Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00260 005085 15197141 na godz. na dobę w sumie
Budda o słonecznym obliczu - ebook/pdf
Budda o słonecznym obliczu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 131
Wydawca: Projekt Wydawniczy Miska Ryżu Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64213-33-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

W książce zostały zebrane prace wszystkie jednego z najwybitniejszych mistrzów zen w historii: Ma-tsu (709-788), oraz dwunastu najlepszych jego uczniów, m.in. Nan-chuana, Hui-hai, Pai-changa. Książka składa się z trzech części. Pierwsza opisuje historyczne tło i rozwój buddyzmu czan przed czasami Ma-tsu, opowiada o życiu Ma-tsu oraz o jego stylu i technikach nauczania. Część druga to pełne, uzupełnione przypisami tłumaczenie Zapisków Ma-tsu. Ostatnia część zawiera nauczanie jego uczniów z tzw. szkoły Hung-chou, większość z nich po raz pierwszy tłumaczonych na angielski i oczywiście polski. Książka ta na pewno zainteresuje wielu czytelników, od po prostu zainteresowanych buddyzmem i filozofią wschodu, po adeptów poważnie praktykujących medytację zen.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Świętemu Umysłowi, wtedy nie trzeba już nic więcej czynić. Staliście tu wystarczająco długo. Dobrze o siebie dbajcie! 3 Patriarcha przemówił do zgromadzonych: Droga nie potrzebuje praktyki, po prostu jej nie kalajcie. Czym jest ska lanie? Kiedy z umysłem narodzin i śmierci działasz w wydumany sposób, wtedy wszystko jest skalaniem. Jeśli ktoś chce bezpośrednio poznać Drogę: Codzienny Umysł jest Drogą!32. Co rozumiem przez Codzienny Umysł? Żadnego [wykalkulowanego – przyp. tłum.] dzia łania, żadnego dobra ani zła, chwytania się ani odrzucania, nic skoń czonego ani stałego, nic ziemskiego ani świętego. Sutra mówi: „Ani praktyka zwykłych ludzi, ani praktyka mędrców – oto praktyka bodhisattwów”33. Podobnie jak teraz, czy to chodząc, stojąc, siedząc lub leżąc, odpowiadając na wszystkie sytuacje i spotykając się z każ- dym, kto tu przychodzi: wszystko jest Drogą. Droga jest tożsama z dharma- dhatu. Ze wszystkich najdrobniejszych funkcji, licznych jak piaski Gangesu, żadna z nich nie jest poza dharmadhatu. Jeśliby tak nie było, jak można by mówić, że podstawa umysłu jest bramą Dharmy, że jest niewyczerpaną lampą. Wszystkie dharmy są dharmami umysłu; wszystkie nazwy są nazwami umysłu. Miriady dharm pochodzą z umysłu; umysł jest korze niem miria dów dharm. Sutra mówi: „To z powodu poznania umy słu i przeniknięcia pierwot- nego źródła nazywa się kogoś śramaną”. Nazwy są jednakie, znaczenia są jednakie: wszystkie dharmy są jednakie. Wszystkie są pierwotnie czyste. Jeśli osiągasz to naucza nie, wtedy jesteś zawsze wolny. Jeśli dharmadhatu zostaje ustano wione, wtedy wszystko jest dharmadhatu. Jeśli takość zostaje usta- nowiona, wtedy wszystko jest takością. Jeśli ustanowiona zostaje zasada, wtedy wszystkie dharmy są zasadą. Jeśli zjawiska zostają ustanowione, wtedy wszystkie dharmy są zjawiskami. Jeśli jedno po wstanie, podążą tysiące. Zasada i zjawiska nie różnią się od siebie; wszystko jest cudowną funkcją, i nie ma innej zasady. Wszystkie one pochodzą z umysłu. Na przykład, chociaż księżyc odbija się w wielu miejscach, prawdziwy księżyc jest tylko jeden. Chociaż istnieje wiele źródeł wo dy, woda ma tylko jedną naturę. We wszechświecie mamy miriady zjawisk, ale pusta przestrzeń jest tylko jedna. Istnieje wiele zasad, o któ rych się mówi, ale „pozbawiona 63 64 przeszkód mądrość”34 jest tylko jedna. Cokolwiek nie zostanie ustanowione, wszystko pochodzi z jednego umysłu. Budowanie czy też niszczenie, wszy- stko jest subtelną funkcją; wszystko jest sobą. Jeśli ktoś chciałby opuścić Prawdę, nie miałby gdzie postawić nogi. To właśnie miejsce, w którym sto- isz, jest Prawdą; wszystko jest twoją własną istotą. Jeśliby tak nie było, to kto by nią był? Wszystkie dharmy są buddadharmą i wszystkie dharmy są wyzwoleniem. Wyzwolenie jest tożsame z takością: wszystkie dharmy nigdy nie opuszczają takości. Gdy chodzisz, stoisz, siedzisz lub leżysz, wszystko jest nieustannie niepojętą funkcją. Sutry mówią, że Budda jest wszę dzie. Budda jest litościwy i pełen mądrości. Dobrze znając naturę i cha- rakter wszystkich istot 35, jest w stanie przebić się przez sieć ludzkich wątpliwości. Pozostawił za sobą ograniczenia istnienia i nicości; ze wszyst- kimi uczuciami na temat spraw ziemskich i świętych wyga szonymi, [postrze- ga, że] zarówno jaźń, jak i dharmy są puste. Wpra wia w ruch niezrównane koło [Dharmy]. Przekraczając liczby i miary, jego działanie jest wolne od przeszkód, przenikające zarówno zasadę, jak i zjawiska. Podobnie chmurze na niebie, która nagle pojawia się, aby po chwili znik nąć, nie pozostawiając po sobie żadnych śladów; albo jak pisanie po wo dzie; niezrodzona ani nie podlegająca unicestwieniu – taka jest Wielka Nir wana. W zniewoleniu nazywa się to tathagatagarbhą; kiedy już osiągniesz wyzwolenie, nazywa się to czystą dharmakają. Dharma kaja jest pozbawiona ograniczeń, jej istota nie powiększa się ani nie zmniejsza. Aby odpowiedzieć na potrzeby istot, przejawia się ja ko duża lub mała, kwadratowa lub okrągła. Jest jak odbicie księżyca w wo dzie. Funkcjonuje bez przeszkód, nie za pusz- czając nigdzie korze ni. „Nie usuwając uwarunkowanego; nie przebywając w nieuwa runko- wa nym”36. Uwarunkowane jest funkcją nieuwarunkowanego; nieuwarun- kowa ne jest esencją uwarunkowanego. Ponieważ na ni czym się nie wspiera, powiedziano: „Jak przestrzeń, która nie spoczywa na niczym”37. O umyśle można mówić [w odniesieniu do jego dwóch aspektów]: narodzin i śmierci, oraz takości38. Umysł jako takość jest jak czyste lustro odbijające przedmioty. Lustro symbolizuje umysł; odbicia symbolizują dhar- my. Jeśli umysł chwyta się dharm, wikła się wtedy w zewnętrzne przyczyny i uwarunkowania, co jest znaczeniem narodzin i śmierci. Jeśli umysł nie chwyta się dharm, wtedy jest to takość. Śrawakowie słuchają o naturze buddy, podczas gdy oko bodhi sattwy postrzega ją39. Urzeczywistnienie nie-dualności nazywane jest równą naturą. Chociaż natura ta jest wolna od rozróżnień, jej funk cja nie jest taka sama; u osoby pogrążonej w niewiedzy nazywa się to świadomością; kiedy jest prze- budzona, nazywa się to mądrością. Podążanie za zasadą jest przebudzeniem, a podążanie za zjawiskami – niewiedzą. Niewiedzą jest nie poznać własnego pierwotnego umysłu. Przebudzenie oznacza przebudzić się ku własnej pier- wotnej naturze. Kiedy już się przebudzicie, pozostaniecie na zawsze przebud- zonymi, gdyż nie będzie tam już żadnej niewiedzy. Podobnie jak kiedy poja- wia się słońce, cała ciemność znika. Kiedy powstaje słońce pradżni, nie współistnieje ono z ciemnością skalań. Jeśli rozumiecie umysł i przedmioty, wtedy nie tworzycie już błędnego myślenia. Kiedy nie ma już błędnego myślenia, wtedy jest to akceptacją nie-powstawania wszys tkich dharm40. Pierwotnie to istnieje i jest obecne w tej właśnie chwili, niezależnie od prak- tykowania Drogi i siedzenia w medytacji. Nie-praktykowanie i nie-siedzenie jest czystą medytacją tathagaty. Jeśli teraz prawdziwie rozumiecie rzeczy- wiste tego znaczenie, wtedy nie tworzycie już żadnej karmy. Zadowoleni z tego, co wam przypadło, spędzajcie swe życie. Jedna miska, jedna szata; czy to siedząc, czy sto jąc, zawsze jest z wami. Utrzymując silę, gromadzicie czystą karmę. Jeśli jesteście w stanie takimi być, jak moglibyście się martwić, że tego nie urzeczywistnicie? Staliście tu już wystarczająco długo. Dobrze o sie bie dbajcie! 65 Dialogi 1 Pewnego razu Hsi-t’ang, Pai-chang i Nan-ch’üan udali się razem z Pa t- riarchą, aby podziwiać księżyc. Patriarcha zapytał: „To co teraz robi my?”. Hsi-t’ang powiedział: „Powinniśmy złożyć ofiary”. Pai-chang powiedział: „Lepiej zróbmy jakąś praktykę”. Nan-ch’üan potrząsnął rękawami i odszedł. Patriarcha powie dział: „Sutry wkraczają do skarbca, medytacja powraca do morza. Tylko P’u-yüan przekracza wszystkie rzeczy” 41. 2 Pewnego razu, kiedy Nan-ch’üan serwował mnichom kleik, Patriarcha zapytał go: „Co jest w tym wiadrze?”. knię tą na kłódkę. Co on w ogóle gada?”. Patriarcha nie odpo wiedział. Nan-ch’üan powiedział: „Ten starzec powinien trzymać gębę zam- 3 Pai-chang zapytał: „Jaki jest kierunek buddów?”. „Jest to dokładnie tym miejscem, w którym puszczasz swoje cia ło i umysł” – odpowiedział Patriarcha. 4 66 Kiedy Ta-chu po raz pierwszy przyszedł zobaczyć się z Pa t riar chą, „Przybywam z klasztoru Ta-yün w Yüeh-chou” – odpowiedział ten zapytał go: „Skąd przybywasz?”. Ta-chu. Patriarcha zapytał go: „Po co tutaj przybyłeś?”. Ta-chu powiedział: „Przyszedłem tu w poszukiwaniu budda dharmy”. Ta-chu pokłonił się i powiedział: „Czym jest własny skarb Hui- Patriarcha powiedział: „Nie poszukując swojego własnego skar bu, po co upuszczasz dom i bez końca wędrujesz? Ja nic tutaj nie mam. Jakiej to bud da dharmy poszukujesz?”. haia?” 42. Patriarcha powiedział: „To, co właśnie w tej chwili zadaje mi pytania, jest twoim skarbem – doskonale całkowitym, któremu niczego nie brak. Mo żesz w każdej chwili go użyć; dlaczego poszukujesz cze goś na zewnątrz?”. Słysząc to, Ta-chu urzeczywistnił swój pierwotny umysł, nie polegając na wiedzy ani na rozumieniu. Pełen radości, złożył hołd Patriarsze i podzię- kował mu. Po tym wydarzeniu został z nim przez sześć lat i służył mu jako jego uczeń. Następnie powrócił [do Yüeh-chou] 43 i ułożył traktat zatytuło wany „Istota wkroczenia na drogę poprzez natychmiastowe przebudzenie” w jed- nym chüanie [polskie tłumaczenie „Natychmiastowe Przebudzenie. Nauczanie Mistrza zen Hui-hai”, „miska ryżu”, Warszawa 2003 – przyp. tłum.]. Kiedy Patriarcha zobaczył ten tekst, powiedział do zgromadzenia: „W Yüeh-chou jest teraz wielka perła (ta-chu); jej doskonały blask przenika wszędzie swobodnie i bez przeszkód”. 5 67 Mistrz zen Fa-hui z Le-t’an 44 zapytał Patriarchę: „Jakie jest znaczenie Następnego dnia Fa-hui ponownie wszedł do sali Dharmy i powie- przybycia Patriarchy [Bodhidharmy] z Zachodu?”. Patriarcha powiedział: „Powiem ci to po cichu; podejdź bliżej”. Fa-hui podszedł, a Patriarcha uderzył go kijem, mówiąc: „Nie należy o tym rozma- wiać w obecności innych osób. Przyjdź jutro”. dział: „Czy Czcigodny mógłby teraz przemówić?”. wystąp, a ja złożę ci zeznanie”. Słysząc to, Fa-hui miał przebudzenie, i powiedział: „Podzięko wania dla wielkiego zgromadzenia za złożenie zeznań”. Następnie okrą żył salę Dharmy i wyszedł. Patriarcha powiedział: „Poczekaj, aż będę wygłaszał mowę; wtedy 68 6 Pewnego dnia mistrz zen Wei-chien z Le-t’an45 siedział po grążony w medytacji na tyłach sali Dharmy. Patriarcha zobaczył go siedzącego, podszedł do niego i dwa razy dmuchnął mu w ucho. Wei-chien wyszedł z me dytacji, zobaczył, że to Patriarcha, i ponownie zagłębił się w medytacji. Patriarcha powrócił do pokoju opata i powie dział swojemu mnichowi usługu- jącemu, żeby zaniósł czarkę herbaty Wei-chienowi. [Kiedy mnich przy niósł mu herbatę] Wei-chien nie zwró cił na niego uwagi; następnie powrócił do sali. 7 Patriarcha zapytał go: „Kim jesteś?”. Hui-tsang odpowiedział: „Jestem myśliwym”. Patriarcha zapytał: „Czy potrafisz strzelać?”. Hui-tsang powiedział: „Tak, potrafię”. Patriarcha zapytał: „Ile jeleni jesteś w stanie ustrzelić jedną strzałą?”. Hui-tsang powiedział: „Jedną strzałą mogę ustrzelić tylko jednego Mistrz zen Hui-tsang z Shih-kung był kiedyś myśliwym [zanim został mnichem]. Nie lubił wtedy mnichów. Pewnego dnia, ścigając stado jeleni, przechodził przed samotnią Patriarchy. Patriarcha pozdrowił go. Hui-tsang zapytał: „Czy Czcigodny nie widział wędru jącego w pobliżu stada jeleni?”. [je lenia]”. liwać całe stado?”. nie ustrzelisz?”. nie mogę tego uczynić”. Patriarcha powiedział: „Co za człowiek... Całej jego niewiedzy i ska- laniom zebranym przez rozległe kalpy nagle dzisiaj położono kres”. Słysząc Patriarcha powiedział: „Więc nie potrafisz strzelać”. Wtedy Hui-tsang zapytał: „A czy Czcigodny potrafi strzelać?”. Patriarcha powiedział: „Tak, potrafię”. Hui-tsang zapytał: „Ile jeleni Czcigodny ustrzela jedna strzałą?”. Patriarcha powiedział: „Jedną strzałą potrafię ustrzelić całe stado”. Hui-tsang powiedział: „One również mają swoje życie. Po co ustrze- Patriarcha powiedział: „Jeśli jesteś tego świadom, to dlaczego sam się Hui-tsang odpowiedział: „Jeśli prosisz mnie, żebym się ustrze lił, to Pewnego dnia, kiedy Hui-tsang pracował w kuchni, Patriarcha zapytał to, Hui-tsang złamał swój łuk i strzały. Obciął nożem swe włosy i został mni- chem, zamieszkując razem z Patriarchą. go: „Co robisz?”. nozdrza i odciągam”. cha46. Hui-tsang odpowiedział: „Zajmuję się wołu”. Patriarcha zapytał: „W jaki sposób zajmujesz się wołu?”. Hui-tsang odpowiedział: „Kiedy on chce wejść na trawę, łapię go za „W takim razie naprawdę zajmujesz się wołu” – skomentował Patriar- 8 Patriarcha powiedział: „Nie mam dzisiaj na to ochoty. Idź i zapytaj Mnich [udał się do] Chih-tsanga i zadał mu to samo pytanie. Chih-tsang powiedział: „Dlaczego nie zapytasz Czcigodnego Mnich zapytał Patriarchę: „Nie używając czterech zwrotów i stu nega- cji 47, czy Czcigodny mógłby bezpośrednio wskazać mi znaczenie przybycia [Bodhidharmy] z Zachodu?”. Chih-tsanga 48”. Mistrza?”. głowa. Idź i zapytaj mojego starszego brata w Dharmie Hai 49”. wiem na ten temat” – brzmiała odpowiedź Huai-haia. tsanga jest biała; głowa Huai-haia jest czarna” – skomentował Patriar cha. Mnich odpowiedział: „On przysłał mnie tutaj, abym zapytał ciebie”. Chih-tsang potarł dłonią swą głowę i powiedział: „Boli mnie dzisiaj Mnich udał się do Huai-haia i zadał mu to samo pytanie. „Nic nie 69 Następnie mnich powtórzył Patriarsze, co się stało. „Głowa Chih- 9 Pewnego dnia, gdy mistrz zen Pao-ch’e z Ma-ku udał się razem z Patriarchą za spacer, zapytał go: „Czym jest Wielka Nirwa na?”. „Szybko!” – wykrzyknął Patriarcha. „Co szybko?” – zapytał Pao-ch’e. „Popatrz na wodę” – powiedział Patriarcha. 10 Patriarcha powiedział: „Umysł jest buddą”. [Słysząc to] Fa-zeng doz- Fa-zeng powiedział: „Ma-tsu powiedział mi, że umysł jest buddą; Kiedy mistrz zen Fa-zeng z Góry Ta-mei po raz pierwszy przybył zobaczyć się z Patriarchą, zapytał go: „Czym jest budda?”. nał głębokiego przebudzenia. Zamieszkał później na Górze Ta-mei. Kiedy Patriarcha usły szał, iż rezyduje on na tej górze, wysłał tam jednego ze swoich mnichów z pytaniem do Fa-zenga: „Co Czcigodny takiego uzyskał w czasie wi dze nia z Ma-tsu, że aż zamieszkał na tej górze?”. dlatego tutaj mieszkam”. Mnich powiedział: „Nauczanie Ma-tsu ostatnio się zmieniło”. Fa-zeng zapytał: „Na czym polega różnica?”. Mnich powiedział: „Teraz naucza: »Ani umysł, ani budda«”. Fa-zeng powiedział: „Ten starzec wciąż nie zaprzestał mie sza nia lu dziom w głowach. Ty możesz mieć swój »ani umysł, ani budda«, ja zostanę przy »umysł jest buddą«”. powiedział: „Śliwa dojrzała”50. 70 Mnich powrócił do Patriarchy i opowiedział całą historię. Patriarcha 11 Kiedy mistrz zen Wu-yeh z Fen-chou przybył, aby zobaczyć się z Patriarchą, Patriarcha spostrzegł, że jego wygląd jest dość nie zwykły, a głos [donośny] jak dzwon. Powiedział: „Taka imponująca sala Buddy, ale w środ- ku – żadnego Buddy”. Wu-yeh uklęknął w pozie pełnej szacunku i powiedział: „Stu diowa łem teksty zawierające nauki trzech wozów i byłem w stanie mniej więcej zrozumieć ich znaczenie. Słyszałem również często o na ucza niu szkoły zen, że umysł jest buddą: jest to coś, czego do tej pory nie jestem w stanie zro zumieć”. jest tym. Nie ma nic innego”. Patriarcha z Zachodu?”. wzburzonego. Wrócimy do tego innym razem”51. Patriarcha powiedział: „To właśnie ten umysł, który tego nie rozumie, Patriarcha powiedział: „Czcigodny wygląda w tej chwili na dość Wu-yeh pytał dalej: „Czym jest pieczęć umysłu, którą przeka zał Kiedy Wu-yeh już miał przekroczyć próg, Patriarcha zawołał go: „Czcigodny!”. Wu-yeh odwrócił się, a Patriarcha zapytał go: „Co to jest?”. [Słysząc to] Wu-yeh doświadczył przebudzenia. Pokłonił się Pa triar sze, który powiedział: „Ty głupcze! Po co to całe kłanianie się?”52. 12 Jak tylko przybył przed oblicze Shih-t’ou, okrążył raz podium, Shih-t’ou powiedział: „Niebiosa! Niebiosa!”. Yin-feng nie 71 Teng Yin-feng właśnie opuszczał pokój Patriarchy, gdy ten „Do Shih-t’ou” – odpowiedział Yin-feng. Patriarcha powiedział: „Droga do Shih-t’ou jest śliska”. Yin-feng powiedział: „Użyję własnych środków, aby poradzić zapytał go: „Dokąd idziesz?”. sobie z każdą sytuacją, która się pojawi”53, po czym wyszedł. uderzył swoim kijem w podłogę i powiedział: „Co jest znaczeniem?”. wiedział, co odpowiedzieć. powie: »Niebiosa! Niebiosa!«, dwa razy głęboko westchnij”. Yin-feng powrócił do Shih-t’ou i zadał to samo pytanie, co po przednim razem. Shih-t’ou dwa razy głęboko westchnął. Yin-feng znowu nie wiedział, co odpowiedzieć. Powrócił do Patriarchy i opo- wiedział o tym, co się stało. śliska”. Wrócił do Patriarchy i opowiedział o tym, co się stało. Patriarcha powiedział: „Pójdź do niego jeszcze raz. Jeśli znowu Patriarcha powiedział: „Mówiłem ci, że droga do Shih-t’ou jest 13 Pewnego dnia, gdy Yin-feng pchał wózek pełen nieczystości, natknął się na Patriarchę siedzącego [na ziemi] z nogami wyciągniętymi w poprzek ścieżki. Powiedział: „Mistrzu, proszę zabierz nogi”. nie będę ich teraz cofał”. powiedział Yin-feng, i pchnął wózek, raniąc nogi Patriarchy. „Skoro już jestem w ruchu, nie będę się teraz zatrzymywał” – Patriarcha powiedział: „Skoro już je wyciągnąłem przed siebie, Później Patriarcha powrócił do sali Dharmy z siekierą w ręku i po - wiedział: „Niech wystąpi ten, który zranił stopy starego mnicha”. Yin-feng stanął przed Patriarchą i wysunął przed siebie szyję. Patriarcha odłożył siekierę. 14 Kiedy Czcigodny Shih-chiu przybył, aby zobaczyć się z Patriar chą po Shih-chiu powiedział: „Z Wu-chiu”54. Patriarcha zapytał: „O czym to ostatnimi czasy rozprawia Wu-chiu?”. Shih-chiu powiedział: „Ilu nie ma na ten temat pewności?”. Patriarcha powiedział: „Zostawmy temat niepewności, może po wiesz raz pierwszy, ten zapytał go: „Skąd przybywasz?”. spokojnie jedno zdanie”. Shih-chiu wystąpił trzy kroki do przodu. Patriarcha powie dział: „Chciał bym przesłać Wu-chiu siedem uderzeń kijem. Czy byłbyś skłonny je mu przekazać, kiedy tam wrócisz?”. kujesz”. Następnie powrócił do Wu-chiu. Shih-chiu odpowiedział: „Zrobię to, jeśli sam ich pierwszy po sma- 15 72 „Tak” – odpowiedział Liang. Wtedy Patriarcha zapytał go: „Przy pomocy czego wykła dasz?”. Liang odpowiedział: „Wykładam przy pomocy umysłu”. Patriarcha powiedział: „»Umysł jest jak aktor, świadomość – jak jego Mistrz Dharmy Liang przybył, aby zobaczyć się z Patriarchą. Patriarcha zapytał go: „Słyszałem, że Czcigodny daje wykłady na temat wielu różnych sutr i sastr. Czy to prawda?”. pomocnik«55. W jaki sposób mogą oni tłumaczyć znaczenie sutr?”. wykładać, to może pusta przestrzeń jest stanie to zrobić?”. nie to zrobić”. Liang nie zgodził się z tym i [zaczął] wychodzić. Kiedy był już przy schodach, Patriarcha zawołał go: „Czcigodny wykła dowco!”. Liang odwrócił głowę i nagle doznał wielkiego przebudzenia. Pokłonił się Patriarsze, który Liang powiedział uniesionym głosem: „Jeśli umysł nie jest w sta nie Patriarcha powiedział: „W rzeczy samej, pusta przestrzeń jest w sta- powiedział: „Co za głupi mnich! Po co to całe kłanianie się?”56. Następnie, kiedy Liang powrócił już do swego klasztoru, po wiedział do zgromadzonych: „Kiedyś myślałem, że nikt nie jest w sta nie wykładać sutr tak dobrze jak ja. Dzisiaj jedno pytanie Wielkiego Mistrza Ma ukazało pracę całego mojego życia jako topniejący lód lub rozbitą dachówkę57”. Następnie powrócił na Zachodnią Górę i wszelki ślad po nim zaginął. 16 Kiedy Czcigodny Shui-lao z hung-chou po raz pierwszy przybył zoba- czyć się z Patriarchą, zapytał: „Jakie jest znaczenie przybycia [Bodhi dharmy] z Zachodu?”. Patriarcha powiedział: „Pokłoń się!”. Jak tylko Shui-lao schylił się, aby się pokłonić, Patriarcha kop nął go. Shui-lao doznał wielkiego przebudzenia. Wstał, klaszcząc w dło nie i śmiejąc się na cały głos, i powiedział: „To cudowne! To cu dow ne! Źródło miriadów sa ma dhi i nieograniczonych subtelnych znaczeń można urzeczywistnić na koń cu jednego włosa”. Następnie oddał cześć Patriarsze i oddalił się. Mistrz Ma, nigdy nie przestałem się śmiać”58. Później powiedział zgromadzeniu: „Od dnia, w którym kopnął mnie 73 17 Świecki wyznawca P’ang zapytał Patriarchę: „Kim jest ten, który nie Patriarcha powiedział: „Powiem ci, kiedy jednym haustem wy pijesz zadaje się z miriadem dharm?”. całą wodę Zachodniej Rzeki”59. 18 Świecki wyznawca P’ang zapytał również: „Odsłonięty pierwotny człowiek prosi, abyś spojrzał w górę”. Patriarcha spojrzał się prosto w dół. Świecki wyznawca powiedział: „Tylko Mistrz potrafi tak pięknie grać na lutni bez strun”. Patriarcha spojrzał prosto do góry. Świecki wyznawca pokłonił się, a Patriarcha powrócił do swego pokoju. P’ang podążył za nim; wchodząc do pokoju, powie dział: „Na sam koniec zepsułeś to, próbując być sprytnym”.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Budda o słonecznym obliczu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: