Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00262 010981 7496698 na godz. na dobę w sumie
Bliższe okolice - ebook/pdf
Bliższe okolice - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 41
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3602-2448-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poezja
Porównaj ceny (książka, ebook (-25%), audiobook).
          Jacek Mączka (1965), poeta, literaturoznawca. Autor siedmiu zbiorów wierszy oraz wydanej przez 'Księgarnię Akademicką' w Krakowie monografii Powidła dla Tejrezjasza. W 2014 roku ukazał się w wydawnictwie 'Mamiko' jego Dróżnik. Publikował, między innymi, w 'Gazecie Wyborczej', 'Tygodniku Powszechnym', 'Rzeczypospolitej', 'Więzi','Studium'. Laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina i Tyskiej Zimy Poetyckiej. Mieszka w Sanoku.
Książka sanockiego poety jest swoistym przewodnikiem poetyckim po sanocczyźnie, tej konkretnej, i tej metafizycznej. Opowieścią o zadomawianiu się mimo wszystko, o podróży do miejsc szczególnych. Tom o szerokim oddechu, zdecydowanie wykraczający poza potrzebę samoodkrywania czy samodefinicji. Stanowi wybór wierszy znanych już czytelnikowi i tych niepublikowanych jeszcze – układających się w poetycki obraz bliskich okolic. Zawiera przedmowę pióra Janusza Szubera.

Głosy:
            Wiersze (Mączki) to wyrzeźbione w krysztale pryzmaty świadomości i postrzegania, naturalnie otwarte na różnorodność istnienia. (…) Są mi bliskie, gdyż, podobnie jak moje wiersze, czerpią z estetyki wschodniej, jednocześnie jej nie imitując. 
                                                                                                                                                        Jane Hirshfield
            Dużo u Pana świeżych, zmysłowych, niemal dotykalnych, okruchów rzeczywistości, istny kosz pełen soczystych malin, które jeść trzeba z namysłem, po jednej...
                           Marian Pankowski.
            Jego poetyka jest tak czytelna, rozpoznawalna, oryginalna  i, dodam z przekonaniem, piękna.
                                                                                                                                              Jacek Dehnel           
 Znakomite wiersze, nasycone konkretem, niekiedy prawdziwie epifanijne.
                                                                                                           Wojciech Kass.        
Wiele wierszy bliskich bliskością typu: sam chciałbym takie napisać…
                                                                                                      Karol Maliszewski

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

poezja polska Jacek Mączka Nowa Ruda 2010 MOZOLNIE MASZERUJĄC POD GÓRĘ Jest taka akwarela Nikifora z lat trzydziestych, która przedstawia Stację Kolejową w Sanoku i drogę prowadzącą od Stacji do miasta, z początku prostą i płaską, ale już od „Murowanki” Tulika – ostro wspinającą się w górę. Również pod górę, sanocką ulicą Zamkową, mozolnie maszerują chasydzi na posłuchanie u cadyka w jednej z opowieści Martina Bubera. Pod górę, do góry z czym tam kto ma. A że szkapy marne trzeba, mimo opłaconej taksy, wysiadać i pojazd, furkę lub dorożkę, solidarnie popychać. Za to z centrum miasta, przez prześwity ulic, rozległy widok na bliskie okolice i Białą Górę, Horodyszcze, Trepczę albo ciągnące się pod lasy płowieckie regularne półćwiartki, wytyczone jeszcze w średniowieczu. A przede wszystkim meandryczna dolina Sanu i Góry Słone, od słonych źródeł i pozyskiwanej z nich przed wiekami soli; kraina szczególnej urody, od północy odcięta wątłym, ale zdradliwym po ulewach potokiem Tyrawskim, bogatym w pstrągi, na brzegach porośniętym czeremchą. Od południa San, zmieniający koryto raz w tę, a raz w drugą stronę i dopiero na wysokości zamku Sobień odbijający na południe ku Lesku. A więc Góry Słone porośnięte bukami, jodłami, dębem i modrzewiem, papuzie jesienią w porze rykowiska; pomiędzy cerkwią w Międzybrodziu, a Bezmichową poetki Maryli Czerkawskiej i Akademią Szybowcową na szczycie. Piszącego te słowa od Autora tomu dzieli ponad półtorej dekady, dlatego z racji wieku był świadkiem poetyckich zmagań młodszego kolegi po piórze, kiedy przed laty pisał i składał tomik Broniszki – Dolinki, pierwsze próby zmierzenia się z bliskimi okolicami. Oczywiście nie tylko w sensie topograficznym; ten stanowił punkt wyjścia. Poświadczał realność i autentyczność osoby, weryfikowalność miejsca i czasu. Czyli czynność pierwsza: sprawność i użyteczność języka, ćwiczona i sprawdzana w konfrontacji z daną bezpośrednio, tak jak nam się jawi, materią tego, co jest lub takim może się wydawać. Teraz z tą samą, co wtedy przyjaźnią, wpisuję tych parę słów do jego dojrzałego tomu. Janusz Szuber 5 Stromo pod górę Na Dąbrówkę i z powrotem dwukonną dorożką – 80 halerzy, jednokonną – 60. Dorożkarz Wojciech Kurzydło wychyla wódkę u Czarnej Mańki. Pod górę na wprost młyna Baranowicza staje: Żydy wysiadać i pchać. Wysiadamy i pchamy. Cóż robić. Stromo, pod górę. I tak zostajemy. Z Regulaminem i taryfą dla fiakrów w Sanoku z drukarni Karola Pollaka w rękach jak z mapą dawno zaginionych kontynentów zasypanych pokładami soli. 7 Już raz niosłeś tę opowieść Biała Cerkiew w Międzybrodziu. Komary jak oszalałe. Smak czarnych owoców morus alba. Lepka słodycz, na koniuszkach palców piszący i pisany – tak samo bezradni. Ich niepewny uchwyt nad krawędzią dołem wzburzony San – powtarzalność rzeczy i spraw przyprawia o zawrót głowy pies niesie w pysku śniętą rybę słońce prześwietla kosmyk włosów. 9
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bliższe okolice
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: