Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00214 012618 15982450 na godz. na dobę w sumie
Austria i relacje polsko-austriackie w XX i XXI wieku. Polityka – kultura – gospodarka - ebook/pdf
Austria i relacje polsko-austriackie w XX i XXI wieku. Polityka – kultura – gospodarka - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 356
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3796-9536-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie
Porównaj ceny (książka, ebook (-100%), audiobook).
Kontekst polski tematu „Austria” był i jest naturalnym zagadnieniem licznych prac. Tematem tym ze strony polskiej zajmowali się m.in.: Henryk Batowski, Józef Buszko, Stefan H. Kaszyński, Jerzy Kozeński, Władysław Stanisław Kucharski, Roman Taborski, Henryk Wereszycki. Są to ludzie nauki z różnych dziedzin: historycy, germaniści i poloniści. Patrząc kompleksowo na dorobek strony polskiej odnośnie do badań nad historią i kulturą Austrii, odbiorca w naszym kraju ma dobre możliwości zapoznania się z tematyką naddunajskiego państwa. Intensywna współpraca polsko-austriacka w XX wieku, która zwielokrotniła się jeszcze zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach, niezwykle ciekawe zjawiska w kulturze austriackiej minionego stulecia i działalność wielkich postaci polsko-austriackiego „pogranicza” w dziedzinie polityki, gospodarki czy literatury, zachęcają do kolejnych badań bądź niejako je „wymuszają”. Niniejsza publikacja zawiera najnowsze badania charakteryzujące stosunki polsko-austriackie. Wielu autorów z polskich i zagranicznych ośrodków badawczych omawia kluczowe problemy związane z relacjami obu państw w ciągu ostatnich stu lat. Czytelnik znajdzie wśród nich kwestie literaturoznawcze, polonijne, dyplomatyczne, demograficzne, integracyjne, jak i dotyczące bezpieczeństwa energetycznego. 
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Agnieszka Kisztelińska-Węgrzyńska, Krzysztof A. Kuczyński – Uniwersytet Łódzki Wydział Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Katedra Badań Niemcoznawczych, 91-131 Łódź, ul. Narutowicza 59a RECENZENT Lech Kolago SKŁAD I ŁAMANIE Oficyna Wydawnicza Edytor.org Lidia Ciecierska PROJEKT OKŁADKI Łukasz Orzechowski Publikacja dofinansowana przez Austriackie Forum Kultury w Warszawie © Copyright by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2014 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.06690.14.0.K ISBN 978-83-7969-455-6 (wersja papierowa) ISBN 978-83-7969-536-2 (wersja elektroniczna) Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. (42) 665 58 63, faks (42) 665 58 62 SPIS TREŚCI Wstęp  I. Polityka / Historia Władysław S. Kucharski – Fundacja „Dom Polski” w Wiedniu Jerzy Z. Pająk – Polacy w Galicji wobec Austro-Węgier w latach I woj- ny światowej  Dariusz Jeziorny – Austria kanclerza Karla Rennera (1918–1920) w ra- portach polskich dyplomatów i wojskowych  Ewa Godlewska – Ewolucja austriackiej polityki wobec mniejszości na- rodowych w XX wieku  Sylwia Syndoman – Polsko-austriackie stosunki dyplomatyczne i kontakty polityczne w latach 1970–1989  Bonifacy Miązek – Pomoc dla polskich emigrantów w Wiedniu w latach 1980–1989  Jan Barcz – Austria w drugiej połowie lat 90. wobec „Rozszerzenia na Wschód” (Osterweiterung) Unii Europejskiej 7 11 43 67 85 103 117 127 Dorota Litwin-Lewandowska – Austria i Polska w dialogu politycznym po 1989 roku 143 II. Kultura Jakub Forst Battaglia – Między Wiedniem a Galicją. Austria a Polska. Kalejdo- skop stosunków kulturalnych od XVIII do XX wieku  Stefan H. Kaszyński Elżbieta Hurnikowa – Szyfry tożsamości literackiej w habsburskich krajobra- zach  – Kreacje postaci kobiecych w Marszu Radetzky’ego Jo- sepha Rotha  Marta Sala – Współpraca galicyjskich i austriackich emancypantek na pocz. XX wieku w świetle prasy lwowskiej i wie- deńskiej  165 185 199 213 6 Krzysztof A. Kuczyński – Literaccy polonofile  Ewa Cwanek-Florek – Wiedeńczyka o wiele więcej łączy z mieszkańcem Krakowa czy Budapesztu, aniżeli z mieszkańcem Berlina. Recepcja relacji polsko-austriackich z per- spektywy „polskich” ulic w Wiedniu  Edward Walewander Agnieszka Kisztelińska- -Węgrzyńska Marzena Dulowska – Polscy studenci teologii w Innsbrucku po drugiej wojnie światowej  – Działalność Austriackiego Forum Kultury w kontek- ście współczesnych relacji polsko-austriackich  – System opieki pozalekcyjnej na przykładzie placówki w Salzburgu  III. Gospodarka Michał Tomczyk – Austria i Szwajcaria wobec utworzenia Jednolitego Rynku Europejskiego. Analiza porównawcza  Maciej Paszyn – Biznesowe relacje koncernów energetycznych z Au- strii i Niemiec w okresie kryzysu finansowego lat 2008–2013  Noty o autorach  225 261 281 295 311 323 339 353 Spis treści WSTĘP Wydaje się, że niemal każdy autor piszący o Austrii bądź o stosun- kach austriacko-polskich, zwłaszcza tych po 1918 roku, odczuwa sym- patię do tego pięknego kraju nad Dunajem, którego losy nie raz historia kojarzyła z Polską, choć nigdy nie połączyła nas wspólna granica. W dziejach naszej historiografii odnaleźć można sporą ilość cennych rozpraw dotyczących Monarchii Austro-Węgierskiej, Galicji, a następ- nie Republiki Austrii. Kontekst polski tematu „Austria” był naturalnym zagadnieniem licznych, dalszych prac. W długim szeregu szczególnie zasłużonych autorów ze strony polskiej, którzy pisali o Austrii, moż- na wymienić takie nazwiska jak Henryk Batowski, Józef Buszko, Stefan H. Kaszyński, Jerzy Kozeński, Władysław Stanisław Kucharski, Roman Taborski czy Henryk Wereszycki. Są to uczeni z różnych dziedzin: histo- rycy, germaniści i poloniści. Jeśli by spojrzeć kompleksowo na dorobek strony polskiej odnośnie badań nad historią i kulturą Austrii, można po- wiedzieć, że odbiorca w naszym kraju ma dobre możliwości zapoznania się z tematyką naddunajskiego państwa. Oprócz licznych stosunkowo monograficznych pozycji książkowych i artykułów w czasopismach, można także odnotować kilka tomów zbio- rowych, opracowanych przez polskich uczonych, względnie powstałych w kooperacji polsko-austriackiej. Są to np. takie pozycje jak 5 tomów „Stu- dia Austro-Polonica” (1978–1997), „Wiktoria wiedeńska i stosunki polsko- -austriackie 1683–1983” (1983), „Austria–Polska, Z dziejów sąsiedztwa” (1989), „Polska–Austria. Drogi porozumienia” (1999). Intensywna współpraca polsko-austriacka w XX wieku, zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach, niezwykle ciekawe zjawiska w kulturze austriackiej minionego stulecia i cały szereg wielkich postaci polsko- -austriackiego „pogranicza” w dziedzinie polityki, gospodarki czy litera- tury, skłaniają do kolejnych badań. 8 Wśród licznych polskich ośrodków naukowych także Uniwersy- tet Łódzki ma spore tradycje w eksplorowaniu tematyki Austrii i relacji polsko -austriackich. Niniejszy tom, będący rezultatem inicjatywy pra- cowników Katedry Badań Niemcoznawczych Uniwersytetu Łódzkiego, powstał w dużej mierze w oparciu o teksty przysłane z wielu uczelni w kraju, a także w Austrii. Z pewnością świadczy to o ciągłości popular- ności tematyki austriackiej w gabinetach polskich uczonych. Redaktorzy składają serdeczne podziękowania dla Pana Rektora Uni- wersytetu Łódzkiego – Profesora dr. hab. Włodzimierza Nykiela i Dyrek- tora Austriackiego Forum Kultury – Pana Martina Meisela za wsparcie finansowe udzielone podczas publikacji tego tomu. Wstęp I. POLITYKA / HISTORIA Władysław S. Kucharski Lublin FUNDACJA „DOM POLSKI” W WIEDNIU Geneza Fundacji Polacy osiadli w stolicy Austrii w latach 80. XIX w. podjęli starania o wybudowanie obiektu, w którym mogliby rozwijać pracę oświato- wo-kulturalną w duchu narodowym1. Potwierdzają to dokumenty naj- starszych stowarzyszeń polskich w Austrii: Polskiego Akademickiego Stowarzyszenia „Ognisko”, Stowarzyszenia Polskiego „Zgoda”, Towa- rzystwa „Biblioteka Polska”, Polskiego Związku Towarzyskiego „Lut- nia”, Stowarzyszenia Polskiego „Strzecha” oraz publikacje zamieszczane w prasie polskiej ukazującej się w Wiedniu. W 1893 r. „Gazeta Wiedeń- ska” informowała: „Przed dwoma blisko laty zawiązał się osobny komitet budowy domu polskiego (w Wiedniu – przyp. W.K.), ale czynności jego ograniczały się do złożenia w kasie oszczędności kwoty 200 zł, jaką oby- watelka z Wołynia pani Kośko złożyła na rzecz funduszu budowy”2. W 1893 r. przedstawiciele stowarzyszeń polskich w Wiedniu zbierali się wielokrotnie w sprawie budowy lub kupna obiektu z przeznaczeniem na „Dom Polski”. Z inicjatywy Stowarzyszenia Polskiego „Zgoda” 12 maja tego roku odbyło się zebranie reprezentantów stowarzyszeń, w czasie którego reaktywowano, utworzony w 1891 r. „Komitet Budowy Domu Polskiego”, uzupełniając jednocześnie jego skład osobowy. Członkowie Komitetu ustalili, że będą ściśle współdziałać z instytucjami i stowarzy- szeniami polskimi oraz zabiegać o pozyskanie jak najliczniejszego grona sprzymierzeńców dla idei budowy, przede wszystkim wybitnych osobi- stości ze świata gospodarczego, politycznego i kultury, które by „stanowi- skiem swym, jako też wpływami nadały znaczenie i walor całej akcji”3. Po 1 Polaków osiadłych w Wiedniu i jego okolicach żyło pod koniec XIX w. około 30 tys. – zob. G. Smólski, Wiedeń i jego okolice. Wyd. drugie. Wiedeń 1898, s. 81; W. S. Kucharski, Wielkość i rozmieszczenie polskiej grupy etnicznej w Austrii w XIX i XX w. „Rocznik Po- lonijny” 1981, Z. 2, s. 26 i nn. 2 „Gazeta Wiedeńska” 1893, Nr 6 (14 V), s. 3. 3 Pismo Stowarzyszenia Polskiego „Zgoda” w Wiedniu z dnia 6 maja 1893 r. – Archi- wum Państwowe w Rzeszowie, teczka 5 (dalej APRz). 12 tym zebraniu „Gazeta Wiedeńska” odnotowała: „Wiadomo czytelnikom, iż na nowo podjęta myśl budowy domu polskiego w Wiedniu przybrała wyrazistą formę. Nie zdziwimy się, jeżeli ta myśl znów uśnie, ażeby się potem do życia zbudziła”4. I rzeczywiście, wkrótce działalność Komitetu osłabła. Część jego członków opuściła stołeczne miasto, innym zaś obowiązki służbowe nie pozwoliły na udzielanie się w życiu społecznym. Jedynym stowarzysze- niem, które konsekwentnie gromadziło środki na specjalnym koncie bu- dowy „Domu Polskiego”, była „Strzecha”, co potwierdziła prasa polska w 1899 r.5 Środki finansowe, którymi dysponowała „Strzecha” na budowę Domu Polskiego, stanowiły przysłowiową kroplę w morzu. Mając świa- domość ogromu potrzeb finansowych, związanych z nabyciem obiektu niezbędnego polskiej zbiorowości etnicznej w stolicy Habsburgów, kie- rownictwo „Strzechy”: Teofil Bieńkowski, prezes i Konrad Korytyński, wiceprezes, zwróciło się w 1901 r. do osobistości życia polskiego w Au- strii oraz prezesów stowarzyszeń: „Ognisko”, „Biblioteka Polska”, „Oj- czyzna”, „Siła”, „Przytulisko Polskie”, „Gwiazda” i „Równość”, z apelem o przystąpienie do tworzącego się „Komitetu artystyczno-naukowego, którego zadaniem będzie układanie programów i organizowanie im- prez publicznych dla ziomków w Wiedniu zamieszkałych: i zaznacza się z góry, że wszelkie dochody z tych urządzeń, które „Strzesze” przypadną, użyte być mogą na cele dobroczynne, jak np. na budowę domu polskiego i na utrzymanie szkółek”6. Z kolei w sprawozdaniu „Strzechy” za rok 1906 została przedstawiona śmiała i zarazem, jak się w niedalekiej przyszłości okazało, realna koncep- cja nabycia obiektu dla społeczności polskiej w Wiedniu oraz naszkicowa- ny profil jego działalności. Projekt podpisano inicjałami: H.M. Badaczowi austriackiej problematyki polonijnej nietrudno stwierdzić, że autorem dokumentu jest dr Henryk Monat, powszechnie ceniony w owym czasie działacz „Strzechy”. On bowiem wywarł wielki wpływ na ostateczne podjęcie decyzji w sprawie nabycia obiektu przy Boerhaavegasse 25 w Wiedniu. Ze wzglę- du na historyczną doniosłość tego dokumentu i zawartą w nim trafność argumentacji, warto go przytoczyć w całości: „Dom Polski, to jedna z istotnych potrzeb Polaków stale lub choćby czasowo mieszkających w Wiedniu. Mówi się o tym domu polskim od lat kilkunastu, brak jego rzuca się każdemu w oczy. Ale właśnie dlatego może, iż idzie o rzecz, która się sama przez się rozumie, na którą się wszy- 4 „Gazeta Wiedeńska” 1893, Nr 9 (4 VI), s. 2. 5 „Głos Wiedeński” 1899, Nr 2 (15 V), s. 5. 6 Pismo Stowarzyszenia Polskiego „Strzecha” z dnia 8 kwietnia 1901 r. – APRz, t. 5. Władysław S. Kucharski 13 scy godzą, nikt nie czuł się powołanym użyć jakichś wysiłków, podjąć inicjatywę, aby myśl tę urzeczywistniono. W Wiedniu jest kilkanaście stowarzyszeń polskich, a nie ma ani jednej sali, w której urządzano by stałe odczyty, zebrania towarzyskie, koncerty lub zabawy (bez których przecież i polskie towarzystwo się nie obchodzi). W Wiedniu tysiące przyjeżdżających Polaków zatrzymują się na czas dłuższy lub krótszy, czy to dla załatwienia spraw, dla robienia zakupów, dla poczynienia studiów, czy to choćby dla spędzenia czasu w jednym z największych i najpiękniejszych miast Europy, ale ci Polacy nie mają ani jednego punktu zbornego, ani jednej instytucji, w której mogliby zasię- gnąć szybkiej a bezstronnej informacji o tym wszystkim, co ich jako Pola- ków obchodzić by mogło. W Wiedniu żyją setki przemysłowców i rękodzielników polskich, któ- rzy w dobie wiecznego nawoływania do uprzemysłowienia Galicji nieoce- nione oddać by mogli korzyści temu rodzącemu się i rodzić mogącemu przemysłowi w roli odbiorców i pośredników a i w roli dostawców. Jed- nak ci przemysłowcy i rękodzielnicy skazani są na odosobnienie zupełne i na liczenie się z własnymi tylko środkami, z najbliższymi tylko, czysto wiedeńskim otoczeniem. Rozproszeni w stolicy o dwumilionowej ludno- ści, Polacy, utrzymujący nawet tradycje narodowe, są w dzisiejszych sto- sunkach siłą marnie straconą – po większej części – dla kraju. Wiedeń, który dla słuchaczów uniwersytetu jest szkołą w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie mniej mógłby być szkołą dla robotników wykwali- fikowanych, dla rękodzielników, przemysłowców, inżynierów praktycz- nych, dla wszystkich ludzi pracy zawodowej, chcących w wielkim mieście się uczyć a wracać do kraju. Dziś największa część najcenniejszych sił to- nie w Wiedniu, gdyż mimo licznych stowarzyszeń polskich, życia towa- rzyskiego w Wiedniu bardzo mało, a zatem i związki z krajem Polaków, pracujących tu dla chleba, luźne bardzo. Stworzenie wiadomego ogniska, w którym skupiać by się mogli Po- lacy, bawiący w Wiedniu, całkiem inne miałoby znaczenie, jak zakładanie lub rozwijanie najliczniejszych choćby stowarzyszeń. W domu polskim pomieścić by się mogły i różne stowarzyszenia i czytelnia i szkółka polska – dom ten znany byłby każdemu przyjeżdżającemu Polakowi. Z czasem mogłoby w nim powstać i biuro informacyjne, i pośrednictwo pracy. Jeśli się zważy, że z wyjątkiem „Biblioteki Polskiej” żadne stowarzy- szenie nie ma odpowiedniego lokalu, a że z pewnością pięć stowarzyszeń się znajdzie, które chętnie płaciłyby za salę skromną kwotę, aby móc urzą- dzać od czasu do czasu zebranie w niej, jeśli się obliczy koszta dzisiejszego pomieszczenia już mniej niż skromnego polskich stowarzyszeń, to docho- dzi się do rezultatu, że takim nakładem rocznym polskie towarzystwa mogłyby wspaniałe mieć lokale i być u siebie! Fundacja „Dom Polski” w Wiedniu 14 Dom polski nie ma być żadną filantropijną instytucją, ale też z góry nie może być obliczony na żadne zyski nadzwyczajne. Od placu budowy, od rozmieszczenia sal i mieszkań zawisło wszystko. W Wiedniu budują spekulanci domy z kapitałem nie dochodzącym i trzeciej części wartości budowy, kupują plac, zaciągają kredyt budowlany, dość drogi nawet, po uzyskaniu zezwolenia władzy politycznej na mieszkanie domu biorą po- życzkę hipoteczną w banku lub kasie oszczędności, pożyczają, jeśli nie starczy, i u prywatnych kapitalistów i dom obciążony – w normalnych warunkach – do dwóch trzecich wartości, sprzedają z zyskiem. A kupują- cy nie skarżą się wcale, o ile nie czekają zbyt wielkich odsetków. Kalkulacja najprostsza w świecie. Kapitałem 90 000 koron stawia się dom przynoszący czynsz 10 000 koron rocznie. Wartość czynszowa tego domu równa się jedenastokrotnej dochodu brutto, tj.110 000 koron. Zysk przedsiębiorstwa i z pracy wynosi w tym razie 20 000 koron, a od pełnych 110 000 koron i przy pełnym opodatkowaniu dom przynosi 5 . (W pierwszych 12 latach wolnych od podatku domowoczynszowego dom przynosi 6–7 ). Dlaczegoż dom polski, którego lokale wynajmowałyby stale i pewnie stowarzyszenia polskie, miałoby gorzej się odsetkować?! Każdy udział, wzięty na dom polski, byłby walorem, przynoszącym co najmniej 5 . Co prawda, nie można rozpocząć akcji żadnej bez po- przedniego zapewnienia sobie choć w części lokatorów głównych i bez zastosowania się do ich potrzeb – ani wreszcie bez poprzedniego zebrania większego kapitału, stanowiącego mniej więcej połowę całej wartości zbu- dować się mającego domu. Udziały wpłacone składa się jednak w papierach czwarty procent przynoszących – i podpisujący ponoszą chyba jedyne ryzyko zmniejszo- nych dochodów za czas aż do zebrania potrzebnego kapitału. Czyż nikt z osobistości wpływowych i znanych nie podejmie myśli tej tyle razy omawianej, że się komunałem stała w wiedeńskiej kolonii pol- skiej? H.M”7. Realizację szczytnej idei podjął w 1907 r. ks. Julian A. Łukaszkiewicz z gronem energicznych członków „Strzechy”, m.in. dr Henrykiem Mo- natem, dr Janem Lewickim i Karolem Łozińskim. Korzystając z przedsta- wionej przez H. Monata koncepcji nabycia domu, „gdzie by Polacy i ich dzieci wolne były od prześladowań niemieckich”, członkowie Polskiego Towarzystwa Szkoły Ludowej postanowili uzyskać na ten cel odpowied- nie fundusze, emitując m.in. stukoronowe obligacje pożyczkowe, zwrotne 7 Rocznik za rok 1906 Stowarzyszenia Polskiego „Strzecha” w Wiedniu, Wiedeń (b.r.w.), s. 6–7. Władysław S. Kucharski Jerzy Z. Pająk Kielce POLACY W GALICJI WOBEC AUSTRO- -WĘGIER W LATACH I WOJNY ŚWIATOWEJ 1. Przed 1914 rokiem Proces kształtowania świadomości narodowej społeczności miesz- kających w Galicji był specyficzny, co wynikało z przynależności do wie- lonarodowego i wielowyznaniowego imperium habsburskiego. W ciągu ponad stuletniej historii zaboru austriackiego wykształcił się na jego te- renie, szczególnie w okresie autonomicznym, typ polityka i działacza, łączącego własne poczucie narodowe ze specyficznym patriotyzmem au- stro-węgierskim. To o nich pisał w 1912 Wilhelm Feldman, „mija 140 lat od czasu przyłączenia Galicji do Austrii. Smutne przypomnienie – tym smutniejsze, ze w przededniu tej „rocznicy” padły słowa o „moralnym podboju”, dokonanym na nas przez Austrię i że każdy dzień przynosi tego podboju realne dowody. Myślimy kategoriami Galicji i Lodome- rii, kategoriami prowincji austriackiej, straciliśmy zupełnie perspekty- wy i związki duchowe z całością Polski”1. W ogromnej masie postawę tę reprezentowali, urzędnicy administracji państwowej i autonomicznej. Ludzie ci, na ogół podzielający poglądy polityczne rządzących konser- watystów i demokratów stanowili właściwą i wpływową grupę, na któ- rej opierały się rządy habsburskie. Galicyjski korpus urzędniczy, dobrze wykształcony, z dużym bagażem doświadczenia, cieszył się w społe- czeństwie poważaniem. Starostowie, którzy wielokrotnie sprawowali funkcje przez wiele lat, znakomicie znali teren oraz stosunki, i potrafili jak dowodzą tego liczne przykłady wpływać na kierowane przez sie- bie społeczności w kierunku pożądanym przez władze w Wiedniu i we Lwowie. 1 W. Feldman, Polityka galicyjska czy polska, „Krytyka” 1912 (lipiec–sierpień), t. 3, s. 1. 44 Podstawowe grupy ludności, akceptowały istniejący system rządów, a tym samym przynależność do Austro-Węgier. Sprzyjały temu stosunkowo większe niż w innych dzielnicach Polski swobody polityczne, a zwłaszcza rozwój parlamentaryzmu. Powoływanie Sejmu Krajowego na podstawie niedemokratycznej ordynacji kurialnej, przy zacofaniu społeczno-gospo- darczym Galicji, pozwalało konserwatystom, akcentujących swój lojalizm wobec zaborcy odgrywać zasadniczą rolę w życiu politycznym. Posta- wa ta nie budziła w przededniu wojny ostrych sprzeciwów, co wynikało z jednej strony z liberalnej polityki monarchii habsburskiej, z drugiej zaś – ze zbliżania się wojny z Rosją. Również powstałe na przełomie wieków nowoczesne ruchy polityczne: narodowi demokraci, socjaliści i ludow- cy mogli dzięki istniejącym swobodom politycznym poszerzać znaczą- co zasięg swoich wpływów. Udział ich przedstawicieli w pracach Sejmu Krajowego i parlamentu w Wiedniu stwarzał im dodatkowe możliwości prezentowania swoich poglądów. Wybory, szczególnie od 1907 r. do par- lamentu wiedeńskiego sprzyjały poszerzaniu bazy społecznej tych partii. To wszystko sprzyjało akceptowaniu istniejącego porządku politycznego. Postulaty własnej niepodległości państwowej głoszone przez irreden- tystów większość społeczeństwa polskiego uważała raczej za marzenie niż za realny program polityczny. Nie była odosobnioną opinia przywód- cy galicyjskich ludowców Wincentego Witosa, który charakteryzując rzą- dy austriackie przed 1914 rokiem stwierdził: administracja była dość sprawna i przeważnie bezstronna. Sądy spełniały swoje czyn- ności prawie bez zarzutu. Prawa obywatelskie były szanowane, samorządy uznawa- ne. Mimo, że wielu urzędników pozwalało sobie na publiczną krytykę rządu – nikt nie pociągał ich za to do odpowiedzialności, nie szykanował, nie niszczył, a nawet nie przenosił. Szlachcie działo się zupełnie dobrze, mieszczaństwo również nie miało powodu by narzekać. Chłopi płacili stosunkowo niskie podatki gruntowe, dostawali zapomogi na wypadek szkód i klęsk elementarnych. Dość poważne subwencje na różne cele udzielane przez rząd nie były wcale rzadkością. Sejm i Wydział Krajowy, od szeregu lat pracowały wiele i z dużym pożytkiem dla kraju. Budowało się drogi, prowadziło melioracje, regulowało rzeki, zakładało szkoły2. Jak wynika z powyższego proces asymilacji państwowej zaszedł przed 1914 r. w zaborze austriackim znacznie dalej niż w innych3. 2 W. Witos, Moje wspomnienia, opr. E. Karczewski, R. J. Szaflik, Warszawa 1988, s. 356. 3 Stąd znacznie później, w konfrontacją z realiami II Rzeczypospolitej powstał mit o szczęśliwej Galicji rządzonej przez sprawiedliwego cesarza, zob. R. Hołda, „Dobry” wład- ca. Studium antropologiczne o Franciszku Józefie I, Katowice 2008.; E. Wiegendt, Austria Felix, czyli o micie Galicji w polskiej prozie współczesnej, Poznań 1997; A. Wodan, Mit Austrii w litera- turze polskiej, Kraków 2002; A. Kożuchowski, Pośmiertne dzieje Austro-Węgier. Obraz monar- chii habsburskiej w piśmiennictwie międzywojennym, Warszawa 2009. Jerzy Z. Pająk Problematyką podjęta przeze mnie w tym artykule zajmowali się już historycy, by wymienić teksty Grzegorza Markiewicza4, Piotra Szlanty5, Damiana Szymczaka6. Stosunek Polaków wobec monarchii habsburskiej ewoluował w latach I wojny światowej – stąd spróbuję w prezentowanym tekście zasygnalizować główne etapy tego procesu. 45 2. Po wybuchu wojny Większość społeczeństwa jak i elit politycznych zaboru austriackiego witała wybuch wojny z obawą o dalszy los. Wypowiedzenie wojny Serbii 28 lipca 1914 a następnie osiem dni później z Rosją oraz zarządzenia mobi- lizacyjne władz austriackich wyrywające z dotychczasowego życia tysiące ludzi, przekonywały najdobitniej o nieuchronności przyszłych wydarzeń. Jak pisała Zofia Romanowiczówna „Stało się! padły kości – od 3 dni wojna – prócz Austrii z Serbią, wojna Niemiec z Rosją i Francją – powszechna mobilizacja – prócz tamtych mobilizują prawie wszystkie państwa euro- pejskie, a nasi są we wszystkich szeregach. Straszne! …Co będzie, co bę- dzie?… Może kataklizm, a może odrodzenie na nowe piękniejsze życie… (…) Tu od trzech dni ruch ogromny – biorą rekrutów, powołują rezerwę, biorą konie, wywożą amunicję – ci, co idą do boju, w jakiejś części idą z za- pałem, z nadzieją, inni z rezygnacją, wielu z rozpaczą. Nie mogę patrzeć na te długie szeregi ludzi pędzonych na rzeź”7. Zdecydowana większość mieszkańców Galicji w tym okresie manife- stowała postawy lojalizmu i swoistego austro-węgierskiego patriotyzmu, o czym świadczył m.in. sprawny i bezkonfliktowy przebieg mobilizacji8. 4 G. Markiewicz, Świadomość państwowa społeczeństwa polskiego okresu zaborów. Stan ba- dań, postulaty badawcze, w: Lata Wielkiej Wojny. Dojrzewanie do niepodległości 1914–1918, red. D. Grinberg, J. Snopko, G. Zackiewicz, Białystok 2007, s. 27–28. 5 P. Szlanta, „Najgorsze bestie to są Honwedy”. Ewolucja stosunku polskich mieszkańców Galicji do monarchii habsburskiej podczas pierwszej wojny światowej, w: „Spotkania Galicyjskie 2011” Warszawa 2011, s. 161–179. 6 D. Szymczak, Między Habsburgami a Hohenzollernami. Rywalizacja niemiecko-austro- -węgierska w okresie I wojny światowej a odbudowa państwa polskiego, Kraków 2009; tegoż, Między Habsburgami a Hohenzollernami. Dynastie państw zaborczych w oczach społeczeństwa polskiego podczas I wojny światowej, w: „Studia Historica Slavo Germanica”, t. XXVII, 2006– 2007, Poznań 2008, s. 217–234. 7 Z. Romanowiczówna, Dziennik lwowski 1842–1930, t. 2 (1888–1930), Warszawa 2005, s. 251. 8 Przykładowo „Głos Rzeszowski” donosił „mobilizacja w Rzeszowie poszła ener- gicznie i gładko. Obliczano z góry, ile trzeba będzie żandarmów do sprowadzania opor- nych, a po ogłoszeniu mobilizacji brakuje żandarmów, by wstrzymywali ogromny nacisk zgłaszających się do wojska przed drzwiami biur wojskowych. Notujemy te autentyczne Polacy w Galicji wobec Austro-Węgier w latach I wojny światowej
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Austria i relacje polsko-austriackie w XX i XXI wieku. Polityka – kultura – gospodarka
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: