Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00131 007616 15359358 na godz. na dobę w sumie
Armia cesarza - ebook/pdf
Armia cesarza - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Złote Myśli Język publikacji: polski
ISBN: 9788377013274 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Poddawanie się emocjom niweczy nawet najlepsze plany. Czy jesteś inwestorem na GPW lub rynku FOREX, czy też po prostu masz zamiar spokojnie realizować swoje zamierzenia - prędzej czy później dopadną cię emocje i będą próbowały wymusić na tobie nieprzemyślane działania. Problem nie leży w tym, co wiesz, lecz znacznie głębiej. To oznacza, że żaden 'suchy' podręcznik nie pomoże Ci w opanowaniu emocji.

'Armia Cesarza' to XIX (czytaj 19) zwojów dawnej wiedzy ludzi, którzy potrafili radzić sobie z emocjami, gdy stawka była bardzo wysoka. To metaforyczna opowieść o szkoleniu młodego dowódcy, któremu powierzono życie kilkuset żołnierzy. Czy wiesz, co ten człowiek musiał przejść, by poradzić sobie z dowodzeniem na polu walki, gdzie sytuacja zmienia w ułamku sekundy, a skutkiem każdej decyzji może być śmierć?

Jak taka fabularna opowieść może Ci pomóc w udanych inwestycjach na GPW i rynku FOREX oraz w realizacji Twoich planów - bez względu na okoliczności?

Napisał ją człowiek, który jest aktywnym inwestorem na GPW i rynku FOREX. Co ciekawe, gdy pisał poszczególne rozdziały, otwierał nowe pozycje, by przeżyć te wszystkie emocje i 'na żywo' pokazać Ci, jak sobie z nimi radzić. Widzisz więc, że to nie teoria...

Obudź w sobie dowódcę! To Twój czas! Ruszaj...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Niniejszy ebook to darmowa wersja promocyjna, nie przeznaczona do sprzedaży, dołączana do drukowanej książki o tym samym tytule. © Copyright by Złote Myśli Daniel Wilczek, rok 2012 Autor: Daniel Wilczek Tytuł: Armia Cesarza Wydanie I Data: 6.03.2012 ISBN: 978–83–7701–329–8 Projekt okładki: Janusz Skierkowski Redakcja: Magdalena Michalak, Sylwia Fortuna Skład: Magda Wasilewska Wydawnictwo Złote Myśli sp. z o.o. 44–117 Gliwice ul. Toszecka 102 www.ZloteMysli.pl e-mail: kontakt@zlotemysli.pl Autor oraz Wydawnictwo „Złote Myśli” dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo „Złote Myśli” nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Niniejsza publikacja, ani żadna jej część, nie może być kopiowana, ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana, powielana, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Spis tresci Opinie.....................................................................................................7 Podziękowania ......................................................................................9 Od autora .......................................................................................... 11 Wstęp .................................................................................................. 13 Część pierwsza I zwój dowodzenia: Podstawy ............................................................ 17 II zwój dowodzenia: Siła i charakter wodza ...................................... 21 III zwój dowodzenia: Strategia .............................................................. 27 IV zwój dowodzenia: Zwiadowcy ......................................................... 35 V zwój dowodzenia: Wybór miejsca uderzenia ................................. 47 VI zwój dowodzenia: Odwaga i cierpliwość ....................................... 59 VII zwój dowodzenia: Szybkość działania ............................................ 69 VIII zwój dowodzenia: Labirynt .............................................................. 83 IX zwój dowodzenia: Na czele szarży ................................................ 103 X zwój dowodzenia: Po przegranej bitwie ....................................... 109 XI zwój dowodzenia: Opowieść o mrówkach i o bizonach ........... 117 XII zwój dowodzenia: Przegrana bitwa a wygrana kampania .......... 123 Część druga I zwój zarządzania: Zaopatrzenie dla armii .................................... 129 II zwój zarządzania: Szpiedzy i najemnicy ....................................... 139 III zwój zarządzania: Rekrutacja i selekcja ........................................ 143 IV zwój zarządzania: Siła armii ........................................................... 147 V zwój zarządzania: Twierdze ........................................................... 153 VI zwój zarządzania: Morale armii ..................................................... 157 Ostatni zwój: Pasowanie na rycerza ............................................. 165 Armia Cesarza. Prawdziwa historia .............................................. 171 Kto co powiedział… ...................................................................... 175 Porady: Mistrza, Wodza i Cesarza ................................................. 177 I Podstawy ...................................................................... 177 II Siła i charakter wodza ................................................ 177 III Strategia ....................................................................... 178 IV Zwiadowcy .................................................................. 178 V Wybór miejsca uderzenia .......................................... 179 VI Odwaga i cierpliwość ................................................. 179 VII Szybkość działania ..................................................... 180 VIII Labirynt ....................................................................... 180 IX Na czele szarży ........................................................... 180 X Po przegranej bitwie .................................................. 181 XI Opowieść o mrówkach i o bizonach ....................... 181 XII Przegrana bitwa a wygrana kampania ..................... 182 I Zaopatrzenie dla armii............................................... 183 II Szpiedzy i najemnicy .................................................. 183 III Rekrutacja .................................................................... 184 IV Siła armii ...................................................................... 184 V Twierdze ...................................................................... 185 VI Morale armii ............................................................... 185 Tablica ogłoszeń .............................................................................. 187 Od autora Sięgnąłeś po tę książkę dlatego, że czujesz w sobie palącą potrze- bę zdobycia majątku i uznania. Podjeżdżasz pod dom nowiutkim mercedesem, współmałżonek patrzy na ciebie z podziwem, dzieci uśmiechają się i myślą: „O, jak wspaniale, że mamy takie warunki, by tak dobrze się rozwijać, i że możemy spędzać czas z rodzicami”. Brzmi dobrze? A to? „Jak dobrze, że w młodości tyle czytałem i in- westowałem, a nie chodziłem na imprezy, kupując piwo jak tamci. Teraz mogę sobie pozwolić na wszystko! Hm… chyba pójdę sko- rzystać z mojej sauny albo nie, przejadę się gdzieś moim porsche”. Tak, mój drogi czytelniku, właśnie z tych powodów sięgnąłeś po tę książkę, aby żyło ci się lepiej, abyś miał więcej pieniędzy i mógł spędzać czas z rodziną, kiedy tylko chcesz, i uszczęśliwiać ją tym. Ta książka zaoferuje ci metody, ćwiczenia oraz setki przemyśleń, jak tego dokonać. Chcę uczynić z ciebie świetnego generała. Ge- nerała? Tak, generała, doskonałego dowódcę, który umie prowa- dzić swoich żołnierzy do zwycięstwa. Tak naprawdę zarządzanie pieniędzmi niewiele różni się od zarządzania armią. Książka ta to opowieść o szkoleniu pewnego adepta w obozie Sartorian. Uczy cię, jak osiągać sukces, jak przygotować swój charakter, jak dowo- dzić armią oraz jak zachować swoją armię. Dlaczego akurat woj- sko? Mówi się, że armia to najsprawniej zarządzana organizacja na świecie. Chciałbyś, aby twoje pieniądze były tak zarządzane, praw- da? Podczas bitw towarzyszą ludziom największe emocje, dowódca naraża życie swoich ludzi oraz podejmuje szybkie i trudne decyzje. 11 Daniel Wilczek Dokładnie tak samo jest podczas inwestowania. Musisz być szybki, zdecydowany, narażając „życie” swoich pieniędzy. Książka ta ofe- ruje ci bardzo ważne zasady, które pomogą ci nie tylko zachować stan posiadania, ale i zagarnąć „nowe ziemie”. Zasady te będą waż- ne nie tylko dzisiaj, ale i za sto czy dwieście lat. Wczytaj się dokład- nie w ten tekst, a odnajdziesz drogę do bogactwa. Z wyrazami uznania Daniel Wilczek (Elrinius) PS Pewnie zastanawiasz się, dlaczego ta książka napisana jest w ta- kim, a nie innym stylu i czego właściwie cię nauczy. Otóż opo- wie ci ona, jak kontrolować swoje emocje podczas inwestowania, jakie pułapki na ciebie czyhają, jak zarządzać swoimi pieniędzmi, byś miał ich coraz więcej. Wpoi ci też ogólną wiedzę o finansach osobistych i filozofii sukcesu. Dlaczego taka forma? Dr Joe Vitale mówi, że dzięki historiom ludzie najszybciej i najłatwiej się uczą. Chciałbym, abyś najlepiej przyswoił i zapamiętał tę wiedzę, bo bę- dzie to miało bezpośrednie przełożenie na jakość twojego życia. Wstep Wchodzisz do namiotu, w którym panuje półmrok. Widzisz stół, na którym rozrzucone są mapy, plany i różne zapiski. Nagle ktoś podcina ci nogi, upadasz i widzisz, jak dziwna postać przystawia ci miecz do gardła. — Czego tu szukasz, szpiegu? — powiedziała złowieszczym szep- tem. Twoje serce waliło jak opętane. — Nie, nie, nie jestem szpiegiem — wymamrotałeś. — Cesarz El- rinius przysłał mnie tu, abym został przeszkolony w dowodzeniu wojskiem. — To trzeba było tak od razu! A nie zakradać się jak szczur! Je- stem Elrys! Będę cię szkolił. Twój namiot znajduje się naprzeciwko mojego. Za pół godziny będę u ciebie. Hm, chyba przydałoby się zmienić spodnie. Elrys wybuchnął śmiechem i pochylił się nad swoimi mapami, nie zwracając już na ciebie uwagi. Oddaliłeś się do swojego namio- tu… Pół godziny później Czekasz… pięć… dziesięć… piętnaście minut. Cholera, co ten Elrys sobie wyobraża! Najpierw cię upokorzył, a teraz jeszcze się spóźnia, co to jest?! Nagle ktoś cię popchnął. 13 Daniel Wilczek — Denerwujesz się, druhu? — odwróciłeś się i ujrzałeś Elrysa szeroko uśmiechającego się do ciebie. Nie wytrzymałeś, wystrzeli- łeś cios w jego kierunku. Nagle świat zawirował ci przed oczami. Ciemność. Gdy się ocknąłeś, zobaczyłeś Elrysa pochylonego nad Tobą. — Posłuchaj mnie, przyjacielu. Wszystko, co tu się dzieje, jest lek- cją. Wzmacnia cię na przyszłość, pozwala ci lepiej radzić sobie ze stresem i własnym ego. Tak! Nie ma nic bardziej oczyszczającego niż porządny strach. — Taa, jasne… Co to właściwie jest za miejsce? — spytałeś, jed- nocześnie dotykając swojego spuchniętego oka. — To obóz wojsk cesarskich, ja jestem wodzem Sartorian, elitarnej jednostki walczącej pod sztandarami Elriniusa. Jesteśmy najlepsi! Pokażę ci, jak zebrać własną armię oraz zarządzać nią tak, by wciąż napływali nowi rekruci; uderzać tam, gdzie wróg się ciebie nie spo- dziewa; jak ułożyć strategię, opanować sztukę zdobywania infor- macji i wiele innych przydatnych spraw. Chodź! Posłusznie poszedłeś za ogromną postacią, przykładając zimne ostrze sztyletu do obolałego oka. Czesć pierwsza |1 Nawet najdłuższa podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. I zwój dowodzenia: Podstawy Idziesz przez obóz wojenny. Oko już prawie nie boli. Stawiasz jednak szybkie kroki, nerwowo rozglądając się dookoła. Wszę- dzie wokół krążą umięśnieni wojownicy, których ciała pokryte są bliznami. Nagle uderzasz się w coś twardego, przewracasz się i lą- dujesz w kałuży. Byłeś tak przerażony, że nie zauważyłeś, iż Elrys się zatrzymał. — Co, u licha! — wykrzyknął poirytowany twoją niezdarnością. Gdy zobaczył twoją przerażoną twarz, domyślił się, co się stało. — A tak, zaślepił cię strach. Wielu wojowników przez to pole- gło… Przez strach przed śmiercią nie potrafili w porę dostrzec zagrożenia. Skoncentruj się na tym, co się dzieje wokół ciebie, a nie na tym, co może się wydarzyć, wtedy na pewno dłużej pożyjesz. Myślę, że powinieneś przeczytać traktat naszego Cesarza. Czekaj, jak on się nazywał. Aaa, mam! Finansowy geniusz. Opisana jest w nim historia pewnego gladiatora, który pokonał swój strach, aby wrócić do rodziny. Ale dość o tym. Wstawaj i spójrz na te dzieci! Wiesz, dlaczego jesteśmy najlepsi? — Bo ćwiczycie od dzieciństwa? — mówisz niepewnie, wykręcając swoją mokrą koszulę. — Nie! Gdyby tak było, trzeba by od urodzenia wiedzieć, co chcesz w życiu robić! Jesteśmy najlepsi, bo do perfekcji opanowali- śmy podstawy. Każdy z nas zna swoje miejsce, wie, co musi umieć robić i szkoli się w tym. Wie, że jeśli zawiedzie, zginą jego kom- pani. Szczególna odpowiedzialność spoczywa na nas, dowódcach. 17 Daniel Wilczek Dlatego musimy posiąść odpowiednią wiedzę, zanim spróbujemy poprowadzić naszych ludzi na rzeź! Słyszysz?! Musisz wiedzieć, na czym polega twoja robota! Rozumiesz?! — krzyczał w pasji. — Ta… ta… tak — wymamrotałeś. — To przyłóż się dobrze do naszych rozmów, chłopcze. Arkin, chodź no tu! — podbiegł do was jeden z wojowników, dość solid- nie zbudowany. Jego czaszkę jednak „zdobiła” dość szpetna blizna, a u prawej ręki brakowało dwóch palców. — Co sądzisz o wojowniku, który zadał te rany? — spytał cię El- rys. Z przerażaniem w oczach odpowiedziałeś: — To musi być straszny zabójca. Arkin uśmiechnął się i powiedział: — Musiał być. Ten już nie żyje. Elrys wybuchnął śmiechem. — Widzisz, Arkin był lepiej przygotowany od niego, dlatego żyje. Arkin bardziej przyłożył się do treningów, zanim ruszył w bój. — A te blizny? — odparłeś zbity z tropu. — Widzisz, przyjacielu, blizny to nieodłączny element wojny i ży- cia. Liczy się jednak to, czy po odniesieniu ran czy poniesieniu po- rażki jesteś w stanie dalej walczyć. A nie to, ile masz blizn. Powiem więcej, po liczbie blizn poznasz, jak trudno jest kogoś pokonać. Jeśli ma ich dużo, a wciąż żyje, znaczy, że harda z niego sztuka! Ha ha! Prawda, Arkin?! — Tak jest, Wodzu! — powiedział wojownik, wykrzywiając przy tym usta w grymasie, który chyba miał być uśmiechem. — Pamiętaj, w bitwie przeżywają ci lepiej przygotowani. Także, mój młody druhu, przyłóż się lepiej do treningów, studiowania 18 Armia Cesarza ksiąg i zastanawiaj się nad tym, co ci mówią twoi mistrzowie. Bo im więcej się napocisz na sali treningowej, tym mniej stracisz krwi na polu walki. Jakieś pytania? — Skąd mam wiedzieć, jakie książki czytać? — Idź pod mój namiot, tam jest tablica ogłoszeń! Widzimy się jutro rano. |2 Czytając biografie wielkich mężów, odkryłem, że pierwszym zwycięstwem, jakie każdy z nich odnosił, było zwycięstwo nad sobą samym; samodyscyplina znajdowała się na pierwszym miejscu u wszystkich nich. II zwój dowodzenia: Siła i charakter wodza Pół nocy dzielnie czytałeś książki z tablicy ogłoszeń Elrysa. Zasnąłeś koło czwartej. Niespełna godzinę później zjawił się u ciebie Wódz. — Pobudka! — zakrzyknął radosnym głosem. Rozejrzał się po twoim namiocie i mlasnął zadowolony. — Widzę, że nie marnujesz czasu! Tak trzymać! Ledwo żywy wstałeś z łóżka, jednak słowa Elrysa dodały ci sił. Szybko ubrałeś się i razem z nim wyszedłeś na kolejną wędrówkę po obozie. — Słuchaj, druhu, od siły i charakteru wodza często zależy los jego żołnierzy, jego króla i ludzi, którzy zamieszkują jego królestwo. Przede wszystkim musisz być przygotowany na walkę do samego końca i nigdy się nie poddawać, i cią… — JAK SPARTANIE! — wykrzyknąłeś rozradowany, że wreszcie czymś zaimponujesz swojemu nauczycielowi. — Nie! Spartanie to byli idioci. „Wróć z tarczą albo na tarczy”. Co za bzdura. Gdyby moi ludzie nigdy nie popełniali błędów, nie przegrywaliby, nie mieliby tylu blizn, ale też nie byliby najlepszymi wojownikami świata. A ty chcesz być najlepszy, prawda? Czasa- mi musisz wrócić bez tarczy do domu. Spojrzeć żonie i dzieciom w oczy i powiedzieć: „Tym razem się myliłem, nie udało się. Ale już zaczynam trenować i analizować, co zrobiłem źle. Obiecuję wam, że następnym razem wygram!”. To jest prawdziwa odwaga 21 Daniel Wilczek i umiejętność niepoddawania się. A nie te bzdury o tarczy. Widzę, że zburzyłem twój światopogląd? Wiesz, ja też kiedyś się pomy- liłem. Prowadziłem oblężenie miasta Al-Kara. Wtedy pod moim dowództwem zginęło sześćdziesiąt tysięcy ludzi! Tak, sześćdzie- siąt tysięcy. Tragedia mogła być o połowę mniejsza, ale byłem tak przerażony i rozbity, że gdy kolejny szturm nie odniósł skutku, załamałem się i zarządziłem odwrót. Wtedy wroga kawaleria zma- sakrowała resztki mojej armii… Dwa dni później dostałem raport mojego szpiega o tym, że wystarczyło jedno uderzenie taranem więcej i mur by się rozpadł, a my zdobylibyśmy miasto! Jak mo- głem być takim idiotą i poddać się w decydującym momencie! Jak mogłem być takim idiotą i nie modyfikować planu, gdy widziałem, jakie straty zostały poniesione! Postanowiłem udać się na wzgórze i zgodnie ze starym zwyczajem popełnić samobójstwo. Stanąłem na szczycie, wyjąłem miecz i wycelowałem prosto w serce. Pod- niosłem ręce, ruszyłem! Już czułem, jak miecz zatapia się w moje ciało, gdy w ostatnim momencie coś wytrąciło mi go z rąk. To był Elrinius, nasz Cesarz. Przemówił do mnie spokojnym głosem: „Przyjacielu, zginęło wielu ludzi, ale ty zrozumiałeś, co zrobiłeś źle. Nie pozwól, odbierając sobie życie, aby ich ofiara poszła na marne. Teraz musisz żyć dla tych sześćdziesięciu tysięcy poległych i sprawić, aby twoje życie było tego warte. Musisz zasłużyć na tę ofiarę”. Po tych słowach położył mi rękę na głowie, schylił się i szepnął do ucha: „Zasłuż”. Po czym odszedł. Ja zostałem, klęcząc na środku góry, zdruzgotany, a jednocześnie z nową siłą w sercu. Zaczął padać deszcz, woda spływała mi po czaszce i po naramiennikach, w zasadzie byłem cały mokry. Tego dnia posta- nowiłem, że się nie poddam oraz że już nigdy nie dopuszczę do tego, aby z mojej winy zginęło tylu ludzi. Rozumiesz mnie?! — krzyknął Elrys ze łzami w oczach. 22 Armia Cesarza Pomimo reprymendy, jaką dostałeś za słowa o Spartanach, odpo- wiedziałeś dość pewnym głosem, gdyż czułeś, że od wczoraj wiele się w tobie zmieniło. — Tak, rozumiem cię doskonale, Elrysie, dziękuję ci za tę lekcję. — Hola, hola, przyjacielu, to jeszcze nie koniec, właściwie to do- piero początek. Chodźmy do naszego maga wojennego, on opowie nam, jakich cech potrzebuje dowódca doskonały. Po dziesięciu minutach dotarliście do namiotu Elerina, tak bowiem nazywał się potężny magik. Elrys wszedł do środka, ty zaraz za nim. W namiocie było ciemno, w zasadzie nic nie było widać. Na- gle pochodnie w całym namiocie zapłonęły, a przed tobą stał lew! Krzycząc, przerażony wybiegłeś z namiotu. Elrys jednak szybko dogonił cię i zaciągnął z powrotem. Tym razem zobaczyłeś, że lew jest w klatce, a obok niego Elerin siedział w fotelu i powiedział do ciebie spokojnym głosem: — Właśnie odebrałeś pierwszą lekcję, jedną z ważniejszych. Twój kompan zobaczył, że jesteś zdezorientowany, więc zabrał głos: — Dowódca w sytuacji kryzysowej musi zachować zimną krew. Nie może panikować, tracić wiary lub nie zwracać uwagi na oko- liczności, które wciąż się zmieniają! Bitwy są dynamiczne, cały czas trzeba analizować nowe informacje. — Słusznie, Elrysie, coś o tym wiesz, prawda? — mag zaśmiał się szyderczo. — Tak, Panie — odpowiedział Elrys, pochylając w pokorze gło- wę. — No dobrze, nie będę się już nad tobą znęcał. Lubię ludzi, którzy potrafią przyznać się do błędów. A ty, chłopcze, jak rozumiem, 23 Daniel Wilczek przyszedłeś po zwój sukcesu? Po listę cech, które trzeba w sobie wykształcić, aby być dowódcą doskonałym? — Tak — powiedziałeś. — No to uważaj, chłopcze — mag podniósł ręce, nagle wielka kula wody zalała cały namiot. Zrobiło się ciemno. PRACH! Znajdowa- łeś się w starym zamku, w bibliotece, obok ciebie stał Elerin. Teleportowaliśmy się — rzekł spokojnie, jakby wszyscy ludzie codziennie korzystali z takiego środka transportu. — Poczekaj tu chwilę! — czarodziej podszedł do ściany, wcisnął jedną z cegieł i zapadł się pod ziemię! Po trzydziestu minutach pojawił się znowu, obładowany starymi zwojami. Położył je na biurku przed Tobą. — Wśród nich jest to, czego szukasz. Miłego studiowania! Po tych słowach rozpłynął się w powietrzu. Ty stałeś, patrząc jak oniemiały na stertę pergaminu. Po chwili wziąłeś się do czytania. Po trzech dniach przestudiowałeś całą stertę i nic nie znalazłeś. Wtedy pojawił się mag, śmiejąc się jak wariat. — Hi hi hi, gdybyś widział swoją minę, hi hi hi, to także była lekcja. Lekcja wytrwałości. Zwój, którego szukasz, tak naprawdę jest tu. Proszę, zasłużyłeś na niego — mag przekazał ci pergamin. Ty, wściekły, rozwinąłeś go i przeczytałeś punkt pierwszy. 1. Spojrzałeś na Elerina. — Nie, nie, chłopcze, nie będę ci nic tłumaczył. Od tego jest Elrys. Przeczytaj zwój do końca i wracamy do obozu. Przeniosłeś wzrok z powrotem na papier. 2. 3. Cierpliwość Odwaga Wytrwałość 24 Armia Cesarza Samokontrola Dyscyplina Pewność siebie Szybkość Mądrość Cel Kontrolowana chciwość Czytaj książki! 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. — Świetnie! Weź go ze sobą! To tylko kopia. Wracamy. Tym razem otoczyła cię kula ognia i lądowanie nie było tak miłe. Rąbnąłeś twarzą w błoto tuż przed nogami Elrysa. — No i? Czego się nauczyłeś? — Wytrwałości — odpowiedziałeś zadowolony. — Doskonale, wracaj więc do swojego namiotu. — Ale Elerin mówił, że wytłumaczysz mi treść tego zwoju. — Jasne, ale dzisiaj miałeś już chyba dość atrakcji, prawda? Poza tym Cesarz czeka na ciebie w namiocie. |3 Tak więc zostało powiedziane, że kto zna wroga i zna siebie, temu nic nie grozi, choćby w stu bitwach. Kto nie zna wroga, a zna siebie, czasami odnosi zwycięstwo, a czasami ponosi klęskę. Kto nie zna ani wroga, ani siebie, nieuchronnie ponosi klęskę w każdej walce. III zwój dowodzenia: Strategia Twoje serce bije bardzo mocno na samą myśl, że ponownie spotkasz Cesarza. Idziesz bardzo szybko przez cały obóz, nie… ty biegniesz na złamanie karku! Co chwilę potrącając jakiegoś wojownika. Gdy w końcu dobiegłeś, przed wejściem do twojego namiotu zobaczyłeś dwóch uzbrojonych po zęby rycerzy. Oparłeś ręce na kolanach, by złapać troszkę tchu, po chwili ruszyłeś w ich kierunku. — Stać! — wykrzyknął jeden z nich. — Czego tu szukasz? — To mój namiot! I zdaje mi się, że mam zaszczyt gościć bardzo ważną osobę! — powiedziałeś z wielką pewnością siebie. Rycerz opuścił głowę. — Przepraszam, Panie, proszę, wejdź. Czujesz, jak twoje tętno przyspiesza do poziomu alarmowego. Rozgarniasz kolejne warstwy płótna i nagle twoim oczom ukazuje się majestatyczna postać w lśniącej srebrnej zbroi. Z jej ramion spływa na ziemię szkarłatna fala jedwabnej płachty. Głowę postaci zdobi diadem cesarski. — Witaj, przyjacielu! — powiedział Cesarz ciepłym głosem. — Słyszałem, że bardzo szybko się uczysz. To znakomicie. Musisz wiedzieć, że czekają cię niezwykle ważne i niebezpieczne lekcje. Wyznaczyłem Elrysowi dwa wielce istotne zadania. Poprosiłem go również, by zabrał cię ze sobą na te misje. Początkowo opo- 27 Daniel Wilczek nował, jednak dość szybko udało mi się go przekonać. Pokażesz mu, na co cię stać, prawda? — Cesarz zobaczył płomień w twoich oczach. — HA! Wiedziałem, że masz duszę wojownika! Słuchaj więc uważnie. Do naszego obozu zbliża się dość spora grupa nie- przyjaciół. Nie wiedzą o tym, że ich widzieliśmy. Nakazałem Elry- sowi, aby zatrzymał ich, zanim tutaj dotrą. Przeciwników jest oko- ło trzystu, was będzie niespełna siedemdziesięciu. Niestety, nie mogę dać Elrysowi więcej ludzi. Będzie musiał skorzystać z siły płynącej ze strategii. Przy okazji ty sam przekonasz się, co znaczy mieć dobry plan, na podstawie którego możesz działać. Pamię- taj, warunki podczas bitwy zmieniają się z sekundy na sekundę. Musisz być czujny na najmniejsze oznaki zmiany i akceptować je. Pamiętaj też, że zmiana to naturalna sprawa. To nie ty popełniłeś błąd, analizując warunki, to one uległy zmianie i musisz dokonać nowej analizy. Świetnie! Widzę, że zrozumiałeś. A teraz ubieraj zbroję. Idziesz w bój, żołnierzu! — po tych słowach Cesarz klep- nął cię w ramię i wyszedł. Od razu rozpocząłeś przygotowania. Wyglądałeś dość imponują- co. Mocna zbroja ze specjalnego stopu lekkiej stali chroniła twoje ciało. Na plecach miałeś dwa jednoręczne miecze. W tym momen- cie zobaczyłeś leżący na stole sztylet. — Schowam go do buta, a nuż się przyda — pomyślałeś, automa- tycznie uzbrajając się w sztylet. Nagle do twojego namiotu wkroczył Elrys. Jego twarz pokryta była czarnymi malowidłami, w ręce trzymał ogromny topór, a jego zbroja robiła wrażenie. — Ruszamy w bój, chłopcze — powiedział szorstko i wyszedł. Wybiegłeś pośpiesznie z namiotu. 28 Armia Cesarza 20 mil na wschód od obozu Sartorian. Zbrojny oddział Sartorian. — Te malowidła na naszych twarzach to nasz talizman i jednocze- śnie znak rozpoznawczy. Dodaje nam ducha i budzi lęk w prze- ciwniku. Większość armii tego świata wie, że rzadko kto wychodzi cało ze starcia z Sartorianami. Talizmany się przydają, pomagają ci wytrwać w trudnych chwilach, w momentach załamania. Przy- pominają ci, że ktoś cię chroni, i że jeśli tylko się nie poddasz — wygrasz. — STAAAĆ!!! — wykrzyknął Elrys. — Właśnie tutaj się na nich zaczaimy. Twoim oczom ukazała się urocza dolina ze strumieniem, który dzielił ją na pół. Żadne ze zwierząt nie miało pojęcia, że za chwilę rozpęta się tu prawdziwe piekło, a ich świat zaleje krew. Łucznicy oddziałów cesarskich ukryli się w konarach drzew. Czter- dziestu wojowników schowało się w wąwozach zaraz przy głównej drodze. A Elrys wraz z pięcioma innymi i tobą stanął na środku drogi. Oczywiście zbroje przykryliście habitami mnichów. Pewnym kłopotem był ogromny topór Wodza, on jednak doskonale zama- skował go jako kij na tobołek. — Słuchaj, chłopcze, zaraz będzie tu naprawdę gorąco. To też czas na kolejną lekcję dla ciebie. Starannie wybrałem miejsce uderzenia. Tak, aby teren był po naszej stronie, a nie po stronie przeciwnika. Jak to zrobić? Kiedyś cię nauczę. Teraz słuchaj. Mój plan wygląda tak: my jako mnisi idziemy środkiem drogi. Nasz przeciwnik to naród bardzo wierzący, na pewno się zatrzyma- ją. W chwili, gdy się zatrzymają, dwudziestu łuczników ostrze- la ich z drzew, a ja jednym cięciem topora ubiję ich zaskoczo- nego Wodza. Później czterdziestu naszych włączy się do akcji i wywiąże się regularna bitwa. Oczywiście plan zakłada, że ją 29 Daniel Wilczek wygramy. Teraz słuchaj, najważniejsza sprawa. Strategia wyjścia z akcji w razie niepowodzenia. Gdy łucznicy dostrzegą, że padło co najmniej dziesięciu naszych, mają zejść z drzew i przygoto- wać się do osłony odwrotu, który rozpocznie się, jeśli połowa mojego oddziału padnie w czasie boju. W tym momencie mają biec pod górę, a łucznicy ostrzałem zapobiec pościgowi. Dla nas natomiast przygotowałem w razie kłopotów konie, dwie minuty biegiem stąd. Rozumiesz, dlaczego decyduję się na atak? Miejsce mi sprzyja, mam przygotowaną strategię bitwy i jej zakończenia oraz mam dostatecznie dużo odwagi, by tę walkę podjąć. Ryzyko wygranej jest większe niż możliwość porażki. To jest siła strategii. Gotuj się, nadchodzą! Do doliny wszedł czterystuosobowy oddział. Pierwsza spra- wa, w której nasi zwiadowcy się pomylili. Powiem szczerze, że przy Elrysie mało mnie to obchodziło, mogło ich być nawet tysiąc. Miałem jednak poważne wątpliwości, czy jeśli to ja był- bym dowódcą, nie uciekłbym stąd jak najszybciej. Bitwa w dolinie Hetwick. Z pamiętnika nieznanego żołnierza — Dokąd zmierzacie, zacni ojczulkowie?! — wykrzyknął dowódca oddziału Grestończyków. Tak bowiem nazywali się wasi przeciw- nicy. Elrys, nie podnosząc głowy, odpowiedział słabym głosem: — Do klasztoru Oplanaz, zacny rycerzu. W chwili, gdy Elrys skończył mówić, rozległ się świst strzał i krzy- ki trafionych wrogów. Dowódca Grestończyków odwrócił głowę, by sprawdzić, co się dzieje. Dosłownie w tym samym momencie w jego klatce piersiowej ugrzązł ogromny topór Elrysa. Ciało Gre- 30 Armia Cesarza stończyka bezwiednie opadło na ziemię, a nasz Wódz krzyknął przeraźliwie: — DO BOJU, DEMONY!!! Z wąwozów na przerażonych wrogów wypadła elitarna jednostka wojsk cesarskich, wspaniali Sartorianie. Początkowo wszystko szło świetnie, trup słał się gęsto, ale nie było wśród nich czarnych twa- rzy. Widziałem po twoich oczach, że adrenalina przejęła kontrolę nad twoim mózgiem. Muszę przyznać, że dobrze sobie radziłeś. Walczyłeś jak szalony. Drugą pomyłką naszych zwiadowców był podany przez nich skład oddziału wroga. Mówili, że to tylko lekka pie- chota i paru rycerzy. Prawdopodobnie świeżo przeszkoleni chłopi. Nie mogli się bardziej mylić. Przyszło nam zmierzyć się z legendą grestońskiej armii, Charatami. Straszne były to bestie... Bitwa w dolinie Hetwick. Z pamiętnika nieznanego żołnierza Wydawało się, że bitwa jest już wygrana. Wróg zaczynał uciekać. Wtem waszym oczom ukazał się dziwny widok: uciekający wro- gowie padali jak muchy. Okazało się, że lekka piechota rozbija się o tarcze Charatów. Własnej elitarnej jednostki! Te bestie bezlito- śnie mordowały swoich ludzi zamiast ich chronić. Przez twoją gło- wę przemknęła myśl: „Jeśli tak obchodzą się z własnymi ludźmi, w takim razie co zrobią z nami?”. Sartorianie błyskawicznie stwo- rzyli półokrąg, patrząc na mur tarcz przed nimi. Charatów było co najmniej dwustu. Spojrzałeś na Elrysa. Widziałeś w jego oczach, jak wymyśla nową strategię na potrzeby nowych okoliczności. 31 Daniel Wilczek Podniósł rękę i zakręcił toporem. Myślałeś, że zrobił to, aby do- dać sobie otuchy, więc nie zwróciłeś uwagi na to, co naprawdę się wydarzyło. Sartorianie natomiast jeden po drugim zaczęli uciekać. Gdy zostałeś już tylko ty i Elrys, Characi zerwali szyk i ruszyli na was szturmem! — Biegnij, głupcze! — krzyknął Elrys i ruszył ile sił w nogach w dół doliny. Uciekaliście dobre dziesięć minut, powoli zaczęło brakować ci tchu. Nagle teren wyrównał się, a przed wami roz- pościerał się mur z czarnych tarcz. To byli Sartorianie ustawieni w szyku bojowym i czekający na Charatów. Wraz z Elrysem usta- wiłeś się za nimi. Wróg pojedynczo zbiegał z góry wprost na szyk Sartorian. Kiedy Grestończycy zrozumieli, że wasza ucieczka była pozorowana, zaczęli ponownie formować szyk. Nie było im to jed- nak przeznaczone… Usłyszeliśmy tętent kopyt. Pomyśleliśmy: no to już po nas, ściągnęli ciężką kawalerię. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że to rycerze w czarnych zbrojach rozjeżdżają Charatów! Nasz dzielny Wódz Elrys, machając toporem, wy- dał łucznikom rozkaz, aby zaszli wroga od tyłu i staranowali go w momencie, gdy my będziemy pozorować ucieczkę. GE- NIUSZ! Bitwa w dolinie Hetwick. Z pamiętnika nieznanego żołnierza Po chwili było po wszystkim, wyszliście z boju zwycięsko. — I co, chłopcze? Przyznaj, że najadłeś się strachu. Szlag by tych zwiadowców. Następnym razem sam się rozejrzę — powiedział Elrys. — No cóż, miałeś okazję zobaczyć walkę z bliska. Na pew- no da ci to jakieś pojęcie o tym, jak bardzo dowódca musi pa- 32 Armia Cesarza nować nad swoimi emocjami. W porządku, wracamy do obozu. Mam nadzieję, że już wiesz, co to znaczy dobrze przygotowana strategia.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Armia cesarza
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: