Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00259 006130 13651801 na godz. na dobę w sumie
Bretania w twórczości Jurija Sulimowa - ebook/pdf
Bretania w twórczości Jurija Sulimowa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Księgarnia Literacka im. Sióstr Chodakowskich Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-63972-00-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jurij Sulimow urodził się w 1952 r. w Teodozji, w południowo-wschodniej części Krymu na Ukrainie. Tam w szkole plastycznej przy galerii I. Ajwazowskiego, poznaje pierwsze tajniki sztuki malarskiej. Następnie uczęszcza do Liceum Plastycznego w Simfieropolu, skąd po maturze wyjeżdża do Kijowa, aby studiować malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych. Po ukończeniu studiów wraca do Teodozji i przez 11 lat uczy malarstwa w Szkole Plastycznej im Ajwazowskiego, tej samej która dała początek jego artystycznej edukacji. Wstępuje do Związku Artystów-Plastyków Ukrainy. W tym czasie dużo swoich prac wystawia na Ukrainie w Bułgarii i na Węgrzech. Od 1994 r. mieszka w Sandomierzu malując i uczestnicząc w życiu kulturalnym tego miasta i kraju. W 1997 r. artysta uzyskał prawo stałego pobytu w Polsce, a od 2007 roku posiada obywatelstwo polskie. W okresie ostatnich 11 lat corocznie wyjeżdża na plenery twórcze do francuskiej Bretanii. W swych pracach przedstawia kulturę regionalną tego regionu Europy. Maluje Portraity, pejzaże, obiekty architektury, sceny religijne i inne. Od 2001 r. jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, a od 2005 r. należy do Asocjacji Artystów Francuskich. Jego prace wystawiane były w znanym salonie sztuki francuskiej w Paryżu – „Salon Grand Palais” w latach 2002-2005. Od 2003 r. artysta jest członkiem jury Międzynarodowego Festiwalu i Pleneru Plastycznego dla dzieci we Lwowie. Jurij Sulimow posiada artystyczne kontakty z partnerskimi miastami Sandomierza: niemieckim Emmendingen i angielskim Newark-on-Trent, które stały się tematami jego prac plastycznych. W 2004 r. obraz jego autorstwa uzyskał tam prestiżowy brązowy medal. Indywidualne wystawy autorskie Jurija Sulimowa w Polsce miały już miejsce w Warszawie (Łazienki Królewskie), Poznaniu, Olsztynie, Warce, Ostrowcu Świętokrzyskim, Radomiu etc. … [źródło: http://www.sulimow.eu/]

Spis treści

Wstęp
Spotkanie
Pierwsze bretońskie ścieżki
Prat Meur
Dom Yana i Francoise
Rostellec
Argol
Święta Anna z la Palud
Podziękowanie
Posłowie...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ewa Stankovitch Bretania w twórczości Jurija Sulimowa Ewa Stankovitch Bretania w twórczości Jurija Sulimowa posłowiem opatrzył Andrzej Sarwa Sandomierz 2014 Redaktor: Tomasz Chmielarz Projekt okładki i opracowanie graficzne: Ewa Stankovitch Wszystkie fotografie zamieszczone w książce pochodzą ze zbiorów autorki Copyright © 2014 by Ewa Stankovitch Sandomierz 2014 Księgarnia Literacka im. Sióstr Chodakowskich ul. Gen. Michała Sokolnickiego 2 27­600 Sandomierz tel +48 15 832 32 34 ISBN 978­83­63972­00­4 Wstęp Pisać o pobycie malarza Sulimowa w Bretanii nie wspomi­ nając Sandomierza, byłoby błędem. To bowiem tutaj, w mie­ ście, które przed laty oczarowało go swym niepowtarzalnym  urokiem, zrodził się jego pierwszy kontakt i nadzieja na wy­ jazd w poszukiwaniu artystycznych wrażeń w zachodniej Eu­ ropie. Związek z bretońskim wybrzeżem był, jak ten z Sando­ mierzem, owocem przypadku. „Pamiętam, opowiadał artysta, przyjechaliśmy z Kijowa do  Sandomierza   na   wycieczkę.   Pieniędzy   nie   mieliśmy   wiele  więc pierwszą noc spędziliśmy w autobusie na placu u stop  wzgórza. Był to raczej skromny „hotel”, ale nieważne...”  Nad ranem, uciekając przed niewygodą, wyszedł na ze­ wnątrz. Dzień wstawał powoli, miasto omotane welonem noc­ nej mgły, spało. Zwieńczająca wzgórze korona budynków le­ dwo widoczna we mgle, wydała mu się żywa tak, jak ją wi­ dział ubiegłego dnia. Kiedyż wreszcie rozwidni się, myślał. Sandomierz był i pozostanie dla Sulimowa miejscem „wy­ branym” tak dla artysty jak i dla człowieka. Dlaczego? Sta­ wiamy sobie tego rodzaju pytania z góry wiedząc, że odpo­ wiedzi jasnej znaleźć nie możemy. Nawet szukając jej latami. Co mnie złączyło z Bretanią, co Sulimowa z Sandomie­ rzem.... 5 „Otóż jestem w Sandomierzu, pisał w lipcu 1936 roku Jaro­ sław Iwaszkiewicz w jednym ze swych listów, miasteczko poło­ żone jest – jak San Gimingnano – na wysokiej górze. Tę ma nad  włoskim miastem przewagę, że u stóp jego płynie majestatyczna  i wspaniała Wisła. Jeszcze wiele innych przewag potrafiłbym  wyliczyć, a przede wszystkim świeżą i nietkniętą zieloność, po­ wab olbrzymich łąk między miastem i rzeką.” Czekajmy na zwierzenia w tej mierze samego Sulimowa,  może, szukając w pamięci tych odległych już dni jego pierw­ szego spotkania z Sandomierzem, spróbuje powiedzieć coś  o urokach naszego miasta, które związały go z tym nadwi­ ślańskim, królewskim grodem. A może wystarczy spojrzeć na jego dzieła miastu poświę­ cone? A wtedy po cóż tu słowa? Sandomierz – akwarela Jurija Sulimowa. 6 Spotkanie Artysta zamykający się w kręgu jednego miejsca ograni­ cza swój twórczy horyzont. Wyjechać wioząc ze sobą krym­ skie i sandomierskie doznania, to wzbogacić je tym co przy­ niesie jakaś nieznana, daleka ziemia swym pięknem, historią,  ludźmi.  Możliwość taka otworzyła się przed naszym artystą pew­ nego sierpniowego dnia kiedy zapukał do biura adwokackie­ go gdzie właśnie jego dobry znajomy rozważał ze mną jakąś  tam drobną, prawną kwestię posiadłości rodzinnej dotyczącą. Zadość dawszy regułom grzeczności, wpadamy więc bez  zwłoki na temat malarstwa, Krymu, Sandomierza i oczywi­ ście Bretanii. «Raj dla artystów», mówię pełna entuzjazmu  dla   mej   przybranej   ziemi.   Gospodarz   biura   bez   ogródek  wkracza na temat: a może by można ułatwić wizytę w tej cza­ rodziejskiej krainie naszemu malarzowi? Można, powiadam  krótko. Zobaczysz, zwracam się z porywem do nowego znajome­ go, «coś» jest w tej ziemi, nie można pozostać obojętnym, nie  ma co się długo zastanawiać nad naturą tego zjawiska, wy­ starczy oddać się atmosferze, muzyce morza, wspomnieniom  starych, ciekawych legend,  temu  co  składa  się na  czar  tej  krainy. 7 Kilka dni później żegnamy się krótkim «do zobaczenia»  – nie zastanawiam się nawet czy nowy znajomy wierzy, że  wreszcie ktoś mu ułatwi możliwość wyjazdu w «dalekie stro­ ny», dla mnie to jasne, już snuje plany: poproszę Yann a i Fra­ nçoise, mych kanadyjskich znajomych by pozwolili artyście  zamieszkać na czas pobytu w ich starej, bretońskiej chałupie,  do której wracają co roku na miesięczny letni pobyt w regio­ nie ich przodków. Znajomi zgadzają się chętnie. Chałupa Yana. 8 Pierwsze bretońskie ścieżki Początkiem następnego lata czekam na dworcu w Brest,  witam na bretońskiej ziemi artystę nieświadomego jeszcze, że  wejdzie ona na zawsze w krąg jego twórczości i ludzkich  więzi. 9 Prat Meur Prat Meur to mała wioseczka licząca zaledwie dwa stare,  kamienne domy, bo dwie rodziny gospodarzyły tu hodując  krowy, uprawiając kilka hektarów ziemi. Gospodynie rezer­ wowały kawałek gruntu w pobliżu domu na drobne warzywa,  zwykle przeznaczone na sprzedaż na rynku w Camaret. Kiedy nabyliśmy wspólnie z Antoine m jedną z tych cha­ łup (druga należała już do wyżej wspomnianych Kanadyjczy­ ków), nie było już śladu rolniczej pracy, pola stały odłogiem,  a gminna ścieżka prowadząca nad morze zarosła od dawna  dzikimi, kolczastymi krzewami. W naszym świeżo nabytym  sadzie, stare jabłonie ledwo widoczne były spod kłębów je­ żyn nachalnie wdzierających się na ich bezbronne gałęzie. Wśród tej zielonej gmatwaniny, stary dom, którego część  sięgała siedemnastego stulecia, zapraszał do wspomnień nad  pokoleniami   nieznanych   ludzi,   którzy   pozostawili   tu   swój  ślad.  Cóż, nie ma co żyć tylko przeszłością, zabraliśmy się więc  do roboty by jakoś przybliżyć starą siedzibę naszej epoce, sta­ re kamienie choć oczyszczone i tak zachowają wspomnienie  dawnych lat... Kiedy Sulimow przybył do domu Kanadyjczyków, nasza  posesja zmieniła właścicieli, ja sama poszłam swoją drogą  zostawiwszy Antoine a jego marzeniom «powrotu na wieś»  10 życząc mu pełnego w tym sukcesu! Wróciłam galopem na  uniwersytecką ławę, do książek, egzaminów, pracując jedno­ cześnie jako nauczyciel­zastępca. Krzywy dąb u Yana. 11 Spis treści Wstęp       5 Spotkanie       7 Pierwsze bretońskie ścieżki       9 Prat Meur       10 Dom Yana i Françoise       12 Rostellec       15 Argol       21 Święta Anna z la Palud       34 Podziękowanie       42 Posłowie...       43
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Bretania w twórczości Jurija Sulimowa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: