Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00522 010257 10710847 na godz. na dobę w sumie
My Company Polska - e-wydanie - 6/2017
My Company Polska - e-wydanie - 6/2017
Numer: 6/2017 Archiwum publikacji: numery archiwalne
Wydawca: Tarsago Polska Język publikacji: polski
ISSN: 2450-0046 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: e-prasa >> biznesowe, branżowe, gospodarka
Porównaj ceny (wydanie papierowe, wydanie cyfrowe (-8%)).
My Company Polska to magazyn biznesowy skierowany do grupy małych i średnich przedsiębiorców, właścicieli tych firm i ich managerów. Jego zadaniem jest pomagać im w prowadzeniu biznesu, informować o rzeczach dla nich najważniejszych, a także inspirować do rozwoju. 

Każdy numer magazynu składa się z czterech sekcji. W otwierającej pismo sekcji Know What przedstawiane są historie liderów firm i skuteczne strategie. W części Dossier redakcja przybliża reguły funkcjonowania wybranej branży lub gałęzi gospodarki, zaś w sekcji Know How zamieszczone zostaną liczne poradniki, pomagające prowadzić biznes w Polsce – z dziedziny finansów, inwestycji, ubezpieczeń, zarządzania, prawa i księgowości. W kończącej miesięcznik sekcji Life Style publikowane są artykuły o motoryzacji, kulinariach czy podróżach.
 
Autorami piszącymi do My Company Polska są dziennikarze-eksperci oraz autorytety w branży biznesowej. Miesięcznik współpracuje z największymi organizacjami zrzeszającymi polski biznes, a także organizuje własne konferencje i szkolenia. 

Darmowy fragment publikacji:




� DOSSIER: OFERTA BANKÓW DLA MAŁYCH I ŚREDNICH FIRM s. 40 � FINANSE: GDZIE W EUROPIE FISKUS SPRZYJA PRZEDSIĘBIORCOM s. 54 MyCompanyPolska.pl POLSKA STREFA LUDZI PRZEDSIĘBIORCZYCH NR 6 (21) CZERWIEC 2017 | cena 12,99 zł (w tym 8 vat) ROZWIŃ BIZNES za granicą Jak zaplanować i sfinansować ekspansję firmy FUSOWIE s. 14 Walczą z polskim „jakoś to będzie” ALEKSANDRA PRZEGALIŃSKA s. 22 Jak nie dać się sztucznej inteligencji UPCYKLING s. 28 Wtórne przetwarzanie odpadów staje się ciekawą niszą E-SKLEP s. 74 Gotowa platforma czy strona na zamówienie? PIERWSZY BIZNES s. 86 Pieniądze z Unii na start s. 64 6 0 6 9 9 6 0 4 S K E D N I 6 4 0 0 - 0 5 4 2 N S S I 9 0 7 4 0 0 0 5 4 2 7 7 9 I LIDERZY IM TRUDNIEJ, TYM CIEKAWIEJ Firmy rodzinne to jeden z filarów polskiej gospodarki, a skoro tak, to jednym z nich jest też działalność prowadzona przez rodzinę Fusów. Przedsiębiorczych od wielu dekad. Już przed wojną stawiali pierwsze kroki w biznesie. Jarosław Horodecki 14 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 I Z C W O N Y T N A T S N O K D A R N O K KNOW WHAT LIDERZY ziś warszawską firmą Fusów rządzi Tade- usz Fus, którego wspomagają żona, brat, dwaj synowie i córka. Zgodnie realizują rodzinne zasady: nigdy nie zwątpić, pla- nować swoje działania na długie lata i nie robić niczego niechlujnie. To się bardzo sprawdza w ich biznesie nastawionym na najbardziej wymagających klientów – na- bywców samochodów marek BMW, Mini i Rolls-Royce. Jakość przede wszystkim, choć często trzeba przez to iść pod wiatr, nie poddając się polskiemu „jakoś to będzie”. Tadeusz podkreśla, że w firmie Fusów nigdy nie było miejsca na bałaganiarstwo i bezsensowne oszczędności, które przynoszą tylko chwilową korzyść, za to zawsze były upór i parcie do przodu. Tę postawę obecnemu prezesowi Auto Fus przekazał ojciec – Mikołaj. Jeszcze przed wojną próbował sił w interesach. Najpierw jako kierowca woził towar dla monopolu spirytusowego na trasie Warszawa–Lwów (wówczas było to nie lada wyzwanie), by nieco później wraz z kolegą kupić sześć autobusów, które miały na niej kursować. Niestety, Niemcy napadli na Polskę i autobusy oraz zgromadzo- ne oszczędności przepadły w pierwszych dniach walk. Od razu po wojnie Mikołaj znów rozkręcił firmę: zajął się w rodzinnym Biłgoraju naprawą maszyn do szycia Ich firmę cementują od lat te same zasady: nigdy nie zwątpić i planować działania na długie lata. Nie poddawać się polskiemu „jakoś to będzie”. Singer. Wymagało to niebywałej precyzji i stanowiło znakomity wstęp do naprawy motocykli i ich... tuningu w celach sportowych, czym zajął się w latach 50. Tadeusz Fus zaraził się motoryzacyjnym bakcylem, gdy jako 6-latek po raz pierwszy wsiadł na motocykl, odpalił go i... ruszył w drogę. Jako 12-latek uprawiał już kaskaderkę motocyklową, jednak bardziej interesował się mechaniką, pracą w warsztacie, naprawami. Wiedza zdobyta w tamtych czasach bez elektroniki procentuje do dziś – gdy komputer nie potrafi zdiagnozować pro- blemu z silnikiem, cudów dokonuje wprawne ucho osoby z ogromnym doświadczeniem i intuicją. Z Biłgoraja do Warszawy A jak rodzina Fusów przeszła drogę od naprawy jednośla- dów w Biłgoraju do olbrzymiego salonu sprzedaży BMW i Rolls-Royce’ów w Warszawie? Nie była to droga prosta niczym autostrada, ale raczej pełna wybojów i ostrych zakrętów. Firmę przeniósł w latach 70. Tadeusz – był już wtedy jej szefem. Nie bał się podejmować śmiałych decy- zji, które czasem prowadziły do chwilowych problemów, 16 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 jak choćby te związane ze spłatą ogromnego kredytu zaciągniętego na budowę pierwszego dużego salonu samochodowego w stolicy w latach 90. Ale on zawsze myślał perspektywicznie. Jego salon uchodził za przesad- ny zbytek, a później okazał się atutem. Inni nie mogli się poszczycić taką przestrzenią i tak dobrze zorganizowa- nym serwisem. Wróćmy jednak do lat 70. Gdy Tadeusz zaczął samo- dzielnie prowadzić rodzinną firmę, pojechał do Włoch, by nauczyć się serwisowania nowoczesnych aut, czyli ówczesnych Fiatów. Wkrótce pojawił się w Biłgoraju warsztat Auto Fus z autoryzacją Fiata, jedna z niewie- lu w Polsce prywatnych stacji naprawy samochodów. I zaraz stała się przedmiotem zainteresowania władz oraz licznych kontroli, żeby skłonić przedsiębiorców do dołączenia do spółdzielni. – Z tym okresem wiąże się wiele anegdot – wspomi- na Tadeusz. – Podczas jednej z kontroli zabrakło drobnej części, która powinna znajdować się w magazynie. Takie niedopatrzenie mogło spowodować wymierzenie ogrom- nej kary finansowej. Na szczęście udało się przekonać kontrolerów, że ta część jest w hali serwisu poddawana testom, a pracownik szybko ją przyniósł z pobliskiego Polmozbytu. Biłgoraj zrobił się jednak dla biznesu Fusów za mały, a współpraca z Fiatem okazała się trudna wobec konku- rowania z państwowymi molochami. Firma – już w War- szawie – poszukiwała nowych partnerów i ostatecznie związała się z Boschem. Dzięki temu w warsztacie można było naprawiać obecne już w Polsce samochody z zaawansowanymi silnikami, np. Mercedesy. Jakość obsługi, na którą stawiali Fusowie, docenia- li ich zamożni klienci. Znakomita opinia sprawiła, że wkrótce firma rozpoczęła nowy rozdział w swojej historii – sprzedaż samochodów. Współpraca z importerem Mercedesa trwała aż do 1986 r. Uparcie do przodu Tadeusz miał jednak inne plany. Za najlepszą uważał markę BMW i z nią postanowił nawiązać współpra- cę – naprawiać samochody bawarskiego koncernu i je sprzedawać. – Im trudniej, tym dla mnie ciekawiej – podsumowuje. Podczas targów w Poznaniu spotkał się z zastępczy- nią prezesa BMW na Europę Wschodnią. Przejrzawszy jego firmowe dossier, oznajmiła, że ze współpracy nic nie będzie. Ale Tadeusz, jak to Fus, przekonany o war- tości tego, co ma do zaoferowania, nie poddał się, tylko poszukał innych rozwiązań. – Napisałem do szefa tej pani. Po tygodniu odezwał się do mnie, a po kolejnym – przyjechał do nowego zakładu Auto Fus przy Nałę- czowskiej w Warszawie. Pod koniec dnia stwierdził, że od jutra mogę serwisować BMW. Później były szkolenia w Monachium i podpisanie umowy. Pod koniec lat 80. firma Fusów sprzedawała ok. 220 aut BMW rocznie, co było znakomitym wy- nikiem, jak na czasy przełomu. – Przyszedł jednak moment, gdy oficjalnym importerem marki została, trochę z zaskoczenia, firma Smorawiński. Wtedy zde- KNOW WHAT LIDERZY Jaskółka zmian Wiele się słyszy o umieraniu tradycyjnego rzemiosła. Coraz mniej jest warsztatów szewskich, kaletniczych, czapkarskich. Ubolewaniom nad odchodzeniem tego starego świata rzadko towarzyszy myśl, że da się ów proces zatrzymać. Kamionek Milowy dowodzi, że można mu przeciwdziałać – nowoczesnymi metodami. Aleksander Sławiński Stowarzyszenie „Kamionek Milowy” założyli studenci Uniwersytetu SWPS na początku 2015 r., pod opieką Enactusa, międzynaro- dowego inkubatora studenckich projektów i startupów społecznych. Chcieli wesprzeć lokalnych mikroprzedsiębiorców – głównie rzemieślników. Chodziło o dostosowanie ich zakładów do wymagań współczesnego rynku, aby byli w stanie się na nim wypromować i przyciągnąć nową klientelę. Rzemieślnikom często bowiem brakuje mo- tywacji i umiejętności pozwalających na wybicie się, a ich zakłady trudno znaleźć. Tymczasem sprzyjają im obecne trendy w kulturze – wyraźny zwrot ku „lokalności i tradycji”. Więcej osób chce korzystać z ich usług, nosić np. ręcznie wykonaną czapkę albo odratować stary mebel czy ulubione buty, zamiast kupować nowe. Studenci uczą rzemieślników m.in. pisania biznesplanu czy zasad nowoczesnego marketingu. Niektórzy z ich „podopiecznych” nigdy wcześniej nie korzystali z internetu. Siedziba Uniwersytetu SWPS znajduje się na warszaw- skim Kamionku, w budynku dawnej fabryki Szpotańskie- go. Okolica ta, niezniszczona w czasie II wojny światowej, może się pochwalić długimi tradycjami rzemieślniczymi. – Nikt z nas nie pochodzi bezpośrednio stąd – mówi Bar- tosz Bednarz, lider zespołu Kamionka Milowego. – Jest to 18 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 jednak miejsce, w którym spędzamy większą część dnia, dlatego jest dla nas ważne i uważamy, że warto coś dla niego zrobić, zwłaszcza że ma fascynującą historię. Trafić z wizją do rzemieślnika Działania stowarzyszenia opierają się na „promocji, redekoracji i edukacji”. Jego członkowie chcą trafić do jak największej liczby rzemieślników na Kamionku, do instytucji, które mogłyby być zainteresowane ich losem i jak najbardziej nagłośnić swoją inicjatywę. – Pierwszy etap to przeprowadzanie ankiet – opisuje Karolina Król, zajmująca się w stowarzyszeniu promo- cją. – Nasi wolontariusze przychodzą do rzemieślników i pytają o stan ich firm. Problemów jest mnóstwo: na przykład ledwo im starcza na czynsz, niektóre lokale nie mają dostępu do wody. Trzeba się dowiedzieć, jakie są dokładnie ich potrzeby i w jaki sposób można im pomóc, co wcale nie jest łatwe. – Przede wszystkim trudno jest trafić do nich z naszą wizją – mówi Król. – Są to często osoby starsze, nieufnie podchodzące do wszelkich nowinek. Wiedzą, że ich warsztaty ledwo przędą, ale boją się rewolucji. Mimo to członkowie Kamionka starają się rzemieśl- ników animować, a jednym z najważniejszych zadań jest organizacja szkoleń uczących przydatnych im umiejęt- ności: zagadnień administracyjnych, pisania biznesplanu czy zasad nowoczesnego marketingu, jak np. promocja poprzez Facebooka. W zeszłym roku wzięło w nich udział 10 z ok. 20 rzemieślników działających na terenie Kamionka. Niektórzy z nich nigdy wcześniej nie korzy- stali z internetu. Ważne jest też uświadomienie im, jak ważna jest kultura osobista. Bartosz Bednarz przywołuje przykład szewca: typowy po prostu bierze buty do naprawy. – Po- kazujemy, jak wiele zmienia choćby to, że w warsztacie dba się o porządek i uśmiecha do klientów – opowiada Bednarz. Jego zdaniem już sam fakt, że Kamionek pro- wadzi swoje działania, sprawia, że lokalni rzemieślnicy czują się docenieni. Rośnie ich poczucie własnej wartości i są bardziej zachęceni do rozwoju. Tradycyjne rzemiosło zamiera także dlatego, że powstała dziura pokoleniowa: młodzi ludzie nie chcą się przyuczać latami do zawodu, a zdobycie mistrzostwa w danym fachu nie wydaje im się atrakcyjne. Lecz wyglą- da na to, że ten trend zaczął się odwracać. Przybywa nie tylko zainteresowanych rzemiosłem konsumentów, ale i osób, które, myśląc o swojej karierze zawodowej, widzą siebie we własnym warsztacie. Tu jednak napotykają problem: brakuje miejsc, gdzie można się nauczyć fachu. E W O S A R P Y Ł A R E T A M I Widocznym efektem pracy stowarzyszenia była tzw. redekora- cja jednego z warsz- tatów szewskich: w miejsce zagraco- nego pomieszczenia powstał minionej jesieni elegancki i przyjazny dla wchodzących lokal. Odmalowano ściany, uporządkowano narzędzia, wymie- niono szyld. MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 19 22 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 WYWIAD KNOW WHAT MÓWIĘ TO ZE ŚRODKA POLA BITWY O pierwszej na świecie ambasadzie technologicznej, o zagrożeniach związanych z połączeniem dzikiego kapitalizmu i sztucznej inteligencji, a także o tym, że dzięki polszczyźnie możemy w przyszłości generować dużo ciekawsze rozwiązania niż kultura anglosaska, z Aleksandrą Przegalińską, wykładowcą Akademii Leona Koźmińskiego i ambasadorką konkursu Innovators under 35, rozmawiają Dorota Goliszewska i Alicja Hendler. Czy ze sztuczną inteligencją jest tak jak z fintechami, że Polska ma ze dwa lata poślizgu w stosunku do zaawan- sowanego świata? Nie jest to jednoznaczne. Sztuczna inteligencja to bardzo rozległy obszar i w niektórych sprawach jesteśmy pionierami. Weźmy robotykę czy tworzenie wirtualnych agentów, czyli moją specjalność. Nie odstajemy tu, jeśli chodzi o standardy, od reszty cywilizacji zachodniej, a zwłaszcza od USA. W innych obszarach są braki. W Sta- nach na przykład wdraża się testowo nowe rozwiązania, używa ich i o nich dyskutuje, mając do tego solidne podstawy. Autonomiczne samochody jeżdżą po drogach, prowadzone są badania na szeroką skalę, jak to będzie, kiedy włączą się normalnie do ruchu. Inny przykład to Amazon, który profiluje sobie klienta, posiłkując się uczeniem maszynowym. U nas tego nie ma, pewnych rzeczy nie wiemy i nie odbywa się dyskusja. Problemem nie jest to, że nie znamy technologii – przeciwnie, mamy świetnych ekspertów od maszyn, kognitywistów i jest dużo ciekawych projektów startupowych dotyczących finansów, agentów wirtualnych, zautomatyzowanej obsługi. Ale nie ma całościowej wizji adresowanej do społeczeństwa i doświadczenia po jego stronie, przez co te tematy wydają się „dziwne”. Z czego to wynika? Z zacofania, barier mentalnych? Może z poczucia zacofania cywilizacyjnego i koniecz- ności doganiania... tak jakby chodziło o przywilej krajów rozwiniętych. A to nieprawda. Każdy kraj powinien się poważnie zastanowić, jaką będzie zmienną w równaniu, którym jest automatyzacja. Czy będziemy te techno- logie dostarczać, czy tylko z nich korzystać. W Dolinie Krzemowej toczy się dyskusja, jak to będzie w przyszło- ści: czy pojawi się wyzysk, płacenie danymi za towary i usługi, i jak to będzie rozlokowane. Kto będzie pociągał za sznurki, a kto zostanie końcówką, mając jedynie dane, które można oddać. Cały czas mamy w Polsce poczucie, że musimy się odbić od dna, od bycia zasobem, poddo- stawcą albo ogonem i w związku z tym nie myślimy o so- bie jako o kraju na szczycie drabiny. Tymczasem mamy projekty „na szczycie”. Rynek gier rozwijamy znakomi- cie. Ale nie widzę, żeby tu był jakiś łańcuch wartości albo MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 23 R E L L I M P I L I F ZYSKOWNE DRUGIE ŻYCIE Powtórne przerabianie odpadów czy wysłużonych rzeczy na wartościowe przedmioty okazuje się w Polsce dobrym interesem, a konkurencji na razie nikt się nie obawia. Arkadiusz Komorski 28 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 28 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 STRATEGIE KNOW WHAT w ostatnich miesiącach są coraz lepsze, gdyż mamy więcej dużych zleceń, np. na wykonanie kompleksowej zabudowy baru czy stworzenie kilkunastu autorskich lamp do hotelu. ... i kanapy Na nieco większe gabaryty postawił Jacek Wyrębkiewicz, który z elementów samochodów tworzy takie meble, jak sofy, biurka czy stoliki. Jego przygoda z tym biznesem zaczęła się właściwie od przypadku. – Oglądałem w telewizji program „Wojny magazyno- we” i zdziwiłem się, że jego amerykańscy bohaterowie byli zachwyceni, gdy okazało się, że kupili w ciemno schowek skrywający mebel wykonany z Chevroleta. Za- robili na nim krocie. Przeczesałem internet i okazało się, że w Polsce nie ma producentów takich przedmiotów, podczas gdy ich ceny są wysokie – wspomina Wyrębkie- wicz, który postanowił wtedy przerzucić się z tworzenia internetowych stron i aplikacji na produkcję mebli z aut. Upcykling to wtórne przetwarzanie odpadów, np. starych części samochodowych, w taki sposób, aby otrzymać produkty o wyższej wartości niż wyjściowe materiały. Firma Rec.On powstała w 2015 r. z połączenia biznesowego doświadczenia Bartka Bieleckiego z artystycznym zacięciem jego żony Pauliny. Dziś już na siebie zarabia. MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 29 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 29 ykorzystujemy rzeczy, które miały już swoje życie, i po prze- róbce dajemy im nowe – mówi Paulina Bielecka z warszawskiej firmy Rec.On, która ze starych metalowych części maszyn czy aut produkuje dizajnerskie przed- mioty. Jest to tzw. upcykling, czyli wtór- ne przetwarzanie odpadów w taki sposób, aby w rezul- tacie otrzymać produkty o wyraźnie wyższej wartości niż wyjściowe materiały. W USA dawanie w ten sposób drugiego życia robi od kilku lat ogromną karierę. Od nie- dawna ten trend przenosi się także nad Wisłę. Lampy, stoły... Rec.On jest wspólnym biznesem Pauliny i Bartka Bielec- kich. – To mój mąż dostrzegł potencjał tkwiący w starych częściach samochodowych, bo od lat działa w branży zajmującej się recyklingiem pojazdów. Ja zaś mam do- świadczenie w branży modowej i beauty. Połączyliśmy jego biznesowe doświadczenie z moim artystycznym zacięciem i tak narodził się Rec.On – opowiada Bielecka. Firma działa od listopada 2015 r., ale prace nad pierwszymi produktami trwały już od czerwca. – Na początku były testy, które miały pokazać, jak tworzone przez nas przedmioty wyglądają i sprawdza- ją się w codziennym użytkowaniu – wspomina Bartek Bielecki, dodając, że pierwszy etap inwestycji (głównie w sprzęt ślusarsko-spawalniczy i materiały produk- cyjne) kosztował ich 50 tys. zł. Drugi etap pochłonął 100 tys. zł. – Początkowe nakłady były wysokie – przy- znaje Bielecki. Złożyły się na nie wynagrodzenia pra- cowników, sfinansowanie udziału w targach, materiały marketingowe czy dopracowanie technologii. Dziś Rec.On oferuje m.in. lampy (kosztują od ok. 600 zł wzwyż), stoły (od 1 tys. zł), szafki, stojaki, wieszaki. Wszystkie są wytwarzane głównie ze zużytych części samochodowych, np. z zębatek albo tarcz hamul- cowych, a także ze starego drewna z odzysku. Możliwe są projekty na indywidualne zamówienie. – Każdy produkt wykonujemy ręcznie, jest to kilkanaście godzin czysz- czenia, szlifowania, polerowania i spawania. Celujemy w świadomych klientów, którzy doceniają niepowtarzal- ność, dlatego nasze modele mają certyfikaty unikalności wraz z numerem jednostkowym – mówi Bielecka. Klientów szukają, promując się w mediach społecz- nościowych i na swojej stronie internetowej. Uczestniczą też w targach w Polsce i za granicą. Bielecki zdradza, że ich firma, która na stałe zatrudnia dwóch rzemieślni- ków z 30-letnim doświadczeniem, zaczęła już na siebie zarabiać. – Potrzebujemy jeszcze jakieś dwa lata, aby inwestycja się zwróciła – mówi. – Nasz średni miesięcz- ny przychód to ok. 15 tys. zł netto, przy czym wyniki E W O S A R P Y Ł A R E T A M I ; I K S W E Z C R A M K E C A J Albo się uda, albo nie Robert Gryn najlepiej funkcjonuje w sytuacjach na krawędzi. Nie przeszkodziło mu to zbudować w cztery lata globalnej firmy, której wartość szacowana jest dziś na 0,8–1,4 mld zł. Eryk Rutkowski później jej szefem i właścicielem. Szukał dewelopera, który pomógłby mu zrealizować jego projekt i stąd dostał najkorzystniejszą ofertę. Było to w 2011 r., gdy WeSave za- czął powoli umierać, a Robert wpadł na pomysł ZeroPark i skupił się na jego rozwoju. Obecnie jest to flagowy pro- dukt Codewise: internetowa sieć działająca w 150 krajach, sprzedająca agencjom reklamowym miliardy przekiero- wań miesięcznie, m.in. w ramach kampanii Facebooka i Ubera. Co prawda, ten sukces ma też swoje mniej miłe, a nawet wątpliwe etycznie oblicze, bowiem chodzi tu często o znienawidzone przez internautów wyskakujące okienka z reklamami typu „wygrałeś iPhone’a”, które trudno zamknąć i można przez nieuwagę ściągnąć nie- chciane oprogramowanie. Z kolei śledzenie efektów działań promocyjnych w sieci umożliwia drugi z kluczowych produktów Codewise – Voluum. W 2011 r. Robert kupił część udziałów Codewise. E W O S A R P Y Ł A R E T A M I ; Jednak współpraca z dwójką z trzech jej pozostałych właścicieli, Szymonem Niemczurą i Rafałem Janickim, układała się coraz gorzej. Kiedy jeden z nich popełnił błąd, który kosztował firmę 300 tys. dol., czara goryczy się przelała. – Stwierdziłem, że albo odejdę, albo przejmę A B M E R O P K E C A J ego pierwszy startup, WeSave (coś na wzór Groupona), okazał się niewypa- łem. Wpakował weń 200 tys. zł, by na koniec sprzedać jego domenę konku- rencji za 2 tys. zł. Od tamtej pory Robert Gryn niechętnie współpracuje z polski- mi przedsiębiorcami – WeSave upadł wskutek ich niesolidności w relacjach biznesowych. Ale to już przeszłość, bowiem dziś jest szefem i właścicielem trzeciej naj- szybciej rosnącej firmy technologicznej w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka). Mowa o krakowskim Codewise, którego przychód według raportu Deloitte wzrósł w ciągu pierwszych trzech lat z 1 do 132 mln zł. W 2016 r. wyniósł już 195 mln zł. Droga do sukcesu była kręta i wyboista, a ekscytacja przeplatała się z wypaleniem i myślami, by wszystko to rzucić. Klient, który wykupił firmę Gdyby Gryn nie wystartował z WeSave, być może nigdy nie trafiłby do Codewise jako klient, który stanie się 32 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 D O S S I E R O F E R T A B A N K Ó W D L A M S P MAŁE FIRMY OCZEKUJĄ OD BANKÓW CORAZ WIĘCEJ Dariusz Styczek Współpraca Maciej Kot 40 MY COMPANY POLSKA | 05 ▪ 2017 40 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 MSP są najliczniejszą grupą przedsiębiorstw w kraju. Mają przy tym swoje specyficzne potrzeby związane z sektorem finansowym i rosnące wobec niego wymagania. Banki zaczęły w końcu na nie odpowiadać, a ich oferta z roku na rok robi się ciekawsza. O żywienie w gospodarce sprzyja MSP. – Perspektywy dla tego sektora na naj- bliższe lata są dobre. Powinien się rozwijać przynajmniej w takim tempie, jak cała pol- ska gospodarka, czyli średnio o 3–3,5 proc. rocznie – prognozuje Adrian Kaczmarek, dyrektor biura dynamizacji rozwoju klientów MSP w Banku Za- chodnim WBK. Pytanie, w jakim kierunku ten rozwój będzie postę- pował, zwłaszcza w przypadku firm mikro i małych. Dziś, według GUS, w Polsce jest ich blisko 1,8 mln (ak- tywnych) i zapewne gros z nich pozostanie w branżach dobrze już im znanych, czyli w usługach (jedna czwar- ta wszystkich z tej grupy), w budownictwie, przemyśle oraz w obszarach związanych z działalnością naukową i techniczną. Jednocześnie na wszystkie MSP wpływać będą nowe trendy. I K S W E Z S L O Z S U R A M I : I I K F A R G O F N I P A P ; K C O T S R E T T U H S Zdaniem Kaczmarka coraz więcej z nich będzie np. wiązać swoją przyszłość z wyjściem na rynki mię- dzynarodowe. Dotyczy to szczególnie startupów i biz- nesów krótko działających na rynku, które oferują bardziej innowacyjne produkty i usługi. Ten trend po- twierdza też badanie Banku Pekao, z którego wynika, że polskie MSP eksportują najwięcej od co najmniej siedmiu lat i coraz częściej potrafią umiejętnie za gra- nicą konkurować. Zmiany nastąpią także dzięki funduszom unijnym. W ramach obecnej perspektywy finan- sowej, takie programy operacyjne, jak „Wiedza, Edukacja, Rozwój”, „Inteligentny Rozwój” czy „Polska Cyfrowa”, mają wspierać szeroko ro- zumianą innowacyjność rodzimych przedsię- biorstw, dotyczącą nie tylko kwestii naukowych i technologicznych, ale także modeli biznesowych i optymalizacji działań marketingowych bądź sprzedażowych. – To wszystko powinno doprowadzić w naj- bliższym czasie do zminimalizowania kosz- tów codziennego funkcjonowania małych firm – przewiduje Kaczmarek. W efekcie zmienią się ich priorytety finansowe. Będą wydawać mniej na bie- żące potrzeby, a więcej na średnio- i długoterminowe inwestycje w środki trwałe, a także na marketing, infor- matyzację i zwiększanie zatrudnienia. Jeszcze w styczniu badanie przeprowadzone na zle- cenie EFL pokazywało, że aż 36 proc. małych i śred- nich przedsiębiorstw nie planuje żadnych inwestycji w tym roku, z powodu barier prawnych i podatkowych i ogólnej sytuacji gospodarczej kraju. Ta ostatnia jednak w ostatnich miesiącach się poprawiała i nastawienie MSP zaczęło się zmieniać. Dziś przewidują wzrost in- westycji i zamówień, a najbardziej optymistyczni, we- dług EFL, są budowlańcy i firmy produkcyjne. Co to oznacza dla banków? Zapewne wzrośnie zapo- trzebowanie MSP na kredyty inwestycyjne czy wsparcie dla eksporterów i importerów. Biorąc zaś pod uwagę pozostałe tendencje, na pewno zwiększy się ich zapo- trzebowanie na innowacyjne bankowe usługi, które, wzorem oferty fintechowych startupów (niezwykle atrakcyjnej dla małego i średniego biznesu), powinny być zdigitalizowane, tanie i do bólu praktyczne. ROZMIAR MA ZNACZENIE W tym miejscu warto się przyjrzeć, jacy już dziś są ban- kowi klienci z MSP. Od razu rzuca się w oczy, że są zróż- nicowani w swoich potrzebach i zachowaniach, szcze- gólnie w zależności od skali prowadzonej działalności. Można powiedzieć, że średnie firmy bardziej przypo- minają tu dużych korporacyjnych klientów niż swoje mniejsze odpowiedniczki. E W O S A R P Y Ł A R E T A M I ; S E G A M I Y T T E G 73 proc. wszystkich przedsiębiorstw zaliczanych do sektora MSP korzysta z limi- tu w rachunku bieżącym. Piotr Pazdan, dyrektor biura rozwoju produktów klienta biznesowego Banku Pekao, zauważa, że np. mikrofirmom zazwyczaj wystarcza tylko rachunek obudowany produktami i usługami, z których korzysta się najczęściej, jak bankowość elektroniczna czy karty debetowe. Kart kredytowych używają już nieco rza- dziej. Generalnie zaś, im większa firma, tym częściej sięga po kredyt czy leasing. Niemniej wciąż najpopu- larniejszym sposobem finansowania działalno- ści za pomocą pieniędzy z banku jest limit w ra- chunku bieżącym. Korzysta z niego aż 73 proc. wszystkich przedsiębiorstw zaliczanych do sek- tora MSP, a np. z leasingu jedynie 45 proc. (dane z badania Deutsche Banku). Jeśli chodzi o mikrobiznesy, to, jak podaje raport PwC/Indicator, 13 proc. deklaruje, że ich główny rachunek jest zarazem kontem firmo- wym i osobistym przedsiębiorcy. Aż 40 proc. poprzez rachunek osobisty dokonuje przelewów firmowych. Ponad połowa woli poza tym poje- dyncze, samodzielnie wybrane produkty banko- we, a nie całe ich pakiety podczepiane pod konto. Inaczej niż w większych firmach, tylko co trzecia mikrodziałalność korzysta z kredytów ban- kowych, z czego aż 44 proc. woli te szybkie i krótko- terminowe, łatwo dostępne, bez określania, na co są brane i bez wymaganych zabezpieczeń. Z faktoringu korzysta najwyżej jedna na 10 takich firm, a z ubezpie- czeń czy finansowania europejskiego (specjalnych linii kredytowych) maksymalnie co dwudziesta. Idźmy dalej. Dla większych firm z MSP kluczowym źródłem informacji o produktach bankowych jest ban- kowy doradca (co potwierdza badanie Instytutu Homo Homini na zlecenie Deutsche Banku), natomiast dla małych i mikro – internet. Nic dziwnego, że większe przedsiębiorstwa z tego sektora oczekują od banków PIOTR PAZDAN DYREKTOR BIURA ROZWOJU PRODUKTÓW KLIENTA BIZNESOWEGO BANKU PEKAO. Mikrofirmom zazwyczaj wystarcza tylko rachunek obudowany produktami i usługami, z których korzy- sta się najczęściej, jak bankowość elektroniczna czy karty debetowe. Kart kredytowych używają już nieco rzadziej. Generalnie zaś, im większa firma, tym czę- ściej sięga po kredyt czy leasing. DOSSIER MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 41 DOSSIER KNOW HOW Sekcje: Finanse, Zarządzanie, Marketing, Nowe technologie, Prawo i podatki, Pierwszy biznes MAŁA FIRMA W POLSCE I W UE Podatki i składki ubezpieczeniowe pożerają u nas nieraz połowę, jeśli nie więcej, przychodów niewielkich przedsiębiorstw osób fizycznych. W Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Czechach państwo zabiera im najwyżej 20 proc. Za to gdy mała firma przetrwa ten bardzo trudny okres i urośnie, polski system będzie dla niej dużo łaskawszy niż gdzie indziej. 54 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 54 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 Rafał Janik I I K S R A K E P Ł A F A R FINANSEKNOW HOW Skąd to zainteresowanie ze strony przedsiębiorczych Polaków? Główne atuty Niemiec to wysoka kwota wolna od podat- ku i znacznie niższa niż u nas podstawowa stopa podatku dochodowego. W przypadku osób prowadzących własną działalność za- letą jest także to, że jeśli ktoś nie ma na to dość pieniędzy, nie musi opłacać składek emerytalnych. Do 2011 r. przedsiębiorca 51 400 5800 0 580 (2,4 tys. zł) W UBIEGŁYM ROKU KWOTA 0 WOLNA OD PODATKU 0 W NIEMCZECH WYNOSIŁA RÓWNOWARTOŚĆ OK. 37,5 TYS.  ZŁ, U NAS – PONAD 12 RAZY MNIEJ. 13 200 64 600 19 000 mógł także zrezygnować z opłacania skła- dek zdrowotnych. Teraz są one obowiąz- kowe, ale można wybrać między ubezpie- czeniem państwowym (jego koszt zależy od dochodów oraz kasy chorych, do której się należy, i wynosi od ok. 320 do nawet 660 euro miesięcznie) a prywatną ofertą, gdzie opłaty są niższe i schodzą czasem poniżej 100 euro na miesiąc. Choć trzeba wiedzieć, że to tańsze ubezpieczenie czę- sto nie gwarantuje pełnego zakresu opie- ki i wymaga częściowego pokrycia przez przedsiębiorcę kosztów leczenia. 21,5 31,7 44 24,2 50 (200 zł) 3630 (15,4 tys. zł) 13 200 (66 tys. zł) 200 (1 tys. zł) 16 700 (71,8 tys. zł) Jak to wygląda w przypadku Joanny? Średnio 20–25 godz. tygodniowo pracuje jako opiekunka do dzieci i jednocześnie na- uczycielka języka polskiego. Jej stałe koszty związane z prowadzeniem firmy, takie jak składki zdrowotne i emerytalne (oszczę- dza w ramach dotowanego przez państwo systemu Rürup-Rente), a także wydatki na księgowość czy transport, zamykają się w granicach 250 euro miesięcznie. Joanna zdradza, że po potrąceniu tych kosztów zarobiła w ubiegłym roku łącznie 8 tys. euro (czyli mniej niż wynosi w Niemczech kwota wolna od podatku). Jak na tamtejsze 0 realia to niewiele, ale w połączeniu z pen- sją jej męża wystarcza na wygodne życie. – Mogłabym pracować na pełnym etacie Kwoty obejmują i zarobić dużo więcej, ale wtedy musieliby- podatek kościelny i solidarnościowy śmy zatrudnić gosposię – tłumaczy. 2600 (11,2 tys. zł) 0 250 euro to mniej niż wysokość samych składek na ZUS w naszym kraju, nie mó- wiąc już o innych kosztach, jakie musi po- nieść polski przedsiębiorca. Znacznie waż- niejsza jest tu jednak różnica w wysokości płaconego podatku dochodowego. 31 900 (137,2 tys. zł) (3,5 tys. zł) 700 17 800 (89 tys. zł) 5,6 45,5 W ubiegłym roku kwota wolna od podatku obowiązująca za Odrą wyno- siła 8653 euro, czyli równowartość ok. 37,5 tys. zł. Co istotne, jest ona regu- larnie podnoszona. Według informacji nie- mieckiego ministerstwa finansów (BMF) w 2017 r. zwolnione od podatku będzie już 8820 euro. W Polsce od 2009 r. wolne od daniny pozostaje zaledwie 3091 zł, czyli ponad 12 razy mniej. Co prawda ubiegło- roczna reforma spowodowała wzrost tej 29,7 Składki emerytalno- -zdrowotne Właściciel firmy wykupił prywatne ubezpieczenie zdrowotne za 100 euro miesięcznie, a na emeryturę odkładał 150 euro na miesiąc w ramach programu Rürup-Rente Składki emerytalno-zdrowotne odprowadzane według stawek obowiązujących w systemie publicznym. S woich piątych urodzin doży- wa ledwie co trzecia polska firma, a najwyższe ryzy- ko bankructwa ma miejsce krótko po zakończeniu dru- Podatek giego roku działalności. Ce- dochodowy zura tych 24 miesięcy nie Uwzględniono mechanizm refundacji części składki jest przypadkowa. Po tym okresie osoby zdrowotnej zmniejszającej wymiar należnego podatku prowadzące własną działalność gospodar- dochodowego. Podatek liniowy 19 proc. czą tracą prawo do opłacania tzw. małe- go ZUS, czyli w preferencyjnej wysokości. Koniec ulgi to dla nich ponaddwukrotny wzrost ponoszonych z tego tytułu kosztów – „mały” ZUS wynosi niespełna 490 zł, Pozostałe a „duży” co najmniej 1110 zł (składka spo- podatki łeczna i zdrowotna, bez dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego). Dla większo- ści początkujących przedsiębiorców taki wydatek jest nie do udźwignięcia. Zupełnie inaczej wygląda ich sytuacja za granicą. W wielu europejskich państwach warunki dla firm, które niedawno wystar- Razem towały lub mają niewielkie czy nieregu- larne przychody, są znacznie lepsze. Ktoś, kto nad Wisłą, z uwagi na ogromne koszty stałe i wysokie podatki, jest zmuszony zwi- nąć interes, w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy nawet w Czechach, osiągając podobne przychody, będzie mógł spokojnie konty- Suma nuować działalność. obciążeń (proc. dochodu brutto) NAJBLIŻSZY RAJ JEST W BERLINIE – W ubiegłym roku nie zapłaciłam nawet centa podatku dochodowego – mówi Joan- na, od ponad 10 lat mieszkająca w Berlinie. Należy ona do grupy ponad 100 tys. na- szych rodaków, którzy w ostatnich latach zdecydowali się na otwarcie za Odrą tzw. Gewerbe, czyli odpowiednika jednoosobo- wej działalności gospodarczej. FINANSE 13 200 13 200 3000 (13 tys. zł) 12 600 (54,2 tys. zł) 500 (2,5 tys. zł) KNOW HOW 4600 (23 tys. zł) ! OD PRZYSZŁEGO ROKU BĘDZIE LŻEJ? Zgodnie z najnowszym projektem Ministerstwa Rozwoju firmy o przychodach nieprzekraczających 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia od stycznia 2018 r. mają płacić niższe składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalno-ren- tową i na Fundusz Pracy). Dzisiaj, niezależnie od przychodu, kwota daniny, którą przedsiębiorca przelewa z tytułu składek społecznych wynosi 810 zł miesięcznie (do tego płaci jeszcze 300 zł na ubezpieczenie zdrowotne i ewentualnie 62 zł na chorobowe). Po zmianach minimalna wysokość składki społecznej spadłaby do zaledwie 345 zł – tyle zapłacą osiągający przychód w wysokości 2 tys. zł mie- sięcznie (lub niższy). Każde 200 zł przychodu w górę będzie oznaczało średnio 32 zł więcej na składkę społeczną, a gdy ten pierwszy sięgnie co najmniej 5 tys. zł miesięcznie, na rzecz ZUS przelewać będziemy tyle samo, co obecnie (dodajmy, że projekt nie zakłada zmian w wysokości składki zdrowotnej). Ministerstwo przekonuje, że na tych zmianach skorzysta ok. 325 tys. polskich firm. MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 55 Dochódbrutto (przedopłaceniemskładeki podatków)30 00060 00013 20019 00044 31,7 24,2 5,6 13,1 363070045 50013 20005800580050002000300050045 50015 00012 500(62,5 tys. zł)(2,5 tys. zł)(1 tys. zł)(3,5 tys. zł)345 500(56,3 tys. zł)(7,4 tys. zł)(7,4 tys. zł)Składkiemerytalno--zdrowotnePodatekdochodowyPozostałepodatkiRazemPOLSKANIEMCYWIELKABRYTANIACZECHYSumaobciążeń(proc.dochodubrutto)300 00070 000(300 tys. zł)(300 tys. zł)(300 tys. zł)(26,4 tys. zł)(14,7 tys. zł)(41,1 tys. zł)(23 tys. zł)(66 tys. zł)(89 tys. zł)(54,2 tys. zł)(71,8 tys. zł)(11,2 tys. zł)(137,2 tys. zł)60 0001 900 00013 20012 6004600162 00051 40016 70013 20090 000026000064 60031 90017 800252 00021,5 45,5 29,7 13,3 (64 tys. zł)(13 tys. zł)(15,4 tys. zł)(2,4 tys. zł)(200 zł)w eurow złotychrównowartość30–60 tys. zł rocznierównowartość300 tys. zł roczniew funtachw koronachO NIEWIELKICHDOCHODACHO DUŻYCHDOCHODACHOBCIĄŻENIE FIRMUwzględniono mechanizm refundacji części składki zdrowotnej zmniejszającej wymiar należnego podatku dochodowego. Podatek liniowy 19 proc. Właściciel firmy wykupił prywatne ubezpieczenie zdrowotne za 100 euro miesięcznie, a na emeryturę odkładał 150 euro na miesiąc w ramach programu Rürup-RenteSkładki emerytalno-zdrowotne odprowadzane według stawek obowiązujących w systemie publicznym. Kwoty obejmują podatek kościelny i solidarnościowy KNOW HOW ale zachowaj Słuchaj, czujność Dariusz Styczek, współpraca Maciej Kot Korzystając z usług doradcy finansowego, np. w ramach bankowości prywatnej, choć nie tylko, powierzamy mu nieraz dorobek swojego życia. Stąd i wybór doradcy nie może być pochopny. Jak go wybrać? I jak się jeszcze upewnić, że trafiliśmy dobrze? pisane drobnym druczkiem w umowach i w opisach produktów. – Przede wszystkim należy wybrać sta- bilną i bezpieczną instytucję finansową, z wysokim współczynnikiem wypłacalno- ści. Warto korzystać z tych, które mają już doświadczenie na rynku, profesjonalnych doradców i rozbudowaną ofertę rozwiązań inwestycyjnych. Dobrze także posłuchać rekomendacji osób, które z takiej obsługi korzystają i są z niej zadowolone – radzi Katarzyna Tomaszewska, dyrektor depar- tamentu rozwoju produktów bankowości prywatnej w Banku Pekao SA. WYMAGAJ INFORMACJI Bardzo ważne jest bezpieczeństwo zarzą- dzanego majątku, dlatego klient private bankingu, tzw. butiku rodzinnego (u nas to wciąż rzadkość) czy firmy inwestycyjnej musi zwracać uwagę na rzetelność takich instytucji w informowaniu go o wszystkim, co może dotyczyć jego aktywów. Chodzi K C O T S R E T T U H S W Polsce klienci private bankingu zwykle decydują się na dywersyfikację banków, czyli powierzają majątek dwóm, trzem z nich. O tym, które wybiorą, w du- żym stopniu decydują rekomendacje przyjaciół i rodziny. Ale warto też po- rządnie przejrzeć i porównać propozy- cje poszczególnych instytucji, zwracając uwagę nie tylko na kompleksowość ich ofert, ale też na płynność wymienionych w nich produktów inwestycyjnych, czyli na to, jak szybko można się ich w razie potrzeby pozbyć (i jakim kosztem). Le - piej również nie zapominać o klienckim abecadle i uważnie czytać informacje za- Z acznijmy od usług zarzą- dzania majątkiem oferowa- nych przez banki w ramach private bankingu, z które- go korzysta coraz więcej zamożnych Polaków z ak- tywami wartymi co naj- mniej 0,5–1 mln zł. W tym równaniu kluczowe są dwie zmienne: bank i doradca. Nim zajmiemy się tym drugim, zawsze warto przyjrzeć się temu pierw- szemu: sprawdzić jego kondycję finanso- wą i stabilność, a następnie – czy jest on instytucją transparentną pod względem pobieranych opłat i prowizji. 60 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 KNOW HOW KNOW HOW TEMAT Z OKŁADKI Coraz więcej firm z sektora MSP, co potwierdzają statystyki, dochodzi do wniosku, że polski rynek to dla nich za mało. Myśli o wyjściu z biznesem za granicę są tym śmielsze, że podsycają je zarówno liczne programy unijne i rządowe wsparcia eksportu, jak i sukcesy tych, którym się udało. Ale jak się do tego zabrać? Paweł Jarosz, Dorota Goliszewska Na początek trochę zimnej wody. Z ekonomicznego punktu widze- nia, w dobie globalizacji, Polska jest wciąż niewielkim, wschodzącym rynkiem europejskim. Możemy być dumni z tempa i jakości naszego rozwoju, powinni- śmy też być ambitni, niemniej do ekspansji międzynarodowej należy podchodzić reali- stycznie. Uważać, aby nie popaść w hurra- optymizm (czy też, jak to nazywają Anglicy, w auto convenience of excellence). Nawet jeśli firma odniosła rynkowy sukces w Polsce, a swój produkt czy usługę postrzega jako in- nowację w skali globalnej, szanse, że inni podzielą ten punkt widzenia, nie muszą być wcale duże. Im lepiej przygotujemy się do zadania, tym większa szansa na sukces. W 2016 r. prawie co piąta polska firma z sektora MSP (17 proc.) prowadziła już działalność poza granicami kraju. Będzie ich przybywać, bo – jak wynika z badania „Leasing Index” zrealizowanego na zlece- nie BZ WBK Leasing – rozpoczęcie mię- dzynarodowej ekspansji w najbliższych latach deklaruje kolejne 20 proc. To im dedykujemy nasz poradnik. 64 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 ZARZĄDZANIE JAK ZAPLANOWAĆ EKSPANSJĘ ZAGRANICZNĄ !ETAP 1: NIM ZAPADNIE DECYZJA – KLUCZOWE PYTANIA – Najuczciwsza odpowiedź na pytanie, jak przygotować plan ekspansji za grani- cę, brzmi: to zależy – zauważa Marcin Kozłowski, praktyk, który doradzał kil- kunastu firmom w tworzeniu ich strate- gii wejścia na rynki poza Polską, global partner w firmie Vintom. Trzeba bowiem realistycznie przyjrzeć się swoim zaso- bom, które mogą być atutami, ale też nas ograniczać. Ten wstępny etap planowania ekspansji jest często lekceważony przez przedsiębiorców, w najlepszym razie traktowany pobieżnie. To błąd. Wejście na nieznane rynki jest jak każdy nowy biz- nes: rzeczy nieprzemyślane lub rozważo- ne pobieżnie wypłyną prędzej czy później, niszcząc nasze marzenia. Pamiętajmy, że klientów trzeba będzie przekonać, że warto spróbować nasze- go produktu czy usługi jako alternatywy, a także skłonić ich, by związali się z nami na stałe. Nasza oferta musi być postrze- gana jako lepsza niż ta, z której obecnie korzystają – w przeciwnym wypadku spo- tkamy się z odrzuceniem. Czasami będzie tym trudniej, że w niektórych krajach, jak choćby Francja czy Niemcy, patriotyzm gospodarczy jest niezwykle silny. Po drugie, przyjrzyjmy się struktu- rze firmowego cashflow: na czym i jak za- rabiamy. Bo najgorsze, co może się nam przytrafić, to „zamordowanie” biznesu w kraju w pogoni za – początkowo odle- głym i niepewnym – sukcesem za grani- cą. Oszacowanie kosztów alternatywnych upewni nas, że nie przewrócimy podstawy naszego istnienia. Jeśli mowa o pienią- dzach, rozważmy też, czy mamy możli- wość ekspansji bez zewnętrznego wspar- cia. To nie jest warunek sine qua non, bo w Polsce jest sporo programów wspierają- cych eksport, ale nasza samowystarczal- ność byłaby cennym buforem bezpieczeń- stwa, gdyby pomoc jednak nie nadeszła. Trzecia sprawa, bodaj najważniejsza, to zasoby kadrowe i kultura zarządzania firmą. – Jeżeli występuje w niej problem „ja”, czyli szef, który musi mieć wszyst- ko pod kontrolą, nie deleguje uprawnień i ufa tylko sobie, zapomnijmy o udanej A wracając do pytań kluczowych, zda- niem Kozłowskiego, po pierwsze ważna jest specyfika naszego produktu czy usłu- gi. Czy to, że jest atrakcyjny dla polskie- go odbiorcy, wystarczy, by uwieść także zagranicznego? Jaką ma tzw. propozycję wartości? Jaką oferuje wartość dodaną? Jak szybko klient będzie mógł skorzystać z naszej oferty? W jakim modelu bizneso- wym chcemy sprzedawać nasz produkt? Nazwijmy nasze atuty precyzyjnie, ułatwi nam to komunikację z rynkiem oraz za- chęci klientów do zapoznania się z tym, co dla nich mamy. I mnóżmy pytania, bo im więcej jest ich na początku drogi, tym później mniej rozczarowań. K C O T S R E T T U H S PROGRAMY I INSTRUMENTY WSPARCIA EKSPANSJI ZAGRANICZNEJ 1. PROGRAM PROMOCJI MAREK PRODUKTOWYCH – GO TO BRAND 1A. PROGRAMY BRANŻOWE Przedsiębiorcy mogą uzyskać dofinansowanie na pokrycie części kosztów związanych z udziałem w targach, szkoleniach i misjach gospodarczych oraz z realizacją innych określonych przedsięwzięć informacyjno-promocyjnych. Wsparcie będzie przy- znawane wyłącznie na działania wpisujące się w jeden z programów promocji branż: ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ ▸ sprzętu medycznego maszyn i urządzeń IT/ICT biotechnologii i farmaceutyków Moda Polska kosmetycznej budowy i wykańczania budowli jachtów i łodzi rekreacyjnych meblarskiej polskich specjalności żywnościowych usług prozdrowotnych części samochodowych i lotniczych � Poziom dofinansowania: ▸ 80 proc. wydatków kwalifikowanych dla mikroprzedsiębiorstw 75 proc. wydatków kwalifikowanych dla małych przedsiębiorstw 60 proc. wydatków kwalifikowanych dla średnich przedsiębiorstw ▸ ▸ Maksymalna łączna wartość wydatków kwalifiko- wanych, objętych wsparciem finansowym, nie może przekroczyć kwoty 1 mln zł. Przedsiębiorca, do dnia złożenia wniosku o dofinanso- wanie, powinien zarejestrować i zweryfikować swoją firmę na Portalu Promocji Eksportu (www.trade.gov.pl). Wnioski o dofinansowanie przyjmuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. � Termin realizacji programu: 10 lutego 2017 r. – 31 grudnia 2019 r. Harmonogram naboru wniosków o dofinansowanie dla poddziałania 3.3.3 POIR (Go to Brand) dostępny na www.parp.gov.pl. � Kontakt: Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości tel. 801 332 202, info@parp.gov.pl Ministerstwo Rozwoju Departament Polityki Eksportowej tel. 22 693 59 18, sekretariatdpe@mr.gov.pl MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 65 KNOW HOW NOWE TECHNOLOGIE PUZZLE E-SKLEPOWE Prędzej czy późnej niemal każdy poważny sprzedawca otworzy sklep w wirtualnej przestrzeni. Gdy już ustali, czym będzie handlować, na jakich rynkach i jaką planuje mieć klientelę, pojawi się pytanie o narzędzia. Co wybrać, żeby pasowały do jego planów i budżetu? Uruchamiając sklep interne- towy, stajemy przed wybo- rem: chcemy mieć własny albo wynajęty serwer z przy- gotowanym specjalnie dla nas oprogramowaniem skle- powej platformy, czy może jeden z gotowych pakietów (komercyjnych lub darmowych), który skonfigurujemy wedle swoich potrzeb? A może pójść na skróty i stworzyć sklep internetowy na jednej z wielu działających w Polsce plat- form e-handlowych, które też można trak- tować jako gotowce z szablonami obejmu- 74 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 Jarosław Horodecki jącymi zarówno grafikę, jak i rozwiązania powstałe z myślą o poszczególnych rodza- jach działalności? Zanim podejmiemy decyzję, warto wziąć pod uwagę kilka rzeczy, zaczyna- jąc od uzmysłowienia sobie, czym wła- ściwie jest sklep internetowy. Jak każ- da nowoczesna witryna funkcjonująca w wirtualnej przestrzeni, jest on oparty na dość skomplikowanym oprogramowa- niu, które łączy dane zapisane na serwerze (np. baza danych klientów i oferowanych produktów) z internetową przeglądarką. To właśnie ten program musimy wybrać, uruchamiając sklep. Co więcej, powinien on działać zgodnie z naszym oprogramo- waniem księgowym i zarządzającym ma- gazynem, a także z systemem CRM (za- rządzającym relacjami z klientem), o ile z niego korzystamy lub zamierzamy to zrobić w przyszłości. SERWER CZY PLATFORMA Decyzja numer jeden dotyczy wyboru między oprogramowaniem zapisanym na naszym serwerze a wykupieniem abona- mentu w gotowej platformie sklepowej. W pierwszym przypadku mamy system, albo po prostu możemy zapłacić komuś kompetentnemu, w niektórych przypad- kach lepiej wybrać e-sklepowe oprogra- mowanie, które zainstalujemy na wła- snym (przy dużej skali naszej działalności) lub wynajętym serwerze. Możemy nawet zamówić napisanie takiego programu od początku. Generalnie, można ten sposób polecić w dwóch przypadkach: gdy mamy na tyle specyficzny rodzaj działalności, że gotowe platformy go nie uwzględniają (np. sprzedaż niszowego, specjalistycznego sprzętu, który konfiguruje się dokładnie według potrzeb klienta) oraz gdy chce- my mieć unikalną platformę e-sklepową bez względu na koszty (np. do sprzeda- ży ekskluzywnej biżuterii, którą klienci mogą samodzielnie projektować). Jeszcze jeden powód sięgnięcia po specjalnie dla nas stworzone oprogramowanie lub jed- ną z platform instalowanych i konfiguro- wanych przez nas samych, to nasza wizja przyszłości. Zamknięte systemy będzie trudniej dostosowywać do nowych pomy- słów czy poszerzania asortymentu o to- wary lub usługi wymagające specyficznej prezentacji. Oprogramowanie nie powinno ograniczać rozwoju naszego e-sklepu. WŁASNY SERWER – ILE TO KOSZTUJE Skupmy się teraz na serwerze (przestrzeni dyskowej z oprogramowaniem zapewnia- jącym obsługę dowolnej strony interneto- wej i towarzyszącej jej bazy danych oraz adresów poczty elektronicznej), który bę- dzie w stanie obsłużyć duży ruch. Gdy w grę wchodzi serwer stojący w sie- dzibie naszej firmy (albo w profesjonalnej serwerowni) musimy się liczyć z dużymi wydatkami. Po pierwsze, na sprzęt (kom- puter, dyski, zabezpieczenia – to kosztu- je minimum 10 tys. zł), a po drugie – na synchroniczne łącze internetowe działa- OPROGRAMOWANIEM ZAPISANYM NA NASZYM DECYZJA NUMER JEDEN DOTYCZY WYBORU MIĘDZY SERWERZE A WYKUPIENIEM ABONAMENTU W GOTOWEJ PLATFORMIE SKLEPOWEJ. jące z dużą przepustowością w obu kierun- kach – od nas i do nas. Tu wydatki zaczynają się od ok. 500 zł, gdy chodzi o ruch wystar- czający do obsługi sklepu z niewielką licz- bą klientów. A przecież do kosztów trzeba też doliczyć czas i pieniądze, jakie musimy przeznaczyć na znalezienie i zatrudnienie osoby, która będzie czuwać nad bezawaryj- nym działaniem sprzętu i oprogramowania. ZALETY I WADY GOTOWYCH PLATFORM E-SKLEPOWYCH P L U S Mały koszt początkowy M I N U S Ograniczenia wynikające z zamkniętej architektury oprogramowania Szybkość skonfigurowania e-sklepu Niewielki wybór szablonów graficznych Bezpieczeństwo gwarantowane przez usługodawcę Miesięczny abonament rosnący zazwy- czaj wraz z rozwojem sklepu Pełne wsparcie techniczne i aktualizacje Mała liczba dodatków i modułów ograniczająca wszechstronność Dobre dostosowanie do polskiego rynku (np. język, wysyłka, płatności) Uzależnienie od usługodawcy i jego strategii rozwoju platformy MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 75 który możemy dowolnie zmieniać, w dru- gim zaś pakiet z zainstalowanymi już wieloma niezbędnymi „wtyczkami”, któ- re pozwalają np. współpracować z firma- mi kurierskimi lub realizować płatności online. Korzystając z oprogramowania na własnym lub wynajętym serwerze, musi- my sami zadbać o takie dodatki, ale w za- mian otrzymujemy niemal nieograniczone możliwości rozbudowy – do większości programów obsługujących e-sklepy są bo- wiem tysiące różnych dodatków przygo- towanych także z myślą o polskim rynku. W przypadku gotowej platformy jesteśmy natomiast ograniczeni rozwiązaniami na- rzuconymi przez obsługującą ją firmę. Jeśli nie mamy odpowiednich informa- tycznych kompetencji czy dużego budżetu i otwieramy pierwszy własny sklep w inter- necie – właściwie jesteśmy skazani na go- tową platformę e-sklepową. Jej konfigura- cja jest banalnie prosta, początkowe opłaty dość niskie (abonament to 50 zł miesięcz- nie lub więcej) i mamy z głowy formalności związane z płaceniem klientów za zakupy i wysyłką towarów. Z gotowych e-sklepów korzystają zresztą nie tylko ci, którzy do- piero zaczynają tego typu handlową przy- godę, ale także wielu małych i średnich sprzedawców ze sporym dorobkiem. Jeżeli jednak mamy pewną wiedzę o tym, jak działają strony internetowe (wiemy, co to jest html, php, ajax, ssl) K C O T S R E T T U H S KNOW HOW PODRĘCZNY NOTATNIK W dzisiejszych czasach oczywiście najlepiej korzystać z elektronicznego notatnika, a w zasadzie – z pełno- prawnego tabletu z klawiaturą, który może pełnić funkcję ultraprzenośnego notebooka, tabletu, a także... notatni- ka, który potrafi rejestrować odręczne pismo. Takim urządzeniem jest inno- wacyjne Lenovo Yoga Book, wyposa- żone w wirtualną klawiaturę, która jest w stanie odczytywać ruchy ołówkiem lub długopisem – można więc noto- wać w sposób tradycyjny, nawet na kartce, jednocześnie rejestrując obraz w postaci cyfrowej. Najtańszy model kosztuje ok. 2,6 tys. zł. POWERBANK Współczesne smartfony zużywają bardzo dużo energii, zwłaszcza te z wysokiej klasy ekrana- mi. Większa przekątna, lepsze barwy, wyższa rozdzielczość – wszystko to oznacza większe zapotrzebowanie na energię. Nie bez znaczenia jest też szybki procesor oraz fakt, że stale ko- rzystamy z łączności z internetem. Warto więc, gdy często używamy smartfona, nosić ze sobą przenośny magazyn energii (tzw. powerbank). Decydując się na jego zakup, najlepiej kierować się pojemnością urządzenia, ceną i wiarygodno- ścią marki. Wart uwagi jest np. kosztujący 99 zł powerbank Trust Primo 13 000 mAh – ze wzglę- du na dużą pojemność, szybki transfer energii oraz dostępne dwa wyjścia (jednocześnie ładujemy dwa urządzenia). Oczywiście można też znaleźć urządzenia o większej pojemności, sięgające nawet 20 tys. mAh. APARAT NATYCHMIASTOWY Czasy świetności słynnych Polaroidów już dawno minęły, ale aparaty robiące natychmiastowe odbitki nadal istnieją, a ich czołowym producentem jest Fujifilm. Sam aparat jest stosunkowo niedrogi (kosztuje ok. 300 zł) i robi zdjęcia o wiel- kości 6,2 na 4,6 cm, a zatem bardzo małe. Oczywiście koszt odbitki jest spo- ry – 20 wkładów kosztuje 69 zł. Jakość fotografii można ocenić jako przeciętną, ale uzyskiwanie zdjęć natychmiast to istotny atut np. podczas spotkań ze znajomymi. 80 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 APARAT FOTOGRAFICZNY W podróży znakomicie sprawdzą się wodoszczelne aparaty o podwyższonej od- porności (np. na wstrząsy czy uderzenia), najlepiej niewielkich rozmiarów. Na rynku znajdziemy ciekawe propozycje takich firm jak Canon, Fujifilm, Nikon, Panasonic czy Olympus. Ten ostatni proponuje np. model Tough TG-4. To wytrzymały, kompaktowy aparat o rozdzielczości 16 megapikseli. Można nim też rejestrować filmy w roz- dzielczości Full HD, a dla wielu ważne będą wbudowane w aparat moduły Wi-Fi (np. do łatwego przerzucania danych) oraz GPS (do oznaczania lokalizacji, w której zrobiono zdjęcie). Cena: ok. 1,7 tys. zł. E W O S A R P Y Ł A R E T A M I KNOW HOWNOWE TECHNOLOGIE PIERWSZY BIZNES Paleta z zastrzeżeniami Wydawałoby się, że bardzo małe firmy i te, które właśnie startują, mają szeroką paletę możliwości pozyskania unijnych pieniędzy na rozruch i inwestycje. W praktyce tak dobrze nie jest. Dostęp do niedużych dotacji jest ograniczony. W przypadku kredytów i pożyczek możliwości są trochę większe. Krzysztof Orłowski N° 18 W śród programów unijnych adre- sowanych do biznesu szczegól- ną uwagę przyciągają te, w któ- rych do zdobycia jest najwięcej pieniędzy w formie dotacji. Są to głównie fundusze na projekty badawcze lub wdrożeniowe, skierowane do firm innowacyjnych lub mających zaawansowany technologicznie pomysł, który chcą rozwijać. Do wzięcia są kwoty idące w miliony złotych, a kon- kurencja jest bardzo ostra. W cieniu tych „olbrzymów” pozostaje wiele programów 86 MY COMPANY POLSKA | 06 ▪ 2017 Dotacje są bardziej pożądane, bo nie trzeba ich zwracać. Przewagą pożyczek jest jednak to, że można je zdobyć łatwiej i szybciej. Są też niedrogie. finansowanych głównie, choć nie tylko, z funduszy europejskich, a adresowanych do przedsiębiorstw małych i mikro, gdzie sumy do pozyskania są dużo mniejsze, ale za to przeznaczone na bardziej „zwyczaj- ne” projekty, niekoniecznie innowacyj- ne. Z grubsza można je podzielić na dwie grupy, w zależności od formy, w jakiej są dostępne: są to dotacje oraz pożyczki i kredyty. Te pierwsze są oczywiście bar- dziej pożądane, bo nie trzeba ich zwracać. Przewagą pożyczek, zresztą niedrogich, jest jednak to, że można je zdobyć łatwiej i szybciej. TYLKO DLA BEZROBOTNYCH Na założenie firmy można pozyskać w formie dotacji od 16 do 24 tys. zł, roz- dzielanych przez powiatowe urzędy pra- cy. Dostępne są jednak tylko dla bezrobot- nych, a i to nie dla wszystkich. Pieniądze na te programy pochodzą z funduszy europejskich, z Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja, Rozwój (PO WER) albo z regionalnego programu operacyjnego danego województwa (RPO). W zależno- ści od tego, z którego źródła pochodzą, ich adresatami są osoby do 30. roku ży- cia (PO WER) lub, w przypadku RPO, po trzydziestce i należące do jednej z nastę- pujących grup: kobiety, niepełnosprawni, długotrwale bezrobotni i po 50. roku ży- cia. Do tego trzeba spełniać jeszcze szereg innych wymogów (patrz ramka obok). – W ramach PO WER na przyznawanie jednorazowo środków na podjęcie działal- ności gospodarczej w 2017 r. przeznaczono kwotę 1 967 396 zł. Zakładamy przyzna- nie ich 123 osobom. Z kolei w ramach RPO województwa mazowieckiego kwota prze- znaczona na ten cel w 2017 r. to 1 870 487 zł, dla 117 osób – wymienia Urszula Mu- rawska, kierowniczka działu marketingu w Urzędzie Pracy m.st. Warszawy. W stolicy, w przypadku obu wspo- mnianych programów, pierwszy nabór wniosków zakończył się na wiosnę – zło- żono ich 461. Jeśli okaże się, że jakieś pie- niądze zostały, za kilka miesięcy będzie kolejna okazja, by się o nie ubiegać. Wyższą kwotę – do 21 tys. zł – mogą pozyskać bezrobotni z Krakowa, ale z funduszy tych skorzysta mniej osób. Do tych powyżej trzydziestki trafi w tym roku 80 dotacji, a 10 dopiero w roku przyszłym. Jeśli chodzi o młodych bez- robotnych, pierwszy tegoroczny nabór już się skończył. Złożono w nim ok. 100 wniosków i przyznano ponad 40 dotacji, na bardzo różnorodne projekty, w tym produkcyjne, choć, zgodnie ze strukturą I K A N A P E Z C Z S Ł A F A R KNOW HOW
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

My Company Polska - e-wydanie
Numer:
6/2017

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również: