Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00652 011476 17842114 na godz. na dobę w sumie
Anarchiści - ebook/pdf
Anarchiści - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 66
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-89143-85-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
'Anarchiści' to opowieść snuta z więziennej celi przez uczestnika antyglobalistycznych wystąpień, mieszkańca skłotów, starego punkowca. To smutna, nihilistyczna spowiedź człowieka przegranego, który stracił juz młodzieńcze ideały, stracił też sens życia.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

grzegorz฀bartos Jirafa Roja Warszawa 2007 © Copyright by Grzegorz Bartos, 2007 © Copyright by Jirafa Roja, 2007 Redakcja: Łukasz Goł(cid:459)biewski Korekta: Paweł Waszczyk Projekt okładki: Iga Jeziorska Łamanie: Tatsu Druk i oprawa: Sowa – druk na (cid:507)yczenie, www.sowadruk.pl ISBN 978-83-89143-85-3 Wydanie I Warszawa 2007 Cela฀aresztu.฀Na฀pryczy฀leży฀młody฀człowiek฀w฀czarnych฀ spodniach฀i฀czarnej฀bluzie,฀bosy,฀twarz฀niemal฀całą฀ma฀zakrytą฀ zmrożonym฀opakowanym฀mięsem฀–฀to฀Peter.฀Obok,฀na฀podło- dze,฀z฀rękami฀zwieszonymi฀na฀kolanach,฀siedzi฀Mikołaj,฀ubra- ny฀w฀jeansy,฀podartą฀koszulę,฀na฀nogach฀kokneje.฀Nadgarstek฀ ma฀przewiązany฀bandaną.฀Również฀widać฀po฀nim฀ślady฀walki.฀ Wygląda฀na฀zmęczonego,฀ale฀też฀niespokojnego,฀tak฀jakby฀koniec฀ walki฀był฀jeszcze฀przed฀nim,฀mimo฀niekorzystnego฀werdyktu.฀ Nie฀poddaje฀się,฀mimo฀że฀już฀przegrał,฀nie฀rzuca฀ręcznika,฀bo฀ –฀nie฀sauna฀–฀też฀nie฀obchodzi฀go฀nic,฀poza฀obsesyjnie฀dręczą- cymi฀go฀wspomnieniami฀i฀tęsknotą.฀Przerywa฀ciszę฀i฀zwra- ca฀się฀do฀leżącego฀towarzysza,฀który฀nigdy฀mu฀nie฀odpowiada,฀ nieprzytomny.฀Po฀jednym,฀dwóch฀zdaniach฀znów฀zapada฀cisza,฀ ale฀Mikołaj฀czuje,฀że฀musi฀wytłumaczyć฀przed฀samym฀sobą฀to,฀ co฀się฀wydarzyło.฀Po฀prostu฀musi,฀znów฀zaczyna฀mówić,฀z฀tru- dem,฀z฀częstymi฀pauzami,฀aż฀wreszcie฀łapie฀rytm฀i฀prowadzi฀ płynnie฀swój฀monolog.฀Czasem฀traci฀wątek฀lub฀odpływa,฀siada฀ w฀zamyśleniu,฀ze฀swoją฀winą,฀ale฀tak฀czy฀inaczej฀musi฀opowieść฀ dopowiedzieć฀do฀końca.฀Bez฀spokoju,฀chodzi฀po฀celi,฀gestykuluje,฀ siada฀obok฀Petera,฀zdaje฀się฀go฀cucić,฀wciągać฀w฀rozmowę,฀tak฀ samo฀bezwiednie฀jak฀dalej฀trwa฀w฀swojej฀opowieści.฀ MIKOŁAJ Teraz฀jestem฀łajdak,฀świnia.฀Gówno฀mnie฀obchodzi,฀czy฀nie฀ musiało฀tak฀być.฀Pewnie,฀że฀nie.฀Nigdy฀nie฀chciałem฀trafić฀za฀ kraty,฀a฀popatrz฀na฀mnie,฀na฀nas฀teraz.฀W฀pierdlu,฀z฀obitym฀ ryjem.฀I฀co฀oni฀do฀kurwy฀nędzy฀położyli฀ci฀na฀twarzy?฀Mro- żone฀mięso?฀ Żeby฀śladów฀nie฀było… 7 Tak฀naprawdę฀nie฀chodziło฀nam฀o฀anarchię,฀Peter,฀ro- zumiesz,฀absolutnie฀nie฀o฀to.฀O฀młodość,฀chodziło,฀to฀pew- ne.฀I฀o฀Amsterdam. Nie฀byliśmy฀żadnymi฀anarchistami฀tak฀naprawdę.฀ Życie฀było฀ułożone,฀na฀tyle,฀na฀ile฀mogło฀być฀(och,฀kur- wa),฀na฀tyle,฀na฀ile฀życie฀w฀ogóle฀może฀być฀ułożone. Można฀powiedzieć,฀że฀byłem฀z฀tych,฀co฀to฀wzięli฀na฀ poważnie฀teksty฀punkowych฀piosenek,฀choć฀nikt฀inny฀nie฀ wziął.฀Zaczęło฀się,฀kiedy฀miałem฀szesnaście฀lat,฀od฀koncer- tu฀Concrete฀Sox฀w฀pracowniczym฀Domu฀Kultury฀„Mewa”฀ przy฀Zakładach฀Tytoniowych. W฀dużej฀mierze฀to฀chodziło฀o฀muzykę฀chyba.฀Tak฀teraz฀ myślę,฀Peter,฀o฀muzykę฀i฀młodość,฀o฀anegdoty,฀o฀dziewczy- ny.฀„Nagle฀Lucjan฀zdał฀sobie฀sprawę,฀że฀zadarł฀jej฀spódnicę฀ do฀góry฀i฀już฀od฀pewnego฀czasu฀ją฀chędoży;฀pomyślał฀sobie:฀ »Ale฀ze฀mnie฀zdolny฀chłopak!«”. (Sartre) O฀nic฀więcej฀w฀istocie฀nie฀chodziło. Nawet฀próbowaliśmy฀liznąć฀trochę฀teorii,฀ale฀nie฀było฀ warto฀–฀za฀szybko฀to฀minęło฀(lawina).฀Najwięcej฀o฀anarchi- stach฀powiedziała฀mi฀powieść฀pod฀tytułem฀bodajże฀„Biały฀ Bim฀czarne฀ucho”฀(a฀może฀odwrotnie),฀gdzie฀główny฀boha- ter฀przez฀pewien฀czas฀przestaje฀z฀anarchistami,฀co฀to฀na฀ wiecach฀plują฀w฀niebo฀i฀obrażają฀Boga.฀ Podejrzewam,฀że฀mając฀siedemnaście,฀osiemnaście฀lat฀ z฀poglądami฀jest฀tak,฀że฀człowiek฀coś฀sobie฀powie฀i฀tak฀już฀ zostaje.฀Stwierdziłem,฀że฀moją฀ulubioną฀marką฀samochodo- 8 wą฀jest฀BMW฀i฀było฀BMW.฀Stwierdziłem,฀że฀jestem฀wie- rzący฀i฀byłem฀wierzący.฀Stwierdziłem,฀że฀jestem฀niewierzą- cy฀i฀przestałem฀wierzyć.฀Że฀jestem฀kibicem฀Realu฀Madryt,฀ bo฀Karol฀Barcelony฀i฀byłem฀kibicem฀Realu.฀Że฀lubię฀Picassa฀ i฀lubiłem฀Picassa.฀Że฀nie฀lubię฀pop฀music฀i฀nienawidziłem฀ pop฀music.฀Tak฀samo฀we฀wszystkich฀dziedzinach฀życia.฀ Tylko฀może฀kobiety฀się฀oparły.฀Powtarzałem฀sobie฀do฀znu- dzenia,฀że฀ona฀nie฀jest฀moim฀aniołem,฀a฀nadal฀zdawała฀się฀ nim฀być.฀I฀pozostała฀do฀dzisiaj. Z฀czasem฀to฀przechodzi,฀choć฀może฀nie฀do฀końca,฀choć฀ może฀staje฀się฀tak฀ustalone,฀że฀traci฀te฀znamiona฀śmiesz- ności,฀pozorności.฀Stwierdziłem,฀że฀jestem฀przeciwko฀woj- nie฀w฀Iraku฀i฀byłem฀przeciwko.฀Że฀jeśli฀kiedykolwiek฀spę- dzę฀noc฀w฀Amsterdamie,฀spędzę฀ją฀z฀czarnoskórą฀dziwką฀ i฀nadal฀pozostaje฀to฀moim฀marzeniem.฀Że฀z฀Zidanem,฀Beck- hamem฀i฀Figo฀Real฀to฀chuj฀nie฀klub,฀bo฀liczą฀się฀tylko฀Raul,฀ Guti฀i฀Morientes,฀tak฀też฀jest฀w฀istocie฀do฀tej฀pory. Ale฀wtedy฀powiedziałem฀sobie,฀że฀jestem฀anarchistą.฀ W฀istocie฀byłem฀nikim,฀jak฀teraz,฀jak฀dziś.฀Jak฀teraz,฀w฀ce- li.฀Myśląc฀o฀Natalii.฀Tęsknię฀do฀niej,฀wiesz. To฀były฀takie฀czasy,฀że฀nasze฀ulubione฀dywagacje฀spro- wadzały฀się฀do฀tego,฀kim฀byłby฀Chrystus,฀gdyby฀ponownie฀ zszedł฀na฀ziemię฀(z฀księżyca).฀Niczym฀na฀starym฀rysunku฀ z฀undergroundowego฀anarchistycznego฀pisma฀(co฀prawda฀ z฀Kielc):฀musiałby฀spotkać฀się฀z฀faryzeuszami,฀szefami฀kon- cernów฀paliwowych฀zakutymi฀w฀zbroje฀eleganckich฀garnitu- rów฀i฀telefonów฀komórkowych฀podłączonych฀bezpośrednio฀do฀ ucha,฀musiałby฀zasiąść฀przy฀kilometrowym฀stole฀konferen- cyjnym฀i฀spacerować฀za฀nimi฀po฀polach฀golfowych,฀a฀wieczo- rami฀patrzeć฀jak฀siedzą฀z฀rodziną฀we฀wzorzystych฀swetrach฀ 9 i฀smakują฀ananasy฀z฀puszki,฀co฀mógłby฀im฀powiedzieć?฀Co฀ powiedzieć?฀Jachty,฀panowie,฀jachty฀poszły฀w฀górę! A฀gdybyż฀to฀był฀nasz฀Chrystus฀z฀karabinem,฀nasz฀Che,฀ czy฀nasz฀Zack฀de฀la฀Rocca,฀czy฀uczestniczyłby฀w฀konspira- cyjnych฀spotkaniach฀na฀stadionie฀Broni฀po฀nocach฀kwiet- niowych,฀gdzie฀piliśmy฀wino฀ohydne,฀gdzie฀straciłem฀zęby฀ aż฀dwukrotnie,฀skąd฀przeganiał฀nas฀stróż฀bezsennych฀nocy,฀ czy฀ustawiłby฀nas฀w฀kręgu฀i฀powiedział฀nam฀szeptem,฀jaka฀ tajemnica฀czyha฀za฀rogiem?฀Ilu฀będzie฀kominiarzy,฀ilu฀pie- lęgniarzy,฀czy฀armatki฀wodne,฀czy฀gumowe฀pociski,฀czy฀wy- roki฀wysokie,฀czy฀w฀ogóle฀warto?฀Bo฀czy฀warto฀w฀ogóle? Pamiętam,฀że฀chodziłem฀po฀mieście฀w฀koszulce฀z฀pa- pieżem฀–฀modne฀wówczas฀były.฀Szczególnie฀tuż฀po฀upad- ku฀komunizmu฀(och,฀jak฀źle฀to฀brzmi).฀Jakiż฀spór฀dotyczył฀ ich฀jakości,฀dzieliły฀się฀na฀dwa฀rodzaje:฀dobre฀i฀tandetne.฀ Papież฀znajdował฀się฀w฀głównej฀roli฀w฀bawełnianym฀spo- rze.฀Możesz฀w฀to฀nie฀uwierzyć,฀ale฀ja฀chodziłem฀w฀jednej฀ z฀tych฀dobrych.฀Brat฀jednego฀z฀moich฀przyjaciół฀produkował฀ je฀setkami฀w฀garażu. Tak,฀anarchia฀i฀punk฀rock฀–฀moja฀pierwsza฀miłość.฀Czas฀ symboli.฀Takich฀jak฀fala฀nowych฀paszportów,฀aut฀ściąga- nych฀masowo฀z฀zagranicy,฀sklepów฀wreszcie฀pootwieranych฀ w฀święta฀i฀niedziele,฀wolności฀parkowych฀agresywnych฀ban- dytów,฀pijaństwa฀wśród฀dzieci,฀nieletnich฀prostytutek,฀czy฀ opowieści฀o฀wyjeździe฀za฀granicę,฀gdzie฀był฀raj,฀co฀nareszcie฀ było฀prostsze.฀Pojawiła฀się฀wreszcie฀jakaś฀egzystencjalna฀ swoboda฀samobójstw,฀dla฀przykładu฀siedemdziesięcioczte- roletnia฀babcia฀dokonała฀samospalenia฀w฀beczce฀z฀lepikiem.฀ Wtedy฀też฀zaczęła฀się฀telewizja฀kablowa,฀a฀nade฀wszystko฀ popularne฀stały฀się฀wypożyczalnie฀kaset฀wideo฀i฀seanse,฀ 10 długie฀filmowe฀seanse,฀gdzie฀oglądało฀się฀najgorsze฀amery- kańskie฀i฀azjatyckie฀gówno.฀Kontrola฀policji฀wykazała,฀że฀ z฀sześćdziesięciu฀wypożyczalni฀w฀mieście,฀aż฀czterdzieści฀ siedem฀oferowało฀pirackie฀kasety. Charakter฀bazarów฀zmienił฀się฀na฀postkomunistyczny,฀ ale฀nazwiska฀z฀tamtego฀czasu,฀polityków,฀radnych฀wszelkiej฀ maści,฀grabarzy฀nadziei,฀najgorszych฀szumowin฀kosmosu,฀ przetrwały฀i฀wciąż฀powracają฀w฀innych฀konfiguracjach. Żeby฀wytrwać฀w฀tamtych฀czasach,฀trzeba฀było฀być฀ anarchistą!฀W฀naszym฀stylu,฀żeby฀móc฀kochać฀źle฀ubrane฀ dziewczyny.฀ Teraz฀mam฀to฀gdzieś,฀Peter,฀chciałbym฀mężatki,฀pięk- nej,฀bogatej,฀prosto฀z฀salonu฀urody,฀prosto฀z฀solarium,฀prosto฀ z฀przyciężkich฀zakupów,฀z฀własnym฀kontem,฀z฀samocho- dem,฀och,฀chciałbym฀twardej฀kurwy฀(całe฀Peru฀się฀skurwi- ło).฀Ale฀one฀też฀się…฀zakochują.฀Wybierają฀sobie฀śmier- dzieli฀z฀własnej฀kasty฀i฀boją฀się฀ich฀zdradzać฀z฀byle฀kim.฀ Do฀dupy฀z฀tym. Pocałunki฀z฀językiem,฀obmacywanie฀cycków฀i฀seks฀w฀ki- nie฀zaczął฀się฀ze฀zmierzchem฀anarchistów.฀Już฀mnie฀to฀nie฀ bawiło,฀już฀miałem฀za฀sobą฀rendez฀vouz฀w฀kinie,฀szepty฀i฀dło- nie฀szukające฀piersi฀i฀nie฀tylko.฀Zapach฀Natalii,฀który฀nosi- łem฀długimi฀godzinami.฀Nie฀bez฀racji฀mógłbym฀powiedzieć,฀ że฀kobiety฀zabijają฀anarchię.฀Seks฀budzi฀kapitalizm. Co฀jeszcze฀dobrze฀pamiętam฀to฀bary฀w฀starym฀stylu,฀ bary฀przeze฀mnie฀odwiedzane.฀Jednym฀z฀pierwszych฀był฀ bar฀„Pod฀Gawrońcem”,฀dopóki฀nie฀zamknięto฀go฀z฀powodu฀ strajku.฀Wtedy฀strajki฀były฀niezwykle฀popularne.฀Czworo฀ pracowników฀Rejonowej฀Spółdzielni฀Zaopatrzenia฀i฀Zbytu฀ 11 zaprotestowało฀przeciw฀dzierżawie฀baru฀znajomym฀preze- sa฀ich฀spółdzielni,฀okupowali฀bar฀przez฀dwa฀dni,฀ale฀zgubił฀ ich฀wewnętrzny฀konflikt.฀Było฀ich฀czworo,฀ale฀aż฀z฀dwóch฀ związków฀zawodowych,฀w฀dodatku฀na฀czele฀komitetu฀straj- kowego฀była฀kobieta.฀W฀zasadzie฀to฀nawet฀wygrali,฀prezes฀ wycofał฀decyzję฀o฀dzierżawie,฀ale฀bar฀wkrótce฀upadł.฀Popatrz,฀ Peter,฀metafora฀zwycięstwa฀„Solidarności”,฀tak฀jakby. Natalię฀poznałem฀podczas฀demonstracji฀przeciwko฀ przyznaniu฀honorowego฀obywatelstwa฀Krakowa฀Margaret฀ Thatcher,฀a฀właściwie฀w฀drodze฀na฀demonstrację,฀w฀pocią- gu,฀z฀którego฀w฀końcu฀nie฀wysiedliśmy,฀ponieważ฀policjanci฀ nas฀nie฀wypuścili฀na฀dworcu.฀Staliśmy฀w฀Krakowie฀kilka฀ godzin,฀po฀czym฀musieliśmy฀jechać฀do฀samego฀Zakopane- go.฀Jechaliśmy฀w฀przedziale฀z฀góralami,฀którzy฀wracali฀ze฀ stolicy,฀znad฀morza,฀z฀całego฀kraju,฀ciągnąc฀ze฀swoich฀prac,฀ w฀których฀potrzebowano฀kaskaderów฀bez฀strachu฀operują- cych฀na฀dziesięcio-฀czy฀dwudziestopiętrowych฀budynkach.฀ Nad฀ranem฀z฀mgły฀wynurzyły฀się฀zarysy฀gór,฀polskich฀gór,฀ które฀też฀są฀piękne,฀Peter,฀zresztą,฀co฀możesz฀wiedzieć฀o฀gó- rach฀w฀tej฀swojej฀Holandii.฀Wtedy฀urżnięci฀górale฀zaczęli฀ śpiewać,฀tak฀jak฀tylko฀oni฀potrafią.฀Nie฀zapomnę฀tego฀nig- dy,฀Natalia฀była฀obok฀mnie฀w฀przedziale,฀opierała฀się฀głową,฀ o฀tutaj,฀obudziła฀się฀słysząc฀śpiew฀i฀spytała,฀co฀się฀dzieje?฀ Górale฀śpiewali… Nasze฀pierwsze฀pocałunki฀przypominały฀ten,฀jakim฀Ma- rion฀Jones฀obdarzyła฀Tima฀Montgomery฀po฀tym,฀jak฀pobił฀ rekord฀świata฀w฀biegu฀na฀100฀metrów,฀może฀widziałeś.฀Nie- zapomniane฀wzruszenia.฀Ale฀ty฀gówno฀wiesz฀o฀sporcie.฀ Było฀wzruszenie,฀ale฀tajemnicy฀już฀nie฀ma.฀Piękna฀Ma- rion฀na฀koksie,฀jak฀świat฀cały,฀ot฀i฀cała฀tajemnica.฀Podróże฀ 12 międzygwiazdne,฀gówno,฀koks,฀kotłownia,฀sprinterzy,฀kosmo- nauci,฀maklerzy,฀copywriterzy,฀kasjerki,฀koks,฀Tony฀Blair,฀ koks,฀DJ฀Małpa,฀koks,฀gówniarstwo,฀koks,฀młodość,฀koks. Nie฀ma฀nic฀piękniejszego฀i฀głupszego฀zarazem฀od฀mło- dości.฀A฀jeszcze฀wtedy… Tragedie฀rodzinne฀były฀na฀innym฀torze,฀nie฀mówiło฀się฀ o฀nich฀wiele,฀chyba฀że฀w฀kontekście฀społecznym,฀jeszcze฀ bardziej฀głupawym,฀okrutnym.฀Ta฀dwoistość,฀koniec฀końców฀ była฀trudna฀do฀zniesienia.฀Każdy฀niósł฀swój฀bagaż,฀ale฀jeśli฀ mówił฀o฀nim฀to฀bez฀szczerości,฀i฀tym฀sposobem฀przepadły฀ ceremonie฀pogrzebowe,฀bijatyki฀rodzinne,฀ojcowskie฀upoko- rzenia,฀brzemiona฀nałogów,฀przepadła฀śmierć฀mojej฀siostry฀ i฀przepadły฀najgorsze฀dni฀Natalii,฀kiedy฀jej฀ojciec฀w฀amoku฀ alkoholowym฀urządzał฀rodzinne฀piekło.฀Piekło฀bywa฀tu,฀Pe- ter,฀dokładnie฀tak.฀Czy฀tak฀się฀broniliśmy฀–฀anarchią,฀wi- nami฀na฀Broni,฀muzyką฀z฀tanich฀magnetofonów?฀Nie฀wiem.฀ Spotykając฀się฀czuliśmy฀ten฀ciężar,฀tak฀jak฀wtedy,฀kiedy฀za- szedłem฀do฀galerii฀na฀rogu,฀a฀ona฀siedziała฀tam,฀samotnie,฀ z฀książką,฀zaskoczyłem฀ją,฀szepcząc฀do฀ucha฀już฀nie฀pamię- tam฀co฀(och,฀pamiętam!),฀nie฀wiem฀też฀czy฀ta฀książka฀warta฀ była฀tego฀smutku,฀jaki฀Natalia฀miała฀w฀oczach.฀Nie฀sądzę,฀ żeby฀jakakolwiek฀książka฀mogła฀zająć฀się฀tym฀smutkiem.฀ Ale฀nie฀mówiliśmy฀o฀tym,฀żeby฀żyć฀dalej,฀po฀prostu. Tak฀samo฀było฀ze฀wszystkimi,฀całą฀bandą฀nieznośnych฀ gówniarzy,฀żadnych฀tam฀anarchistów,฀niewiele฀nas฀obcho- dziło.฀Tak฀sobie฀myślę,฀Peter,฀że฀to฀chyba฀dobrze,฀że฀tak฀po- winno฀być,฀a฀przy฀tym฀od฀samego฀początku฀zajmowaliśmy฀ się฀sztuką฀kontestującą฀szkolne฀bryki.฀Dużo฀dobrej฀lektury฀ już฀wtedy.฀I฀koks.฀ 13 Natalia฀była฀moim฀aniołem.฀Bardzo฀długo. Była฀przy฀mnie,฀kiedy฀zabierali฀mnie฀do฀więzienia.฀Za- mknęliśmy฀się฀na฀piętrze,฀pocałowała฀mnie,฀objęła฀i฀trwa- liśmy฀tak฀przez฀kilkanaście฀minut.฀Nigdy฀nie฀było฀lepiej,฀ rozumiesz.฀To฀było฀tak฀mocne,฀przy฀tym฀tyle฀smutku,฀jakby฀ przekonanie,฀że฀za฀wcześnie฀dla฀nas฀jeszcze. Wtedy฀pomyślałem฀w฀pierwszej฀swojej฀poważnej฀ży- ciowej฀chwili฀refleksji,฀jeszcze฀dzieciak,฀że฀nieważna฀taka฀ młodość,฀że฀nieważny฀ten฀przełom,฀zmarnowane฀protesty฀ i฀niezasłużone฀pałowanie,฀nie฀warto฀było฀krzyczeć฀i฀skrywać฀ się฀w฀podziemiach,฀nawet฀moje฀buntowanie฀nie฀było฀warte฀ zachodu,฀nawet฀śmieszne฀nie฀było,฀nieważne,฀jak฀wszystko฀ nieważne,฀jak฀akt฀oskarżenia฀i฀wyrok,฀jak฀to,฀że฀skurwili฀ się฀wszyscy฀i฀że฀ja฀w฀końcu฀się฀skurwię฀jednego฀dnia,฀jak฀to฀ wszystko฀nieważne…฀skoro฀ona฀odejdzie.฀ Najgorsze,฀że฀nigdy,฀tak฀naprawdę฀nigdy฀–฀jej฀nie฀było.฀ I฀nikogo฀nie฀było.฀ (Mikołaj฀ogląda฀twarz฀Petera฀z฀bliska) Czekaj,฀zdejmę฀ci฀to฀z฀twarzy.฀Co฀za฀pomysł,฀mrożone฀ mięso,฀wołowina฀chyba.฀Z฀prawym฀okiem฀trochę฀lepiej,฀za฀ kilka฀dni฀będzie฀wyglądać฀normalnie,฀ale฀lewe฀i฀tak฀zasło- nięte…฀Skąd฀tu฀u฀nich฀wołowina฀w฀areszcie?…฀Gdyby฀tak฀ trochę฀pieprzu,฀soli฀i฀oregano,฀podsmażyć฀by฀można฀na฀oli- wie…฀Z฀odrobiną฀papryki.฀Czy฀nie฀znalazłoby฀się฀tu฀odro- binę฀papryki฀i฀kieliszek฀wódki,฀żeby฀wypić฀za฀Picassa?…฀ Słuchaj,฀Peter,฀Amerykanie฀zasłonili฀„Guernicę”฀w฀Radzie฀ Bezpieczeństwa฀przed฀ogłoszeniem฀wojny฀z฀Irakiem.฀Za- słaniać฀„Guernicę”?฀Powiedz,฀Peter,฀jak฀się฀pije฀za฀Picassa,฀ to฀za฀co฀można฀później฀jeszcze฀pić? 14 Ty฀się฀śmiej,฀ale฀ja฀wiem,฀kim฀oni฀wszyscy฀teraz฀są,฀ci฀ moi฀anarchiści฀sprzed฀piętnastu฀czy฀dwudziestu฀lat.฀Żad- nych฀ekstremizmów,฀blacharz฀samochodowy,฀bibliotekarz,฀ lekarz฀weterynarii,฀księgowa,฀przedstawiciel฀handlowy,฀ nocna฀recepcjonistka,฀nauczyciel฀p.o.,฀serwisant฀telefonów฀ komórkowych,฀kelner,฀bufetowa,฀elektromonter,฀piłkarz,฀ tłumacz฀przysięgły฀japońskiego,฀kierowniczka฀terenowego฀ punktu฀sprzedaży.฀Jedna฀nocna฀recepcjonistka฀przechowała฀ swoje฀idee,฀tylko฀ona,฀ukształtowały฀się฀na฀to,฀w฀co฀pewnie฀ nadal฀wierzy฀po฀godzinach฀pracy,฀ona฀jedna,฀moja฀Natalia,฀ która฀koi฀mnie฀zamiast฀ich฀wszystkich,฀bo฀ona฀jedna฀przez฀ pewien฀czas฀jeszcze฀w฀tym฀wszystkim฀była,฀koi฀mnie฀jej฀ wspomnienie฀z฀tamtych฀czasów,฀tak฀jak฀ukoiła฀mnie฀jej฀ obecność฀przy฀mnie฀przez฀ostatnie฀dwa฀lata,฀chociaż฀w฀koń- cu…฀wiesz…฀Natalia,฀dziewczyna฀z฀brygady,฀która฀nad- stawiała฀za฀mnie฀karku฀wyciągając฀mnie฀z฀policyjnej฀suki,฀ kiedy฀to฀protestowaliśmy฀na฀ulicy,฀a฀zgarnięty฀przez฀psy฀ utrzymywałem,฀że฀nazywam฀się฀Jimi฀Hendrix.฀Policjant฀ na฀to:฀jak฀pan฀to฀może฀udowodnić?,฀na฀to฀ja:฀mogę฀zaśpie- wać,฀i฀nuciłem:฀she฀was฀walking฀throw฀the฀clouds,฀a฀potem฀ ona฀wyciągała฀mnie฀z฀suki,฀nie฀pozwalając฀mnie฀bić.฀Tyl- ko฀nie฀pamiętam฀przeciwko฀czemu฀protestowaliśmy,฀jakby฀ to฀było฀ważne,฀nawet฀wtedy฀mnie฀to฀nie฀obchodziło.฀Prawa฀ zwierząt,฀jakich฀kurwa฀zwierząt?!฀Elektrownia฀atomowa,฀ tama฀w฀Czorsztynie,฀niech฀będzie.฀Corrida…฀Och,฀z฀cor- ridą฀była฀inna฀historia.฀Po฀corridzie,฀najgłupszej฀z฀naszych฀ akcji฀właśnie฀trafiłem฀do฀pierdla. Oskarżyli฀mnie฀o฀napaść฀na฀policjanta,฀zniszczenie฀ sprzętu฀służbowego฀i฀coś฀tam฀jeszcze,฀znacznie฀cięższego,฀ trwałe฀uszkodzenia฀ciała,฀kalectwo,฀widzisz,฀nie฀pierwszy฀ 15 raz฀to฀samo,฀mam฀najwyraźniej฀słabość฀do฀trzepania฀glin.฀ Ale฀ciekawe฀jak฀ty฀byś฀zareagował?฀Siedzieliśmy฀na฀środku฀ areny฀i฀uparcie฀przeszkadzaliśmy฀w฀rozpoczęciu฀igrzysk,฀ corridy.฀Corrida฀w฀Polsce,฀Peter,฀daj฀spokój,฀Hemingway?,฀ jaki฀kurwa฀Hemingway?฀Policjanci฀nie฀wiedzieli฀co฀z฀nami฀ zrobić,฀aż฀szef฀cyrku฀stracił฀panowanie฀nad฀sobą฀i฀wypuścił฀ na฀nas฀byka.฀Postaw฀się฀w฀mojej฀sytuacji฀–฀siedzę฀w฀gronie฀ młodych฀ludzi,฀kilka฀dziewczyn,฀jeden฀transparent,฀żadnej฀ broni,฀nic,฀a฀tu฀szarżuje฀na฀nas฀bydlę฀ważące฀kilkaset฀kilogra- mów.฀W฀zasadzie฀to฀policjanci฀nas฀uratowali,฀zaczęli฀bowiem฀ strzelać฀do฀tego฀byka฀w฀momencie,฀gdy฀trafił฀rogiem฀jednego฀ z฀nas,฀strzelali฀do฀niego฀z฀gumowych฀kul,฀potem฀odciągali฀ i฀pałowali,฀no฀nie฀znali฀cholera฀innych฀metod!฀Wszystko฀by฀ się฀rozeszło,฀gdybym฀z฀kolei฀ja฀nie฀stracił฀panowania฀nad฀so- bą.฀Zacząłem฀kuć฀tego฀szefa,฀pierdolonego฀cyrkowca฀w฀sza- rawarach,฀w฀pysk,฀a฀potem฀już฀sam฀nie฀wiem฀kogo,฀dokoła฀ cyrk,฀ktoś฀mnie฀nakrył฀czerwoną฀płachtą,฀taką฀jaką฀używa- li฀w฀corridzie฀i฀na฀oślep฀wyrżnąłem฀gliniarza,฀może฀nawet฀ z฀byka,฀haha!฀Przydeptałem฀go฀trochę,฀a฀potem฀to฀już฀wiesz,฀ oni฀potrafią฀człowieka฀złamać.฀Przyznałem฀się.฀Co฀miałem฀ się฀nie฀przyznać.฀Podobno฀czaszka฀pękła.฀Wtedy…฀ Z฀czasem฀nawet฀zaczęli฀przekazywać฀mi฀listy,฀wiele฀od฀ Natalii,฀ale฀we฀mnie,฀Peter,฀po฀tym,฀co฀przeszedłem฀w฀wię- zieniu,฀już฀nie฀było฀wtedy฀wiary,฀w฀nic.฀Nie฀odpisałem฀jej,฀ nie฀napisałem฀żadnego฀pierdolonego฀listu,฀do฀nikogo. Kiedy฀wyszedłem฀z฀pierdla…฀z฀mojego฀Guantanamo…฀ nikt฀na฀mnie฀nie฀czekał.฀Myślałem,฀że฀stanę฀pod฀murem฀ i฀będę฀patrzył฀w฀niebo,฀ale฀było฀zimno,฀skostniałem฀z฀miej- sca฀i฀wróciłem฀na฀stare฀śmieci,฀do฀nory฀w฀baraku,฀gdzie฀lo- 16 katorzy,฀pięć฀rodzin,฀korzystają฀z฀jednego฀kibla฀w฀końcu฀ko- rytarza.฀Choćbym฀chciał,฀to฀i฀tak฀nie฀przestawałem฀myśleć฀ o฀Natalii,฀co฀robi,฀kim฀jest,฀pakowałem฀się฀w฀pracę฀fizycz- ną,฀gówniane฀zajęcia,฀ekipy฀budowlane,฀remonty,฀ociepla- nie฀murów,฀tym฀podobne,฀myśląc฀o฀Natalii.฀Czasem฀z฀wiel- kopańskim฀gestem฀przepuszczałem฀wszystkie฀pieniądze,฀ na฀obiad฀–฀baranina฀w฀hipermarkecie,฀wódka฀spod฀stolika,฀ krótka฀podróż฀po฀barach,฀placki฀po฀węgiersku฀na฀Południu,฀ urodziny฀piłkarzy,฀można฀się฀było฀dołączyć.฀Znalazła฀się฀ nawet฀dziewczyna,฀okropna,฀przyznaję,฀brzydka,฀niewierna,฀ subtelna฀jak฀wór฀kartofli,฀ale฀niech฀tam,฀z฀wielkopańskim฀ gestem฀stukałem฀ją฀w฀czoło฀powtarzając:฀jeszcze฀pięć฀minut.฀ Za฀pięć฀minut฀ciągnęła฀mnie฀korytarzem฀do฀nie฀mojej,฀ale฀już฀ naszej฀nory,฀za฀nogi฀ciągnęła,฀a฀jeśli฀spodnie฀zsuwały฀się฀ze฀ mnie฀i฀szorowałem฀gołym฀tyłkiem฀po฀zimnej฀posadzce,฀tym฀ lepiej.฀Brzydka,฀ale฀silna฀raszpla,฀przemieszczała฀się฀tylko฀ pomiędzy฀norami฀korytarza.฀Czasem฀myślę฀sobie,฀Peter!,฀ skąd฀się฀cholera฀biorą฀w฀każdej฀opowieści฀te฀puszczalskie฀ dziewczyny,฀skąd฀ten฀standard,฀ale฀nie฀zajmuje฀mnie฀to฀dłu- go,฀bo฀przecież฀bez฀nich฀nie฀byłoby฀tych฀wszystkich฀histo- rii฀o฀młodości฀i฀seksie.฀Kiedy฀byłem฀młodszy฀wydawało฀mi฀ się,฀że฀jestem฀duszą฀towarzystwa,฀że฀wszyscy฀mnie฀lubią฀ i฀w฀ogóle…฀A฀potem฀się฀okazało,฀że฀wszyscy฀się฀posuwali฀ po฀kątach,฀tylko฀nie฀ja.฀Wolałbym฀nie฀być฀duszą฀towarzy- stwa,฀tylko฀sobie฀kogoś฀przelecieć฀od฀czasu฀do฀czasu.฀Dopie- ro฀wtedy฀zacząłem฀nadrabiać,฀w฀baraku,฀noce฀pierdolenia,฀ rano฀ból฀głowy,฀żal฀jakiś,฀przyzwyczajenie,฀ohydna฀flama฀ z฀zepsutymi฀zębami.฀Lokomotywa,฀rozumiesz. W฀tym฀czasie฀Natalia฀zaczęła฀pracować฀w฀hotelu,฀po฀dwa- naście฀godzin,฀od฀siódmej฀do฀siódmej,฀od฀rana฀do฀wieczora, 17 następnego฀dnia฀od฀wieczora฀do฀rana,฀po฀czym฀miała฀dwa฀ dni฀wolne,฀kiedy฀to฀zajmowała฀się฀grupą.฀Najpierw฀grupą,฀ a฀kiedy฀już฀po฀kilku฀latach฀na฀siebie฀wdepnęliśmy,฀a฀było฀to฀ jak฀wdepnięcie฀na฀minę,฀to฀mną.฀Nie฀spotkałem฀jej฀oczy- wiście฀wynajmując฀pokój฀w฀jej฀hotelu,฀to฀byłoby฀zbyt฀ładne฀ spotkanie,฀absolutnie฀nie฀było฀mnie฀stać฀na฀żaden฀hotelowy฀ pokój฀w฀najgorszej฀nawet฀norze,฀spotkaliśmy฀się฀na฀ulicy,฀na฀ chodniku฀przy฀kuchni฀azjatyckiej,฀skąd฀zalatywało฀rybami,฀ ryżem฀i฀czymś฀jeszcze,฀ona฀z฀jedzeniem฀na฀wynos,฀ja฀koły- sałem฀się฀na฀boki฀zmierzając฀donikąd,฀jak฀zawsze฀opętany฀ chodzeniem฀po฀mieście,฀wieczną฀włóczęgą,฀która฀była฀mo- im฀sposobem฀na฀odstraszenie฀depresji.฀Ubrany฀byłem฀jak฀ śmieć;฀dziurawe฀jeansy,฀dziurawe฀cockneye,฀koszula฀kracia- sta฀zwieszona฀w฀pasie,฀stara฀kurtka฀z฀brudnym฀puchowym฀ kołnierzem฀i฀baseballowa฀czapka,฀a฀do฀tego฀jedna฀rękawicz- ka,฀kołysałem฀się฀z฀przyzwyczajenia,฀bo฀kiedy฀ktoś฀chciał,฀ żebym฀przyspieszył,฀to฀zaczynałem฀się฀kołysać฀właśnie,฀dla฀ niepoznaki,฀że฀niby฀idę฀szybciej,฀a฀dalej฀trzymając฀się฀swojego฀ rytmu.฀Natalia฀dosłownie฀wpadła฀na฀mnie,฀jak฀w฀głupawych฀ filmach,฀cudem฀złapałem฀wytrąconego฀jej฀z฀ręki฀kurczaka฀ w฀sosie฀na฀ostro฀i฀sajgonki. To฀był฀taki฀moment฀w฀moim฀życiu,฀że฀mogę฀powiedzieć,฀ że฀utknąłem฀jak฀pierdolone฀Rolling฀Stones,฀wyobraź฀sobie,฀ Peter,฀że฀jednej฀soboty฀urwałem฀się฀z฀ekipy฀i฀zapisałem฀do฀ Związku฀Chińskich฀Artystów฀Niepełnosprawnych,฀żeby฀ wziąć฀udział฀w฀nagraniu฀programu฀telewizyjnego฀„Moje฀ marzenie”.฀Och,฀kapitanie฀mój,฀i฀Natalio,฀ty฀też,฀moja!,฀ale฀ kto฀nie฀robi฀czasem฀czegoś฀dla฀zaspokojenia฀tygrysa฀swo- jej฀próżności. Rany฀boskie,฀nie฀widzieliśmy฀się฀przez฀pięć,฀czy฀sześć฀ lat,฀toteż฀mieliśmy฀o฀czym฀mówić.฀Nigdy฀nie฀potrafiłem฀ 18
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Anarchiści
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: