Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00325 005294 13089533 na godz. na dobę w sumie
Buddyjska sztuka znikania. Jak wznieść się ponad problemy - ebook/pdf
Buddyjska sztuka znikania. Jak wznieść się ponad problemy - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 179
Wydawca: Studio Astropsychologii Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7377-888-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

W naturze człowieka leży, by w obliczu jakichkolwiek trudności brać nogi za pas. Jest to jednak droga donikąd. Autor podpowie Ci jak porzucić fałszywe oczekiwania i przestać wypierać trudności, a następnie wstąpić na ścieżkę ku pełnemu zrozumieniu życia. Pozwala uwolnić się od przywiązania do przeszłości i przyszłości, dzięki czemu odkryjesz błogość chwili obecnej. Nauczy Cię również niezwykłej sztuki znikania, polegającej na medytowaniu nad wyłączaniem świadomości i zmysłów przez co inaczej spojrzysz na swoje problemy i będziesz w stanie je rozwiązać. Przedstawia także techniki medytacji i świadomego oddechu Uświadamia jakie korzyści możesz uzyskać z cierpienia oraz jak zakotwiczyć umysł, który w praktykowaniu medytacji jest największą przeszkodą. Wznieś się ponad trudności.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Redakcja: Magdalena Madura Skład: Iga Figlewska PRojekt okładki: Iga Figlewska tłumaczenie: Grzegorz Ciecieląg Wydanie I BIAŁYSTOK 2018 ISBN 978-83-7377-888-7 Tytuł oryginału: The Art of Disappearing: Buddha s Path to Lasting Joy Copyright © 2011, Ajahn Brahm © Copyright for the Polish edition by Studio Astropsychologii, Białystok 2016 All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich. Bądź na bieżąco i śledź nasze wydawnictwo na Facebooku. www.facebook.com/Wydawnictwo.Studio.Astropsychologii 15-762 Białystok ul. Antoniuk Fabr. 55/24 85 662 92 67 – redakcja 85 654 78 06 – sekretariat 85 653 13 03 – dział handlowy – hurt 85 654 78 35 – www.talizman.pl – detal strona wydawnictwa: www.studioastro.pl sklep firmowy: Białystok, ul. Antoniuk Fabr. 55/20 Więcej informacji znajdziesz na portalu www.psychotronika.pl PRINTED IN POLAND Spis treści Wstęp .................................................................................. 7 1. Z szerszej perspektywy .................................................. 9 2. Jak zakotwiczyć umysł ................................................ 27 3. Rozwijamy uważność .................................................. 39 4. Lekarstwo dla umysłu ................................................. 53 5. Moc mądrości ............................................................. 71 6. Poskromienie i zrozumienie ........................................ 87 7. Doceń chwile radości ................................................ 103 8. Jak rozpoznać prawdziwą mądrość ............................ 115 9. Źródłem radości jest zniknięcie ................................. 127 10. Niech to będzie ostatni raz ........................................ 145 11. Wspinając się po piramidzie Samadhi ....................... 159 Skróty ............................................................................. 171 Słownik ........................................................................... 173 O Autorze ....................................................................... 179 5 Wstęp NIE CZYTAJ TEJ KSIĄŻKI, jeśli marzysz o staniu się kimś. Jej lektura uczyni cię nikim, pozbawionym „ja”. Nie ja ją napisałem. To zredagowana transkrypcja rozmów, z  których wycięto kiepskie żarty. To nie ja je opowiadałem, a pięć khandha, które utrzymują, że są mną. Mam świetne alibi – moje „ja” nie pojawiło się na miejscu zbrodni! „Buddyjska sztuka znikania” nie tłumaczy, jak osiągnąć oświecenie. To nie instrukcja obsługi, jaką było „Mindfulness, Bliss and Beyond”, również spisane przez niesforne khandha udające Ajahna Brahma. Wypełnianie instrukcji sprawia, że sta- jesz się osobą. Ta książka opowiada, jak dokonuje się zniknięcie. Ale nie znika tylko „zewnętrze”. To samo spotyka „wnętrze”, które definiuje nasze „ja”. Fantastyczna zabawa, powiadam. Ostatecznym celem buddyzmu jest uwolnienie się od wszystkiego, czym chcielibyśmy chwalić się przed przyjaciółmi. Kiedy coś uwalniamy – ale tak naprawdę – sprawiamy, że znika. Tracimy to. Wiedzą o tym ci, którzy zgłębili sztukę medytacji, ponieważ uwolnili się od swojego bagażu. Oświeceni utraci- li wszystko – to Najwięksi Przegrani. Jeśli wyciągniesz jakieś wnioski z  lektury tej książki, być może zdołasz pojąć naturę wolności i, w konsekwencji, stracisz wszystkie włosy! Dziękuję pozostałym niktom, a  w  szczególności Ronowi Storey’owi, który przygotował transkrypcję rozmów, Ajahnowi 7 8 Brahmali za redakcję oraz wszystkim pustym istotom z Wis- dom Publications za możliwość wydania „Sztuki znikania”. Obyście wszyscy się Zagubili. Nie Ajahn Brahm, Perth, lipiec 2011. Buddyjska sztuka znikania Z szerszej perspektywy 1 NIEZALEŻNIE OD TEGO, GDZIE MIESZKASZ – w klasz- torze, mieście czy przy wysadzanej drzewami ulicy – i tak od cza- su do czasu będziesz borykać się z jakimś problemem. Takie jest życie. Dlatego kiedy zdrowie daje ci się we znaki nie powinieneś mówić „Panie doktorze, coś nie bardzo się czuję – chyba jestem chory”, tylko „Coś nie bardzo się czuję – jestem dzisiaj chory”. Tak to już jest z naszym ciałem, że od czasu do czasu zapada na jakąś chorobę. To samo tyczy się szamba – czasami, niekiedy całkiem znienacka, trzeba je wypompować – i  podgrzewacza do wody – bywa, że się zepsuje. Takie jest życie. I choć robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wszystko działało jak trzeba, po prostu nie da się tego zagwarantować. Kiedy poczujesz ból albo natrafisz na jakieś trudności, pa- miętaj, że jedna z definicji słowa „cierpienie” brzmi: prosić świat o coś, czego nie może ci ofiarować. Oczekujemy i domagamy się niemożliwego. Marzy nam się idealny dom, fantastyczna praca i że wszystko, co zdobyliśmy wytężoną pracą, będzie za- wsze i wszędzie działało jak trzeba. A to oczywiście pobożne życzenie. Prosimy o głęboki stan medytacji i oświecenie, i to ze skutkiem natychmiastowym. Ale wszechświat funkcjonuje ina- czej. Jeśli domagasz się czegoś, czego nie możesz dostać, konse- kwencją będzie cierpienie. 9 10 Dlatego przyjmij do wiadomości, że zarówno w pracy, jak i w medytacji nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli. Daruj sobie życzenia, których świat nie może spełnić. Obserwuj. Nie naciskaj, nie próbuj zmieniać rzeczywistości. Zrozum, zaak- ceptuj i uwolnij. Im dłużej toczysz batalię z własnym ciałem, umysłem, rodziną i światem, tym więcej narobisz szkód i tym silniejszy będzie ból, którego doświadczysz. Czasami, żeby zrozumieć, wystarczy spojrzeć na swoje co- dzienne życie z perspektywy. Nic złego nie dzieje się z klasz- torem, z nami, z naszym życiem. Życie tak ma, że czasami coś w nim idzie nie tak – właśnie to miał na myśli Budda, kiedy tłumaczył pierwszą szlachetną prawdę o cierpieniu. Wkładamy wiele pracy i wysiłku w to, żeby nasze życie – dom, ciało, umysł – było idealne, a koniec końców i tak coś się popsuje. Cierpienie jako motywacja do ćwiczeń Kontemplacja cierpienia, dukkha, stanowi istotny element praktyki buddyjskiej. Nie próbujemy go kontrolować, a tylko lepiej zrozumieć, zgłębiając jego przyczyny. To bardzo ważne – większość ludzi, którzy doświadczyli cierpienia, uciekają od niego albo próbują w jakiś sposób na nie wpłynąć. Obwiniają maszynerię, ale taka już jest jej natura, że się psuje. Coś pój- dzie nie tak, jak trzeba i w konsekwencji doświadczamy cier- pienia. Dlatego powinniśmy zmienić nasz stosunek do niego i zrezygnować z walki. A kiedy wreszcie przestaniemy siłować się ze światem i zrozumiemy cierpienie, otrzymamy kolejny sygnał: nibbidā. Nibbidā to efekt zrozumienia natury ciała, umysłu i świata; natury buddyzmu, powodów założenia klasztoru lub domo- stwa, przyczyn wspólnego życia w grupie. Wiesz, że odpowiedzi Buddyjska sztuka znikania Z szerszej perspektywy 11 cię nie usatysfakcjonują, i że pojawią się problemy. Ale jesteś na tyle bystry, żeby przestać przed nimi uciekać albo próbować na nie wpływać. Rozumiesz, że stanowią nieodłączny element saṃsāra. To odkrycie skłoniło Buddę do wygłoszenia pierwszej nauki: sutry Dhammacakkappavattana (SN 56:11). Kiedy już pojmiesz, że cierpienie splata się z saṃsāra, twoje zachowanie ulegnie zmianie. To trochę jak próbować wyciąć zepsute kawałki jabłka, żeby zjeść resztę. Dzięki zdobytej wie- dzy dostrzegasz, że całe jabłko gnije, i że jedyne, co ci pozosta- ło, to nibbidā, odrzucić jabłko, spojrzeć na nie z odrazą, od- wrócić się od niego i je wyrzucić. Dociera do ciebie, że już go nie potrzebujesz i możesz się od niego uwolnić. Zrozumienie cierpienia, wszechobecności zarówno jego, jak i poczucia bez- celowości, ma kluczowe znaczenie. Nigdy nie zdołasz nad nim zapanować ani go naprawić. Ta świadomość pomaga znaleźć motywację do kontynu- owania podróży. Jak mówią sutty, widok starzejących się cho- rujących i  umierających ludzi skłonił Buddę do poszukiwań lekarstwa na cierpienie (MN 26.13). Zrozumiał, że taki sam los czeka również jego, i że się mu nie wymknie. To dało mu motywację, by zacząć szukać rozwiązania problemów trapią- cych ludzkość. Każde z wymienionych tu trzech zagrożeń dotyczy również czytelnika. Taka będzie twoja przyszłość. Nie ma najmniej- szej wątpliwości, że się zestarzejesz, zachorujesz i  umrzesz. I nic na to nie poradzisz. Taka już jest natura naszego życia, ludzkiego ciała i  wielu innych rzeczy. Wszystko się starze- je, rozpada i  umiera – idzie nie tak, jak trzeba i  się psuje. Przyszły Budda w swojej mądrości zrozumiał, że nawet jego duchowa siła i poczynione zasługi na nic się zdadzą w walce z cierpieniem. Konieczne było znalezienie innej drogi: drogi zrozumienia. 12 Oderwanie Sutra Dhammacakkappavattana mówi, że człowiek musi w peł- ni zrozumieć pierwszą szlachetną prawdę o  cierpieniu (SN 56:11). Innymi słowy nie powinniśmy próbować na nie wpły- nąć, zmieniać, czynić bardziej znośnym ani przed nim uciekać, a wyłącznie zrozumieć. Trudny okres w naszym życiu to idealna okazja, by zatrzymać się i stawić czoła cierpieniu, w pełni je pojąć oraz podjąć świadomą decyzję, by nie uciekać. W naturze człowieka leży, by w obliczu cierpienia bądź ja- kichkolwiek trudności brać nogi za pas: zanurzyć się w świecie fantazji, oglądać filmy, surfować po internecie, czytać, czato- wać, wypić kawę albo herbatę czy pójść na spacer. Ale do cze- go tak naprawdę próbujemy się zdystansować? W jakim celu wkraczamy w świat wyobraźni? To nasza odruchowa reakcja, kiedy coś nie układa się po naszej myśli. Budda rzecze, że jeśli chcesz coś w życiu osiągnąć – nieważne, w klasztorze czy gdzie- kolwiek indziej, jeśli poszukujesz wiedzy i wolności, to musisz zrozumieć cierpienie. Bliżej przyglądając się problemowi, okazuje się, że wszyscy doświadczamy cierpienia. W Therīgāthā znajdujemy sławetną opowieści o Kisāgotamī (Thī.213–23). Budda uznał, że naj- lepszym sposobem, by pomóc Kisāgotamī uwolnić się od bólu i cierpienia wywołanych śmiercią syna, będzie wytłumaczenie jej, inni ludzie również umierają: śmierć chłopca nie była od- osobnionym zjawiskiem we wszechświecie – wprost przeciw- nie, łączyła się z każdą inną śmiercią. Budda chciał wytłuma- czyć Kisāgotamī na czym polega ten rodzaj cierpienia. Śmierć jest zjawiskiem naturalnym, jednym ze ściegów tkaniny istnie- nia. Jest też wszechobecna i nie można przed nią uciec. Dla- tego zamiast próbować przywrócić chłopca do życia, Budda Buddyjska sztuka znikania Z szerszej perspektywy 13 pomógł Kisāgotamī uświadomić sobie uniwersalny charakter tego problemu. Kiedy to zrozumiesz, zwykła akceptacja stanu rzeczy już nie wystarczy. „Niech się dzieje co chce, tak już jest, i co z tego!” przestanie być odpowiednią reakcją. Kiedy pojmiesz problem cierpienia, zrozumiesz, co cię czeka oraz jakie naprawdę jest życie, uświadomisz sobie, jak powinieneś się zachować. Nie ma tu miejsca ani na ucieczkę, ani na akceptację; pozostaje wyłącznie nibbidā. Nibbidā oznacza oderwanie. Odwrócenie się od procesu, który określamy mianem życia. Kiedy próbujesz coś, tylko mocniej się w nie angażuje; to samo dzieje się, kiedy akceptu- jesz stan rzeczy. Jedyną właściwą reakcją jest oderwanie, czyli stan, w którym przestajesz się wszystkim przejmować. Po pro- stu sobie siedzisz, nie angażując się w bieżące doświadczenie. A nie angażując się, automatycznie się wycofujesz. To praktycz- nie tak, jakbyś odrzucił życie i sprawił, że zniknie. W sutrach czytamy, że Budda potrafił kogoś oddalić, kie- rując się miłosierdziem (MN 122.6). Zdarza się, że ktoś roz- poczyna dyskusję z  nudów. Ja osobiście nie lubię w  kółko, przez kilka godzin z rzędu, odpowiadać na pytania, zwłaszcza kiedy próbuję medytować. Tak czy inaczej, nie usłyszysz od- powiedzi na pytania o prawdziwą Dharmę, jeśli ograniczysz się do zadawania pytań. Zamiast intensywnie myśleć, musisz usiąść bez ruchu i zatrzymać procesy myślowe. Dlatego kiedy ktoś zadaje mi pytanie, staram się, by odpowiedź była możli- wie najkrótsza. W ten sposób pomagam mojemu rozmówcy uniknąć pogaduszek. I właśnie do takiego oderwania od otaczającej nas rzeczywisto- ści powinniśmy dążyć. Po co się związywać? Spójrz na nie i zro- zum, że przyniosą ci jedynie cierpienie, zmęczenie i smutek. Ni- bbidā sprawi, że wszystko, co namacalne, straci swoje znaczenie. 14 „To nie mój problem” Jeśli zastanowić się nad życiem jako takim, człowiek uświadamia sobie, że nie zdoła nad nim zapanować. A skoro tak, to nie ma się nim co przejmować. Taka filozofia towarzyszy mi w trakcie medytacji i polecam je wszystkim zainteresowanym. Czegokol- wiek doświadczasz – nieważne, czy dzieje się to w klasztorze czy gdzieś indziej – powiedz „to nie moja sprawa”. Cokolwiek sta- nie się z zapasami wody, z ludźmi, którzy się pojawiają i odcho- dzą, z rozdawanym pożywieniem, z pogodą, zawsze reaguj tak samo: „To nie moja sprawa”. Nie przejmuj się, co ludzie robią albo mówią; to ich kamma, która nie ma nic wspólnego z tobą. Jeśli przejmujesz się tym, co mówią o tobie inni, a ich sło- wa cię ranią albo wpędzają w rolę ofiary, pamiętaj radę, której Budda udzielił swojemu synowi Rahuli: „bądź jak ziemia” (MN 62:13). Ludzie oddają mocz i wydalają na ziemię; wymiotują na nią i ją palą. Na ziemię wysypuje się śmieci, ale ona nigdy się nie uskarża na swój los; przyjmuje wszystko bez wyjątku. Z drugiej strony, ludzie wykorzystują ziemię do pięknych ce- lów. Zakładają ogrody, a nawet budują klasztory. Tak czy ina- czej, ziemia pozostaje obojętna. Bądź zatem jak ziemia. Czegokolwiek byś nie usłyszał z cu- dzych ust, pozostań niewzruszony. Jeśli cię chwalą albo ganią, to już ich sprawa. Nie ma sensu reagować na słowa drugiej osoby, niezależnie od tego, czy są to słowa miłe czy przykre. Stosując filozofię „to nie mój interes” nigdy nie poczujesz zde- nerwowania czy smutku. To samo tyczy się bólu ciała oraz chorób. Medytując, pa- miętaj, że nic cię nie obchodzą; są problemem ciała – i to ono musi się nimi zająć. Swoją drogą, to ten sposób myślenia poma- ga zachować zdrowie. Ciekawa sprawa, że czasami im bardziej Buddyjska sztuka znikania Z szerszej perspektywy 15 martwimy się swoim zdrowiem, tym bardziej się ono pogarsza. Żeby oddzielić się od ciała, usiądź w  bezruchu i  pozwól mu zniknąć – wykorzysta tę okazję, by odzyskać siły. Często bywa tak, że jeśli spróbujemy przejąć kontrolę i zorganizować wszyst- ko według własnego widzimisię, problem ulegnie zaognieniu, i  tak samo jest z  ciałem. Wystarczy wycofać się i  rozluźnić, a samo zadba o swoje zdrowie. Dlatego właśnie to powinieneś zrobić: wycofać się i zapomnieć. Znam wielu mnichów, którzy dzięki medytacji uwolnili się od problemów zdrowotnych. Pierwszym znanym mi człowiekiem, który tego dokonał, był Ajahn Tate. Spotkałem go w tajlandz- kim szpitalu w 1974 roku; chorował na raka i lekarze nie dawali mu żadnych szans. Żadna z zastosowanych terapii nie przyniosła oczekiwanych efektów i koniec końców wysłano go z powrotem do klasztoru, gdzie miał dożyć swoich dni. Umarł 25 lat później. To tylko jeden z wielu przykładów sytuacji, kiedy „mnich wraca do klasztoru, żeby dożyć tam swoich dni”. Wracają i dożywają sędziwego wieku. Kiedy człowiek odrywa się od świata – narasta w nim nibbidā – umysł się odwraca. Widział już zbyt wiele i ma dość, a kiedy się to stanie, rzeczywistość zaczyna blaknąć. O tym czytamy w sutrach – to właśnie nibbidā, które prowa- dzi do virāga, zniknięcia. Kiedy przyjmujesz do wiadomości, że coś cię nie interesuje, ta rzecz ulatnia się z twojego świata. Świa- domość już nie poświęca jej swojego czasu; nie widzi, nie słyszy, nie czuje ani nie zna. A oto, jak działa ten proces: wszystko, do czego przywiązujesz wagę, zajmuje twój umysł – twoja świado- mość znajduje wtedy punkt zaczepienia i zaczyna się rozrastać. Wznosisz myślowe gmachy. Jako osoba praktykująca medytację świetnie zdaję sobie sprawę z faktu, że tworzymy własne światy. Ale w momencie, kiedy się od czegoś odrywamy, znika potrze- ba przebywania w tymże świecie, a w konsekwencji również on sam ulega dezintegracji. Nibbidā pozwala cofnąć proces kreacji. 16 Rozwiązać problem Jak często zdarza ci się próbować rozwiązać „problem”? Próbu- jesz aż do śmierci i w trakcie kolejnych reinkarnacji. Najwyż- szy czas zrozumieć, że świat, który nas otacza, jest wyłącznie przedstawieniem dla zmysłów. To pięć khandha postępujących w zgodzie ze swoją naturą; nic z tego cię nie dotyczy. Ludzie pozostają ludźmi, świat pozostaje światem. W naszym klasztorze można niekiedy zauważyć wielkie sta- da bardzo hałaśliwych kakadu. Niektórzy mówią, że nie lubią odgłosów, które wydają te ptaki, ale one hałasują niezależnie od naszych odczuć, a skoro tak, to czemu się nie oderwać? Jako osoba uprawiająca medytację często zadawałem sobie pytanie „Dlaczego hałas mnie denerwuje?”. Dlaczego dobiega mnie śpiew ptaków, kaszel czy trzaśnięcie drzwiami w głównej sali? Dlaczego nie mogę zrobić tego samego, co z oczami, użyć „powiek”, którymi przesłoniłbym uszy? Po głębszym zastano- wieniu i zrozumieniu praw rządzących dźwiękiem doszedłem do wniosku, że słyszę, ponieważ chcę usłyszeć. Aktywnie anga- żowałem się w świat dźwięków. I dlatego tak bardzo mnie draż- niły. Ajahn Chah zwykł mawiać, że to nie dźwięk przeszkadza nam, tylko my dźwiękowi. To jedno zdanie skrywające wielką mądrość miało na mnie wielki wpływ. To dzięki niemu poją- łem naturę dźwięku i odkryłem źródło uczuć, które we mnie wywoływał. Kiedy ktoś nazywa cię świnią, idiotą albo jeszcze inaczej, nie masz obowiązku go słuchać. Słuchasz tylko i wyłącznie dlate- go, że jesteś zainteresowany, co powie; uczestniczymy w świecie dźwięków i przywiązujemy się do nich. Ale kiedy uświadomisz sobie, że dźwięk pozostaje wierny swojej naturze, czeka cię ni- bbidā. Dźwięk może być miły uchu, szalony, bądź wydobywać Buddyjska sztuka znikania Z szerszej perspektywy 17 się z ptasiego dzioba. Niektóre ptaki mają piękny śpiew a inne, jak wrony, okropny. Ale to nie wina wron; taką już mają na- turę. To samo tyczy się klasztoru: niektórzy anagārika przypo- minają wrony, a inni słowiki; niektórzy mnisi mówią pięknie, a inni okropnie. Taka ich natura i już. Nie ma to nic wspólnego z nami i dlatego powinniśmy się od nich oderwać. A kiedy to zrobimy – uciekając się do nibbidā – po prostu znikną. Kiedy znika źródło cierpienia, znika też samo cierpie- nie. Świat zmysłów rozmyje się, kiedy przestanie nam zależeć na wprowadzeniu do niego zmian. Dzięki nibbidā stanie się dla nas odpychający i łatwiej będzie nam go odrzucić. Nibbidā pozwala ujrzeć świat takim, jaki jest w rzeczywistości i podążyć ścieżką w przeciwnym kierunku. Posłaniec prawdy Na oderwanie można spojrzeć inaczej: jako na przeniesienie się do wnętrza umysłu, cichego wnętrza. Niekiedy czujemy, jak świat, w  którym istnieje nasz dom, świat naszych przy- jaciół, a  nawet świat buddyzmu wyciąga nas z  tego ośrodka. Ich wpływ jest namacalny. Odczuwamy go, od kiedy sięgamy pamięcią, ale czy przyniósł nam coś dobrego? Człowiek, który opuszcza klasztor, czyni to zwykle dla płci przeciwnej. Czy ta decyzja go uszczęśliwi? Wiele lat temu w jednym z numerów magazynu satyrycznego „Punch” pojawił się nagłówek zatytu- łowany „Porady dla przyszłych małżonków”. Dwie środkowe strony pisma były całkowicie puste, o ile nie liczyć zdania „NIE RÓB TEGO”. Autorzy rozumieli, że małżeństwo niesie ze sobą cierpienie. I niech się nie wydaje, że jesteś inny, że unikniesz cierpienia ze względu na swoją wyjątkowość czy inteligencję. Uważając siebie za lepszego i z góry zakładając, że zdołasz uciec 18 przed problemami, z którymi mierzą się wszyscy inni, dajesz wyraz swojej arogancji. W  młodości również żyłem fantazjami. Ale przestałem przywiązywać do nich wagę, kiedy uważniej je analizowałem. Pytałem siebie „I co będzie wtedy? A potem?” dopóty, dopóki nie uzyskałem wszystkich odpowiedzi. Spuszczałem powietrze z  balonu marzeń o  miłości, małżeństwie i  magicznych chwi- lach, aż okazało się, że w środku nic nie ma. Ani koloru, ani światła, ani radości czy szczęścia, ponieważ „i co wtedy” będzie wyglądało tak samo, jak u innych. Kiedy najbardziej elektryzu- jąca część fantazji zaczyna blaknąć, człowiek wraca do punktu wyjścia. I, co ważniejsze, okazuje się, że nie pojął ważnej ży- ciowej lekcji. Próbuje tylko jakoś przetrwać z dnia na dzień, wyrwać życiu kilka szczęśliwych, przyjemnych chwil. W osta- tecznym rozrachunku i tak czeka go starość i utrata kontaktu z ukochanymi. Jaki w tym sens? Mądrością wykaże się człowiek podążający ścieżką nibbidā. Będzie to znak, że doświadczył już w życiu cierpienia i wie, „z czym to się je”. W trudnych chwi- lach sięgnie do zdobytej wiedzy i wzmocni swoje nibbidā. W czasie warsztatów człowiek czasami się nudzi. Jeśli bolą cię nogi albo nie wiesz, co ze sobą począć – nie masz ochoty na medytację, spacer ani czytanie i nudzisz się jak mops – to skup się na uczuciu znudzenia. Kiedy zgłębiasz cierpienie, każda chwila jest dobra, żeby popracować nad rozwojem osobistym. Trening umysłu nie polega na kontrolowaniu rzeczywistości, ale na zrozumieniu jej aspektów. Spróbuj postrzegać trudno- ści, które napotykasz oraz rozczarowania, jakie serwuje ci życie, jako devadūta, posłańców prawdy i nauczycieli Dharmy. Ajahn Chah zwykł nazywać ich „Kruba Ajahn” – starszymi nauczycie- lami. Kruba Ajahn nie żyją w wielkim, tajlandzkim klasztorze. Tacy Kruba Ajahn istnieją tylko w świecie fantazji. Ci prawdzi- wi koczują w pobliżu czekając, aż się przebudzisz, kiedy jesteś Buddyjska sztuka znikania
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Buddyjska sztuka znikania. Jak wznieść się ponad problemy
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: