Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00109 006851 20942334 na godz. na dobę w sumie
25 sposobów na niejadka - ebook/pdf
25 sposobów na niejadka - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 129
Wydawca: Burda Książki Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7778-280-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook (-38%), audiobook).

To nie jest zwykła książka kucharska. Tworzy ją zbiór przepisów na dania, które rodzice mogą przyrządzić razem z dziećmi oraz zestaw zasad, które powinni poznać, zanim w desperacji zdecydują się przekupić swojego niejadka czekoladą. Podpowiada, jak sprawić, aby jedzenie nie stało się wrogiem, a kuchnia – polem bitwy.

To niezbędny poradnik dla każdego rodzica, którego dzieci nie chcą jeść nawet najprostszych potraw. Korzystając ze sprawdzonych przepisów i wskazówek autorki, można zmienić nawyki żywieniowe każdego niejadka! Książka zawiera mnóstwo przydatnych rad, sprytnych sztuczek oraz doskonałych przepisów.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

25 SPOSOBÓW NA NIEJADKA Jak sprawić, aby jedzenie nie stało się FIONA FAULKNER wrogiem, a kuchnia – polem bitwy 25 SPOSOBÓW NA NIEJADKA Jak sprawić, aby jedzenie nie stało się wrogiem, a kuchnia – polem bitwy FIONA FAULKNER Tytuł oryginału: 25 foods kids hate… and how to get them eating 24 Copyright © 2011 New Holland Publishers (UK) Ltd. All rights reserved. First published in Poland in 2012 by G+J Gruner+Jahr Polska Sp. z o.o.  Co. Sp. Komandytowa Published in the United Kingdom by New Holland Publishers (UK) Ltd. Publisher: Clare Sayer Photography: Ian Garlick Food stylist: Wendy Sweetser Design: Lucy Parissi Production controller: Laurence Poos Prawa autorskie: Fiona Faulkner Wydanie polskie: G+J Gruner+Jahr Polska Sp. z o.o. Co. Spółka Komandytowa ul. Marynarska 15, 02-674 Warszawa Dział handlowy: tel. 22 360 38 41–42 Sprzedaż wysyłkowa: tel. 22 360 37 77 Tłumaczenie: Anna Wolna/Quendi Redakcja: Anna Stawińska/Quendi Korekta: Dorota Sideropulu Redaktor prowadząca: Małgorzata Zemsta Redaktor techniczny: Mariusz Teler Skład i łamanie: TYPO Marek Ugorowski Copyright for Polish edition © 2012 G+J Gruner+Jahr Polska Sp. z o.o. Co. Sp. Komandytowa. All rights reserved. ISBN: 978-83-7778-280-4 Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych – również częściowe – tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich. www.gjksiazki.pl Uwaga! Chociaż wszelkie informacje zawarte w tej książce uważa się za właściwe, ani autor, ani wydawca nie przyjmują żadnej odpowiedzialności prawnej za dolegliwości bądź choroby powstałe podczas korzystania z podanych tu porad. Spis treści Wstęp 6 12 Kalafior i cukinia 13 Owoce kwaskowate 14 Owoce egzotyczne 15 Śniadanie 16 „Oślizgłe” warzywa 17 Artykuły delikatesowe 18 Zioła, przyprawy i bardziej wyraziste smaki 19 Mięso 20 Ryby 21 Jajka i ciemny chleb 22 Ryż i kasze 68 72 76 80 84 88 92 96 100 104 108 25 zasad, które każdy rodzic powinien poznać, zanim przekupi swoje dzieci czekoladą Jak korzystać z książki Kilka słów o odżywianiu PRZEPISY: 1 Pomidory 2 Marchewka i pasternak 3 Brokuły 4 Groszek 5 Kukurydza 6 Papryka 7 Dynia i kabaczek 8 Ziemniaki 9 Awokado 10 Szpinak 11 Pory i zielenina 8 16 21 22 24 28 32 36 40 44 48 52 56 60 64 23 Fasolka i warzywa strączkowe 112 24 Soczewica i groch 25 Kuchnia międzynarodowa O Autorce Indeks Podziękowania 116 120 124 126 128 Wstęp Bardzo często zdarza mi się wysłuchiwać narzekań rodziców, że ich dzieci są grymaśne – zwłaszcza gdy chodzi o warzywa. Grożą więc swoim pociechom, że jeżeli nie zjedzą trochę więcej, to nie dostaną deseru. W ten sposób jedzenie staje się wrogiem, a kuchnia to pole bitwy. Sama też przez to przechodziłam. Moje własne doświadczenia w zachęcaniu domowych niejadków do jedzenia – mój syn był wyjątkowym ekspertem w prowokowaniu kuchennych starć – skłoniły mnie do otwarcia firmy specjalizującej się w gotowaniu dla dzieci pod nazwą Toddler Chef. Na własnej skórze poznałam emocje i frustrację, z jakimi borykają się rodzice, kiedy ich malec za żadne skarby nie chce się zdrowo odżywiać. A przecież to zupełnie naturalne, że chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Co prawda wydano wiele fantastycznych książek z przepisami dla maluchów, jednak większość z nich opiera się na wypiekach i kolorowych ciasteczkach (zresztą nie ma w tym nic złego), nie poruszając w ogóle szerszego problemu, jakim jest dziecięca „grymaśność”. To wspaniale, że książka podaje nam przepis na zapiekankę z makaronem i warzywami, ale co zrobić, jeżeli nasze dziecko z definicji nie toleruje warzyw na talerzu lub odmawia jedzenia czegokolwiek, co wydaje się choć odrobinę zdrowe? Jako matka zauważyłam, że nie ma zbyt wielu książek kucharskich pisanych z myślą o tym, by dzieci mogły gotować wspólnie z rodzicami, tymczasem jest to nieodłączny element mojej filozofii. Właśnie dlatego niniejsza książka nie jest zwykłą książką kucharską – stanowi ona zbiór przepisów na dania, które rodzice i dzieci mogą przyrządzić wspólnie. Prezentuję w niej również 6 podstawowe techniki gotowania, dzięki którym nasze pociechy mogą się czegoś nauczyć. Obecnie cierpimy na brak czasu, dlatego tak popularne są dania przygotowane w pięć minut i szybkie obiady, jednak ogromnie ważne jest, aby mimo to wpuścić nasze dzieci do kuchni. Kolejną ważną częścią mojej filozofii są sztuczki „marketingowe”, gry i techniki, które sama opracowałam. Sztuka kulinarna łączy się więc tu z psychologią. Budowanie pozytywnego przekazu wokół jedzenia jest niezwykle ważne, dlatego wszystko, co proponuję, opiera się na zaprezentowanych sztuczkach i grach. To naprawdę cenne i pomocne narzędzia. Książki kucharskie bardzo często podążają za konkretnymi trendami (kuchnia wegetariańska, szybka, bez tłuszczu, włoska itd.). Pod tym względem może wam się wydawać, że mój zbiór przepisów jest dość chaotyczny – niektóre dania bowiem są niskotłuszczowe, inne zaś smażone, niektóre są bardzo proste, inne bardziej wyrafinowane, część można przyrządzić krócej niż w minutę, a inne potrzebują aż trzech dni pracy. Istnieje jednak pewien klucz – chodzi mi przede wszystkim o to, żeby wasze dzieci pokochały dobre jedzenie. Dlatego wybrałam przepisy, które najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem w mojej rodzinie oraz podczas warsztatów. Sprawdziły się nawet u największych niejadków! Nie jest to jednak książka przeznaczona wyłącznie dla niejadków czy maluchów. Mam nadzieję, że rodzice dzieci w dowolnym wieku będą mogli czerpać z niej inspirację. Na kolejnych stronach skupię się na 25 produktach (chociaż książka zawiera ponad 75 przepisów i pomysłów na dania). Jestem pewna, że przekonacie swoje dzieci do co najmniej 24 spośród nich! 25 ZASAD CZEKOLADĄ KTÓRE KAŻDY RODZIC POWINIEN POZNAĆ, ZANIM PRZEKUPI SWOJE DZIECI 1. ZAREZERWUJMY SOBIE CZAS Brakuje nam i pieniędzy, i czasu – przyznaję, że sama borykam się z tym problemem w moim życiu rodzinnym. Jednak jestem absolutnie przekonana, że należy przeznaczyć choć trochę czasu na wspólne gotowanie z dziećmi. Jeżeli my nie nauczymy ich gotować (i nie natchniemy miłością do jedzenia), to wątpię, czy zrobi to ktoś inny. Naprawdę martwi mnie to, że XXI wiek karmi nasze rodziny fast foodami i gotowymi daniami, i nie uczy nas przekazywania dzieciom podstawowych umiejętności kucharskich, czy wręcz cennych rodzinnych przepisów. Wiem przecież, że dobrych nawyków żywieniowych trzeba się nauczyć – więc ktoś musi nam je pokazać. Najcudowniejsze chwile spędzone z moją irlandzką babcią to te, gdy z kuchennej lady przyglądałam się, jak gotuje gęste zupy i gulasz. Od czasu do czasu dawała mi trochę do spróbowania lub nawet pozwalała dodać kilka składników. Tymczasem mojej mamie udało się odstawić mnie od piersi niemal w tym samym czasie, kiedy zaczęła mi puszczać nudne programy kulinarne w telewizji. 2. JEDEN GŁĘBOKI ODDECH… I IDZIEMY Z DZIEĆMI NA ZAKUPY I znów to, co powiem, nie jest zbyt popularne, a przecież sama wiele razy pchałam wózek sklepowy ze znudzonym, marudnym dzieckiem w środku. Nie chodzi o to, żeby zabierać dzieci na każde zakupy – nie krytykuję też zakupów online, które są prawdziwym darem od losu dla zapracowanego rodzica. Jednak warto zaangażować w jakiś sposób nasze dzieci w zakupy. Dzięki temu będą się nie tylko dobrze bawić, ale też poczują, że ich zdanie się liczy. Jeżeli nie możemy zabrać ze sobą naszych pociech, to może pozwolimy im sporządzić listę zakupów i wybrać, co chciałyby zjeść? Spytajmy się, czy do lazanii wolałyby marchewkę, czy groszek; na zakupach spróbujmy stworzyć atmosferę 8 przygody i odkrywania – te owoce wyglądają jakoś inaczej, może powinniśmy ich spróbować? W przypadku zakupów online (lub po prostu w pojedynkę), pozwólmy dzieciom rozpakować torby i omówmy z nimi, co i jak moglibyśmy razem ugotować. 3. HODUJMY WŁASNE Nic nie może równać się smakowi oraz satysfakcji, jakie mamy z hodowania i jedzenia własnych warzyw, owoców czy nawet ziół w doniczkach na parapecie. Nigdy nie zapomnę, jak moja angielska niania pokazała mi nasz pierwszy samodzielnie wyhodowany pomidor – miał tak wspaniały aromat i ciepłą słodycz… prawdziwa rozkosz! Jeżeli jesteście w tym temacie kompletnie zieloni (tak jak było ze mną, zanim zostałam matką), poproście bardziej doświadczonych znajomych o pomoc w przygotowaniu własnej grządki z warzywami w ogródku, wypożyczcie książki z biblioteki albo po prostu nagrajcie i obejrzyjcie odpowiedni program w telewizji. 4. …ALBO PRZYNAJMNIEJ ZBIERAJMY WŁASNE Spędzenie letniego popołudnia na zbieraniu sezonowych warzyw i owoców, zwłaszcza truskawek, to ogromna frajda dla wszystkich. Wystarczy sprawdzić w lokalnej gazecie, czy nie ogłaszają się w nich gospodarstwa, w których możemy zbierać owoce, albo po prostu popytać – zwłaszcza gdy mieszkamy na wsi. Jestem całym sercem za produktami ekologicznymi, jednak równie ważne dla mnie jest spożywanie sezonowych warzyw i owoców pochodzących z okolicznych upraw. Sezonowe produkty są pyszne, bo nie trzeba ich hodować w sztucznych warunkach; natomiast lokalne warzywa i owoce są świeże i nie męczą się w długim transporcie. Świeże produkty z lokalnych upraw zazwyczaj nie stanowią również dużego obciążenia dla portfela. No i do tego wspieramy lokalne rolnictwo. Oczywiście nie oznacza to, że jestem przeciwna kupowaniu wspaniałych, słodkich ananasów czy mango z Karaibów czy też korzystaniu z mrożonek. Takie warzywa często zamraża się natychmiast po zbiorach, więc zachowują wiele ważnych składników odżywczych. 5. WARTO ZAPRZYJAŹNIĆ SIĘ Z KWASAMI OMEGA Jestem zagorzałą fanką tzw. dobrych tłuszczy i zdrowych kwasów tłuszczowych omega, o których być może czytaliście. Jest ich bardzo dużo w tłustych rybach, awokado, orzechach i nasionach. Kwasy omega 3 i omega 6 należą do tzw. niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Mają ogromne znaczenie dla naszych organizmów, a niektóre badania wykazują związek pomiędzy ich spożywaniem a łagodzeniem dziecięcych dolegliwości, takich jak ADHD, dyspraksja czy problemy z koncentracją w szkole. Należy też unikać nasyconych kwasów tłuszczowych oraz w szczególności potraw zawierających tłuszcze trans. 6. ZOSTAŃMY SPECAMI OD MARKETINGU Dorośli zazwyczaj wybierają dania według preferencji swoich kubków smakowych, zapachu i emocji, natomiast dzieci kierują się głównie głową, oczami i uszami. Jeżeli nie podoba im się wygląd jakiejś potrawy lub dźwięki wydawane przy jej jedzeniu, to prawdopodobnie jej nie tkną. Poza tym z doświadczenia wiem, że dzieci raczej nie przejmują się tym, czy coś jest dla nich dobre czy nie, dlatego też mówienie, że dzięki warzywom będą duże i silne, nic nie daje. Zwłaszcza te mniejsze latorośle nie za bardzo rozumieją ideę składników odżywczych. To, co się dla nich liczy, to wygląd potrawy – i niestety większość dzieci ma chyba genetycznie wrodzoną niechęć do zieleniny. W następnych rozdziałach książki pokażę, jak najskuteczniej zareklamować warzywa i owoce – począwszy od drzewek brokułowych, a na 9 zakładamy, że dzieci przestają lubić niektóre potrawy, jeżeli nagradza się za ich jedzenie – inaczej mówiąc, nasze pociechy nie są głupie. Na przykład dając dziecku słodycze, bo zjadło coś mniej smacznego, tworzymy w nim przekonanie, że słodkości są dobre, a inne potrawy złe (lub stanowią one karę). Wpadamy wtedy w błędne koło, a nasze szkraby najchętniej jadłyby tylko słodycze. Książka, którą trzymacie w rękach, pokazuje, jak kreować pozytywny przekaz na temat jedzenia. 9. NAJWAŻNIEJSZY JEST UPÓR Badania sugerują, że dziecko zazwyczaj musi zobaczyć nową potrawę 20 razy, zanim będzie chciało jej spróbować. Nie róbmy problemu z tego, że nasze pociechy nie chcą zjeść nowego warzywa. Jeżeli nie będą chciały mieć go na talerzu, zapytajmy po prostu, czy „tatuś lub mamusia mogą to wziąć na swój talerz”. Pamiętajmy, żeby nasze warzywa zjeść z entuzjazmem i szczerze podziękować dziecku, że oddało nam swoją porcję. 10. ODPOWIEDNIE PORCJE Małym brzuszkom wystarczą małe porcje. Lepiej będzie, kiedy nasze dziecko zje tylko łyżeczkę groszku, niż miałoby nic nie zjeść. Czasami można też po prostu zapytać naszego szkraba, czy jest teraz faktycznie głodny. Warto też kroić warzywa i mięso w drobną kostkę – z doświadczenia wiem, że to naprawdę pomaga. 11. UWAGA NA PRZEKĄSKI Rodzice mają ostatnio obsesję na punkcie przekąsek! Owszem, małe dzieci lubią podjadać, ale nie należy proponować im zbyt pożywnych przekąsek tuż przed obiadem. Zachęcam do wprowadzenia systemu „ostatnich zamówień” na przekąski i nie pozwalać, żeby dzieci najadały się na 2–3 godziny przed głównym posiłkiem. Mimo to starajmy się wsłuchiwać w potrzeby naszych pociech. Niektóre dzieci potrzebują bardziej pożywnych przekąsek (szczególnie jeżeli spędzają dużo czasu na dworze i są bardzo aktywne). Warto też zawsze mieć pod ręką jakiś owoc czy warzywo, które damy głodnemu dziecku. Zauważyłam, że dużo łatwiej jest przekonać dzieci do zjedzenia świeżych warzyw z dipem, kiedy właśnie wróciły ze szkoły i są naprawdę głodne. poduszeczkach ziemniaczanych kończąc. Warto też docenić możliwości zwykłych foremek do ciastek w przyrządzaniu fajnych kanapek. 7. ODPRĘŻMY SIĘ – GRYMASZENIE TO NATURALNA FAZA Być może pocieszy was wiadomość, że większość dzieci przechodzi przez naukowo udowodnioną fazę grymaszenia zazwyczaj około 18. miesiąca życia. Prawdopodobnie wiąże się to z okresem, kiedy niemowlęta nabierają poczucia niezależności i zaczynają rozumieć, że mają prawo wyboru – no i że mogą wpływać na reakcje swoich rodziców. Możemy więc spróbować wyjść z pokoju, gdy następnym razem nasze pociechy zaczną grymasić przy jedzeniu, chociaż oczywiście musimy je dyskretnie obserwować, żeby nie zrobiły sobie krzywdy. Niektórzy dziecięcy psychologowie uważają też, że takie grymaszenie jest uwarunkowaną genetycznie fazą ludzkiego rozwoju, a dokładnie pozostałością po naszych praprzodkach, którzy musieli nauczyć się na własnej skórze, co jest trujące, a co nie. 8. JEDZENIE TO ANI KARA, ANI NAGRODA Ta zasada opiera się na bardzo ciekawej hipotezie „efektu naduzasadnienia”. W tym przypadku 10 dzieci zjedzą naprawdę wszystko, jeżeli zobaczą, jak ich najlepsi przyjaciele pałaszują tę samą potrawę ze smakiem. 15. STOSUJMY TECHNIKĘ ROZPRASZANIA Uwaga, to może być dla was duży szok! Jestem wielką fanką podawania dzieciom zdrowych przekąsek, kiedy oglądają swój ulubiony program w telewizji (ręka sama wędruje do buzi). A może nasz szkrab skusi się na zdrową przekąskę, oglądając program kulinarny? To byłby podwójny bonus! Dzięki mojej obsesji na punkcie programów kulinarnych dużo łatwiej poszło mi z zainspirowaniem moich dzieci jedzeniem. Działa to również podczas długich, męczących podróży samochodem (choć oczywiście musimy wtedy uważać, żeby dzieci się nie zadławiły, zwłaszcza te młodsze). Ten trick zawsze sprawdzał się w przypadku mojej młodszej córki, która nie pozwalała nakładać sobie marchewki na swój talerz, ale chętnie przegryzała ją w samochodzie, wyglądając przez okno. 11 12. NIE DAJMY SIĘ ZŁAPAĆ W PUŁAPKĘ CZYSTEGO TALERZA Ta zasada jest szczególnie ważna w przypadku dzieci, które mają problemy z nadwagą i objadaniem się. Każąc dzieciom zjeść wszystko do ostatniego kawałeczka, nie tylko zachęcamy je do przejadania się (jeżeli oczywiście naprawdę nie są głodne), ale także uczymy je ignorować sygnały sytości wysyłane przez mózg i przez to mogą objadać się w dalszym życiu. Nie należy też pozwalać na „zajadanie” emocji (takich jak nuda czy smutek). Taki nawyk ma wiele osób i ja sama też często się z nim zmagam. 13. POZWÓLMY DZIECIOM PRZYGOTOWYWAĆ „DZIWNE KOLACJE” Kiedy dzieci trochę już podrosną, warto dać im poczucie niezależności (a także pokazać, że sztuka kulinarna może być fascynująca). Pozwólmy im więc zdecydować, co zjecie na kolację raz w tygodniu, w miesiącu czy co dwa tygodnie. Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że mogą na okrągło wybierać lody i frytki, ale nie powinniśmy oponować. Dzieci dostaną wspaniałą nauczkę, jeżeli wybrane przez nich danie sprawi, że nie będą mogły zasnąć, będą zmęczone lub zacznie je mdlić. Ważne jest, aby ich nie oceniać, tylko zachęcać do myślenia na własny rachunek poprzez pytania typu: „Jak myślisz, dlaczego jesteś taki głodny, albo tak ci niedobrze po zjedzeniu czekolady na kolację?”. Warto wykorzystać to jako okazję do dyskusji nad skutkami jedzenia pewnych potraw w nadmiarze. 14. ZAPROŚMY PRZYJACIÓŁ, KTÓRZY LUBIĄ JEŚĆ Kolejna sprawdzona technika – to niesamowite, jak skutecznie potrafi działać presja rówieśników: nasze 16. MUSIMY UZBROIĆ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ – I NIE PANIKOWAĆ Podczas warsztatów organizowanych przez Toddler Chef zawsze mówię rodzicom, że do wypracowania dobrych nawyków żywieniowych potrzeba czasu. Niektóre dzieci są otwarte na nowe pomysły, inne tygodniami zastanawiają się, czy spróbować czegoś nieznanego. Dzieciaki na pewno nie zagłodzą się na śmierć; zresztą bardzo mało prawdopodobne jest, że zaczną mieć problemy z powodu niedożywienia. Jeżeli jednak martwimy się o nasze niejadki, powinniśmy skonsultować się z lekarzem pierwszego kontaktu. 17. ZMIEŃMY OTOCZENIE To kolejny chwyt marketingowy. Zorganizujmy podwieczorek w zabawkowym domku naszego dziecka, obiad zjedzmy w ogrodzie, a kolację podajmy choćby na dywanie w salonie. Warto wyrwać się z rutyny, włączyć muzykę i sprawić, żeby jedzenie stało się zabawą – niech ulubiony miś czy inna zabawka również zje z nami posiłek. 18. UWAGA NA PRODUKTY O OBNIŻONEJ ZAWARTOŚCI CUKRU I TŁUSZCZU Owszem, nadmiar cukru i tłuszczu jest szkodliwy, ale lepiej, żeby danie zawierało cukier niż sztuczny słodzik. Warto więc czytać listę składników i sprawdzać, jakie znajdują się na niej chemikalia – bo tym właśnie są te sztuczne słodziki. Tak zwane napoje owocowe czy słodkie soki bywają wręcz naszpikowane chemią. Cukier i tłuszcze można spalić za pomocą ćwiczeń, natomiast chemikalia przenikają do krwi. Ich obecność w organizmie łączy się między innymi z nadaktywnością. Warto sprawdzić w internecie, o co w tym wszystkim chodzi i samodzielnie podjąć decyzję. 19. …Z DRUGIEJ STRONY JEDNAK NIE NALEŻY PRZESADZAĆ Kiedy organizujemy przyjęcie urodzinowe dla naszych pociech, ciężko będzie o choć jeden prezent niezawierający słodyczy naładowanych wszelkiego rodzaju chemikaliami i sztucznymi dodatkami. Podczas takich imprez rozluźniam nieco zasady, bo nie chcę, żeby cokolwiek zyskało status „zakazanego owocu”. 12
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

25 sposobów na niejadka
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: