Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00467 006976 13418288 na godz. na dobę w sumie
70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi (1945–2015) - ebook/pdf
70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi (1945–2015) - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 165
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3796-9818-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> historia, militaria, wojskowość >> polska
Porównaj ceny (książka, ebook (-55%), audiobook).
W pierwszej opracowania można znaleźć zarys dziejów Uniwersytetu, uwzględniający jego rolę w tworzeniu przestrzeni miasta w ciągu ostatniego siedemdziesięciolecia, natomiast w drugiej – zestawienie kilkudziesięciu budynków, które Uniwersytet przez krótszy lub dłuższy czas w tym okresie użytkował. Nie są to wszystkie budynki, należące do uczelni – taki rejestr musiałby obejmować około stu obiektów. Jest to jednak grupa przekrojowa, pokazująca, w jak zróżnicowanych (i na ogół zupełnie nieprzystosowanych do funkcji akademickich) budynkach przyszło Uniwersytetowi funkcjonować. Celowo, pisząc o tych obiektach, autorzy nie ograniczyli się tylko do przedstawienia ich związków z uczelnią, której początki działalności są związane z budynkiem szkoły włókienniczej przy ul. Żeromskiego 115 – tam odbywały się pierwsze wykłady, a ponieważ budynek nie należał formalnie do UŁ, korzystano z zaproszenia władz szkoły. Historia każdego z budynków została opisana znacznie szerzej. Dzięki temu Czytelnik może dostrzec, jak Uniwersytet Łódzki wpisywał się w historię Łodzi, a także – jak dynamicznie zmieniała się ona sama w ciągu ostatnich dwóch stuleci. 
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi (1945–2015) Karolina Kołodziej, Maciej Kronenberg 70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi (1945–2015) Łódź 2015 Karolina Kołodziej – Uniwersytet Łódzki, Wydział Filologiczny, Instytut Filologii Polskiej, Katedra Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski, 90-236 Łódź, ul. Pomorska 171/173 Maciej Kronenberg – Centrum Inicjatyw na rzecz Rozwoju REGIO, 91-427 Łódź, ul. Kamińskiego 3/5 lok.43 REDAKTOR WYDAWNICTWA UŁ Joanna Balcerak SKŁAD I ŁAMANIE Fajne Chłopaki PROJEKT OKŁADKI Fajne Chłopaki Autor zdjęcia umieszczonego na okładce Jan Janiak © Copyright by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2015 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.06817.15.0.I Ark. wyd. 4,0; ark. druk. 10,25 ISBN 978-83-7969-817-2 e-ISBN 978083-7969-818-9 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. (42) 665 58 63, faks (42) 665 58 62 Spis treści I. Uniwersytet naprawdę łódzki – trochę historii / 7 II. Architektoniczne przestrzenie uczelni / 33 Franciszkańska 1/3 / 35 Gdańska 75 / 37 Gdańska 107 / 39 Jaracza 34 / 41 Jaracza 78 / 45 Kilińskiego 101 / 47 Kopcińskiego 31 i Narutowicza 88 / 49 Kopernika 55 / 51 Kościuszki 10 / 53 Kościuszki 17 / 55 Kościuszki 21 / 59 Kościuszki 65 / 61 Matejki 32/38 / 67 Narutowicza 48 / 73 Narutowicza 59a / 75 Narutowicza 60 / 77 Narutowicza 65 / 81 Narutowicza 68 / 85 Bibliografia / 129 Piotrkowska 72 / 89 Piotrkowska 262/264 / 91 Piramowicza 3 / 93 Piramowicza 6 / 95 Plac Wolności 14 / 97 Pomorska 18 / 99 Pomorska 21 / 101 Pomorska 39 / 103 Pomorska 46/48 / 105 Pomorska 161/163 / 107 Próchnika 7 / 109 Przybyszewskiego 10 / 113 Rewolucji 1905 r. nr 66 / 115 Rogowska 26 i Piaskowa 2 / 117 Sienkiewicza 21 / 119 Skłodowskiej-Curie 11 / 121 Uniwersytecka 3 / 123 Wodna 40 / 125 Żeromskiego 115 / 127 Uroczystość odczyta- nia aktu erekcyjnego i wmurowania kamienia węgielnego pod gmach Technik Teleinformatycz- nych Wydziału Ekonomiczno-So- cjologicznego przy ul. Rewolucji 1905 r. w 1973 r. [fot. ze zbio- rów Archiwum UŁ] I. Uniwersytet naprawdę łódzki – trochę historii 9 W wolnej Łodzi, tak jak grzyby Wyrastają wciąż wszechnice. Łódź przekształca się w stolicę, Chociaż trochę tak „na niby”. W akademie zamieniono Wszystkie kina, szereg domów. Profesorskie pełni grono Rolę „kinooperatorów”1 W niniejszej pracy przedstawione zostaną dzieje Uniwersytetu Łódzkiego widziane przez pryzmat budynków, które przez 70 lat znajdowały się w jego posiadaniu. Tekst opracowania został podzielony na dwie części: w pierwszej można znaleźć zarys dziejów Uniwersytetu, uwzględniający jego rolę w two- rzeniu przestrzeni miasta w ciągu ostatniego siedemdziesięciolecia, natomiast druga – to zestawienie kilkudziesięciu budynków, które Uniwersytet przez krótszy lub dłuższy czas w tym okresie użytkował. Oczywiście nie są to wszystkie budynki, należące do uczelni – taki rejestr musiałby obejmować około stu obiektów. Jest to jednak grupa przekrojowa, pokazująca, w jak zróżnicowanych (i na ogół zupełnie nieprzystosowanych do funkcji akademickich) budynkach przyszło Uniwersytetowi funkcjonować. Celowo, pisząc o tych obiektach, au- torzy nie ograniczyli się tylko do przedstawienia ich związków z uczel- nią. Historia każdego z nich została opisana znacznie szerzej. Dzięki temu Czytelnicy mogą dostrzec, jak Uniwersytet Łódzki wpisywał się w historię Łodzi, a także – jak dynamicznie zmieniała się ona w ciągu ostatnich dwóch stuleci. 1 Wierszyk profesora Jana Muszyńskiego, cyt. za: Z. Dylik, Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi w pierwszym okresie istnienia, „Życie Szkoły Wyższej” 1960, nr 7–8, s. 99–100. 70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi 1 0 Pismo Zarządu Miejskiego do Uniwersytetu Łódzkiego z 1945 r. przydzielające uczelni budynek przy ul. Na- rutowicza 60 [fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Łodzi] Taki sposób ukazania historii Uniwersytetu ma uzmysłowić, jak bardzo wrósł on w tkankę miasta (co było ideą przyświecającą jego twórcom od samego początku). Komitet Organizacyjny Uniwersytetu dążył do trwałego powiązania nowo powstałej szkoły wyższej z życiem robot- niczego miasta tak, by uczynić z niej ważny ośrodek rozwoju Łodzi. Warto przytoczyć fragment artykułu z „Dziennika Akademickiego”: Zadziwili się Łodzianie, gdy przed paroma tygodniami pojawiły się na ulicach łódzkich pierwsze lśniące bielą czapki studenckie. Zadziwili się, bo Łódź nie miała dotąd nigdy swego uniwersytetu, Łodzi obce było dotąd to wesołe bractwo – młodzież akademicka. W ciągu kilkunastu dni zaroiło się w Łodzi od białych czapek. Na ulicach, w sklepach, w teatrach i kinach – wszędzie ich pełno, wszędzie budzą zain- teresowanie. Musimy się niejako wytłumaczyć przed Łodzią z naszej próżności, z tej próż- ności, że oto w gorące dni lata, wśród kurzu fabrycznego miasta, na prze- kór zdrowemu, zdawałoby się, rozsądkowi, paradujemy w naszych białych czapkach. Chcemy po prostu, by Łódź nas wreszcie poznała, więcej, by nas uznała i przy- jęła, byśmy się stali Łodzi bliscy, jak ona nam, przybyszom ze wszystkich stron Polski. 1 1 Wierzymy, że niedługo damy się poznać Łodzi z pracy na wielu odcinkach życia społecznego i kulturalnego, że biała czapka stanie się dla mieszkańców Łodzi czymś więcej, niż tylko nakryciem głowy, wyróżniającym młodzież akademicką2. Pismo Zarządu Miej- skiego do Uniwersytetu Łódzkiego z 1945 r. przydzielające uczelni budynek przy ul. Na- rutowicza 68 [fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Łodzi] Przedwojenna Łódź nie doczekała się akademii, ale powołany w 1945 r. Uniwersytet Łódzki realizował spuściznę kilku szkół wyższych działają- cych w naszym mieście3. Należały do nich m.in. Instytut Nauczycielski (istniejący w latach 1921–1928), Wyższa Szkoła Nauk Społecznych i Ekonomicznych, będąca filią warszawskiej Szkoły Nauk Politycznych (1925–1928) oraz – przede wszystkim – oddział Wolnej Wszechnicy Polskiej (1928–1939). Żadna z tych instytucji nie doczekała się wła- snego budynku, korzystając z istniejących lokali. Zajęcia odbywały się w gmachu Gimnazjum Zgromadzenia Kupców przy ul. Narutowicza 68, Gimnazjum Męskiego przy ul. Sienkiewicza 46 i Szkole Podstawo- wej nr 22 przy ul. Nawrot 12. Po zakończeniu wojny budynki te stały się zalążkiem bazy lokalowej Uniwersytetu. Spośród omawianych szkół tylko Wszechnica miała szansę otrzymać własny budynek, co miało ogromne znaczenie prestiżowe. Starania o powstanie gmachu 2 3 Rok pracy. Jednodniówka Sprawozdawczo-informacyjna Bratniej Pomocy Studentów UŁ, 1945–1946, Łódź 1946, s. 10. Porównaj: B. Baranowski, K. Baranowski, Pierwsze lata Uniwersytetu Łódzkiego (1945– 1949), Łódź 1985, s. 7–19. 70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi 1 2 rozpoczęto w 1932 r., ale dopiero cztery lata później udało się pozy- skać odpowiedni plac: przemysłowcy Arnold (Aron) Stiller i Juliusz Bielszowski podarowali teren położony przy obecnej ul. POW. Obszar o powierzchni blisko 5000 m2 w centrum miasta, w bliskim sąsiedz- twie ul. Piotrkowskiej i dworca Łódź Fabryczna doskonale nadawał się, aby wybudować tam gmach Wszechnicy. W lutym 1937 r. gotowy był projekt trzypiętrowego murowanego budynku o kubaturze 16 500 m3. Przewidywano, że będzie się tam uczyć około tysiąca studentów, a budynek – poza pracowniami naukowymi i salami dydaktycznymi – zostanie wyposażony w bibliotekę i pokoje gościnne dla naukow- ców dojeżdżających do Łodzi. Kamień węgielny pod budowę gma- chu wmurowano 11 grudnia 1937 r. Prace kilkakrotnie przerywano, aż w sierpniu 1939 r. – w obliczu coraz bardziej realnego zagrożenia wybuchem wojny – ostatecznie je zakończono. Plac przy ul. POW przejęła po wojnie nowo powstała uczelnia, która – jak pisał rektor Józef Chałasiński – była „kontynuacją przedwojennej Wolnej Wszech- nicy Polskiej” i zyskała „w spadku najważniejszy potencjał – prawie wszystkich wykładowców oddziału Wolnej Wszechnicy Polskiej w Ło- dzi, którzy przeżyli wojnę”. Wspominając początki Uniwersytetu Łódzkiego, anglista prof. Witold Ostrowski pisał: Gdy w latach powojennych powstawały liczne nowe uniwersytety w Wielkiej Brytanii, robiono tak: wynajdywano piękny zakątek niedaleko niewielkiego miasta, planowano rozsądny układ gmachów, uwzględniający boiska i sporty wodne, budowano i wyposażano bibliotekę oraz domy akademickie. Przygo- towywano kadrę nauczającą i wtedy uczelnia zaczynała działać4. Początki te, sięgające pierwszych miesięcy po wyzwoleniu, wyglądały zupełnie inaczej: Wiadomo, że uniwersytety przedwojenne nie we wszystkim były wzorowe. Wskrzeszając Uniwersytet Łódzki postanowiono tedy sięgnąć do pierwowzo- ru. A ponieważ Gaj Akademosa mieścił się pod golutkim niebem, uważano, że należy zachować i u nas tę zasadę. W konkluzji – na uniwersytet nie przy- 4 „Kronika. Pismo Uniwersytetu Łódzkiego” 2000, s. 50. 1 3 dzielono żadnego budynku, słusznie rozumując, że powietrze dobrze czyni, a przechadzki perypatetyków nie tylko sprzyjają trawieniu, ale i myśleniu. Najlepszy dowód, że szkoła ta wydała wielu słynnych myślicieli5. Gdy w 1945 r. powołano do życia Uniwersytet Łódzki6, nie posiadał on żadnej – odziedziczonej – bazy lokalowej, dlatego wysiłki Komitetu Organizacyjnego skupiały się na wyszukiwaniu budynków i pomiesz- czeń, w których mogły rozpocząć się wykłady. Chaos, jaki panował wówczas w mieście, żmudne przywracanie „normalności”, odbudowa struktur administracyjnych, a także konkurowanie nowo powstałych uczelni wyższych – Uniwersytetu i Politechniki – doprowadziło do walki o przydział budynków. Trudne początki budowania bazy loka- lowej wspominał Bohdan Baranowski: Pod względem przydziału pomieszczeń wiosną i latem 1945 r. panował w Ło- dzi istny chaos. Niekiedy referenci tej samej instytucji wydawali przydziały na poszczególne budynki dla dwóch lub nawet i trzech instytucji. Ponieważ ten, kto pierwszy zajął budynek, utrzymywał się w nim na stałe – spory o budynki przybierały niekiedy bardzo poważny charakter. Tak więc uniwersytet otrzy- mał przydział gmachu zajętego przez tzw. „liceum dla dorosłych”. Kiedy zjawi- liśmy się w tym budynku, zastaliśmy przy drzwiach oficera, który nam oznaj- mił, że jest to budynek zajęty przez wojsko. Po kilku dniach wyjaśniło się, że dyrektor szkoły, dowiedziawszy się o przydzieleniu gmachu Uniwersytetowi, mając kilku uczniów oficerów, stworzył pozory, że budynek jest zajęty przez wojsko. Zresztą w ciągu tych kilku dni – również poprzez swych uczniów, 5 6 „Zygzakiem, Dziennik Akademicki”, dodatek do „Dziennika Łódzkiego” 1945, nr 83, s. 3. „Zaprojektowano zorganizowanie Uniwersytetu Państwowego p.n. «Uniwersytet Łódz- ki», z zaznaczeniem w akcie erekcyjnym, że powstaje on z przekształcenia i rozszerzenia istniejącej od 1928 r. Wolnej Wszechnicy Polskiej w Łodzi. Podkreślenie, że Uniwersy- tet Łódzki powstaje z przekształcenia i rozszerzenia Wolnej Wszechnicy Polskiej w Ło- dzi znalazło też wyraz w używanej odtąd pieczątce: „Uniwersytet Państwowy – Wolna Wszechnica Polska”, cyt. za: Z. S. Dylik, Uniwersytet Łódzki w pierwszej fazie organizacji, „Życie Szkoły Wyższej” 1987, nr 3, s. 73; i dalej – bardzo w duchu epoki, z której pocho- dzi tekst, ale jest to ciekawe świadectwo warte przytoczenia: „W końcu nie rozpatrywano w ogóle nazwisk ewentualnych patronów. Zarówno władze rektorskiej jak i egzekutywa PZPR doszły do uzgodnionego wspólnie stanowiska, iż dotychczasowa nazwa „Uniwersy- tet Łódzki” jest najbardziej odpowiednia, gdyż podkreśla akademicki charakter Uczelni, sygnalizuje jej więź ze społeczeństwem Miasta i określa Uniwersytet jako część składową Łodzi, a ponadto w skali międzynarodowej ułatwia identyfikację jego lokalizacji. Należy przypuszczać, iż podobne rozumowanie przyjęły kierownictwa Politechniki Łódzkiej i Akademii Medycznej w Łodzi” – cyt. za: S. Banasiak, Uniwersytet na przełomie lat czter- dziestych i pięćdziesiątych, „Uniwersytet Łódzki. Materiały i Sprawozdania” 1980, nr 2 (11), s. 8. 70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi 1 4 którzy piastowali poważne stanowiska – wystarał się o anulowanie przydziału tego budynku dla naszej uczelni. Kiedy indziej Uniwersytet otrzymał przydział na budynek, który miał być przeznaczony na mieszkania dla profesorów. Wraz z kilkoma studentami oraz przydzielonymi mi dwoma milicjantami obsadziłem go. W kilka godzin później zjawił się przedstawiciel Politechniki, również z odpowiednim pisemnym przydziałem. Zorientowawszy się w sy- tuacji, sprowadził on z innego komisariatu kilkunastu milicjantów, którzy wybili okno i weszli na teren posesji. „Nasi” milicjanci został rozbrojeni, nas zaś, grożąc bronią, zmuszono do opuszczenia budynku. W innym budynku, który zresztą został przydzielony Uniwersytetowi pomyłkowo, wraz z grupą studentów wytrzymaliśmy kilkugodzinne oblężenie pracowników instytucji, której również został on przydzielony. Próbowali oni wyłamać bramę lub dostać się w inny sposób do wewnątrz. Opuściliśmy ten budynek dopiero wówczas, gdy rektor stwierdził, że przydzielono go nam przez pomyłkę7. Początki działalności Uniwersytetu Łódzkiego są związane z budynkiem szkoły włókienniczej przy ul. Żeromskiego 115 – tam odbywały się pierwsze wykłady, a ponieważ budynek nie należał formalnie do UŁ, korzystano z zaproszenia władz szkoły. We wspomnieniach ówcze- snych studentów i pracowników początki „normalności” uniwersy- tetu budowane były bardzo powoli: Do moich obowiązków jako asystenta, a następnie adiunkta prof. Kolankow- skiego, należało zdobywanie dla niego Sali wykładowej. Polegało to na tym, aby pod drzwiami czekać, aż skończy swe zajęcia poprzedni wykładowca i wraz z kilkoma zaufanymi studentami jak najszybciej zająć daną salę. Drzwi zastawiało się ławkami i wpuszczało się tylko znanych z wyglądu studen- tów, aby do sali nie wtargnęli uczniowie innego wykładowcy. Dopiero kiedy na korytarzu ukazał się prof. Kolankowski, likwidowane były barykady, aby mógł swobodnie przejść przez drzwi. Na wszelki jednak wypadek po jego wejściu znów ustawiana była barykada w drzwiach. Zdarzały się przy tym różnego rodzaju nieporozumienia. Na przykład niezbyt sprawnie działający sekretariat Uczelni o tej samej godzinie i w tej samej Sali wyznaczył wykład prof. Kolanowskiego oraz polonisty, prof. Andrzeja Boleskiego. Wraz z grupą studentów zajęliśmy salę dla prof. Kolankowskiego i oto dość niezaradny w takich sprawach prof. Boleski ze łzami w oczach bezskutecznie prosił nas 7 B. Baranowski, Pierwsze miesiące Uniwersytetu Łódzkiego, „Uniwersytet Łódzki. Materiały i Sprawozdania” 1980, nr 2 (11), s. 13–14. 1 5 o umożliwienie mu przeprowadzenia wykładu. Dopiero po przybyciu prof. Kolankowskiego polubownie zostało ustalone, że wykład jednego będzie trwać pierwsze 25 minut, a następne 25 minut – drugiego. Co najdziwniejsze, audytorium zupełnie się nie zmieniło. Oto studenci polonistyki wysłuchali wykładu prof. Kolankowskiego, a później studenci historii zostali na wykładzie prof. Boleskiego8. Pismo Komitetu Domów Akademic- kich do Zarządu Miejskiego z 1948 r. z projektem VII Domu Akademickie- go [fot. ze zbiorów Archiwum Państwo- wego w Łodzi] Do pierwszych siedzib Uniwersytetu można także zaliczyć Grand Hotel i hotel Monopol, gdzie umieszczono władze uczelni i zakwaterowano profesorów; tam też odbywała się część zajęć. Użytkowany przez pra- cowników UŁ hotel Monopol9 cieszył się przed wojną nie najlepszą reputacją „hotelu na godziny”, dochodziło w związku z tym do wielu zaskakujących i zabawnych sytuacji, np. gdy nagle w Monopolu zja- wiali się rozbawieni mężczyźni przekonani, że hotel nadal spełnia swe przedwojenne funkcje. W budynku tym mieściła się początkowo sto- łówka studencka, sekretariat uczelni, a od stycznia 1946 r. – dom aka- demicki. Grand Hotel, jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów miasta, był świadkiem rodzenia się koncepcji łódzkiego uniwersytetu. 8 9 Ibidem, s. 15. „Tymczasem napływali do Łodzi naukowcy z różnych środowisk [...]. Lokowali się w żało- snym, brudnym i ciasnym hoteliku „Monopol” przy ul. Próchnika, gdzie otrzymywali tym- czasowy przytułek wraz z jakim takim wyżywieniem. Ci, dla których nie starczyło miejsca w „Monopolu”, szukali pomieszczeń w mieście”, K. Śreniowska, Uniwersytet Łódzki. W XV rocznicę jego powstania, „Życie Szkoły Wyższej” 1960, nr 1, s. 105. 70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

70 lat Uniwersytetu Łódzkiego w przestrzeni miejskiej Łodzi (1945–2015)
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: