Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00337 006020 14496301 na godz. na dobę w sumie
Bractwo Dusz, Księga 5 - ebook/pdf
Bractwo Dusz, Księga 5 - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 128
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-939653-0-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> młodzieżowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Kolejny świat równoległy nie okazuje się takim, o jakim marzyły Azi i Lexi. Dwie dziewczyny, które pojawiają się na Wyspie Cieni z informacjami, jak powstrzymać plany mściwego Odyna, muszą najpierw zaskarbić sobie zaufanie mieszkańców Zamku. Niestety, nie wszystko idzie po ich myśli. Okazuje się, że więź przyjaźni pomiędzy Strażnikami Ziemi została zerwana, potęga miłości między Bratnimi Duszami nie istnieje, a chłopcy z Pustyni zapomnieli o sile braterstwa. Na domiar złego została uaktywniona moc Nanny i Baldura:


– Myślisz, że wydarzy się coś złego? – zapytała z niepokojem w głosie.
Chłopak spoważniał. Przytulił mocniej dziewczynę i odpowiedział:
– O Azi i Michaela upomną się najciemniejsze siły Podziemia. – Spojrzeli na siebie. – Walka będzie się toczyła o ich Dusze – powtarzał to, co mówił im Samuel. – Wszyscy staniemy na pograniczu dwóch światów: życia i śmierci.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Grażyna A. Adamska Bractwo Dusz Księga 5 Opracowanie redakcyjne i wydawca: Twoja Redakcja Elżbieta Wirowska Projekt okładki: Marzena Wiśniewska Ilustracje – okładka i wewnątrz książki: Marzena Wiśniewska Copyright © Grażyna A. Adamska 2011 All rights reserved ISBN 978-83-939653-0-4 Twoja Redakcja Elżbieta Wirowska Brwinów 2014 Przybyłaś z wiecznego miasta I wieczną jest twoja miłość Bo kochasz miłością niebios I drogi twych stóp szczęśliwe Zdołałem pomyśleć tylko A ty już wiedziałaś wszystko W przestworzach miłości wiecznej Dwa serca są zawsze blisko fragment utworu „Serce wierne”, Lidia Jazgar i Galicja Magiczna szesnastka 5 Bogowie Blasku Strażników Ziemi. Rozdział 1 Mijał tydzień, odkąd Azi i Lexi przebywały na Zamku Cieni. Korzystając z pomocy Wenga szukały informacji, jak zebrać wszystkich że odnalezienie pozostałych chłopców pozwoli na przywrócenie więzi przyjaźni, która została w tym świecie równoległym rozproszona. Do tego Azi, nieco pulchna, ale bardzo kobieca brunetka o zielonych oczach i delikatnych rysach twarzy, była zaniepokojona brakiem przepływu Energii Miłości. Podobne energie, wbrew wszystkiemu, powinny się przyciągać. Tymczasem żadna z dziewczyn nie poczuła niczego do żadnego z chłopców, oprócz Michaela. przeczuwały, Siostry – Wiesz, że ukrywanie się w pokoju niczego nie zmieni? – szepnęła do siostry Lexi, dziewczyna o kruczoczarnych włosach, okrągłej buzi i dużych błyszczących oczach. Ta zerknęła na swoje świecące dłonie i szybko schowała je za siebie. Obie próbowały skoncentrować się na rysunkach w Księdze Astralnej. – Dopóki jestem daleko, mogę skupić się na poszukiwaniach – odparła Azi, czując złość. Obie dziewczyny ubrane były w czarne koszulki i ciemne spodnie. Nie należały do osób chcących błyszczeć w towarzystwie. Wręcz przeciwnie, wolały pozostawać w cieniu. – Może byś chociaż z nim porozmawiała – wtrącił Weng. Azi i Lexi popatrzyły na chłopaka. Ten, czując ich wzrok, szybko spuścił głowę, wycofując się. Z emocji zrobił się czerwony na twarzy. – Nie – odpowiedziała mu stanowczo Azi. Chińczyk, ubrany w szarą luźną koszulę w kratę i wytarte dżinsy, jakby skulił się, siadając na krześle i zatapiając w jednej z ksiąg. Dziewczyna, chowając dłonie do kieszeni spodni, również zaczęła wpatrywać się w strony, tym razem Księgi Strażników Ziemi. Lexi chwilę przyglądała się siostrze, po czym zatrzaskując książkę przed Azi, powiedziała: 6 – I tak nie umiesz się na niczym skupić. – Dziewczyna podniosła wzrok. – Od dwóch dni gapisz się na tę samą stronę – dodała Lexi, wskazując na zamkniętą Księgę. Azi wycofała się, poczuła poirytowanie. – Chociaż z nim porozmawiaj – poprosiła stanowczym tonem Lexi. Azi nagle ogarnął strach. Usiadła na łóżku, podwijając nogi pod siebie. Weng zerkał na nią znad książki, Lexi także ją obserwowała. – O czym? – zapytała po chwili niepewnie. – Chociażby o tym, że jesteś jego Bliźniaczą Duszą – odpowiedziała Lexi. Azi odetchnęła zdenerwowana. – Nie ja, tylko Dusza Nanny, którą mam w sobie – wyjaśniła szybko. Nie czuła się pewnie. Bała się tego spotkania, a myśl o rozmowie wywoływała w niej uczucie przerażenia. – Co za różnica? – wtrąciła Lexi, nie dając za wygraną. – Czujesz przyciąganie i on też. Myślisz o nim cały czas, a on o tobie. – Azi poczuła, jak rumieniec powleka jej twarz. Chciała zaprzeczyć, ale siostra jej nie pozwoliła. – Nie udawaj, Azi! Świecisz, tak jak on! – Wskazała na schowane dłonie dziewczyny. – A gdy tylko mówimy o Michaelu, blask jest mocniejszy! – dokończyła, już prawie krzycząc. Azi spuściła wzrok. Łzy napłynęły jej do oczu. Nie wiedziała, dlaczego tak boi się spotkania z chłopakiem. Zapadła cisza. Lexi, czekając na odpowiedź siostry, wpatrywała się w nią. Weng zerkał raz na jedną, raz na drugą dziewczynę. W końcu Azi, nie podnosząc głowy, szepnęła: – Nie spotkam się z nim. Lexi przewróciła ze złości oczami i ruszyła w stronę wyjścia. Była poirytowana zachowaniem siostry. Weng odprowadził ją wzrokiem, a gdy zatrzasnęły się drzwi, popatrzył na Azi. Ta wpatrywała się w swoje dłonie. W dalszym ciągu błyszczały. Azi pociągnęła nosem i zapytała Wenga: – Dlaczego tak naciskacie na to spotkanie? Spojrzała w jego stronę. Młody Chińczyk wzruszył ramionami. Widząc zapłakaną dziewczynę, trochę się zmieszał. – Sama powiedziałaś, że jest zablokowana miłość i przyjaźń – odparł niepewnie. – Ty i Michael to jedyna para, gdzie coś zaiskrzyło – szepnął, widząc, jak Azi zaczynają płynąć łzy po policzkach. – Nie umiem... – chciała wyjaśnić Wengowi, gdy do pokoju wszedł Emanuel, wysoki chłopak o ciemnej karnacji, ciemnych 7 włosach i piwnych oczach, ubrany w białą luźną koszulę i jasne spodnie. – Czego nie umiesz? – zagadnął, nie zauważając, że dziewczyna płacze. Od razu chwycił Księgę Pustyni i zaczął ją od niechcenia przeglądać. Azi szybko otarła oczy i wstając do stołu, gdzie leżały księgi, wzięła jedną z nich i zaczęła przeglądać. Emanuel nie zauważył, że dziewczyna nie odpowiedziała. Przewertował kilka kartek i rzucił książkę na stół: – Dlaczego nie chcesz pogadać z Michaelem? – Azi poczuła wściekłość. Chłopak rozsiadł się w i obserwując dziewczynę, czekał na odpowiedź. Ta udawała, że nie usłyszała pytania. – Więc? – dopytywał, zakładając nogę na kolano. fotelu – Nie twoja sprawa – odpowiedziała poirytowana. Emanuel parsknął ironicznym śmiechem. – Bogini ma focha. – Spojrzał na Wenga, ten zdawał się nie reagować. Azi aż zacisnęła pięści. Chłopak z Pustyni podniósł się i podszedł do dziewczyny. – Czego się boisz? – szepnął jej do ucha. W Azi aż zawrzało. – Odczep się ode mnie – wycedziła przez zęby. Emanuel wycofał ruchom dziewczyny, która zaciskając pięści, próbowała nie dać się wyprowadzić z równowagi, po czym pytał dalej: się chwilę nerwowym się. Przyglądał – Dlaczego boisz się spotkać z Michaelem? Azi popatrzyła na niego. W jej oczach było widać wściekłość. – A ty dlaczego nie szukasz Samuela? – odparła, uderzając chłopaka w najczulszy punkt. Wpatrywali się w siebie przez dłuższą chwilę, próbując pokonać się wzrokiem, po czym Emanuel odpuścił i wyszedł z pokoju. Azi odetchnęła. Weng siedział cicho, starając się nie odzywać, aby nie dolewać oliwy do ognia. – Dlaczego on jest takim dupkiem? – zapytała siebie Azi. Wzięła kolejny głęboki oddech i zerknęła na Wenga. Ten niepewnie popatrzył na nią. – Emanuel jest złośliwy tylko wtedy, gdy wspomina się Samuela – szepnął. Dziewczyna zamyśliła się. Nie potrafiła zrozumieć, co strasznego mogło się wydarzyć, że chłopak aż tak nienawidzi brata. To było dla niej coś absolutnie nowego. Wcześniej Pustynia zawsze trzymała się razem, bez względu na okoliczności, a bracia zawsze stali za sobą murem. 8 Tymczasem Lexi siedziała w kuchni z Mią. Dziewczyna żaliła się kobiecie na siostrę. – Nie rozumiem jej – mówiła zrezygnowana. – Mieliśmy połączyć Nannę z Baldurem, a teraz ona zachowuje się tak, jakby to jej nie obchodziło – popatrzyła na Chinkę. Ta słuchała z uwagą. – To do niej niepodobne. Młoda kobieta o idealnie gładkiej cerze, ubrana bardzo kobieco w sukienkę w kolorze wrzosowym, odpowiedziała: – Może to ją przerasta. Popatrzyły na siebie. Lexi zmarszczyła brwi. Mia wyjaśniła: – Oczekujemy, że skoro się kochają, to będą szczęśliwi, jak tylko porozmawiają ze sobą. – Usiadła obok Lexi na krześle. – A oni się nawet nie znają – dodała zmartwiona. – To nie ma znaczenia, Azi... – Posłuchaj, Lexi – przerwała jej kobieta. – Planowałyście połączyć parę bogów, ale żadna z was nie przypuszczała, że może to być jedna z was. – Dziewczyna słuchała z uwagą, coś w myślach analizując. – Łatwo jest układać komuś życie, a co, jeśli byłabyś na jej miejscu? – Nie bałabym się porozmawiać z Michaelem – odparła pewnie Lexi. uśmiechnęła. – Ale Azi to nie ty – zauważyła Mia. Dziewczyna się – No nie – popatrzyła na kobietę. – Azi to mózg operacji – obie parsknęły śmiechem. – Z tym że miłość Bliźniaczych Dusz Bogów jest bardzo silna, nie ogranicza ich to, że się nie znają – dodała Lexi ze spokojem. Mia słuchała z uwagą. – Azi kocha Michaela, a on ją, więc... – Lexi, posłuchaj – przerwała jej kobieta, kładąc dłoń na ręce dziewczyny. – Być może Nanny i Baldura nic nie ogranicza, ale jest jeszcze Azi i Michael – ludzie ze swoimi emocjami i uczuciami – wyjaśniła z troską. W tej chwili do kuchni zajrzał Michael. Słysząc rozmowę, powiedział: – Ona jest przerażona, gdy tylko wspominacie o mnie. Obie spojrzały na dobrze zbudowanego chłopaka, o ciemnych, krótko przystrzyżonych włosach, z dłuższą grzywką. – Wiem – odparła ze smutkiem Lexi. – Tylko nie wiem dlaczego – dodała zrezygnowana. Chłopak, ubrany w ciemne dżinsy i biały podkoszulek, usiadł obok. Popatrzył na swoje dłonie, które mimo że były okryte ciemnymi rękawiczkami, 9 świeciły niezwykle mocno. Drażniły nie tylko jego wzrok, ale też wszystkich dookoła. – Im dłużej to trwa, tym mocniej świecą – zauważyła Mia, wstając od stołu i szykując dla młodych ludzi ciepły napój. – Dusza Baldura woła Duszę swojej ukochanej – odparła Lexi, uśmiechając się do chłopaka, po czym dodała z entuzjazmem: – A może upozorujemy wasze spotkanie? Zerknęła chytrze na Mię. Nim kobieta odwróciła się w jej stronę, odezwał się Michael. – Nie – powiedział stanowczo. – W ten sposób tylko pogorszymy sytuację – dodał, zerkając na obie kobiety. – Jeśli mam porozmawiać z Azi, to wolę, żeby ona też tego chciała – wyjaśnił spokojnie, obserwując ich reakcję. Mia zgodziła się z chłopakiem, a Lexi, ciężko wzdychając, dodała: – Przestaję już w to wierzyć. Michael zamyślił się. Targały nim różne uczucia. Od złości na siebie, poprzez żal, smutek i skończywszy na ogromnej tęsknocie. Mia, obserwując chłopaka, potrafiła odczytać to, co w danej chwili przeżywa. – Napisz do niej list – zaproponowała. Michael ocknął się. Lexi podchwyciła plan. – To dobry pomysł – potwierdziła. Chłopak czuł opór. – Nie musisz pisać miłosnych wyznań – wyjaśniła od razu kobieta. – Napisz, co czujesz – dodała. Lexi jej przytakiwała. – A jak nie przeczyta? – zawahał się Michael. – Przeczyta – powiedziała pewnie dziewczyna. – Ona jest z tych czytających, a nie rozmawiających – uśmiechnęła się. Mia patrzyła z uśmiechem na chłopaka. Ten, dalej czując niepewność, zgodził się na propozycję. Kobieta położyła przed nim kartkę, ołówek i razem z Lexi wyszły z kuchni. Michael chwilę się wahał, po czym zaczął pisać. Rankiem następnego dnia Azi siedziała na balkonie i wpatrywała się w jezioro. Była zamyślona. Nie przespała kolejnej nocy. W jej głowie cały czas kłębiły się myśli. Czuła złość na siebie, że nie może znaleźć odpowiedzi, gdzie szukać Strażników Ziemi, bo cały czas myśli o Michaelu. Nagle obok niej wylądowała zwinięta kartka papieru. Azi rozejrzała się dookoła. Nikogo nie było w pobliżu. Wzięła papier do ręki i zauważyła, że jest zaadresowany do niej. Zdziwiła się. Wstała i rozglądając się po piętrach, szukała nadawcy. Wszystkie okna były pootwierane, 10 więc nie miała pojęcia, skąd została rzucona kartka. Usiadła w rogu, pod murkiem i rozwinęła list. Trochę ją zmroziło, gdy zauważyła na końcu podpis Michaela, ale odetchnęła głęboko, nabierając odwagi i zaczęła czytać. Z każdą linijką uśmiechała się do siebie coraz szerzej. Czuła, jak uczucie strachu mija, jak przeradza się w sympatię, potem odrobinę zawstydzenia, dalej pojawiło się zaufanie i na końcu wiedziała już, że jest zakochana. Uśmiechając się do siebie, przymknęła oczy i rozmarzyła się. – Co robisz? – przerwał jej nagle Emanuel. Zerknęła w stronę głosu. Z balkonu piętro wyżej patrzył na nią chłopak wychylony przez barierkę. Przyglądał się jej uważnie. – Nic – odpowiedziała oschle i zaczęła wstawać. Tymczasem chłopak zeskoczył do niej. Azi poczuła złość. Chciała wejść do pokoju, ale Emanuel zastawił jej drzwi, zakładając ręce na piersi i stając w lekkim rozkroku. Ta popatrzyła na niego. – Jesteś zła na mnie – zauważył, robiąc chytrą minę. – Może dlatego, że jestem przeciętna. Emanuel zmieszał się. Azi wyminęła go szybko. – Nie wiedziałem, że słyszałaś... – chciał się wytłumaczyć, ale dziewczyna zamknęła przed nim drzwi. Chłopakowi zrobiło się głupio. Odetchnął ciężko i był wściekły na siebie. Szybko wrócił na swój balkon i zbiegając z piętra, bez pukania władował się do pokoju dziewczyny. Azi aż podskoczyła ze strachu. – Posłuchaj – zaczął, stając przed nią. – Nie miałem niczego złego na myśli, mówiąc, że jesteś przeciętna. – Azi parsknęła ironicznym twardo przed chłopakiem i słuchała. – W porównaniu do dziewczyn, które znam, to powinien być dla ciebie komplement – powiedział. Azi czuła złość. śmiechem. Stanęła – Mam to gdzieś, Emanuel – odparła. – Chyba jednak nie, skoro się wkurzyłaś – dodał złośliwie. Dziewczyna, podchodząc do drzwi, powiedziała: – Nie mam ochoty z tobą rozmawiać o tym, co czuję. Wyjdź. – Emanuel poczuł wściekłość. Ruszając w stronę wyjścia, powiedział jeszcze: – Jesteś dokładnie taka sama, jak każda baba. – I szepnął, patrząc jej w oczy: – Obrażasz się o bzdury. Azi zrobiło się smutno, ale nie dała tego po sobie poznać. Zanim Emanuel zdążył zniknąć, krzyknęła: – Jestem przeciętną dziewczyną, jak każda inna, i mam prawo się obrażać! Prawdziwy chłopak i przyjaciel zaakceptowałby to, 11 a nie obgadywał za plecami! – Już miała zatrzasnąć drzwi, gdy stanął przed nią Michael. – Hej – szepnął. Azi momentalnie minęła złość. Uśmiechnęła się nieśmiało. – Hej – spuściła wzrok i szybko wsunęła dłonie pod pachy, starając się ukryć ich blask. Michael wyczuł zawstydzenie i lekką obawę dziewczyny, jednak chęć porozmawiania z nią była silniejsza. – Możemy pogadać? – zaproponował niepewnie. Azi poczuła, jak jej twarz oblewa rumieniec. Czuła się speszona w obecności Michaela. Unikając jego wzroku, zaprosiła go do pokoju. – O czym chcesz porozmawiać? – wyszeptała drżącym głosem. Chłopak uśmiechnął się do siebie, widząc na łóżku rozłożoną kartkę od siebie. – Przeczytałaś list – ucieszył się. Azi zerknęła na papier, potem na Michaela. Ten uśmiechnął się do niej. Przez chwilę patrzyli na siebie, po czym dziewczyna uciekła wzrokiem. Nabrała powietrza. – List jest bardzo... – zawahała się. Michael skupił uwagę. Azi zerknęła na niego. – …osobisty – dokończyła, czując, że serce zaczyna jej szybciej bić. – Chciałem, żebyś wiedziała, co czuję – wyjaśnił z lekką niepewnością chłopak. Uśmiechnęli się do siebie. – Pewnie nie odważyłbym się tego powiedzieć twarzą w twarz nikomu, a w liście... – Nikomu? – zagadnęła zaciekawiona Azi. Michael spojrzał na nią. – Sama powiedziałaś, że to bardzo osobiste – zauważył. – Tak, ale... – zawahała się. Michael wskazał miejsca przy stole. tobą dziewczyn bardzo kilka Jest Usiedli razem.– zainteresowanych... – To nie tak – przerwał jej zdenerwowany chłopak. Przysunął się bliżej i zaczął wyjaśniać: – Posłuchaj, żadna z nich nigdy nie była mi bliska. – Patrzył nieco wystraszony, że Azi może brać go za playboya. żadnej dziewczynie niczego nie obiecywałem, nie chodziłem z żadną z nich, nic mnie z nimi nie łączyło – tłumaczył szybko. Azi słuchała z uwagą. – Nie chcę, żebyś myślała, że wykorzystywałem... – Nigdy – Wcale tak nie myślałam – wtrąciła ze spokojem dziewczyna. Uśmiechnęła się do Michaela. Ten poczuł ulgę, ale dalej męczyła go niepewność. – To, co napisałeś, jest mi bardzo bliskie, bo czuję podobnie – szepnęła. Patrzyli dłuższą chwilę na siebie. Dla obojga 12 było to niezwykłe przeżycie. Siedząc tak blisko siebie, czuli, jak Energia wokół nich wzajemnie topi się w sobie. Jak stają się coraz bliżsi dla siebie na poziomie Dusz, które rozpoznawszy się, zespalały się ze sobą w pięknym tańcu miłości. Nagle Michael zapytał: – O co chodziło z Emanuelem? – On jest nieważny – odparła szybko Azi. Uśmiechnęli się do siebie. Poczuli rozluźnienie, jakby wzajemna blokada niepewności oddalała się od nich. – Przejdziesz się ze mną po wyspie? – zaproponował po dłuższej chwili Michael. Dziewczyna przytaknęła radośnie. Oboje wstali i ruszyli. Była pora śniadania, więc pozostali siedzieli w jadalni. Nikt nie zauważył, że para opuściła Zamek. Gdy byli na zewnątrz, Azi zaproponowała spacer w stronę jeziora i ścieżką w głąb lasu. Michael przeczuwał, dokąd zmierza dziewczyna. Sam był również ciekawy, czy trafią pod magiczne drzewo Bractwa Dusz. Tymczasem Emanuel siedział z posępną miną przy śniadaniu. Nikt nie zwrócił na to uwagi, bo chłopak znany był z ciągłego niezadowolenia i marudzenia. – Co jest? – zapytał Alexander, gdy brat nie odpowiadał na jego wcześniejsze pytania. Emanuel, wyrwany z zamyślenia, odparł: – Czy słowo „przeciętna” jest obraźliwe? – Zerknął na Alexandra. Ten skupił uwagę na chłopaku. – W porównaniu do panienek z Bractwa to chyba raczej komplement – tłumaczył. Rozmowę podsłuchała Mia. – Nie chciałabym usłyszeć od kogokolwiek, że jestem przeciętna – wtrąciła. – Nawet jeśli miałoby to być komplementem – dodała, patrząc poważnie na Emanuela. – Przesadzasz – odpowiedział jej oschle chłopak. – Chciałbyś usłyszeć, że jesteś przeciętny? – ciągnęła dalej kobieta. – A co w tym złego? – odparł zadziornie Emanuel. Mia zawahała się. Nie potrafiła rozmawiać z chłopakiem, który wszystko i wszystkich traktował bez szacunku i nie licząc się z uczuciami. Alexander, kończąc posiłek, szepnął do brata: – Ona obraziła się, że nie powiedziałeś jej tego w oczy, tylko obgadywałeś ją za plecami – po czym odniósł talerz do zlewu i wyszedł z jadalni. Mia już się nie odzywała. A Emanuel dalej nie potrafił zrozumieć, co złego zrobił. 13 Azi i Michael mijali właśnie jezioro. – Wiesz, że ono błyszczy, gdy kochają się Bratnie Dusze? – wskazała na wodę. Michael uśmiechnął się. – Gdzieś o tym czytałem – odparł. Spojrzeli na siebie. – W Księdze Strażników Ziemi – zgadła dziewczyna. Chłopak – A wiesz, dlaczego się błyszczy? – zagadnął, wzbudzając potwierdził. ciekawość Azi. – Nie – odpowiedziała, patrząc na niego z zainteresowaniem. – Bo każda kobieta błyszczy naturalnym pięknem, gdy jest zakochana – odpowiedział. Dziewczyna zarumieniła się. – To nie ma nic wspólnego z historią jeziora – uśmiechnęła się do Michaela. Ten rozbawiony potwierdził. – Zgadza się. Ale powiedziałem prawdę – wybronił się. Azi – Skąd wiesz, jak wygląda zakochana kobieta? – wesoło roześmiała się. zerknęła na niego. – Wystarczy spojrzeć na Mię – odparł już spokojnie Michael. – A jak wygląda zakochany mężczyzna? – zapytała. Chłopak przystanął. Azi zatrzymała się i odwróciła w jego stronę. – A nie widać? – i patrząc poważnie na dziewczynę, czekał na jej reakcję. Ta zawstydziła się. Poczuła rumieniec na policzkach. Spuściła wzrok i chciała ruszyć dalej, ale Michael szybko podszedł do niej. – Wszystko, co napisałem w liście, jest prawdą – dodał. – Wiem – szepnęła, dalej unikając wzroku chłopaka. – Ale jesteś niepewna co do mnie – odpowiedział, wyczuwając wahanie dziewczyny. Ta podniosła wzrok. – Nie chodzi o ciebie – odpowiedziała nerwowo. – O Emanuela? – zapytał Michael. – Co? – zdenerwowała się Azi. – On nie ma z nami nic wspólnego – odparła i czując złość, ruszyła ścieżką, pozostawiając chłopaka w tyle. Ten klepnął się w głowę. Był wściekły na swój niewyparzony język. – Azi, poczekaj – poprosił, podbiegając do niej. – Przepraszam, nie chciałem cię zdenerwować – wytłumaczył się. Ta odetchnęła głęboko. – Ja po prostu nie wiem, jak się zachować, żeby... – próbował się tłumaczyć. – Nigdy nie miałam chłopaka – przerwała mu Azi. Nie patrząc mu w oczy, wyjaśniła: – Nie wiem, co to znaczy chodzić 14 z chłopakiem, czuję, że wcześniej nie byłam w takiej relacji, nie interesowała mnie... – Zawahała się. – ...miłość – dokończył ze spokojem Michael. Ta westchnęła i skinęła głową. – Ja też nie... – chciał coś dodać, ale Azi mu nie pozwoliła. – To nie to samo – popatrzyła na niego. Była zdenerwowana. Ręce jej się trzęsły, a serce waliło jak oszalałe. – Ja nie patrzyłam na chłopaków w ten sposób. – Michael dalej próbował się wtrącić, ale Azi mówiła głośniej. – Wokół ciebie jest cały wianuszek dziewczyn i to takich, z jakimi nie mam szans się porównywać, to mnie przeraża. – Odwróciła się, bo łzy napłynęły jej do oczu. Michael stał chwilę w ciszy, po czym już całkiem spokojnie powiedział. – Przez te wszystkie lata do żadnej z tych dziewczyn nie czułem tego, co w tej chwili czuję do ciebie – wyjaśnił. – Nie rozumiesz… – powiedziała nerwowo Azi. – Czego? – zapytał Michael. Dziewczyna spojrzała na niego. – Ja jestem... – odetchnęła – ...przeciętna – dokończyła już z płaczem w głosie i zaczęła biec w stronę Zamku. Michael ruszył za nią. Zatrzymał ją przy jeziorze. Trzymając dziewczynę za ramiona, zmusił do spojrzenia sobie w twarz. Po jej policzkach płynęły łzy. – Jesteś wyjątkowa, jedyna i doskonała – powiedział pewnie i stanowczo. – I ktokolwiek twierdzi inaczej, ma problemy sam ze sobą – dodał, patrząc jej w oczy. Azi przytuliła się do niego. Michael objął ją. Ta rozpłakała się. Chłopak gładził ją delikatnie po włosach. Pierwszy raz był tak blisko dziewczyny, w której był zakochany od tygodnia. Serce biło mu coraz szybciej, chociaż starał się być spokojny. Azi czuła podobnie, chociaż targały nią jeszcze inne emocje. Przerażało ją, że uczucie do Michaela jest tak silne. Silniejsze od wszystkiego, o czym do tej pory słyszała. 15 Rozdział 2 Po powrocie ze spaceru Azi zabrała się za przeglądanie ksiąg od początku. Teraz myśli krążące wokół Michaela nie były już tak uciążliwe. Co jakiś czas uśmiechała się do siebie, zauważyła, że poprawia włosy na myśl o chłopaku, a nawet przygryza dolną wargę, gdy przypomina sobie jego czuły uścisk. Skupiona na pracy nawet nie spostrzegła, że do pokoju weszła Lexi. Ta przez chwilę obserwowała siostrę, po czym zagadnęła wesoło: – Jak się udał spacer? Azi popatrzyła na dziewczynę z uśmiechem. – Wszyscy już o tym plotkują? – odparła zadziornie. Lexi, siadając do stołu, wyjaśniła: – Nikt nie plotkuje. Dziwią się tylko, że zniknęliście w lesie na kilka godzin bez śniadania. – Wpatrywała się w siostrę. Ta uśmiechnęła się. – Rozmawialiśmy – odparła wymijająco, czując zawstydzenie. – Aha – potwierdziła skinieniem głowy Lexi i od niechcenia zaczęła przeglądać leżące na stole kartki papieru. Po dłuższej chwili zapytała: – O czym? Dziewczyny spojrzały na siebie. Młodsza czekała na odpowiedź, a starsza, nie dając się sprowokować, nie odzywała się. Nagle do pokoju wszedł pewnym krokiem Michael. Obie spojrzały na niego. Lexi wróciła wzrokiem do siostry, dając jej znak, że nadal czeka. Jednak Azi, uśmiechając się, tylko pokręciła głową. Michael chwilę przyglądał się niemym gestom dziewczyn, aż w końcu przerwał ciszę. – Mam coś dla ciebie – zwrócił się w stronę Azi. Ta patrzyła, uśmiechając się. Lexi zerkała raz na chłopaka, raz na dziewczynę. Michael położył na stole posklejane starannie kawałki papieru. Azi zerknęła zdezorientowana na siostrę, a ta na nią. – Co to jest? – spytała zaciekawiona, chwytając kartkę. – To jest list, który Rosa zostawiła Maxowi – wyjaśnił szeptem chłopak. Azi aż otworzyła usta z niedowierzania, a Lexi podniosła się z krzesła i stanęła obok dziewczyny. Michael cofnął się i przymknął drzwi. – Wiem – kontynuował – że skupiacie się na poszukaniu Strażników Ziemi – mówił możliwie cicho. – Ale może 16 łatwiej będzie znaleźć najpierw Rosę? Dziewczyny popatrzyły na siebie. – zaproponował. – Wiesz, jak ją znaleźć? – zapytała niepewnie Lexi. Chłopak położył na stole laptopa i wyświetlił mapę wszystkich krain. Azi przyglądała się z uwagą. – Niestety, wiem tylko, skąd pochodziła – odpowiedział zrezygnowany Michael. wtrąciła się Azi. – Skąd? – dopytywała Lexi. Chłopak już miał wskazać, gdy – Jest na Wyspie Zapomnienia. – Spojrzeli na nią. – Skąd wiesz? – zdziwił się Michael. Dziewczyna jeszcze przez moment była zamyślona, po czym dodała: – Tam powinniśmy zacząć szukać. – Spojrzała pewnie na Michaela. – Stamtąd przyleciałyśmy – zauważyła Lexi. Nie była przekonana co do miejsca wskazanego przez siostrę. – Zgadza się, ale nie pamiętamy niczego wcześniej, a to miejsce jako pierwsze rzuciło mi się w oczy – wyjaśniła. Lexi dalej była niepewna. – Skoro tak czujesz, to lećmy tam – zaproponował Michael. Dziewczyny spojrzały zaskoczone na niego. – Teraz? – zapytały jednocześnie. – A dlaczego nie? – odparł wesoło. Azi ruszyła ochoczo w stronę wyjścia. W dłoni trzymała list od Rosy. Za nią, nieco ociągając się, poszła Lexi, a na końcu Michael, który zawołał jeszcze Sama, młodego chłopaka o jasnych włosach, łagodnych rysach, najspokojniejszego ze wszystkich, i Olo, mężczyznę, który zaraz po Maxie pełnił funkcję opiekuna młodych chłopaków. Olo miał licencję pilota i jako jedyny znał trasę. Wylecieli w ciągu kilkunastu minut. Pozostali nie zdążyli się nawet zorientować, dokąd i po co lecą. W samolocie Michael usiadł nieco dalej od dziewczyn. Nie był przyzwyczajony do towarzystwa w podróży, dlatego zaczął przeglądać strony w internecie. Lexi w ciągu kilku minut zasnęła. Każda dłuższa wyprawa była dla niej okazją do snu. Azi chwilę siedziała na swoim miejscu, po czym dołączyła do Michaela. – Olo i Sam dobrze sobie radzą – zagadnęła. Oboje zerknęli w stronę kabiny. – Olo jest bardzo cierpliwy – wyjaśnił wesoło chłopak. 17 – Dlaczego zatrzymałeś list od Rosy? – zapytała Azi, spoglądając na posklejaną kartkę papieru, którą cały czas trzymała w dłoniach. Michael także spojrzał na nią. – Bo miał ogromną wartość dla Maxa – wyjaśnił poważnie. – Przecież jest podarty – zauważyła dziewczyna. – Jeszcze kilka dni temu nie był – odparł Michael. Azi zdziwiła się. – Chcesz powiedzieć, że Max podarł ten list teraz? – nie mogła uwierzyć. Chłopak potwierdził: – Na kilka dni przed waszym pojawieniem się na wyspie – dodał. Dziewczyna zamyśliła się. – Widziałem, jak setki razy siedział w swoim gabinecie i go czytał – kontynuował chłopak – więc jak zobaczyłem, że leży w kawałkach, pozbierałem go i posklejałem. – Patrzył na Azi, która dalej była daleko myślami. Michael przyglądał się chwilę dziewczynie. – Azi, czy coś się stało? – zapytał zaniepokojony. Ta spojrzała na niego. – Zastanawiam się, dlaczego stracił nadzieję – odparła ze smutkiem. uśmiechnął się. – Nie mógł jej odnaleźć przez szesnaście lat – wyjaśnił Michael. – Ale dalej ją kocha? – zapytała zaniepokojona Azi. Chłopak – A jak myślisz? Dziewczynie rozświetliły się oczy. Odkąd zaczęli ze sobą rozmawiać, już nie zauważali świecących dłoni. – Prawdziwa miłość jest wieczna – podsumowała Azi radośnie. Po czym położyła głowę na oparciu i przysnęła. Michael uśmiechnął się, widząc spokój na jej twarzy i zajął się przeglądaniem informacji w laptopie. Cały czas czuł niepewność. Kilka dni wcześniej zgodził się, aby Brian pozostał w Sun City na okres wakacji. Nie był przekonany co do tej decyzji. Wiedział, że trwają poszukiwania Strażników Ziemi, a chłopak był biegły w sprawach elektroniki i mógł się bardzo przydać. Mimo że byli w ciągłym kontakcie, Wielki Mistrz obawiał się, że brak Briana może tworzyć blokadę w dotarciu do pozostałych chłopaków. Z kolei wiedział, że Azi nie czuła potrzeby, aby młody elektronik przebywał na Wyspie Cieni, skoro w Sun City znalazł sobie zajęcie. Gdzieś w środku wiedziała, że nie to jest w tej chwili najważniejsze. Po godzinie Azi przebudziła się. Rozejrzała się dookoła. Michael dalej przeglądał strony w internecie. 18 – Miłość Bliźniaczych Dusz jest silna, prawda? – zagadnął dziewczynę. Azi spojrzała na niego zmieszana. Chłopak zauważył to. – Prawda? – dodał z niepokojem. – Myślisz, że jest coś silniejszego niż miłość Bliźniaczych Dusz? – spytała. Tym razem zmieszał się Michael. – A jest? – Azi wstrzymała oddech. – Łączy nas coś... – zaczęła, ale chłopak jej przerwał. – Myślisz o naszych Bliźniaczych Duszach? – Azi przytaknęła. Michael spojrzał przed siebie. Oboje chwilę siedzieli w milczeniu, po czym chłopak dodał: – To, co czuję w tej chwili do ciebie, jest bardzo potężne – wyjaśnił. Azi uśmiechnęła się. – Nie potrafię sobie wyobrazić, że mógłbym pokochać kogoś innego – szepnął, nie spuszczając wzroku. Dziewczyna zarumieniła się. Chciała coś odpowiedzieć, ale Michael dodał: – Zapnij pasy, zaraz lądujemy. Zdziwiła się. Oboje zajęli się pasami. – Skąd wiedziałeś? – zapytała. – Przecież Olo nic nie powiedział? Michael uśmiechnął się. – Jestem Strażnikiem Ziemi – wyjaśnił i wtedy samolot zaczął zbliżać się do lądowania. Azi chwilę siedziała z zaskoczoną miną, ale zaraz wylądowali, więc pobiegła obudzić siostrę. Na Wyspie Zapomnienia panowała błoga cisza. Idąc leśną zastanawiać, czy ktokolwiek drogą, Lexi zamieszkuje te tereny. Podobne myśli miał Sam. zaczynała się – Może ktoś powinien zostać przy maszynie, gdybyśmy się zgubili? – zaproponował, zanim jeszcze stracili samolot z oczu. Michael uśmiechnął się. – Nikt się nie zgubi – odparł pewnie, zerkając na Olo. Mężczyzna także patrzył z uśmiechem na pełnego obaw Sama. – A jeśli nic tutaj nie znajdziemy? – zapytała Lexi, przystając. – To wrócimy na Wyspę Cieni i zaczniemy szukać dalej – odpowiedział ze spokojem Olo, wysoki, dobrze zbudowany chłopak o ciemnej karnacji. Jako jedyny nie był ubrany zbyt wygodnie na wyprawę po lesie. Miał na sobie elegancką, granatową koszulę, ciemnie spodnie i lakierowane buty. Jednak wędrówka sprawiała mu dużą frajdę. Szli tak już ponad godzinę. Na początku kroczyła pewnie Azi, za nią Michael, potem Lexi, Sam i na końcu Olo. Gdy zbliżali się 19 do rwącej rzeki, którą na początku słyszeli tylko Michael i Olo, ten pierwszy powiedział: – Zaraz zrobimy sobie przerwę. Azi odwróciła się w stronę chłopaka i zapytała: – Cały czas korzystasz z instynktu psa? Michael uśmiechnął się. – Cały czas – odpowiedział. – Kto jeszcze jest w pełni Strażnikiem Ziemi? – pytała – Olo – wskazał na koniec grupy. Mężczyzna pokiwał do zaciekawiona dziewczyny. – I Tony. – Co jeszcze umiesz? – zerkała co jakiś czas na chłopaka, jednocześnie starając się iść równym tempem. Michael kroczył za nią. – Wyczuwam emocje. Azi odwróciła się do niego. – To znaczy? – zapytała – To znaczy, że wiem, że teraz się zaniepokoiłaś – wyjaśnił dziewczynie. Ta zmieszała się. – A teraz jesteś niepewna – kontynuował chłopak, obserwując jej reakcję. Azi zaczęła się zastanawiać. – A teraz... – Masz w sobie także możliwości Strażnika Duszy – przerwała mu, zaintrygowana. bo Sam krzyknął: – Kogo? – nie zrozumiał Michael, ale ta nie zdążyła wyjaśnić, – Jest rzeka! Ucieszył się i pobiegł w jej kierunku, wymijając wszystkich. Lexi także się uradowała. Gdy podeszli do brzegu, poczuli chłodny powiew wiatru. W tak upalny dzień było to dla nich prawdziwą przyjemnością. Rozsiedli się i rozkoszowali widokiem. Wokoło była niezwykła rozmaitość drzew i roślin. Niektórych nawet nie znali. W oddali było słychać śpiew ptaków, który w połączeniu z szumem wody tworzył przepiękną melodię – balsam dla uszu. – Czy to ta rzeka, gdzie Grace i Marck...? – wyrwało się Lexi. – Mhm – potwierdziła rozmarzona Azi. Dziewczyna rozłożyła się na trawie i głęboko wdychała świeży zapach powietrza. Michael przysunął się do Azi. – O co chodzi z Grace i Marckiem? – zapytał zaciekawiony. Azi uśmiechnęła się. 20 – Nad tą rzeką Grace i Marck odkryli na nowo swoją miłość – wyjaśniła tajemniczo, zerkając na Michaela. Ten roześmiał się. – Grace i Marck? – wykrztusił, nie mogąc przestać się śmiać. Dziewczynie też było wesoło. tworzyli naprawdę piękną parę. – Wiem, że teraz brzmi to śmiesznie – tłumaczyła Azi – ale oni Michael nie mógł się uspokoić. W pewnym momencie Olo uciszył wszystkich. Chłopcy wstali szybko na równe nogi. Azi spojrzała niepewnie na Lexi. Ta podnosiła się powoli, rozglądając dookoła. Nagle z lasu wyłonili się trzej mężczyźni. Michael stanął w gotowości, zasłaniając Azi. Dziewczyna zdążyła się podnieść i przysunąć do chłopaka. Olo stanął przed Lexi. Sam chwycił leżący nieopodal kij. – Jesteśmy tylko przejazdem, nie szukamy kłopotów! – krzyknął Michael, wyczuwając agresję ze strony przybyszy. Trójka mężczyzn wyjęła noże. Olo szepnął: – Tylko spokojnie. Azi zaczęło szybciej bić serce. Lexi patrzyła z przerażeniem. Michael rozejrzał się dookoła i powiedział do dziewczyn: – Jak podejdą bliżej, macie biec wzdłuż rzeki do samolotu. – A wy? – zapytała zdenerwowana Azi. Chłopak, nie spuszczając wzroku z napastników, dotknął dłoni dziewczyny. – Nic nam nie będzie. – Ich dłonie zaświeciły mocniej. Olo przymrużył oczy. – To nie najlepszy pomysł na... – wymamrotał mężczyzna. – Azi? – usłyszeli z oddali. Dziewczyna zdziwiła się. – To głos... – zastanowiła się Lexi. – Samuel! – krzyknęła radośnie Azi i zaczęła biec przed siebie. Michael zerknął na drugą dziewczynę. Ta chwilę stała zamroczona, wpatrując się w ziemię. Po czym popatrzyła na chłopaka. – Co jest, Lexi? – zapytał niepewnie Michael, widząc strach w jej oczach. Lexi przełknęła ślinę i siląc się na uśmiech, ruszyła za siostrą. Gdy doszła do Azi, ta witała się z pozostałymi. – Lexi, to Martin i Arthur! – mówiła uradowana, podskakując. Chłopcy uśmiechali się, choć byli nieco zmieszani. Tylko Samuel stał się błyszczącym dłoniom dziewczyny. zamyślony, przyglądając – Hej, Sami – przywitała się Lexi. Chłopak uśmiechnął się i przytulił ją. – Ona nic nie wie – szepnęła mu do ucha. Ten odsunął się szybko. 21
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bractwo Dusz, Księga 5
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: