Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00061 005263 14475256 na godz. na dobę w sumie
Andante - ebook/pdf
Andante - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 122
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 987-83-935931-8-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna >> komiks i humor
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Współczesny bohater poetyckiej książki mówi do kobiety i jakby do wszechmocnego zjawiska:'Osłoniłem ciebie całą ogrodami słów. Ogrodziłem w skrzydlatych jestestwach. Czego więc pragniesz jeszcze?'. Ona odpowiada mu swoją wizją:'Urodziłeś się przebity drogą w wewnętrznej stronie światła - gdzie wszystko jest wiadome - od początku wzniesienia.'. Akcja poetyckiej opowieści zmienia się szybko, jak w kalejdoskopie. Z obecnego terenu Polski przeskakuje obrazami do Norwegii, by po magicznych fiordach przebiec dynamicznie do Turcji. Następnie tanecznymi krokami do Hiszpani z gorącym i spontanicznym flamenco. Pisarz i bohater najchetniej by zostali, w którymś z tych opisywanych - wolnych i normalnych państw, lecz coś ciągnie ich do ojczyzny, choć ludzie ciągle tam pozostający u 'władzy' wyrządzili ogromne krzywdy i straty ich rodzinom oraz narodowi. Pragną walczyć o inną Polskę, gdy ich i im podobnych, okłamano i oszukano, także 'S' itp. Domagają się dla wszystkich rodaków autentycznie suwerennego kraju - z którym liczą się i nie jest lekceważony, także pod względem kultury i sztuki. Nie zgadzają się więc na ciągłą bylejakość i niesprawiedliwość, zakłamanie i bezprawie, jakie panuje w teraźniejszej i niebezpiecznej sytuacji oraz niepewnej formie bytu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Władysław Mścichowski „ANDANTE” Copyright by Władysław Mścichowski Warszawa 2013 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt okładki i ilustracje Władysław Mścichowski Na pierwszej stronie okładki obraz autora „Polonia 2002” na ostatniej obraz „Misjonarz Prawdy” GALERIA AMARANT Wydawnictwo Self Publishing Warszawa Mokotów ISBN 978-83-935931-8-7 * NIEZŁOMNYM NIEZŁOMNYM SZYFR ŻYCIA Szukam szyfru życia – metafizycznego klucza Rozwarstwiam tkanki tutejszego losu słowa Magiczna prawda drąży światło w oczach cieni Przekręcam oddechem czas który dla mnie limituje noc Wyczuwam niewidzialne drogi koloru wokół kołowrotów planet wnikliwie szukanych Odwracam skórę swojej rzeki na drugą stronę zachwytów Chwytam zaplątane dźwięki w kamieniu powietrza Powiekami nacinam nitki horyzontów wspiąć się tam – chmury gałązką – nad chórem ptaków A N D A N T E N D A N T E OGRODY SŁÓW Osłoniłem ciebie całą ogrodami słów ogrodziłem w skrzydlatych jestestwach – czego więc pragniesz jeszcze – po co obłoki powstrzymujesz nie pozwalasz się im rozminąć Otoczyłem cię opuszczonym niebem które zwiastuje nasycenie doznań – zamilknij już teraz w ukojeniu i zejdź do wschodzących barw – w nim płoną odwieczne ognie dźwięków Idź – przestrzenna lecz wiarygodna – rozwarta w muszlach uśmiechu – rozrzucając gry olśnień przez szelesty zaklęcia i przypływy czarów - i wejdź w wonne rozbłyski strumieni Przemierzaj sady myśli rozległych żyjących tamtą zielenią pośród własnej – będąc duchem twoim tak jak wspólną duszą pomiędzy bujnymi gniazdami ziemi do swojego miejsca w krzyku mew WYPEŁNIENI Eli Przebudzają nasze morze uwolnione ptaki lęku – horyzontu wspomnieniem Promyki zza wścibskich fal obrysowują kształty śliskim konturem Wilgoć lśni – obwodami światłocienia Porażone zdziwieniem zmienne formy drżą – obracane wiatru magią Odwijamy się z woni błękitnego półsnu Narastające dźwięki igrają na skórze – by przeniknąć w głąb Warkocze gorących dłoni chciwie wiodą – na wzgórze krzyku Wypełnieni sobą – domykamy nieboskłon SPEŁNIENIA Kształt tęsknoty wchłonął odległość – zalśnił i drga wargami niedosytu Spełnienia przenikają w zapachy naszej nocy Pragnień wymykania rozwijają pieszczoty Kosmyk zanurzeń zluźnia napięcia Pod stopami dotyków światła wzajemne Rozchyla się w zielonościach kwiat chwili czujnym uściskiem Dwa życia w jednej tęczy ONAON Z krajobrazów rozposłanych powiewami kuszenia – wyrastają wodospadem rozedrgane żyłki – naszej namiętności Rośliny promieni rozbudzają łaknienia W tkankach tkliwości wiją się świetliste pokusy skrzydeł – wzmocnione oddechami – nabierają rozpędu On ona ona on W rozkołysanych dolinach rześka symfonia skrzących kropel Łagodnie opadają łupiny ekstazy Ona on on ona Lotki wiotkich szeptów prześlizgują się blaskiem po łasce poranka Unosimy nawy ciał za naszą linię sacrum – gdzie miłość jest wiarą i duszą kosmosu CISZE BIELI Z podróży między ciszą nocy a bielą poranka – wyławiam jasnowidzenia zasięgiem wzniosłości Stan ten cały się wypełnia drżeniami szmerów koślawych i niewinnych roślin przebudzenia pod zmysłowymi zwierzętami Zdumieniem przeczuwania odciskam rzeźby – wokół zawiniętej wyprawy w zarysach przebłysków – pośród żywopłotów obracanej przyszłości Życie sypie się ziemią przez góry przeznaczeń – po zeszklonym morzu do obiecanych przestworzy W rozstajnej chmurze dozbrajam świetlistość duszy - pośród powiewania zmierzchów a pulsowaniem tajemnic
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:


Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: