W tym okresie odsetek młodych eksporterów był wyższy niż średnia dla całego kraju. W najnowszym badaniu znalazł się nieznacznie poniżej średniej (o 0,2 p.p. poniżej średniej dla wszystkich badanych firm mikro i małych). Z jednej strony mamy więc silny rynek lokalny, który w dużej części pochłania produkcję najmniejszych firm. Z drugiej zaś widzimy, że to one są przed etapem ekspansji za- granicznej, którą przeszły już fir- my średnie. Raport ten ma pomóc w wykonaniu tego kroku. Bo każda złotówka zarobiona dzięki ekspor- towi, co też wynika z tego badania, daje właścicielowi takiej firmy więcej satysfakcji, niż ta zarobiona na sprzedaży w kraju. – Każda fir- ma, która myśli o swoim rozwoju powinna wziąć pod uwagę eksport swoich produktów za granicę. To naturalna kolej rzeczy – przeko- nuje Jerzy Pyka, prezes firmy Soda Pluss i jeden z bohaterów naszego raportu. Dziś oferowany przez Soda Pluss sprzęt gastronomiczny moż- na kupić na Ukrainie, we Włoszech, w Rosji, Niemczech, Holandii, Czechach, Słowacji oraz na Łotwie. A firma zaczynała od importowania towarów do Polski. Kiedy więc naj- mniejsze firmy ruszą za granicę, polską gospodarkę czeka kolejna fala wzrostowa. � MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 21 K C O T S E B O D A //EKSPANSJA ZAGRANICZNA R A P O R T S P E C J A L N Y BIZNES BEZ GRANIC Eksporterzy są bardziej innowacyjni niż te firmy, które produkują tylko na rynki lokalne. Przekonały się o tym produkująca wyposażenie dla gastronomii Soda Pluss, oferujący nowoczesne myjnie Ultron i wysyłający swoje meble do Afryki i na Bliski Wschód Concession. Tomasz Michalik SODA PLUSS dr. Jerzego Pyki sprzedaje sprzęt gastronomiczny zarówno w krajach Europy Zachodniej, jak i Wschodniej Kto nie ryzykuje, ten nie pije szam- pana – tak zaczyna swoją historię Jerzy Pyka, prezes firmy Soda Pluss. Dziś tego przysłowiowego szampana nazbierałoby się kilka butelek. Po 14. latach działalności oferowany przez Soda Pluss sprzęt gastrono- miczny można kupić w wielu krajach Europy. Ale na starcie wszystko szło w odwrotnym kierunku. Zamiast wysyłki towarów, był sprowa- dzony z zagranicy kontener z komponentami do montażu syfonów do wody gazowanej i dwa lata czekania aż biznes ruszy. W przetrwaniu firmy pomógł przypadek i oczy szeroko otwarte na rynki zagraniczne. Historia Adama Jackow- skiego, prezesa firmy Conces- sion zajmującej się produkcją mebli i zabudowy meblowej jest nieco inna. – Od początku działalności staraliśmy się wyjść ze swoimi produktami i usługami poza granice kraju. Prowadząc rekrutację, zatrudnialiśmy osoby mówiące w co najmniej jednym języku obcym oraz otwarte na podróżowanie. Ekspan- sja zagraniczna była kamieniem węgielnym firmy – mówi Jackowski. Dziś Concession wysyła swoje produkty nie tylko do krajów Unii Europejskiej, ale też do Afryki, a do niedawna także na Bliski Wschód. Firma Ultron, producent myjni komorowych i myjek ultradźwiękowych, kolejny bohater historii, znalazła się po środku tych dróg. – Zaczęliśmy od za- gospodarowania niszy na rynku polskim i stworzenia najwyższej jakości produktów. Sukces odnie- siony na rynku krajowym był dla nas sygnałem, że czas na podbój rynków zagranicznych – wyjaśnia Monika Krankowska, dyrektor firmy Ultron. Mimo różnic, w momencie, gdy zdecydowali się na eksport, przed- siębiorców tych łączył pogląd, że zagranica to ocean możliwości sprzedażowych. Ocean, na którym czasem zdarzają się sztormy. – Wszystko zaczęło się w 2003 r. Mój plan na biznes był prosty i przypominający historię słynnego producenta butów Tomasa Baty – wspomina Jerzy Pyka. Jak głosi legenda Bata, zastanawiając się nad podbojem rynku afrykańskiego wysłał na Czarny Ląd dwóch współpracowników. Pierwszy po powrocie oznajmił szefowi, że wszyscy w Afryce chodzą boso, a rynek butów nie istnieje – nie sprzedadzą więc tam swoich produktów. Drugi potwierdził, że nikt w Afryce nie nosi butów, ale doszedł do innych wniosków – rynek jest nieograniczony i cały dla nich. Ten drugi pogląd był bliższy Jerzemu Pyce. Zainwestował w sy- fony do domowej produkcji wody gazowanej. Szybko okazało się jednak, że butelkowana woda ga- zowana w Polsce jest na tyle tania, a sieć wymiany wkładów nierozwi- nięta, że pomysł reaktywacji syfo- nów nie zdał egzaminu. Kontener z zamówionymi syfonami czekał na lepsze czasy. Te nadeszły wraz z podpisaniem kontraktu z dystry- butorem nabojów do bitej śmietany z Rosji oraz z polskimi producen- tami sprzętu przeciwpożarowego. Punktem zwrotnym dla firmy okazał się nowy rynek i nowe zastosowanie nabojów z podtlenkiem azotu i dwu- tlenkiem węgla. W historii Concession eksport również jest istotny, choć z zupełnie innych względów. – Jedną z naj- ważniejszych strategii prowadzenia biznesu jest jego dywersyfikacja. Od początku działalności wiedziałem, że muszę zadbać o to, aby nie być zależnym wyłącznie od jednego rynku. Swoją eksporterską przygodę rozpoczynaliśmy od Niemiec, dziś jednak prowadzimy transakcje także z innymi krajami. Jeżeli kondycja któregoś z rynków się pogorszy, po- tencjalnie będziemy mieli nadal źró- dła dochodu z pozostałych. Eksport to poniekąd bezpieczeństwo – mówi Adam Jackowski. Monika Krankowska dodaje, że otwarcie się na obce rynki to natu- ralna kolej rzeczy. – Naszą przy- godę z eksportem zaczynaliśmy od małych i prostych urządzeń. Wraz z rozwojem firmy rozwijaliśmy nasze produkty, dziś oferując urzą- dzenia w postaci w pełni zautoma- tyzowanych linii – mówi Monika Krankowska. BIZNES ZA MIEDZĄ Każda firma, która myśli o swoim rozwoju powinna wziąć pod uwagę eksport swoich produktów za granicę. To naturalna kolej rzeczy – przeko- nuje Jerzy Pyka. Jak wynika z raportu dotyczącego sytuacji mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w 2018 r. przygoto- wanego przez Bank Pekao S.A. liczba 24 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 tego rodzaju firm eksportujących swoje towary w porównaniu z 2017 r. spadła. Obecnie tylko 13 proc. MŚP deklaruje wysyłkę swoich produktów za granicę. Rok wcześniej robiło to o 3,8 proc. przedsiębiorców więcej. A szkoda, bo jak pokazuje ten sam raport firmy, które decydują się na eksport są bardziej innowacyjne niż firmy produkujące na rynki lokalne, a ich właściciele deklarują większy poziom zadowolenia z zysków. Innowacyjność dobrze widoczna jest w przypadku Soda Pluss, Con- session i firmy Ultron. Ci pierwsi, choć zaczynali od montażu syfonów do wody gazowanej dziś bardziej znani są z dystrybucji sprzętu ga- stronomicznego. Soda Pluss planuje także dywersyfikację swojej dzia- łalności poprzez wejście z nowymi produktami na rynek samochodowy – Obecnie we współpracy z jedną z wrocławskich wyższych uczelni pracujemy nad wdrożeniem do pro- dukcji innowacyjnych kosmetyków samochodowych zawierających funkcjonalne nanomateriały. Ten rynek wygląda niezwykle obiecują- co – wyjaśnia Jerzy Pyka i podkre- śla, że bez ryzyka nie ma sukcesu. Concession i Ultron wybrały nieco inną drogę i postawiły na innowa- cje w ramach jednej branży. Dzięki unikatowemu systemowi produkcji i zarządzania ludźmi Concession realizuje zlecenia warte powyżej miliona złotych, a ich produkty można spotkać zarówno w kinach, restauracjach, salonach samochodo- wych jak i biurowcach. Podobnie jest w przypadku firmy Ultron, to spe- cjaliści w dziedzinie urządzeń my- jących, które znajdują zastosowanie od laboratoriów farmaceutycznych po zakłady poligraficzne. Poza sukcesem eksport ma także drugie imię – jest nim wyzwanie, a wyzwanie to ryzyko i to właśnie ono może sprawiać, że liczba chęt- nych na prowadzenie zagranicznego biznesu wśród małych i średnich przedsiębiorców maleje. Jak mówią eksperci komentujący raport Banku Pekao przyczyn spadku eksportu jest kilka. Jednym z nich jest popra- wa sytuacji i wzrost konsumpcji na rynku polskim. Inne to obawy zwią- zane z poradzeniem sobie na obcym terytorium, wahania kursów walut, a także brak kadr i zasobów do pro- wadzenia biznesu za granicą. Ten ostatni czynnik szczególnie pod- kreśla Adam Jackowski: – Jednym z największych wyzwań stojących przede mną jest zapewnienie odpo- wiedniej liczby dobrze wyspecjali- zowanej kadry. Każdy przedsiębior- ca rozszerzający swoją działalność powinien oszacować liczbę rąk do pracy i możliwość realizacji nowych zleceń. Z kolei Jerzy Pyka z Soda Pluss zwraca uwagę na inne wyzwania. – Choć jak przystało na produ- centa sprzętu gastronomicznego zupełnie przyzwoicie gotuję, nieraz przydarzyło mi się już w życiu po- parzyć. Nie przy samym gotowaniu, ale podczas prowadzenia biznesu w obszarze gastronomii. Wszystkim zaczynającym swoją przygodę z ryn- kami zagranicznymi polecam daleko idącą ostrożność. Dziś każde moje zamówienie jest ubezpieczone, o ile mogę to też proszę o przedpłatę. Ale kiedyś tak nie było. Wcześniej zdarzyło mi się nabrać na tzw. supe- rzamówienia. Najpierw nieuczciwy kontrahent zamawia małe ilości pro- duktów, za które uiszcza przedpłatę, po czym nagle pojawia się od niego duże zamówienie z prośbą o od- roczenie terminu płatności. Pełen entuzjazmu początkujący eksporter wysyła za granicę towar swojemu nowemu partnerowi, któremu prze- cież już zaufał. Potem czeka cierpli- wie na zapłatę miesiąc, dwa miesią- ce i po trzech miesiącach dociera do niego brutalna prawda, że swoich pieniędzy już nie zobaczy. W przy- padku małej firmy taka sytuacja może być końcem jej działalności i początkiem poważnych problemów finansowych dla członków zarządu spółki – tłumaczy. O podobnych doświadczeniach wspomina Monika Krankowska z Ultronu. W biznesie podobno notorycznie powtarza się trzy kroki. Dwa do przo- du i jeden do tyłu, ale ostatecznie o ten jeden krok człowiek podąża do przodu. Mimo że eksport to szereg wyzwań zachęcam wszystkich, aby spróbowali – mamy w Polsce dobre produkty, które warto promować – twierdzi Jerzy Pyka. – Wszystkim rozpoczynającym eksportowanie polecam targi branżowe w kraju, do którego chce się eksportować oraz pozyskanie dobrego przedstawiciela handlowego z tego kraju, znającego lokalne przepisy, lokalny rynek i re- alia nim rządzące – mówi Monika Krankowska. – Najcenniejszą radą dla młodych eksporterów jest to, aby mieli świadomość, że w każdym kraju proces sprzedaży oraz docieranie do klientów wygląda podobnie – klien- tów trzeba zdobyć. Jeżeli nie mamy unikatowego produktu, głównym na- szym argumentem obok jakości, bę- dzie cena. Musimy być pewni naszych zalet, aby sprzedawać swoje produkty za granicą – dodaje Adam Jackowski. � MEBLE CONCESSION można kupować już na trzech konty- nentach. Prezes Adam Jackowski od początku stawiał na rynki zagraniczne ULTRON produkuje m.in. myjnie komorowe. Dyrektor Monika Krankowska nie bała się wyjść z ofertą za granicę MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 25 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 25 E W O S A R P Y Ł A R E T A M I //EKSPANSJA ZAGRANICZNA PRZEDSIĘBIORCY MUSZĄ DOKONAĆ SKOKU Najważniejsza jest szybkość działania banku. Jeśli przedsiębiorca nie dostanie decyzji na czas, to zrezygnuje z zagranicznego kontraktu. My dziś te decyzje wyprzedzamy - mówi Magdalena Zmitrowicz, wiceprezes Banku Pekao S.A. nadzorująca Pion Małych i Średnich Przedsiębiorstw oraz Jakub Fulara, dyrektor Biura Funduszy UE i Programów Publicznych w Banku Pekao S.A. Polscy przedsiębiorcy są zadowoleni, w badaniu sytuacji mikro i małych firm powiedzieli wam, że 2018 r. był dla nich najlepszy. Jakub Fulara: W ciągu 9 lat prowa- dzenia tych badań nie mieliśmy tak dobrego odczytu jak w ostatniej edycji. Właściciele firm stwierdzili, że w 2018 r. było bardzo dobrze. Byli natomiast bardziej sceptyczni, jeśli chodzi o 2019 r. I wkrótce zobaczy- my, czy te obawy się potwierdziły – przygotowujemy właśnie kolejną, dziesiątą już edycję raportu. Dla nas sektor MSP ma szczególne znacze- nie. Po pierwsze, powstał pion MSP, który skupia małe i średnie przed- siębiorstwa, mamy także oddzielny segment mikroprzedsiębiorstw. Z punktu widzenia banku przedsię- biorstwa to kluczowy element. Magdalena Zmitrowicz: 90 proc. firm w Polsce to małe i średnie firmy, i to mówi samo za siebie. Problemem jednak jest to, że nie wychodzą one za granicę w takim stopniu, w jakim 26 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 byśmy chcieli. Ten etap jest do- piero przed nimi. Polska ma duży rynek lokalny. Ten rynek pozwala, wchłonąć produkcję i dać pracę. Ale rozumiem, że jest to etap przejścio- wy i wkrótce więcej MSP stanie się eksporterami? Magdalena Zmitrowicz: Trzymam kciu- ki, by MSP się trochę zdywersyfiko- wały i wyszły bardziej za granicę. Ci, którzy to robią mają o wiele większą rentowność niż firmy działające tyl- ko lokalnie. Mało tego – eksporterzy częściej korzystają z finansowania kredytowego, więc i dla banków to bardzo dobra wiadomość. Na jakich rynkach najczęściej działacie? Magdalena Zmitrowicz: Przede wszyst- kim na rynkach rozwiniętych, czyli w krajach UE, ale też na tych o wyższym ryzyku – jak Białoruś, Ukraina. Potrafimy sfinansować kontrakty naszych klientów w Afry- ce. Jesteśmy polskim bankiem, ale de facto potrafimy przeprowadzać transakcje jak międzynarodowi gra- cze. Niedawno finansowaliśmy dla klienta zakup spółki we Francji. To raczej specyficzny rynek, chroniony przez państwo. Nie jest tam łatwo wejść, znaleźć spółkę – którą można przejąć – a potem tego dokonać. Rozmawiał Grzegorz Sadowski Przejmowana spółka nie była w do- brej sytuacji finansowej, ale miała silną i znaczącą markę. Mieliśmy wielu konkurentów, także francuskie banki. Ale to my byliśmy najszybsi, potrafiliśmy to zrobić. Co ciekawe bank, z którym współpracował ten przedsiębiorca nie potrafił być na tyle elastyczny. Po 20 latach stracił więc klienta. Jakie są to produkty finansowe? Magdalena Zmitrowicz: Mamy ich bar- dzo dużo. Finansujemy na przykład umowy handlowe pomiędzy przed- siębiorcami, czyli możemy zapewnić finansowanie firmie zagranicznej, która zapłaci za usługę naszemu klientowi w kraju. Robimy to we współpracy z KUKE, często opieramy się na zabezpieczeniach lokalnych kontrahentów. Ważne, aby nasi pol- scy przedsiębiorcy mieli wsparcie polskiego banku. Jeżeli myślą o tym żeby wyjść za granicę, Bank Pekao jest tym, który może sfinansować ich transakcje handlowe. Mamy ogromny potencjał w rela- cjach pomiędzy korporacjami, duży- mi firmami, średnimi, małymi i mi- kro. Wielu naszych klientów średnich i małych jest dostawcami dla tych większych. Staramy się zamykać cały łańcuch finansowania. Możemy usta- nowić limity finansowe u naszego RAPORT SPECJALNY L U D Z I E PRZEWODNICY Były wiceszef Muzeum Sztuki Nowoczesnej porzucił świat galerii, by założyć firmę, która pomoże też jego chorującym rodzicom. Jego firma Młodszy Brat przeciera szlaki na nowym polu gospodarki społecznej. I pokazuje, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Małgorzata Fiejdasz-Kaczyńska Nie każda firma może się pochwalić tak spek- takularnym debiutem w przestrzeni publicz- nej. Wywiady telewi- zyjne, okładka w Du- żym Formacie „Gazety Wyborczej” z pomysłodawcą i zało- życielem Młodszego Brata – Marce- lem Andino Velezem, w internecie komentarze: „podziwiam decyzję”, „trzymam kciuki”, „wielki szacun”. Źródło tego zainteresowania tkwi także w paradoksie – pomysł na działalność gospodarczą jest nieco- dzienny, chociaż przesiąknięty co- dziennością aż do bólu. Rzadko po- dejmowany w mediach, a przecież często dyskutowany w prywatnych gronach. Chodzi o zarządzanie opie- ką medyczną, a mówiąc potocznie ogarnięcie całości spraw związanych z szeroko rozumianym zdrowiem seniora. W przypadku osób cierpią- cych na wiele chorób jednocześnie przekleństwem tej opieki jest brak spójnej terapii, kursowanie po pla- cówkach i specjalistach rozsianych po całym mieście, a nawet stosowa- nie wykluczających się wzajemnie lekarstw. Poruszanie się po zawiłym systemie polskiej służby zdrowia kosztuje pacjenta mnóstwo nerwów, opiekuna – czasu, a jednych i dru- gich pieniędzy, bo drzwi do NFZ- -owskich świadczeń bywają zaska- kująco oporne na pukanie. Rodzinny koordynator opieki ge- riatrycznej – bo jego usługi propo- nuje firma – ma know how w małym palcu, a dzięki znajomości procedur i rynku (na razie warszawskiego) bierze na siebie ogrom tych zmagań. Za serce chwyta też historia oso- bista, która kryje się za narodzinami Młodszego Brata – oto wicedyrektor 32 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 MARCEL ANDINO VELEZ Z RODZI- CAMI. To przede wszystkim dla nich założył swo- ją firmę Młodszy Brat, która zaj- muje się opieką nad seniorami Muzeum Sztuki Nowoczesnej porzu- ca świat galerii, wernisaży i awan- gardowych artystów, by zająć się przewlekle chorymi rodzicami i dzielić swoją wiedzą z innymi. Koń- czy kurs opiekuna medycznego i zo- staje twarzą opieki nad seniorami, nie zapominając, że w Polsce ten ciężar dźwigają anonimowo niemal wyłącznie kobiety. Mimo że opłaty za usługi opiekuńcze (fakturowane rzecz jasna) można odpisać od po- datku, 80 proc. opieki nad osobami starszymi to szara strefa gospodarki. Po pół roku działalności Młodszego Brata na rynku widać już, że chęt- nych na to, by z tej szarej strefy wy- skoczyć, nie brakuje. POKOLENIE KANAPKOWE PŁACI WIĘCEJ Kim są ludzie skłonni zapłacić mini- mum 1600 zł miesięcznie (tyle kosz- tuje podstawowy 16,5-godzinny abo- nament i dostęp do całodobowej linii telefonicznej) za zarządzanie zdro- wiem rodziców? To przede wszyst- kim wielkomiejscy 40-latkowie, przedstawiciele tzw. sandwich gene- ration, pokolenia nazywanego w Pol- sce kanapkowym. Jeszcze mają na wychowaniu małe lub dorastające dzieci, a już coraz więcej miejsca pod ich skrzydłami zajmują starzeją- cy się rodzice. Finansowy, ale też emocjonalny i fizyczny koszt tej opieki sprawia, że nie wyrabiają na zakrętach. Bo ile razy można zwal- niać się z pracy, żeby zawieźć tatę do ortopedy albo jak często wstawać od biurka w open space, żeby z sali konferencyjnej wydzwaniać na zaję- ty od rana numer w przychodni? To także moment, gdy okazuje się, że abonament w prywatnej przychodni nie wystarcza i trzeba skonfronto- A T E Z A G A J C N E G A wać się z rzeczywistością szpitali oraz placówek opiekuńczych. Wy- chodzić po korytarzach i wysiedzieć przed gabinetem zaświadczenia, że „się należy”. Wiesława Górska, jedna z koordy- natorek Młodszego Brata porównuje państwowy system opieki zdrowot- nej nad starszymi ludźmi do warow- nej twierdzy. Można się do niej do- stać, ale po drodze – niczym w bajce o królewnie – trzeba pokonać wielo- głowe smoki, znać odpowiednie za- klęcia i nie oglądać się za siebie. – Jeśli nie wiesz, jak zdobyć tę twierdzę, to odbijasz się od ściany do ściany – stwierdza. Nie spotkałam na swojej drodze – a od kilku lat opiekuję się mamą po udarze – ani jednego lekarza, który sam, z nie- przymuszonej woli, chciałby mnie przeprowadzić przez te procedury – tłumaczy. Do każdej wizyty lekar- skiej starannie się przygotowuje (procentuje jej wcześniejsze do- świadczenie dziennikarskie), robi research w internecie, śledzi nawet aktualizacje w rozporządzeniach mi- nisterialnych. Schorowany człowiek radzi sobie z tym z trudem bądź wcale.– Kiedy lekarz udziela informacji nieprecy- zyjnie, zdawkowo czy punktowo, a pacjent jest w stresie, może się // M Ł O D S Z Y B R A T zdarzyć, że zapomni zadać pytania, od których zależy jego życie – mówi Marcel Andino Velez, który dla swo- ich rodziców, a teraz podopiecznych jest „osobistym rzecznikiem praw pacjenta”. Stres w takich sytuacjach udziela się także bliskim, bo łączenie inten- sywnej pracy z opieką nad przewle- kle chorym bliskim sprawia, że prę- dzej czy później pojawia się konflikt interesów, co z kolei rodzi napięcia na rodzinnych łączach. Zawiesić na kołku ambicje? Za- niedbać mamę lub tatę? Próbować pogodzić jedno z drugim, ryzyku- jąc, że przypłaci się tę szamotaninę MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 33 . I E W O S A R P Y Ł A R E T A M S T R A T E G I E 1.01 2016 Nowe prawo restrukturyza- cyjne 1.07 2016 Wprowadzenie Jednolitego Pliku Kontrolnego VAT 1.08 2016 Wejście w życie „pakietu paliwowego” 1.01 2017 Rozszerzenie „odwróconego VAT-u” na bran- żę budowlaną 1.01 2018 Ulga na R D polskich przed- siębiorstw DROGA PRZEZ ZMIANY Cezary Szczepański Wejście w życie sztandarowego projektu Prawa i Sprawiedliwości związanego z przedsiębiorczością w Polsce – Konstytucji Biznesu – jest tylko fragmentem gigantycznej fali nowych ustaw i przepisów, z jakimi musiały się zmierzyć polskie firmy w ciągu ostatnich czterech lat. Redakcja „My Company Polska” przygotowała zestawienie najważniejszych zmian prawnych i podatkowych opracowanych przez rządy Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, które weszły w życie w latach 2016–2019. 52 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 1.03 2017 Powołanie Krajowej Administracji Skarbowej 29.04 2017 Wejście w życie ustawy o dokto- ratach wdroże- niowych 1.07 2018 Wprowadzenie podzielonej płatności, split payment 25.05 2018 Wchodzi w życie Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobo- wych (RODO) 30.04 2018 Konstytucja Biznesu: 5 nowych ustaw, w tym ulga na start i powołanie Rzecznika Małych i Śred- nich Przedsię- biorców 21 500 STRON NOWEGO PRAWA ZOSTANIE W POLSCE WYPRODUKOWANE W 2019 R. TO O PONAD 50 PROC. MNIEJ NIŻ KILKA LAT TEMU K C O T S E B O D A ; E W O S A R P Y Ł A R E T A M I 1.01 2019 // C O S I Ę Z M I E N I Ł O W P R A W I E 25.11 2018 Wejście w życie ustawy o zarządzie sukcesyjnym „Pakiet MSP”. 50 zmian dla małych i średnich przedsiębiorców. Wprowadzenie preferencyjnej stawki CIT 9 proc. dla ma- łych podatników CIT VAT 1.05 2019 1.09 2019 Wejście w życie przepisów o kasach fiskalnych online Biała lista podatników VAT, ograniczenie zwolnienia z VAT SPECJALNIE DLA NAS JADWIGA EMILEWICZ minister przedsiębiorczości i technologii 1.11 2019 Obowiązkowy split payment dla niektórych branż 1.01 2020 Wchodzi w życie ustawa o ogra- niczeniu zatorów płatniczych 1.03 2020 Zacznie obowią- zywać Prosta Spółka Akcyjna WZROST, CZYLI PRACA ZBIOROWA Sama konsumpcja to za mało dla długofa- lowego rozwoju go- spodarki. Najlepsze paliwo do rozwoju Polski pochodzi od innowacyjnych lokalnych firm. Zatem pozostają one w centrum uwagi nie tylko dla kierowanego przeze mnie resortu. „Małe i średnie przedsiębior- stwa to oczko w głowie kiero- wanego przeze mnie resortu” – w ostatnich latach to zdanie powtarzałam niejednokrotnie. Nie było to zaklinanie rzeczywi- stości czy myślenie życzeniowe, co udowodniliśmy w działaniu, wdrażając kolejne, konkretne rozwiązania prostujące ścieżki dla przedsiębiorców w Polsce. Przecież pod hasłem „polscy przedsiębiorcy” kryje się koło zamachowe polskiej gospodar- ki: mowa tu o milionach osób i setkach tysięcy firm. We- dług danych m.in. GUS, sektor MSP to obecnie prawie 2 mln aktywnych podmiotów, do tego firmy sektora MSP zapewniają pracę dla ponad 58 proc. ogólnej liczby zatrudnionych w sekto- rze przedsiębiorstw i generują ponad 51 proc. wartości dodanej w biało-czerwonej gospodarce. Te liczby robią wrażenie i oznaczają, że ta ważna część ekosystemu polskiej gospodarki, jaką stanowią przedsiębiorcy, musi być stale pielęgnowana i wzmacniana. Prezentowana obok lista prawnych, procedu- ralnych i systemowych uła- twień, usprawnień dla biznesu prezentuje wybrane, najważniej- sze z nich. Co je łączy? Fakt, że zazwyczaj nie były one wypra- cowywane samotnie, w jednym tylko resorcie, a bardzo często oznaczały szerokie konsulta- cje i współpracę na poziomie wielu ministerstw, grup decy- dentów, urzędników oraz grup przedsiębiorców. MSP stały się bowiem „oczkiem w głowie” nie tylko kierowanego przeze mnie resortu: stały się także niejako częścią rdzenia programowego dla moich koleżanek i kole- gów z rządu. A to oznacza, że wspólnie zgromadziliśmy kapitał i narzędzia niezbędne do tego, by w kontekście polskiego biznesu zmierzyć się z kolejnymi wyzwa- niami oraz szansami. Jakie są więc te „wyzwania i szanse”? Zawierają się one w jednym, popularnym ostat- nio słowie – innowacyjność. To właśnie innowacyjność polskich firm, wspierana licznymi rozwiązaniami strukturalnymi na poziomie państwa, ma być trampoliną dla polskiej gospo- darki pozwalającą przeskoczyć jej o pułap wyżej, z dala od tzw. pułapki średniego wzrostu. W średnim i długim terminie paliwem dla polskiej ekonomii nie mogą być już np. przewagi kosztowe w postaci niższych kosztów pracy czy kosztów infrastrukturalnych. To paliwo – wobec m.in. globalnej auto- matyzacji procesów produk- cyjnych, zwiększania roli AI i maszyn w budowaniu wartości produktów i usług – wyraźnie traci swoje oktany. Stąd nasze liczne inicjatywy promujące in- nowacyjność polskich firm oraz przekonanie o tym, że w ko- lejnych latach, wraz z dalszym wzrostem PKB, ta lista musi być coraz dłuższa. MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 53 S T R A T E G I E WSZYSTKIE KLAUZULE BIZNESU Maciej Łuczak Czy biznes powinien unikać angażowania się w debatę polityczną w myśl zasady, że kupują wszyscy? Czy wręcz przeciwnie, powinien aktywnie w niej uczestniczyć, narażając się na bojkoty, bo nic tak nie sprzedaje jak darmowa promocja? Na to pytania nie ma łatwej i jednoznacznej odpowiedzi. Do Bydgoszczy będę jeź- dził, a tu nie będę ku- pował!”. To cytat z ko- medii Stanisława Barei „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”, który dobrze ilustruje tempe- raturę światopoglądowego sporu. Po- lityka bardzo skutecznie podzieliła nie tylko polskie rodziny, przyjaciół i kolegów, ale także konsumentów i przedsiębiorców. W działalności go- spodarczej już nie tylko wykorzystuje się ideologię jako marketingowy we- hikuł sprzedaży, ale też coraz częściej prowadzi biznes po to, aby manife- stować swoje poglądy. Trudno sobie wyobrazić w obecnej Polsce sytuację, która wydarzyła się w 1990 r. w Sta- nach Zjednoczonych. Wtedy demo- kraci próbowali namówić Michaela Jordana do poparcia czarnoskórego 54 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 M O J A F I R M A PUŁAPKI BIG DATA Aleksander Sławiński Powielanie stereotypów, dyskryminacja całych grup społecznych, błędy w klasyfikacji. Popularna w biznesie analiza wielkich zbiorów danych nieumiejętnie wykonywana może nas szybko wyprowadzić na manowce. Pojęcie big data, czyli wielkich baz danych, doprowadziło do przewrotu w funk- cjonowaniu biznesu. Dzięki technologii ich przetwarzania i możli- wościom nieosiągalnym przy trady- cyjnej obróbce firmy mają dziś np. dostęp do ogromnych ilości infor- macji na temat swoich klientów: ich zachowań, potrzeb, zainteresowań. Sporo z tego, co kiedyś wymagało wielu kosztownych badań, dziś każdy z nas może zdobyć, chociaż- by przy użyciu Google Analytics. obiektywne, tak jak obiektywna jest matematyka. Zamiast zga- dywać i zdawać się na „bizne- sowego nosa”, możemy oprzeć się na twardej wiedzy. Mnóstwo przedsiębiorstw zaczęło opierać się na liczbach w procesach podejmo- wania decyzji, nieraz także stra- tegicznych. Tymczasem algorytmy bazują na danych historycznych, często już nieaktualnych, więc mogą nam co najwyżej podpowie- dzieć, jak ulepszyć to, co było. Ale nie podpowiedzą, jak np. podbijać nowe rynki czy tworzyć innowacje. Rozumowanie wydaje się pro- ste: algorytmy przetwarzające te ogromne zbiory danych są STRONNICZE ALGORYTMYTMY W ostatnich latach uświadomiono sobie, że również sama sztuczna 76 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 inteligencja bywa bardzo zawodna. W swej głośnej książce „Weapons of Maths Destruction” (przetłuma- czonej na polski jako „Broń mate- matycznej zagłady”) Kathy O’Neil przypomina, że ludzie zawierzyli sztucznej inteligencji, licząc na to, iż w przeciwieństwie do nich będzie bezstronna i sprawiedli- wa. A tu tymczasem zaskoczenie: zdarzają się stronnicze algorytmy (biased algorithms), które mimo swej pozornej obiektywności okazują się mocno niesprawiedliwe. Ze szkodą dla firm, ale i dla całej gospodarki oraz społeczeństwa. Weźmy choćby algorytmy de- cydujące o przyznaniu komuś kre- dytu. Bywa, że można dostać od- mowę tylko dlatego, iż adres, który podał aplikujący, nie jest „dobry” – ulica znajduje się w okolicy, statystycznie rzecz biorąc, ubogiej – a więc oznaczonej jako bardziej ryzykowna dla banku. Człowiek o niezłych dochodach, lecz miesz- kający w takim rejonie, może mieć w rezultacie nieuzasadnione problemy z dostaniem pożyczki. Ludziom ze „złych miejsc” dużo ciężej będzie też wyrwać się z bie- dy, np. dzięki otrzymaniu kredytu inwestycyjnego. To, że algorytmy bazują na hi- storycznych danych, sprawia też, iż powielają klasyczne stereotypy na temat rasy, płci czy wieku. W procesach rekrutacyjnych często K C O T S E B O D A M O J A F I R M A WITAMY NA POKŁADZIE Pierwszy dzień w pracy jest jak pierwsza randka. Nowemu pracownikowi może zarówno dodać skrzydeł, jak i kompletnie mu je podciąć. W zbudowaniu trwalszej relacji pomaga mądrze przeprowadzony onboarding. Oto jak to dobrze robić. 80 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 Marek Szymaniak N igdy nie ma drugiej okazji, żeby zro- bić pierwsze wrażenie – te słowa An- drzeja Sapkowskiego sprawdzają się nie tylko w życiu prywatnym, ale też zawodowym. Jeśli wykorzystamy swoją szansę i na naszym nowym pracowniku zrobimy dobre wrażenie, to z pewnością jego satysfakcja z do- łączenia do zespołu będzie wyższa i zostanie z nami na dłużej. I nie są to czcze słowa, ale wnio- ski płynące z badań Society for Hu- man Resource Management (SHRM), czyli największego na świecie stowa- rzyszenia osób zajmujących się za- rządzaniem personelem. Wynika z nich, że aż 69 proc. nowych pra- cowników, którzy pozytywnie ocenili onboarding, deklaruje, że chętnie zwiąże się z pracodawcą na dłużej niż trzy lata. CO TO JEST? No dobrze, ale czym jest onboarding? Mówiąc krótko to działania mające na celu adaptację nowego pracowni- ka w firmie. – Używając nomenkla- tury lotniczej, to jest wejście na po- kład i zapoznanie się ze wszelkimi procedurami i zasadami panującymi w samolocie – mówi Maja Gojtow- ska, specjalistka ds. HR i employer brandingu i dodaje, że niezależnie od tego, czy firmy mają ustaloną strate- gie onboardingową, czy też nie ten proces zawsze się odbywa. – Jeśli nie stworzyliśmy jasnych działań on- boardingowych, to zwykle są one kiepskie. Bywa, że pracownik przy- chodzi pierwszego dnia do pracy i okazuje się, że nic nie jest gotowe. K C O T S E B O D A Znam nawet przypadki, że w firmie nikt nawet nie wiedział, że akurat dziś pracę ma rozpocząć ktoś nowy. Wtedy już na starcie jest nieprzy- jemnie, a pierwsze odczucia są ne- gatywne – wyznaje. Gojtowska przestrzega, że zły onboarding przekłada się na szybsze odejście z pracy nowo zatrudnio- nych pracowników i przytacza ba- dania z raportu Great Digital i Hud- son. Wynika z nich, iż 17 proc. kandydatów uważa, że pierwszy dzień nie przygotował ich do zawo- dowych wyzwań, a 24 proc. deklaru- je, że mogło liczyć jedynie na siebie. – W wielu firmach wciąż panuje myślenie w stylu: „wrzućmy go na głęboką wodę i zobaczymy. Jeśli nie wypłynie, to znaczy, że sobie nie po- radził”. To bardzo krótkowzroczne, bo nie po to przecież wybraliśmy tę osobę na rekrutacji, żeby teraz dać jej utonąć – tłumaczy Gojtowska i uważa, że to także narażanie firmy na dodatkowe koszty. – To strata biznesowa, bo zainwestowaliśmy czas i pieniądze w rekrutację oraz szkolenie nowego pracownika, a te- raz musimy zaczynać od nowa i wciąż mamy nieobsadzone stano- wisko, które powinno generować zy- ski – twierdzi. Firmy, szczególnie w czasach niskiego bezrobocia, kiedy wiele z nich nie może znaleźć odpowied- nich fachowców, nie mogą pozwolić sobie na kiepski onboarding. Dla no- wego pracownika jest to pierwszy sygnał, że obietnica złożona w cza- sie rekrutacji nie jest spełniona, a to już dobry powód, aby zacząć szukać nowego pracodawcy. Tak zresztą bardzo często się dzieje. Jak poka- zują inne badania aż co trzeci pra- cownik zaczyna się rozglądać za nowym miejscem pracy w ciągu pierwszych sześciu miesięcy od za- trudnienia. A niewłaściwie przepro- wadzony onboarding sprawia, że w ciągu pierwszego roku pracodaw- cy tracą aż 25 proc. nowo zatrud- nionych osób. // Z A R Z Ą D Z A N I E Grzegorz Rippel, ekspert z bran- ży szkoleń i doradztwa personalne- go, właściciel firmy ILLUSTRO zwraca uwagę, że na dobrym wpro- wadzeniu do organizacji powinno zależeć szczególnie małym przed- siębiorstwom. – To w nich braki ka- drowe są znacznie bardziej odczu- walne, bo czasem brak nawet jednej osoby sprawia, że znacznie spada możliwość realizacji zadań. Trudniej im też zastąpić specjalistę, co wiąże się z dodatkowymi stratami, bo nikt nie jest w stanie przejąć obowiąz- ków osoby, która odeszła – wyja- śnia Grzegorz Rippel i dodaje, że często w momentach kryzysowych, gdy nowo zatrudniona osoba szybko rezygnuje z pracy, w jej miejsce przyjmuje się kogokolwiek, aby tyl- ko „załatać dziurę”. – Kiedy wro- giem jest czas, często podejmowane są decyzje chaotyczne i nieprzemy- ślane, co przynosi jeszcze gorsze skutki – przestrzega. Gojtowska podkreśla, że zupeł- nie inaczej wygląda sytuacja i sa- mopoczucie pracownika, gdy od pierwszego dnia czuje się „zaopie- kowany”. – Kiedy jest dobrze wprowadzony, ma poczucie, że fir- ma jest nim zainteresowana i go wspiera, więc chce związać się z nią na dłużej. Tacy pracownicy są też bardziej produktywni. Już samo, to że rozpoczynamy pracę w nowym miejscu sprawia, że jesteśmy bar- dziej zaangażowani, ale kiedy doło- żymy do tego dobrze przeprowa- dzony onboarding, to według badań produktywność wzrasta dodatkowo o kolejne 50 proc. Co więcej tacy pracownicy szybciej o 34 proc. adaptują się do nowego środowiska, a pamiętajmy, że zwykle trwa to od 8 do 10 miesięcy – mówi Maja Goj- towska. CO TRZEBA ZROBIĆ? Kiedy znamy już korzyści z dobrego wprowadzenia do organizacji nowego pracownika pozostaje odpowiedzieć na pytanie: jak dobrze to zrobić? MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 81 M O J A F I R M A AUTA POTRZEBUJĄ DOBRYCH GUM Jarosław Horodecki Pewnie nie każdy zdaje sobie sprawę, jak ważnym składnikiem samochodu są opony. Mają one wpływ nie tylko na przyczepność auta, ale także na nasze bezpieczeństwo, ale – odpowiednio dobrane – decydują też o komforcie jazdy i zużyciu paliwa. Wybierając nowe opony, warto więc dokładnie przyjrzeć się ich parametrom i przemyśleć zakup. 92 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 M O J A F I R M A LEASING Z LIMITEM CIĄGLE BARDZIEJ OPŁACALNY NIŻ ZAKUP Agata Szymborska-Sutton 3 x P – czyli przejrzysty, prosty i przyjazny system podatkowy, według deklaracji resortu finansów, miał dotyczyć m.in. samochodów osobowych używanych w działalności gospodarczej. Tymczasem część wprowadzonych od stycznia 2019 r. zmian dotyczących aut firmowych, zamiast polepszyć sytuację przedsiębiorców, w rzeczywistości zwiększyło ich zobowiązania wobec fiskusa. 100 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 R A P O R T Agata Rzędowska T egoroczne frankfurckie targi motoryzacyjne pokazują, że przepustką do nowej mobilności jest współpraca. Bez sojuszy trudno będzie przetrwać nawet największym koncernom. Elektryfikacja transportu otwiera nowe możliwości. Czy Polskę ten trend ominie? Ambitne plany rządu, czyli mi- lion samochodów elektrycznych na polskich drogach do 2025 r., i polska elektryczna marka samochodowa, raczej nie dojdą do skutku. Przedsta- wiciele władz tłumaczą, że chodziło raczej o inspirację, pobudzenie ryn- ku, zwrócenie uwagi na megatrend niż o sztywne deklaracje. Zaplano- wano budowę bazowej infrastruktury do ładowania: do 2020 r. powinno powstać 6400 punktów ładowania. Ten plan też nie zostanie wykonany, choć tu akurat widać wyraźne oży- wienie. Już dziś (według Ewidencji Infrastruktury Paliw Alternatywnych prowadzonej przez Urząd Dozo- ru Technicznego) zarejestrowano w systemie ok. 900 publicznych punktów ładowania. W infrastrukturę do ładowania, umożliwiającą poruszanie się kie- rowcom elektrycznych aut po całej Polsce, inwestują zarówno rodzime spółki energetyczne, jak i koncerny paliwowe. Zresztą wiele wskazuje na to, że te ostatnie w kolejnych dekadach będą się przeobrażać i wy- twarzanie oraz dystrybucja energii stanie się ważną częścią ich działal- ności. Warto tu wspomnieć o poro- zumieniu PGE i PKN Orlen o współ- pracy przy inwestycjach w morskie farmy wiatrowe. PKN Orlen rozwija też sieć stacji ładowania. WODÓR – PALIWO (ODLEGŁEJ) PRZYSZŁOŚCI? Zmiany na rynku motoryzacyjnym wymuszają na polskich koncer- nach zejście z bezpiecznej ścieżki i inwestowanie w obszarach, które jeszcze długo nie będą dochodowe. Przykładem tego może być projekt wodorowy prowadzony przez Lotos. 104 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 Wodór, choć ma rosnącą grupę zwo- lenników, wciąż pozostaje paliwem przyszłości. Niewiele jest marek oferujących samochody wodorowe, sieć dystrybutorów w Europie jest prawie niezauważalna. W Polsce zarejestrowany jest w tej chwili tylko jeden (!) elektrycz- ny samochód z ogniwami paliwowy- mi – Toyota Mirai. Za mniej więcej dwa lata będzie ją można zatanko- wać wodorem w Polsce nie z cyster- ny, przyjeżdżającej np. z Niemiec, ale na pierwszych dwóch stacjach wodorowych, które chce zbudować Lotos. Pozwolą one na poruszanie się między Warszawą a Gdańskiem. Lokalizacje już są wskazane, będzie to teren nieopodal gdańskiej rafi- nerii i stacja przy ul. Łopuszańskiej w Warszawie. Aby sfinansować dwie stacje i zapewnić sobie paliwo wo- dorowe, Lotos pozyskał częściowe finansowanie z unijnych dotacji. Jed- nak gros z wartej 10 mln euro inwestycji poniesie sam. Samochody wodorowe dostępne dziś na rynku mają większe zasięgi niż ich bateryjne odpowiedniki (od 550 do 700 km). Ich wadą na pewno jest koszt zakupu i eksploatacji oraz dostępna niewielka gama modeli. Wspomniana wcześniej Toyota Mi- rai kosztuje ponad 200 tys. zł. Koszt przejechania 100 km na wodorze zatankowanym w Niemczech wyno- si ok. 40 zł. Tu ciekawostka – pierwszą pol- ską firma posiadającą już stację wo- dorową jest PKN Orlen, a właściwie VOLKSWAGEN na salonie we Frankfurcie pokazał w pełnej krasie model ID 3. Według koncernu stanowi on początek nowej ery elektromo- bilności należąca do koncernu, ale działająca w Niemczech spółka Star. Dlaczego PKN Orlen nie zdecydował się na postawienie stacji w Polsce? Główny ekonomista koncernu Adam Czy- żewski w swoich wystąpieniach na konferencjach wielokrotnie tłuma- czył, że działając w Niemczech, fir- ma zdobywa doświadczenie, bo tam wodorowe samochody już jeżdżą. Złośliwi mówią, że u naszego za- chodniego sąsiada jest więcej stacji tankowania wodoru niż aut, które można na nich tankować. Niemniej są one widoczne, choćby w carsha- ringu we Frankfurcie. Koncerny mo- toryzacyjne takie jak BMW, Daimler czy Hyundai deklarują, że też będą chciały w przyszłości oferować auta wodorowe. ELEKTRYCZNE WSPÓŁDZIELENIE Wyzwaniem dla polskich miast są korki i zanieczyszczenie. Samorzą- dowcy o tym myślą i wiele wskazuje na to, że zanim przesiądziemy się do wodorowych aut osobowych, będą nas wozić wodorowe autobusy. Na Pomorzu jednym z pierwszych miast posiadających wodorowe autobusy może być Wejherowo. Władze miasta podpisały z Lotosem list intencyjny dotyczący dostaw wodoru na potrzeby transportu miejskiego. Obecnie tylko Solaris ma w swojej ofercie takie pojazdy, ale możliwe, że pojawią się i inni pro- ducenci. Dziś wodorowe autobusy jeżdżą np. w Hamburgu, Londynie, Oslo czy San Remo. S W E N T S A E R A P O R T ZIELONA ENERGETYKA DLA BIZNESU Agata Rzędowska Zielona energetyka to sposób na obniżenie kosztów funkcjonowania firmy. Rozwój technologii i wyraźny megatrend spowodowały większą dostępność sposobów finansowania. 112 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 P A R T N E R M E R Y T O R Y C Z N Y // E K O L O G I A   dużym skrócie można powiedzieć, że ma na to wpływ ekonomia i eko- logia. Ekonomia, czyli rosnące ceny energii ze źródeł emisyjnych, a za- razem coraz tańsze technologie OZE. Ekologia, czyli rosnąca świa- domość wpływu konwencjonalnej energetyki na środowisko i chęć utrwalenia wizerunku firmy odpo- wiedzialnej społecznie. T en megatrend widać także w Polsce, choć obowiązująca od czerwca 2016 r. tzw. usta- wa odległościowa okazała się dla branży dużym problemem (w 2018 r. mówiono wręcz o stagnacji). Według ostatnich danych Urzędu Regulacji Energetyki moc zainstalowana w sa- mych tylko elektrowniach wiatro- wych (obecnie dwie trzecie wszyst- kich OZE w Polsce) wzrosła przez minioną dekadę 13 razy. Dziś wynosi ona 3,5 raza więcej niż moc wszyst- kich polskich OZE 10 lat temu. ŹRÓDŁA CZYSTEJ ENERGII Jeszcze bardziej spektakularnym przykładem jest fotowoltaika. 10 lat temu w ogóle była nieobecna w sta- tystykach URE. Dynamicznego wzrostu nie zahamował nawet trud- ny 2018 r. Na jego koniec zainstalo- wana moc instalacji PV przekroczyła 500 MW, a przez zaledwie pięć mie- sięcy br. zwiększyła się o kolejne 200 MW. Mimo to potencjał energii ze Słońca jest w Polsce wciąż niewy- korzystany, więc przekroczenie ba- riery 1 GW i zajęcie drugiego miejsca wśród OZE jest realne i coraz bliż- sze. Dodatkowo pozwoli to ustabili- zować system, produkcja z ogniw fotowoltaicznych jest bowiem naj- wyższa latem, gdy zapotrzebowanie na energię elektryczną jest najwięk- sze, a możliwości elektrowni węglo- wych ograniczone (niski poziom wód utrudnia chłodzenie, a wysoka temperatura negatywnie wpływa na sieci przesyłowe). Załamanie w sektorze elektrowni wiatrowych spowodowało, że udział OZE w krajowym miksie wytwarza- nia energii elektrycznej spadł w ub.r. do 8 proc. (rok wcześniej były to dwa punkty procentowe więcej). Firmy już się zastanawiają, jak to powstrzymać. Choć rząd nie planuje złagodzenia przepisów dla wiatraków na lądzie, trwają prace nad uproszczeniem procedur dla farm morskich. List intencyjny do- tyczący współpracy przy budowie farm wiatrowych na Bałtyku podpi- sały na forum w Krynicy PGE Baltica i Baltic Power, firmy zależne od spółek Skarbu Państwa (PGE i Orlenu). SKĄD DLA FIRMY WZIĄĆ „ZIELONĄ” ENERGIĘ? P arlament w lipcu br. rozsze- rzył definicję prosumenta, dzięki czemu także przedsię- biorcy mogą nie tylko produkować „zieloną” energię na własne po- trzeby, ale również ją sprzedawać, np. przesyłać nadwyżki do sieci. To sposób na największą niedogodność produkcji energii z wiatru i Słońca: ich niestabilność (zależność od pory dnia, roku oraz pogody). In- nym sposobem jest magazynowa- nie energii – technologia będzie tu coraz lepsza i bardziej dostępna. Będzie się ona rozwijała także dzię- ki upowszechnianiu elektromobil- ności. Duże koncerny mają w tym za- kresie większe możliwości. KGHM Polska Miedź zadeklarował, że do 2030 r. połowa używanej przezeń energii będzie pochodziła z wła- snych zasobów. – Możliwość samo- dzielnego zaopatrywania w energię, do jakiej dążymy, pozwoli na za- pewnienie bezpieczeństwa – tłuma- czy Radosław Żydok, dyrektor de- partamentu analiz regulacyjnych w KGHM. Polska IKEA już w tej chwili produkuje więcej „zielonej” energii, niż sama zużywa. Inwestycje takie mogą jednak prowadzić również firmy znacznie mniejsze. Mikroinstalacja OZE (czy- li urządzenie do 50 kW) w postaci paneli fotowoltaicznych lub piono- wego – a więc tańszego i prostsze- go w montażu – wiatraka na dachu jest coraz dostępniejsza. Nie trzeba uzyskiwać pozwolenia na budowę ani koncesji na produkcję energii. Własna produkcja to niejedyny sposób na „zieloną” energię dla fir- my. Fabryka silników Mercedes- Benz w Jaworze, aby zapewnić zero- emisyjność produkcji, będzie zasila- na przede wszystkim z elektrowni wiatrowej w pobliskim Taczalinie. Nie jest to jednak własna inwestycja koncernu, ale umowa typu PPA - pierwsza w Polsce. PPA (Power Purchase Agreement) to długoter- minowa umowa między dostawcą energii z OZE a odbiorcą. Dostawcy zapewnia ona bezpieczne finanso- wanie inwestycji i zbyt na co naj- mniej 15 lat, zaś odbiorcy – dostawę czystej energii po przewidywalnej cenie. FARMA WIATROWA W LUBARTOWIE to nie jedyna „zielona” innowacja Ikei w Polsce. Nowe technologie trafiają też do jej fabryk JAK TO SFINANSOWAĆ? B anki coraz częściej uwzględ- niają proekologiczne trendy w swojej ofercie. Kredytowa- nie inwestycji w energetykę węglo- wą jest ograniczane, pojawiają się za to produkty przeznaczone spe- cjalnie dla OZE. W przypadku fotowoltaiki największe wsparcie oferuje Bank Ochrony Środowiska („EKOkredyty z dopłatami” na za- kup i montaż urządzeń do 500 kW, maksymalnie do 90 proc. kosztów inwestycji, 800 tys. zł na 5 lat). Kil- ka banków proponuje kredytowanie PV na niższe kwoty, ale z dłuższym terminem spłaty. Bank Gospodar- stwa Krajowego – ze środków MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 113 E W O S A R P Y Ł A R E T A M I ; L I A T E R A E K I ; K C O T S E B O D A L I F E S T Y L E 130 MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 // I N S P I R A C J E SŁOWA, KTÓRE SPRZEDAJĄ Rozmawiała: Krystyna Romanowska Nie zdajemy sobie sprawy, że kupując produkty, płacimy nie za jakość, a za słowa, które je opisują. Producenci robią wszystko, by nas zmanipulować językiem – tłumaczy amerykański dziennikarz ekonomiczny Jeff Kreisler, współautor razem z Danem Arielym książki „Grosz do grosza”. Krystyna Romanowska: Dałeś się kiedyś wpuścić w maliny, nadmier- nie koncentrując na słowach, za- miast na prawdziwej jakości sprze- dawanego ci towaru? Jeff Kreisler: Wielokrotnie. Kupując sa- mochód, dom. Już w czasie transakcji wiedziałem, że daję się oszukiwać, a jednak zapłaciłem i potem pomyśla- łem o sobie: „Jeff, nie jesteś jednak wystarczająco mądry”. To kiepskie uczucie. Dla pocieszenia dodam, że rozmawiam z wieloma ludźmi o pie- niądzach. Błędy finansowe robimy wszyscy, nawet finansowi analitycy. Być może oni potrafią komuś mą- drze doradzić, ale zdarza im się robić niewłaściwie inwestycje, bo kierują się emocjami. To też ludzie. Wskaż mi kogoś, kto nigdy nie popełnił błę- du, kupując trefną polisę ubezpie- czeniową, bo krewny polecił mu świetnego agenta ubezpieczeniowe- go, który roztoczył przed nim pawie pióra bezpiecznego życia. W wielu transakcjach, których dokonujemy, najważniejszą rolę grają trzy czynni- ki: język, rytuały i oczekiwania. Jeżeli zostaniemy nimi zręcznie zmanipulowani, będziemy w stanie kupić wszystko. W książce „Grosz do grosza” przyta- czamy przykład Cheryl i jej męża Ricka, którzy – jak wielu z nas – idą do świetnej restauracji oświetlonej świecami i czytają w menu o „rze- mieślniczym serze z koziego mleka z lokalnej manufaktury w towarzy- stwie uformowanego ręcznie ham- burgera z doskonałej jakości mięsa krowy karmionej soczystą trawą, ze świeżo zerwanym w słońcu pomido- rem…”. … tak, tak, też mamy takie menu w wielu miejscach. Patrząc na to przytomnie, mamy do czynienia ze zwykłym strasznie dro- gim hamburgerem, ale jeżeli jesteś w towarzystwie osób, które zachwa- lają to miejsce i gruchają nad każ- dym składnikiem, wpadasz w języ- kową magię. Nagle okazuje się, że ważniejsze od tego, co zjesz (i czy będzie to smaczne), stają się do- świadczenia, jakie temu towarzyszą. I to za nie jesteśmy skłonni zapłacić – czasami dużą cenę. Ten sam ham- burger zjedzony w pracy przed ekra- nem komputera nie jest tak smaczny jak spożyty w gronie przyjaciół w uroczej knajpce – co więcej: to samo jedzenie będzie smakowało inaczej, bo wcześniej jego smak zo- stał opisany. W tej chwili w USA ka- rierę robią dwa słowa klucze: artisa- nal i handcraft, które oznaczają mniej JEFF KREISLER amerykański dziennikarz eko- nomiczny, autor bestsellera „Get Rich Cheating”. Występuje regu- larnie w progra- mach stacji MSNBC, CNN, Current TV więcej to samo: „rzemieślniczy”. Są bezustannie używane do nazywania towarów w celu podkreślenia jego wyjątkowości. Zasłużonej lub nie, cześciej niezasłużonej. Słowa nie powinny jednak przemie- niać zwykłego krzesła w wyjątkowo wygodny tron. Ale to robią i to nadzwyczaj skutecz- nie. Badania mówią wyraźnie: wy- bieramy między opisami danych rze- czy, a nie między rzeczami. Wydaje się, że najdalej w opisach swoich to- warów zapędzili się producenci wina i kawy, którzy na opisy swoich pro- duktów nie szczędzą słów. Mamy więc „taniny”, „kompleksowość”, „kwasowość” czy „kawę skąpanej w słońcu lśniącym we łzach rdzen- nych mieszkańców trzymających w dłoniach te liście od tysięcy poko- leń”. Podobnie jest z czekoladą, a nawet mlekiem. Copywriterzy wy- myślając je, uwypuklają te części do- świadczeń, którymi chcieliby, żeby- śmy się cieszyli, a omijają te, które powinniśmy zignorować. Tym „god- nym zignorowania” doświadcze- niem jest przede wszystkim cena produktu: jasne, że jesteś spłukany, ale „są rzeczy, których kupić nie można. Za wszystkie inne zapłacisz kartą”. Są też inne, trochę bardziej wy- sublimowane formy manipulacji ję- zykowej, jak choćby filozofia „eko- nomii współdzielenia”, na której oparte jest funkcjonowanie takich firm jak Uber czy Airbnb. Brzmi szlachetnie, bo odwołuje się do ja- snej strony duszy ludzkiej czyli umiejętności dzielenia się, przy czym już teraz widać, że ekonomia współdzielenia jest produktem ubocznym globalnie wadliwego ryn- ku pracy opierającego się na całej armii wolnych strzelców, którzy nie MY COMPANY POLSKA | 10 ▪ 2019 131 E W O S A R P Y Ł A R E T A M I
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

My Company Polska - e-wydanie
Numer:
10/2019

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również: