Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00284 007580 18994009 na godz. na dobę w sumie
Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece - ebook/pdf
Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 196
Wydawca: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Język publikacji: polski
ISBN: 9788366195912 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> literatura przygodowa
Porównaj ceny (książka, ebook (-45%), audiobook).

Banda z Burej to historia grupy rezolutnych dzieciaków, których nic nie powstrzyma przed rozwikłaniem tajemnicy lokalnej biblioteki.

Wiktor sprowadza się wraz z rodzicami i siostrą do małego miasteczka. Zrozpaczony perspektywą mieszkania w „dziurze”, szuka wszelkich sposobów na ucieczkę, zastanawiając się, co tak naprawdę jest po drugiej stronie kuli ziemskiej. Wkrótce wstępuje w szeregi Bandy, z którą planuje odkryć tajemnicę biblioteki.

Co ukrywają bibliotekarki? Czy siostra Wiktora zamieszana jest w sprawę? I w końcu, czy mały psiak jest w stanie pomóc w rozwikłaniu zagadki?

Napisana z humorem książka, która rozbawi nie tylko dzieci, ale także dorosłych.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

MAGDALENA WITKIEWICZ MAGDALENA WITKIEWICZ TAJEMNICA PIWNICY W BIBLIOTECE ILUSTRACJE: ŁUKASZ SILSKI Dla Tymona Kowalskiego Rozdział pieRwszy, w którym pokazałem się od jak najgorszej strony i zdecydowanie nie zrobiłem na nikim dobrego wrażenia, a moja babcia, tata i mama byliby w związku z tym zrozpaczeni Zupełnie nie wiem, od czego zacząć tę hi- storię. Bo jak zaczynać historię od mówienia o tym, że się ma zły humor? Przecież na począt- ku trzeba pokazać się z jak najlepszej strony. Zrobić dobre wrażenie. Moja babcia tak za- wsze mówiła. Nigdy tego nie rozumiałem, bo jak to tak, na początku zrobić dobre wrażenie, a potem już można w spokoju być niegrzecz- nym? Nie to, że ja jestem bardzo niegrzecz- ny, bo aż sam zazdroszczę moim rodzicom – 7 – takiego grzecznego dziecka, ale wiadomo, zdarzają się wpadki. I jak jestem niezadowo- lony, to czasem mogę być niesympatyczny. A moja babcia chciałaby, by wszyscy myśle- li, że ja jestem miły, grzeczny i sympatycz- ny. No i żebym zawsze robił dobre wrażenie (tak mówi też tata). Nie moja jednak wina, że aby opowiedzieć moją historię, muszę zacząć od początku. A ten początek był jakoś we wrześniu albo w listopadzie. I ja po prostu ogólnie nie byłem zadowolony. Chciałbym, żeby było inaczej, bo oczywiście mama też mówi, że nie moż- na na początku pokazywać się od tej złej stro- ny i że trzeba trzymać fason. Ale co ja mogę, że normalnie byłem wkurzony na cały świat? I fasonu nie trzymałem zupełnie, cokolwiek to znaczy. Uważam, że nawet jedenastolatek ma prawo czasem być niezadowolony i trochę naburmuszony. Przecież jest człowiekiem. A są prawa człowieka i one też obowiązują, nawet jak człowiek ma półtora metra wzrostu. – 8 – A może nieco więcej. Muszę poprosić tatę, by znowu mnie zmierzył. * * * Nie miałem dobrego humoru, bo ostatnio wszystko się w moim życiu pozmieniało. Wszystko. Mama mówi, że DIA-MET-RAL- -NIE. To znaczy, że bardzo. No więc wszystko pozmieniało się diametralnie. To wszystko, co zdążyłem polubić, do czego się przyzwyczai- łem, oddaliło się najdalej, jak tylko mogło. Pewnie się zastanawiacie, co takiego się sta- ło? Przeprowadziłem się. Oczywiście nie sam, oczywiście z całą rodziną, ale najbardziej smuciło mnie to, że w ogóle musiałem się wyprowadzić daleko od Warszawy, do mia- steczka, którego nie mogłem nazywać inaczej jak „Dziurą”. Ta nazwa wzięła się od tego, że gdy tata po- kazywał nam na mapie miejsce, gdzie będzie- my mieszkać, za mocno przycisnął ołówek – 9 – i w papierowej mapie zrobiła się dziura. Taka na wylot! – Pojedziemy do dziury! – zawołała moja siostra Amelka. No i tak zostało. Nawet mama czasem mó- wiła, że to dziura. Tata tak nie mówił, bo twierdził, że to nieładnie. Nieładnie? Dlacze- go? Dziura jak dziura, może być i brzydka, i ładna. My, gdy patrzeliśmy na nią na mapie, zupeł- nie nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Na pewno nie spodziewaliśmy się tego, co się wydarzyło. I jak tak sobie myślę, że gdybym to wszystko wiedział, to może nie miałbym aż takiego złego humoru. No, ale cóż… Nie wie- działem. Rozdział dRugi, w którym już znaleźliśmy się w Dziurze i mama miała swój wymarzony dom, a ja niekoniecznie Od przeprowadzki minęło już całkiem dużo czasu. Amelka, moja siostra, już miała mnóstwo przyjaciół, a ja – co tu dużo mówić – tak sobie. W szkole przekonywali nas, że mamy zło- tą polską jesień, a tak naprawdę było zimno, szaro i ponuro. I nawet tych liści do ususze- nia nie było gdzie zbierać, bo znajdowały się zwykle w błocie. Wracałem ze szkoły sam i przypomniałem sobie poranną rozmowę z mamą. – Synek, a gdzie się podział twój dobry hu- mor? – zapytała mnie, robiąc mi kanapkę. – 11 –
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Banda z Burej. Tajemnica piwnicy w bibliotece
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: