Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00328 007045 15375451 na godz. na dobę w sumie
Aius - ebook/pdf
Aius - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 78
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3251-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poezja
Porównaj ceny (książka, ebook (-10%), audiobook).

Dramat romantyczny w dwóch częściach. Akcja utworu toczy się w Rosji carskiej na początku XIX w. oraz w Japonii, pogrążonej w ogniu wojny domowej (Wojna Roku Smoka). Bohaterem pierwszej części dramatu jest tytułowy Ajusz, młody chłopak, który w obliczu nieszczęśliwej miłości szuka ucieczki przed rzeczywistością. Rozmowy z księdzem, ani z mistrzem zen nie przynoszą mu jednak upragnionego spokoju ducha.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Hijikata Niechaj drżą na znak Makoto, Wrogowie Szoguna i Klanu Czerwonej Krowy1, Nowa Grupa Wybranych2 strzeże teraz Kioto, Pas białych gór, raz wdeptany w błoto, Znowu dumą zajaśnieje. Sznur alabastrowy3, Znów wzbudzi szacunek. Szermierze zręczni niczym Miyamoto4, Strzegą teraz miasta. Śpij spokojnie, hołoto! Bakufu5 sprawi, że naród się zbudzi i zrzuci okowy, Powstanie znów sztandar, jaśniejszy niż złoto6. Sanosuke wraca. Sanosuke Kapitanie, więzień zaczął mówić. Jego grupa zamierza puścić Kioto z dymem i, korzystając z zamieszania, zamordować Cesarza. Hijikata Gdzie spiskują? 1 – mowa o domenie Aizu. Czerwona krowa była jednym z symboli tego hanu. 2 – Nowa Grupa Wybranych to dosłowne tłumaczenie nazwy Shinsengumi. 3 – Biały sznur przepasany przez ramię i pierś był jednym z elementów umundurowania Shinsengumi. 4 – Mowa o Musashim Miyamoto, słynnym Kensei (mistrzu miecza), który, stoczywszy ponad 60 udokumentowanych pojedynków, nie przegrał żadnego. 5 – Bakufu (dosłownie „rządy spod namiotu”) – szogunat. 6 – Mowa o sztandarze Shinsengumi, który przedstawiał wyszyty złotą nicią znak makoto (lojalność) na czerwonym (lub błękitnym) tle. Może być to również nawiązanie do herbu rodu Togukawa, który przedstawiał trzy złote liście malwy, otoczone okręgiem. Sanosuke Tego nie chce powiedzieć. Hijikata W przebite pięty włóżcie mu teraz świece i je zapalcie. Może gorący wosk rozwiąże mu język. Sanosuke wychodzi. Hijikata chwilę siedzi w milczeniu, po czym zaczyna mówić. Nie będziemy pobłażać wrogom wojskowego rządu, Spod namiotu1. Dla rozbójników naszedł dzień sądu, Nie będzie litości dla wrogów wielkiego generała, Który pokonał barbarzyńców2! Choćby nam Admirała, I czarne statki, ogniem plujące, przyszło zwalczać, Jak w Kagoshimie3. Duma i miecz za broń musi starczać! Wbiega Sanosuke. Sanosuke Zaczął mówić! 1 – rząd spod namiotu – jap. bakufu, czyli szogunat. 2 – nawiązanie do pełnego tytułu szoguna, który brzmiał: sei’i-taishogun, czyli „wielki generał, który ujarzmił barbarzyńców” (jak Japończycy nazywali plemię Ajnów, żyjące dawniej na północy Honsiu oraz na Hokkaido). 3 – mowa o bombardowaniu Kagoshimy przez okręty brytyjskie pod dowództwem wiceadmirała Kupera, w ramach odwetu za zamordowanie przez Japończyków angielskiego kupca. Wydarzenia te miały miejsce w roku 1863. Hijikata Szybko mu to przyszło! Gdzie? Sanosuke Gospoda Ikedaya. Hijikata Biegnij do mistrza Kondo! Powiedz mu, że zbieram swój oddział i natychmiast wyruszam. Niech reszta dołączy do nas najszybciej jak to możliwe! Scena II Kwatery Shinsengumi. Takeru, Nagakura, Okita i Heisuke siedzą, dyskutując. Okita1 Mistrz Serizawa2 mawiał, że ten, kto uprawia sztuki walki, jest artystą, a my jesteśmy wojownikami. Naszą pracą jest zabijanie. 1 – Soji Okita, dowódca pierwszego oddziału Shinsengumi (podczas tej sceny jeszcze nim nie był). Genialny szermierz. W wieku 18 lat został nauczycielem szermierki w dojo Isamiego Kondo. Stworzył na wpół- legendarną technikę Trójstopniowego Pchnięcia, polegającą na zadaniu niemal jednoczesnych ciosów na szyję i oba ramiona przeciwnika. Okita chorował na gruźlicę, w wyniku której zmarł w roku 1868. 2 – Kamo Serizawa. Pierwszy dowódca Shinsengumi. Został zamordowany przez członków dojo Isamiego Kondo, w tym Sojiego Okitę, w związku z nadużyciami jakich dokonywał w imieniu Shinsengumi. Nagakura1 Serizawa naopowiadał ci bzdur. Zabiłeś kiedyś kogoś, Shoji? Okita Tak… zdarzyło mi się to raz2. Nagakura Kto to był? Okita Po dłuższym milczeniu. Bandyta… Napadli mnie w nocy. Nagakura Więc wiesz już jak to jest. Zapomnij o tym, co mówił ci Serizawa. Heisuke Nie wiem czy mogę się wtrącić… Ja sam jeszcze nikogo nie zabiłem, ale pamiętam, że mistrz Kondo powiedział kiedyś, że, według niego, bycie prawdziwym samurajem to kwestia lojalności. Dlatego musimy wiernie służyć Szogunowi i Cesarzowi i nie wahać się oddać za nich życie. 1– Shinpachi Nagakura, dowódca drugiego oddziału Shinsengumi. Doskonały szermierz, członek dojo Isamiego Kondo. Jako jeden z niewielu członków Shinsengumi przeżył Wojnę Boshin (zmarł w roku 1915). 2 – Nagakura przez długi czas nie wiedział o tym, że Serizawę zamordowali jego koledzy z Shinsengumi. Nagakury nie powiadomiono o tym fakcie, gdyż był znany ze swoich surowych zasad i bano się jego rekacji. Nagakura Albo je odebrać. Dobrze powiedziane. Takeru Zginąć za Szoguna… Z mieczem w ręku. Chyba nie potrafię wyobrazić sobie bardziej romantycznej śmierci. Nagakura Tak ci spieszno do grobu? Takeru Zamyślony. Mówi, jak gdyby do siebie. Gdzieś już to słyszałem. Czterdzieści tysięcy zabitych i rannych, w walce, która nie daje szans na zwycięstwo… Okita Nie dramatyzuj. Jeszcze Japonia nie umarła. Przynajmniej póki my żyjemy. Okita zaczyna ciężko kaszleć. Heisuke Wszystko w porządku? Okita pokazuje, że nic mu nie jest. Takeru Gdzieś już to słyszałem. Ojczyzna rozdarta pazurami drapieżców. Nie… Nie pozwolę, by ten kraj szarpały szpony Anglików, Francuzów, Holendrów! Wbiega Sanosuke. Sanosuke Kondo zarządził zbiórkę do wymarszu. Macie pięć minut. Szykować się bo walki! Wszyscy zrywają się na nogi i wychodzą. Scena III Pobojowisko w gospodzie. Na podłodze leżą trupy kilku roninów i jednego członka Shinsengumi. Hijikata i Kondo w błękitnych płaszczach Shinsengumi. Kondo1 Jakie straty? Hijikata Jeden zabity, trzech ciężko rannych. Kondo A spiskowcy? Hijikata Naliczyłem ze dwadzieścia trupów. Paru prawdopodobnie uciekło. Wysłałem pościg. 1 – Isami Kondo, dowódca Shinsengumi. Urodzony w rodzinie chłopskiej, przez całe życie starał się zostać samurajem. Kondo Shusuke, mistrz stylu Tennen-rishin-ryu, u którego Isami ćwiczył kenjutsu, zadziwiony talentem chłopaka, adoptował go, gdy ten skończył 15 lat. W wieku 26 lat Kondo sam został nowym mistrzem szkoły. W roku 1863, razem z grupą swoich uczniów dołączył do Roshigumi (pierwowzoru Shinsengumi). Wchodzą Nagakura oraz dwóch ludzi, niosących rannego Takeru na noszach. Takeru nie ma lewej ręki. Kondo Co z nim? Człowiek Shinsengumi Lewa ręka odcięta tuż przed łokciem. Stracił sporo krwi, ale jeszcze może z tego wyjść. Hijikata Może lepiej go dobić? I tak się już do niczego nie przyda. Kondo Hijikata! Hijikata No co? I z dwiema rękoma był marnym szermierzem. Nie miał chyba talentu do niczego. Nagakura Pisał dobre wiersze… Hijikata Wiersze! Kto go w ogóle przyjął? Nagakura Chyba Yamanami1. Kondo Dość. Zabrać go do kwatery i wezwać lekarza. Wchodzi Sanosuke. Co z Sojim? Sanosuke Wykaszlał pół wiadra krwi. Hijikata Niech lekarz najpierw obejrzy Sojiego. On przynajmniej umie machać mieczem. 1 – Keisuke Yamanami. Były zastępca dowódcy Shinensgumi Mistrz Stylu Północnej Gwiazdy. Oprócz świetnych umiejętności szermierczych dysponował również doskonałym wykształceniem historycznym i literackim. W wyniku różnicy poglądów z Hijikatą (prawdopodobnie co do przeniesienia siedziby organizacji na teren świątyni) jego pozycja w Shinsengumi została zmarginalizowana. Yamanami prawdopodobnie udał się na przepustkę, bez zgody przełożonych, co zostało potraktowane jako próba opuszczenia organizacji. Ten zaś czyn był, zgodnie z kodeksem, karany śmiercią. Yamanami został więc zmuszony do popełnienia seppuku 23 lutego 1865 roku (jego sekundantem był Soji Okita). Scena IV Kwatery Shinsengumi. Takeru, Heisuke i Okita siedzą na macie, ubrani po cywilnemu (bez błękitnych haori). Heisuke Jak twoja ręka, Takeru? Takeru Coś nie chce odrosnąć. Wiesz, to było dość głupie pytanie. Okita Za to twoja rana goi się całkiem ładnie, Heisuke. Heisuke A co z tobą, Soji? Byłeś u lekarza? Okita To gruźlica. Heisuke Wyjdziesz z tego, prawda? Okita To jest nieuleczalne, głąbie. Takeru Nie mówmy już o tym. Chcecie herbaty? Heisuke Zrywa się. Pomogę ci. Takeru W porządku. Dam sobie radę. Takeru parzy herbatę. Okita Heisuke, słyszałeś, że barbarzyńcy wierzą podobno w tylko jednego boga? Heisuke To głupie. We wszystkich kaplicach muszą mieć takie same posągi. Okita Podobno ten ich bóg kocha ludzi. Jest dla nich jak ojciec. Takeru Wiem o czym mówisz. Na Kiusiu było kiedyś sporo wyznawców. Dopóki szogun nie kazał ich wszystkich ukrzyżować, jakieś dwieście lat temu. Heisuke Idioci. Może ten bóg jest na zachodzie, ale u nas są nasi bogowie. Po co się modlić do boga, który jest daleko stąd? Okita Tak, z pewnością go tu nie ma. Gdyby tu był, wątpię żeby pozwolił na to, żebym zachorował. Takeru Dlaczego? Okita Podobno jest sprawiedliwy. Za co miałby mnie karać? Za to, że ryzykuję życie dla Szoguna? Dla kraju? Takeru Może całą przelaną przez ciebie krew, ten bóg wlewa teraz w twoje płuca? Okita Śmieje się. To słusznie przelana krew. Dla dobra kraju. Takeru Dla dobra kraju zabijamy się nawzajem? Dla dobra kraju rozpętaliśmy kolejną wojnę domową? Okita Nie wiem. Nie znam się na polityce. Dopóki mistrz Kondo uważa, że to, co robimy jest słuszne, ja też tak uważam. Heisuke Przecież to nie my rozpętaliśmy tę wojnę. My strzeżemy stolicę przed gwałtem i bezprawiem. Takeru Żal mi wszystkich, którzy zginęli z naszej ręki. To byli młodzi ludzie. Pozbawieni zajęcia, pozbawieni pieniędzy, pozbawieni swojej samurajskiej dumy. Patrzyli jak ich ojczyzna tonie i chcieli coś z tym zrobić. Okita I wybrali najgłupszą możliwą drogę. Takeru Cele i ideały mieli takie same jak my. Chwila milczenia. Heisuke Takeru… co teraz zrobisz? Takeru Hum? Heisuke Mam na myśli… Czy umiesz fechtować lewą ręką? Takeru Straciłem nie tylko kawałek ciała, ale i kawałek duszy. Chyba już się z tego nie podniosę. Heisuke Więc co teraz zrobisz? Takeru Będę musiał odejść. Obiecałem komuś, że będę go bronił. Powinienem teraz wrócić do tej osoby. Okita Hijikata ci na to nie pozwoli. To wbrew zasadom. Heisuke Może zrobi wyjątek? Okita Nie zrobił go nawet dla Yamanamiego. Obawiam się, Takeru, że będziesz musiał tu zostać. Takeru Albo rozpruć swój brzuch. Scena V Takeru w białym kimonie pogrzebowym. Heisuke stoi nad nim z mieczem w dłoni. Heisuke Jeszcze możesz zmienić zdanie… Jeszcze możesz uciec. Powiem, że ogłuszyłeś mnie i zbiegłeś. Takeru Wtedy tobie też każą popełnić seppuku. Heisuke milczy. Podjąłem już decyzję. Jako mężczyzna, nie mogę dłużej znieść bycia bezużytecznym. Żałuję, że nie zginąłem wtedy, podczas incydentu w gospodzie. Heisuke milczy. Po jego policzkach zaczynają spływać łzy. Tnij na mój znak. Takeru rozbiera górną część ubrania i obmywa krótki miecz. Heisuke Napisałeś wiersz śmierci? Takeru Krótko kwitną sakury, Ale jakże intensywnym pięknem. Kiedy ten czas przemija, Cóż nam po nich pozostaje? I jak? Heisuke Zdarzyło ci się napisać lepsze. Takeru Ciężko jest znieść tę myśl, że jesteś dla innych tylko brzemieniem. Heisuke milczy. Wiesz… Można, mając poucinane kończyny, latać w zamian na skrzydłach ducha. Można mieć złamany kark, ale nie być złamanym człowiekiem. Ja byłem złamany już dawno. Człowiek rodzi się zdrowy i pełen energii do życia. Praca nas nie krzywdzi. Trud także. To człowiek człowiekowi zadaje te rany, które nas zabijają. Nikt nie umrze, dopóki żyje jego duch. Ten duch się nie starzeje. Ten duch nie zna znoju. Wiesz dlaczego ludzie umierają? Są jak kwiaty, które więdną z żalu i samotności. Heisuke zaczyna łkać. Rozbity mesjasz, który martwym głosem, ochrypłym od płaczu, woła o pomoc. Oto kim byłem. Heisuke płacze. Przychodzi taki czas w życiu mężczyzny, że koledzy są mu potrzebni już tylko po to, żeby miał się z kim napić. Przychodzi też taki czas, że całą swoją energię i zaangażowanie poświęca kobietom. Ale są tacy, których nie interesuje ani alkohol, ani kobiety. Oni poświęcają się swojej pasji. Swojej idei. Takim człowiekiem jesteś ty, Heisuke. Twoją ukochaną jest twój miecz. Ten miecz cię zabije, ale będzie to przyjemna śmierć. Tacy ludzie jak ty przechodzą do historii. Heisuke milczy. Gotów? Heisuke kiwa głową, po czym unosi miecz. Wpiszcie mnie na listę tych, którzy walczyli dla dobra kraju. I tych, którzy zginęli jak wojownicy. Takeru popełnia harakiri. Teraz… Heisuke ścina mu głowę, nadal płacząc. Akt III Scena I Zamek Edo. Narada wojenna. Siedzą Yoshinobu, Kondo, Pan Aizu i Doradca. Pan Aizu W pierwszej kolejności, nie powinniśmy byli wycofywać się z Kioto. Yoshinobu1 Było, minęło. Doradca A pan nie powinien był zdawać swej władzy Cesarzowi. Yoshinobu Miałem nóż na gardle. Kondo Wciąż mogliśmy obronić Osakę. Gdyby wasza ekscelencja osobiście poprowadziła wtedy wojsko… 1 – Yoshinobu Tokugawa. Piętnasty i ostatni szogun tej dynastii. Po objęciu władzy w roku 1866 zainicjował modernizację armii szogunatu, która częściowo odniosła skutek, dzięki wsparciu francuskiej armii. Widząc postępującą klęskę swoich wojsk podczas Wojny Boshin, około półtora roku po objęciu tytułu, ustąpił ze stanowiska i oficjalnie zwrócił swoją władzę cesarzowi Meiji. Yoshinobu Nie mogłem pozwolić aby Osaka spłonęła w ogniu walki! Doradca Więc zamiast niej spłonie teraz Edo! Kondo Nie proszę o wiele, mój panie. Daj mi armię dziesięciu tysięcy, a rozbiję siły Satsumy i Choshu1. Yoshinobu Chcesz, żeby ród Tokugawa został uznany za rebeliantów? Pan Aizu Słusznie. Od kiedy wojska Sat-Cho zostały mianowane Armią Cesarską, mamy spętane ręce. Doradca Chyba najlepiej będzie teraz dla wszystkich, panie, jeżeli odetniesz się od swoich wojsk i ocalisz imię rodu. 1 – Satsuma i Choshu to dwa główne klany, należące do stronnictwa procesarskiego podczas Wojny Boshin. W 1864 roku doszło w Kioto do starć, w których udział brali samurajowie Choshu. W odpowiedzi szogunat wysłał do Choshu dwie karne ekspedycje militarne. Jednak, dzięki tajnemu porozumieniu z hanem Satsuma, Choshu dysponowali nowoczesną bronią i rozgromili siły szogunatu. Na fali zwycięstwa, Sat-Cho zawiązali oficjalny sojusz i wystąpili, w imieniu cesarza, przeciwko szogunowi Tokugawa, doprowadzając do wybuchu wojny. Kondo My będziemy walczyć dalej. Nie pozwolimy Satsumie i Choshu osiągnąć swoich celów. Pan Aizu Kondo ma rację. Jeżeli teraz się poddamy, to Sat-Cho dostaną to, czego chcieli. Cały kraj wpadnie w ich ręce. To będzie oligarchia. Nie wybaczę im zmanipulowania Cesarza i rozpętania tej wojny! Doradca I tak już za późno, by powstrzymać toczącą się machinę wojenną. Kondo, chciałbym, żebyś ty i twoi ludzie obsadzili zamek Kofu. Kondo Kofu? Ten zamek jest już praktycznie spisany na straty! Doradca Kofu jest strategicznym punktem naszej obrony. Prawda, mój panie? Yoshinobu Słusznie. Kondo, liczę na ciebie. Kondo Kłaniąjąc się. Tak jest. Jeżeli uda ci się obronić Kofu, to dostaniesz ten zamek na własność. Doradca Kondo Zrozumiałem. Doradca Powinniśmy już zacząć przygotowania do twojego wyjazdu, mój panie. Yoshinobu Słusznie. Chodźmy. Doradca i Yoshinobu wychodzą. Kondo i Pan Aizu trwają w tym czasie w ukłonie, czołami dotykając podłogi. Pan Aizu Ktoś tu chyba chce się ciebie pozbyć, Kondo. Kondo Wygląda na to, że jego ekscelencja już się poddał. Pan Aizu Ale my się nie poddamy. Gdybyś potrzebował wsparcia, poślij do mnie. Dziękuję. Wątpię jednak czy jakiekolwiek wsparcie tu pomoże. Kondo Scena II Dom w Edo. Hijikata, Okita, Nobue. Nobue Soji! Powinieneś leżeć w łóżku! Okita Może ostatni raz w moim życiu oglądam kwitnące sakury, siostrzyczko. Poza tym, mam gościa. Zrób nam herbatę. Nobue wychodzi. Hijikata Ile jeszcze ci zostało? Okita Może do końca lata. Okita kaszle. Hijikata To już chyba koniec Shinsengumi. Tak długo, jak mistrz Kondo żyje, Shinsengumi także nie umarło. Okita Hijikata Z grona jego dawnych uczniów zostaliśmy już tylko ty i ja. Nobue wchodzi. Nobue A Gen-san1? Okita Gen zginął pod Kioto. Nobue A Sanosuke? A Nagakura? Hijikata Odeszli. Okita Co z tą herbatą? 1 – Genzaburo Inoue, dowódca szóstego oddziału Shinsengumi. Podobnie jak Kondo, mistrz stylu Tennen Rishin. Zginął podczas bitwy Toba-Fushimi w 1868. Nobue Już, już. Wychodzi. Okita Toshizo… Miałem ostatnio dużo czasu na przemyślenia… To straszne uczucie, dla nas, szermierzy, patrzeć jak era miecza przemija. Hijikata Już przeminęła. Niedługo będziemy musieli znaleźć sobie inne zajęcie. Okita Wiesz… Jednak cieszę się, że przyszło mi żyć w tych czasach. Czasach ostatniego błysku miecza. I cieszę się, że ten miecz lśnił właśnie w naszych dłoniach. Kaszle. Hijikata Twój lśnił najjaśniej. Szkoda, że nie możesz nas już wspierać w bitwie. Okita Dla mnie ta wojna już dawno się skończyła. I tak na niewiele bym się wam przydał. Jeśli chodzi o strzelby, to nie wiem nawet, jak się je obsługuje. Wchodzi Kondo. Kondo Witaj, Soji. Przyszedłem się pożegnać, zanim wyruszymy do bitwy. Jak się czujesz? Okita Ostatnio lepiej. Wchodzi Nobue z herbatą. Nobue Isami! Jak się miewasz? Kondo Dobrze, dziękuję. Nobue Uważaj na siebie. Proszę, wróć żywy. Kondo Na pewno wrócę. Soji, jak tylko wygramy wojnę i Pan Yoshinobu odzyska władzę, chciałbym, żebyś przejął moje dojo. Okita Dobrze. Kondo Będziesz musiał wtedy ciężko pracować, więc odpoczywaj na zapas. Okita się śmieje. Toshi, czas już na nas. Hijikata Słusznie. Hijikata i Kondo kłaniają się i wychodzą. Nobue Pan Tokugawa naprawdę wróci do władzy? Okita Nie. Kondo o tym doskonale wie. Tak samo, jak wie, że nie wygrają tej wojny. I, że nie pożyję dość długo, by przejąć jego dojo. Nobue Powinien wiedzieć kiedy się poddać. Okita On się nie podda. To cud, że przeżył oblężenie Kofu. Ale limit cudów już się wyczerpał. Scena III Pole bitwy. W tle słychać wystrzały armat i strzelb. Hijikata w odnowionym mundurze Shinsengumi, uszytym na wzór mundurów oficerów francuskiej floty. Żołnierze w mundurach Republiki Ezo1. Adiutant Panie ministrze, flota cesarska rozpoczęła ostrzał twierdzy Goryokaku2. Hijikata Wiem, nie jestem głuchy. Adiutant Wróg szykuje się także do ataku lądowego. Hijikata Przygotować oddział wypadowy. Adiutant Kto ma poprowadzić szarżę? 1 – Po przegraniu przez siły szogunatu wojny na Honsiu, część pokonanej armii zbiegło na wyspę Ezo (Hokkaido), gdzie utworzono separatystyczną republikę, pod przewodnictwem admirała Enomoto, w roli prezydenta. Republika przetrwała około pół roku. 2 – Goryokaku – główna twierdza Republiki Ezo. Doszło tam do osatniej bitwy wojny boshin (wygranej oczywiście przez siły cesarskie). Hijikata Ja poprowadzę. Adiutant Ależ, panie ministrze… Hijikata Daj już spokój z tym „panem ministrem”. Mówiłem ci, jestem zastępcą dowódcy Shinsengumi. Zwracaj się do mnie „panie zastępco”. Adiutant Ale skoro pan Kondo już dawno nie żyje… Hijikata Dobra, dość dyskusji. Wykonać. Adiutant Tak jest! Adiutant wychodzi. Wchodzi pułkownik. Pułkownik Panie generale, flota dotrze z opóźnieniem. Hijikata Kto dowodzi flotą? Pułkownik Admirał Enomoto we własnej osobie. Hijikata Lepiej, żeby forteca padła zanim Enomoto tu dotrze. Pułkownik Słucham? Hijikata Szkoda by było, żeby taki człowiek, jak admirał, teraz zginął. Na pewno przyda się jeszcze temu krajowi. Pułkownik Pan chyba… nie zamierza tu zginąć, prawda? Hijikata Nie ruszyłem na tę wojnę z zamiarem jej wygrania. Rząd Tokugawów upada i hańbą byłoby, gdyby nie było nikogo, kto poszedł by do grobu razem ze starym systemem. Walczyliśmy ciężko, ale to już koniec. Jeżeli pan przeżyje, panie pułkowniku, to proszę powiedzieć moim krewnym, że zginąłem za ojczyznę. Pułkownik milczy. Wchodzi Adiutant z osiodłanym koniem. Adiutant Wszystko gotowe. Hijikata wsiada na koń, za nim szereg konnicy. Obnaża miecz i unosząc go do góry, przemawia. Hijikata Już dawno przekroczyliśmy tę granicę, przed którą jeszcze mogliśmy się cofnąć. Skoro nie udało nam się oddać życia za Szoguna, to oddajmy je teraz za republikę! Hijikata przygotowuje się do szarży, ale, nagle, zbłąkana kula zwala go z konia. Hijikata Konając, żołnierze dookoła niego. Choć możliwe, że gnić będą moje zwłoki, Tu, na wyspie Ezo, Duch mój strzeże mojego pana, Na wschodzie… Hijikata umiera. Akt IV Scena I Świątynia buddyjska. Ai, kapłan. Ai Namu Amida butsu. Kapłan Zawierzam swoją duszę Buddzie Nieskończonej Światłości. Ai Wasza wielebność, przyszłam po poradę. Kapłan Słucham cię, dziecko zatem. Ai Wybacz, że na twoje barki problem ten mój kładę, Śnił mi się przyjaciel, co poza tym światem… Kapłan Często tak bywa, że śnią nam się umarli, Jest to ich odbicie, rzucone na nasze życie. Ai Czy byli tacy, co się z niebios wydarli? Czy już na zawsze zostaną w niebycie? Kapłan Historia zna przypadki powrotu z otchłani, Widm, czy duchów, ludzi, którzy minęli, Jak głosi legenda, zbawienie kładąc w dani, Zamienili na rechot czarci, dawny śpiew anieli. I sprzedawszy duszę diabłom, w zamian wrócili z zaświatów. Ai Dlaczego? Czy nie znaleźli pokoju, tam w królestwie dusz? Czy szczędzono im kwiatów? Fijołków, bezów, róż? Kapłan Jeżeli mężczyzna nie dopełni przysięgi, Danej za życia, to nie załagodzi, Nawet blask Buddy cierpienia, mordęgi, By słowa dotrzymać, na padół znów schodzi. Scena II Dom w Kioto. Ai w towarzystwie żandarmów oraz Zanzy i Zaku. Zaku Są podejrzenia, że twój mąż był zamachowcem. Ai Był prostym kupcem. Zanza Doprawdy? Wiemy też o twoich powiązaniach z Shinsengumi. Ai Nie zadawałabym się z tymi łotrami. Zaku Ciekawe czy tak samo będziesz gadać na przesłuchaniu u komisarza. Podobno bardzo lubi przesłuchiwać takie kobitki. Zanza Na pewno nas wynagrodzi za przyprowadzenie mu tej konspiratorki. Powiemy, że spiskowała przeciw Cesarzowi. Co, chłopaki? Żandarmi kiwają głowami. Ai Odejdźcie. Zaku O proszę, jaka butna! Kopie ją. A spróbuj zaryczeć, to cię posiekamy! Zanza Może sami ją wpierw trochę przesłuchamy, co chłopaki? Żandarmi znów kiwają głowami. Zaku To dawaj! Zaku łapie Ai i zaczyna z niej zdzierać kimono. Nagle słychać bicie dzwoneczków świątynnych. Co jest? Procesja? Słychać grzmot. Zanza To się nam pogoda zepsuła. Dobry pretekst, żeby zostać pod dachem z naszą panią konspiratorką… Ai Cicho jęczy. Pomocy… Zanza A kto ci pomoże? Niech tylko podniesie rękę na policję cesarską. Rychło mu tę rękę odrąbią! Znów słychać dzwoneczki. Nagle w drzwiach pokoju staje samuraj w masce. Jego strój jest czarny. Włosy w nieładzie. Twarz zakryta niezwykłą porcelanową maską, która jest jednolicie biała i nie przedstawia żadnych kształtów ani wzorów. Ta gładka, owalna maska, zasłania dokładnie całą twarz postaci, od podbródka po czoło. Zaku Kto to? Przedstaw się! Samuraj milczy. Drzwi za nim zasuwają się same. Aresztuję cię! Rzuć broń! Samuraj podchodzi parę kroków bliżej, lewą rękę trzymając na pochwie miecza. Dalej milcząc, przyjmuje pozycje, jak do battojutsu i pozostaje w gotowości do ataku. Ty psie! Zaku rzuca się z szablą na zamaskowanego samuraja, ale ten, jednym błyskawicznym ruchem, dobywa miecza i przecina Zaku na pół, poniżej linii żeber. Zanza Do żandarmów. Co się gapicie? Brać go! Samuraj ściąga, zbroczoną krwią, górną część kimona, w ten sposób, że wisi ona teraz luźno na jego biodrach. Ujawniają się w ten sposób dwie charakterystyczne blizny na jego ciele. W dolnej części brzucha ma bliznę po seppuku, zaś lewa ręka wygląda, jakby była odcięta i na nowo przyszyta. Próba ataku, w wykonaniu pierwszego żandarma, kończy się otrzymaniem przez niego pchnięcia mieczem w krtań. Drugi żandarm tnie zamaskowanego samuraja z góry, ale ten schodzi z linii ataku i ucina ręce napastnika powyżej nadgarstków. Dobija go cięciem w głowę. Zanza Będziesz za to wisiał. Z jakiego jesteś ugrupowania, co? Samuraj milczy. Nie chcesz gadać? To zdychaj! Zanza wyciąga rewolwer i strzela w głowę samuraja. Jego maska pęka, odsłaniając część twarzy. Sam wojownik pozostaje jednak niewzruszony, jakby kule się go nie imały. Widmo samuraja Jestem… z Shinsengumi! Wykrzyczawszy te słowa, samuraj doskakuje do Zanzy i tnie go pionowo przez całą długość tułowia. Zanza pada martwy. Scena III Ai, Widmo samuraja. Ten sam pokój, na podłodze trupy policjantów. Ai Więc jednak przyszedłeś. Widmo samuraja Przecież mówiłem. Ai Będę się codziennie modlić za pokój twojej duszy. Widmo samuraja Śmiejąc się beztrosko. Teraz to już chyba nic nie pomoże. Ai Nie mów, że… Widmo samuraja Oddałem duszę demonom. Ai Wieczne potępienie… Po to by mnie ratować? Widmo samuraja Nie. Nic nie jest wieczne. Wszystko płynie. Ai Więc kiedyś znów się spotkamy. Widmo samuraja W miłosierdziu Buddy. Ai zaczyna ronić łzy. Czemu płaczesz? Ai Przepraszam. Gdybym doceniła cię za życia… Widmo samuraja Nie żałuj umarłych. Żałuj żyjących. Widmo przytula Ai. Ai Twoje wiersze były wspaniałe. Widmo samuraja Dziękuję. Ai Ostatecznie okazałeś się być prawdziwym samurajem. Widmo samuraja Szkoda, że jednym z ostatnich. Ai Co teraz ze mną będzie? Co będzie z tym krajem? Widmo samuraja Ty będziesz żyła dalej. A kraj z okupowanego stanie się okupantem. Nie jest prawdziwie silnym silny, ale ten, kto podźwiga się ze swej słabości. Dużo jeszcze mamy lekcji do przerobienia, nim zrozumiemy prawdziwą wartość pokoju. Ai Dla kogo mam teraz żyć?
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:


Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: