Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00478 007438 15923470 na godz. na dobę w sumie
Bliźniaczy płomień - ebook/pdf
Bliźniaczy płomień - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 296
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3416-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

Czytelnik znajdzie w książce przepiękną opowieść o miłości. Miłość bliźniaczych płomieni. Miłość to kosmiczna tęsknota duszy, którą zna każdy z nas. Skrywana tęsknota powoduje ból, smutek i nieustanne pragnienie, które dąży do zaspokojenia. Każdy z nas tęskni za tym jedynym, ukochanym.

Bliźniacze płomienie w wędrówkach przez tysiące lat i dziesiątki wcieleń przywoływały siebie w kosmicznych istnieniach, aby zaistnieć ponownie w jedności. Odnalazły się w przestrzeni trzeciego wymiaru, tu i teraz, na Ziemi. To boski dar istnienia w miłości we dwoje, to miłość tworząca harmonijną jedność na wszystkich poziomach w miłosnym zjednoczeniu łącząca niebo z Ziemią w wymiarze boskim, tworząc harmonię w świecie chaosu. Autorka przedstawia swoją trudną ziemską drogę i powolną zmianę świadomości ku oświeceniu. Bunt na życie w niewoli schematów trzeciego wymiaru i swoje wołanie o pomoc do Boga-Bogini, stwórców wszechświata, wyzwolenie poprzez praktyki duchowe i podniesienie swojej samooceny do poziomu boskiego pojmowania swego istnienia na Ziemi.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

NIECH MIŁOŚĆ WASZA – STWÓRCZYNIO i STWÓRCO ubrana w SŁOWA – spłynie na strony tej książki. Od dzieciństwa w mojej duszy układały się słowa, serce śpiewało rymy. Radosna pieśń ŻYCIA, która przebiła wstrzymującą tamę, tryska z mego serca jak płomień miłości i jak woda wyzwolona ze źródła srebrzystym strumieniem płynie do ciebie jak obłok po niebie jak delikatny szept wiatru śpiewa…. śpiewa wieczną pieśń…. o istnieniu. Pisanie jest życiem mojej duszy. Książka poświęcona dla tych, którzy chcą obudzić swe serca do życia w miłości. 2 Bliźniacze płomienie miłości Jestem jak wiatr, całujący twe usta Jestem jak deszcz, brylantami płynący Po nagości twego boskiego ciała. Jestem krwią, która daje ci życie. Jestem mojego umiłowanego, twego serduszka bicie. Tyś jest mym drżeniem i zaistnieniem. Tyś mym w jedności Obudzeniem. Tyś tętentem galopującej krwi w miłosnym zjednaniu Tyś tchnieniem mego oddechu we wspólnym doznaniu. Tyś drzewem, ja liśćmi Tyś pniem, ja wodą dającą ci życie Tyś niebem, Ja ziemią. Bicie Serca naszego Mego w twoim, twego w moim. Bicie serca nieba w ziemi 3 Ziemi we wszechświecie. Jam JEST Boska Matka rodząca wszechświat cały Tyś jest Boski Ojciec w miłowaniu doskonały. Śmy JEDNO - tchnienie-boskie zaistnienie Śmy JEDNO - trwanie w boskości działanie. Rozkochani świata miłosnego blasku, trwamy w JEDNYM. Bez ciebie nie ma mnie, beze mnie ty nie istniejesz JESTEŚMY JEDNO-JESTEŚMY JEDNOŚCIĄ Wszechświata, Która w miłosnym drżeniu Splata i rozplata.... wiruje i tworzy... i nowe wszechistnienia, wszechświaty mnoży. Bliźniacze istnienie.... to boskości w tobie we mnie we wszechświecie Światła mnożenie JESTEŚMY JEDNO ŚWIATŁO. 4 VASANTA EJMA BLIŹNIACZY PŁOMIEŃ 5 Projekt okładki Vasanta Ejma Oprawa graficzna Sławomir Szczepański Copyright © 2003 by Vasanta Ejma Wszelkie prawa autorskie i wydawnicze zastrzeżone. Niniejsza publikacja nie może być kopiowana ani dowolnie rozprowadzana w żaden inny sposób reprodukowana powielana ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy. Wykonywanie kopii metoda kserograficzną, fotograficzną a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji bez pisemnej zgody Wydawcy. Zabrania się jej odsprzedaży a naruszenie praw patentowych lub autorskich podlega karze. Autor oraz Wydawnictwo nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z indywidualnego wykorzystania informacji zawartych w książce. ISBN – 978-83-272-3416-2 www.VasantaEjma.pl henrykaejma@gmail.com 6 SPIS TREŚCI 1. Poszukiwanie miłości.................................................10 2. Spotkanie bogini wody...............................................18 3. Boski dar miłości........................................................23 4. Życie nauczyło ją pokory............................................38 5. Prowadził ją anioł śmierci...........................................47 6. Jej życie uratował awatara ........................................56 7 Życie w aszramie Sathia Sai Baby.............................66 8. Bóg uczy jak na nowo żyć..........................................88 9. Uwolnij ograniczenia................................................101 10. Pomoc anioła w odnalezieniu swojej drogi..............121 11. Jak wykreować sobie partnera.................................128 12. Erotyki babci Nefertiti...............................................141 13. Kocham cię moja jedyna..........................................146 14. Dzień dziecka – dla dorosłych ................................163 15. Raszida i jej raj.........................................................184 16. Świętowanie wspólnoty i spotkanie z delfinami.......197 17. Leśna przygoda miłości............................................222 18. Spotkanie z synem...................................................231 19. Reinkarnacje i ich wpływ na życie./medytacja światła/.....233 20. Matko uwolnij przekleństwo-medytacja....................250 21. Spotkania z przyjaciółmi-Oświecenie jest proste.....257 22. TWOJE nazwisko brzmi BÓG .................................285 23. Książki i poradniki....................................................288 24. Opinie czytelników ..................................................295 7 PODZIĘKOWANIA To moja pierwsza książka napisana w 2000 roku ziemskim a wydaję ją, jako czwartą w czerwcu 2003 roku. Książki to istoty ducha, które żyją swoim własnym istnieniem. Mają One swój kosmiczny plan zaistnienia w naszej ziemskiej materii. W tym wspólnym planie działają Archaniołowie. Archanioł Michał, który tworzy pole możliwości. Archanioł Uriel strażnik informacji, który tworzy pole łączeń. Archanioł objawień –Gabriel, który tworzy pole kreatywności. Archanioł uleczeń Rafael, tworzy pole przemian zaistnienia na ziemi. JAM JEST tylko tą, która użyczyła rąk i serca boskiemu działaniu. 8 1. POSZUKIWANIE MIŁOŚCI Była piękną dojrzałą kobietą. Mieszkała wtedy w jednym z większych miast Polski. Z zawodu była dekoratorem, lubiła swój zawód, była osobą pogodną, kochającą życie. W swoim życiu dostawała od LOSU zawsze to, czego pragnęła. Zdała sobie z tego sprawę, pewnego letniego wieczoru, kiedy siedziała w ogrodzie otulona ciepłem zmierzchu. Niebo objęło swymi gwieździstymi ramionami usypiający dzień, a ona z dużym kubkiem ciepłej bawarki siedziała na ogrodowej huśtawce. Patrzyła w srebrzyste gwiazdy i szeptała w myślach podziękowania dla stwórcy za miniony piękny dzień. Jej serce wypełniała wdzięczność za istnienie tu na ziemi. Za istnienie w tej przestrzeni kosmicznej. Przed oczami wyobraźni zaczął wyświetlać się film jej życia. Pięknego życia, pełnego wyzwań, obfitującego w wiele trudności, które wtedy wydawały się nie do pokonania. Trudności, ale i sukcesów, które zjawiły się po ich przezwyciężeniu. Sukcesów, o jakich nawet nie umiała marzyć. Dziś jej życie wygląda jak bajka. Teraz, żyje w Boskim Raju tu na ZIEMI. Będąc dzieckiem uwielbiała oglądać bajki, których treścią było harmonijne, szczęśliwe życie. W nich to zwierzęta, ptaki, ludzie, drzewa i rośliny porozumiewają się, wspierają w rozwoju, żyjąc świadomie tworzą boski raj na ziemi. W jej sercu OD ZAWSZE żyła tęsknota za życiem w miłości i 9 szczęściu, życiem szczęśliwym jak w bajce. Zawsze wiedziała, że kiedy bardzo się czegoś pragnie to - TO - się staje rzeczywistością. Wiedziała, że istota ludzka to twórca. Tworzy się marząc i utrzymując to marzenie w myślach tak długo, aż ono zrealizuje się w ziemskiej rzeczywistości. Ona bardzo pragnęła i Jej marzenia zrealizowały się. Na podjazd przed ich stylowym pałacykiem z cedrowych pni, podjechał piękny sportowy samochód o napędzie na wodę. Błyszczał błękitno srebrzystym kolorem. Wysiadł z niego delikatnie szpakowaty, wysoki radośnie uśmiechnięty mężczyzna. Jego lekkie ubranie było eleganckie w sportowym stylu. Z tylnego siedzenia wziął kilka kolorowych toreb. W takie torby pakują swoje towary najdroższe sklepy. Kolorowe sznurki toreb zaśpiewały radośnie na delikatnych palcach jego prawej ręki, w lewą zaś ujął bukiet przecudnych orchidei. Moja ukochana nie widziałem Cię trzy dni, a serce moje nieustannie śpiewało za tobą z tęsknoty – z tymi słowami na ustach mężczyzna wszedł na ogród, gdzie rozmarzona kobieta kołysana wspomnieniami siedziała na ogrodowej huśtawce i patrzyła w gwiazdy. Widząc zbliżającego się mężczyznę, kobieta na sekundę zamarła ze zdumienia. Wstała jak we śnie upuszczając kubek z bawarką na puszysty trawnik. Jej ciało gibkie i lekkie, jak u zwinnej gazeli podbiegło do mężczyzny. Była niska, szczupła w jasnej błękitnej letniej sukience, odsłaniającej jej ramiona. Mogła mieć więcej niż czterdzieści lat, 10 lecz jej rozpromienia szczęściem twarz i lekki krok, którym podbiegła do mężczyzny sprawiał wrażenie, że to młodziutka księżniczka obudzona ze snu, wita swego księcia. Mężczyzna zdążył postawić torby, położyć delikatnie bukiet jej ukochanych kwiatów, gdy poczuł ciepłem miłości obejmujące go ramiona. Były szczęśliwe, miękkie, pachniały wiosną i radosnym drżeniem. Ich ciała wibrowały szczęściem bliskości. Świat przestawał istnieć, ich dusze złączone w miłosnej radości ulatywały z ciał. Znikał świat materii, nie istniał czas, nie było ciał, była tylko muzyka miłosnego istnienia. Niezwykła muzyka, taką muzykę mogli grać tylko aniołowie. Taką muzykę, można usłyszeć w raju miłości boskich kochanków. Taką muzykę może grać tylko bogini miłości, S twórczyni miłości stwarzając wszechświat radosnego serca. Nigdy nie wiedzieli jak długo trwał stan boskiej ekstazy, który budził się w momencie każdego spotkania. Był to moment miłości wszechświata, na który czekali tak wiele czasu, tyle wcieleń. Ten stan obudził się w momencie, gdy byli razem. A zaistniał ponownie, kiedy po raz pierwszy spotkali się w tym życiu. To zjawisko, którego nie doświadczali nigdy wcześniej w swoim życiu, było tak wyjątkowe, że kiedy chcieli się ze sobą podzielić wrażeniami, słowa wydały się tak zwykłe, mało barwne, że po kilku słowach milkli, patrząc sobie w oczy. Doświadczali extazy, piękna i bezkresu jedności w miłości boskiej duszy. Stawali się jednością. Był to stan istnienia w TERAZ. Mieli wrażenie jak gdyby otwierały się niewidzialne drzwi i zaczynali istnieć w innym wymiarze. Świat obok istniał, ale wyczuwało się inną wibrację, poza ich wymiarem ludzie wyglądali jak w lunatycznym śnie. W ich świecie oni z łatwością rozmawiali 11 z ptakami i drzewami. Świat niewidzialny otwierał swe drzwi. Widzieli krzątające się krasnoludki i delikatne elfy fruwające w radości. W tym ich świecie, ich ciała stawały się lżejsze, piękniejsze, porozumiewali się telepatycznie. Potrafili razem tworzyć własny świat, przywoływać zwierzęta z pobliskiego lasu, które przybiegając do nich witały ich jak najbliższych przyjaciół. Często bywało tak, że kiedy oboje bardzo chcieli jakiejś rzeczy jednocześnie i myśleli o niej intensywnie ona zjawiła się w ich przestrzeni. Byli twórcami w swojej i wspólnej mocy. Wszystkie zjawiska ich odmiennego życia były tak bosko wyjątkowe. Doskonale wiedzieli jak działa światło mocy, choć brakowało słów, aby je opisać. Słowa były zwyczajne. Doświadczali tego czarodziejskiego świata z wielką pokorą i zadziwieniem tworzenia boskich darów. Kiedy wracali do ,,normalnego” świata pierwszym wrażeniem była kakofonia ostrych zewsząd napierających nieharmonijnych dźwięków, odbijających się od siebie i tworzących zamęt? Ten stan, był jak ciemna chmura pokrywająca istnienie ludzi i oddzielająca ich od miłości i od samych siebie. Ale oni siłą MOCY i pragnienia bycia w tym boskim świecie utrzymywali ten stan. Stan radosnego harmonijnego spokoju, który był pomiędzy istnieniem w TERAZ, a normalnym światem niewoli w iluzji trzeciego wymiaru. Mieszkali w osadzie Nowej cywilizacji w pięknym dworku z syberyjskich cedrów. Ich dworek z przepięknym parkiem o ,,milionie” rosnących w nim kwiatów. Bliskość lasu z cedrowymi świerkami, jezioro i ich wspólna obecność wytwarzała, specyficzne wysokie wibracje. Mieli swój hektar ziemi na którym wspólnie stworzyli przestrzeń miłości. Drzewa,kwiaty wszelkie 12 rośliny żyły dla nich i z nimi w pełnej harmonii. Mieli własną energie i wodę nie musieli za nic płacić. Żyli poza systemem niewoli. Te wibracje mocy pozwalały im istnieć w ich, zaczarowanym świecie” miłości. Stanowili jedność, ich połączona dusza znajdowała się w dwóch ciałach. Każe z nich stanowiło swoją moc. Razem tworzyli wspólną moc. Rzadko rozmawiali używając słów, nawet śpiewając, radosne piosenki szczęśliwego życia, śpiewali je telepatycznie. Mieli wielu przyjaciół, dla których przebywanie z nimi było zawsze czasem spotkań z własną duszą. Te spotkania miały wymiar międzygalaktyczny, tworzący nowe portale do innych wymiarów. To przebywanie razem, to również tworzenie nowego życia na ziemi w wymiarze miłości wszechświata. Ich najbardziej ulubioną porą dnia poza świtem był zmierzch, który spędzali wspólnie przy płonącym ognisku. Często był to czas wspólnego radosnego śpiewania w podziękowaniu za istnienie wyrażające pokorę dla dzieł stwórcy. Wtedy też zjawiały się zwierzęta z pobliskiego lasu, motyle i ptaki siadały wokół i spędzali razem chwile jedności wszechistnienia w JEDYNYM. Był to najlepszy czas, wtedy też najłatwiej rodziły się wiersze. Kochankowie Kiedy zapada mrok, jest taki moment nieskazitelnej ciszy. Przebłysk niebiańskiego błogostanu. 13 Zachodzące słońce w misterium miłości całuje swą ukochaną. Ziemia, umiłowana słońca oddaje mu pocałunki - ciszą drzew, cieniem traw, rosnących na łące. Misterium M I Ł O Ś C I... Ziemi i słońca. Kiedy kochanek, odchodzi w senną noc. Ta noc otula miłością w zjednoczeniu kochanków. On był przystojnym i pięknym mężczyzną. Jego ciało było młode. Licząc lata w tej przestrzeni czasowej trzeciego wymiaru, mogło mieć około ziemskich pięćdziesiąt lat. Na taj planecie są stosowane takie programy liczenia czasu. Jego ciało było pięknie umięśnione, w jego ruchach był młodzieńczy spryt i zwinność. Był mężczyzną wykonującym z pasją swoja pracę, która łączyła go z ludźmi całego świata. Dla niej był zawsze delikatny, czuły, wierny i kochał ją bezgranicznie. Jej obecność w jego życiu była darem od Boga. W swoim życiu pracował w wielu zawodach, lubił zmiany, zawsze ciekawiło go to wszystko, co stanowiło wyzwanie, pozwalało na zmierzenie się z niemożliwym. Znał kilka języków i wszystkie kontynenty świata. Czuł się obywatelem wszechświata. Pracował w Federacji Międzygalaktycznej, przy tworzeniu nowego wymiaru, wibracji tworzącej boski Raj na ziemi, w który wchodziła ziemia na początku 21 wieku. Siebie poznawał w 14 oparciu o analizę codziennych wydarzeń. Jego serce do życia dla świata w miłości, zaczęło otwierać się już w czasie dzieciństwa. Miał wspaniałego dziadka, który był skarbnicą kosmicznej wiedzy, całe jego dzieciństwo było doświadczaniem niewidzialnego świata. Każde wakacje spędzał u rodziców ojca, którzy mieszkali na wyspie nad brzegiem oceanu. Miał wielu przyjaciół. Ukochanymi przyjaciółmi były delfiny, z którymi pływał w zatoce szczęścia. Taką nazwę tej zatoce nadali razem z dziadkiem. Dziadka nazywał Rama. Gdy wieczorem szedł spać, dziadek często opowiadał mu bajki na dobry sen. Jedną z bajek była bajka, o awatarze imieniem Rama. Rama przyszedł na ziemię indyjską 50 tysięcy lat temu. Uczył ludzi praw kosmicznych. Prawa kosmiczne dane nam przez Stwórcę, zostały zapomniane przez ludzi na ziemi i niewiedza wpędziła ich w niewolę materialnych myśli. Wiedza kosmiczna, to wibracja światła. ŚWIATŁO to wiedza, która daje ludziom wyzwolenie z koła reinkarnacji, powtarzających się wcieleń i niewoli umysłu. Rama uczył jak przejawia się żeńska i męska energia, jak należy postępować, aby tworzyć a nie niszczyć. Opowiadał o magii, jaką posiadają kobiety i o mocy, jaką posiadają mężczyźni. Mówił, że ludzie stworzą Boski RAJ na Ziemi, kiedy staną się właścicielami swoich emocji. Gdy kobieta i mężczyzna zaakceptują swoje dążenie ku boskości i wybiorą nieśmiertelność to w jedności z Duchem zaczną wspólnie tworzyć. Zjednoczą się ze swoim bliźniaczym płomieniem i w sobie staną się JEDNYM-JEDNOŚCIĄ z wszechistnieniem w miłości. Ludziom na ziemi zamazano pierwotne boskie wibracje JEDNOŚCI. Oszukano ich wgrywając w ich umysły oszukane pojmowanie kobiecości i męskości. Teraz nastał czas przypomnienia sobie UCZUĆ. Powrotu do pierwotnej 15 BOSKIEJ niewinności wewnątrz, swojej JEDNOŚCI. Dziadek mówił, że sam przez całe swoje życie uczy się żyć według KOSMICZNYCH zasad i myśli. Dzięki stosowaniu tej wiedzy jego życie daje mu spełnienie. Dlatego on nadał swemu dziadkowi imię Rama, a dziadek wyraził zgodę, aby tak do niego się zwracał. Dzięki temu imieniu mógł czerpać mądrość płynącą od przodków, bardzo dawnych przodków. Sam również poszukiwał swojego kosmicznego imienia i długo nie mógł go odkryć. Chciał, aby wibracja tego imienia dawała mu siłę i przejawiała radość jego duszy. Jego dzieciństwo było okresem poznawania ziemi i jej mieszkańców. Kochał słońce, kwiaty, zwierzęta. Miał dobry kontakt z przyrodą. Widział istoty świata przyrody i istoty duchowe opiekujące się życiem na ziemi. Rozmawiał z nimi i było to dla niego naturalne. Świat istot o innych wibracjach jest najczęściej nie widzialny dla tak zwanych dorosłych. Dlatego większość dorosłych nie rozumie tych dzieci, którzy rozmawiają z aniołami i duszkami przyrody mieszkającymi na drzewach. Nie widzą więc nie wierzą że one naprawdę istnieją. Uwierz nawet jak nie widzisz. JAK UWIERZYSZ – ZOBACZYSZ. 16 2. SPOTKANIE BOGINI WODY Pewnego wieczoru długo siedział na plaży, oglądał zachód słońca. Jego ciało, miało wtedy siedem ziemskich lat. Szum fal sprawił, iż miał uczucie, że zasypia. Z bieli morskich fal wynurzyła się i po wodzie szła do niego piękna istota. Spowijała ją eteryczna suknia stopiona z błękitno-szafirowymi falami oceanu. Z dwóch stron płynęły białe delfiny. Wstał niesiony niewidzialną siłą i poszedł w jej stronę. Wyciągnęła do niego ręce, a on poczuł, że świat w który wchodzi ma inny wymiar, został zaproszony by do niego wejść. Jestem Boginią oceanów, przyszłam, aby obdarzyć Cię mocą żywiołu wody – usłyszał ciepły głos i szedł w jej stronę szedł po wodzie. Podał rękę bogini a ona ujęła ją i zanurzyli się w głębiny. Mógł normalnie oddychać, a właściwie nie potrzebował oddychać. Poznawał królestwo oceanu i istoty żyjące w nim wszyscy żyli w wielkiej harmonii. Zaprzyjaźnił się z rekinami. Bogini Światła pokazała mu miasto, a właściwie świat z kryształów. Inny wymiar świata. Poznawał wiedzę kosmiczną zawartą w wibracji kryształów. Był tam też inny świat, świat atlantów, który znajduje się pod zatoką perską, głęboko wewnątrz ziemi. Zapamiętał, co mówiła o ludziach i dla ludzi. Mówiła, że najważniejsze jest to, aby człowiek poznał SAMEGO SIEBIE i swoje możliwości. Nadszedł czas zmian. 17 Ludzie są nieświadomi tego, że istnieją w PROGRAMIE CZASU. Wyobraź sobie swój świat, jako program w komputerze. Żyjesz w nim według określonego nagranego na dyskietce programu. To są programy myśli i emocji. I NIE WIESZ O TYM. Nie jesteś w stanie tego poczuć ani zauważyć jeśli nie robisz wysiłku aby poznać kim jesteś i dokąd zmierzasz. Ten świat posiada swoich ,,właścicieli”. Lecz ty jesteś w nim bio-robotem. Jesteś wykorzystywany energetycznie. Ten świat jest tak skonstruowany abyś się nie OBUDŹIŁ SIĘ. Abyś nie zrozumiał, że to nie ty podejmujesz decyzje w swoim życiu i że robisz to co inni chcą abyś robił… .i żebyś nie odkrył tajemnicy niewolnictwa umysłu. Program – dyskietka - enter. Abyś spał w swojej świadomości i był bezwolną maszyną produkującą emocje o niskich wibracjach. TO JEST PROGRAM PAN - NIEWOLNIK. Człowiek, jego świadomość jest zniewolona programem uzależnień,programem pragnień jest w niewidzialnej niewoli, jest niewolnikiem. Nie czynią więzienia mury kamienne, ni kraty z żelaza kute. Dostaje je w spadku, Umysł niewinny i cichy Richard Lovelace, Do Alhtei z więzienia Pewnie już wiesz o tym, że możesz zostać wyposażony w mikroprocesor i zostać prawie jak ,,hologram”. Będziesz służył, jako automat, jako BEZWOLNY robot. W tym kierunku jesteś ,,prowadzony” i nie wiesz o tym a może nawet myślisz, że to dobry pomysł??!!. dać się oczipować?I tak długo jak nie będziesz wiedział o tym, że jesteś manipulowany 18 tak długo się nie obudzisz. Co to znaczy obudzić się? To wzięcie odpowiedzialności za swoje myśli, które wyrażasz poprzez słowa i realizujesz w czynie. Myśl, słowo i czyn. Dopóki nie podejmujesz własnych decyzji w swoim życiu jesteś częścią systemu. System DECYDUJE jak żyjesz, czego cię uczą, co jesz,w co się ubierasz, gdzie mieszkasz,ile zarabiasz,w co wierzysz,.... może nawet o tym nie wiesz że, tak żyjesz, bo tak było od początku twego życia. Jeśli nie uwolnisz swoich myśli od ,,programów” z przeszłości i programowania ,,publicznego” nigdy - Nie dowiesz się, nie będziesz wiedział, jaki jesteś doskonały i wyjątkowy w połączeniu z duchem. Nie jesteś tym, co ci wmówiono Obudź się. Teraz nastał czas wyzwolenia. To wyzwolenie może nastąpić tylko dzięki zmianie ŚWIADOMOŚCI. Został stworzony też CZAS obudzenia istot ludzkich. Ten PROGRAM/ta dyskietka/ ma wkrótce się zakończyć. Świadoma komunikacja z CZASEM jest najkrótszą drogą do zrozumienia Bytu ludzkiego istnienia. Twojego boskiego istnienia. Trzeba uzdrowić zdeformowane pola ludzkiej świadomości. Człowiek musi odzyskać magiczną moc stwarzania świetlanych rzeczywistości. Usunąć dysharmonie. Przejść z braku w obfitość. Zmienić poczucie braku radości i nie akceptowania życia, w radosną wdzięczność że ŻYJĘ ,smutek w uśmiechniętą codzienność , ubóstwo w pełny dobrostan,brak harmonii w spokój i szczęście. Bogactwo, to pełnia akceptacji swojego istnienia w Boskiej MOCY. Ustawiczna niewiedza trwająca już od milionów lat, nęka ludzkie rasy wzorcami buntu przeciwko Stwórcy i żyje w wątpliwościach życia wiecznego. Połóż kres oszukiwania samego 19 siebie. Nikt nie musi wypełniać cudzych programów, czy to podyktowanych moralnością, programem religijnym, przymusami towarzyskimi, narzuconym sposobem myślenia i postępowania. Im szybciej pozbędziesz się starych wzorców, tym szybciej zrozumiesz, że ISTOTA ludzka gdyż została stworzona, jako wzorzec galaktycznej MIŁOŚCI. Wejdź w przestrzeń ciemności własnych myśli i przekonań i przekrocz ją, a odnajdziesz światło, wolność, ciszę w myślach i działaniach i JEDNOŚĆ duszy z Duchem. Zaistniejesz w tym stanie świadomości do którego dążą ci co poszukują oświecenia w Istnieniu poza pragnieniami. Podążamy od nieświadomości ku WIECZNOŚCI. Zdaj sobie sprawę z tego, że być człowiekiem oznacza że, JESTEŚ ISTOTĄ DUCHOWĄ posiadającą ciało ludzkie. TO DUCH RZĄDZI MATERIĄ a nie materia DUCHEM. Ocknął się słysząc te słowa – teraz musisz zapomnieć, NASZĄ PODRÓŻ – przypomnisz sobie to wszystko w takim momencie swego życia, kiedy będziesz na to gotowy. Przyszedłeś tu po to, aby pomoc innym obudzić swą samo świadomość być ich doradcą jakby nauczycielem duchowym. Zaczniesz realizować cel życia ,,swojej duszy”, a kiedy inni będą gotowi, abyś mógł wskazać im drogę, ich kierunek powrotu DO DOMU OJCA. Teraz nikomu nie mów o naszym spotkaniu, ale powiesz o tym 20 dziadkowi Ramie, kiedy będzie odpowiedni CZAS. Masz na imię... jak mam na imię spytał?... ale głos zatarło wołanie dziadka, gdzie jesteś mój wnusiu,mój skarbie na tej ziemi? - Jestem mocą wody – odpowiedział przenosząc się do świata materii na ziemię czując dotyk rąk dziadka. Spojrzał na rękę w dłoni trzymał mieniący się diament, a w tym diamencie był mieniący się niebieskim blaskiem klucz wiedzy o nieśmiertelności. Ten diament był żywy i mówił do niego .... Jestem łącznikiem wszechświatów, ty jesteś cząstką tego wszechświata. Kiedy zjednoczysz siebie, zjednoczysz wszechświaty. Ta wiedza istnieje od wieczności jest zawarta w moim blasku. Jest drogą odnalezienia prawdy, bądź ze mną w promieniu niebieskiego światła. To, co odkryjesz uwolni cię z niewoli umysłu. Tylko miłość ku Stwórcy jest tą siłą, która może obudzić serce twej wiedzy. JESTEM TOBĄ, w blasku diamentu. Odnajdziesz drogę do siebie Zjednocz ze Stwórcą swoje pragnienie wolności, A moc Jego myśli obudzi twoją wiedzę. Teraz, kiedy już chcesz STAĆ SIĘ SOBĄ – W Jedności ze Mną Słuchaj mych myśli a podążysz ku WIECZNOŚCI. 21 3. BOSKI DAR MIŁOŚCI Wrócił wspomnieniami do tego do momentu, kiedy to po raz pierwszy spotkał swoją ukochaną KOBIETĘ. Do ich pierwszego spotkania w tym wcieleniu. Przebywał w Polsce, prowadził warsztaty o podróżach poza ciałem, w kilku największych miastach. Jego życie było wieczną przygodą poszukiwań i poznawania praw istnienia w tym wszechświecie. Wiedział, że jego życie stanie się bardziej inspirujące i spełnione, kiedy spotka swoją ukochaną. Od zawsze wiedział, że ją spotka, nie widział tylko, kiedy i w jakim kraju. A kiedy to spotkanie zaistniało, przeszło ono wszelkie... jego najśmielsze wyobrażenia. Było tak nieoczekiwane, że zaskoczyło go zupełnie. Trwało bardzo krótko. Było zagadkowe, wyglądało jak wyreżyserowane w scenariuszu filmowym. Dopiero po upływie pewnego czasu zdał sobie sprawę, że nic właściwie w tej dziwnej sytuacji nie mógł zrobić. Mógł tylko czekać, aż los połączy ich drogi ponownie. Wiedział dobrze jak wiele zależy od jego własnych myśli, od jego otwarcia serca na nowe doświadczanie życia i jego świadoma zgoda na zostawienie, uzdrowienie przeszłości sięgającej tysięcy lat. Tego dnia, kiedy ją spotkał skończył warsztaty w Poznaniu i po ich zakończeniu miał wracać samolotem przez Kanadę do Nowej - Zelandii. Do odlotu samolotu miał kilka wolnych godzin. 22 Wybrał się do miasta, aby poszukać „szczęścia”. Był to jego rytuał. Zawsze przed odlotem z danego kraju tak organizował sobie czas, aby mieć kilka wolnych godzin na przebywanie wśród ludzi mieszkających w danym mieście i doświadczyć spotkań z napotkanymi ludźmi którzy go nie znali jako nauczyciela, te spotkania nazywał przygodą. Zawsze wtedy zaistniało wyjątkowe wydarzenie. Lubił „rozkoszować” się czasem poza planem miał jeszcze kilka godzin do odlotu samolotu. Wolnym krokiem spacerował, więc po ulicach tego pięknego miasta. Było gwarno i wesoło. W tym czasie odbywał się festiwal międzynarodowych teatrów ulicznych. Lubił taką atmosferę, twórczej ekspresji. Mijał sceny, na których aktorzy z różnych krajów odtwarzali swoje sztuki. Czuło się twórczy mistycyzm. Było coś mistycznego w powietrzu tego miasta. Znajdował się właśnie na rynku Starego Miasta. Było południe gdyż na ratuszu trykały się koziołki, symbol miasta Poznania. Zatrzymał się obok sceny, na której właśnie omdlewała księżniczka. Stała niefortunnie przy brzegu sceny i nagle zachwiała się, spadając prosto w jego ramiona. Stało się to tak nagle i niespodziewanie dla nich obojga, że nie mieli czasu na myślenie. Ogarnęło go ciepło i na moment świat przestał istnieć, usłyszał delikatny głos, dziękujący za uratowanie życia. Patrzył w jej błękitne oczy i nie umiał znaleźć słów. W końcu stawiając ją, cicho wyszeptał chyba po hiszpańsku, całe życie na ciebie czekałem. Ale, nim się spostrzegł jej nie było już obok niego. Zniknęła w tłumie, ktoś trzymając ją za rękę pomagał wydostać się z kręgu widzów otaczających scenę. Stał jeszcze przez chwilę, przytomniejąc i zastanawiając się nad całą 23 nieznaną dotąd falą uczuć, które wypływały z jego serca... Poczuł intensywne pulsowanie w splocie słonecznym. Nagle zdał sobie z tego sprawę, że nie zna nawet jej imienia nie wie gdzie ona mieszka i jak się nazywa. Pośpiesznie ruszył w kierunku, w którym znikła. Rozglądając się, szedł przez tłum widzów zerkając na scenę. Nie było jej nigdzie. Szukał jej pytał wszystkich, wokół, ale nikt nie mógł pomóc. Stanął bezradny, nie pamiętał takiego uczucia bezradności. Boże, prosiłem Cię o ten cud. Modliłem się do Ciebie każdego dnia, abyś skierował w moją stronę istotę, która poruszy me serce istotę podobną do mnie, wręcz taką jak ja, a ona zniknęła. Teraz czuję i serce mi mówi, że to właśnie ona. Boże, co mam teraz robić? - pytał w sercu- jak mam ją odszukać. Myślałem o tym aby nasze przebywanie razem było mnożeniem miłości. Nazywałem ją moją bliźniaczą połówkę. Wśród tych myśli usłyszał natrętny dźwięk, zegarka. Minął wolny czas, który podarował sobie przed odlotem do Kanady. O nie, teraz mam odjechać teraz... kiedy moje marzenia zaczynają się spełniać? Słyszał własne pośpieszne myśli. Był zagubiony jak dziecko. Nie wiedział, co zrobić. Zegarek ponaglał go głośnym sygnałem upływającego czasu. Mechanicznie wsiadł do czekającej na niego nieopodal taksówki. Zatrzaskując z rozmachem drzwi, kątem oka spojrzał jeszcze na scenę, na której nadal toczyła się akcja sztuki, ale jej tam, już nie było. Kim była ona?... czy aktorką? Przecież była na scenie? I 24 jakie to cudowne, że wpadła prosto w jego ramiona? Tylko, dlaczego na tak krótko? Te myśli zaprzątały jego głowę, kiedy wsiadał do samolotu. Przez chwilę rozważał taką możliwość, aby jeszcze pozostać, zrezygnować z lotu. Ale był umówiony na międzynarodowe seminarium w Instytucie Roberta Monroe w Kanadzie i musiał lecieć. Miał wspaniałe sprawozdania, z doświadczeń polskiej grupy, uczących się i doświadczających podróży poza ciałem. Nie, nie mógł teraz zostać. Wiedział że teraz,kiedy ja już znalazł, będzie jej szukał w podróżach poza ciałem. W samolocie zajął miejsce przy oknie, było to jego ulubione miejsce. Lubił patrzeć jak samolot wzbija się w przestworza i płynie wśród chmur. Uwielbiał latanie samolotem były to dla niego cudowne chwile, kiedy frunął wśród chmur we wnętrzu stalowego ptaka. Miał uczucie, że to on skrzydłami samolotu całuje chmury. Kochał lecąc zasypiać i budzić się ,,w niebie” oglądać wschody i zachody słońca. Myśli same wróciły do minionej a jakże ważnej chwili. Zamknął oczy i poczuł jej bliskość. Był to stan ducha i umysłu, którego nie doświadczał nigdy dotąd. Czuł jak świadomość poszerza się i błogostan wpływa do jego jestestwa. Poczuł, że moc istnienia pulsuje w jego sercu. Miał uczucie, że otworzyła się w nim niewidzialna, nieuchwytna przestrzeń, o której istnieniu nie wiedział. Inny wymiar odczuć, tysiące subtelnych odcieni radości duszy śpiewającej miłosną pieśń. Takiej pieśni jego dusza nie śpiewała jeszcze nigdy. Ciało cieszyło się z życia, serce biło radośnie, szczęśliwy uśmiech znowu powrócił na jego usta. Zrozumiał, że ogarnia go stan zakochania, ale to, co 25 teraz przeżywał nie miało odnośnika w uczuciach, które znał do tej pory. Stan uniesienia wibrował na coraz wyższych poziomach wibracji duszy. Miał wrażenie, że odnalazł siebie, w tysiącach odcieni, za którymi tęsknił od początku tego bycia na ziemi. Odnalazł swoją bliźniaczą ,,połowę-duszy”. Piękna tego stanu nie umiał w tym momencie opisać. Nie znajdował słów, wszystkie słowa były takie skromne, i nie wyrażały cudu, w którym istniał. Stan ducha, w którym się znajdował był stanem medytacji wszech bycia w wolności istnienia, bycia tu i teraz. To, co wydarzało się w jego życiu było dla niego wyjątkowym i jakże wielkim darem. Nauczył się żyć każdego dnia. Nie robił dalekosiężnych planów. Miał ogólny zarys tego, co sam planował, ale starał się żyć zgodnie z Energią dnia doświadczał teraz poznawania czasu według kalendarza Majów. Samolot wpadł w turbulencje, wytrącił go z tego stanu duchowego uniesienia. Gdy lot odzyskał swój spokój w przestworzach niebiańskich chmur, on spotkał zupełnie inną energię, inne uczucia. Napłynęła nowa fala energii a z nią przyszło inne uczucie, którego się nie spodziewał, inny odcień mistycznych przeżyć, dających możliwość wyboru istnienia na ziemi. Kiedyś przeżył coś, co miało wpływ na całe jego życie. A właściwie może tylko dzięki temu żyje. Tamto wydarzenie nazwał spotkaniem Anioła stróża. Myśli płynęły spokojnie, cofnął się do wydarzeń w przeszłości. Jak srebrzysta mgła wśród gwiazd, zaczęły napływać obrazy wspomnień do jego umysłu? Wtedy miał trzydzieści kilka lat w jego życiu nastąpił kataklizm. Już od kilku dni żył w 26 najwyższym napięciu. Stracił rodzinę, majątek. Żył jak w letargu nie odróżniał dnia od nocy. Żył zamknięty w kopule rozpaczy, bólu i niezrozumienia tego, co się wydarzyło w jego życiu. Jego świat legł w ruinie. Wtedy wydarzyło się TO. Nie wiedział czy to jawa czy sen. Siedział w fotelu i patrzył na swój ulubiony obraz z dzieciństwa. Był to radosny, obraz. Świeciło na nim słońce, i kwitły drzewa. Poprzez łąkę, obsypaną pachnącymi kwiatami, biegła polna dróżka. Po niej podskakując szedł mały chłopiec w ręce miał patyk, nad nim frunęły motyle i śpiewający koliber. Patrzył niewidzącym wzrokiem, na chłopca na przepiękne motyle, i na dużego dziwnego ptaka frunącego za nim, ale nad jego głową. Był to błękitny orzeł. Nie wie jak długo to trwało. Nagle poczuł, że stoi obok chłopca. Chłopiec uśmiechnął się i podał mu rękę. - Długo na ciebie czekałem - powiedział chłopiec ujmując jego dłoń. Spojrzał w jego oczy, patrząc w lazurowy błękit jego oczu, poczuł ciszę błogostanu wpływającą do jego ciała, serca i umysłu. Poczuł napływającą do jego serca moc życia. Doznał uczucia promiennego szczęścia, spokój otulił jego poranione serce. - Gdzie ja jestem - zapytał chłopca. - Jesteś w boskim ogrodzie – powiedział chłopiec, usiądźmy, poprosił. Drzewo było rozłożyste, miało piękne różowe kwiaty. Usiedli i wtedy zdał sobie sprawę, że przed momentem nie było tego drzewa. Spojrzał na chłopca, a on uśmiechnął się delikatnie – 27 - tak, nie było – odpowiadał na jego myśl - Ty je stworzyłeś. Stworzyłem?- poczuł swoje zdziwienie. Spójrz, co to za drzewo, - powiedział chłopiec - to twoja ukochana magnolia. Każdej wiosny czekasz na nią. Pomyślałeś o niej i SIĘ STAŁO. - Ja, chyba śnię –powiedział zdumiony do chłopca. - Nie, nie śnisz jesteś w innym wymiarze- usłyszał odpowiedź. Uzmysłowił sobie, że nie otwiera ust a mówi. Tak, odpowiedział chłopiec, porozumiewamy się telepatycznie, tak jak to, na co dzień robisz z kwiatami, drzewami, zwierzętami. Tylko sobie tego nie uświadamiasz- mówił chłopiec. -Jak ja się tu znalazłem – zapytał? -Przypomnij sobie swoją ostatnią myśl zanim się tu znalazłeś - odpowiedział. M y ś l? Myślałem, że to koniec mojego życia, że zaraz nadejdzie śmierć i skończy się moje cierpienie. Ostatnia myśl, przypomniał sobie - B O Ż E wołałem, BOŻE - jeżeli jesteś, r a t u j - proszę, pomóż, zgadzam się na wszystko. I co, i co wtedy zaistniało? – spytał chłopiec. -Wtedy - znalazłem się tutaj. - Czy to sprawił B Ó G? - TO SIĘ STAŁO. Pozwoliłeś, aby pomógł ci ktoś, kogo nazywasz Bogiem. On sam z siebie nie może nic zrobić. To ty musisz dać mu zgodę - mówił chłopiec. - Zgodę Bogu? – zapytał zadziwiony. Czy T Y jesteś Bogiem? - 28 spojrzał na chłopca pytając. - Nie zupełnie - ale dzisiaj tego nie zrozumiesz - powiedział chłopiec. Spojrzał na kwiaty, kochał je, uwielbiał, były takie piękne. My też ciebie kochamy. Poczuł ciepło wprawiające go w błogostan. - Kto to mówi, kto to sprawia? – ponownie zapytał? - Patrz uważnie na kwiaty-powiedział chłopiec. Gdzieś w sercu usłyszał delikatny śmiech kwiaty lekko zadrżały, poruszyły płatkami. Kochamy cię, jak lekki powiew powietrza, przemknęło przez jego świadomość. - Czy ja postradałem zmysły?- zapytał. - Nie, odpowiedział chłopiec - odzyskujesz zmysły duszy. Pamiętasz, kiedy dostałeś ten obraz- pytał dalej chłopiec. – Tak, pamiętam miałem dziewięć lat. Były moje urodziny, było dużo gości, tort ze świeczkami i mnóstwo prezentów. Niektóre otworzyłem, dopiero następnego dnia. – Mamo, zapytałem po odpakowaniu jednego z nich, - kto dał mi ten obraz? - Obraz- zdziwiła się mama. Nie wiem kochanie, ale spytamy gości. Pytaliśmy wszystkich, ale nikt z nich nie dał mi tego obrazu. Mama zażartowała – widocznie podarował ci go twój anioł stróż, widziałam jak schodził z nieba. Ten obraz, bardzo się wszystkim podobał. 29 Drzewo z rozkwitniętymi kwiatami rosło na samym środku obrazu było tak piękne a kiedy na niego patrzyłem, dawało mi uczucie spokoju. Obraz miał w sobie anielską słodycz a ja mówiłem, że sfrunął do mnie z nieba. Powiesiłem go u mnie w pokoju, i kiedy rano otwierałem oczy on budził mnie w radosnym nastroju do życia. A kiedy wieczorem kładłem się spać płatki kwiatów otulały mnie do snu. Miałem uczucie, że ono opiekuje się mną i wskazuje, co mam robić, kiedy bywałem zagubiony. Co takiego ważnego potem, wydarzyło się w twoim życiu? – zapytał. Umarła moja mateczka. Poczuł jak ogarnia go ból, rozpacz i zagubienie, świat znowu przestał istnieć. Wróć do mnie, usłyszał głos chłopca. Chłopiec płakał, jestem tobą mam dziewięć lat. Ukryłem się w tym obrazie i czekałem tu na ciebie. Wyciągnął do niego rączki. On wziął go w ramiona i tuląc we łzach, zaczął śpiewać piosenkę, którą zawsze śpiewała mu mama przed snem. Chłopiec, przestał płakać i śpiewał, razem z nim. Zrobiło się wesoło, radośnie. Zniknął ból, rozpacz zamieniła się w perlisty śmiech. Bawili się turlając po łące. Zmęczeni i radośni, usiedli pod drzewem. - Powiedz proszę, kim naprawdę jesteś - zapytał chłopca? - Jestem częścią ciebie. Jestem bożym dzieckiem, kiedy będziesz ze mną, życie twoje, stanie się łatwe i proste. Jestem twoją Jaźnią,niektórzy ludzie nazywają mnie Duchem bożym a Ty i ja możemy stać się jak jedno. Ale takich zranionych części ciebie z bolesnych dla ciebie wydarzeń w twoim życiu, jest wiele są one zagubione w czasie i przestrzeni. Zamknięte w 30
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bliźniaczy płomień
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: