Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00427 005920 12420448 na godz. na dobę w sumie
Bal manekinów - ebook/pdf
Bal manekinów - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 114
Wydawca: Biblioteka Analiz Sp. z o.o. Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-62948-16-1 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Napisana po rosyjsku na początku lat 30. XX wieku groteska Bruno Jasieńskiego została przetłumaczona m.in. na język angielski, niemiecki, francuski, fiński, holenderski, włoski i chiński, wystawiana była na scenach całego świata. Do Polski Bal Manekinów trafił dopiero w 1957 roku, na fali Październikowej „odwilży”, opublikowany został w miesięczniku „Dialog”.

Niniejsza edycja oparta została na tłumaczeniu Anatola Sterna i jest pierwszym wydaniem tego utworu, jakie ukazuje się jako osobna publikacja książkowa.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

BAL MANEKINÓW Bruno Jasieński BAL MANEKINÓW Redakcja i wstęp Piotr Kitrasiewicz Jirafa Roja Warszawa 2006 © Copyright by Bruno Jasieński © Copyright by Jirafa Roja, 2006 Łamanie: Tatsu Zdjęcia na okładce: Angelo Gilardelli (str. 1), Anna Gołębiewska (str. 4) Druk: Sowa – Druk na życzenie, tel. (022) 431 81 40 www.sowadruk.pl ISBN 978-83-62948-16-1 Wydanie I Warszawa 2006 Spis treści Jasieński i jego teatr . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Bal manekinów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 15 Jasieński i jego teatr „Napisałem sztukę-groteskę wyszydzającą zachodnią socjalde- mokrację. Pobudziła mnie do tego nieobecność w naszym rewo- lucyjnym repertuarze spektakli wesołych, które dawałby widzo- wi proletariackiemu możliwość pośmiania się przez dwie godziny z jego wrogów zdrowym, beztroskim śmiechem, dającym rewolu- cyjny trening. Postanowiłem podjąć próbę stworzenia rewolucyj- nej farsy”. Tak napisał w swoim wspomnieniu-życiorysie, na początku lat trzy- dziestych, Bruno Jasieński o sztuce scenicznej „Bal manekinów” opublikowanej w Moskwie przez Państwowe Wydawnictwo Lite- ratury Artystycznej w 1931 roku z przedmową Anatolija Łunaczar- skiego, krytyka i pisarza, jednego z najważniejszych decydentów w polityce kulturalnej ówczesnego Związku Radzieckiego. Jak wynika z powyższego cytatu, utwór zaplanowany został jako komedia, co nie było niczym zaskakującym w pisarstwie Jasieńskie- go, który już w swojej wcześniejszej twórczości ujawniał elementy satyryczno-groteskowego komizmu (chociażby w głośnej powieści „Palę Paryż” czy noweli „Nogi Izoldy Morgan”) i będzie powracać do niego także w niektórych późniejszych dziełach (np. w opowia- daniu „Nos”). „Bal manekinów” zaczął pisać u schyłku lat dwudziestych pod- czas pobytu w Paryżu. Prawdopodobnie utwór powstał w języku polskim i dopiero po jego ukończeniu pisarz przełożył go na rosyj- ski. Kolejne swoje dzieła – na przykład powieści „Człowiek zmie- nia skórę” i „Zmowa obojętnych” – pisał już od początku po ro- syjsku. 7 Na scenach Europy „Bal manekinów” wzbudził zainteresowanie, a jego rozgłos wykro- czył poza granice ZSRR. Nie wszystkim jednak przypadł do gustu w państwie sowieckim. Połączenie konwencji farsy z groteskową fan- tastyką raziło gusta co bardziej „prawomyślnych” krytyków zapatrzo- nych w pierwsze jaskółki nadciągającego niczym złowroga chmura realizmu socjalistycznego. Niektórzy recenzenci zarzucali autorowi takie czy inne potknięcia artystyczne oraz ideologiczne, ale były to ataki niezbyt śmiałe. Przedmowa Łunaczarskiego robiła swoje, była tarczą ochronną sugerującą, że autor znajduje się pod ochroną władz. Przytoczmy fragmenty tego „Predisłowia” (w tłumaczeniu Grze- gorza Lasoty): „Bruno Jasieński nie obawia się wprawiać w ruch najbardziej współczesnych chwytów artystycznych. (…) Należy mieć odpowied- nio dużo wewnętrznej wolności, by uznać te wszystkie fantastyczne niezwykłości, tak jak Grecy przyjmowali podobną pstrą maskaradę w sztukach swego Arystofanesa… Raz uznając lustro fantastyki ustawione przez autora, zrozumie- cie, jak odbija się w nim „burżuazyjno-socjalistyczny” świat, celnie trafiony wesołą pierzastą strzałą wypuszczoną przez Brunona Jasień- skiego i nazwaną przezeń „Balem manekinów”. Taki stan pozornego bezpieczeństwa nie trwał jednak długo. Już w 1933 roku Łunaczarski został odsunięty przez Stalina na „boczny tor” i wkrótce zmarł w tajemniczych okolicznościach. Mocno i bez- kompromisowo sformułowane zostały odgórne zalecenia na temat tego o czym i w jaki sposób mają pisać ludzie pióra. Fantastyka, do- puszczalna i odnosząca sukcesy w poprzedniej dekadzie (np. sztuki- buffo Majakowskiego czy powieści Aleksego Tołstoja), teraz stała się niebezpiecznym reliktem przeszłości, zapatrzeniem w obce, czyli im- perialistyczne, wzorce. Wznowienie utworu w 1936 roku – tym razem na łamach „Mieżdunarodnoj Litieratury”, gdzie obok tekstu rosyjskie- go „Balu manekinów”, były także tłumaczenia na angielski, niemiec- ki, francuski i chiński, spotka się z bardziej „konkretnymi” zarzutami, mówiącymi – przykładowo – o burżuazyjnym punkcie widzenia pisa- 8 rza, co w ówczesnych warunkach brzmiało co najmniej niepokojąco. Ale był to już początek zaplanowanej kampanii przeciwko Jasieńskie- mu, który w 1938 roku trafi za kratki jako „polski szpieg”. Do światowej prapremiery „Balu manekinów” w ZSRR nie doszło, chociaż zainteresowanie tekstem wykazywał wielki reżyser Wsiewo- łod Meyerhold. Podobno na przeszkodzie stanęły względy techniczne. Zresztą niedoszłego inscenizatora sztuki Jasieńskiego spotkał ten sam los co autora: obaj zostali zamordowani u schyłku lat trzydziestych. Po raz pierwszy „Bal manekinów” dostąpił próby sceny w 1934 roku w Pradze. Czeską wersję dramatu przygotował Emil Burian, dyrek- tor i główny reżyser awangardowego teatru „D 34 („D” czyli „Di- vadlo”). Po spektaklu tym na wiele lat zapadła cisza, chociaż Anatol Stern w wydanej w 1969 roku monografii o Jasieńskim wspomina o inscenizacji japońskiej, nie podając jednak żadnych bliższych da- nych. Dopiero w 1958 roku utwór pojawił się w tłumaczeniu słowac- kim na scenie w Bratysławie. Jego międzynarodowa kariera datuje się od lat siedemdziesiątych, kiedy to zaczęły pojawiać się tłumaczenia na języki europejskie (fiński, niemiecki, francuski, holenderski, wło- ski) i następujące po nich inscenizacje. „Bal manekinów” został wy- stawiony w Helsinkach (1975), Paryżu (1976), Wiedniu i Monachium (1977), Amsterdamie (1978), Salerno (1977), Formii (1984). Nie była to jednak kariera przez duże „K”, gdyż po dzieło Jasieńskiego sięga- ły najczęściej sceny podrzędne, offowe (jak Atelier di Formia) lub studenckie (amsterdamski zespół teatralny CREA). Żadna z tych in- scenizacji nie stała się wydarzeniem artystycznym na większą ska- lę, mogącym równać się z sukcesami międzynarodowymi innych naszych dramaturgów, takich jak: Sławomir Mrożek, Tadeusz Róże- wicz czy Janusz Głowacki. W latach trzydziestych „Bal manekinów” mógł rzeczywiście podbić teatry świata: był dziełem awangardowym, w którym fantastyka służyła zbudowaniu obrazu określonego konflik- tu społecznego, kontestowanego wówczas w wielu krajach zachod- nich. Po sukcesie powieści „Palę Paryż” miałby Jasieński duże szanse na międzynarodowy rezonans także swoją komedią. Jej inscenizacja w cieszącym się światowym uznaniem Teatrze im. Meyerholda (Mey- erhold żył jeszcze kiedy na cześć wybitnego inscenizatora nazwano 9 jego imieniem kierowaną przez niego placówkę, aby po kilku latach teatr rozwiązać a jego samego rozstrzelać), mogłaby utorować sztuce drogę do najlepszych scen Europy. Nie nastąpiło to jednak. Organizator i reżyser „Bal manekinów” nie był jedyną przygodą Jasieńskiego z dramatur- giczną formą literacką i w ogóle z teatrem. W latach I wojny świato- wej, spędzonych w Moskwie, uległ zauroczeniu sztuką Melpomeny. Bywał w teatrach (np. w słynnym MCHAT) i zachwycał się wysokim poziomem inscenizacji oraz ich niekonwencjonalnym charakterem. „W Rosji, gdzie Jasieński spędził czas wojny i rewolucji, jego naj- większą pasją, jak się okazuje, był teatr, a nie historia i polityka, któ- rych koła wciągnęły poetę znacznie później” – napisał Paweł Byrski w opublikowanym w Internecie w 2004 roku szkicu „Teatr Brunona Jasieńskiego”. „To wtedy Jasieński wyrobił sobie doskonały smak te- atralny i, jako szesnastolatek, przeżywał głęboko tę dziedzinę sztuki. W Moskwie oglądał przedstawienia Meyerholda, Wachtangowa, ulu- bionego Tairowa: wybitnych reżyserów nowatorów”. Po powrocie do kraju Jasieński założył w 1919 roku w rodzinnym Klimontowie teatr amatorski. Przedstawienia odbywały się w stylo- wym budynku dawnego klasztoru zamienionego na liceum ogólno- kształcące. Był szefem i reżyserem zespołu. Po teksty awangardowe jeszcze wówczas nie sięgał, inscenizacyjne szlify zdobywał realizując dzieła polskich klasyków. Pierwszym – była komedia Gabrieli Zapol- skiej „Ich czworo”, kolejnym – tragedia Stanisława Wyspiańskiego „Sędziowie”. Wystawił także „Wesele” tego ostatniego autora, dora- biając do dramatu krakowskiego mistrza własny prolog, w którym za- powiedział – niezgodny z duchem arcydzieła – zryw narodowy prze- ciwko społecznym ciemiężycielom. Wprowadził również do utworu nową postać Widma Głodu. Sam wyrecytował Prolog, a w roli Pana Młodego obsadził swojego brata, Jerzego. Postać Racheli zagrała sio- stra pisarza, zmarła wkrótce, Renia. Było to pierwsze działanie arty- styczne autora późniejszego „Balu manekinów”, a wówczas twórcy 10 futurystycznych wierszy, wprowadzające na płaszczyźnie teatralnej elementy krytyki społecznej i agitacji komunistycznej. Teatr prze- trwał do 1922 roku. Kolejna przygoda Jasieńskiego ze sceną nastą- pi w Paryżu, jeśli nie liczyć kilku jego artykułów poświęconych te- atrowi i sztuce aktorskiej zamieszczonych w polskiej prasie w latach dwudziestych. W stolicy Francji znalazł się Bruno w 1926 roku. Nad Sekwanę przyjechał razem z żoną w podróż poślubną, która przekształciła się w kilkuletni pobyt. W rok po przyjeździe, w jednej z ubogich, pary- skich dzielnic, przy ulicy St. Denise, założył teatr dla polskich emigran- tów, któremu nadał nazwę Nowa Scena Robotnicza. Wystawił na niej m.in. spektakl według wierszy Marii Konopnickiej noszący tytuł „A jak król poszedł na wojnę”, widowisko „Dwie godziny w Polsce niepodle- głej”, będące opartą na dokumentach udramatyzowaną wersją procesu kilku komunistów z lat dwudziestych, z wykorzystaniem fragmentów „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego oraz własny utwór – „Rzecz gro- madzką”, sceniczną adaptację poematu „Słowo o Jakubie Szeli”. Zobaczmy jak sam Jasieński wspominał tamten okres w 1931 roku, w swoim pseudo-życiorysie napisanym na żądanie partyjnych zwierzchników i opublikowanym jako przedmowa do wyboru jego „Stichów”: „W 1927 roku zorganizowałem w Paryżu teatr robotniczy wśród polskich emigrantów-robotników, który w ciężkiej epoce represji po- licyjnych winien był stać się przekaźnikiem idei rewolucyjnych i or- ganizatorem masy proletariackiej wyzyskiwanej we Francji. Masa ta, złożona z chłopów małorolnych i bezrolnych, których z Polski wy- gnał głód, była zdana na łaskę i niełaskę francuskiego kapitału. Oto dlaczego moim kolejnym przedsięwzięciem stała się praca nad sztu- ką o rewolucyjnej walce chłopstwa o ziemię, oparta na tych samych motywach, co i poemat o Jakubie Szeli. Sztuka ta, mimo donosów pol- skiej ambasady i prześladowań ze strony policji paryskiej, była wysta- wiana w dziesiątkach skupisk robotniczych paryskiego okręgu i miała szeroki oddźwięk. Nasilenie represji żądało od teatru robotniczego wyjątkowej wprost wynalazczości w obsługiwaniu kampanii politycznych. I tak, 11 dla przykładu, zakaz organizowania wieców przez robotników-cudzo- ziemców podyktował nam schemat sztuki-wiecu, gdzie prezydium sta- nowiła scena, rozmieszczeni zaś na widowni aktorzy, podając kwestie i nawołując widzów do wystąpień, stopniowo wciągali do uczestnic- twa całe audytorium, przekształcając spektakl w prawdziwy wiec” („Coś w rodzaju życiorysu”). Oprócz działalności teatralnej, a raczej teatralno-politycznej pra- cował nad „Palę Paryż”, a po ukończeniu tego słynnego utworu pro- zatorskiego, zabrał się za „Bal manekinów”. Wszystko wskazuje na to, że gdyby nie wypadki wynikające z rezonansu „Palę Paryż”, drukowanego na łamach komunistycznego dziennika „L’Humani- te” (pisarza dwukrotnie wydalono z Francji), także „Bal maneki- nów” ujrzałby światło dzienne na deskach Nowej Sceny Robot- niczej. Prawdopodobnie zresztą to nie tylko powieść wpłynęła na decyzję władz francuskich. Policja interesowała się Jasieńskim już wcześniej z okazji jego działalności teatralnej. Agitacyjny charakter przedstawień prezentowanych na Nowej Scenie Robotniczej niepo- koił służby państwowe, a Brunona zaczęto postrzegać jako uciążli- wego cudzoziemca. Manekiny mówią po polsku Do Polski „Bal manekinów” trafił dopiero w 1957 roku, na fali Paź- dziernikowej „odwilży”, po oficjalnym zrehabilitowaniu pisarza w ZSRR. W czerwcowym numerze miesięcznika „Dialog” ukazał się utwór Jasieńskiego w tłumaczeniu jego wieloletniego przyjaciela- futurysty, Anatola Sterna. Ale jeszcze zanim ta publikacja nastąpiła, tekst przekładu trafił do rąk młodego i ambitnego studenta ostatnie- go roku reżyserii, Jerzego Jarockiego, który uparł się, żeby właśnie „Bal manekinów” zrealizować na scenie jako swój spektakl dyplomo- wy. Jarocki chodził i jeździł od teatru do teatru, lecz żaden dyrektor nie chciał zgodzić się na jego propozycję. Pomógł mu dopiero Erwin Axer, który namówił kierownika katowickiej sceny, Józefa Wyszo- mirskiego, żeby dał szansę obiecującemu inscenizatorowi. I tak, Ja- 12
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bal manekinów
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: