Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00261 006968 15921697 na godz. na dobę w sumie
Bractwo Dusz, Księga 4 - ebook/pdf
Bractwo Dusz, Księga 4 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 207
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-935599-4-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> młodzieżowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Przygoda rozpoczyna się od nowa.


Na tydzień przed szesnastymi urodzinami Grace poznaje swoją bratnią duszę, Marcka.
Tym razem to Strażnik wprowadza dziewczynę w tajniki Bractwa Dusz, jeszcze zanim jej dusza osiągnie pełną dojrzałość energetyczną.
Grace w towarzystwie przyjaciela, Chrisa, i ze wsparciem Strażników Ziemi rusza do walki z bezwzględnym i apodyktycznym Stevenem.
Czy uda im się udowodnić zdradę mężczyzny zanim dojdzie do połączenia bratnich dusz bogów greckich?
Czy młodzi członkowie Bractwa Dusz uwierzą Grace w dobre intencje Kręgu Czarnej Magii?
Jak potoczą się losy bohaterów, których emocje z poprzedniego świata równoległego są dalej żywe?
Kto odnajdzie swoją bliźniaczą duszę i czy los pozwoli im być razem?
Co zrobią bohaterowie, gdy dowiedzą się, że zostali wplątani w nieczystą grę pomiędzy światem żywych i umarłych?


Zapraszam do magicznej krainy, w której miłość i przyjaźń stoją ponad prawami tego świata.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Grażyna A. Adamska Bractwo Dusz Księga 4 Opracowanie redakcyjne i wydawca: Twoja Redakcja Elżbieta Wirowska Projekt okładki: Maja Osadowska Ilustracje – okładka i wewnątrz książki: Maja Osadowska Copyright © Grażyna A. Adamska 2011 All rights reserved ISBN 978-83-935599-4-7 Twoja Redakcja Elżbieta Wirowska Brwinów 2013 Wielka miłość stoi ponad sprawami tego świata. Paulo Coelho Magiczna szesnastka Rozdział 1 Kochany Synku, Gdy czytasz ten list, wkraczasz właśnie w piętnasty rok swojego życia. To bardzo ważny rok! Od teraz wszystko się zmieni. Jesteś Strażnikiem Duszy Grace i jej Bratnią Duszą. Jesteście połączeni magiczną Energią Życia, Odczuć i Miłości. Wiem, jak bardzo kochasz Grace i jak dbasz o to, aby była szczęśliwa. Czujesz wtedy to samo, co ona i uśmiechasz się na każdą myśl o tym, co sprawia jej przyjemność. Wiem też, że jesteś przygotowywany do tego, aby chronić miłość pomiędzy Duszą Gai i Duszą Uranosa, że masz zrobić wszystko, żeby połączenie Energii Ziemi i Kosmosu zostało wzmocnione. Wiem, że jesteś szkolony, aby żyć w cieniu i nigdy nie ujawniać się, aby nie doprowadzić do aktywacji Duszy Grace, bo wtedy nastąpi przerwanie połączenia. Zapewne tak przedstawił Ci to Steven. Wiedz jednak, że przywołując Strażników Duszy razem z Violet, babcią Grace, zadbałyśmy o to, żeby połączenie zostało wzmocnione nawet wtedy, gdy nie dojdzie do spotkania Duszy Gai z Duszą Uranosa. Jesteś Bratnią Duszą Grace, dodatkowo posiadacie te same Energie Żywiołów – już to tworzy w Was potężną Energię Miłości, której nawet mała cząsteczka może zasilać Energię Ziemi i Kosmosu. Nie jest Ci pisane życie w cieniu. Nie jest Ci pisane życie bez Grace. To wszystko wymysł Odyna, a zadanie Stevena to realizacja planu Senseja. Bardzo proszę, uważaj na siebie, uważaj na Grace, uważaj na Stevena. On jest zdrajcą. Jeśli przeczytasz ten list zanim dojdzie do spotkania Grace z Davidem, zrób wszystko, aby do niego nie dopuścić. Ujawnij się. Nie żyj w ukryciu. Nie dopuść, aby Steven kontrolował sny Grace. Pamiętaj jednak, że Steven ma za sobą niebezpiecznych ludzi. Dopóki nie poznasz ich tożsamości, nie może wyjść na jaw, że nie doszło do połączenia Duszy Gai i Uranosa, bo wszyscy zginiecie. 6 Dowiedz się, z kim współpracuje Steven, dowiedz się, z kim zamierza zrealizować plan Odyna. I pamiętaj! Masz przy sobie zaufanych ludzi. Oni Ci pomogą. Kochanie, bądź szczęśliwy u boku Grace, a nie żyjąc w cieniu Strażnika. Dbaj o siebie, Synku! Bardzo Cię Kocham! Twoja mama – Cześć, mamuś! – krzyknęła Grace, wbiegając radośnie do kuchni. Ubrana była w krótkie granatowe spodenki i koszulkę. – Tata już wyjechał? – zapytała, chwytając bułkę z miodem, która leżała na jej talerzu. – Niestety tak, kochanie – odpowiedziała ciemnowłosa wysoka kobieta ubrana w czerwony szlafrok, robiąc smutną minę. – Ale prezent dzisiaj dostanę? – zapytała Grace zadziornie. Matka przytaknęła i podała córce kluczyki. Ta aż podskoczyła ze szczęścia. – Mój wymarzony, wyśniony, najwspanialszy czarny, metaliczny Jeep Liberty! – krzyknęła i już chciała wybiec, gdy kobieta ją zastopowała. – Najpierw śniadanie. – Grace westchnęła głęboko i grzecznie usiadła przy stole. W tym samym czasie do kuchni, sprężystym wojskowym blondyn z rozczochraną czupryną. krokiem, wszedł młody wysoki – Dzień dobry! – usłyszały. – Część, Chris – powiedziała radośnie Anna. – Zawsze przychodzisz do nas podczas posiłku. – Chłopak, ubrany w obcisłą koszulkę uwydatniającą jego masywne ciało, uśmiechnął się szeroko. – Mam wyczulony węch – powiedział i dosiadł się do Grace, częstując się kanapką. – Mam coś dla ciebie – dodał po chwili, spoglądając na czarnowłosą dziewczynę o ciemnoniebieskich oczach. Ta spojrzała zaciekawiona. – Co to jest? – zapytała, gdy chłopak wręczył jej kopertę. Chris, zajadając się, obserwował, jak Grace otwiera prezent. – Niemożliwe! – krzyknęła nagle dziewczyna. – Jak to zdobyłeś? – patrzyła z niedowierzaniem na zaproszenie na międzynarodowe warsztaty taneczne. – Mam swoje kontakty – odpowiedział tajemniczo blondyn, gdy Grace rzuciła się mu na szyję w podziękowaniu. Anna parsknęła śmiechem, podając obojgu gorącą czekoladę. 7 – Wiesz o tym, że idziesz ze mną – powiedziała nagle dziewczyna, przyglądając się zadziornie przyjacielowi. Chris spoważniał. – To jest zaproszenie dla pary – dodała już łagodniej, widząc buntującego się chłopaka. – Nie chcę iść na warsztaty Lorenza – zaczął się tłumaczyć blondyn. – Nie pamiętasz, jak się znęcał nade mną, gdy byłem twoją parą? – przekonywał błagalnym głosem. – Ten Lorenzo? – wtrąciła zaskoczona Anna, zerkając z zatroskaną miną na Chrisa. Chłopak potwierdził. – Przecież będzie tyle osób – namawiała dalej Grace. – Staniemy z tyłu – prosiła. – Nawet nas nie zauważy – patrzyła błagalnie. Chłopak spoglądał raz na nią, raz na Annę, po czym pod presją obu kobiet zgodził się. Grace podskoczyła z radości. – Ale jak tylko zacznie się nade mną znęcać, rezygnuję – dodał szybko. Dziewczyna przytuliła mocno chłopaka. – Jesteś moim najwspanialszym przyjacielem – powiedziała szczęśliwa. – Jedynym – poprawił ją Chris. Oboje się uśmiechnęli. Po południu tego samego dnia była zbiórka w klubie fitness, gdzie miały rozpocząć się warsztaty tańca z Lorenzo. Latynos był znanym na całym świecie nauczycielem o międzynarodowej sławie. Słynął z niebanalnych i bardzo oryginalnych układów tanecznych. Był instruktorem twardym i wymagającym, z duszą typowego artysty. Nie lubił sprzeciwu, nie znosił lenistwa i nie radził sobie z krytyką. Bywały momenty, że wzruszał się, a kiedy indziej załamywał. Był pierwszym nauczycielem Grace. Ich drogi rozeszły się, gdy dziewczyna dała mu kosza. Teraz powrócił do Smiling City w poszukiwaniu nowych talentów tanecznych. – No tu jesteś! – krzyknęła Grace, podbiegając do Chrisa. – Wszędzie cię szukam – dodała zdenerwowana. – Myślałam, że się rozmyśliłeś. – odetchnęła z ulgą, po czym zerknęła na dwóch chłopaków stojących w towarzystwie Chrisa. Ten przedstawił przyjaciół. – Grace, poznaj Marcka i Timona – wskazał na kolegów. – To moi przyjaciele z kursów karate, na które jeżdżę co miesiąc. – Dziewczyna spojrzała na przystojnych, dobrze zbudowanych, wysportowanych chłopaków i uśmiechnęła się, po czym chwyciła Chrisa pod pachę i zaczęła ciągnąć do sali. – Chodź już! – szepnęła. – Wiesz, że Lorenzo nie cierpi spóźnialskich – dodała. Chłopak odwrócił się w stronę stojących 8 kolegów i z błagalną miną popatrzył na czarnowłosego Marcka ubranego w czarny t-shirt i ciemne jeansy. Ten po chwili zaproponował: – Grace, a może ja będę twoją parą? – dziewczyna odwróciła się i podejrzliwie spoglądała raz na Marcka, raz na Chrisa. Trzeci chłopak stał z założonymi rękami i przyglądał się. – Jest w tym lepszy ode mnie – dodał przekonująco blondyn, próbując wyrwać się Grace. Ta dalej przyglądała się nieufnie. Marck nie spuszczał wzroku z dziewczyny. W końcu Grace cofnęła się do czarnowłosego chłopaka. – Chcesz, żebym poszła z tańca dla zaawansowanych, nie mając pojęcia, jak tańczysz? – zapytała poważnie, wpatrując się Marckowi głęboko w oczy. tobą na kurs Ten, pochylając się do jej twarzy i zerkając raz w oczy, raz na usta, szepnął: – Zaryzykuj. Grace odsunęła się, zaskoczona odpowiedzią. Nie spuszczając wzroku z Marcka, zapytała: – Chris, przysięgasz, że twój przyjaciel tańczy lepiej od ciebie? – Blondyn popatrzył wesoło na drugiego kolegę, ubranego w czarne jeansy i rozpiętą pod szyją ciemnozieloną koszulę, po czym odpowiedział: – Nie wiem, czy lepiej, ale jest niezły. – Grace zamyśliła się przez moment. Chłopcy obserwowali ją uważnie. – Ok, niech będzie – odparła pewnie. Marck uśmiechnął się szeroko i dżentelmeńskim gestem wskazał Grace wejście do sali. Gdy ta odeszła, chłopak jeszcze obejrzał się na kolegów, którzy oddali mu symboliczne honory, po czym zniknął za zamykającymi się drzwiami. – Witam wszystkich szczęściarzy, którym udało się dostać do mnie na warsztaty – zaczął Lorenzo, przekraczając drzwi. – Tych, co mnie jeszcze nie znają, uprzedzam, że spóźnialscy nie będą wpuszczani – powiedział głośno i stanowczo. Po czym stając przed lustrzaną ścianą, kontynuował: – Najlepsza, wytypowana przeze mnie para, po tym dwudniowym warsztacie będzie się przygotowywać do występów w Międzynarodowym Konkursie Tańców Nowoczesnych. Uprzedzam jednak, abyście za bardzo nie przywiązywali się do swoich partnerów, bo wybiorę najlepszego tancerza i tancerkę, a niekoniecznie będzie to osoba, z którą się tutaj zgłosiliście – mówił ciemnowłosy, dobrze zbudowany 9 mężczyzna, o ciemnej karnacji skóry, krocząc pomiędzy młodzieżą i ustawiając każdego. Wszyscy słuchali uważnie, a Grace starała się nie rzucać w oczy, chowając twarz za kursantami. Marck stał spokojnie za dziewczyną, ale z każdym krokiem zbliżającego się tancerza czuł rosnące napięcie. – Jeśli nie czujecie się na siłach... – Lorenzo przerwał, zauważając czarnowłosą Grace i uśmiechnął się do niej, a ta spojrzała na niego z lekkim zakłopotaniem – Witaj Grace… – szepnął, nie spuszczając wzroku z dziewczyny, ta wycofała się nieco w stronę Marcka. Latynos rozejrzał się. – Jesteś z...? – zagadnął, szukając jej partnera. – Ze mną – odpowiedział szybko czarnowłosy chłopak stojący za nią. Lorenzo zmierzył uważnie Marcka wzrokiem, potem spojrzał ponownie na dziewczynę, która automatycznie się uśmiechnęła. – Jestem Marck – dodał młody chłopak, wyciągając rękę do tancerza, ten jednak wpatrywał się uważnie w twarz zmieszanej dziewczyny. Tymczasem Marck, widząc zakłopotanie Grace, wtrącił się: – Przeglądałem pana ostatnie układy – chrząknął – i nie mogę sobie poradzić z jednym krokiem. Może powie mi pan, gdzie robię błąd? – zapytał, czekając na reakcję nauczyciela. Ten po dłuższej chwili spojrzał na chłopaka. – O którym układzie mówimy? – zerkał na Marcka, mierząc go wzrokiem od góry do dołu. – O najnowszym – odparł zdecydowanie chłopak, uśmiechając się szeroko. Lorenzo, mile zaskoczony, zagadnął: – Umiesz tańczyć mój najnowszy układ? – Po czym obejmując ramieniem Marcka, zaprowadził go na środek sali. Włączył muzykę i pozwolił chłopakowi wykazać się. Grupa stanęła w półokręgu. Marck szybko zdjął t-shirt i rzucił go Grace. Ta patrzyła z niedowierzaniem. Chłopak puścił do niej oczko i zaczął tańczyć. Z każdym ruchem dziewczyna uśmiechała się coraz szerzej. Nie tylko na niej czarnowłosy przystojniak wywarł ogromne wrażenie. Pozostali tancerze, jak i sam Lorenzo, byli zdumieni jego umiejętnościami. W pewnej chwili Marck zatrzymał się i trochę zasapany powiedział: – Nie bardzo wiem, jak przejść do kolejnego kroku. – Wszyscy patrzyli na niego oczarowani. Lorenzo podszedł do chłopaka i poklepując go po ramieniu, odparł: – Jutro będziesz wiedział, jak to zrobić – i wskazał Marckowi, aby wrócił na swoje miejsce. – Czy ktoś jeszcze zna ten układ? – zapytał Latynos, rozglądając się po kursantach. Grace zaczęła nieśmiało podnosić rękę, tancerz zauważył to i wtrącił bardzo 10 uprzejmie, uśmiechając się: – Oprócz ciebie, Grace. – Ta jednak była wpatrzona w Marcka, który odebrał od niej t-shirt i ubierał się szybko. – I jak, zdałem test? – szepnął, stając za jej plecami. Grace, uśmiechając się, spojrzała na chłopaka. Chwilę patrzyli sobie w oczy, ale zanim zdążyła coś odpowiedzieć, Lorenzo zaprosił parę na środek sali. Marck ochoczo ruszył do przodu, Grace za nim, nieco zawstydzona. Latynos, wykorzystując umiejętności pary, pokazywał kolejne kroki pozostałym uczestnikom. Grupa w zaskakująco szybkim tempie opanowywała zadawany materiał. Pod koniec zajęć młody mężczyzna miał już wybranych kilka osób, którym wróżył świetlaną przyszłość na tanecznych parkietach areny międzynarodowej. – Dziękuję, to wszystko na dziś – powiedział po sześciu godzinach ciężkiej i intensywnej pracy. – Zapraszam jutro na godzinę jedenastą – dodał. Uczestnicy zaczęli się rozchodzić. Grace ruszyła pewnie w stronę wyjścia. – Chyba wpadłeś Lorenzowi w oko – zauważyła wesoło, – Grace, Marck! – usłyszeli nagle za plecami. Oboje odwrócili się. – Chciałbym, abyście wzięli udział w Międzynarodowych Mistrzostwach Tańca Nowoczesnego – zaproponował Lorenzo. – Jesteście świetnie zgrani – dodał, wycierając twarz ręcznikiem. Para popatrzyła na siebie zadowolona. – Jak trochę jeszcze poćwiczycie, to medal macie w kieszeni – zauważył tancerz, zerkając na Grace, potem na Marcka. – Co wy na to? – zapytał, zakładając ręce na biodrach. Grace uśmiechnęła się szeroko i przygryzając dolną wargę, popatrzyła pytająco na chłopaka. Ten jednak spoważniał. – Przepraszam, nie dam rady. – odparł zrezygnowany. Grace posmutniała. – Jestem tutaj tylko przejazdem, jutro wieczorem znikam – dodał, czując zawiedzenie dziewczyny. – Ale możesz tańczyć z Chrisem – wtrącił szybko, chcąc ratować sytuację. Grace uśmiechnęła się z grzeczności. – Też jest dobry, na pewno dacie radę – uśmiechnął się, ale Grace już nie patrzyła na niego, tylko spuściła głowę. Lorenzo uważnie obserwował reakcję dziewczyny. słysząc, jak dogania ją Marck. Uśmiechnęli się do siebie. – Na szczęście mnie nie obmacuje – odparł zadziornie chłopak. 11 – Wpadnijcie – zaproponował. – Pokażę wam, jaki układ miałbym dla was – dodał i zostawiając parę, wrócił na salę. jutro na godzinę przed warsztatami – Przepraszam – szepnął Marck, widząc, że sprawił ogromny zawód Grace. Ta z poważną miną odpowiedziała: – Nie ma sprawy. – Po czym ruszyła w stronę jeepa. Po chwili odwróciła się jeszcze w stronę chłopaka i krzyknęła: – Podwieźć cię do Chrisa? – Marck podziękował. – Nie, mam swój transport – wskazał na czarny wyścigowy motor, stojący niedaleko. Uśmiechnęli się na pożegnanie i każde ruszyło w swoją stronę. Po powrocie do domu Grace nie miała najlepszego humoru. – Jak było na warsztatach? – Usłyszała zaciekawiony głos matki, dobiegający z kuchni. – Fajnie – odpowiedziała mało przekonująco dziewczyna, po czym, oddychając głęboko, dodała: – Idę się wykąpać. – Ruszyła po schodach w stronę pokoju. – Lorenzo był grzeczny? – zapytała jeszcze Anna, wychylając się z kuchni i patrząc za córką. Ta się lekko uśmiechnęła. – Znalazł sobie nowy obiekt zainteresowania – odpowiedziała i zniknęła za drzwiami pokoju. Matka chwilę zastanowiła się nad tym, co usłyszała, po czym wróciła do kuchni. Wieczorem tego samego dnia Grace przeglądała w internecie układy taneczne Lorenza. Spisywała sobie każdą ważną uwagę, aby pamiętać, na co szczególnie zwracać uwagę podczas tańca. Nagle zadzwonił telefon. Spojrzała na aparat i odebrała: – Tak, Chris? – czekając na odpowiedź, dalej skrupulatnie notowała swoje spostrzeżenia. – Jak było na warsztatach? – zapytał wesoło chłopak. Grace oparła się wygodnie w fotelu i zerknęła podejrzliwie na połączenie internetowe z Chrisem. Zanim odpowiedziała, zauważyła, że chłopak ma włączoną kamerę. Powiększyła nieco obraz i zobaczyła dwójkę chłopaków siedzących przy stole pośrodku pokoju. Byli to Chris i Timon. – Dobrze – powiedziała i dodała: – A co u ciebie? – Tylko dobrze? – ciągnął chłopak, uśmiechając się szeroko do przyjaciela, gdy ten wygodnie rozłożony na krześle przysłuchiwał się rozmowie. Grace tymczasem podejrzliwie obserwowała zachowanie obu chłopaków. 12 – A co byś chciał wiedzieć? – zapytała po chwili, nieco złośliwie. – No, jak ci się podoba Marck? – spytał wesoło Chris, nie wyczuwając podejrzliwości dziewczyny. W tym samym czasie do pokoju, owinięty ręcznikiem, wszedł Marck. Grace poruszyła się lekko. Tymczasem Timon dał znać czarnowłosemu chłopakowi, aby zachowywał się cicho, a Chris przełączył telefon na tryb głośno mówiący. Dziewczyna wyprostowała się, patrząc szyderczo na przyjaciela. – Nic ci nie powiem, bo się wygadasz – powiedziała szybko, obserwując zdradliwe zachowanie Chrisa. – Hej… – zawahał się chłopak. – Grace – dodał potulnie. – Przecież mnie znasz – próbował być poważny. – Właśnie – wtrąciła dziewczyna. – Aż za dobrze – uśmiechnęła się szyderczo. Chłopcy popatrzyli wesoło na siebie. – Chyba mi ufasz? – zapytał już poważnie Chris. Grace zastanowiła się przez chwilę i zapytała jeszcze: – Obiecujesz mi, że nikt oprócz ciebie nie dowie się o tym, co ci teraz powiem? – spytała i przysunęła się do monitora, czekając na reakcję przyjaciela i jego kolegów. W tym momencie Marck spojrzał podejrzliwie na przyjaciół. Ci, nie rozumiejąc jego zachowania, nie przejęli się tym. Czarnowłosy chłopak zniknął z pola zasięgu kamery łóżko. Tymczasem Chris ochoczo kontynuował. internetowej, siadając na – Jestem sam – odparł wesoło i dodał: – Spodobał ci się Marck, zgadłem? – Grace już miała odpowiedzieć, gdy w polu widzenia ponownie pojawił się Marck. Tym razem ubrany już w t-shirt. Dziewczyna zawahała się. – Grace? – ponaglił Chris. Ta odetchnęła głęboko i odpowiedziała: – Jest całkiem przystojny. Chris uśmiechnął się szeroko do Timona, oboje spojrzeli na Marcka. – Wysportowany, ma dobre wyczucie rytmu – mówiła dziewczyna, jednak czarnowłosy chłopak czuł, że coś jest nie tak. – Jest miły i ma ładny uśmiech – dokończyła, gdy chłopak zniknął z zasięgu kamery internetowej. Chłopcy zerknęli na Marcka, ten dalej był niepewny. Grace, widząc porozumiewawcze spojrzenia kolegów, dodała: – Powiem ci coś jeszcze. – Timon i Chris szybko popatrzyli na telefon. – Jeśli obiecasz, że nigdy mu tego nie powiesz – zaproponowała. Przyjaciel uśmiechnął się szyderczo. 13 – Obiecuję – powiedział pewnie. Grace zauważyła zdradziecki uśmiech chłopaka i poczuła złość. W tym czasie Marck zaczął rozglądać się uważnie po pokoju. – Ale jeśli się dowiem, że mu to powiedziałeś, to przez tydzień będziesz ze mną siedział na plaży – zagroziła mu dziewczyna. – Hej, wiesz, że nie znoszę wylegiwać się na słońcu – zbuntował się Chris. – Obiecujesz? – znów zapytała Grace. Chłopak się lekko uśmiechnął i zerkając na Timona, potem już obaj na Marcka, który ich ostrzegał, kręcąc głową, powiedział: – Obiecuję. – Grace poczuła wściekłość, ale nie powstrzymało jej to przed odpowiedzią: – Marck jest bardzo seksowny. Timon i Chris przybili sobie piątki i spojrzeli na Marcka. Ten jednak siedział z poważną miną. Chłopcy nie rozumieli reakcji przyjaciela. W tej samej chwili odezwała się ponownie Grace. – A teraz, kochany Chrisie… – próbowała jeszcze zachować spokój – …szykuj się na tydzień na plaży! – dodała wściekłym głosem. Chłopcy popatrzyli zaskoczeni w stronę telefonu. – Co? – spytał zdezorientowany Chris – Dlaczego? – dodał szybko. Chris. – Chris, ty zdrajco, cały czas cię widzę! – dodała zdenerwowana, wyłączając się. Timon i Chris spojrzeli w stronę komputera. Blondyn podbiegł do sprzętu i usiadł zrezygnowany na krześle. Timon zaczął chichotać, a Marck patrzył z politowaniem na przyjaciela. – Dlaczego mnie nie uprzedziłeś? – spytał po chwili wściekły – Próbowałem, ale nie chciałeś słuchać – odparł spokojnie Marck. Blondyn wyłączył kamerę i schował głowę w dłoniach. Timon zapytał: – Skąd wiedziałeś, że nas widzi? Marck uśmiechnął się. – Bo jak się pojawiałem, miała szybsze bicie serca – powiedział dumnie. – A kamerkę zauważyłem, jak już złożyłeś obietnicę – dodał poważnie, patrząc na załamanego Chrisa. – Dobrze się bawiłeś – wtrącił złośliwie blondyn. Timon i Marck zaczęli się głośno śmiać. Chris popatrzył na nich i dodał: – Teraz będę musiał siedzieć przez tydzień nad tym durnym jeziorem. – Po czym wstał i wyszedł z pokoju, zatrzaskując za sobą drzwi. Przyjaciele dalej rechotali. 14 Następnego dnia Grace już od wczesnego rana siedziała na sali i ćwiczyła taniec. Starała się nie myśleć o tym, że jest zła na Chrisa, ale z każdą minutą, gdy zbliżał się czas spotkania z Marckiem, czuła narastające napięcie. – Hej – usłyszała nagle za plecami. Odwróciła się szybko. – Od dawna tutaj jesteś? – zapytał, miło się uśmiechając. Grace nie odpowiedziała. Chłopak wyczuł złość. – Przepraszam za wczorajszy wybryk Chrisa – Dziewczyna popatrzyła na niego poirytowana. – Za nasz wybryk – poprawił się nieśmiało Marck. – To już się nie powtórzy – dodał zdecydowanie. – Zapewne – odparła złośliwie Grace. – Popamięta mnie na całe życie – dodała, wściekając się, po czym ruszyła w stronę ławki, gdzie leżał jej ręcznik. Marck syknął niezadowolony z takiego obrotu sprawy. Po czym odetchnął głęboko i podchodząc do wściekłej dziewczyny, szepnął: – Odegrasz się na nim przez ten tydzień. – Popatrzył potulnie, czym westchnęła chłopaka, po zerknęła na a Grace i uśmiechnęła się. – A żebyś wiedział – powiedziała już wesoło, oboje parsknęli śmiechem. W tym momencie do sali szybkim i stanowczym krokiem wszedł Lorenzo. – Zaczynamy – powiedział poważnie i Grace z Marckiem stanęli na parkiecie. Przez godzinę Latynos instruował parę, jak mają się poruszać, wyłapywał błędy, poprawiał niedociągnięcia, aż w końcu, po żmudnej i ciężkiej pracy, zaproponował, aby para spróbowała zatańczyć układ w całości. Włączył utwór ze ścieżką dźwiękową i Grace z Marckiem zatańczyli. Lorenzo patrzył z zachwytem. Czuł magię w każdym kroku, każdym obrocie, każdej figurze. Także uczestnicy warsztatów, którzy zaczęli się schodzić na zajęcia, przystawali, aby podziwiać tańczących. Grace i Marck tymczasem wręcz płynęli na parkiecie. Tworzyli całkowicie zgraną parę, wyglądali jak świetnie rozumiejąca się para kochanków, którzy flirtują ze sobą na parkiecie. Wszyscy patrzyli, zauroczeni tańcem. – Są niesamowici – szepnęła jedna z kursantek oszołomiona występem. Lorenzo uśmiechnął się szeroko, nie spuszczając wzroku z tańczącej pary. – Jakby uprawiali namiętny seks – dodała po chwili. Latynos zerknął na dziewczynę, ale ta nawet tego nie zauważyła. Potem spojrzał w stronę Timona, który przyglądał się przyjacielowi i jego partnerce. Po chwili chłopak zerknął na Latynosa, obaj spojrzeli porozumiewawczo na siebie, 15 po czym Lorenzo odwrócił się w stronę Grace i Marcka. Padł ostatni bit. Para, głęboko dysząc, stała blisko siebie, oboje wpatrzeni sobie głęboko w oczy. Ich usta prawie się dotykały, czuli bicie swoich serc. W całej sali panowała cisza, każdy czekał na punkt kulminacyjny. Marck uśmiechnął się do Grace, przechylił głowę, chcąc pocałować dziewczynę, gdy odezwał się Lorenzo. – Było super – powiedział stanowczym głosem. Grace szybko odsunęła się od Marcka. Poczuła niepokój. Chłopak zdziwił się jej reakcją. Latynos też popatrzył zaskoczony. Grace rozejrzała się po sali. Poczuła wzrok wszystkich na sobie. Zerknęła jeszcze raz na Marcka, po czym wybiegła z sali. Chłopak chciał ruszyć za nią, ale Latynos go powstrzymał. Timon wyszedł z sali, aby zobaczyć, co stało się dziewczynie, ale ta już odjeżdżała swoim jeepem. Wrócił na salę, gdzie rozpoczęły się warsztaty. Marck zerknął w stronę przyjaciela, a ten wzruszył zrezygnowany ramionami. Czarnowłosy chłopak poczuł złość. Tancerz kazał zamknąć Timonowi salę i kontynuował zajęcia. Tymczasem Grace dojechała do domu. Szybko wbiegła do pokoju. Usiadła na łóżku i szybko oddychając, zaczęła się zastanawiać, co się przed chwilą wydarzyło. – To nie trema – mówiła do siebie. – Nie, nie mam tremy – zaczęła nerwowo ściskać poduszkę. – To przez niego, to przez Marcka – wyszeptała. – Co to było? – Aż podskoczyła, gdy dostała sms-a. – Co jest? – przeczytała wiadomość od Chrisa, ale nie potrafiła utrzymać telefonu w rękach. Gdy nie odpowiadała przez kilka minut, chłopak przybiegł do domu dziewczyny. Zapukał. – Grace? – ta dalej siedziała na łóżku. Zajrzał. – Hej – szepnął. Dziewczyna nie patrzyła na niego. Wszedł i zamykając drzwi, zaczął: – Widziałem, jak wbiegałaś do domu. Nie powinnaś być na warsztatach? – zapytał. Grace popatrzyła na niego ze łzami w oczach. Chris szybko usiadł obok i zaniepokojony spytał: – Co się stało? – Grace się rozpłakała. W klubie Marck nie potrafił skupić się na tańcu. Czuł, że coś niedobrego dzieje się z Grace. W pewnej chwili wybiegł z sali. Lorenzo wyszedł za nim. – Co ty wyprawiasz!? – krzyknął za chłopakiem. Marck, mijając Timona, zatrzymał się i obejrzał na Latynosa. – Wystraszyłeś ją – 16 dodał już nieco spokojniej, widząc zezłoszczonego chłopaka. – Uderzyłeś w nią taką potężną Energią, że się przeraziła – zauważył. Marck spuścił wzrok. Timon popatrzył na Lorenza. – Nie możesz w ten sposób postępować, bo ją stracisz, zanim w ogóle coś poważnego między wami zaiskrzy – wyjaśnił młody mężczyzna. Marck popatrzył tancerza. Ten, podchodząc do chłopaka, dodał łagodnym tonem: – Ona za tydzień skończy szesnaście lat, wtedy dowie się, kim jest i co potrafi, wtedy jej Dusza dojrzeje i dopiero wtedy zacznie rozumieć, co czuje. Nie możesz niczego przyspieszyć, przynajmniej nie w ten sposób. smutno na Marck popatrzył na Lorenza. – Czułem, że ona chce... – zaczął tłumaczyć się chłopak. – Ona czy ty? – przerwał mu Latynos. – Ona – powiedział pewnie Marck i zerknął na Timona. Ten, chcąc dodać otuchy przyjacielowi, uśmiechnął się. – Faktem jest, że uciekła – wtrącił Lorenzo. Blondyn o piwnych oczach popatrzył złośliwie na tancerza. – A teraz się ciebie boi – dodał i ruszył w stronę sali, gdzie zostawił kursantów. – Może gdyby się pocałowali... – zaczął Timon. Latynos szybko zawrócił i wyjaśnił. – Gdyby się pocałowali, byłby to może ich ostatni pocałunek – szeptał poważnie i stanowczo. – Nie rozumiecie, że Bratnie Dusze rozpoznają się na innym polu energetycznym. – Chłopcy popatrzyli na siebie. – Jej Dusza od pierwszego waszego spotkania wie, kim jest twoja Dusza, ale aby to dotarło do mózgu, musi minąć – wytłumaczył. Przyjaciele słuchali z uwagą i pokorą. – Wiem, że ją kochasz – dodał na koniec Lorenzo – ale pozwól jej się zakochać w tobie, po kolei, powoli, nie na skróty… – Zawiesił głos, zerkając uważniej na czarnowłosego chłopaka. – Rozumiemy się? – zapytał. Marck z poważną miną przytaknął. Tancerz wrócił na zajęcia, zostawiając młodych chłopaków pod salą. inaczej wszystko zaprzepaścisz trochę czasu, – Wszystko ok? – zapytał jeszcze Timon. Marck potwierdził, po czym oboje wsiedli na motory i odjechali. Grace od paru godzin leżała na kolanach Chrisa i próbowała opanować płacz. Chłopak, nie wiedząc, co się stało, spokojnie czekał, aż będzie gotowa na wyjaśnienia. Nagle podniosła się i zapytała: 17 – Czy Marck umrze przeze mnie? – Chris zdziwił się pytaniem. Grace, pociągając nosem, mówiła szybko i nieskładnie. – Bratnia Dusza umrze, bo jest klątwa i on za rok umrze – rozpłakała się ponownie. Chłopak przez chwilę nie wiedział, o czym mówi dziewczyna, po czym połapał się. – Skąd o tym wiesz? – zapytał niespokojnie. Grace spojrzała na niego przez łzy i ocierając nos dłonią, odparła: – Słyszałam, jak twój tata ci to tłumaczył. – Chris słuchał uważnie. – Wtedy, gdy nas przyłapał w łóżku pod koniec szkoły podstawowej. – Oboje zmieszali się nieco. – Cofnęłam się po sweter i słyszałam, jak opowiadał o twojej mamie i o klątwie Bratnich Dusz, i... – zawahała się. – Myślę, że Marck jest moją Bratnią Duszą – powiedziała, patrząc na chłopaka. Ten słuchał z poważną miną. – Czy on umrze? – szepnęła z płaczem. Chris uśmiechnął się lekko. – Nie, nie umrze – pocieszył przyjaciółkę. – Ale twój tata... – zaczęła Grace. – To dotyczy mojej rodziny – wyjaśnił spokojnie Chris. Dziewczyna podniosła się i usiadła obok. – I nie dotyczy Bratnich Dusz, tylko Bliźniaczych – dodał ciszej, jakby do siebie. – Czy to dlatego unikasz dziewczyn? – zapytała zatroskana. Chłopak zmieszał się. – Powiedzmy – odpowiedział, dalej spokojnym tonem. – A co, jeśli ją kiedyś spotkasz? – Grace popatrzyła uważnie na Chrisa. Ten, patrząc jej głęboko w oczy, powiedział: – Ona się o tym nigdy nie dowie. – Dziewczyna spuściła wzrok, a chłopak wpatrywał się w jej kruczoczarne włosy. Po dłuższej chwili milczenia Grace zapytała: – Czy to prawda z miłością Bratnich Dusz, że jest tak silna? – popatrzyła niepewnie. Chris uśmiechnął się. – A co poczułaś do Marcka? – Dziewczyna zarumieniła się. – To było coś niezwykłego – szepnęła nieśmiało. Chris oparł się wygodnie na łóżku. – Spłynęło na mnie coś, jakby ogrom gorącej lawy – dokończyła, zerkając, czy chłopak się z niej nie śmieje. – To Energia Miłości Bratnich Dusz – wyjaśnił. – Co wiesz o Bratnich Duszach? – zagadnęła już pewniej Grace, opierając się obok przyjaciela. Ten patrzył wesoło. – No, mów! – szturchnęła go zawadiacko, a Chris roześmiał się. Dziewczyna patrzyła na niego i czekała, aż się uspokoi. 18 – Ok – powiedział w końcu. – Najprościej wytłumaczyć to na przykładzie – odetchnął i zwrócił się w jej stronę. – Weźmy ciebie i Marcka – Grace zawstydziła się. – Powiedzmy, że kiedyś wasze Dusze stanowiły jedną całość. – Dziewczyna słuchała uważnie, a Chris, gestykulując, wyjaśniał. – Potem, schodząc na Ziemię, podzieliły się, tworząc dwie tak zwane Bratnie Dusze. Jednak w gruncie rzeczy one dalej tworzą jedną Duszę. Tak jak dwie połówki jabłka – tłumaczył, co jakiś czas zerkając na Grace, która kiwała głową. – Mimo że są podzielone i tak jest to wciąż jedno jabłko – uśmiechnęli się do siebie. – A skąd mam wiedzieć, że Marck jest właśnie tą dopasowaną do mnie połówką jabłka? – zapytała podchwytliwie dziewczyna. Chris wyjaśniał dalej: – Bratnie Dusze charakteryzuje to, że są ze sobą powiązane bardzo silną i nierozerwalna miłością. – Popatrzył uważnie na przyjaciółkę. – Skoro poczułaś od Macka takie uczucie, to on jest twoją Bratnią Duszą. – Skąd ta pewność? – dopytywała Grace. – Wiem, że on jest w tobie zakochany – odpowiedział. Grace popatrzyła zaskoczona. – Zna mnie od wczoraj – wyjaśniła z niedowierzaniem. – Niezupełnie... – próbował wyjaśnić Chris, gdy usłyszał, że nadjeżdża samochód. – Muszę spadać, ojciec wrócił – wyjrzał przez okno, po czym wybiegł, krzycząc jeszcze na pożegnanie: – Do jutra! Grace położyła się wygodnie i uśmiechnęła do siebie. W tej samej chwili dostała sms-a. – Przepraszam, nie chciałem Cię wystraszyć. Marck – popatrzyła zdumiona na telefon. Usiadła szybko i odpisała. – Co obiecałeś Chrisowi, że dał Ci mój numer telefonu? – Marck spojrzał na telefon z uśmiechem. Ucieszył się, że dziewczyna odpisała, mimo że dalej czuje się niepewna. Siedział już w samolocie, w drodze na Wyspę Cieni, gdzie mieszkał wraz z ojcem, przyjaciółmi i opiekunami. – Obiecałem, że przekonam Cię, żebyś mu odpuściła tydzień na plaży – wystukał. Grace spojrzała na sms-a i czując większą śmiałość, odpisała: – I jesteś pewien, że mnie przekonasz do jutra? – Patrzyła zadziornie na wysłaną wiadomość. Marck parsknął śmiechem. – Do jutra może nie, ale za dwa dni... – Grace była coraz bardziej ciekawa dalszej esemesowej konwersacji. 19 – Pod warunkiem, że Zamek będzie ogromny, z dwiema wieżami, otoczony lasem, z fosą i będę miała królewską sypialnię – wysyłając wiadomość, śmiała się w głos. Marck jej zawtórował, Timon i Lorenzo spojrzeli na niego z politowaniem. Chłopak jednak nie zwracał uwagi na kolegów. Szybko wymyślił odpowiedź. – Zamek jest duży, ma dwie wieże, jest otoczony lasem, obok jest piękne jezioro. Znajduje się na środku wyspy, ale nie jest otoczony fosą ☺ – Grace czytała sms-a, nie dowierzając. – …i możesz spać w mojej sypialni – doczytała do końca i aż otworzyła usta, zaskoczona odwagą chłopaka. – ...to czekam na ofertę, która przebije tydzień na plaży – odpisała prowokująco, zerkając na telefon. Marck zamyślił się przez chwilę, po czym wystukał: – Co powiedziałabyś na miesiąc w moim Zamku? – Grace parsknęła głośnym śmiechem, po czym odpisała, dając się wciągnąć w esemesową zabawę: – Jasne, możesz pomarzyć – szepnęła do siebie, ale już nie odpisała. Odłożyła telefon i zeszła na dół, słysząc, że do domu wróciła mama. Tymczasem Marck zamyślił się. Do tej pory doskonale radził sobie ze swoimi uczuciami do Grace, bo była tylko jego marzeniem, a teraz, gdy to marzenie zaczynało nabierać realnych kształtów, poczuł strach. Pierwszy raz zrozumiał, że ma do czynienia już nie ze swoim wyobrażeniem o dziewczynie, ale z żywą, myślącą i reagującą osobą. 20
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bractwo Dusz, Księga 4
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: