Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00479 007374 15718569 na godz. na dobę w sumie
CeWEBryci – sława w sieci - ebook/pdf
CeWEBryci – sława w sieci - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 207
Wydawca: Impuls Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7587-859-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> słowniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Cewebryci' to książka opisująca relację między internetem a sławą.  Wychodząc z założenia, że tak jak kino i teatr stworzyły gwiazdę, radio i telewizja - celebrytę, a prasa tabloidowa - celetoida, można powiedzieć, że i sieć powołuje do życia własny rodzaj bytu: cewebrytę.

W części pierwszej tekst nakreśla historię sławy, prezentuje koncepcje na temat tego, skąd bierze się jej żądza oraz zainteresowanie osobami nią obdarzonymi, i zastanawia się, jaką rolę sława odgrywa we współczesnym społeczeństwie.

Druga część to barwna galeria cewebrytów. Bezdomny kierowca tira, eks-śpiewaczka operowa i była narkomanka, turecki casanowa, duet trubadurów oraz biuściasta nauczycielka angielskiego z Rosji - każda z tych postaci ma własną, często zaskakującą, a czasem wzruszającą historię.

Część trzecia skupia się na zdefiniowaniu oraz teoretycznym ujęciu cewebryty i skonfrontowaniu go z celebrytą. Patrzy na tego pierwszego zarówno od strony całego systemu funkcjonowania sławy, jak i samej jednostki. Stara się też zaproponować rozwiązanie jednego z największych problemów cewebryty, a także próbuje dociec, jaka przyszłość może czekać jego, a jaka celebrytę.

 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

WEB © Copyright by Ofi cyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 Redakcja wydawnicza: Zuzanna Bochenek Opracowanie typografi czne: Andrzej Augustyński Projekt okładki: Ewa Beniak-Haremska Kontakt do autora: michal.janczewski@gmail.com ISBN 978-83-7587-859-2 Ofi cyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (12) 422-41-80, fax (12) 422-59-47 www.impulsofi cyna.com.pl, e-mail: impuls@impulsofi cyna.com.pl Wydanie I, Kraków 2011 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 4 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 4 2011-10-04 10:18:51 2011-10-04 10:18:51 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 Spis treści Wprowadzenie ................................................................................................ 7 Część pierwsza Gorączka sławy Historia sławy .................................................................................................. 13 Sława bez historii? ........................................................................................... 21 Fame junkies .................................................................................................... 29 Pokolenie Ja ..................................................................................................... 39 Sławoterapia ..................................................................................................... 49 Część druga Znani z tego, że są nieznani Ujeżdżanie tygrysa .......................................................................................... 61 Internetainment ............................................................................................... 77 Poznaj Scotta Chimbera ................................................................................. 103 Gadające głowy ................................................................................................ 123 Część trzecia Długi ogon sławy Las między światami ....................................................................................... 149 O niedostatku i obfitości ................................................................................ 155 Bajeczne życie mikrocelebrytów (cz. I) ........................................................ 177 Przystań w połowie drogi ............................................................................... 205 Bajeczne życie mikrocelebrytów (cz. II) ...................................................... 215 Zakończenie ..................................................................................................... 219 Bibliografia ....................................................................................................... 221 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 5 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 5 2011-10-04 10:18:51 2011-10-04 10:18:51 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 Wprowadzenie Miley Cyrus to osoba, której wiele można pozazdrościć. Nomino- wana do Złotego Globu1 i Critics’ Choice Awards2 amerykańska aktorka i piosenkarka, mając zaledwie 16 lat, została uznana przez tygodnik „Time” za jedną ze 100 najbardziej wpływowych osób świata w kategorii artystów i wykonawców3. Miesięcznik „Forbes” umieścił ją na 35. miejscu listy 100 najbardziej wpływowych celebrytów4, a także wśród tych najlepiej zarabiających gwiazd show-biznesu, które nie ukończyły jeszcze 30. roku życia5. Roczny dochód o szacunkowej wysokości 25 milionów dolarów plasuje ją pod tym względem na równi z Danielem Radcliffe’em i jest prawie dwukrotnie wyższy niż wypracowany przez bliźniaczki Olsen (artykuł nie precyzuje, czy rozliczano je razem czy osob- no). Jakby tego było mało, woskowa figura Miley stoi w nowojorskim muzeum Madame Tussauds6, a nie tak dawno na półki księgarni trafiła jej autobiografia zatytułowana Miles to Go7. To wszystko udało jej się zdobyć w niewiele ponad trzy lata, odkąd 24 mar- ca 2006 roku zadebiutowała w tytułowej roli w familijnym serialu telewizyjnym Hannah Montana. Wyprodukowany przez amerykański Disney Channel pro- gram okazał się oszałamiającym sukcesem na całym świecie: jest emitowany 1 2009 Nominations Winners, Hollywood Foreign Press Association, http://www.goldenglobes. org/nominations/ (data dostępu do wszystkich stron internetowych: 28 lutego 2011). 2 The 14th Critics’ Choice Awards Nominees, Broadcast Film Critics Association, http://www.bfca. org/ccawards/2008.php. 3 Donny Osmond, Miley Cyrus (The 2008 TIME 100), 30.04.2008, http://www.time.com/time/ specials/2007/article/0,28804,1733748_1733752_1734628,00.html. 4 Matthew Miller, #35 Miley Cyrus (The Celebrity 100), 6.11.2008, http://www.forbes.com/lists/ 2008/53/celebrities08_Miley-Cyrus_EB0C.html. 5 Amina Khan, Miley Cyrus (The Best-Paid Celebs Under 30), 12.01.2008, http://www.forbes. com/2008/12/01/beyonce-knowles-celebrity-biz-media-cz_ak_1201underthirty_slide_10. html?thisSpeed=15000. 6 Wax Miley Cyrus Hits Madame Tussaud’s, 20.03.2008, http://www.people.com/people/article/ 0,,20185542,00.html. 7 Michelle Tan, Miley Cyrus Tells All in New Autobiography, 4.03.2009, http://seattletimes.nwso- urce.com/html/books/2008767856_zboo23miley.html. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 7 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 7 2011-10-04 10:18:51 2011-10-04 10:18:51 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 8 w ponad 50 krajach, w tym też w Polsce8. Sukcesem tak dużym, że tylko na Allegro można znaleźć niezliczone ilości ramek do zdjęć, prostownic do włosów, kapci, namiotów, gier wideo, bluzek, peruk, zegarków, błyszczyków, torebek, suszarek, plecaków, książek, piórników, pościeli, kubków i talerzy brandowanych poma- rańczowo-fioletowym logiem „Hannah Montana”. Miley Cyrus postanowiła również (czy to z inicjatywy własnej, czy agen- tów) podbić Internet. 24 lutego 2008 roku wystartował założony przez nią i jej przyjaciółkę, tancerkę Mandy Jiroux, kanał „mileymandy” w serwisie YouTube. Pierwszy filmik, jaki tam umieściły – nagrany kamerą cyfrową The Miley And Mandy Show! – składał się z ich wygłupów: śmiesznych min, stawania na rękach, okrzyków i śpiewania. Do dziś (luty roku 2011) dziewczyny opublikowały już prawie 40 klipów, a 672 tysiące subskrybujących je osób zapewniły „mileymandy” miejsce wśród 100 najczęściej prenumerowanych kanałów9. Oczywiście swoją popularność na YouTubie Miley Cyrus zawdzięcza sławie zdobytej poza Internetem: jako celebrytka jest przecież produktem potężnego, ponad stuletniego przemysłu mediów nadawczych – broadcastu – wyspecjalizo- wanego w manufakturowaniu gwiazd takich jak ona. Interesujące jest natomiast to, że gdy trafiła do sieci, znalazła się tam w towarzystwie równie często subskry- bowanych osób, z których żadna celebrytą nie jest. Philip DeFranco, Jodie Amy- -Rivera, Tay Zonday, William Sledd, Marina Orlova, Chris Crocker, Michael Bu- ckley, Lisa Donovan czy Bo Burnham to tylko mała ich garstka, każdy z kilkoma setkami tysięcy fanów, ale nikt z czyhającymi pod oknami domu paparazzi. Nie są bogaci, nie imprezują z gwiazdami, nie mają figur woskowych siebie samych, nikt nie pisze o nich książek ani nie poświęca im kolumn w tabloidach. Inaczej: nie posiadają atrybutów tradycyjnie przypisywanych celebrytom. Ale mimo to są sławni. Bo tak jak film (albo wcześniej teatr) stworzył gwiazdę i jak prasa bruko- wa, radio i telewizja powołały do życie celebrytę, tak Internet, kolejne medium, realizuje własną receptę na to, jak rodząca się za jego pośrednictwem sława ma funkcjonować. Tą receptą jest cewebryta. 4 lutego 2009 roku taka właśnie osoba, wspomnia- na już Jodie Amy-Rivera, a raczej VenetianPrincess – bo takiego pseudonimu używa ona na YouTubie – postanowiła rzucić wyzwanie celebrytce Miley Cyrus. W klipie pt. We Beat Miley!! #1 Female On YouTube! (Music Video) wezwała bo- wiem swoich fanów do rozpoczęcia swoistej kampanii reklamowej „Księżniczki”. Jej celem było prześcignięcie w liczbie subskrybentów kanału Miley – wówczas zajmującej pod tym względem w kategorii kobiecej miejsce numer jeden: miała ich 317 769, podczas gdy VenetianPrincess „tylko” 281 968. 8 Disney Consumer Products, https://licensing.disney.com/Home/display.jsp?contentId=dcp_ home_ourfranchises_disney_tween_us forPrint=false language=en preview=false imageSh ow=0 pressRoom=US translationOf=null region=0. 9 http://www.youtube.com/user/mileymandy. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 8 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 8 2011-10-04 10:18:51 2011-10-04 10:18:51 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 9 Nie zrozum mnie źle / Miley, lubię cię, ale – śpiewała cewebrytka – już czas, byś ustąpiła miejsca / Powiem ci, czemu / Więc mnie teraz posłuchaj / W prawdziwym życiu jesteś taką wielką gwiazdą / Ale tutaj na YouTubie / Dalej nie zajdziesz. I zagrzewała widzów do walki: Przyłączcie się wszyscy do kampanii VP / Powiedzcie swoim znajo- mym, żeby tu zasubskrybowali / [...] Wspólnie możemy pokonać Miley / I pokazać światu / Że na miejscu pierwszym wśród kobiet / Może być nor- malna dziewczyna10. I udało się! „Normalna dziewczyna” po dwóch tygodniach prześcignęła celebrytkę, a dziś dystans pomiędzy nimi wynosi aż ponad 300 tysięcy („Vene- tianPrincess”: 975 873, „mileymandy”: 672 389). Ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze: cewebryta, co różni go od celebryty, nie ma tak dużej obsesji na punkcie liczb. O wiele bardziej istotny jest nacisk, jaki Jodie Amy-Rivera kładzie na to, że pomimo całej swojej sieciowej popularności uważa siebie za osobę nor- malną – normalną w przeciwieństwie do pewnej nienormalności celebryckiego statusu. Ale to tylko jedna z cech cewebryty. Cech, jakich odnalezienie i opisanie jako cel stawia sobie poniższa praca. Nim jednak taką próbę podejmie, w części pierwszej (Gorączka sławy) za- prasza w krótką podróż po niezwykle fascynującej historii sławy (Historia sławy i Sława bez historii?). Następnie dokonuje przeglądu różnych teorii na temat tego, skąd się w nas biorą żądza sławy oraz zainteresowanie osobami nią obdarzonymi (Fame junkies). Na koniec przygląda się przez chwilę współczesnemu społeczeń- stwu i zastanawia, jaką rolę odgrywa w nim sława dzisiaj (Pokolenie Ja i Sławote- rapia). Druga część pracy (Znani z tego, że są nieznani) to po prostu barwna galeria cewebrytów. Bezdomny kierowca tira, rosyjska filolożka, eks-śpiewaczka ope- rowa i eks-narkomanka, turecki Casanova i duet trubadurów. Każdy z nich ma swoją krótką etiudę. Daniem głównym jest jednak część trzecia (Długi ogon sławy). Jest ona próbą opisania bytu, jakim jest cewebryta, oraz skonfrontowania go z celebrytą. Patrzy na tego pierwszego od strony zarówno systemu funkcjonowania sławy (Las mię- dzy światami i O niedostatku i obfitości), jak i jednostki (Bajeczne życie mikroce- lebrytów, cz. I). Próbuje też zaproponować rozwiązanie jednego z największych problemów cewebryty (Przystań w połowie drogi), a także określić, jaka przyszłość czeka jego, a jaka celebrytę (Bajeczne życie mikrocelebrytów, cz. II). Czas rozpo- cząć wędrówkę. 10 VenetianPrincess, We Beat Miley!! #1 Female On YouTube! (Music Video), 4.02.2009, http:// www.youtube.com/watch?v=Wz3umC1AlRs (cytaty obcojęzyczne w tłumaczeniu autora). Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 9 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 9 2011-10-04 10:18:51 2011-10-04 10:18:51 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 Część pierwsza Gorączka sławy Błogosławionaś ty i twe imię, Bogini rozgłosu i Sławy! Geoff rey Chaucer, Th e House of Fame, c. 13801 1 Geoffrey Chaucer, The House of Fame, przeł. na współczesny ang. dr Gerard P. NeCastro, http:// www.umm.maine.edu/faculty/necastro/chaucer/translation/hf/hf.html. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 11 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 11 2011-10-04 10:18:51 2011-10-04 10:18:51 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 Historia sławy W północnej Tanzanii, w samym sercu gorącej i wysuszonej drze- wiastej sawanny rozciągającej się wzdłuż dolin afrykańskiego Wielkiego Rowu Wschodniego, żyje jedno z ostatnich społe- czeństw zbieracko-łowieckich na Ziemi – Hadza2. Liczące ponad 750 członków plemię zamieszkuje tereny dookoła wielkiego słonowodnego jeziora Ejasi, gdzie znalezione narzędzia i szczątki człowiekowatych wskazują na zasiedlenie tego te- renu przed 130–200 tysiącami lat, i zaledwie 50 kilometrów na południe od słyn- nego Wąwozu Olduvai i Laetoli, gdzie podobne ślady datowane są na mniej więcej 3,6 miliona lat. Nic więc dziwnego, że Hadza są regularnie, od lat 90. XIX wieku, odwiedzani przez badaczy próbujących zdobyć wiedzę o tym, jak mogli żyć nasi przodkowie3. Profesor Kristen Hawkes, antropolożka z amerykańskiego Uni- wersytetu w Utah, w swoich pracach opisuje sposoby pozyskiwania i dystrybucji mięsa pośród członków tego ludu. Mężczyźni z Hadza spędzają ponad cztery godziny dziennie, polując za po- mocą łuków i zatrutych strzał na żyrafy, zebry czy gazele4. Dość trudno je zabić, statystycznie przeciętny łowca jest w stanie odnieść na tym polu sukces tylko raz w ciągu miesiąca5. Dzięki włączeniu do łowieckich celów drobnej zdobyczy mogliby o wiele lepiej wyżywić swoje rodziny6, unikając jednocześnie ryzyka związanego z polowaniem dookoła zbiorników wodnych – terenów łowieckich lwów7. Co więcej, gdy już zdobędą mięso, zgodnie z egalitarną kulturą Hadza nie są jego właścicielami, nie mają żadnej kontroli nad jego rozdzieleniem ani nie mogą się spodziewać w przyszłości spłaty „długu” od współplemieńców. Żony 2 Frank Marlowe, Why the Hadza Are Still Hunter-Gatherers, w: Ethnicity, Hunter-Gatherers, and the „Other”, red. Susan Kent, Smithsonian Institution Press, Washington 2002, s. 249. 3 Ibidem, s. 252–253. 4 Kristen Hawkes [i in.], Hadza Meat Sharing, „Evolution and Human Behavior” 2001, nr 22, s. 116–117. 5 Kristen Hawkes, Hunting and the Evolution of Egalitarian Societies: Lessons from the Hadza, w: Hierarchies in Action, red. Michael W. Diehl, Southern Illinois University, Carbondale 2000, s. 65. 6 Ibidem, s. 64. 7 Frank Marlowe, Why the Hadza Are Still Hunter-Gatherers, op. cit., s. 265. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 13 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 13 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 14 i dzieci myśliwych dostają przeciętnie zaledwie 10 całej zdobyczy, tyle samo, ile przedstawiciele innych rodzin zgromadzonych przy padlinie8. Łowcy Hadza, wyruszając na polowanie, doskonale zdają sobie z tego wszystkiego sprawę. Wciąż jednak kierują swoje łuki w stronę „dużych” zwierząt – i coś więcej niż tylko tro- ska o najbliższych ich do tego motywuje. Otóż mimo że pozyskane mięso jest własnością wspólnoty, wszyscy do- skonale wiedzą, kto je zdobył9. Szczęśliwcy zyskują tym samym specjalny status niosący ze sobą określone przywileje – w końcu to oni, nie kto inny, zapewnili społeczności pokarm10. W związku z tym mogą się żenić (czasami porzuciwszy przy tym dotychczasowe rodziny) z najlepszymi spośród zbieraczek, często o wie- le młodszymi, pośrednio w ten sposób zapewniając dostatnie wyżywienie swo- jemu domostwu11. Stają się bardziej pożądanymi sąsiadami12, a młodzi chłopcy z plemienia śledzą ich wyczyny niczym gwiazd sportu13. Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że podobne zachowania wystę- pują także u innych, współcześnie funkcjonujących, społeczności zbieracko- -łowieckich, np. Ache ze wschodniego Paragwaju, gdzie najpopularniejsi łowcy mają przywilej bycia „drugim ojcem” (co wiąże się z odbywaniem stosunków sek- sualnych z zamężnymi kobietami w trakcie ciąży)14. Członkowie ludu Meriam, wyspiarze z regionu Cieśniny Torresa oddzielającej Australię i Nową Gwineę, rezygnują z łatwego połowu sardynek czy skorupiaków na rzecz m.in. żółwi, któ- rych mięso jest dzielone podczas uczt15. W końcu ludność !Kung z afrykańskiej pustyni Kalahari. Mówiono o nim – opisuje jednego z tamtejszych łowców E.M. Thomas, autorka książki Harmless People – że nigdy nie wróciłby z polowania, nie zabiwszy gnu, co najmniej, jeśli nie czegoś większego. Tym sposobem lu- dzie z nim związani mogli się dobrze najeść, a jego popularność rosła16. Dodając do tego fakt, że jeszcze 12 tysięcy lat temu wszyscy byliśmy łowcami i zbieraczami17, można wysnuć wniosek, że z dużym prawdopodobieństwem sła- wa w takiej czy też innej formie towarzyszy ludzkości już od samych początków istnienia kultury, odgrywając znaczącą rolę w jej kształtowaniu. 8 Kristen Hawkes, Hunting and the Evolution of Egalitarian Societies..., op. cit., s. 63–65. 9 Kristen Hawkes [i in.], Hadza Meat Sharing, op. cit., s. 133. 10 Kristen Hawkes [i in.], Hunting and Nuclear Families, „Current Anthropology” grudzień 2001, nr 42(5), s. 695. 11 Kristen Hawkes, Rebecca Bliege Bird, Showing Off, Handicap Signaling and the Evolution of Men’s Work, „Evolutionary Anthropology” 2002, nr 11, s. 61. 12 Kristen Hawkes [i in.], Hadza Meat Sharing, op. cit., s. 113. 13 Jake Halpern, Fame Junkies, Houghton Mifflin Company, Boston – New York 2007, s. xvii. 14 Kristen Hawkes, Rebecca Bliege Bird, Showing Off, Handicap Signaling and the Evolution of Men’s Work, op. cit., s. 61. 15 Ibidem, s. 58. 16 Cyt. za: Kristen Hawkes [i in.], Hadza Meat Sharing, op. cit., s. 134. 17 Frank Marlowe, Why the Hadza Are Still Hunter-Gatherers, op. cit., s. 269. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 14 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 14 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 15 Dla dr. Davida Gilesa z Departamentu Psychologii Uniwersytetu w Winche- ster historia sławy (definiowanej jako „proces przenoszenia egzystencji jednostki na oczy społeczeństwa”18) to nic innego, tylko historia zachodniej cywilizacji, ale także historia jednostki i – co za tym idzie – imion. Według Juliana Jaynesa, na którego Giles powołuje się w swojej książce Illusions of Immortality: A Psychology of Fame and Celebrity, początki jednostkowej świadomości sięgają ery mezolitu, 10–8 tysięcy lat p.n.e., kiedy zlodowacenie pokrywające naszą planetę zaczęło ustępować, co umożliwiło rozwój w miarę statycznych społeczności. Wtedy właś- nie zaczęły się pojawiać wzmacniające międzyludzkie relacje imiona, co zresztą było mocno związane z praktykami grzebania zmarłych. Najstarszy grobowiec, odnaleziony niedaleko izraelskiego Jeziora Tyberiadzkiego, został zbudowany szacunkowo dziewięć tysięcy lat p.n.e. i ten punkt Jaynes uznaje za narodziny cywilizacji. Wraz ze stworzeniem pisma na nagrobkach zaczęły się pojawiać in- skrypcje wymieniające w porządku chronologicznym wszelkie zasługi zmarłego – co Jaynes okrzykuje wynalezieniem historii. Naturalną konsekwencją było po- wstanie opowieści19. Nigdzie indziej, tylko w utworach Homera po raz pierwszy pojawia się koncepcja kleos afthiton, nieprzemijającej sławy20. Leo Braudy, amerykański historyk i krytyk filmowy, profesor Uniwersytetu Południowej Kalifornii, autor książki The Frenzy of Renown: Fame and Its History, pisze, że sława w swoich początkach oznaczała pewien majestat daleki od ludzkiej natury. Egipscy faraonowie i chińscy cesarze byli władcami-bogami, skrywający- mi się często za takimi samymi imionami, dziedziczonymi po poprzednikach – to nie jednostka miała znaczenie, tylko odgrywana przez nią rola. Zmiana nadeszła wraz z rozwojem kultury greckiej i pojawieniem się legendarnych bohaterów, takich jak Achilles czy Odyseusz. Przekazywane z ust do ust, potem zapisywane, opowieści o herosach przeszłości, których wyczyny zapewniły im wieczną pamięć, dały wyobrażenie sławy jako czegoś niezwykłego, ale i możliwego do osiągnięcia przez człowieka21. Potrzeba już było tylko kogoś, kto by po nią sięgnął. Tym kimś, zapewnia Braudy, miał być Aleksander Wielki, zwany Macedońskim. Urodzony w 356 roku p.n.e. Aleksander zasługuje, według Braudy’ego, na miano pierwszej sławnej osoby. Przez całe życie zmagał się z problemem popu- larności, doskonale zdając sobie sprawę ze związku dokonywanych przez niego podbojów ze zdobywanym rozgłosem. Według Arriana, żyjącego 500 lat później rzymskiego historyka, Aleksandra wypełniać miało mistyczne pothos, niezaspo- kojone pożądanie, tęsknota, pociąg do walki i zdobywania, niczym u Achillesa, czy odkrywania nieznanego, jak czynił Odyseusz22. Starannie kontrolował swój 18 David Giles, Illusions of Immortality: A Psychology of Fame and Celebrity, Macmillan Press, Ba- singstoke – Hampshire – Houndmills – London 2000, s. 4–5. 19 Ibidem, s. 12–14. 20 Ibidem, s. 3. 21 Leo Braudy, The Longing of Alexander, w: The Celebrity Culture Reader, red. P. David Marshall, Routledge, New York 2006, s. 35–36. 22 Ibidem, s. 37–38. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 15 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 15 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 16 wizerunek – był świadomy, jak wiele może zyskać poprzez nadawanie własnej osobowości cech symbolicznych23. Podczas wizyty w Troi, gdy składał wieniec na grobie Achillesa, miał zabrać stamtąd tarczę należącą niegdyś, według wie- rzeń, do legendarnego herosa i zastąpić ją własną. Zresztą jego obecność w Troi również nie była przypadkowa. Flota Aleksandra, zmierzająca właśnie na podbój imperium perskiego, zatrzymała się w pobliskim Elaeus, gdzie tysiąc lat wcześ- niej kotwiczyć miały, też przed uderzeniem na Azję, siły Agamemnona24. Nie powinno zatem zaskakiwać, że, wedle tego, co mówiono, Aleksander zawsze nosił przy sobie egzemplarz Iliady, swoją drogą wypełniony adnotacjami Arystotelesa, nauczyciela wielkiego zdobywcy25. Jak pisze Braudy, poprzez powtórzenie wy- czynów antycznych herosów sfery mitów w prawdziwym świecie Aleksandrowi Wielkiemu udało się zawładnąć ludzkimi umysłami, ciałami, ziemiami i złotem26. Rok przed śmiercią Ateny nadały mu boski status, o co sam czynił starania27. Tak jak pragnął, został zapamiętany nie za otrzymane dziedzictwo, ale za to, kim był, czego dokonał, w jaki sposób żył28. Jak go określa Giles, Aleksander był też pierwszym fanem. Odróżniało go od następców jedynie to, że jego idolami byli wyłącznie bohaterowie opowieści mi- tycznych29. W końcu on sam stał się wzorem i przewodnikiem, z krwi i kości, dla wszystkich poszukujących sławy. Jego charakterystyczny wizerunek, utrwalony na monetach i rzeźbach, przedstawiający twarz z rozwianymi włosami i oczami wpatrującymi się gdzieś daleko, ku niebiosom, był i jest powszechnie naśladowa- ny, chociażby na fotografiach, przez współczesne gwiazdki popkultury30. Historia sławy nabrała rozpędu wraz z rozwojem starożytnego Rzymu. Duża liczba ludzi zamieszkujących stosunkowo blisko siebie w pierwszym włoskim wolnym mieście w naturalny sposób przyczyniła się do tego, że rozpoznawalność stała się bardzo przydatną cechą. Takie słowa, jak fama czy celebritas, weszły do języka i nie były już tylko zarezerwowane dla władców – w rzymskim panteonie sławy, np. obok Oktawiana Augusta, zasiadał polityk, filozof i mówca Cyceron. Nieco później rozgłos zaczęły zdobywać też takie osoby, jak Jezus Chrystus, któ- remu miało zależeć przede wszystkim na rozpowszechnianiu swoich nauk i „sła- wie bytu” zamiast „sławy czynu”, czy Augustyn z Hippony, twierdzący, że jedyną liczącą się dla niego publiką jest Bóg31. Przez kolejne kilka wieków rola sławy w kontrolowanej przez Kościół Eu- ropie nieco przygasała. Wyjątkiem był oczywiście bardzo silny kult świętych 23 Leo Braudy, The Longing of Alexander, op. cit., s. 47. 24 Ibidem, s. 39–40. 25 Ibidem, s. 43. 26 Ibidem, s. 46. 27 Ibidem, s. 50. 28 Ibidem, s. 41. 29 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 129. 30 Ibidem, s. 14–15. 31 Ibidem, s. 15–16. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 16 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 16 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 17 oraz papieży. Do ożywienia doszło dopiero w późnym średniowieczu, za sprawą błyskawicznego wzrostu populacji, zbudowania przez Gutenberga maszyny dru- karskiej czy coraz częstszego wykorzystywania miedziorytu do przedstawiania ludzkiej twarzy. Nie bez znaczenia był też rozwój malarstwa portretowego. Hans Holbein, wybitny malarz na dworze angielskiego króla Henryka VIII, uczynił swojego pracodawcę jednym z najbardziej rozpoznawalnych władców w historii32. Geoffrey Chaucer należał do autorów, którzy w tym czasie w swojej twór- czości poruszali problematykę sławy. Bohater napisanego przez niego około 1380 roku poematu The House of Fame opowiada o niezwykłej, onirycznej wizji, w trakcie której dane mu było ujrzeć wspaniały dom stojący na wysokiej skale – Dom Sławy – gdzie interesantów przyjmował nikt inny, tylko sama Bogini Sławy. Przybywali tam przedstawiciele różnych ziem, stanów, biedni i bogaci, wszyscy po to, aby paść na kolana przed Boginią oraz prosić ją o zesłanie na nich łaski famy. Władczyni pomagał Aeolus, bóg wiatrów, dzierżący w dłoniach dwa rogi: złoty, Clear Laud (chwały), i mosiężny, Slander (zniesławienia). W zależności od decyzji Pani miał dąć w jeden z nich – w pierwszy, pachnący balsamem i różami, gdy ktoś się jej przypodobał i zasługiwał na rozgłos, lub w drugi, uwalniający pa- skudny dym, gdy na cztery strony świata trzeba było roznieść o kimś złe słowo. Oczywiście mógł też nie użyć żadnego. Decyzje Bogini były absurdalne, niemoż- liwe jest znalezienie wzoru, według którego dokonywała ona swoich wyborów. Bohater poematu stwierdza, że w jego odczuciu na łaskę zasługiwali wszyscy interesanci, lecz byli traktowani zupełnie przypadkowo, wedle kaprysu, jak przez siostrę Sławy – Fortunę. Dla przykładu: jedna z grup prosiła o famę mającą sta- nowić wynagrodzenie za pracę i osiągnięcia jej członków. Bogini im odmówiła, choć nie skąpiła sławy tym, którzy się jej domagali, twierdząc, że po prostu na nią zasługują. Inni chcieli rozgłosu, tylko dlatego że zostali nim obdarowani po- przednicy. „Żarłoczne świnie, próżni nędznicy pełni zgniłego lenistwa” – usły- szeli na odchodne. Był też łotr, który aby rozsławić swoje imię, podpalił świątynię w Atenach. To jeden z niewielu, którym zależało na złej sławie – chciał, by wieść o nim niósł dźwięk mosiężnego rogu. Bogini pozytywnie rozpatrzyła jego proś- bę33. Przypomina to anegdotyczną historię Herostratesa, który w podobnym celu w 356 roku p.n.e., w dniu narodzin syna macedońskiego króla (okazał się nim Aleksander Wielki), spalił świątynię Artemidy w Efezie, przechodząc tym samym do historii po wsze czasy34. „Sława nie ma zasad ani moralności” – słowa Davida Gilesa niezwykle trafnie komentują poemat Chaucera35. Renesans przyniósł nowe narzędzie oferujące dostęp do sławy kolejnym grupom ludzi – teatr. Oczywiście nie był to wynalazek tej epoki, ale od czasów starożytnego Rzymu jeszcze nigdy nie cieszył się równie wielkim powodzeniem. 32 Ibidem, s. 16–17. 33 Geoffrey Chaucer, The House of Fame, op. cit. 34 Leo Braudy, The Longing of Alexander, op. cit., s. 53. 35 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 17. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 17 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 17 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 18 Aktorzy – niegdyś „włóczędzy i filuci”, jak ich opisuje Allardyce Nicoll w Dzie- jach teatru, stali się osobami bardzo cenionymi w towarzystwie. Szekspir, dla przykładu, był już w stanie dorobić się herbu i domu w Stratford36. Niedługo potem, w XVII wieku, dzięki zabiegom brytyjskiego monarchy Karola II, na scenie zaczęły się pojawiać kobiety (wcześniej ich role powierzano chłopcom). „Pani Coleman”, okrzyknięta pierwszą profesjonalną aktorką, śpiewała partię Ianthe w The Siege of Rhodes w 1656 roku. Kilka lat później inna przedstawicielka tego zawodu zadebiutowała w roli Desdemony (Otello), jednak jej tożsamość nie została definitywnie ustalona37. Ale prawdziwy przełom nastąpił w wieku XVIII, gdy coraz większa konkurencja, szczególnie w Londynie, wymuszała na teatrach wynajdywanie kolejnych sposobów na przyciąganie do siebie widzów. Wabikiem stały się wybitne kreacje cenionych aktorów. Charles Macklin grający Shylocka z Kupca weneckiego na deskach słynnego Theatre Royal przy Drury Lane utrzy- mywał swoją rolę w repertuarze przez prawie 50 lat!38 W październiku 1741 roku na deskach londyńskiego teatru Goodman’s Fields zadebiutował, w roli Ryszarda III z dramatu Szekspira pod takim samym tytułem, niejaki David Garrick, błyskawicznie zyskując oszałamiającą popular- ność. „Wlot na teatralną hemisferę świecącej komety... co to niebawem przerodzi- ła się w gwiazdę pierwszej wielkości, zwaną Garrickiem” – to cytat z 1761 roku, autorstwa Benjamina Victora, wspominającego tamten spektakl39. Jak podają Pe- ter Holland i Michael Patterson w Historii teatru, prawdopodobnie to właśnie spod jego pióra wyszło po raz pierwszy pojęcie „gwiazda”, wykorzystywane do określania wyjątkowo popularnych aktorów40. Podczas gdy teatry napędzały do siebie widzów, para zaczęła napędzać nową maszynę drukarską niemieckich inżynierów Friedricha Koeniga i Andreasa F. Bauera41. Sława stawała się dostępna dla kolejnych rzeszy ludzi. W Ameryce Benjamin Franklin dopiero co propagował ideę „self-made mana”, podkreślającą istotną rolę pracy i indywidualnych cech jednostki w kierowaniu własnym życiem i wspinaniu się po kolejnych szczeblach drabiny społecznej ku sukcesowi i sławie. We Francji Beau Brummell, niestrudzenie wiążąc swój krawat po kilkadziesiąt razy – żeby tylko uzyskać „ten właściwy” wygląd – tworzył właśnie słynny kult dandysa. W Irlandii niejaki William Caulfield opublikował Blackguardianę, swo- isty przewodnik opisujący najbardziej znanych kryminalistów – oszustów, fałsze- 36 Allardyce Nicoll, Dzieje teatru, przeł. Antoni Dębnicki, PIW, Warszawa 1977, s. 130. 37 Ibidem, s. 156. 38 Peter Holland, Michael Patterson, Teatr XVIII wieku, w: Historia teatru, red. John Russell Brown, red. nauk. wyd. pol. Marek Piekut, przeł. Hanna Baltyn-Karpińska, Wydawnictwo Na- ukowe PWN, Warszawa 2007, s. 260. 39 Cyt. za: ibidem, s. 261. 40 Ibidem. 41 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness: Celebrity in Twentieth-Century America, w: Popular Culture: Production and Consumption, red. C. Lee Harrington, Denise D. Bielby, Blackwell, Oxford 2001, s. 261. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 18 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 18 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 19 rzy, włamywaczy czy morderców42. „Robienie szumu” wokół własnej lub czyjejś osoby stało się w XIX wieku po prostu powszechne oraz opłacalne. I nikt nie był w stanie dorównać w tym Phineasowi T. Barnumowi, pionierowi współczesnej reklamy43. „Frajer rodzi się co minutę” – to chyba najpopularniejsze powiedzenie przypisywane temu amerykańskiemu showmanowi i przedsiębiorcy. Barnum zdobył międzynarodowy rozgłos dzięki wykorzystywanym przez siebie sposo- bom kreowania sławy, iluzji, czy po prostu koncentrowania ludzkiej uwagi44. Jego sztandarowym dziełem był freak show, występ „dziwaków”, ludzi z rozmaitymi anomaliami natury fizycznej. Podczas pierwszych pokazów publiczności prezen- towana była Joice Heth, Afroamerykanka, która, jak utrzymywano, miała 161 lat, a w przeszłości była pielęgniarką George’a Washingtona45. To wystarczyło, by przyciągnąć tłumy, ale Barnum, człowiek, dla którego wszystko musiało być „naj- lepsze, najdziwniejsze, największe, jedyne”46, brnął dalej. Wysłał do gazet anoni- mowy list przekonywujący, że Heth w istocie była „automatonem, zbudowanym z fiszbinu, kauczuku i niezliczonych sprężyn”. Wkrótce zaciekawieni ludzie, którzy widzieli już freak show z jej udziałem, zaczęli powracać i oglądać go po raz kolejny47. Nic dziwnego, że wielotomowa autobiografia Barnuma, opisująca sekrety jego występów, należała do najczęściej czytanych książek stulecia48. Kolejne XIX-wieczne wynalazki – telegraf, maszyna rotacyjna, fotografia – a także powstające w ich konsekwencji agencje prasowe doprowadziły do tego, że dotychczasowe fizyczne ograniczenia w dystrybuowaniu informacji przestały sta- nowić przeszkodę. W epoce dostępnej na wyciągnięcie ręki taniej brukowej prasy oglądanie twarzy obcych osób i czytanie o ich stylach życia, przyzwyczajeniach czy domach na dobre zagościło w codziennym ludzkim doświadczeniu – i bizne- sie. Sława stała się zjawiskiem masowym49. 42 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 18. 43 Ibidem, s. 20. 44 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 261–262. 45 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 20. 46 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 261. 47 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 20. 48 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 262. 49 Jessica Evans, David Hesmondhalgh, Understanding Media: Inside Celebrity, Open University Press, Maidenhead – Milton Keynes 2005, s. 24. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 19 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 19 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 Sława bez historii? Opowieść o sławie w XX wieku to, według prof. Joshuy Gamsona z Uniwersytetu w San Francisco, tak naprawdę dwie opowieści. Pierwszą jest historia sławy (z łaciny: „manifestacji uczynków”), jaką znano w wiekach poprzednich, związana z talentem czy osiągnięciami. Sła- wy jednocześnie niedostępnej dla niegodnych (należy jednak wziąć pod uwagę kapryśność Bogini – jak już wspominałem, nie zawsze jest jasne, kto jest godny, a kto nie). W drugiej główną rolę odgrywa cała aparatura „produkująca” rozgłos. Te dwie opowieści, twierdzi Gamson, koegzystowały dłużej niż od stulecia, zwy- kle w harmonii. Teraz jednak równowaga między nimi została zachwiana50. Kluczowe wydarzenia dla tego okresu miały miejsce w latach 1890–193051, wraz z narodzinami kultury konsumpcyjnej w Ameryce (tam też przede wszystkim się rozgrywały) i oczywiście wynalezieniem technologii umożliwiającej produk- cję filmu. Pierwsze pokazy ruchomych obrazów organizowano już w 1894 roku w Nowym Jorku (otwarto pionierski „salon” z kinetoskopem52) czy rok później w Paryżu (kinematograf braci Lumiere). Co istotne, osoby występujące w tych filmach, w przeciwieństwie do ich kolegów z teatru, obwoźnych trup, burlesek czy wodewili53, w rzeczywistości nie były postrzegane jako aktorzy. Określano je (o ile w ogóle zwracano na nie uwagę) raczej mianem „wykonawców”, zajmują- cych dalszy plan względem spektakularnej technologii, której ciekawość wabiła widzów na pierwsze pokazy54. Przełamanie tej filmowej anonimowości miało nastąpić dzięki niezależnym amerykańskim wytwórniom filmowym i ich walce o przetrwanie na rynku. Zma- gając się z monopolem Motion Picture Patents Company, trustu zrzeszającego najpotężniejszych hollywoodzkich „graczy”, mniejsze wytwórnie torowały sobie drogę rozmaitymi innowacjami, w tym filmem pełnometrażowym. Tego typu przedsięwzięcia znacząco jednak zwiększały koszty wytwarzania obrazów, czy- 50 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 259. 51 Jessica Evans, David Hesmondhalgh, Understanding Media..., op. cit., s. 23. 52 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 262. 53 Ibidem, s. 263. 54 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 21. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 21 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 21 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 22 niąc je niemożliwymi do sfinansowania w popularnym wówczas systemie kin, tzw. nickelodeonów. Potrzebna była odpowiednia promocja mająca na celu wy- różnienie wybranych produkcji. Promocję tę zapewnić mieli uznawani aktorzy, „zaczerpnięci” z tradycyjnej, teatralnej sceny55. Richard deCordova, historyk amerykańskiego filmu, dowodzi, że idea gwiazdy filmowej została skonstruowana i nie stanowiła naturalnej konsekwencji ewolucji przemysłu filmowego. Wymienia on trzy etapy, na których serwowano widzom kolejne dawki wiedzy i wyrabiano ich poglądy na temat osób pojawia- jących się na ekranie. Jak wspomniałem, początkowo – do 1907 roku  – „wy- konawcy” byli w pewnym sensie przezroczyści. Pierwszym etapem w procesie tworzenia koncepcji gwiazdy było więc uświadomienie widzom, że mają do czynienia z aktorami, którzy w filmie po prostu grają. Kolejny krok, datowany na 1909 rok, polegał na rozpowszechnieniu wiedzy, że aktorzy ci mają imiona (własne czy pseudonimy nadane im przez publiczność), a co za tym idzie, mogą być rozpoznawani w różnych filmach. Ostatnim etapem było nadanie im przez wytwórnie osobowości. DeCordova pisze, że właśnie ten moment dał początek zjawisku gwiazdy filmowej, którą znamy dziś. Jako umowną datę można przyjąć rok 1914, gdy jeden z ówczesnych magazynów – „Photoplay” (pierwsze pismo dla fanów założone w 1910 roku)56 – zamieścił krótki artykuł o aktorce Loree Starr wraz z nagłówkiem tytułującym ją mianem „Idola Photoplay” i „nowego typu bohatera”. Właśnie wtedy o aktorach zaczęto mówić w oderwaniu od ich roli w którymkolwiek z filmów57. Ogólnie przyjęte jest traktowanie Florence Lawrence jako pierwszej proto- typowej gwiazdy filmowej. Znana wcześniej jako „Biograph Girl” (od nazwy wy- twórni, dla której pracowała) aktorka została zatrudniona przez Carla Laemmle’a, przyszłego założyciela Universal Pictures. Producent w marcu 1910 roku rozpuścił plotkę o rzekomej tragicznej śmierci „Dziewczyny Biograph”, by trzy dni potem zdementować tę wiadomość, a następnie ogłosić reinkarnację aktorki, już jako Florence Lawrence. Wkrótce większość wytwórni zdała sobie sprawę z potencjału kryjącego się w produkowaniu tego typu postaci i rozpoczęło się polowanie na dostępnych na rynku aktorów, podobne do polowania współczesnych klubów piłkarskich na najbardziej utalentowanych w danym czasie sportowców58. W la- tach 20. praktycznie większość potencjalnych idoli była już „własnością” któregoś z hollywoodzkich studiów filmowych. Słowo „własność” nie jest przypadkowe: aktorzy byli totalnie kontrolowani przez swoich pracodawców. Kilkudziesięcio- osobowe zespoły wymyślały im osobowości, pisały biografie, artykuły do gazet, 55 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 263. 56 Ibidem. 57 Za: Jessica Evans, David Hesmondhalgh, Understanding Media..., op. cit., s. 25–34. 58 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 22. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 22 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 22 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 23 udzielały wywiadów czy nadzorowały wybór makijażu i garderoby na wszelkiego rodzaju wystąpienia59. Aktorka Myrna Loy skarżyła się: [...] studio wydało miliony dolarów na osobowość znaną jako Myrna Loy. A ja nie mogę ich zawieść, zrzucając moją kosztowną maskę splendoru. Muszę przy każdej sposobności być tą osobowością, którą sprzedają w ka- sach biletowych60. A sprzedawali niezwykle skutecznie – apetyt na „sławy” rósł w Stanach Zjedno- czonych w zatrważającym tempie. W 1930 roku Hollywood było już trzecim co do wielkości źródłem newsów w całym kraju61. Jak zauważa Gamson, w pewnym momencie pojawił się jednak problem – obawa, że widzowie zorientują się, że prezentowane im gwiazdy są sztucznymi konstruktami, mającymi niewiele wspólnego z rzeczywistością. Aby zażegnać zagrożenie, zaczęto prezentować publiczności „prawdziwe życie” idoli – ich bar- dziej przyziemną, zwyczajną, wiarygodną wersję62. „Kiedy już poznasz, kim jest naprawdę – pisały ówczesne magazyny – będziesz wiedział, dlaczego miałeś rację, czyniąc go sławnym”63. Jeszcze w 1935 roku magazyn „Photoplay” opisywał Lo- rettę Young niczym boginię: Loretta Young jest [...], jedną z najbardziej efemerycznie pięknych ko- biet na świecie. Urodziła się, aby być kochaną i miłowaną, i czczoną przez mężczyzn. W innych czasach [...], gladiatorzy walczyliby na śmierć i życie o jej rękawiczkę64. Teraz statystyczna gwiazda była w „rzeczywistości” po prostu trochę piękniejszą dziewczyną czy chłopakiem z sąsiedztwa65. Leo Braudy nazywa to „paradoksalną unikatowością” – Chwal mnie za to, że jestem wyjątkowy, ale też dlatego że moja wyjątko- wość jest bardziej zintensyfikowaną i upublicznioną wersją twojej własnej. „Wielkość” ma być pewną wewnętrzną jakością, ale potencjalnie mogącą istnieć w każdym człowieku66. To wtedy pojawił się wiecznie żywy mit „daru”, nieokre- ślonej właściwości, cechy osobowości, może – jak pisał Max Weber – charyzmy67, predysponującej kogoś do bycia popularnym. Mit ten doskonale nadawał się do wyjaśnienia, czemu jedni zwykli ludzie mieli famę, a inni nie. Oczywiście, według 59 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 263–264. 60 Cyt. za: ibidem, s. 269. 61 Ibidem, s. 264. 62 Ibidem, s. 265. 63 Cyt. za: ibidem, s. 270. 64 Cyt. za: Jake Halpern, Fame Junkies, op. cit., s. 150. 65 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 265. 66 Za: ibidem, s. 260. 67 Za: Jessica Evans, David Hesmondhalgh, Understanding Media..., op. cit., s. 17. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 23 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 23 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 24 mitu, sam „dar” nie wystarczał – potrzeba było jeszcze ciężkiej pracy, by go kul- tywować68. W latach 40. i 50. amerykański przemysł filmowy dotknął kryzys: docho- dy z kas biletowych zmniejszyły się aż o dwie trzecie. Przyczyna była prozaicz- na – rozpowszechniająca się niezwykle szybko telewizja, detronizująca kino jako dominujący sposób spędzania czasu wolnego. W 1947 roku w posiadaniu obywateli Stanów Zjednoczonych znajdowało się około 14 tysięcy odbiorników, zaledwie rok później – już 172 tysiące, w 1950 roku – cztery miliony, wreszcie w 1954 roku – ponad 30 milionów!69 Gwiazda – dotychczas „daleka”, oglądana jedynie w specjalnie wyznaczonych do tego miejscach (w kinach czy na boi- skach) – zagościła w domach zwyczajnych ludzi. Oczywiście nowe medium tylko do pewnego stopnia posilało się już istniejącymi sławami filmu, sportu czy boha- terami z nagłówków gazet – zaczęło produkować własne. Doskonale nadawały się do tego opery mydlane, filmy dokumentalne oraz talk-showy. W rezultacie tego wszystkiego dystans pomiędzy oglądającym a oglądanym topniał70. Osobliwa maszyna – pisał w latach 60. „TV Guide”, opisując współ- czesny przemysł rozrywkowy – skrzyżowanie odkurzacza i maszynki do robienia kiełbasy. Wsysa ludzi – uniformizuje – transportuje zmechanizo- waną taśmą produkcyjną – i wypluwa, szczelnie zamkniętych w lśniącym opakowaniu z naklejką „US Celebrity”71. W ciągu ostatnich dziesięcioleci – zauważa Daniel J. Boorstin w rozdziale swojej książki z 1961 roku zatytułowanym From Hero to Celebrity – wynaleźliśmy proces produkcji sławy. Jesteśmy w stanie uczynić kogoś znanym praktycznie z dnia na dzień. Ale ciągle wierzymy, że sława ta jest nadal, tak jak kiedyś, oznaką pew- nej „wielkości” – bohaterstwa, odwagi, szlachetności czy wyjątkowych dokonań. Niestety, jedyne, co jesteśmy w stanie wyprodukować, podkreśla Boorstin, to ce- lebryta, a nie bohater, chociaż mylimy ich ze sobą każdego dnia. Do tych drugich zalicza on m.in. Mojżesza, Cezara, Jezusa, Mahometa, Joannę d’Arc, Szekspira, Waszyngtona, Napoleona czy Lincolna. Jednak w obecnych czasach, w rezultacie totalitarnych rządów takich jednostek, jak Mussolini, Hitler czy Stalin, straciliśmy zaufanie do wielkich przywódców, a zyskaliśmy do zwyczajnych ludzi, zdolnych rządzić samymi sobą72. Jednocześnie prawdziwi bohaterowie naszych czasów – naukowcy i artyści – funkcjonują już tylko w cieniu i porozumiewają się językiem mało zrozumiałym dla przeciętnego człowieka. Gdy któremuś z nich udaje się 68 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 266. 69 Ibidem, s. 271, 279. 70 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 24–25. 71 Cyt. za: Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 259. 72 Daniel J. Boorstin, From Hero to Celebrity: The Human Pseudo-event, w: The Celebrity Culture Reader, red. P. David Marshall, Routledge, New York 2006, s. 72–75. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 24 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 24 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 25 wyjść na światło dzienne, medialna machina w mgnieniu oka, trywializując jego prawdziwe dokonania, i tak przerabia go na celebrytę73. Celebrytę, czyli nową eminencję naszych czasów. Samo słowo, pochodzące od łacińskich celebritas i celeber, po raz pierwszy zostało użyte prawdopodob- nie w latach 50. XIX wieku, gdy Ralph Waldo Emerson pisał w English Traits o „celebrytach bogactwa i mody”. Definicja celebryty, tautologia stworzona przez Boorstina, stała się mantrą powtarzaną do dziś: „celebryta to osoba znana z tego, że jest dobrze znana”74. To nikt inny, tylko my sami odbici w lustrze powiększa- jącym. Naśladując celebrytę, ubierając się jak on, mówiąc jak on, wyglądając jak on, myśląc jak on – wymienia – łudzimy się, że mamy wciąż do czynienia z kimś dotkniętym boskością, kimś, kogo dawno utraciliśmy. W rzeczywistości widzimy i naśladujemy samych siebie75. Jako przykład jednego z pierwszych celebrytów Boorstin podaje postać Char- lesa A. Lindbergha, amerykańskiego 25-latka, który, jak wielu młodych mężczyzn w jego czasach, marzył o lataniu. 25 maja 1927 roku Lindbergh wykazał się nieby- wałymi zdolnościami i odwagą: odbył w pojedynkę pierwszy w historii lot jedno- płatowcem między Ameryką Północną a Europą. The Spirit of St. Louis wzniósł się w przestworza w Roosevelt Field w Nowym Jorku i wylądował w Le Bourget Air Field w Paryżu. Był to, jak zapewnia Boorstin, iście heroiczny wyczyn – Lind- bergh był bohaterem. Prasa szybko podchwyciła temat. Dzień po szczęśliwym lądowaniu młodego pilota gazety zadrukowały aż 25 tysięcy ton papieru więcej niż zwykle, a sprzedaż niektórych tytułów wzrosła nawet pięciokrotnie. Ale tak naprawdę nie było o czym pisać. Lot nie okazał się ani wyjątkowo trudny, ani skomplikowany – sam w sobie nie był zbyt gorącym materiałem na pierwsze stro- ny gazet (ani drugie, trzecie czy szesnaste – tyle poświęcono mu tylko w jednym wydaniu „The New York Times”!). Pisano raczej o samym fakcie, jak to niedawno jeszcze nikomu nieznany Charles z dnia na dzień stał się sławny. Największym newsem o Lindberghu – komentuje Boorstin – było to, że był on największym newsem. [...] Jego renoma jako bohatera była niczym w porównaniu z renomą jako celebryty76. W najbliższej przyszłości atmosfera medialna wokół Lindbergha zawrzała jeszcze dwukrotnie – pierwszy raz podczas jego ślubu, a drugi – gdy porwano jego dziecko. Ale później słuch o nim zaginął77. W 1957 roku, w 30. rocznicę jego bohaterskiego lotu, nakręcony został film o tych wydarzeniach – The Spirit of St.  Louis. Nie odniósł jednak sukcesu. „New Yorker” opublikował z tej okazji okolicznościowy komiks – syn pyta ojca tuż po wyjściu z kina: „Jeśli wszyscy my- 73 Ibidem, s. 77–78, 84. 74 Ibidem, s. 79. 75 Ibidem, s. 81, 89. 76 Ibidem, s. 84–85. 77 Ibidem, s. 86. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 25 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 25 2011-10-04 10:18:52 2011-10-04 10:18:52 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 26 śleli, że to, czego dokonał, było tak wspaniałe, czemu nigdy nie stał się sławny?”78. „Celebryta został odcelebrowany” – kończy Boorstin79. Celebryta nie był oczywiście tworem zarezerwowanym tylko dla Stanów Zjednoczonych. Co prawda w pierwszej połowie wieku w sparaliżowanej działa- niami wojennymi Europie dominowała wciąż sława związana z postaciami przy- wódców militarnych, polityków, artystów czy naukowców, jednak w latach 50. ce- lebryta dotarł również tutaj. David Giles jako sztandarowy przykład z tego okresu przytacza historię Dereka Bentleya, 19-latka z Londynu, który został oskarżony, a potem – w 1953 roku – powieszony za współudział w zastrzeleniu policjanta podczas niezbyt fortunnego włamania, w którym uczestniczył. Śmiertelny strzał oddał co prawda wspólnik Bentleya, jednak był on zbyt młody, by skazać go na karę śmierci. Cała sprawa nabrała podobnego rozgłosu jak ta Lindbergha, przy okazji czyniąc sławnymi wiele zaangażowanych w nią osób, z katem, który powie- sił skazańca – Albertem Pierrepointem na czele80. Rynek zbytu na celebrytów sukcesywnie rósł. „Przeczesujemy każdą płasz- czyznę amerykańskiego życia w poszukiwaniu gwiazd” – w 1977  roku pisało „People”. „Nie zmieniliśmy koncepcji magazynu. Po prostu rozszerzamy koncep- cję gwiazdy”81. Tymczasem widownia została zaproszona do oglądania procesu produkcji sławy – według Gamsona, był to podobny zabieg do tego w pierwszej połowie wieku, służący zażegnaniu niebezpieczeństwa związanego z odkryciem, że celebryta jest po prostu sztucznym tworem, niemającym podstaw w jakichkol- wiek zasługach czy cechach charakteru82. Okres ten charakteryzuje także rozwój telewizji kablowej, czego rezultatem była niezwykła łatwość zakładania coraz to nowych stacji, a co za tym idzie, zwiększanie zapotrzebowania na kolejnych ludzi wypełniających czas antenowy83. Przyspieszający cykl nieustannego produkowania i uśmiercania celebrytów, będący próbą zaspokajania wiecznie rosnącego apetytu na „konsumowanie” sław, sprawił, że wiele z nich zaczęło się pojawiać w mediach dosłownie na chwilę. Chris Rojek stworzył na tę okoliczność pojęcie celetoida – celebryty w kulturze tabloi- dów. Przykładami mają być takie osoby, jak zwycięzcy loterii, kochanki znanych polityków czy osobnicy pojawiający się nago w miejscach publicznych. Wszyscy oni przyciągają uwagę mediów jednego dnia, ale już kolejnego zostają porzuceni. Skutek: uzasadnione oczekiwanie, że pewnego dnia i my staniemy się, nawet na chwilę, celebrytami, czy chociaż celetoidami84. „W przyszłości każdy będzie sław- ny przez 15 minut” – twierdził w końcu Andy Warhol w latach 60., a jego słowa 78 Cyt. za: Daniel J. Boorstin, From Hero to Celebrity..., op. cit., s. 88. 79 Ibidem. 80 David Giles, Illusions of Immortality..., op. cit., s. 23. 81 Cyt. za: Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 279. 82 Ibidem, s. 272, 275. 83 Jake Halpern, Fame Junkies, op. cit., s. xx–xxi. 84 Za: Graeme Turner, The Mass Production of Celebrity: ‘Celetoids’, Reality TV and the ‘Demotic Turn’, „International Journal of Cultural Studies” 2006, nr 9(2), s. 156. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 26 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 26 2011-10-04 10:18:53 2011-10-04 10:18:53 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011 27 stały się kolejną mantrą współczesnej kultury celebrytów. „Cóż, Andy – przywo- ływał je w 1988 roku »People Weekly« – przyszłość jest dziś”85. Sława bez historii to tytuł posłowia do ostatniej, wydanej w 1997 roku, edycji The Frenzy of Renown: Fame and Its History Lea Braudy’ego. Autor zakończył tę opisującą dzieje sławy na przestrzeni wieków książkę na latach, gdy zaczęły się pojawiać popularne osoby żyjące współcześnie. Uczynił tak z dwóch powodów. Po pierwsze, chciał uniknąć tworzenia „kompendium siedmiu cudów świata”. Po drugie, pracując przez wiele lat nad swoim tekstem, uświadomił sobie, jak często w przeszłości sławę definiowała jej relacja z historią. Juliusz Cezar pró- bował się mierzyć z Aleksandrem Wielkim (który sam wcześniej szedł w ślady swoich mitycznych poprzedników), a Abraham Lincoln starał się naśladować George’a Washingtona. Współcześnie natomiast powołujemy do życia sławę praktycznie oderwaną od historii. Media wizualne sprawiły, że najbardziej po- żądamy tego, co natychmiastowe. Niegdyś pragnienie sławy oznaczało chęć zro- bienia czegoś pamiętnego w dziejach ludzkości. Dziś nie jest ono niczym więcej, tylko próbą zwrócenia na siebie uwagi – tu i teraz. Ale sława bez historii, kończy Braudy, to również sława bez pamięci. Niewiele spośród sławnych dzisiaj osób zostanie zapamiętanych86. Jak pisze Boorstin, „próba czasu, która ustanawia i wzmacnia bohatera, niszczy celebrytę”87. Ta reprezentowana przez Braudy’ego i Boorstina nostalgiczna tęsknota za szlachetną, prawdziwą sławą dostępną tylko dla nielicznych wybrańców i po- strzeganie współczesnej kultury jako pod tym właśnie względem upadłej to tylko jedna z dwóch perspektyw dominujących w dyskursie. Według drugiej, dzisiejszy celebryta jest po prostu konsekwencją rozwoju demokracji i społeczeństwa ka- pitalistycznego. W takim rozumieniu publiczność sama miałaby decydować, kto spośród niej może być sławny, a kto nie88. Graeme Turner, australijski kulturo- znawca, zwraca uwagę, że faktycznie doświadczamy pewnej demokratyzacji me- diów – ale tylko rozumianej jako ich otwarcie dla kobiet, ludzi różnych kolorów czy pochodzących ze wszystkich klas społecznych. A także zwiększonej możliwo- ści decydowania o sobie przez konsumentów. Nie wolno jednak zapominać, że to branża medialna wciąż sprawuje kontrolę nad ekonomią symboliczną i steruje nią podług własnych interesów. Dlatego, jak stwierdza Turner, słowo „demokra- cja” nie jest w tym przypadku adekwatne. Zamiast niego proponuje określanie tej tendencji do produkowania celebrytów (czy celetoidów) ze zwykłych obywateli mianem „zwrotu demotycznego” (demotic turn) – czyli, najzwyczajniej, zwrotu w stronę ludu. 85 Joshua Gamson, The Assembly Line of Greatness..., op. cit., s. 259. 86 Leo Braudy, Fame without History: Afterword to Vintage 2nd Edition, w: Leo Braudy, The Frenzy of Renown: Fame and Its History, Vintage Books, New York 1997 [tekst dzięki uprzejmości au- tora – brak numeracji stron odpowiadającej książce]. 87 Daniel J. Boorstin, From Hero to Celebrity..., op. cit., s. 82. 88 Jessica Evans, David Hesmondhalgh, Understanding Media..., op. cit., s. 14–15. Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 27 Janczewski_Cewebryci - 4 X 2011.indd 27 2011-10-04 10:18:53 2011-10-04 10:18:53 M. Janczewski, CeWEBryci – sława w sieci, Kraków 2011 ISBN: 978-83-7587-859-2, © by Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

CeWEBryci – sława w sieci
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: