Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00430 007547 11261515 na godz. na dobę w sumie
Błysk szczęścia - ebook/pdf
Błysk szczęścia - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1869-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> literaturoznawstwo, językoznawstwo
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Współczesna, wielokrotnie nagradzana powieść japońskiej pisarki Kaori Ekuni, w polskim przekładzie Amy Bajer, opowiadająca o nietypowym związku dwojga młodych ludzi: lekarza homoseksualisty Mutsukiego i nadużywającej alkoholu, emocjonalnie niestabilnej tłumaczki z włoskiego Shoko. Małżeństwo zostało zawarte ze względu na tradycję i oczekiwania rodziców oraz jako terapia przeciwdepresyjna bohaterki, faktycznie jest to trójkąt z Konem, kochankiem Mutsukiego, lubianym i akceptowanym przez jego żonę. To 'białe' małżeństwo, określane eufemistycznie w kulturze japońskiej jako 'otulanie wody' funkcjonuje zgodnie w towarzystwie 'Fioletowego wujka' (obrazu Cezanne`a wiszącego na ścianie) i 'yuki' - drzewka młodości.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

BLYSK SZCZESCIA_OK:Layout 1 8/25/15 4:33 PM Page 1 IIhhaarraa SSaaiikkaakkuu ŻŻyywwoott kkoobbiiee ttyy sswwaa wwooll nneejj WWUUWW 22001100 Fumiko Enchi FFuummiikkoo EEnncchhii OOnn nnaa zzaakkaa.. DDrrooggaa kkoobbiiee ttyy WWUUWW 22001133 Sawako Ariyoshi AArriiyyoosshhii SSaawwaakkoo LLaattaa mmrrookkuu WWUUWW 22001133 PPoowwiieeśśćć KKiirraakkiirraa hhiikkaarruu wydana w 1991 roku zyskała w Japonii rzesze fanów i stała się bestsellerem wśród japońskich czytelników. W 1992 roku na ekrany japońskich kin wszedł film oparty na tej powieści. Można by nazwać powieść „mini-psychologiczną”, gdyż ukazuje walkę młodego, niekonwencjonalnego małżeństwa japońskiego, walkę o przetrwanie w świecie, który nie potrafi zaakceptować ich chęci bycia razem, nie rozumie ich. Z drugiej strony zaś śmieszne dialogi oraz scenki dodają powieści uroku i pokazują młodych ludzi, którzy poprzez śmiech oraz zabawę próbują przezwyciężyć problemy. Książka kończy się zaskakującym „happy endem”. Wbrew pozorom, po- zostanie w trójkącie koleżeńskim (w tajemnicy przed resztą świata) okazuje się najlepszym wyjściem z sytuacji. „Pełna humoru i dowcipu… Ekuni zręcznie splata ze sobą różne charaktery.” — Daily Yomiuri, Japonia „Jasna i czytelna… Książka jest nowoczesna, urocza i nadzwyczaj przyjemna.” — The Guardian, Wlk. Brytania „Kirakira hikaru jest doskonałą powieścią literacką.” — Heartland Reviews „To prosta książka. To perła. Jest jak woda, przejrzysta, luźna, naturalna i płynna… Niezwykle imponująco Ekuni stworzyła coś współczesnego, co jednocześnie posiada swoją duszę. Kirakira hikaru jest bardzo poważna, ale też niewyobrażal- nie zaskakująca.” — BUST Magazine K a o r i E k u n i B Ł Y S K S Z C Z ¢  C A I Kaori Ekuni BŁYSK SZCZ¢ÂCIA ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== www.wuw.pl/ksiegarnia KKaaoorrii EEkkuu nnii Uro dziła się w 1964 roku w Tokio, jako cór ka zna ne go ja poń skie go ese isty i po ety ha iku, Shi ge ru Eku ni. Jest nie tyl ko po wie ścio pi sar ką, ale rów nież tłu ma czem książek dla dzieci. Zdo byw- czy ni wie lu presti żo wych na gród, m.in. Na grody im. Mu rasa ki Shi ki bu w 1992 roku za po wieść Ki raki ra hi ka ru czy Na grody Na oki Pri ze w 2004 roku za powieść Gokyu suru jun bi wa dekite ita. Na- zy wa na kobie cą wersją Harukie go Mu ra ka mie go. Sze roko zna na nie tyl ko w Ja po nii, ale tak że po za gra ni ca mi Kra ju Kwitnącej Wiśni – przede wszystkim w Korei Południowej oraz w Sta nach Zjednoczo nych. AAmmyy BBaajjeerr Uro dzi ła się w 1982 roku w Fi la del fii, USA. Absol went ka Zakła du Japonisty ki na Wydziale Orien ta li stycz nym Uni wer sy te tu War szaw skie go oraz Tokyo Uni versity of Foreign Stu dies w Japonii. Posia da wie lo letnie doświad czenie w pra cy jako tłu- macz ust ny i pisem ny w kom bi na cji trzech języków: japoń skie go, pol skie go oraz angielskiego dla takich firm jak Sharp, Electro lux Japan, czy NTT Com mu - nications. Tłu macz ka wie lu książek oraz wywia dów dla pry watnych od biorców w Pol sce, Japonii oraz Sta nach Zjednoczo nych. Ma na swo im kon cie rów - nież tłu ma czenia filmów japoń skich dla pol skiej tele- wi zji, m.in. Ta bu (reż. Na gi sa Ooshi ma), Dr Aka gi (reż. Shohei Imamura), Ran (reż. Aki ra Kurosa wa) czy Bojaźń i drżenie (reż. Ala in Cor ne au). W wol nych chwilach uczy dzieci i dorosłych języka japoń skie go oraz angielskiego. B_str.tyt.:Layout 1 8/25/15 11:39 AM Page 1 BŁYSK SZCZ¢ÂCIA ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== B_str.tyt.:Layout 1 8/25/15 11:39 AM Page 2 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== B_str.tyt.:Layout 1 8/25/15 11:39 AM Page 3 Kaori Ekuni BŁYSK SZCZ¢ÂCIA Przekład z j´zyka japoƒskiego Amy Bajer Warszawa 2015 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Tytuł oryginału きらきらひかる Kirakira Hikaru 江國香織・著 by Kaori Ekuni Copyright © 1991 by Kaori Ekuni First published in Japan in 2013 by SHINCHOSHA Publishing Co., Ltd., Tokyo Polish language translation rights arranged Kaori Ekuni through Japan Foreign-Rights Centre/ Shinwon Agency Co. Redaktor prowadzący Maria Szewczyk Redakcja Krzysztof Janowski Projekt okładki i stron tytułowych Zbigniew Karaszewski Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego i Autorka przekładu dziękują Katarzynie Pac-Raszewskiej za udostępnienie ilustracji zamieszczonych w książce oraz na okładce. Skład i łamanie Barbara Obrębska ISBN 978-83-235-1869-3 (PDF) © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2015 © Copyright for the Polish translation by Amy Bajer, Warszawa 2015 Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: www.wuw.l/ksiegarnia Wydanie 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści 1. Przytulając wodę ............................................................ 7 2. Niebieski diabeł .............................................................. 17 3. Gwiazdozbiór Żyrafy ..................................................... 27 4. Gość, śpioch i czuwający ................................................ 35 5. Dropsy ............................................................................ 45 6. Popołudniowy księżyc ................................................... 55 7. Klatka z wodą ................................................................ 65 8. Srebrne lwy .................................................................... 73 9. Lipiec, przybysze z kosmosu .......................................... 83 10. Konferencja rodzinna .................................................... 93 11. Człowiek siejący gwiazdy .............................................. 103 12. Tam, gdzie płynie woda ................................................. 113 Posłowie ................................................................................ 123 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Przytulając wodę Co wieczór przed pójściem spać Mutsuki1 ogląda gwiazdy. Głęboko wierzy, że dzięki temu ma dobry wzrok – tylko półtorej diop- trii w każdym oku. Ja też wychodzę z nim na werandę, ale nie po to, by podziwiać razem gwiazdy, tylko żeby popatrzeć na Mutsukiego. Lubię spoglądać z boku na jego twarz wpatrującą się w rozgwieżdżone niebo. Ma piękną twarz z równymi, krótkimi rzęsami. – O czym myślisz? – zapytał Mutsuki. – O życiu – odpowiedziałam żartobliwie, ale Mutsuki poważnie przytaknął. To są dla mnie najszczęśliwsze chwile: ja, mój mąż, irlandzka whisky i powiew wieczornego powietrza. Szkoda, że tak szybko robi się zimno. Chłód wygnał mnie do ogrzanego mieszkania, w którym napo- tkałam wzrok „fioletowego wujka”2. Większość twarzy akwarelowego wujka schowana jest pod krzaczastą brodą. Stanęłam przed obrazem i  zaczęłam śpiewać. „Fioletowy wujek” bardzo lubi słuchać moich piosenek. 1 睦月 (Mutsuki) – imię męskie; w dosłownym tłumaczeniu: „uprzejmy księ- życ” (wszystkie przypisy pochodzą od tłumaczki). 2 Obraz Cézanne’a, autoportret. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 8 Błysk szczęścia Po odśpiewaniu mu dwóch zwrotek „Pada deszcz, Panie Księ- życu” poszłam do sypialni i wsadziłam do gniazdka wtyczkę z kablem w czarno-białe cętki. W odpowiednim momencie odsunęłam kołdrę z  kocem i  dokładnie ogrzałam żelazkiem prześcieradło z  każdej strony. Nie marudziłam, chociaż zwykle robię to przy prostowaniu pomarszczonego prania. Ważna jest tu szybkość rąk. Muszę być skoncentrowana i  traktować moje zajęcie z  należytą powagą – to jedyny obowiązek domowy, którego wypełniania wymaga ode mnie Mutsuki. Szybko pościeliłam z powrotem łóżko i wyłączyłam żelazko. – Gotowe! Dziesięć dni temu wzięliśmy ślub, ale wyjaśnienie naszego małżeństwa jest strasznie skomplikowane. – Dziękuję – odpowiedział jak zwykle uśmiechnięty Mutsuki i wszedł do ciepłego łóżka. Pracuję dorywczo jako tłumacz języka włoskiego. Musiałam wreszcie skończyć tłumaczenie artykułu – zwlekałam z  tym przez ostatni tydzień. Wyłączyłam więc światło, zamknęłam drzwi od sypialni, usiadłam przy biurku i nalałam sobie szklankę whisky. Tak bardzo czaruje mnie ten głęboki, złoty kolor! * * * – Alkoholizm? Tym się nie trzeba przejmować! – powiedział ze śmiechem lekarz. – Pani wątroba i  żołądek są zdrowe. Przecież to tylko dwie, trzy szklanki dziennie, prawda? Kiedy przyznałam, że nie mogę przestać, poklepał mnie po plecach i powiedział: – To na pewno tylko przejściowa zachcianka. Poza tym Chrystus też mówił, że dla zdrowia trochę wina nie zaszkodzi. Przepiszę pani witaminy. W każdym razie nie należy martwić się na zapas. – W  każdym razie nie należy martwić się na zapas – powie- działam na głos, przedrzeźniając mojego lekarza. * * * Nagle poczułam, że ktoś mnie obserwuje. Odwróciłam się i zauważyłam, jak yucca elephantipes wpatruje się we mnie. „Drzewko młodości” – roślina doniczkowa o  dziwnej nazwie – to prezent ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Przytulając wodę 9 ślubny od Kona. Ze swoimi wielkimi, ostrymi, sterczącymi liśćmi drzewko sprawia wrażenie, jakby szukało zaczepki. Spojrzałam na nie gniewnie i wypiłam do końca whisky. Kiedy się obudziłam, Mutsuki już był w kuchni. – Cześć. Usmażyć ci trochę jajek? Pokręciłam przecząco głową. – To może zjesz pomarańczę? – Tak, zjem. Kiedy wróciłam z  łazienki po porannym prysznicu, Mutsuki kończył już zmywać naczynia. Na szklanym talerzu leżały przygo- towane dla mnie, pokrojone w  księżyce, świeże, ociekające sokiem pomarańcze. Kiedy je jadłam, Mutsuki nastawił grzejnik tak, aby w  pokoju utrzymywała się stała temperatura, i  wybrał dla mnie muzykę na dzisiejszy dzień. Napełniłam filiżankę wodą i podlałam „drzewko młodości”. Przenikające przez rolety promienie porannego słońca utworzyły jasne paski na dywanie. Woda wydawała apetyczny, musujący dźwięk, gdy wsiąkała w ziemię. – Opowiedz mi o Konie – nalegałam. – Jak wrócę do domu. Mutsuki jest lekarzem i codziennie rano wyjeżdża samochodem do pracy, punktualnie o 9.10. Poza nocnymi dyżurami jego pięcio- dniowy cykl pracy oraz dwudniowe weekendy wyglądają tak samo jak u przeciętnego pracownika biurowego. Po pożegnaniu męża przeleciałam wzrokiem gazetę i  postano- wiłam dokończyć wywiad, co nie udało mi się poprzedniej nocy. Kiedy znudzona tłumaczyłam fragment o  projektantce mody z  Milanu, wyznającej, że „nie potrafi kochać niczego, co nie jest piękne”, zadzwonił telefon. Moja matka dzwoni do mnie codziennie. – Dobrze się czujesz? Matka wydała się tak strasznie przejęta, że zirytowałam się i odpowiedziałam oschle: – Co znaczy: „czy dobrze się czuję”? Na kredensie w  sypialni, razem z  instrukcją obsługi magne- towidu, gwarancją mojej obrączki ślubnej oraz pozwoleniem na wynajem naszego mieszkania, leżą dwa oświadczenia lekarskie. Głos mojej matki przypomina mi o  nich. Tak naprawdę ona wie tylko ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 10 Błysk szczęścia o jednym – wewnętrznie sprzecznym wyniku badań, mówiącym, że moja choroba psychiczna nie wykracza poza zakres normalności. * * * – Jak pani wie, termin „choroba psychiczna” ma bardzo szerokie znaczenie – powiedział ten głupi lekarz. – Nie mogę oczywiście zaprzeczyć, że cierpi pani na chorobę psychiczną. Ale nie ma się czym martwić – to tylko pewien stopień niestabilności emocjonalnej. Fakt, że pani pije, też może być przyczyną. Myślę, że gdyby wyszła pani za mąż, uspokoiłoby to panią. Jeśli wyszłaby pani za mąż! Te nieodpowiedzialne słowa były powodem moich siedmiu spotkań z  potencjalnymi partnerami małżeńskimi. * * * – Co się stało? Zdaje się, że masz zły humor. – Nic takiego. Jestem po prostu w trakcie pracy – odpowiedziałam. Wzięłam ze sobą telefon do kuchni i wyciągnęłam z lodówki puszkę gazowanego napoju brzoskwiniowego. Otworzyłam ją wolną ręką. – To dobrze, ale pamiętaj też o  zrobieniu porządku w  domu – powiedziała matka. – I nie pij za dużo. Niedługo wpadniemy do was z ojcem. Pozdrów Mutsukiego. Odłożyłam słuchawkę i wyrzuciłam puszkę do śmieci. Moja matka była bardzo uradowana, gdy dowiedziała się, że Mutsuki jest lekarzem. I  to nie z  powodu statusu czy zarobków. – Żyjąc z  lekarzem, będziesz bezpieczna – orzekła, wpatrując się w  zdjęcie Mutsukiego. Kiedy powiedziałam mu o  tym na jednej z naszych randek, zaśmiał się serdecznie: – Ha, ha, ha, dobrana z nas para! Jak widać, obydwoje mamy coś na sumieniu! Dlatego tak bardzo nie znoszę telefonów od matki. Przypominają mi tylko o rzeczach, o których chciałabym zapomnieć. Mojego męża nie pociągają kobiety. Dlatego nawet mnie nie całuje. Więc tak to wygląda. Żona alkoholiczka i  mąż gej – praw- dziwie dobrana para! ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Przytulając wodę * * * 11 – O czym mam opowiedzieć? – zapytał Mutsuki. – O filmach, które razem z Konem widziałem? O naszej wspólnej wycieczce nad morze? Było zimno, a ja siedziałam na werandzie owinięta w koc przypo- minający płaszcz Małego Księcia. Sączyłam swoją whisky. – O waszej wycieczce w góry. – Nigdy na takiej nie byliśmy – zaśmiał się Mutsuki. – No to mi opowiedz, jak Kon pogniewał się z kotem. – Ale przecież ci o tym niedawno mówiłem! – To powiedz jeszcze raz – odparłam, potrząsając szklanką i  stukając lodem o  jej brzegi niejako z  aprobatą. Mutsuki popijał powoli wodę Evian i zaczął swoją opowieść. – Kon miał psa rasy shiba o imieniu Koro, którego od maleńkiego wychowywał, wyznając pewną zasadę. Jeśli z jakiegoś powodu musiał na Koro nakrzyczeć lub go zganić, zawsze najpierw zniżał się do poziomu psa i chodził na czworaka. Twierdził, że to niesprawiedliwe w  stosunku do zwierzęcia, kiedy krzyczy się na nie z  góry, stojąc na dwóch nogach, lub kiedy się je bije swoimi „przednimi łapami”, czyli rękami. Kon był przewrażliwiony na tym punkcie i podchodził do sprawy bardzo poważnie. Jednak z punktu widzenia Koro Kon był dla niego starym przyjacielem i fajnym towarzyszem do zabawy. Jakieś pięć lat temu, kiedy jeszcze mieszkałem w Ogikubo, miałem kotkę o imieniu Garbo. Pewnego dnia Kon przyszedł do mnie i nagle, ni stąd, ni zowąd, zaczął chodzić na czworaka, a  potem rzucił się na nią. Zaskoczyło mnie to dosyć mocno, a kotkę jeszcze bardziej. No, a kiedy kot jest rozzłoszczony, to, w odróżnieniu od psa, używa swoich „rąk”, prawda? I  jest w  tym dobry, nawet lepszy od czło- wieka. I do tego ma pazury. Tak więc pod koniec twarz Kona była cała zalana krwią, jak u jakiegoś wojownika w sztuce o samurajach. Wyglądało to niesamowicie, naprawdę. Mutsuki dużymi łykami dokończył swoją wodę Evian i zamknął nostalgicznie oczy. Byłam bardzo zadowolona i  usatysfakcjono- wana. Mutsuki po raz kolejny opowiedział tę historię, nie pomijając żadnego szczegółu. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Błysk szczęścia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: