Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00333 005442 19039988 na godz. na dobę w sumie
Bogaty budda. Bierz z życia to, co najlepsze - książka
Bogaty budda. Bierz z życia to, co najlepsze - książka
Autor: Liczba stron: 232
Wydawca: Sensus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-5209-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> życiowe filozofie
Porównaj ceny (książka, ebook (-35%), audiobook).

Bierz z życia to, co najlepsze

Być może także Twoje życie przypomina groteskową ucztę. Siedzisz za obficie zastawionym stołem, widzisz piętrzące się pyszności i czujesz ich zapach. Odczuwasz też spory apetyt. Na tym stole znalazło się wszystko, czego chcesz skosztować, i dużo więcej. Dostrzegasz znajomych i przyjaciół, którzy się bawią i cieszą każdym kęsem. Zapraszają Cię do swojego grona. Ale Ty... nie dołączasz do radosnej biesiady. Wycofujesz się. Poprzestajesz na kawałku pieczywa i odrobinie masła. Wmawiasz sobie, że jest dobrze, masz sporo szczęścia, bo przecież inni mają gorzej. Wpatrujesz się w ubogiego buddę. Ubóstwo go uszlachetniło i udoskonaliło. Ciężka praca i wyrzeczenia na pewno przyniosą nagrodę. Kiedyś, za wiele lat.

Niestety, to nieprawda. O wiele lepszym pomysłem na życie jest ścieżka bogatego buddy.

Bogaty budda płynie, żyjąc lekko i obficie. Świadomie zaprasza do swojego życia wszystko to, czego pragnie doświadczać w największym stopniu. Nie boi się przy tym nieprzyjemnych doznań, gdyż ich wykluczenie sprawia, że życie staje się niepełne. Bogaty Budda konsekwentnie praktykuje postawę otwartości na wszystko, co się w nim i wokół niego dzieje. Pozostaje równocześnie w stanie wewnętrznego spokoju i zachwyca się różnorodnością życia. Dzięki temu realizuje swoje pragnienia i coraz częściej postrzega każdy dzień jako źródło ekscytującej radości, prawdziwą ucztę obfitości. I właśnie o tym jest ta książka. Dzięki niej dowiesz się, jak podążać ścieżką bogatego buddy. Znajdziesz tu inspiracje, historie i wskazówki przydatne na tej drodze. Czy na nią wkroczysz - zależy tylko od Ciebie.

Dzięki tej książce:

Obudź się. Poznaj siłę swojej autentyczności. Doświadcz obfitości i bogactwa życia!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Redaktor prowadzący: Grzegorz Krzystek Projekt okładki: ULABUKA Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/bogbud Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. ISBN: 978-83-283-5209-4 Copyright © Sylwia Kocoń 2019 Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Spis treści Od autorki ................................................................................5 Wstęp .......................................................................................... 13 Rozdział 1. Wędrówka miejskiego buddy, czyli trzy przestrzenie świadomości (ludzka, umysłu, boga) ...............19 Rozdział 2. Kawior tylko dla wybranych? ................................37 Rozdział 3. Czy budda powinien być ubogi? (O tym, jak przekonania zamykają nam drzwi komnat obfitości) ......................................................53 Rozdział 4. Gra nieskończonego umysłu ..................................61 Rozdział 5. Przestrzeń wyboru, czyli wolna wola w ramach zasad areny świadomości ........................................ 89 Rozdział 6. Twój udział w bosko-ziemskim bankiecie — czy możesz tworzyć swoją rzeczywistość, a jeśli tak, to w jakim stopniu? .......................................... 105 Rozdział 7. Serce czy mózg? .................................................. 117 Rozdział 8. Lęk i miłość (od lęku do zaufania) ........................ 139 Rozdział 9. Odcienie oporu, czyli o tym, jak stajesz się „smokozonką” ............................................ 155 Rozdział 10. Bycie a robienie ................................................. 167 Poleć książkęKup książkę Bogaty budda Rozdział 11. Naukowe przesłanki Twojej mocy kreatora ....... 175 Rozdział 12. Nie taki pewny rezultat, czyli jak korygować prawdopodobieństwa potencjałów .................................. 193 Rozdział 13. Częstotliwość powrotów, bo przypomnienie jest silniejsze niż zapomnienie ............. 209 Rozdział 14. Zwyczajne niezwyczajne życie buddy — metafizyczna wiedza i fizyczne działania ....................... 219 Zakończenie .......................................................................... 229 4 Poleć książkęKup książkę Rozdział 3. Czy budda powinien być ubogi? (O tym, jak przekonania zamykają nam drzwi komnat obfitości) Czy budda powinien być ubogi? Jeśli nie jesteś szczęśliwy, to oznacza tylko tyle, że koncentrujesz się na tym, czego nie masz. W przeciwnym razie musiałbyś doświadczać błogostanu. — ANTHONY DE MELLO Jaki obraz pojawia Ci się przed oczyma, kiedy wypowiadam słowo „budda”? Tak szczerze — jakie jest Twoje pierwsze skojarzenie? Jakiś czas temu spotkałam się z pewnym znajomym, urodzonym w Południowej Afryce. Moja przyjaciółka jest jego żoną, wiedzia- łam więc, że jest wyznania katolickiego i że mocno żyje w obrębie wytycznych proponowanych przez Kościół. Nie byłam do końca pewna, jaki ma stosunek do stylu życia wykraczającego poza ramy katolicyzmu, nie wiedziałam też, ile wie o buddyzmie ani z czym mo- że kojarzyć mu się słowo „budda”. Byłam jednak ciekawa jego zdania. Wiedziałam jak w większości my, Polacy, reagujemy na to słowo. Za- stanawiało mnie, czy to tylko nasze typowo narodowe spojrzenie. Powiedziałam więc, że jestem w trakcie pisania książki. Zainte- resował się i zapytał o tytuł. „Bogaty budda” — odparłam, ciesząc się, że zadał to pytanie. Poleć książkęKup książkę Bogaty budda „Hmmm” — zatrzymał się w swej wyłaniającej się refleksji. „Bar- dzo przekorny tytuł. Bo czy jedno przypadkiem nie zaprzecza dru- giemu?” — zapytał z lekkim zdziwieniem Otóż to! Oczywiście, by wyciągać daleko idące wnioski, musia- łabym przeprowadzić pewnego rodzaju ankietę. Dla zaspokojenia mojej ciekawości wystarczyło mi jednak to skojarzenie, padające z ust kolejnej osoby. Bardzo często bowiem słyszałam, że przecież budda nie może, nie ma prawa być bogaty! Być może i dla Ciebie pierwszym pojawiającym się obrazem koja- rzonym z buddą był wizerunek odzianego w skromne szaty męż- czyzny, siedzącego w bezruchu pod drzewem, medytującego, pozo- stającego jakby w innej przestrzeni. Nie ma w tym oczywiście nic niewłaściwego, warto jednak bliżej się przyjrzeć, jak to jedno nie- winne mentalne połączenie może wpływać na jakość naszego co- dziennego życia, spragnionego bogactwa. Skoro bowiem budda jest symbolem mądrości, zanurzenia w so- bie, czystości umysłu, stanu jedności ze wszystkim, co jest, to prze- cież jest on ponad wszelakie dobroci tego ziemskiego życia, więc nie może, nie chce, nie powinien być bogaty. Paradoksalnie, Chińczycy wierzą, że statuetka tłustego śmieją- cego się buddy zapewni im bogactwo, szczęście i radość. Być może i Ty zakupiłaś sobie taki posążek w trakcie podróży do Azji. Nie będę się rozpisywać na ten temat, warto jednak się zastanowić, ile jest w tym „magii”, a na ile są to nasze własne, przenoszone wierzenia w moc tego czy jakiekolwiek innego symbolu. Dla mnie oznacza to tyle, że mamy wybór: pozostając w cnocie skromności, możemy być spokojni i czyści jak budda lub też — je- śli pragniemy spełniać marzenia i smakować różnorodności wy- kwintnych życiowych dań — nie możemy wieść życia zanurzone- go w sobie buddy. Podążając dalej za tym tokiem myślenia, dochodzimy do wniosku, że osoba cnotliwa jak budda jest wyzwolona z wszelkich pragnień i nie dąży do jakiegokolwiek osiągania czy realizacji marzeń. Jest 54 Poleć książkęKup książkę Czy budda powinien być ubogi? wolna, pełna i rozpoznała, że wszelkie materialne dobra są jedy- nie zbędną, nic nieznaczącą dekoracją. Są wśród nas tacy ludzie — zazwyczaj określamy ich mianem „guru”, „awatara” czy „duchowego przewodnika”. Patrząc na nich, zastanawiamy się, ile jest w nich jeszcze człowieczeństwa, bo prze- cież nie utożsamiają się już z niczym, co ziemskie, są wolną prze- strzenią, tchnieniem boga świadomym swej boskiej spuścizny. To piękna ścieżka i ci, którzy nią kroczą, zapewne widzą i wiedzą to, co pozostaje poza zasięgiem wzroku ograniczonego ludzkimi per- cepcjami. Nie o nich jednak jest ta książka. Nie o nich, ponieważ chcę Ci pokazać, że istnieje jeszcze jedna, środkowa, trzecia opcja: dro- ga bogatego buddy. Drogę tę odkryłam po latach wewnętrznych i zewnętrznych po- szukiwań. Zaczęło się — jak w przypadku większości z nas — od materii. Dobre studia, wyjazd za granicę i początek kariery banko- wej, sztucznie generowany prestiż, poczucie własnej wartości, kolejne luksusowe podróże, dobrze prezentujący się mąż, świecące znaną metką ciuszki — wiesz, o czym mówię, nie muszę się chyba o tym rozpisywać. Moje życie było życiem z obrazka, miałam tak wiele, ale każde- go dnia czułam się coraz bardziej zmęczona, smutna i pusta. Nie miałam bowiem siebie. Z końcem 2008 roku stało się coś, co przewróciło mój skrzętnie budowany świat do góry nogami. Rozpadło się moje małżeństwo i nagle stało się dla mnie jasne, że jestem i przez większość życia by- łam głęboko niespełniona i nieszczęśliwa. Nie miałam nikogo prócz szczerze troszczącej się o mnie przyjaciółki. Pamiętam, jak przy- woziła moje ulubione pierogi, pilnując, bym zjadła choć kilka. Moje ciało nie przyjmowało niczego prócz nikotyny, która chwilowo koiła przeszywający ból odrzucenia i bezradności. Każdego dnia czułam się fizycznie chora, jadąc do mojej nielubia- nej pracy. Nagle prysły wizje naszych wspólnych planów, zostałam 55 Poleć książkęKup książkę Bogaty budda sama niemal 2000 km od rodzinnego miasta, bo to tam przez de- kadę wszystko budowałam. Nie wiedziałam, co robić, nie miałam wtedy dostępu do tego, co wiem i potrafię dziś, nie wiedziałam nawet, kim jestem, czułam tylko lęk przeplatający się ze smutkiem. Miałam pieniądze i oddała- bym wszystkie, byle tylko poczuć się dobrze. Żadna ich ilość nie była jednak w stanie kupić mi tego, czego nie rozumiałam i za czym całą sobą tęskniłam. Byłam bogata zewnętrznie, jednak w środku tego pięknego, wystawnego pałacu nie było nikogo. Co więcej — po raz pierwszy w życiu w swym wymuszonym ciężarem emocji zatrzymaniu zobaczyłam, że każda tworzona przeze mnie dotąd relacja i wszystkie me zrealizowane marzenia były jedynie próbami wypełnienia pustki, której nie chciałam w sobie dostrzec. Pojęłam, że moje życie dotąd nie było moim życiem, nie było prawdziwe. Nie wiedziałam, jak odnaleźć swój autentyzm, ale czułam, że już nie chcę tak żyć. I to właśnie wtedy w swym najgłębszym bólu i pod- daniu wewnętrznie wybrałam, by się odnaleźć, by odnaleźć to, za czym tak mocno tęskniłam. No i zaczęło się. Wiesz, jak to jest — kiedy nasza intencja płynie z miejsca naszej prawdy, wszechświat naprawdę ją słyszy i nie pozo- staje wobec niej bierny. Życie zaczęło mnie prowadzić, choć wtedy jeszcze tego tak nie widziałam i myślałam, że chodzę po omacku. Byłam znerwicowana, odkąd pamiętam, co dzień budziłam się z bólem brzucha i przejmowałam się wszystkim, co potencjalnie mogło być dla mnie choćby najmniejszym zagrożeniem. Byłam zmę- czona, pogrążona w nierozpoznanej depresji, ale z przyklejonym do twarzy sztucznym uśmiechem wpisałam w wyszukiwarce sło- wa „stress, anxiety, tiredness” i nagle na pierwszej pozycji poja- wiło się hasło „yoga”. Tak się właśnie zaczęło. Poszłam na pierwsze lekcje i poczułam spokój. Nie zostawał ze mną długo po opuszczeniu zajęć, bo wtedy jeszcze bezwiednie oddawałam kontrolę każdej myśli wywołującej 56 Poleć książkęKup książkę Czy budda powinien być ubogi? silne emocje. Jednak te chwile spędzone na macie, przy blasku świec, aromacie ulatniającego się olejku, przy kojących słowach mojej pierwszej nauczycielki, którą tak mocno już na zawsze pokochałam, stały się moim domem, czasem, kiedy czułam coś, czego nigdy do- tąd nie odczuwałam. Było mi dobrze, wracałam. Potem przyszedł czas na serię wyjazdów do Azji, warsztaty roz- woju osobistego, książki, które dosłownie pochłaniałam, głodna wiedzy, która tak bardzo ze mną rezonowała, którą tak mocno czu- łam. Uwierzyłam, że mogę nauczyć się żyć inaczej. W całości w to weszłam i… odleciałam. Z kobiety silnie zakorzenionej w materii, przedsiębiorczej, wiedzącej, jak się korzystnie pokazać, przetup- tałam na drugą stronę szali i stałam się istotą czującą się lepiej, ale odciętą od codzienności. Nie zależało mi na tym, jak żyję, w co się ubieram, dokąd zmierzam. Osadziłam się bowiem w braku tożsa- mości, którą tak naprawdę nie żyłam, lecz jedynie mentalnie pro- dukowałam. Na szczęście — jako zodiakalny Byk — mam w sobie wrodzoną ziemskość i zamiłowanie do materii. Gdyby nie to natu- ralne zakotwiczenie, nie wiem kiedy i czy w ogóle pojawiłoby się we mnie pragnienie powrotu do pełni życia. Po kilku latach fru- wania w przestworzach duchowości w końcu się ocknęłam i zoba- czyłam, jak bardzo chaotyczne i pozbawione wszelkiego sensu stało się moje życie. Tym samym zaczęłam czuć, że nie jest to prze- strzeń, która daje mi zadowolenie, a ponieważ smakowałam już też życia po stronie pozbawionej chwilowo zarówno ducha, jak i materii, zrozumiałam, że to, czego szukam, jest pośrodku, że to w balansie mieszka i cieszy się życiem bogaty budda. Od tamtej pory każdego dnia jeszcze bardziej i szerzej uczę się żyć w przestrzeni miejskiego bogatego buddy. Co to dla mnie oznacza? Przede wszystkim to, że niczego nie staram się już usilnie wy- kluczać ze swojego doświadczenia, ale też nie siedzę bezczynnie w tym, czego po prostu nie lubię. Sięgam po więcej i robię to w co- raz głębszym zaufaniu. Wracam do siebie i coraz wyraźniej czuję, 57 Poleć książkęKup książkę Bogaty budda kim jestem i co jest dla mnie prawdziwe. Daję sobie przestrzeń na bycie w sobie w formie chwilowego wyciszenia, przelewanej jak teraz na papier zadumy, leśnego spaceru czy codziennej jogi, która na dobre już ze mną została. Wiem, jak ważne jest darowanie sobie tego czasu każdego dnia, bez wymówek. Wiem, jak cudownie i błogo się czuję za każdym razem, gdy nawet mimo zmęczenia stawiam się do danej praktyki, do tej chwili bycia sam na sam ze sobą. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. To tutaj wszystko się dla mnie zaczyna. To stąd płyną inspiracja i kolejne pragnienia mego życia, te prawdziwe. To tutaj jesteśmy połączeni z tym, co niepojęte, z tym, co nieustannie prowadzi nas przez życie. To tutaj pojawia się kla- rowność i wewnętrzna siła, wyłaniająca się z bliskiej relacji ze so- bą. To tutaj rozpływa się lęk, a Ty wkraczasz na ucztę życia i się- gasz po to, do czego aktualnie prowadzi Cię serce. Bierzesz do ręki kawior i zupełnie nie obchodzi Cię, co ktoś o tym pomyśli, czy to dobra pora, czy wypada. Nie jesteś jednak egoistką, nie uważasz się za lepszą, wręcz prze- ciwnie — rozpoznajesz równość i piękno przejawiające się w róż- norodności jakości, spojrzeń, świadomości i charakterów. Czujesz się tym często poruszona. Masz wewnętrzne przyzwolenie na to, by każdy był dokładnie tu, gdzie jest. Akceptujesz też swoje miej- sce życia, po czym zagłębiasz się w sobie i sprawdzasz, gdzie pra- gniesz kroczyć dalej. Bogaty budda w Tobie to Twoja mądrość, otwartość, wolność. Nie pozostają one jednak w Tobie uwięzione czy skrywane — w dziecię- cej ekscytacji, z ciekawością obnażasz je światu i patrzysz, co z te- go wyniknie. Tutaj, na cienkiej krawędzi spotkania ducha i materii, pozwalasz, by boskie tchnienie w Tobie przybierało ludzkie, mate- rialne formy. Rozpoznałaś też, że budda wcale nie musi być ubogi. Na początku było Ci trudno to prawdziwie poczuć, ale z czasem to nowe spojrze- nie stało się częścią Twej rzeczywistości. To jest ta trzecia opcja, 58 Poleć książkęKup książkę Czy budda powinien być ubogi? to miejsce pośrodku. To tutaj, nie wyrzekając się ziemskich dóbr, dajesz sobie przyzwolenie na to, by ich doświadczać, ale dzieje się to już z innego miejsca. Fizyczne bogactwa nie wypełniają już przeszywającej niegdyś chłodem pustki. Wypełniłaś ją sobą, każdego dnia czynisz to co- raz bardziej, bo z każdym kolejnym doświadczeniem stajesz się sobie jeszcze bliższa. Czujesz pełnię. Pełnia nie potrzebuje niczego, by czuć się pełna. To pustka żebrze o każdą okazję jej wypełnienia, o chwilę ulgi. Z miejsca pełni już teraz, bez dodatkowych dekoracji czy fajer- werków, rozpoznajesz, że Twoje życie jest obfite. Jesteś wdzięczna. A miejsce wdzięczności staje się punktem wyjścia, bramą do ma- terializacji pragnień i fizycznego doświadczania bogactwa życia. Twoje życie się przeobraża, ale nie przywiązujesz się do tego. Smakujesz lepszej pracy, karmiących relacji, Twoje ciało wraca do zdrowia, cieszysz się większą finansową swobodą. Z tego miej- sca już nie tylko wierzysz, lecz wiesz, że życie z natury jest obfite, a Ty — będąc częścią życia — śmiało sięgasz, otwierasz się na jego nieograniczoną obfitość. Budda powinien być ubogi, tylko jeśli ktoś wybierze, by w to wie- rzyć. Jeśli na ten moment ubóstwo czy nadmierna skromność są Twymi cnotami, nie chcę Ci ich odbierać, lecz jedynie wskazuję, co ma do zaoferowania życie. W dzisiejszych czasach coraz więcej osób interesuje się eksplo- racją i zgłębianiem swego wnętrza, wraca do siebie. Moim zdaniem większość z tych ludzi, chcąc odnaleźć siebie, wcale nie dąży do tego, by wycofywać się w jakimkolwiek stopniu z życia. Wizja siedzenia pod drzewem i zadowalania się codzienną wodą z bułką nie wydaje się bowiem przyciągająca czy atrakcyjna. Obraz ten jest oczywiście skrajnym przykładem tego, co może wyda- rzyć się w życiu kogoś, kto w imię duchowości „wylogowuje się” z ty- powo człowieczych domen. W moim rozpoznaniu jednak to nie 59 Poleć książkęKup książkę Bogaty budda poprzez wykluczenie, ale wręcz przeciwnie — dzięki objęciu pełni różnorodnych przejawów istnienia — odnajdujemy poczucie spełnienia i bogactwo. Myślę, że to tego właśnie szuka większość poszukujących ludzi, stęsknionych za pełnym smakowaniem życia. Dla nas — żyjących w cudownych czasach coraz większej wol- ności matek i ojców, żon i mężów, kochanek i kochanków, kobiet i mężczyzn biznesu i sukcesu, tych odważających się marzyć — idealną wręcz opcją jest wejście w swój autentyzm przy jednocze- snym zachowaniu pragnień i śmiałym sięganiu po ich spełnienie. Bogaty budda w Tobie, tak zamożny wewnętrznie, surfuje po falach obfitości — jeśli tylko wybierzesz, by wierzyć, że to możliwe. I tak też kolejna i kolejna z nas, osadzając się w pięknie na no- wo rozpoznanego serca, zakłada na swe ciało elegancką koszulę, stylowe jedwabiste spodnie i nie jak niegdyś — walcząc — lecz na nowo, z lekkością płynie po kolejne doświadczenia obfitej różno- rodności życia, wybierając, by budda w niej był zawsze nieograni- czenie bogaty! 60 Poleć książkęKup książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bogaty budda. Bierz z życia to, co najlepsze
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: