Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00503 007517 13583716 na godz. na dobę w sumie
Bajki na chwile przy kominku - ebook/pdf
Bajki na chwile przy kominku - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 46
Wydawca: Wydawnictwo e-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-61184-35-5 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Szanowni Państwo, Kochane Dzieci! Zbliża się czas chłodnych jesiennych wieczorów. Ostatnie, kolorowe liście spadną wkrótce z drzew, zapadnie zmrok. Dobrym sposobem na ogrzanie i zapełnienie wolnego czasu, może być wspólne czytanie bajek. Gorąco zachęcam do poznania zielonego kota Asparagusa, potężnego ducha, mieszkającego na słonecznych wydmach czy zabawnego słonika Kubusia. Można także zerknąć przez dziurkę od klucza, co się dzieje na starym, zakurzonym strychu. Odkryć, kto mieszka w  przedziwnej, kamiennej wieży oraz odbyć lot fotelem na biegunach w towarzystwie... dobrej wiedźmy. Serdecznie zapraszam w daleką podróż wraz z bohaterami bajek i bajeczek. Bajki na chwile przy kominku w prosty sposób ilustrują prawdziwe wartości, istotne w życiu człowieka. Wzbogacone zostały kolorowymi obrazkami plastyczki i nauczycielki pani Agnieszki Kurzawy, dzięki czemu czytanie staje się odkrywaniem 'twarzy' kolejnych postaci, pojawiających się w e-booku.

Ebook zawiera następujące bajki:

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 2 Bożena Labus BAJKI NA CHWILE PRZY KOMINKU Copyright by Bożena Labus e-bookowo 2009 Grafika i projekt okładki: Agnieszka Kurzawa ISBN 978-83-61184-35-5 www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2009 www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 3 SPIS TREŚCI: Czarownice nad Bielszowicami .................................................................................... 5 Zielony kot ............................................................................................................................ 7 Słoń Kubuś zostaje żeglarzem ...................................................................................... 9 Duch z wydm ..................................................................................................................... 10 Stara wieża ......................................................................................................................... 12 Na starym strychu ........................................................................................................... 13 www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 4 Otwiera się przed Tobą świat marzeń i czarów. Możesz w nim spotkać zielonego kota i potężnego ducha. Z dobrą wróżką odbyć podróż w latającym fotelu. Zajrzeć na tajemniczy strych i dotknąć obłoków. Wchodzisz? W ten świat niezwykły bajka Cię przeniesie... www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 5 CZAROWNICE NAD BIELSZOWICAMI Granatowy szal nocy przesłonił świat, a białe obłoki ukryły się za ciem- nymi chmurami. Cienie drzew i skradających się chyłkiem kotów zamazały światła latarni. Mroźną noc rozjaśnił księżyc. Trzy czarownice wybrały się w podróż. Pierwsza, Elfryda mieszkała w małym domku z czerwonej cegły. Zielone okiennice zasłaniały okna z koronkowymi firankami. Elfryda była nieduża, nosiła szerokie suknie w ogromne kwiaty. Kręcone, miodowe włosy zaplata- ła w węzeł na karku. Na głowę zakładała zwykle czerwoną chustkę w grosz- ki. Miała nieco garbaty nos i wiklinową miotłę. Czerwone buty z długimi no- sami ubierała tylko na wyjątkowe okazje. Druga, Gryzelda żyła daleko w ciemnym lesie. Ściany jej dworku oplatał winorośl. Gryzelda miała czarne oczy i włosy, które czesała w kok z tyłu głowy. Lubiła różowe wełniane sweterki w różyczki i czarne spódnice. Jej twarz jak na wiedźmę była bardzo drobna i jasna. Chętnie zakładała czarny kapelusz i buty z obcasami. Siadała w damskim siodle na latającym koniu i ruszała w drogę. Trzecia z wiedźm, Bonifaca wiecznie się spóźniała i stale coś gubiła. W jej kasztanowych, falujących włosach znaleźć można było jesienne, złote liście i trawy. Robione na drutach, brunatne swetry z szerokimi rękawami zakła- www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 6 dała na czarne, długie suknie. Brązowe, kowbojskie kozaki nosiła przez cały rok. Poruszała się w bujanym, la- tającym fotelu. Miała zielone, za- myślone oczy i piegowate policz- ki. Mieszkała w starej, drewnianej chatynce, gdzieś na końcu świata. Kiedy zapadał zmrok dorośli ostrzegali każde dziecko przed wiedźmami. Unikano ich domów jak ognia. Nikt nigdy nie widział żadnej wiedźmy z bliska, ale strasznie się ich bano. Dzisiejszego wieczora, otulone mrokiem trzy czarownice wyru- szyły na coroczne spotkanie przy kominku. Od wieków na starej, leśnej po- lanie, w drewnianej chatce ukrytej przed ludzkim wzrokiem, wśród zaśnie- żonych, górskich szczytów przez całą noc tańczyły i śpiewały. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 7 ZIELONY KOT Był sobie raz zielony kot, który marzył o tym, żeby wyglądać jak inne koty. – Dlaczego jestem inny? Miau! – z żalem pytał samego siebie, przechodząc obok drewnianego płotu. Śnieg leżał jeszcze na polach. Na ślizgawce baraszkowały inne koty: prę- gowane, czarne, szare, rude i białe, ale żaden z nich nie był zielony. Ślizgały się w kolorowych szalikach. Zaśnieżone pagórki połyskiwały w zimowym słońcu. Z ceglastych komi- nów unosiły się szare chmurki dymu. Wszystko na świecie miało swoją określoną barwę. Ale zielone...? Zielone były drzewa, śpiące o tej porze roku w śnieżnych czapach, trawa i kwiaty. Lecz kot? Czy ktoś widział kiedykol- wiek zielonego kota? – Gorzkie myśli napływały do głowy Asparagusa. Siedział przy płocie smętnie spoglądając na świat wielkimi, niebieskimi oczami. Pozostałe koty przestały się ślizgać i zaczęły lepić bałwanka. Obrzucały się wzajemnie śnieżkami, wybuchając śmiechem. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 8 Powietrze stało się bardziej mroźne. Zrezygnowany Asparagus spojrzał po raz ostatni na wesołą gromadkę i rodzinną, ośnieżoną mieścinę, i wolnym krokiem ruszył przed siebie. – Ech! – westchnął, spogląda- jąc na swoje łapki. – Zielone, cał- kiem zielone – myślał i oddalał się coraz bardziej. Minął już mostek nad strumy- kiem i ostatni dom, i stare drze- wo. Łapa za łapą, ze spuszczoną głową zbliżał się do lasu. – Nigdy nie będę jak inni! – chlipnął Asparagus. Las milczał. Był wilgotny i ciemny. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 9 SŁOŃ KUBUŚ ZOSTAJE ŻEGLARZEM Był wczesny wiosenny poranek. Na lazurowym niebie różowe obłoczki i białe chmurki urządziły wyścigi. Gnane podmuchami wiatru pędziły w stronę słońca. – Będę pierwsza – wołała radośnie chmurka Kasia! – Nie, to ja wygram! – podskakiwał obłoczek Grześ. Wróble, siedzące na czerwonym dachu przyglądały się tej zabawie zdzi- wione. Złoty, cieniutki promyk słońca przemknął pomiędzy nimi i wpadł przez otwarte okno do pokoju Kubusia. Mały słonik zakręcił długą, szarą trąbą i wtulił się w poduszkę. – Kubusiu, czas wstawać. – Połaskotał go po różowym uchu. Słonik nic tylko naciągnął niebieską kołderkę na głowę. Promyk pokręcił się po pokoju i ruszył w kierunku szklanych dzwonków, wiszących pod sufi- tem. – Wietrze, wietrze! – zawołał. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 10 DUCH Z WYDM Na słonecznej plaży stał mały, czarnowłosy chłopczyk i raz po raz z pasją ciskał kamieniami w morze. Wybierał coraz to większe, ściskał je w opalonej rączce i z zamachem wyrzucał w stronę zielonej głębi. Był sam na rozległej, białej plaży. W oddali, pomiędzy obłokami błądziły mewy. Woda złociła się i srebrzyła w promieniach wieczornego słońca. – Dlaczego tak we mnie rzucasz? – śpiewnie zapytało morze. Chłopiec rozejrzał się zdziwiony w prawo, w lewo i za siebie, nikogo nie zobaczył. – To ja mówię do ciebie. Patrzysz na mnie – powiedziało morze. – Jaki ja? – zatrwożonym głosem wyszeptał chłopiec. – No ja. Morze – westchnęła wielka woda, już nieco zniecierpliwiona. – Może wreszcie przestaniesz się dziwić i powiesz mi, dlaczego jesteś taki zły? – dodał olbrzym. – Szukam mojego tatusia! – Zatupał nóżkami chłopiec, a wielkie łzy ukryły się w jego brązowych oczach. – Jak to szukasz? Tatusiowie chodzą do pracy, a potem siedzą w domach, razem ze swoimi rodzinami – zaszumiało morze. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 11 – A właśnie, że nie! – nął chłopiec, splótł rączki na piersiach i odwrócił się tyłem do mocarza. – Oj nieładnie – powiedziało morze. Fale wzburzyły się, woda głębokim basem rozpo- częła swoją piosenkę: – „Jestem wielkie, ogromne, głębokie, w moim wnętrzu tkwią skarby ukryte, stare statki i kutry brązowe, dawne mapy i ryby trochę dzikie. Tam kamienie i muszle, meduzy, wodorostów labirynt, pieczary. Świat podwodny, tajemniczy, stary.” – Morze śpiewało, kołysząc się rytmicz- nie. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 12 STARA WIEŻA Stara wieża była ponura i zimna. Jej smukła, czworokątna sylwetka rzuca- ła czarny cień na granatowe niebo. Zdawała się być wilgotna i niedostępna. Kamienne mury dumnie opierały się wiatrom i jesiennym zawieruchom. Nocą zielony, stożkowaty dach, kryty blachą odbijał blask księżyca. Nie do- chodził tutaj śpiew ptaków, omijały ją tęczowe skrzydła motyli. Trzy wąskie, długie okna zionęły ciemnością. Wokół panowała cisza i mrok. Pewnej nocy, w jednym z okien, tuż nad tarczą białego zegara po- jawił się nagły błysk. Nikłe światło księżyca przedostało się poprzez puchowe obłoki, popędzane wia- trem. www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 13 NA STARYM STRYCHU Na starym strychu życie płynęło własnym rytmem. Zakurzona podłoga skutecznie tłumiła wszelkie kroki, a wąskie okna przepuszczały złote pro- mienie słońca. Niebo okalało ceglaste ściany. Białoskrzydłe gołębie fruwały pomiędzy obłokami. Stary, brązowy miś Marcin, z klapniętym lewym uchem i czarnymi, szkla- nymi oczami, siedział pochylony na ogromnym, drewnianym kufrze. Jego ciężkie, mosiężne zawiasy i okucia skrzypiały przy każdym poruszeniu niedźwiadka. – Ach ! – wzdychał zamyślony. Porcelanowa lalka Emilka, z długimi blond lokami spacerowała przy oknie. – Przecież musimy mieć Wigilię – powiedziała, tupiąc skórzanymi, grana- towymi bucikami. – Tak, tak – wtórował jej szmaciany, czerwono-niebieski pajacyk Teoś, a włóczkowa grzywka, aż podskakiwała wraz ze spiczastą czapeczką. Krysz- tałowe serduszko na jej końcu złociło się w zimowym, zachodzącym słońcu. Różowe ogniki raz po raz przemykały przez załamki kryształu. Teoś był naj- www.e – bookowo.pl B o ż e n a L a b u s : B a j k i n a c h w i l e p r z y k o m i n k u S t r o n a | 14 bardziej lubianą zabawką na starym strychu. Można było na niego liczyć w każdej chwili. Z uśmiechem na małej buzi, rozweselał nawet naj- smutniejszych. Wełniany Koziołek z nie- bieskim siodłem i srebrnymi kopytkami leżał z podwinię- tymi nóżkami pod skrzynią. Nagle podskoczył i stuknął zakręconymi różkami w ku- fer. www.e – bookowo.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bajki na chwile przy kominku
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: