Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00514 013269 17012393 na godz. na dobę w sumie
Bóg pastora - ebook/pdf
Bóg pastora - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 22
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3257-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe >> opowiadania
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Pastor zboru baptystów, serdeczny znajomy kierownika pewnej noclegowni, udaje się z wizytą do bezdomnych, głosząc nową ewangelię Boga Pomyślności. Wstrząśnięci bezdomni zastanawiają się, o co chodzi.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

„Kto porzuciwszy rozkosze zmysłowe, wyrzekł si(cid:266) (cid:298)ycia rodzinnego i wybrał bezdomno(cid:286)ć, zniszczył zarówno pragnienia zmysłowe, jak i podtrzymuj(cid:261)ce si(cid:266) istnienie-tego zw(cid:266) (cid:286)wi(cid:266)tym człowiekiem”-Budda. * Którego(cid:286) dnia, a było to tak jako(cid:286) po (cid:286)wi(cid:266)tach i Nowym Roku, zadzwonił telefon. Kierownik Stachu, zwi(cid:266)zły i oszcz(cid:266)dny w słowach, obwie(cid:286)cił nowin(cid:266): przyje(cid:298)d(cid:298)a pastor z ekip(cid:261), b(cid:266)d(cid:261) kol(cid:266)dować i maj(cid:261) ciasto. W zwi(cid:261)zku z tym, kilka osób musi si(cid:266) wyk(cid:261)pać, ubrać jak najczy(cid:286)ciej i o godzinie osiemnastej stawić w (cid:286)wietlicy celem wtórowania, jodłowania i stepowania. Kto to ma być, jego, Stacha, nie interesuje. Stacha w ogóle mało rzeczy interesuje. „Wykonać i chuj”. Stanisław miał postur(cid:266) nied(cid:296)wiedzia, tubalny głos, przejmuj(cid:261)co skupione, psychopatyczne spojrzenie ciemnych oczu i cyniczny stosunek do ludzkich tragedii. Był kierownikiem noclegowni, ale pracował te(cid:298) jako wychowawca w o(cid:286)rodku wychowawczym dla nieletnich. Facet trzaskał kapust(cid:266) na kilku etatach-a swoj(cid:261) drog(cid:261) to ciekawe, jak ładnie mo(cid:298)na zarabiać „pracuj(cid:261)c” w polskiej opiece społecznej- i nie zamierzał po(cid:286)wi(cid:266)cać czasu sprawom przegranym, za jak(cid:261) uwa(cid:298)ał sztuczny problem bezdomno(cid:286)ci. Naiwno(cid:286)ć przekona(cid:276) wi(cid:266)kszo(cid:286)ci, jakoby pomaganie osobom mniej zaradnym (cid:298)yciowo lub po prostu maj(cid:261)cym pecha stanowiło powołanie, nie zawód, jest nawet zabawna-do momentu, w którym nie do(cid:286)wiadczy si(cid:266) tego na własnej skórze. W stachowym, pokr(cid:266)tnym rozumowaniu bezdomno(cid:286)ć to synonim alkoholizmu, degeneracja, patologiczne i kwalifikuj(cid:261)ce si(cid:266) do wyt(cid:266)pienia zjawisko, granicz(cid:261)ce z pewno(cid:286)ci(cid:261) przekonanie, (cid:298)e w tym przypadku ewentualna pomoc jest zwyczajn(cid:261) strat(cid:261) czasu. Wkurwiała go nasza obecno(cid:286)ć, obecno(cid:286)ć paso(cid:298)ytów, którym zmuszony był, jak królewiczom, otwierać drzwi, do czego zobowi(cid:261)zywał go regulamin. Na du(cid:298)ej głowie miał przecie(cid:298) wa(cid:298)niejsze sprawy, jak choćby handel u(cid:298)ywanymi zagranicznymi autami; czy mógł to robić jako funkcjonariusz słu(cid:298)by publicznej-nikt dociekać nie zamierzał. Przecie(cid:298) w tym kraju nic co nie jest zabronione, jest dozwolone; etyka zawodowa, moralno(cid:286)ć, zasady, klarowno(cid:286)ć prawa, uczciwo(cid:286)ć-s(cid:261) najzacieklejszymi wrogami zasobno(cid:286)ci portfela, a w jego poj(cid:266)ciu wła(cid:286)nie ilo(cid:286)ć pieni(cid:266)dzy (cid:286)wiadczyła o sile i charakterze człowieka. Znajomo(cid:286)ci (cid:286)rodowiska, mniej lub bardziej przejrzyste układy zaprowadziły Stanisława na sam szczyt lokalnych instytucji społecznych, po których strukturach (cid:286)lizgał si(cid:266) bez wysiłku, ze znawstwem i nawet pewnym wdzi(cid:266)kiem. Co do naszego 4 statusu i poło(cid:298)enia, bardziej my(cid:286)l(cid:261)cy lokatorzy noclegowni nie mieli złudze(cid:276): Stanisław urodził si(cid:266) w niewła(cid:286)ciwych czasach, gdy(cid:298) jako esesman zaszedłby znacznie dalej, zarobił wi(cid:266)cej i pi(cid:266)kniej zrealizował (cid:298)yciowo. Stanowił (cid:298)ywy przykład, jakim człowiekiem nie powinien być kierownik instytucji społecznej. Pastor, dobry znajomy kierownika, to człowieczek niewielkiej postury o zakrzywionym nosie, niespokojnych oczach i pomarszczonym ubraniu. Kilka razy widziałem go w biurze, jak pospołu z dyrekcj(cid:261) spijał kawki; cz(cid:266)(cid:286)ciej jednak obserwowałem go przy okazałym budynku zboru baptystów w okolicach ulicy Gda(cid:276)skiej. Na pocz(cid:261)tku mojego pobytu w noclegowni przedstawiono mi go nawet z zapewnieniem, (cid:298)e ten go(cid:286)ć naprawd(cid:266) du(cid:298)o mo(cid:298)e, w tym mo(cid:298)e pomóc znale(cid:296)ć prac(cid:266). Fakt, (cid:298)e kto(cid:286) mo(cid:298)e „załatwić prac(cid:266)” nie stanowił dla mnie jakie(cid:286) nadzwyczajnej nowo(cid:286)ci; po prawdzie, je(cid:286)li człowiekowi zale(cid:298)y, znajdzie co(cid:286) dla siebie i bez znajomo(cid:286)ci, gdy(cid:298) w pi(cid:266)knym naszym kraju roboty jest w bród. S(cid:266)k jednak w tym, (cid:298)e znalezienie jakiejkolwiek pracy niewiele daje; nie czarujmy si(cid:266), za tysi(cid:261)c złotych miesi(cid:266)cznie trudno si(cid:266) usamodzielnić, opłacić mieszkanie, rachunki, zakupić (cid:298)ywno(cid:286)ć, cz(cid:266)sto te(cid:298) ui(cid:286)cić raty zaległo(cid:286)ci kredytowych. Nie znam nikogo, komu pomoc społeczna rzeczywi(cid:286)cie pomogła stan(cid:261)ć na nogi; owszem, mo(cid:298)na dzi(cid:266)ki niej czas jaki(cid:286) prze(cid:298)yć na d(cid:298)emikach i sucharkach, mo(cid:298)na otrzymać bony obiadowe na jeden ciepły posiłek raz dziennie, i to w zasadzie byłoby na tyle. Poza tym, o czym wła(cid:286)ciwie mówimy: załatwiono i mnie kiedy(cid:286) tak(cid:261) wła(cid:286)nie znajomo(cid:286)ciow(cid:261) ork(cid:266) w pewnym tartaku za dwie(cid:286)cie pi(cid:266)ćdziesi(cid:261)t złotych tygodniowo, w którym wytrzymałem dokładnie trzy tygodnie, po czym powróciłem do noclegowni z wybit(cid:261) r(cid:266)k(cid:261), poranion(cid:261) głow(cid:261), siniakami na ciele. Firma nale(cid:298)ała do Szwedów; nie byli oni zainteresowani odzie(cid:298)(cid:261) ochronn(cid:261) dla nowych pracowników i ogólnymi przepisami BHP. Osobi(cid:286)cie niewiele o człowieku wiedziałem; ludzie w ko(cid:276)cu gadaj(cid:261) ró(cid:298)ne rzeczy, a to, (cid:298)e lubi pomagać tylko młodym m(cid:266)(cid:298)czyznom, a to, (cid:298)e wła(cid:286)ciwie nie wiadomo co robi i dobrze mu si(cid:266) wiedzie, (cid:298)e niby zajmuje si(cid:266) renowacj(cid:261) starych mebli, które nast(cid:266)pnie sprzedaje z zyskiem; (cid:298)e z dobroczynno(cid:286)ci da si(cid:266) nie(cid:296)le (cid:298)yć, stylowo urz(cid:261)dzić mieszkanie, kupić dobry samochód-wystarczy tylko ruszyć głow(cid:261). Te rewelacje nie obchodziły mnie za bardzo, ale te(cid:298) nie dało si(cid:266) ukryć, (cid:298)e stoj(cid:261)ce na podwórzu bryki wiernych kłuły w oczy eleganck(cid:261) form(cid:261) i czy(cid:286)ciutkim lakierem. Ot, my(cid:286)lałem, kolejny elitarny klubik wierz(cid:261)cych w pomy(cid:286)lnego boga jakiego(cid:286) tam pastora, któremu udało przekonać si(cid:266) paru ludzi, by uczynili to na jego warunkach. 5 Z pocz(cid:261)tku chciałem olać całe przedstawienie i oddalić si(cid:266) w stylu angielskim- pój(cid:286)ć na spacer czy pospacerować po jakim(cid:286) markecie, ale pomy(cid:286)lałem, (cid:298)e mo(cid:298)e to być całkiem nowe, mo(cid:298)e nawet warto(cid:286)ciowe do(cid:286)wiadczenie. -Nie idziemy na miasto, wpierdalamy ciasto!-zakomunikował entuzjastycznie mało-z(cid:266)by „(cid:297)ywy” i jako(cid:286) zaraził mnie dobrym humorem. „(cid:297)ywy” miał pi(cid:266)ćdziesi(cid:261)t pi(cid:266)ć lat, wiek zaawansowany, tak(cid:261)(cid:298) astm(cid:266), siwiej(cid:261)ce na czaszeczce kryj(cid:261)cej nieskomplikowany mózg włosy i niepełne uz(cid:266)bienie podkre(cid:286)lane nie znikaj(cid:261)cym u(cid:286)miechem na pomarszczonej, sympatycznej i szczupłej twarzy. „(cid:297)ywy”, Jasiu (cid:297)ywicki, nasz „Pudzian” miejscowy. Jasiu był jednym z najstarszych mieszka(cid:276)ców tego przybytku. Poczciwa, szczera g(cid:266)ba, mocny u(cid:286)cisk dłoni-nie mdłe machanie rybim ogonkiem, jakie si(cid:266) dzi(cid:286) cz(cid:266)sto spotyka, (cid:298)e cze(cid:286)ć-cze(cid:286)ć, taki owaki jestem, wyci(cid:261)gasz r(cid:266)k(cid:266) i czujesz, jak kole(cid:286) ci(cid:266) dotyka, nawet nie jak kobieta-bo na tym rzecz cał(cid:261) wymusza ceremoniał grzeczno(cid:286)ci. „(cid:297)ywy” pochodził z gin(cid:261)cego (cid:286)wiata ludzi u(cid:286)miechni(cid:266)tych i nie przejmuj(cid:261)cych si(cid:266). Co mu w duszy grało, miał na twarzy; jaki(cid:286) stary kumpel obraca mu (cid:298)on(cid:266), ojcuje córkom-(cid:298)ycie stary-powiedział kiedy(cid:286) przy kielichu.-S(cid:261) sprawy, które si(cid:266) od człowieka nie odpierdol(cid:261). Wi(cid:266)c czym si(cid:266) tu przejmować? Nawet ponurzy i ci(cid:266)(cid:298)cy Maczy(cid:276)scy wydawali si(cid:266) zadowoleni. Mo(cid:298)e faktycznie warto poudawać, (cid:298)e si(cid:266) zna kol(cid:266)dy, je(cid:286)li nagrod(cid:266) stanowi domowego wypieku ciasto? Nie mogłem sobie przypomnieć, kiedy po raz ostatni jadłem jakie(cid:286) słodycze z prawdziwego zdarzenia; prawda, Piotrek cz(cid:266)sto podrzucał z „Banku (cid:297)ywno(cid:286)ci” d(cid:298)emiki, mleko i herbatniki, ale (cid:298)eby ciasto… -Cia-sto… Cias-tunio…-sylabizował „(cid:297)ywy”, i rzeczywi(cid:286)cie, sylaby te opływały w jak(cid:261)(cid:286) słodk(cid:261) t(cid:266)sknot(cid:266), znamionowały obietnic(cid:266) czego(cid:286) bliskiego i krzepi(cid:261)cego. - „(cid:297)ywy”, tu Ziemia!-ze stoickim spokojem hamował go Marek.-B(cid:266)dzie jak w zeszłym roku, wiele hałasu, duszne towarzystwo, a na koniec po rogaliku na łeb. Na wysoko(cid:286)ci chlastanna, z nieba kaszka manna, ludziom dobrej woli, a groby nieopłacone b(cid:266)d(cid:261) likwidowane. -Marku, Marku, ty durny smarku-zabrzmiało w odpowiedzi, a brzmiało jak odpierdol si(cid:266) i skoro mieszkasz tu ju(cid:298) siódmy rok, spróbuj rozweselić i pocieszyć czym(cid:286) prostym. Jeden z mniej skacowanych Maczy(cid:276)skich, Irek (to ten, u którego dwie szklanki najta(cid:276)szego wina nie powodowały dr(cid:298)enia głowy) napalił porz(cid:261)dniej w jak si(cid:266) to mówi 6 centralnym, tak (cid:298)e mo(cid:298)na było si(cid:266) szczegółowiej wyszorować pod prysznicem. Jego brat Zbigniew, podr(cid:266)cznikowy przykład idioty, mamrotał co(cid:286) pod nosem w sobie tylko znanym j(cid:266)zyku znudzenia i wiecznego zblazowania. Ci(cid:261)głe przyczepianie si(cid:266) o pierdoły i awanturowanie ustawicznie nachlanego Zbigniewa wkurwiało niemiłosiernie. Osobi(cid:286)cie nie znosiłem go(cid:286)cia z kilku mniej lub bardziej znacz(cid:261)cych powodów, i nie chodziło tylko o t(cid:266)skni(cid:261)ce za rozumem oblicze, o do znudzenia mielone, gło(cid:286)nie ogl(cid:261)dane „Wej(cid:286)cia Ćwoka”, co to w sumie po wej(cid:286)ciu nie potrafiły z tego pokoju wyj(cid:286)ć, nosz kurwa mać, wci(cid:261)(cid:298) to samo i na okr(cid:261)gło-Bruce Lee w filmie „Jak sam jeden rozpierdoliłem wysp(cid:266)”-chlast, jeb, bum-bum z r(cid:261)czek, nó(cid:298)ek i z ba(cid:276)ki-co(cid:298), w ko(cid:276)cu nie ka(cid:298)dy docenia filmy, których fabuła zmusza do umysłowego wysiłku; nie, to jeszcze pół biedy, chodziło o infantylizm człowieka, przerost formy nad tre(cid:286)ci(cid:261), pijane rojenia o walce z komunistycznym naje(cid:296)d(cid:296)c(cid:261), co to o(cid:286)mielił si(cid:266) go wsadzić do pierdla za notoryczn(cid:261) jazd(cid:266) na rowerze w stanie wskazuj(cid:261)cym. Koło osiemnastej zajechał sam pastor zboru baptystów w asy(cid:286)cie kilku jak si(cid:266) Zaledwie kilka dni wcze(cid:286)niej policja podrzuciła starszego, zawszonego i cuchn(cid:261)cego denaturatem delikwenta, który wrzeszczał pod ciepł(cid:261) wod(cid:261) niczym diabeł na widok krzy(cid:298)a; nie s(cid:261)dz(cid:266), by ta k(cid:261)piel mu w czym(cid:286) pomogła, a ju(cid:298) na pewno nie nam. Jeszcze wczoraj wieczorem „(cid:297)ywy” przysi(cid:266)gał, (cid:298)e kiedy dezynfekował natrysk, z kratki wyłaziły przymulone chlorem „Domestosu” biedronki. okre(cid:286)la na kresach „gryfnych” niewiast nios(cid:261)cych dwie blachy ciasta, oraz dwóch d(cid:298)entelmenów w podobnie nie zaawansowanym wieku; jeden taszczył gitar(cid:266), drugi akordeon. -Alleluja, alleluja, pokój temu domowi!-rzekł wysłannik baptystycznego Boga, trzymaj(cid:261)c w r(cid:266)ku opłatek. Przywitał si(cid:266), składaj(cid:261)c (cid:298)yczenia wszelkiej mo(cid:298)liwej i niemo(cid:298)liwej pomy(cid:286)lno(cid:286)ci tudzie(cid:298) szcz(cid:266)(cid:286)cia. -Pokój jest na prawo-wymamrotał małosłyszalnie i adekwatnie Ireneusz M., zwany w niektórych kr(cid:266)gach „funkcyjnym”. -Mamy ciasto, muzyk(cid:266) i dobr(cid:261) nowin(cid:266)!-kontynuował obyty z „Bibli(cid:261)”. -Wódka potaniała. To jest dobra nowina-skomentował który(cid:286) półszeptem.-Jak w kol(cid:266)dzie „dzisiaj zachlejem, dzisiaj zachlejem, wesoła nowina…” -Chwalmy Pana!-zach(cid:266)ca pastor. -Chwalmy Pana!-odpowiada chórek. 7 Zainstalowali(cid:286)my go(cid:286)ci w (cid:286)wietlicy, a sami stłoczyli(cid:286)my si(cid:266) na zło(cid:298)onej kanapie przy ławie. Siedzieli(cid:286)my tam chyba w pi(cid:266)ciu, (cid:286)ci(cid:286)ni(cid:266)ci i napaleni na le(cid:298)(cid:261)ce przed nami ciasto. Było na co popatrzeć i co wdychać; jakie(cid:286) kobiece dłonie przyrz(cid:261)dziły solidnego kucha z kremem, był te(cid:298) jabłecznik. Z natury jestem wdzi(cid:266)czny kobiecym dłoniom, poniewa(cid:298) wiele potrafi(cid:261); wnosz(cid:261) do (cid:298)ycia spokój, namiastk(cid:266) stabilizacji. Specjały jakich mało, podziwiali(cid:286)my je z nabo(cid:298)n(cid:261) czci(cid:261) i po(cid:298)erali(cid:286)my wzrokiem. Pomy(cid:286)lałem, (cid:298)e skoro zrobili(cid:286)my ju(cid:298) kaw(cid:266), rozdali(cid:286)my talerzyki, przyst(cid:261)pimy do konsumpcji, jak to si(cid:266) mówi w (cid:286)rodowisku pogrzebowym- bezzwłocznie; nic z tych rzeczy. -To co, po(cid:286)piewamy kol(cid:266)dy!-bardziej stwierdził ni(cid:298) zaproponował pastor.-Masz „(cid:297)ywy”, rozdaj kopie tekstów-i (cid:286)wi(cid:266)ty m(cid:261)(cid:298) otworzył skoroszyt, rozwin(cid:261)ł przed naszymi przera(cid:298)onymi oczami plik wymi(cid:266)tych, spi(cid:266)tych spinaczem kartek, po czym umie(cid:286)cił na ławie, w niewielkiej odległo(cid:286)ci od nas. Poczułem si(cid:266) troch(cid:266) obco, prawie jak na spotkaniu pewnej ameryka(cid:276)skiej „(cid:297)ywy” jak to „(cid:297)ywy” wstał niespiesznie, popatrzył na wła(cid:286)ciciela kopii ze zbolał(cid:261) min(cid:261) i na triumfalny, choć troch(cid:266) smutny u(cid:286)mieszek Marka. Ten z kolei wygl(cid:261)dał na zm(cid:266)czonego trafno(cid:286)ci(cid:261) własnych przepowiedni. -Chwalmy Pana! -Chwalmy! Chwalmy! firmy sprzedaj(cid:261)cej kosmetyki w systemie bezpo(cid:286)rednim. Ta sama procedura: wszystko si(cid:266) zmieni, gdy zaczniesz pozytywnie my(cid:286)leć i wypierzesz swój mózg. Ludzie przecie(cid:298) potrzebuj(cid:261) chemii gospodarczej i nie ma powodu, by nie kupowali jej od ciebie; nic to, (cid:298)e komplet do piel(cid:266)gnacji samochodu kosztuje dwie stówy, najwa(cid:298)niejsze jest, (cid:298)e stanowi szczytowe osi(cid:261)gni(cid:266)cie technologii i jako(cid:286)ci. do odegrania wyznaczonych ról, (cid:298)e robili to wcze(cid:286)niej, (cid:298)e obserwuj(cid:266) schemat, szablon czynno(cid:286)ć i zachowa(cid:276). Wykładanie instrumentów miało w sobie co(cid:286) z wizyty u dentysty. Pacjent zaj(cid:261)ł ju(cid:298) miejsce w fotelu, u(cid:286)miecha si(cid:266) niepewnie-nie dowiedział si(cid:266) jeszcze, (cid:298)e czeka go borowanie. Patrz(cid:266) na towarzystwo i nie mog(cid:266) pozbyć si(cid:266) wra(cid:298)enia, (cid:298)e przygotowuje si(cid:266) „W(cid:286)ród nocnej ciszy” nie poszło zbyt dziarsko, lepiej byłoby to ciasto spakować i umie(cid:286)cić w jakim(cid:286) mniej wyeksponowanym miejscu, w dodatku rozpraszały nas kobiety. Muzykanci co prawda grali z werw(cid:261), z przekonaniem, z jak(cid:261)(cid:286) tam wiar(cid:261), jednak przyznaj(cid:266) ze skruch(cid:261): nasze gardła zawiodły Boga. 8 -Pami(cid:266)tajcie, co napisano: kto (cid:286)piewa, dwa razy si(cid:266) modli. -Ja tam (cid:286)piewam codziennie-na to „(cid:297)ywy”. -Ale nie (cid:286)piewasz Panu-zaoponował pastor.-(cid:285)piewajmy, bowiem napisane jest: „Pan jest moc(cid:261) moj(cid:261) i tarcz(cid:261) moj(cid:261). W Nim zaufało serce moje i doznałem pomocy, rozweseliło si(cid:266) serce moje i pie(cid:286)ni(cid:261) moj(cid:261) b(cid:266)d(cid:266) go sławił”. -Chwalmy Pana! -Chwalmy Pana! „Błogosławieni cisi, albowiem oni posi(cid:261)d(cid:261) ziemi(cid:266)”-Nowy Testament. Mam przed sob(cid:261) podnieconego dyrygenta Chwały Pa(cid:276)skiej. Czy zastanowił si(cid:266) kiedy(cid:286), co si(cid:266) działo w(cid:286)ród nocnej ciszy bezdomnego? Nie s(cid:261)dz(cid:266). Zaj(cid:266)ty pomy(cid:286)lno(cid:286)ci(cid:261) swoj(cid:261) i grupki własnych wiernych nie przybył do nas, by pocieszyć strapionych i utrudzonych, lecz by pouczać i nawracać. By n(cid:266)cić, mamić skompilowanymi dla potrzeb jego pozytywnej wiary wyrwanymi z kontekstu fragmentami „Biblii”. „Jezus malusie(cid:276)ki” poszedł ra(cid:296)niej, choć niektórzy z „naszych” mieli łzy w oczach, bo tego wieczoru jaki(cid:286) bliski wydawał si(cid:266) ten pot(cid:266)(cid:298)ny lecz ludzki Jezus, jaki(cid:286) taki swój. Mo(cid:298)e, kto wie, mógłby si(cid:266) urodzić i w takim wła(cid:286)nie miejscu, w(cid:286)ród wszy, pcheł, smrodu, odoru denaturatu, w(cid:286)ród garbatego losu społecznych wykoleje(cid:276)ców. My(cid:286)l(cid:266), (cid:298)e mógłby, no bo czemu z drugiej strony nie, i fakt ten wcale nie pomniejszyłby jego Wielkiego Dzieła Miło(cid:286)ci i Nadziei, (cid:298)yli(cid:286)my przecie(cid:298) w takiej stajence na rozstaju dróg. -Najpierw słowo Pana-zaproponował pastor po wybrzmieniu ostatnich d(cid:296)wi(cid:266)ków pi(cid:266)knej, staropolskiej melodii.-Poczytaj Zuzia. Zuzia si(cid:266)gn(cid:266)ła szczupł(cid:261) dłoni(cid:261) po opasłe tomisko „Biblii”. Długie palce zgrabnej (cid:298)e mniam palce lizać dwudziestokilkuletniej dziewczyny zatrzymały si(cid:266) na oznaczonej zakładk(cid:261) stronie. -„Gdy za(cid:286) Jezus narodził si(cid:266) w Betlejemie Judzkim”-usłyszałem mi(cid:266)kki, ciepły głos, nale(cid:298)(cid:261)cy do wysokiej, smukłej, kobiety o powabnych kształtach i ciemnych, długich włosach- „za króla Heroda, oto m(cid:266)drcy ze Wschodu do Jerozolimy i pytali…” Nie trzeba było być m(cid:266)drcem ze Wschodu by wiedzieć, czemu dokładnie przygl(cid:261)dali si(cid:266) chłopcy. Ani te(cid:298), o co chcieliby zapytać t(cid:266) słodk(cid:261) istot(cid:266), lub wzi(cid:261)ć to bez pytania. -„Gdzie jest ten nowo narodzony król (cid:298)ydowski? Widzieli(cid:286)my bowiem gwiazd(cid:266) jego na Wschodzie i przyszli(cid:286)my oddać mu pokłon. Gdy to usłyszał król Herod, zatrwo(cid:298)ył 9 si(cid:266), a z nim cała Jerozolima. I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał ich, gdzie si(cid:266) ma Chrystus narodzić? A oni mu rzekli: w Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok: I ty, Betlejemie, ziemio judzka, Wcale nie jeste(cid:286) najmniejsze mi(cid:266)dzy Ksi(cid:261)(cid:298)(cid:266)cymi miastami judzkimi, Z ciebie bowiem wyjdzie wódz, Który pa(cid:286)ć b(cid:266)dzie lud mój izraelski”. Cisza. A za chwil(cid:266): łubudu, pierdut, łom w okolicy potylicy. -Chwalmy Pana! -Chwalmy! Pastor z zadowolenia klasn(cid:261)ł w dłonie.-No, panowie, co nam mówi Pismo? Pastor skrzywił si(cid:266), po czym rzekł: -(cid:297)e m(cid:266)drcy ze Wschodu prowadzeni gwiazd(cid:261) przyszli oddać hołd Jezusowi- odpowiedział zawsze spokojny i opanowany Marek. Jako jedyny ze zdegenerowanej paczki ludzi nieprzystosowanych starał si(cid:266) chodzić do ko(cid:286)cioła.-Mesjaszowi, zrodzonemu w trudnych, (cid:298)e tak powiem, okoliczno(cid:286)ciach przyrody. Jezus jest mały, skromny, bezbronny, zagubiony i grozi mu niebezpiecze(cid:276)stwo ze strony króla Heroda. M(cid:266)drcy zd(cid:261)(cid:298)aj(cid:261) do Niego, choć pewnie s(cid:261) ju(cid:298) utrudzeni, lecz mimo wszystko otwarci na wezwanie Boga, odpowiadaj(cid:261) ufno(cid:286)ci(cid:261). -Prawie dobrze. Pomy(cid:286)lcie, zamo(cid:298)ni ludzie wyruszyli na niebezpieczn(cid:261) wypraw(cid:266), szukaj(cid:261)c biednego wydawałoby si(cid:266) Boga w celu zło(cid:298)enia pokłonu, choć to On jest władc(cid:261) wszystkich bogactw (cid:286)wiata. Ten Bóg za jaki(cid:286) czas odkupi nasze winy, tak(cid:298)e i m(cid:266)drców. Dzi(cid:266)ki ofiarowaniu siebie, (cid:286)wiat stanie si(cid:266) czysty i szcz(cid:266)(cid:286)liwy-energicznie powstał z miejsca i przejmuj(cid:261)c od panny „Pismo (cid:285)wi(cid:266)te” kontynuował: -„…Oni za(cid:286), wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, któr(cid:261) ujrzeli na wschodzie, wskazywała im drog(cid:266), a doszedłszy do miejsca, gdzie było dzieci(cid:266), zatrzymała si(cid:266). A ujrzawszy gwiazd(cid:266), niezmiernie si(cid:266) uradowali. I wszedłszy do domu ujrzeli dzieci(cid:266) z Mari(cid:261), matk(cid:261) jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, zło(cid:298)yli mu w darze złoto, kadzidło i mirr(cid:266)”. -I co?-pyta sługa Bo(cid:298)y wyczekuj(cid:261)co, niczym nauczyciel, który wezwał ucznia do odpowiedzi. 10 -Dzi(cid:266)ki wytrwało(cid:286)ci uczonych, a tak(cid:298)e ich pewno(cid:286)ci co do znaku Boga, odnale(cid:296)li Go, oddali Mu pokłon i zło(cid:298)yli, co mieli najcenniejszego, czyli dokładnie to, czym Ten ich wcze(cid:286)niej obdarował-odpowiedział znów Marek. Pastor milczał, jakby zastanawiaj(cid:261)c si(cid:266), co powiedzieć, choć nie mogłem oprzeć si(cid:266) wra(cid:298)eniu, (cid:298)e jego zwłoka nie była niczym wi(cid:266)cej, ni(cid:298) tylko starannie przemy(cid:286)lan(cid:261) strategi(cid:261). -Panowie, „Biblia” mówi nam, (cid:298)e Bóg przyszedł na Ziemi(cid:266), wcielił si(cid:266) w człowieka i rozpocz(cid:261)ł od zera, no prawie od zera, w sumie z niewielkim kapitałem pocz(cid:261)tkowym. Zrobił to, aby nie tylko przebaczyć ludzko(cid:286)ci, lecz wskazać kierunek, w jakim ma pod(cid:261)(cid:298)yć. A tym kierunkiem jest dobrobyt i nakaz korzystania z darów, w które ka(cid:298)dego z nas zaopatrzył: z rozumu, inteligencji, talentów, umiej(cid:266)tno(cid:286)ci, do pomna(cid:298)ania rado(cid:286)ci i szcz(cid:266)(cid:286)cia. I (cid:298)e nie ma powodu, by nie być szcz(cid:266)(cid:286)liwym ju(cid:298) teraz. Czy to nie wspaniałe?-na d(cid:296)wi(cid:266)k własnych słów biblista rozpuszcza si(cid:266) w u(cid:286)miechu. „Wtedy Duch zaprowadził Jezusa na pustyni(cid:266), aby go kusił diabeł”-Nowy Testament. Słucham człowieka i uszom nie wierz(cid:266). Dla mnie scena ze (cid:298)łóbkiem Jezusa symbolizuje istot(cid:266) niekoniecznie prostego człowiecze(cid:276)stwa; scen(cid:266) wzruszaj(cid:261)c(cid:261) tym bardziej, (cid:298)e przecie(cid:298) chodzi o samego Boga, który gdyby tylko zechciał, mógł narodzić si(cid:266) w królewskim pałacu. (cid:285)wi(cid:266)tej Rodzinie nie powodzi si(cid:266) najlepiej, a mimo to trzyma si(cid:266) razem, nikt nikogo nie opuszcza, nikt nikogo nie wyrzuca za drzwi, nikt nie mówi z gniewem lub (cid:298)alem-„obawiam si(cid:266), (cid:298)e twoja obecno(cid:286)ć tutaj dobiegła ko(cid:276)ca”, „zawiodłam si(cid:266) na tobie, wynocha”, „mam ciebie do(cid:286)ć, cholerny nieudaczniku”. Spogl(cid:261)dam zdziwionymi oczami na Marka i widz(cid:266) po jego minie, (cid:298)e my(cid:286)li chyba podobnie. O lekcj(cid:266) pokory tu idzie, nie o domniemany stan posiadania, o zapewnienie rodzaju ludzkiego-„wiem, jak wam tam na dole jest nieciekawie” ni(cid:298) „wybaczcie, nie pochwal(cid:266) si(cid:266) na razie, co tam za cude(cid:276)ka mam u góry”. Nie chodzi o biznes, gra si(cid:266) toczy o nasze wn(cid:266)trza, o serca. „A do sprzedawców goł(cid:266)bi rzekł: Zabierzcie to st(cid:261)d, z domu Ojca mego nie czy(cid:276)cie targowiska”-Nowy Testament. -Być szcz(cid:266)(cid:286)liwym ju(cid:298) teraz oznacza: znale(cid:296)ć swoje miejsce na (cid:286)wiecie i w(cid:286)ród ludzi- kontynuował pastor.-Zuzia, drugi fragment. -„A byli w tej krainie pasterze w polu czuwaj(cid:261)cy i trzymaj(cid:261)cy nocne stra(cid:298)e nad stadem swoim. I anioł Pa(cid:276)ski stan(cid:261)ł przy nich, a chwała Pa(cid:276)ska zewsz(cid:261)d ich 11
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bóg pastora
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: