Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00426 007382 11264241 na godz. na dobę w sumie
Buddyzm dla współczesnej mamy. Macierzyństwo spokojne i spełnione - książka
Buddyzm dla współczesnej mamy. Macierzyństwo spokojne i spełnione - książka
Autor: Liczba stron: 280
Wydawca: Sensus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-1570-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> rodzicielstwo i psychologia dziecka
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Pełne i szczęśliwe macierzyństwo

Buddyzm dnia codziennego

Narodziny Twojego dziecka to czas wielkiej rewolucji, przewartościowania priorytetów, budowania życia całkiem od nowa. Przygniatające poczucie odpowiedzialności za maleństwo, lęk o jego bezpieczeństwo, bezgraniczne zaangażowanie w opiekę nad niemowlęciem. To zupełnie naturalne, że szukasz duchowej podpory podczas odgrywania jednej z najważniejszych ról w Twoim życiu -- roli matki.

Ta książka powstała po to, abyś w najtrudniejszych chwilach -- podczas rozterek, konfliktów, frustracji -- mogła znaleźć najlepszy sposób radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. Korzystanie z zaprezentowanych tu praktyk buddyjskich nie będzie kolidować z Twoimi przekonaniami religijnymi, ma natomiast pomóc Ci odnaleźć prawdziwe ja, czyniąc Cię osobą spokojniejszą i szczęśliwszą. Otwórz się na niezwykłą mądrość buddyzmu -- zostań spełnioną matką!

O książce przeczytasz także tutaj.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Idź do Przykładowy rozdział Spis treści Katalog książek Nowości Bestesllery Zam(cid:243)w drukowany katalog Tw(cid:243)j koszyk Dodaj do koszyka Cennik i informacje Zam(cid:243)w cennik Zam(cid:243)w informacje o nowościach Wydawnictwo Helion SA 44-100 Gliwice tel. 032 230 98 63 e-mail: sensus@sensus.pl Buddyzm dla wsp(cid:243)‡czesnej mamy. Macierzyæstwo spokojne i spe‡nione Autor: Sarah Napthali T‡umaczenie: Ewa Bor(cid:243)wka ISBN: 978-83-246-1570-4 Tytu‡ orygina‡u: Buddhism for Mothers: A Calm Approach to Caring for Yourself and Your Children Stron: 280 Pe‡ne i szczŒ(cid:156)liwe macierzyæstwo (cid:149) Poznaj najcenniejsze my(cid:156)li g‡(cid:243)wnych nurt(cid:243)w buddyzmu (cid:149) Przyjmuj spokojnie smutki i celebruj rado(cid:156)ci macierzyæstwa (cid:149) Stw(cid:243)rz szczŒ(cid:156)liwe relacje z partnerem, przyjaci(cid:243)‡mi, krewnymi i w‡asnym ja Buddyzm dnia codziennego Narodziny Twojego dziecka to czas wielkiej rewolucji, przewarto(cid:156)ciowania priorytet(cid:243)w, budowania ¿ycia ca‡kiem od nowa. Przygniataj„ce poczucie odpowiedzialno(cid:156)ci za maleæstwo, lŒk o jego bezpieczeæstwo, bezgraniczne zaanga¿owanie w opiekŒ nad niemowlŒciem. To zupe‡nie naturalne, ¿e szukasz duchowej podpory podczas odgrywania jednej z najwa¿niejszych r(cid:243)l w Twoim ¿yciu (cid:151) roli matki. Ta ksi„¿ka powsta‡a po to, aby(cid:156) w najtrudniejszych chwilach (cid:151) podczas rozterek, konflikt(cid:243)w, frustracji (cid:151) mog‡a znale(cid:159)(cid:230) najlepszy spos(cid:243)b radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. Korzystanie z zaprezentowanych tu praktyk buddyjskich nie bŒdzie kolidowa(cid:230) z Twoimi przekonaniami religijnymi, ma natomiast pom(cid:243)c Ci odnale(cid:159)(cid:230) prawdziwe ja, czyni„c CiŒ osob„ spokojniejsz„ i szczŒ(cid:156)liwsz„. Otw(cid:243)rz siŒ na niezwyk‡„ m„dro(cid:156)(cid:230) buddyzmu (cid:151) zostaæ spe‡nion„ matk„! (cid:149) flyj uwa¿nie, na przek(cid:243)r zmŒczeniu. (cid:149) Kontroluj i zwalczaj negatywne stany umys‡u. (cid:149) Buduj sw(cid:243)j zwi„zek na mi‡o(cid:156)ci. (cid:149) PamiŒtaj o ¿yciu intymnym. (cid:149) Nie daj siŒ sprowadzi(cid:230) na manowce macierzyæstwa. SPIS TRE¥CI Podziďkowania 7 Przedmowa 9 Rozdziaķ 1. Buddyzm a macierzyĹstwo 17 Rozdziaķ 2. UwaŮne rodzicielstwo 37 Rozdziaķ 3. OdnaleŬý spokój 65 Rozdziaķ 4. Uporaý siď ze zķoŎciû 87 Rozdziaķ 5. Niepokój o dzieci 111 Rozdziaķ 6. Budowanie zwiûzków peķnych miķoŎci 135 6 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY Rozdziaķ 7. ŭycie z partnerem 163 Rozdziaķ 8. OdnaleŬý szczďŎcie i zapomnieý o sobie 189 Rozdziaķ 9. Medytacja 213 Rozdziaķ 10. Od sķów do czynów 235 Dodatek 1. Szlachetna oŎmioraka ŎcieŮka 255 Dodatek 2. Wybór pism 261 Dodatek 3. Buddyzm dla matek noworodków 265 Bibliografia 271 Skorowidz 275 ROZDZIA’ 3. ODNALE½m SPOKÓJ 66 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY ZDARZAJk SI} W MOIM ¿YCIU OKRESY, gdy wydaje mi siÚ, ĝe dzieci sÈ czÚĂciÈ jakiegoĂ boskiego planu, który ma na celu zmieniÊ mnie w kïÚbek nerwów. Z dniami, w których przebywanie w ich towarzystwie sprawia mi wielkÈ radoĂÊ, przeplatajÈ siÚ takie, w któ- rych nie mogÚ znieĂÊ ich koszmarnej muzyki, oglÈdanych na okrÈ- gïo mÚczÈcych filmów i niekoñczÈcych siÚ zachcianek. Wtedy dzieci mogÈ staÊ doskonaïymi trenerami spokoju — ten, kto nie pozwala wymagajÈcym maluchom wyprowadziÊ siÚ z równowagi, jest naprawdÚ wielki. Bardzo wiele matek czuje siÚ przeciÈĝonych licznymi obowiÈz- kami domowymi albo próbÈ pogodzenia macierzyñstwa z pracÈ zawodowÈ. Kaĝda z nas wie, co to dïugie dni w domu i zmagania z takimi stanami emocjonalnymi jak nuda, niepokój, poczucie braku sensu albo nawet rozpacz. Na ogóï zakïadamy, ĝe spokój umysïu przychodzi dopiero wtedy, gdy mamy za sobÈ wszystkie prace domowe, a dzieci ĂpiÈ lub sÈ w przedszkolu. Dlatego wy- daje nam siÚ, ĝe byïybyĂmy prawdziwymi szczÚĂciarami, gdyby udaïo nam siÚ wygospodarowaÊ godzinÚ dziennie na czysty re- laks. Nauki buddyjskie pomagajÈ jednak zachowaÊ spokój bez wzglÚdu na to, co robimy lub z kim jesteĂmy. W tym rozdziale zastanowimy siÚ, jak najskuteczniej uporaÊ siÚ z niektórymi drÚ- czÈcymi nas stanami emocjonalnymi, przede wszystkim poczu- ciem winy. JeĂli spróbujemy po buddyjsku poradziÊ sobie z negatywnymi stanami umysïu, czekajÈ nas wolne postÚpy, mierzone drobnymi kroczkami. Matki, które siÚ na to decydujÈ, twierdzÈ, ĝe z wiÚkszÈ cierpliwoĂciÈ i spokojem wypeïniajÈ swoje rodzicielskie obowiÈzki, ale zmiana zachodzi stopniowo, a nie z dnia na dzieñ. Podobnie jak w przypadku wielu aspektów rozwoju duchowego, po jednym kroku naprzód moĝna postawiÊ dwa kroki wstecz — rzadko proces ma charakter ciÈgïy. Najwaĝniejszym boděcem jest jednak OdnaleěÊ spokój 67 to, ĝe na dïuĝszÈ metÚ wyraěnie widaÊ ogólny postÚp. Nadejdzie dzieñ, w którym sama siÚ zorientujesz, ĝe posuwasz siÚ do przo- du i zdecydowanie spokojniej reagujesz na róĝne sytuacje. Mam wraĝenie, ĝe wszystkie matki, które poznaïam, zmagajÈ siÚ z jakimiĂ trudnoĂciami: brakiem wsparcia ze strony rodziny, spiÚciami w zwiÈzku, brakiem czasu lub snu albo niepokojem o dziecko. Nie spotkaïam dotÈd matki, która nie zasïugiwaïaby na gïÚbokie wspóïczucie, dlaczego wiÚc miaïybyĂmy robiÊ wyjÈtek dla samych siebie? Zamiast pielÚgnowaÊ poczucie winy i uczucie frustracji w konfrontacji z niepokojÈcymi emocjami, które powo- dujÈ nasze cierpienie, musimy podchodziÊ do siebie z tym wiÚkszym wspóïczuciem i cierpliwoĂciÈ. OsobiĂcie czujÚ siÚ lepiej, gdy powta- rzam sobie, ĝe wspóïczucie dla siebie i wïasnych trudnoĂci oraz nie- powodzeñ to pierwszy krok w nauce wspóïczucia dla Ăwiata. JAK RADZIm SOBIE Z NEGATYWNYMI STANAMI UMYS’U Macierzyñstwo wiÈĝe siÚ ze stanami umysïu i skrajnymi emocjami, które mogÈ wydawaÊ siÚ obce i denerwujÈce. W swojej ksiÈĝce Life After Birth: What Even Your Friends Won’t Tell You About Motherhood (¿ycie po porodzie: czego nie powiedzÈ Ci o macie- rzyñstwie nawet przyjacióïki) Kate Figes pisze: Kiedy mamy dziecko, ponownie przeĝywamy skrajne emocje z wïasnego dzieciñstwa. Czujemy gwaïtownÈ miïoĂÊ, czystÈ nienawiĂÊ i zïoĂÊ oraz skrajny niepokój i lÚk, a przy tym wszystkim moĝemy popadaÊ z jednej skrajnej emocji w drugÈ. Autorka zwraca takĝe uwagÚ na dodatkowÈ presjÚ nakazujÈcÈ ukrywaÊ poczucie niepokoju dla dobra dzieci — aby mogïy od- waĝnie stawiÊ czoïa Ăwiatu. A jednak musimy sobie radziÊ nie 68 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY tylko z emocjami, które budzÈ w nas dzieci, ale i z tymi towarzy- szÈcymi przystosowywaniu siÚ do trybu ĝycia matki. Przykïado- wo, siÚgajÈc myĂlÈ do wypeïnionego rozrywkami okresu sprzed macierzyñstwa, moĝemy odnieĂÊ przejmujÈce wraĝenie, ĝe bardzo wiele poĂwiÚciïyĂmy. Jak uporaÊ siÚ z tymi zïoĝonymi emocjami i osiÈgnÈÊ spokój umysïu? Nic nie jest trwaïe „Wykoñczona”, „doprowadzona do ostatecznoĂci”, „na skraju zaïamania nerwowego”, „u kresu wytrzymaïoĂci”, „wyzuta z siï”, „pogrÈĝona w depresji”. Oto emocjonalna otchïañ, w której nu- rzajÈ siÚ matki. Zauwaĝyïam, ĝe przechodzÈc kryzys emocjonalny, przeja- wiam skïonnoĂÊ do uogólniania negatywnego nastawienia: wszyst- ko jest okropne, zawsze takie byïo i bÚdzie, to moja wina — i caïej reszty teĝ. Z perspektywy czasu, gdy opadnÈ juĝ emocje, brzmi to niemal komicznie, ale wczeĂniej naprawdÚ wierzÚ w to, co myĂlÚ. W takich chwilach buddyzm, w którym zwraca siÚ uwagÚ na nie- trwaïoĂÊ rzeczy i zjawisk, pomaga przyjÈÊ do wiadomoĂci, ĝe zïy nastrój przeminie, nie bÚdzie trwaï wiecznie i nawet za kilka godzin moĝemy poczuÊ siÚ szczÚĂliwe. Na razie mamy tylko przetrwaÊ go i nie przywiÈzywaÊ do niego wiÚkszej wagi. Nauka o nietrwaïoĂci jest takĝe cenna dla naszych dzieci, na- wet gdy sÈ jeszcze maïe. PojÈwszy jÈ, moĝemy im pomóc, gdy do- ĂwiadczajÈ nieprzyjemnych emocji — rozmawiaÊ z nimi o tym, co czuïy, oraz zwróciÊ uwagÚ na to, ĝe uczucie trwaïo tylko parÚ minut, a potem siÚ zmieniïo. W ten sposób dzieci uczÈ siÚ, ĝe ponure chwile, które im siÚ przytrafiajÈ, nie wywierajÈ na ĝycie dïugotrwaïego wpïywu. OdnaleěÊ spokój 69 Dostrzec naukÚ Moja przyjacióïka Joanne, buddystka, po wielu latach wróciïa do Australii i przechodzi obecnie trudny pierwszy rok, który czeka wszystkie osoby zmieniajÈce kraj zamieszkania. W RPA repre- zentowaïa w sÈdzie kobiety bÚdÈce ofiarami przemocy. Niedaw- no spotkaïam siÚ z Joanne tuĝ po weekendzie, który byï dla niej wyjÈtkowo ciÚĝki. Ubolewaïa nad tym, jak wymagajÈca jest rola matki, nawet w porównaniu z rolÈ prawniczki w Republice Poïu- dniowej Afryki: Pisywaïam ksiÈĝki, broniïam pokrzywdzonych, chodziïam na tai-chi i zajÚcia z ceramiki. A teraz spÚdziïam caïy weekend, ganiajÈc z chorymi dzieÊmi do szpitala albo tkwiÈc w salonie, ocierajÈc im pot z czoïa i rozmyĂlajÈc: „Co siÚ ze mnÈ staïo?”. Chociaĝ jestem matkÈ juĝ ponad piÚÊ lat, nadal nie mogÚ siÚ otrzÈsnÈÊ z szoku kulturowego. Dla pocieszenia Joanne przypominaïa sobie owo pomocne zdanie zaczerpniÚte z buddyzmu zen: „Caïy Ăwiat to lekarstwo”. W kaĝdej sytuacji moĝemy zadaÊ sobie pytanie, czego powinnyĂmy siÚ nauczyÊ albo w jaki sposób nasze trudne poïoĝenie moĝe nas uleczyÊ. Buddyzm pomaga Joanne filozoficznie podejĂÊ do ko- niecznoĂci zmian, które wymusza na niej ĝycie. Po pewnym czasie dostaïam od niej e-mail: MuszÚ nauczyÊ siÚ pokory — wïaĂnie dlatego jestem teraz w takiej, a nie innej sytuacji, zamkniÚta w zaciszu domowym, odciÚta od znajomych, pozbawiona pozycji zawodowej, którÈ uzyskaïam, i skazana na mozolne szukanie dla siebie miejsca w nowym kraju. Jako osoba niezauwaĝana, pozbawiona wïasnych dochodów i ucieleĂniajÈca to wszystko, czym nigdy nie chciaïam siÚ staÊ (zaleĝnÈ od mÚĝczyzny kobietÈ, spÚdzajÈcÈ wiÚkszoĂÊ czasu 70 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY w domu w towarzystwie dzieci), odkrywam, ĝe to ledwo dostrzegalne przejĂcie miÚdzy tym, kim byïam, a tym, kim bÚdÚ, niesie liczne korzyĂci. Macierzyñstwo faktycznie zmusza nas do przemyĂlenia naszego ĝycia, tego, co jest dla nas waĝne, i tego, jak chcemy ĝyÊ dalej. Skïania nas takĝe do kwestionowania dotychczas wyznawanych wartoĂci — jako matki odkrywamy, ĝe wiele z naszych niegdysiej- szych poglÈdów diametralnie siÚ zmieniïo, zwïaszcza tych doty- czÈcych wychowania dzieci. Kiedy macierzyñstwo zaczyna nas przerastaÊ, moĝemy przynajmniej potraktowaÊ je jako najcen- niejszÈ lekcjÚ ĝycia, bez wzglÚdu na to, czy zgadzamy siÚ z licznymi buddystami utrzymujÈcymi, ĝe nauka, której nie zaczerpniemy z obecnej egzystencji, da o sobie znaÊ w nastÚpnym ĝywocie. GoĂcinnoĂÊ Aby przetrwaÊ przypïywy i odpïywy stanów emocjonalnych, które nas nawiedzajÈ, my, buddyĂci, staramy siÚ z otwartymi ramionami przyjmowaÊ uczucia towarzyszÈce nam przez caïy dzieñ. Musimy zajÈÊ siÚ kaĝdym „goĂciem”, bez wzglÚdu na to, czy jest miïy, czy przykry, a nie unikaÊ go albo odprawiaÊ z kwitkiem. Przyj- mujemy kaĝdego i spÚdzamy z nim trochÚ czasu, ale nie angaĝu- jemy siÚ emocjonalnie w te wizyty ani nie traktujemy ich zbyt powaĝnie — staramy siÚ zachowaÊ dystans. Nie powtarzamy so- bie w duchu: „Tego juĝ nie wytrzymam”, poniewaĝ jest inaczej. W przeszïoĂci znosiïyĂmy juĝ obecnoĂÊ tego „goĂcia”, wiÚc rów- nie dobrze moĝemy zrobiÊ to ponownie. Staramy siÚ teĝ nie przenosiÊ myĂlami w przyszïoĂÊ i nie snuÊ ponurych scenariuszy o konsekwencjach tej wizyty, ale raczej dotrzymaÊ towarzystwa „goĂciowi” w danej chwili. OdnaleěÊ spokój 71 Pewna znana mi matka-buddystka, która uznaje ideÚ goĂcin- noĂci za poĝytecznÈ, próbuje witaÊ emocje, kiedy tylko siÚ poja- wiajÈ lub gdy uĂwiadamia sobie ich obecnoĂÊ. Wypowiada te same sïowa, którymi pozdrawia rzeczywistych goĂci stajÈcych w progu jej domu: „O! To ty, zïoĂci”, „Witaj, nudo. Znowu siÚ spotykamy” albo „O! Niepokój. Teraz twoja kolej”. Znajoma twierdzi, ĝe ta- kie wewnÚtrzne powitanie pomaga jej cofnÈÊ siÚ o krok i stworzyÊ dystans miÚdzy niÈ samÈ a emocjÈ. Traktowanie kaĝdego uczu- cia jak „goĂcia” to takĝe cenne przypomnienie, ĝe pozostanie ono z nami na zawsze. Gdy ignorujemy „goĂci” lub usiïujemy odwróciÊ uwagÚ od niepokojÈcych stanów umysïu, tracimy kontakt ze swoimi uczu- ciami i wrodzonÈ mÈdroĂciÈ. W takich sytuacjach moĝemy za- czÈÊ siÚ znieczulaÊ: dogadzaÊ sobie alkoholem, narkotykami, za- kupami, obĝarstwem albo poszukiwaniem winnych. Tymczasem ucieczka od kïopotów tylko podtrzymuje negatywne stany umy- sïu i przynosi wiÚcej szkody niĝ poĝytku. Poza tym tracimy wówczas okazjÚ do samoleczenia siÚ przy pomocy ĂwiadomoĂci. Niektóre stany umysïu mogÈ nas przeraĝaÊ. ByÊ moĝe nosi- my w sobie bolesne wspomnienia sytuacji, w których pozwoliïy- Ămy emocjom wymknÈÊ siÚ spod kontroli albo caïkowicie, cho- ciaĝ niesïusznie, utoĝsamiïyĂmy siÚ z nimi. A jednak nie musimy reagowaÊ na to, co pojawia siÚ w naszym umyĂle — co wiÚcej, nasze czyny stanÈ siÚ prawdopodobnie roztropniejsze, jeĂli bÚdÈ wypïywaÊ ze ĂwiadomoĂci, a nie z zaprzeczenia istnienia co bar- dziej przeraĝajÈcych „goĂci”. Pogodzenie siÚ z istnieniem takich uczuÊ, jak nienawiĂÊ, sa- motnoĂÊ, dezorientacja, zïoĂÊ, poczucie winy i ĝal to jedyny sposób na przeksztaïcenie ich w zdrowsze stany umysïu. TÚdy wïaĂnie wiedzie droga do mÈdroĂci: poprzez akceptacjÚ nieprzyjemnych stron ĝycia, bez walki, ucieczki ani wypychania ich ze ĂwiadomoĂci. 72 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY My, buddyĂci, przypominamy sobie takĝe, ĝe w peïni przeĝywa- jÈc wïasne emocje, moĝemy lepiej zrozumieÊ ból i radoĂÊ innych. Uwaĝna reakcja Aby uĂwiadomiÊ sobie wïasne emocje, musimy umieÊ siÚ cofnÈÊ o krok i je obserwowaÊ z dystansu i bez potÚpiania. UnikajÈc oceny, zauwaĝamy myĂli napÚdzajÈce dany stan umysïu, a takĝe towarzy- szÈce mu doznania fizyczne i obszary napiÚcia. A oto, jak wyja- Ănia to pewna matka praktykujÈca uwaĝnoĂÊ: Jako matka zmagam siÚ z uczuciem frustracji. Jest mnóstwo rzeczy, które chciaïabym robiÊ, ale nie mogÚ, poniewaĝ moje dzieci potrzebujÈ tak duĝo uwagi. Buddyzm pomaga mi panowaÊ nad tym uczuciem: nie tïumiÊ go, ale obserwowaÊ jego skutki, takie jak mój sposób zwracania siÚ do siebie, napiÚcie w barkach, marszczenie brwi i pïytki oddech. Staram siÚ ĂledziÊ rozwój emocji i zgieïk panujÈcy w umyĂle. Zaczynam wtedy oddychaÊ bardziej Ăwiadomie, uĂmiecham siÚ i rozluěniam napiÚte miÚĂnie. Jak uwaĝny mnich opisywany przez BuddÚ mówi do siebie, ĝe siedzi, stoi, leĝy, tak i my moĝemy nazywaÊ swoje wewnÚtrzne przeĝycia, wypowiadajÈc w duchu sïowa: „CzujÚ... CzujÚ... Czu- jÚ...”. Czy to podczas medytacji, czy w ĝyciu codziennym taki sposób artykuïowania stanowi sposób na pozostanie obserwato- rem, osobÈ siedzÈcÈ za kierownicÈ, a nie pasaĝerem wstrzÈsanym przez wymykajÈce siÚ spod kontroli emocje. Gdy czujemy nara- stajÈce napiÚcie, powtarzajmy w duchu: „CzujÚ napiÚcie... CzujÚ napiÚcie... CzujÚ napiÚcie...”, a potem, w fazie odprÚĝania: „Roz- luěniam siÚ... Rozluěniam siÚ... Rozluěniam siÚ...”. Moĝna teĝ nazywaÊ pojawiajÈce siÚ emocje, powtarzajÈc powoli: „ZïoĂÊ... ZïoĂÊ... ZïoĂÊ...” albo „Poczucie winy... Poczucie winy... Poczucie OdnaleěÊ spokój 73 winy...”. Nie oceniajmy uczuÊ w kategorii dobra czy zïa, ale ob- serwujmy, jak siÚ pojawiajÈ, towarzyszÈ nam i zanikajÈ — jak to zwykle z nimi bywa. ¿adne z nich nie jest od nas silniejsze. WidzÈc stan umysïu takim, jaki jest, moĝemy doĂwiadczyÊ chwili olĂnienia. Nauki buddyjskie streszcza siÚ czasem w zdaniu: „Zatrzymaj siÚ i pojmij”. Odnosi siÚ ono miÚdzy innymi do umie- jÚtnoĂci uĂwiadamiania sobie negatywnego stanu umysïu i gïÚbsze- go rozumienia, ĝe mamy dostÚp do uczuÊ bardziej klarownych i konstruktywnych. Ten, kto pojmuje, ĝe destrukcyjne emocje mogÈ jedynie pokrzyĝowaÊ jego plany naprawy sytuacji, siïÈ rze- czy natychmiast bierze pod uwagÚ pozytywnÈ alternatywÚ. Czïo- wiek zdaje sobie sprawÚ, czego naprawdÚ wymaga od niego dana chwila. Zïudzenie zmienia siÚ w jasnoĂÊ widzenia. POCZUCIE WINY Niektóre matki twierdzÈ, ĝe to uczucie towarzyszy im prawie w kaĝdej chwili. ZadrÚczanie siÚ, czy poĂwiÚciïyĂmy swoim dzieciom doĂÊ czasu i energii, to gïówne ěródïo cierpienia wielu aktyw- nych zawodowo kobiet, a im mïodsze dziecko, tym wiÚksze jest nasze zmartwienie. Tymczasem znajdujemy znacznie wiÚcej po- wodów do szukania w sobie winy. Moĝemy utwierdzaÊ siÚ w prze- konaniu, ĝe nie jesteĂmy idealnymi matkami, na wieki speïnio- nymi ze wzglÚdu na sam fakt macierzyñstwa. Zaniedbujemy inne relacje, na które zaczyna brakowaÊ nam czasu: zwiÈzki z partne- rami, rodzinÈ, przyjacióïmi i wspólnotÈ. Katujemy siÚ myĂlami, ĝe cokolwiek robimy w danej chwili, naleĝaïoby zastÈpiÊ czymĂ innym. Przykïadowo, gdy zajmujemy siÚ domem, czujemy, ĝe w tym samym czasie powinnyĂmy czytaÊ z dzieÊmi ksiÈĝkÚ, i od- wrotnie. 74 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY Poczucie winy moĝe wywoïaÊ prawdziwe zamieszanie w na- szym Ăwiecie uczuciowym, poniewaĝ z jednej strony odbiera nam radoĂÊ ĝycia, a z drugiej jawi siÚ jako doĂÊ wartoĂciowy stan umysïu. Moĝe ono przybraÊ formÚ pozornego panowania nad sobÈ. Wtedy mówimy sobie w duchu: „Nawet jeĂli robiÚ coĂ nie tak, przynajmniej czujÚ siÚ z tego powodu winna — gdyby byïo inaczej, byïabym istnym potworem”. Poczucie winy „pomaga” nam teĝ zapobiec krytyce innych: usiïujemy ich przekonaÊ, ĝe przynajmniej czujemy siÚ naprawdÚ fatalnie ze ĂwiadomoĂciÈ, iĝ nie umiemy byÊ wzorowymi matkami. Poczucie winy naleĝy traktowaÊ tak samo jak kaĝdÈ innÈ na- wiedzajÈcÈ nas emocjÚ. Wymaga ono naszej uwagi, ale nie takiej, która polega na zamartwianiu siÚ i zaïamywaniu rÈk, ale przyj- mujÈcej postaÊ uwaĝnoĂci. Musimy stanÈÊ obok naszego poczu- cia winy i odczuÊ jego wpïyw na nasze ciaïo. Co waĝne, trzeba zidentyfikowaÊ gïÚbokie przekonania napÚdzajÈce destrukcyjne myĂli, a takĝe zaobserwowaÊ, jak czÚsto towarzyszy nam ten stan umysïu i czy niesie jakiĂ poĝytek. JeĂli musisz rozwiÈzaÊ jakiĂ dylemat — na przykïad nie jesteĂ pewna, czy wysïaÊ dziecko do ĝïobka albo przedszkola — weě dïugopis i kartkÚ papieru, a jeĂli pozwoli Ci na to czas, wczeĂniej wycisz umysï poprzez medytacjÚ. ZapisujÈc swoje myĂli, lepiej sobie je uĂwiadomisz i ograniczysz prawdopodobieñstwo, ĝe CiÚ obezwïadniÈ i zadrÚczÈ. Zanotuj pytania, które pozwolÈ Ci od- kryÊ wïasne skomplikowane odczucia. Czy ĝywisz irracjonalne przekonania albo masz oczekiwania, które mogïyby potÚgowaÊ Twoje poczucie winy? Próbujesz udobruchaÊ skïonnÈ do krytyki przyjacióïkÚ, krewnego albo caïe spoïeczeñstwo? Czy masz pod- stawy do zamartwiania siÚ? Aby podjÈÊ decyzjÚ, wypisz wady i zalety danego rozwiÈzania, a potem rozwaĝ znaczenie poszcze- OdnaleěÊ spokój 75 gólnych pozycji z obu list. W ten sposób sprowadzisz proces dokonywania wyboru na poziom ĂwiadomoĂci i byÊ moĝe uda Ci siÚ oprzeÊ skïonnoĂci do zamartwiania siÚ. WïaĂnie dlatego od zawsze z zapaïem piszÚ pamiÚtnik. Roz- pracowywanie problemów na papierze to metoda ukierunkowa- nia rozproszonego umysïu, uporzÈdkowania myĂli i rozpatrzenia dostÚpnych moĝliwoĂci. DziÚki temu umiem Ăwiadomie rozwiÈ- zywaÊ problemy, zamiast reagowaÊ na nie pod wpïywem zïoĂci, nudy, poczucia winy albo innych niekorzystnych stanów emo- cjonalnych. SporzÈdzaïam listÚ „za i przeciw” przed podjÚciem prawie kaĝdej waĝniejszej decyzji, a w pamiÚtnikach zapisaïam setki stron, analizujÈc niepokojÈce uczucia. I chociaĝ rzadko do nich wracam, nie wyobraĝam sobie ĝycia bez tego narzÚdzia prak- tykowania uwaĝnoĂci. Do przezwyciÚĝania poczucia winy i rozwiÈzywania niepo- kojÈcych kwestii w podobny sposób moĝna wykorzystaÊ medy- tacjÚ. W odróĝnieniu od naszego nawykowego podejĂcia — spi- nania siÚ, tkwienia w martwym punkcie albo pogrÈĝania siÚ we wïasnych obsesjach — pozwala ona odnaleěÊ spokój umysïu, ujÈÊ problemy w szerszym kontekĂcie i nabraÊ do nich dystansu. Poszukiwanie spokoju zacznij od koncentracji na oddechu. Na- stÚpnie podejdě do nurtujÈcego CiÚ zagadnienia w duchu docie- kliwoĂci i postaraj siÚ spojrzeÊ na fakty obiektywnie. Spróbuj siÚ oprzeÊ frapujÈcym myĂlom i emocjom, a w zamian skup siÚ na swoich reakcjach i ich wpïywie na danÈ sytuacjÚ. Stworzenie takiej przestrzeni wokóï danego problemu pomoĝe Ci znaleěÊ twórcze rozwiÈzanie. ByÊ moĝe nieoczekiwanie przyjdÈ Ci do gïowy zu- peïnie nowe pomysïy? 76 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY NIEWZRUSZONO¥m — PRZYJkm WSZYSTKO, CO JEST DANE Sïowo „niewzruszonoĂÊ” (ang. equanimity) sïyszÚ najczÚĂciej w kontekĂcie buddyzmu. Szkoda, ĝe nie jest w powszechniejszym uĝyciu, poniewaĝ wyraĝa bardzo inspirujÈcÈ i oĝywczÈ ideÚ. Nie- wzruszonoĂÊ to umiejÚtnoĂÊ spoglÈdania na wszystkie aspekty ĝycia z akceptacjÈ i cierpliwoĂciÈ, a nie w nawykowy, skrajnie emocjonalny sposób. Co wiÚcej, niewzruszonoĂÊ to umiejÚtnoĂÊ za- chowania spokoju bez wzglÚdu na okolicznoĂci. Gdy zdarza siÚ coĂ, co uznajemy za „zïe”, potrafimy siÚ z tym uporaÊ — nie wy- bija to nas z rytmu. Podobnie kiedy spotyka nas coĂ „dobrego”, cieszymy siÚ, ale nie czujemy siÚ zaleĝne od tego wydarzenia ani nie przywiÈzujemy siÚ do niego. W ksiÈĝce Nauki o miïoĂci cieszÈcy siÚ wielkim powaĝaniem wietnamski mnich Thich Nhat Hanh wyjaĂnia, czym jest niewzru- szonoĂÊ, uĝywajÈc takich oto sïów: x zdolnoĂÊ pojmowania, x spokój umysïu, x porzucenie przywiÈzania, x porzucenie rozróĝniania, x równowaga, x wyzwolenie ze skrajnoĂci, x zdolnoĂÊ odpuszczania. Budda nauczaï, ĝe najwiÚksze szczÚĂcie pïynie ze spokoju nie- zmÈconego zmiennymi okolicznoĂciami. Zatem istota oĂwiecona przyjmuje to, co niesie ĝycie. Nic nie moĝe niÈ wstrzÈsnÈÊ ani nadmiernie jej ekscytowaÊ. Natomiast za zwykïych ludzi dziaïa uspokajajÈco kaĝde dÈĝenie do pielÚgnowania niewzruszonoĂci. OdnaleěÊ spokój 77 Opanowana reakcja nie jest równoznaczna z obojÚtnoĂciÈ. DziÚ- ki niej czïowiek upodabnia siÚ raczej do mÈdrego rodzica, który wypuszcza odchowane dzieci w Ăwiat dorosïych. Nadal troszczy siÚ o nie, ale umie pogodziÊ siÚ ze stratÈ i zaakceptowaÊ ich wol- noĂÊ. Nie ma potrzeby ich kontrolowaÊ, wkraczaÊ na ich Ăwieĝo wytyczone terytorium ani zamartwiaÊ siÚ na zapas. Nie stawia wymagañ. Niczego nie ĝÈda. PogodziÊ siÚ z niedoskonaïoĂciÈ Moja przyjacióïka Joanne wyniosïa z doĂwiadczenia porodu pewnÈ waĝnÈ lekcjÚ: jeĂli ma poradziÊ sobie w nowym ĝyciu, które jÈ czeka, musi zrzec siÚ poczucia kontroli. Joanne pieczo- ïowicie przygotowaïa siÚ do porodu. Przeczytaïa chyba wszyst- kie moĝliwe ksiÈĝki i zaplanowaïa wszystko w najdrobniejszych szczegóïach. Zamierzaïa urodziÊ siïami natury: Chciaïam akuszerek, Ăwiec, kadzideï i bólu. Jak siÚ okazaïo: MÚĝnie zniosïam trzydzieĂci cztery godziny porodu, ale gdy lekarz zaproponowaï, ĝe mnie rozetnie, aby zakoñczyÊ tÚ mÚkÚ, przystaïam na to z wdziÚcznoĂciÈ. I w tej wïaĂnie chwili zakoñczyïa siÚ moja ĝyciowa misja — bycie paniÈ samej siebie. Masz ci los: oto ja, wojowniczka, na widok której mÚĝczyěni drĝeli ze strachu, jestem teraz na kaĝde zawoïanie maïego, pomarszczonego, podobnego do E.T. stworzenia, które nie pojmuje, ĝe jestem kobietÈ biegnÈcÈ z wilkami1. Ta nowa sytuacja znienacka zakwestionowaïa 1 Aluzja do gïoĂnej ksiÈĝki Clarissy Pinkoli Estés BiegnÈca z wilkami, poĂwiÚconej poszukiwaniu instynktownej strony natury kobiecej — przyp. tïum. 78 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY wszystkie moje wyobraĝenia o samej sobie. Przez caïe ĝycie walczyïam o niezaleĝnoĂÊ. Szacunek. Poczucie kontroli. A teraz obficie krwawiÚ, mam obwisïy brzuch i nie mogÚ siÚ poruszaÊ. Z niewzruszonym spokojem przyjmujemy „to, co jest”, i nie próbujemy juĝ zapanowaÊ nad tym, co nieuniknione i nietrwaïe. W buddyzmie mówi siÚ o oĂmiu ziemskich zjawiskach: ĝycie to zysk i strata, przyjemnoĂÊ i ból, pochwaïa i nagana oraz sïawa i nie- sïawa. Bez wzglÚdu na to, jak usilnie siÚ staramy uniknÈÊ któregoĂ z tych zjawisk, i tak ich doĂwiadczymy. NawiedzÈ nas i przeminÈ, zmienne jak kaĝdy inny aspekt naszego ĝycia. Nigdy nie wiadomo, co czyha na nas za rogiem, i ta ĂwiadomoĂÊ moĝe byÊ kïopotliwa. Jednak oczekiwanie caïkowitej stabilizacji i kontroli nad zdarze- niami jest nierealistyczne i sprawia, ĝe cierpimy bardziej, niĝ to konieczne. Susan Murphy, matka dwojga dzieci i nauczycielka zen, znajduje sïowa otuchy dla perfekcjonistów: Waĝne jest, by dostrzec diabelnie trudnÈ naturÚ rodzicielstwa i nie spodziewaÊ siÚ doskonaïoĂci. ¥wiat nie jest idealny i my teĝ nie musimy tacy byÊ. Mamy natomiast ĝycie, które w cudowny sposób naleĝy do nas, w którym miïoĂÊ i ból przeplatajÈ siÚ w jedyny w swoim rodzaju sposób. I przystajemy na to, by uczestniczyÊ w nim, z chwili na chwilÚ przyjmowaÊ tÚ propozycjÚ oraz obdarzaÊ nieograniczonÈ ĝyczliwoĂciÈ wszystko, co nas otacza i samych siebie. Nam, matkom, czÚsto trudno odprÚĝyÊ siÚ w obecnoĂci dzieci, poniewaĝ nigdy nie wiemy, co przyniesie nastÚpna chwila. Baïa- gan? ¿Èdanie? HuĂtawkÚ nastrojów? Zagroĝenie? Aby siÚ uspo- koiÊ, musimy czÚĂciowo wyzbyÊ siÚ przywiÈzania do stabilnoĂci, kontroli i porzÈdku oraz pogodziÊ siÚ z tym, ĝe nasza sytuacja ĝyciowa stale siÚ zmienia. Z niewzruszonym umysïem przestajemy OdnaleěÊ spokój 79 zmagaÊ siÚ z codziennoĂciÈ, zaczynamy przyjmowaÊ jÈ takÈ, jaka jest, i szybko stawaÊ na nogi. Wyksztaïcamy w sobie wyrozumia- ïoĂÊ, którÈ Susan Murphy definiuje w nastÚpujÈcy sposób: MiïoĂÊ do naszych dzieci jest bardzo silna, dlatego z chwili na chwilÚ obniĝamy próg wyrozumiaïoĂci. WyrozumiaïoĂÊ nie oznacza odprÚĝenia i wygody, ale pogodzenie siÚ z niewygodami i odnalezienie w tym spokoju. WyrozumiaïoĂÊ odnajdujemy w sobie, odkrywajÈc przestron- noĂÊ wïasnego umysïu i przekraczajÈc jego ograniczenia, maïost- kowoĂÊ i miernoĂÊ. JeĂli do szklanki wody doda siÚ ïyĝkÚ trucizny, nawet jeden ïyk moĝe byÊ Ămiertelny. Ta sama iloĂÊ trucizny wlana do rozlegïej morskiej zatoki nie zrobi nikomu krzywdy. Wyobraěmy sobie, ĝe znajomy czyni jakÈĂ nietaktownÈ uwagÚ. Ograniczony umysï kaĝe nam zareagowaÊ nazbyt emocjonalnie i przez dïugo zamÚczaÊ siÚ tym komentarzem. Przestronny umysï pozwala jÈ zlekcewaĝyÊ i uznaÊ za maïo istotnÈ. Wszystkie te bïahostki Zastanów siÚ nad sytuacjami, w których „wychodzisz z siebie” i odrzucasz szansÚ doĂwiadczania spokoju w bieĝÈcej chwili. Incy- denty, które wyprowadzajÈ nas z równowagi, bardzo czÚsto nie majÈ dïugotrwaïych konsekwencji, a zachowujÈc siÚ porywczo, lekcewaĝymy inne moĝliwe reakcje. Wyobraěmy sobie, jak inne byïoby ĝycie codzienne, gdybyĂmy umiaïy pielÚgnowaÊ stan umy- sïu przestronnego i niewzruszonego. Synek mazgai siÚ przez caïy wieczór — reagujmy niewzruszenie. Córeczka chodzi z obraĝonÈ minÈ. Partner siedzi do póěna w pracy. OtaczajÈ nas nieprzyjemne děwiÚki, zapachy, widoki — na to wszystko reagujmy niewzru- szenie. W przeciwnym razie dopuĂcimy do tego, aby nasz spokój 80 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY zakïócaïo tak wiele zbÚdnych szczegóïów, ĝe nasza niecierpliwa reakcja rychïo stanie siÚ nawykowa. Zapominamy, ĝe otaczajÈce nas niezliczone irytujÈce boděce wcale nie muszÈ nad nami panowaÊ. Moĝemy wrÚcz powoli uczyÊ siÚ traktowaÊ je jako okazje do Êwiczenia cierpliwoĂci. Na przykïad Thich Nhat Hanh radzi uĂmiechaÊ siÚ na widok czer- wonych Ăwiateï na drodze. ChoÊ poczÈtkowo taka uwaga wydaïa mi siÚ niedorzeczna, ostatecznie przekonaïam siÚ, ĝe to Êwicze- nie pozwala mi pozbyÊ siÚ napiÚcia i dotrzeÊ na miejsce w lepszej formie. Fiona ma dwóch synów: trzy- i czternastolatka. Po trzyletniej praktyce buddyjskiej opowiada o tym, jak wpïynÚïa ona na jej ĝycie domowe: Wiem, ĝe staïam siÚ poniekÈd ïagodniejszÈ osobÈ, nie tracÚ panowania nad sobÈ z byle powodu, a zwaĝywszy na to, ĝe mieszkam pod jednym dachem z nastolatkiem, jestem z siebie naprawdÚ dumna. Zauwaĝyïam teĝ, ĝe jeĂli w domu wydarzy siÚ jakiĂ drobny wypadek: przewróci siÚ szklanka z napojem albo rÚcznik wpadnie do wanny peïnej wody, nie robi to na mnie wiÚkszego wraĝenia. Doprowadzam rzeczy do ïadu i dalej robiÚ swoje. Najwyraěniej praktyka buddyjska zwiÚkszyïa zdolnoĂci Fiony do Êwiczenia niewzruszonego stanu umysïu w odniesieniu do co- dziennych drobnych i irytujÈcych boděców. NiewzruszonoĂÊ nie odnosi siÚ jednak wyïÈcznie do negatyw- nych zdarzeñ. Kiedy spotyka nas coĂ, co okreĂlamy jako „pozy- tywne”, czasem nadmiernie siÚ do tego przywiÈzujemy, a to moĝe naruszaÊ nasz spokój. JeĂli zaczniemy uzaleĝniaÊ wïasne szczÚ- Ăcie od przyjemnych wydarzeñ, to znaczy, ĝe siÚ do nich przy- wiÈzaïyĂmy. Z niewzruszonym umysïem moĝemy ĂwiÚtowaÊ OdnaleěÊ spokój 81 z dzieckiem jego wspaniaïÈ ocenÚ z dyktanda albo wygranÈ w za- wodach pïywackich i zarazem nie domagaÊ siÚ powtórzenia tego wyniku. Doceniamy zïoĝonÈ przez kogoĂ propozycjÚ przypil- nowania maluchów albo ugotowania obiadu i nie popadamy we wĂciekïoĂÊ, jeĂli nie dotrzyma obietnicy. Uczymy siÚ delektowaÊ kilkoma ciastkami czekoladowymi i nie pochïaniamy juĝ caïej paczki za jednym zamachem. Niewzruszony umysï — jak to osiÈgnÈÊ Osoby o niewzruszonym umyĂle wiedzÈ, ĝe kaĝda chwila jest rów- nie waĝna. Zmiana pieluchy, wycieranie nosa, czytanie opowia- dania albo czekanie w kolejce — to okazje do Êwiczenia uwaĝno- Ăci i nabywania mÈdroĂci. Kaĝdy moment jest cudownie nowy, chociaĝ nietrwaïy, poniewaĝ wïaĂnie zmienia siÚ w coĂ innego i na tym polega jego wielka wartoĂÊ. Kolejne chwile przynoszÈ prawdÚ o rzeczywistoĂci. Sztuka polega na tym, by caïkowicie siÚ pogo- dziÊ z kaĝdym momentem, wyzwoliÊ ze skïonnoĂci do osÈdzania, oceniania i stawiania wymagañ, ale nade wszystko — w ogóle zwróciÊ nañ uwagÚ. Budda powiedziaï: Nie goñ za przeszïoĂciÈ, nie zatracaj siÚ w tym, co ma nadejĂÊ. PrzeszïoĂci juĝ nie ma. PrzyszïoĂÊ jeszcze nie nadeszïa. SpoglÈdajÈc przenikliwie na ĝycie takie, jakim jest, jedynie tu i teraz, praktykujÈcy zamieszkuje Ăwiat staïoĂci i wolnoĂci. 82 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY NiewzruszonoĂÊ praktykujemy podczas medytacji, gdy po- wstrzymujemy siÚ przed ocenianiem tego, co obserwujemy. Gdy nasza uwaga bïÈdzi, nie besztamy siÚ w duchu, ale ponownie kieru- jemy jÈ na oddech. Gdy czujemy swÚdzenie, zamiast pospiesznie siÚ od niego uwalniaÊ, poĂwiÚcamy nieco czasu na zgïÚbianie dozna- nia. Gdy czujemy siÚ podenerwowani albo znudzeni, nie osÈ- dzamy siÚ za te odczucia, ale jesteĂmy czujni: obserwujemy, jak siÚ pojawiajÈ, istniejÈ i ostatecznie znikajÈ. Jak zalecaï Budda: Kiedy patrzysz, patrz. Kiedy sïuchasz, sïysz. Kiedy czujesz woñ, po prostu wÈchaj. Kiedy smakujesz, smakuj. Kiedy czujesz dotyk, po prostu to przeĝywaj. Kiedy wyczuwasz jakieĂ dane zmysïowe, po prostu je czuj. Niechaj na tym wszystko poprzestanie, a zrozumienie nadejdzie samo. mwiczenie uwaĝnoĂci pomaga nam wyciszyÊ siÚ i uspokoiÊ, nabraÊ dystansu do tego, co nas spotyka. Moĝna odnieĂÊ wraĝenie, ĝe niewzruszonoĂÊ prowadzi do tïu- mienia emocji lub podejmowania próby panowania nad ich nasi- leniem. Nic podobnego. NiewzruszonoĂÊ rozwija siÚ samoistnie w miarÚ pogïÚbiania praktyki i robienia postÚpów na drodze du- chowej. My, buddyĂci, nie lekcewaĝymy ĝadnego stanu umysïu, który osiÈgamy w miÚdzyczasie, ani teĝ go nie unikamy. JeĂli do naszych drzwi puka zïoĂÊ lub podenerwowanie, obserwujemy, jak nadchodzi, towarzyszy nam i przemija, ale nie nadajemy tym uczuciom mocy. W ten sposób odczuwamy wïasne emocje, ale reagujemy na nie spokojnie, nie pozwalajÈc, by nas spÚtaïy. OdnaleěÊ spokój 83 Poczucie humoru i absurdu Kiedy czïowiek rozwinie pewien stopieñ niewzruszonoĂci i prze- stronnoĂci umysïu, moĝe siÚ zdarzyÊ, ĝe zacznie reagowaÊ Ămie- chem na zdarzenia, które wczeĂniej go rozwĂcieczaïy. ProponujÚ krótkÈ historyjkÚ o kupie (dla matek to ĝadna no- woĂÊ). Byïa deszczowa niedziela. Mój pierwszy syn miaï dwa lata. MÈĝ wïa- Ănie Êwiczyï w sali gimnastycznej uniwersytetu w Sydney. Niczego bardziej nie pragnÚïam, niĝ w spokoju poczytaÊ gazetÚ, wiÚc zrobiïam kilka rundek samochodem wokóï miasteczka akademickiego z na- dziejÈ, ĝe Zac wkrótce zaĂnie. Po kwadransie maïy nadal nie spaï, a ja czuïam, jak narasta we mnie irytacja. Dla uspokojenia usiïo- waïam skoncentrowaÊ siÚ na oddechu i doznaniach cielesnych, gdy na- gle Zac obwieĂciï, ĝe chce mu siÚ kupkÚ. Nie miaïam pojÚcia, gdzie mieĂci siÚ toaleta, a poszukiwanie jej mogïoby okazaÊ siÚ niebezpiecznÈ stratÈ czasu. Zaparkowaïam za znakiem zakazu postoju, wygramoliliĂmy siÚ z samochodu prosto w deszcz i Zac zrobiï, co miaï do zrobienia. Gdy podciÈgaïam mu spodnie, przypadkowo upuĂciïam pÚk kluczy prosto w kupÚ. Wpadïy w sam Ărodek. BiegnÈc do samochodu — nawiasem mówiÈc, tylko po to, aby siÚ przekonaÊ, ĝe nie wziÚïam chusteczek — kÈtem oka dostrzegïam policjanta, który zaparkowawszy samochód w pewnej odlegïoĂci, powoli zmierza w moim kierunku. Nie miaïam wyboru: musiaïam pospiesznie wyczyĂciÊ klucze mokrymi liĂÊmi przy wtórze powtarzanego na okrÈgïo pytania zadawanego przez mojego syna: „Mamusiu, a dlaczego wrzuciïaĂ klucze do kupy?”. Co ciekawe, w obliczu tej maïej klÚski caïy czas siÚ uĂmiechaïam. Moje poïoĝenie byïo tak ĝaïosne, ĝe aĝ Ămieszne. Mój mÈĝ z za- dowoleniem nabieraï krzepy w ciepïej, suchej sali, a ja staïam 84 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY mokra, z palcami usmarowanymi kupÈ, straciwszy nadziejÚ na miïÈ lekturÚ prasy. Kaĝda matka moĝe przytoczyÊ podobnÈ historiÚ o niegroěnej katastrofie, która nie ma ĝadnych dïugotrwaïych konsekwencji, ale potrafi doprowadziÊ do ostatecznoĂci, o ile siÚ do tego dopuĂci. Mamy wybór: moĝemy dobrowolnie zmieniÊ siÚ w kïÚbek nerwów albo po prostu siÚ rozeĂmiaÊ. Niewzruszony umysï sprzyja Ămiechowi i spoglÈdaniu na takie zdarzenia z dy- stansu, bez zaangaĝowania emocjonalnego. Nauczyciele buddyjscy, których miaïam okazjÚ poznaÊ, sÈ oso- bami skorymi do Ămiechu. Nawet gdy mówiÈ o czymĂ zupeïnie powaĝnym, co kilka minut cicho chichoczÈ. CzÚsto siÚ zastana- wiaïam, z czego siÚ ĂmiejÈ, i doszïam do wniosku, ĝe wyksztaïcili w sobie zdolnoĂÊ dostrzegania absurdów codziennoĂci i trakto- wania ich z przymruĝeniem oka. Jednym z najmilszych dla mojego ucha děwiÚków jest Ămiech Jego ¥wiÈtobliwoĂci Dalajlamy. To Ămiech, który na pewno moĝna nazwaÊ „zaraěliwym”. NASZA NATURA BUDDY Klucz do spokoju i wyciszenia jest ukryty w naszym wnÚtrzu. Buddyzm podnosi nas na duchu, mówiÈc, ĝe kaĝdy jest w grun- cie rzeczy BuddÈ i ma jego miïoĂÊ oraz mÈdroĂÊ. To nasza praw- dziwa natura. JesteĂmy juĝ peïnÈ i dobrÈ caïoĂciÈ, ale przesïaniamy ten fakt swoimi lÚkami i pragnieniami. Nasze ĝyciowe zadanie polega na tym, aby zrealizowaÊ — czyli wprowadziÊ w ĝycie — nasze prawdziwe „ja”, naszÈ naturÚ Buddy. W ksiÈĝce Buddyzm prosto. PiÚkne, jasne i mÈdre spojrzenie na mÈdroĂÊ i naukÚ Buddy mnich zen Steve Hagen w przejrzysty sposób wyjaĂnia pojÚcie naszej wewnÚtrznej mÈdroĂci: OdnaleěÊ spokój 85 Juĝ jesteĂcie oĂwieceni. Musicie tylko przestaÊ siÚ ograniczaÊ, a w zamian zaczÈÊ serio uczestniczyÊ w tym, co siÚ dzieje. Niczego wam nie brakuje. Musicie tylko przestaÊ siÚ ograniczaÊ i interpretowaÊ swojÈ wizjÚ. Hagen przekonuje, ĝe kaĝda chwila to okazja do uzmysïowienia sobie rzeczywistoĂci, która istnieje tylko tu i teraz. WidzieÊ wy- raěnie to, co dzieje siÚ w danej chwili, to utoĝsamiÊ siÚ z wïasnÈ naturÈ Buddy. Nasza natura Buddy jest zawsze dostÚpna — poszukujÈc jej, nie Ăcigamy czegoĂ, co jest poza nami, ale próbujemy odkryÊ coĂ, co juĝ w nas istnieje. Hagen przypomina ostatnie sïowa Buddy: Nie szukajcie schronienia gdzie indziej niĝ w sobie. Gdy nasz Ăwiat siÚ kurczy, gdy czujemy siÚ uwiÚzione i przy- tïoczone, moĝemy sobie przypominaÊ o wyĝszym celu, jakim jest zrealizowanie naszej prawdziwej natury i dÈĝenie do bycia sobÈ w najlepszej z moĝliwych postaci. Kiedy potrzebujemy otuchy, wystarczy ĝe zajrzymy w gïÈb siebie. Poszukiwanie mojej natury Buddy pomogïo mi oĝywiÊ wspóïczucie dla siebie samej — skoro moja wyĝsza jaěñ kocha i pielÚgnuje moje dzieci, to równie do- brze moĝe kochaÊ i pielÚgnowaÊ mnie samÈ. KontemplujÈc pod- czas medytacji istnienie w moim wnÚtrzu Buddy — czyli tego, który bezgranicznie mnie kocha — czujÚ siÚ silniejsza i bardziej samowystarczalna, a to daje mi spokój. JeĂli chcemy czuÊ siÚ speïnione, nie musimy zatem podróĝowaÊ po Ăwiecie, zbieraÊ imponujÈcych doĂwiadczeñ ani osiÈgaÊ nie- zliczonych przeïomowych sukcesów. ¿eby znaleěÊ odpowiedě, trzeba po prostu poszukaÊ jej gdzie indziej. To, czego szukamy, jest w nas. 86 BUDDYZM DLA WSPӒCZESNEJ MAMY Co moĝesz zrobiÊ? x BorykajŸc si£ z przyp¨ywem i odp¨ywem emocji, bŸdő dla siebie wyrozumia¨a. x Przypominaj sobie, œe bez wzgl£du na to, jak silny jest aktualnie odczuwany stan emocjonalny, to pr£dzej czy póőniej przeminie. Szukaj okazji do dzielenia si£ tŸ naukŸ ze swoimi dzieîmi. x Pytaj samŸ siebie, jakŸ nauk£ moœesz wyciŸgnŸî z trudnej sytuacji. Pami£taj, œe ca¨y Ĵwiat jest lekarstwem. x Postrzegaj kaœdŸ nowŸ emocj£ jako „goĴcia” wartego Twojej œyczliwoĴci — kogoĴ, kogo nie naleœy unikaî ani wypraszaî, ale zaakceptowaî. x Obserwuj i nazywaj swoje emocje, powtarzajŸc w duchu: „Czuj£... Czuj£... Czuj£...” albo dok¨adniej: „Niepokój... Niepokój... Niepokój...”. x JeĴli utkniesz w destrukcyjnym stanie emocjonalnym, stwórz dla siebie przestrzeġ, by „zatrzymaî si£ i pojŸî”, czyli otworzyî si£ na bardziej konstruktywne rozwiŸzanie. x JeĴli si£ zmagasz z poczuciem winy, pisz albo medytuj, aby Ĵwiadomie rozwiŸzaî ten problem. x Rób wszystko, œeby pogodziî si£ z niedoskona¨oĴciŸ i poczuciem dyskomfortu psychicznego — zwalczanie ich tylko pot£guje napi£cie. x Ilekroî to moœliwe, wybieraj elastycznŸ reakcj£ na drobne irytujŸce bodőce. x Staraj si£ doceniî wielkŸ wartoĴî kaœdej chwili. x UĴwiadom sobie, œe mieszka w Tobie idealny Budda. Pozwól, aby Twoja w¨asna natura Buddy, czyli wyœsza jaőġ, sta¨a si£ őród¨em Twojej si¨y i pociechy.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Buddyzm dla współczesnej mamy. Macierzyństwo spokojne i spełnione
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: