Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00775 010575 16903544 na godz. na dobę w sumie
Chaos i świńska skóra - ebook/pdf
Chaos i świńska skóra - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 412
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-61154-05-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Akcja tej pełnej ironicznego humoru powieści dzieje się w latach 1986-2008. Bohater, mimo biegu lat, nie potrafi i nie chce wyjść poza przesycone buntem ideały, dezerteruje przed dorosłym życiem. Czyni to mimowolnie, lecz zgodnie z punkowym sloganem „chaos is my life”. Rosnące upodobanie do alkoholu przeradza sie w obsesje a nihilistyczna pustka staje się esencją jego życia. Czy (stracona?) miłość obudzi go do życia?
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jirafa Roja Warszawa 2009 © Copyright by Piotr Stróżyński, 2008 © Copyright by Jirafa Roja, 2009 Redakcja: Korekta: Zdjęcie autora: Łukasz Gołębiewski Joanna Ożóg Zbigniew Król Zdjęcie na okładce: Kati Neudert | Dreamstime.com Łamanie i projekt okładki: Druk i oprawa: Tatsu tatsu@tatsu.pl Fabryka Druku www.fabrykadruku.pl ISBN 978-83-61154-14-3 www.jirafaroja.pl Wydanie II Warszawa 2009 Spis฀treści Rozdział฀1 LIPIEC฀1986 ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. 7 Rozdział฀2 SIERPIEŃ฀1986฀฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ 45 Rozdział฀3 WRZESIEŃ฀1993.฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ 56 Rozdział฀4 PAŹDZIERNIK฀1993 .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ 80 Rozdział฀5 MAJ฀1994 .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .102 Rozdział฀6 PAŹDZIERNIK฀1994 .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .118 Rozdział฀7 LUTY฀1995฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀.125 Rozdział฀8 CZERWIEC฀1999.฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .131 Rozdział฀9 STYCZEŃ฀2002฀฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .180 Rozdział฀10 PAŹDZIERNIK฀2005 .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .220 Rozdział฀11 LISTOPAD฀2005 ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀.230 Rozdział฀12 GRUDZIEŃ฀2005.฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .236 Rozdział฀13 STYCZEŃ฀2006฀฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .244 Rozdział฀14 LUTY฀2006 .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .272 Rozdział฀15 KWIECIEŃ฀2008.฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ 284 Rozdział฀16 MAJ฀2008.฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .309 Rozdział฀17 CZERWIEC฀2008฀฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .337 Rozdział฀18 LIPIEC฀2008 ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀. ฀.381 Rozdział฀19 SIERPIEŃ฀2008฀฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .394 EPILOG.฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .฀ .401 Rozdział฀1 LIPIEC฀1986 Zatem฀pozostała฀jeszcze฀tylko฀jedna฀godzina;฀około฀sześćdziesięciu฀ minut฀czasu.฀Ostatnie฀chwile,฀aby฀wymienić฀poglądy,฀stworzyć฀ja- kieś฀ustalenia.฀Nikt฀się฀jednak฀do฀tego฀nie฀kwapił.฀Poszliśmy฀w฀nie- co฀ustronne฀miejsce,฀w฀pobliże฀osiedlowego฀trzepaka,฀aby฀łyknąć฀ z฀butelki,฀którą฀zorganizował฀Garnek.฀Byliśmy฀teraz฀doskonale฀wi- doczni฀z฀okien฀i฀balkonów฀otaczających฀nas฀bloków,฀ale฀jakoś฀nikt฀ z฀nas฀tym฀się฀nie฀przejmował,฀bo฀i฀przecież฀naprawdę฀nie฀było฀czym.฀ Tubylcy฀przywykli฀do฀niecodziennych฀zachowań฀ekscentrycznie฀ wyglądającej฀młodzieży฀i฀należało฀założyć,฀iż฀nasza฀obecność฀nie฀ wzbudzi฀niczyjego฀zainteresowania. Tętniący฀tłumem฀gmach฀Jarocińskiego฀Ośrodka฀Kultury฀znik- nął฀nam฀z฀oczu.฀Oparliśmy฀siebie฀i฀gitary฀w฀futerałach฀o฀nieco฀po- krzywiony฀trzepak,฀podawaliśmy฀sobie฀kolejno฀butelki฀z฀wódką฀ i฀gazowaną฀wodą.฀Haiki฀wychylał฀niewielkie฀łyczki฀i฀w฀ogóle฀się฀ nie฀krzywił.฀Garnek฀przeciwnie.฀Widać฀było,฀że฀brakuje฀mu฀tchu฀ i฀ma฀łzy฀w฀oczach.฀Mnie฀również฀zatykało.฀Alkoholowy฀preparat฀ nie฀chciał฀pozostać฀w฀żołądku,฀pragnął฀wrócić฀na฀zewnątrz,฀a฀ja฀ rozpaczliwie฀starałem฀się฀mu฀to฀uniemożliwić. W฀upalny,฀lipcowy฀dzień,฀ciepła฀wódka฀była฀samobójstwem,฀ale฀ nikt฀się฀nie฀sprzeciwił.฀Wraz฀z฀Garnkiem฀zgodnie฀twierdziliśmy฀od฀ dawna,฀że฀na฀trzeźwo฀nic฀nam฀nie฀wychodzi฀i฀jeżeli฀mamy฀pozo- stawić฀sobie฀jakieś฀szanse,฀to฀musimy฀coś฀przedtem฀wypić.฀Wyda- wało฀nam฀się,฀że฀tylko฀po฀pijanemu฀możemy฀cokolwiek฀zwojować,฀ bo฀alkohol฀wyzwala฀siły฀twórcze.฀Nie฀wiem฀jak฀inni,฀ale฀ja฀ostatni- mi฀czasy฀bez฀obecności฀kontrowersyjnej฀substancji฀w฀organizmie,฀ bywałem฀ponury฀lub฀zalękniony,฀zaś฀preparat฀z฀butelki฀wprawiał฀ mnie฀łatwo฀w฀upojny,฀euforyczny฀stan.฀Traktowałem฀więc฀ów฀płyn,฀ jako฀oczywiste฀lekarstwo฀na฀niedogodności฀codzienności. 7 Tworzyliśmy฀punkowy฀zespół฀muzyczny,฀trio,฀które฀za฀około฀go- dzinę,฀miało฀się฀zeprezentować฀jurorom,฀celem฀zakwalifikowania฀ do฀Festiwalu฀Muzyków฀Rockowych฀Jarocin฀1986. —฀ Gramy฀jeden฀kawałek.฀Jak฀się฀spodobamy,฀to฀powiedzą,฀że- byśmy฀grali฀drugi฀—฀Haiki฀pierwszy฀przystąpił฀do฀konkretów.฀—฀ Jakie฀kawałki฀gramy?฀—฀patrzył฀wyczekująco฀w฀moje฀oczy. Przez฀chwilę฀czułem฀satysfakcję.฀Przecież฀przyszedłem฀wraz฀ z฀Garnkiem฀znikąd,฀nie฀mieliśmy฀większego฀pojęcia฀o฀grze฀w฀zespo- le.฀On฀zaś฀grał฀na฀jarocińskiej฀imprezie฀już฀dwukrotnie.฀Dla฀nas฀był฀ gwiazdą;฀nauczył฀nas฀wszystkiego,฀a฀teraz,฀po฀upływie฀pół฀roku฀prób,฀ ode฀mnie฀oczekuje฀programu฀występu.฀Zostałem฀liderem. —฀ Jakoś฀nie฀wierzę,฀że฀możemy฀się฀spodobać฀—฀wtrącił฀Gar- nek.฀—฀My?! —฀ Zagramy฀„Kobiety”฀—฀wymieniłem฀tytuł฀jednego฀z฀naszych฀ utworów,฀kurczowo฀ściskając฀w฀dłoniach฀butelkę.฀—฀I฀co฀potem?฀ Niech฀najpierw฀nas฀nie฀wyrzucą฀po฀tym฀numerze,฀to฀się฀wymyśli.฀ Pewnie฀wyrzucą฀i฀na฀tym฀koniec฀będzie.฀Pojedziemy฀do฀domu฀na฀ piwo฀i฀nie฀będziemy฀się฀musieli฀dalej฀męczyć. —฀ Ty!฀Dlaczego฀zmieniłeś฀nazwę?฀Przecież฀miało฀być฀Pro- stytutka฀Renata,฀a฀nie฀Maria฀—฀Haiki฀domagał฀się฀wyjaśnień,฀ bowiem฀gdy฀w฀biurze฀organizacyjnym฀festiwalu฀zapisywałem฀ze- spół,฀pozwoliłem฀sobie฀samowolnie฀zmienić฀wcześniejsze฀ustale- nia฀względem฀nazwy.฀ —฀ Bo฀Renata฀tak฀nie฀brzmi฀jak฀Maria.฀Nawet฀Marysia฀byłoby฀ lepsze…฀Prostytutka฀Maria,฀to฀tak…฀Coś฀w฀tym฀przyciąga.฀Mary- sia฀jest฀bezbronnie฀przyciągająca.฀I฀taka฀polska.฀Jak฀sierotka฀Ma- rysia…฀Brzmi฀dobrze.฀A฀jaka฀szansa฀na฀profanację! —฀ Pierdolisz!฀Przyciąga?฀—฀dziwił฀się฀Garnek. —฀ No. —฀ I฀jak฀ja฀się฀teraz฀Renacie฀odwdzięczę,฀za฀to,฀że฀mnie฀olała?฀—฀ Haiki฀nie฀dawał฀za฀wygraną.฀—฀Suka!฀—฀wycedził฀z฀pogardą. —฀ Specjalnie฀dla฀niej฀skomponujemy฀nagranie฀i฀tekst฀napiszę฀ —฀zapewniłem. —To฀pisz.฀O฀sukach฀i฀dziwkach.฀Jaka฀profanacja?฀—฀zacieka- wił฀się. —฀ Kopia฀pewnego฀obrazka฀z฀Częstochowy฀na฀centralce฀od฀ perkusji฀w฀połączeniu฀z฀tą฀nazwą…฀To฀byłoby฀mocne฀—฀odpar- łem฀beztrosko. 8 —฀ Nooo…฀—฀mruknął฀Haiki.฀—฀Ciekawe฀czy฀zdążyłbyś฀spier- dolić,฀czy฀zajebaliby฀cię฀na฀scenie…฀Też฀wymyślił!฀Samobójca! Przemogłem฀wstręt฀i฀przyłożyłem฀butelkę฀do฀ust.฀Wlałem฀w฀sie- bie฀solidnego฀łyka,฀przełknąłem฀i฀natychmiast฀popiłem฀wodą฀z฀dru- giej฀butelki.฀Pociemniało฀mi฀w฀oczach,฀zupełnie฀jakbym฀oberwał฀ w฀głowę฀młotkiem.฀Ohydny฀smak฀wykrzywił฀usta,฀z฀żołądka฀wy- startowała฀pospieszna฀winda.฀Ale฀jakoś฀wytrzymałem.฀Dzień฀z฀po- wrotem฀pojaśniał฀i฀wrócił฀do฀normy.฀Zrobiło฀mi฀się฀nawet฀raźniej.฀ Być฀może฀z฀tego฀powodu,฀że฀wreszcie฀mogłem฀przekazać฀naczynie฀ Haikiemu฀i฀przynajmniej฀na฀razie,฀nie฀musiałem฀pić. —฀ Dadzą฀nam฀zagrać฀chociaż฀jeden฀kawałek?฀—฀Garnek฀nie฀ dowierzał.฀—฀Znowu฀nie฀pognają,฀zaraz฀na฀początku฀i฀jeszcze฀psa- mi฀nie฀poszczują?฀Chciałbym฀zagrać฀ludziom฀na฀festiwalu,฀cho- ciaż฀jeden฀kawałek.฀Chociaż฀na฀samych฀przesłuchaniach.฀Trochę฀ wiary฀w฀tym฀„Joku”฀słucha฀tych฀przesłuchań.฀Jest฀komu฀grać.฀Za฀ pół฀roku฀prób฀i฀żebrania฀kasy฀na฀bilety,฀chciałbym฀choć฀przez฀kilka฀ minut฀zagrać฀dla฀ludzi฀—฀wyznał. Punkowe฀trio฀tworzyliśmy฀zaledwie฀od฀pół฀roku.฀Mieliśmy฀na฀ koncie฀tylko฀jeden฀publiczny฀występ.฀Działo฀się฀to฀zaledwie฀kilka฀ dni฀temu,฀22฀lipca,฀w฀jarocińskim฀amfiteatrze.฀Na฀co฀dzień฀ćwi- czyliśmy฀w฀Jarocińskim฀Ośrodku฀Kultury,฀gdzie฀udzielono฀nam฀ azylu฀i฀wypożyczano฀sprzęt฀na฀próby.฀Z฀okazji฀państwowego฀święta,฀ muzyczne฀zespoły฀z฀„Joku”,฀miały฀zaprezentować฀swe฀umiejętno- ści฀publicznie.฀Do฀amfiteatru฀przyszli฀nawet฀partyjni฀dygnitarze.฀ Wyrzucono฀nas฀w฀połowie฀drugiego฀nagrania,฀wyłączając฀apara- turę฀nagłaśniającą. —฀ Jeden฀kawałek฀każdy฀może฀zagrać฀—฀wyjaśnił฀Haiki.฀—฀Wy- starczy฀się฀tylko฀zapisać.฀Jak฀zaciekawisz,฀to฀dadzą฀ci฀zagrać฀drugi฀ numer.฀Ale฀później฀jest฀jeszcze฀drugi฀etap฀przesłuchań฀i฀tam฀już฀ żądają฀więcej฀i฀trzeba฀zagrać฀przynajmniej฀trzy฀numery.฀Wychwy- cą฀każdy฀błąd.฀Teksty฀też฀są฀dla฀nich฀ważne. —฀ Trzy฀numery?฀A฀my฀mamy฀tyle?฀—฀niepokoił฀się฀Garnek. —฀ Mamy฀osiem฀opracowanych฀w฀miarę฀dobrze฀i฀cztery฀niedo- brze฀—฀powiedziałem,฀chociaż฀zebrani฀dobrze฀o฀tym฀wiedzieli.฀—฀ Właściwie฀to฀cztery฀są฀opracowane฀naprawdę฀dobrze฀—฀dodałem฀ —฀pełna฀automatyka. —฀ Jesteś฀pewien?฀Nie฀będzie฀wstydu?฀—฀Garnek฀wciąż฀pani- kował. 9 —฀ Nie฀będzie฀—฀odparłem.฀—฀Na฀dwudziestego฀drugiego฀lipca฀ też฀wstydu฀nie฀było,฀tylko฀przyszli฀partyjni฀i฀musieli฀nas฀pogonić.฀ Chyba฀przesadziłem.฀Trzeba฀było฀dobrać฀odpowiedni฀repertuar. —฀ Chyba฀—฀ironicznie฀wtrącił฀Haiki. —฀ Po฀prostu฀nie฀byłeś฀komercyjny฀—฀dodał฀Garnek. —฀ Wy฀też฀nie.฀Przecież฀byliście฀na฀scenie. —฀ Ale฀nas฀do฀głosu฀nie฀dopuściłeś.฀Jak฀chciałem฀wyjaśnić,฀że฀ jesteś฀czubek,฀to฀już฀nie฀zdążyłem,฀bo฀mikrofon฀wyłączyli฀—฀kpił฀ Haiki.฀—฀O!฀Steve฀idzie! Chybotliwym฀krokiem,฀zbliżało฀się฀do฀nas฀niskiego฀wzrostu,฀ ale฀bardzo฀masywnej฀budowy฀ciała฀indywiduum.฀Osobnik฀poro- śnięty฀był฀jasnymi฀(utlenionymi),฀sterczącymi฀włosami,฀upstrzo- nymi฀zielonymi฀plamkami.฀Miał฀na฀sobie฀wybijaną฀ćwiekami฀i฀po- pisaną,฀czarną฀kurtkę฀skórzaną฀oraz฀żółte฀spodnie฀w฀czarne฀pasy.฀ Nogi฀skrywały฀wysokie,฀wojskowe฀buty.฀Przybysz฀miał฀też฀bardzo฀ zaawansowanego฀zeza. —฀ Zapisaliście฀się?฀—฀pytanie฀skierował฀do฀mnie,฀a฀przynaj- mniej฀domyśliłem฀się฀tego,฀analizując฀kierunek฀osobliwego฀spoj- rzenia฀i฀skierowania฀twarzy. —฀ Tak. —฀ I฀beze฀mnie?฀Obiecałeś,฀że฀weźmiecie฀mnie฀na฀wokal. Chyba฀miał฀rację.฀Na฀którejś฀próbie฀postawił฀wódę฀i฀coś฀tam฀mu฀ naobiecywałem.฀I฀jak฀teraz฀z฀tego฀wybrnąć? —฀ To฀śpiewaj฀—฀usłyszałem฀swój฀głos.฀Jakoś฀tak฀samo฀mi฀się฀ powiedziało. —฀ Ale฀tekstów฀nie฀umiem.฀Trochę฀tylko฀podłapałem฀na฀pró- bach. —฀ To฀śpiewaj฀swoje,฀a฀ja฀swoje฀—฀sam฀się฀zdziwiłem,฀skąd฀mi฀ się฀to฀wzięło. —฀ I฀będzie฀jak฀w฀szpitalu฀wariatów฀—฀wtrącił฀Haiki. —฀ Ale฀jazda฀—฀podsumował฀Garnek. —฀ To฀znaczy,฀wy฀jedziecie฀swoją฀robotę,฀a฀ja฀się฀wpierdalam฀ze฀ swoim฀wokalem?฀—฀poważnie฀pytał฀Steve. —฀ Może฀tak฀być. —฀ Naprawdę?฀—฀nie฀wierzył. —฀ Jak฀najbardziej. W฀głębi฀duszy,฀byłem฀teraz฀zły฀na฀siebie,฀ale฀wycofać฀się฀już฀ nie฀umiałem.฀Na฀niespełna฀godzinę฀przed฀kwalifikacjami,฀doko- 10 optowałem฀nowego฀członka฀zespołu.฀Pewnie฀dlatego,฀że฀nie฀wie- rzyłem฀w฀sukces฀i฀w฀taki฀sposób฀mogłem฀porażkę฀obrócić฀w฀żart?฀ Sam฀nie฀wiedziałem.฀A฀może฀dlatego,฀że฀zwyczajnie฀bałem฀się฀le- gendarnego฀punka฀Steva฀z฀Jarocina,฀znanego฀w฀całej฀Polsce?฀Nie฀ wiedziałem฀jak฀zareaguje,฀gdy฀mu฀odmówię?฀Bo฀przecież฀o฀jego฀ reakcjach฀słyszałem฀już฀wielokrotnie฀i฀raczej฀nie฀chciałbym฀ich฀ doświadczać฀na฀sobie. —฀ To฀jak?฀Haiki฀gra฀na฀bębnach,฀ty฀na฀basie฀i฀śpiewasz,฀Steve฀ też฀śpiewa,฀a฀ja฀dalej฀gram฀na฀gitarze?฀—฀pytał฀Garnek. —฀ Ty฀na฀gitarze. —฀ To฀dobrze.฀Bo฀jakbyś฀mi฀teraz฀kazał฀grać฀na฀harfie,฀to฀nie฀ wiem,฀czy฀bym฀sobie฀poradził. —฀ Pół฀roku฀prób…฀—฀Haiki฀chciał฀pewnie฀protestować. —฀ Będzie฀ogień,฀czad!฀—฀przerwał฀mu฀nasz฀nowy฀wokalista.฀ —฀Damy฀takiego฀kopa,฀że฀wszystkim฀mózgi฀się฀rozpierdolą!฀Zoba- czą฀dopiero,฀co฀to฀znaczy฀punk.฀Nie฀pękajcie.฀Damy฀radę.฀Ja฀się฀na฀ tym฀znam.฀I฀trochę฀tekstów฀znam.฀Mam฀kasetę฀z฀waszą฀muzą฀—฀ zza฀paska฀od฀spodni฀wyciągnął฀napoczętą฀butelkę฀wina,฀triumfal- nie฀podniósł฀do฀góry,฀potrząsnął฀i฀przytknął฀do฀ust. —฀ A฀co฀będziesz฀śpiewał฀teraz?฀Na฀przesłuchaniach?฀Zaraz? —฀ Jeszcze฀nie฀wiem. —฀ On฀będzie฀chórki฀robił฀i฀refreny฀powtarzał฀—฀powiedzia- łem. —฀ To฀my฀mamy฀jakieś฀refreny?฀—฀nie฀mógł฀uwierzyć฀Garnek. —฀ Albo฀niech฀teksty฀językiem฀migowym฀tłumaczy฀—฀zapro- ponował฀Haiki. —฀ Ja฀sam฀wymyślę,฀co฀najlepiej,฀jak฀przyjdzie฀pora฀—฀zapewnił฀ Steve฀—฀wciskając฀mi฀do฀ręki฀butelkę฀z฀napisem฀„Kwiat฀jabłoni”. Poczęstunek฀Steva฀pozbawił฀mnie฀oddechu฀na฀kilka฀długich฀ chwil.฀Wbrew฀etykiecie฀był฀to฀chyba฀spirytus,฀nieznacznie฀tylko฀ czymś฀rozcieńczony.฀Dopiero฀po฀kilku฀minutach,฀kiedy฀mi฀się฀so- lidnie฀odbiło,฀zacząłem฀podejrzewać,฀iż฀raczej฀nie฀należy฀owej฀sub- stancji฀zwać฀spirytusem,฀tylko฀denaturatem. *฀*฀* 11 Stroiliśmy฀instrumenty,฀w฀przyległym฀do฀sceny฀pomieszczeniu.฀ Steve฀gdzieś฀się฀zapodział฀i฀pomyślałem฀z฀ulgą,฀że฀nie฀przyjdzie฀ i฀dzięki฀temu,฀wciąż฀mamy฀szansę฀zakwalifikowania฀się฀do฀udzia- łu฀w฀imprezie.฀W฀kolejce฀do฀wzmacniaczy฀czekał฀zespół฀metalowy,฀ wyposażony฀w฀markowe฀gitary฀„Gipson”.฀Widziałem,฀jak฀wymie- niają฀kpiące฀spojrzenia,฀gdy฀wyjąłem฀z฀kieszeni฀kombinerki,฀aby฀ przekręcić฀ułamany฀klucz฀basowej฀gitary. —฀ Gdzie฀jest฀Kurwa฀Renata?฀—฀zadudniło฀na฀progu฀i฀ujrzałem฀ Steva,฀trochę฀bardziej฀chyboczącego฀się฀na฀boki,฀niż฀zazwyczaj.฀—฀ A฀tu฀jesteście!฀Zaczynamy? —฀ Nazywamy฀się฀Prostytutka฀Maria฀—฀wyjaśniłem. —฀ Że฀jak?฀—฀Garnek฀wydobywał฀z฀gitary฀przeraźliwe฀piski฀i฀za- głuszał฀słyszalność. —฀ Jesteśmy฀Prostytutka฀Marysia.฀Nazwa฀taka. —฀ I฀co฀z฀tego?฀Może฀być.฀Ja฀żem฀już฀grał฀w฀kapelach฀Syf,฀Dno,฀ Dykta,฀Gówno…฀Kurwa฀Marianna฀też฀może฀być.฀Nastroiliście฀się? Było฀to฀o฀tyle฀trudne,฀że฀musiałem฀się฀bardzo฀napocić,฀aby฀prze- kręcić฀klucze฀przy฀gitarze,฀zaś฀instrument฀Garnka฀wciąż฀się฀sprzę- gał฀i฀piszczał. —฀ Tak฀—฀odpowiedziałem฀zdecydowanie. —฀ Bardzo฀—฀dodał฀gitarzysta. —฀ Idziemy!฀Zaraz฀nas฀zawołają฀—฀Haiki฀z฀pałkami฀od฀perkusji฀ w฀dłoni,฀podążył฀do฀drzwi. —฀ Może฀jak฀mamy฀dwa฀niezależne฀wokale,฀to฀należy฀zmienić฀ nazwę฀na฀Schizofreniczna฀Prostytutka฀Maria฀—฀rzuciłem฀do฀Ha- ikiego,฀ale฀ten฀spojrzał฀na฀mnie฀dość฀nieprzytomnym฀wzrokiem฀ i฀nie฀odpowiedział. Wychodząc,฀czułem฀na฀plecach฀drwiące฀spojrzenia฀muzyków฀ od฀metalu,฀odzianych฀w฀skórzane฀kombinezony฀(nie฀kurtki,฀lecz฀ właśnie฀kombinezony,฀czy฀też฀może฀posiadających฀profesjonalny฀ sceniczny฀image?). —฀ Za฀chwilę฀nastąpi฀katastrofa฀—฀przygotowywałem฀się฀w฀my- ślach฀na฀najgorsze. Scena฀na฀którą฀bez฀czekania฀wkroczyłem,฀była฀mi฀dobrze฀znana.฀ Przecież฀grałem฀tutaj฀wielokrotnie฀w฀ramach฀prób.฀Tylko,฀że฀wtedy฀wi- downia฀była฀pusta,฀a฀teraz,฀w฀półmroku,฀siedziało฀tu฀wielu฀ludzi,฀zaś฀ wszystkim฀kierowało฀szacowne฀jury.฀Włożyłem฀gitarową฀wtyczkę฀do฀ gniazda฀wzmacniacza.฀Odwróciłem฀się,฀gotów฀stawiać฀czoła฀przeciw- 12 nościom.฀Z฀wysokości฀sceny,฀patrzyłem฀na฀ludzi.฀Wielokrotnie฀o฀tym฀ marzyłem…฀Oto฀więc฀mam฀co฀chciałem.฀Jestem฀na฀estradzie,฀a฀przede฀ mną฀są฀widzowie.฀Zjechali฀tutaj฀z฀całej฀Polski.฀Chociaż฀chyba฀nie฀do฀ końca฀widzowie.฀To฀w฀większości฀członkowie฀rozmaitych฀zespołów,฀ uczestniczących฀w฀przesłuchaniach,฀czyli฀muzycy.฀A฀zatem฀jeszcze฀ gorzej,฀bo฀tacy฀wychwycą฀wszystkie฀fałszowania฀i฀niedoskonałości. —฀ Proszę,฀najpierw฀sekcja฀—฀usłyszałem฀w฀głośnikach. Automatycznie฀zacząłem฀grać,฀Haiki฀wybijał฀rytm฀na฀perkusji.฀ Po฀chwili฀kazali฀dołączyć฀Garnkowi. —฀ Dobra!฀Stop!฀Ile฀mikrofonów฀wam฀potrzeba? —฀ A฀nie฀widać,฀że฀dwa?฀—฀pierwszy฀raz฀odezwał฀się฀Steve. —฀ Ty฀będziesz฀śpiewał!? —฀ Też. —฀ Dobra.฀Dajcie฀próby฀na฀mikrofon. —฀ Litwini฀uwidieli฀niedwiediu฀i฀pticu฀—฀powiedziałem.฀—฀ W฀cerkwi฀nad฀Niemnem,฀Litwini฀uwidieli฀zajcu฀i฀kołchoźniku. —฀ Byłem฀w฀niebie฀u฀Lenina.฀Tam,฀zdrożała฀margaryna฀—฀do- dał฀Steve. —฀ I฀ocet฀—฀wtrącił฀Garnek,฀doskakując฀do฀mikrofonu. —฀ W฀porządku!฀Dobra!฀Możecie฀zapodawać!฀—฀zauważyłem,฀ że฀reżyser฀przesłuchań฀szczerzy฀zęby฀w฀uśmiechu,฀zaś฀większość฀ obecnych฀patrzy฀na฀scenę฀z฀zaciekawieniem. —฀ Kiedy฀Adam฀się฀wysrał,฀diabeł฀z฀jego฀gówna฀stworzył฀kobietę฀ —฀wyrecytowałem฀do฀mikrofonu.฀—฀Żeby฀zaraz฀na฀wstępie฀znisz- czyć฀boże฀dzieło,฀unicestwić฀rodzącą฀się฀cywilizację. Haiki฀załomotał฀w฀bębny฀i฀zaczęliśmy฀grać,฀dość฀osobliwą฀wer- sję฀„Marsza฀Żałobnego”฀Fryderyka฀Chopina. —฀ La!฀La!฀La,฀la!฀La!฀La!฀La!฀La,฀la!฀La,฀la!฀—฀donośnie฀włączył฀ się฀Steve. Właściwe฀nagranie฀rozpoczęliśmy฀idealnie฀równo,฀ale฀nie฀mogłem฀ się฀jeszcze฀tym฀radować,฀bo฀nie฀było฀kiedy.฀Jednak฀gdzieś฀przez฀świa- domość฀przebiegło฀spostrzeżenie,฀że฀wszystko฀przebiega฀jak฀trzeba.฀ Teraz,฀do฀swej฀gry,฀musiałem฀dołączyć฀śpiew,฀a฀raczej฀gardłowy฀krzyk,฀ czy฀też฀może฀wrzask฀(kilku฀ludzi฀powiedziało฀mi,฀że฀jest฀to฀śpiew฀schi- zoidalny,฀ale฀nie฀pytałem฀ich,฀co฀to฀określenie฀właściwie฀oznacza). —฀ Szminki!฀Cienie!฀Tusze!฀Lakiery! —฀ Oczy฀widzą฀kłamstwa!฀—฀wyryczał฀Steve,฀a฀zrobił฀to฀bardzo฀ poprawnie,฀jakby฀ćwiczył฀z฀nami฀od฀dawna. 13 —฀ Słowa!฀Zdania!฀Szepty!฀Przysięgi! —฀ Uszy฀słyszą฀kłamstwa!฀—฀Steve฀znał฀więc,฀przynajmniej฀ten฀ tekst฀i฀wiedział฀jak฀go฀wykrzykiwać฀A฀może฀bardziej฀domyślał฀się฀ co฀krzyknąć,฀niż฀pamiętał? —฀ Muśnięcia!฀Drapania!฀Pstryczki!฀Pieszczoty! —฀ Ciało฀dotyka฀kłamstwa! —฀ Pocałunki!฀Zęby!฀Ślina!฀Wargi! —฀ Język฀smakuje฀kłamstwa! Teraz฀musiałem฀bardzo฀skoncentrować฀uwagę,฀gdyż฀urozma- iciliśmy฀środek฀tego฀utworu,฀kilkoma฀zmianami฀rytmu,฀przyspie- szeniami฀i฀niespodziewanymi฀zwrotami. —฀ Pogo!฀Naprzód฀legiony฀jutra!฀Breslau฀ogień!฀Puny฀czadu!฀ Taranem฀zadyma!฀—฀wrzeszczał฀Steve฀i฀najwyraźniej฀zaczynał฀się฀ rozgrzewać,฀wpadał฀w฀trans,฀miotał฀się฀przy฀mikrofonie,฀to฀zno- wu฀wisiał฀na฀nim฀jak฀na฀podpórce.฀—฀Skiny฀i฀puny฀zadyma฀trans!฀ Pogo฀atak฀teraz! —฀ Perfumy!฀Wody!฀Mydła!฀Szampony! —฀ Nos฀czuje฀kłamstwa! —฀ Seks!฀Małżeństwo!฀Miłość!฀Dzieci! —฀ Instynkt฀przeczuwa฀kłamstwa! I฀chociaż฀nigdy฀tego฀nie฀trenowaliśmy฀wspólnie฀ze฀Stevem,฀wykrzy- czeliśmy฀zgodnie฀i฀równo:฀—฀każda฀cząsteczka฀waszego฀ciała,฀ciągle฀by฀ tylko฀kłamać฀chciała!฀Niewinne฀kurwy!฀Obleśne฀potwory!฀Obłudne฀ małpy฀masują฀otwory!฀Dziękuję฀temu฀monstrum,฀które฀mnie฀stworzy- ło,฀że฀zniszczyło฀samotność฀i฀dało฀nam฀miłość.฀Już฀jestem฀szczęśliwy,฀ już฀mogę฀się฀cieszyć,฀coś฀rozszerza฀nogi,฀będę฀płodził฀dzieci! —฀ Precz฀ze฀szmatami!฀Do฀pieca!฀—฀krzyknął฀Steve,฀gdy฀zamil- kły฀instrumenty.฀—฀Swobodne฀walenie฀konia,฀niech฀żyje!฀—฀dodał.฀ —฀Ja฀sobie฀walę฀trzy฀razy฀na฀dzień… Nagle฀do฀moich฀uszu฀dotarł฀głośny฀harmider,฀zgiełk฀i฀tumult.฀ Ze฀zdumieniem฀spostrzegłem,฀że฀raban฀czynią฀ludzie฀zgromadze- ni฀w฀sali;฀śmieją฀się,฀coś฀krzyczą,฀klaszczą…฀Wyłapałem฀tak฀samo฀ zdumione฀spojrzenie฀Garnka.฀Czyżby฀publiczność฀naprawdę฀wy- rażała฀aplauz?฀Nam? —฀ Jestem฀popierdolony฀i฀nie฀mam฀żony฀—฀oświadczył฀nasz฀ wokalista.฀—฀Żadna฀mnie฀nie฀chce,฀bo฀urodziwy฀nie฀jestem.฀Ale฀ przecież฀gadką฀bym฀nadrobił…฀Dobra฀gadka฀jest฀podstawą.฀A฀i฀ci- pę฀dobrze฀wyliżę… 14 —฀ Dobra.฀Dajcie฀drugi฀kawałek.฀Awangardowy.฀Zaproponujcie฀ coś฀nowego฀—฀dobiegło฀z฀głośników.฀—฀Nowy฀kierunek฀w฀muzyce,฀ według฀was.฀Nowość. —฀ A฀może฀byśmy฀tak฀najmilszy,฀wpadli฀na฀dzień฀do฀Nowego฀ Miasta?฀—฀zapytałem. —฀ Dziękuję.฀Lepiej฀jak฀z฀sensem฀zagracie. —฀ To฀zagramy฀nasz฀hymn,฀sztandarowy฀utwór฀—฀oświadczy- łem.฀—฀Puls฀serca฀dziwkarskiej฀Marii.฀Wszystko,฀co฀w฀życiu฀pozo- stało,฀co฀może฀mu฀służyć,฀co฀jeszcze฀dzisiaj฀ma฀sens,฀co฀dobre฀jest฀ —฀plotłem฀do฀mikrofonu. Zapodałem฀ciężki,฀monotonny฀rytm,฀Haiki฀wtórował฀na฀bęb- nach.฀Garnek฀wydobywał฀z฀gitary฀przeraźliwe฀zgrzyty฀i฀świsty,฀co฀ na฀jego฀instrumencie฀większej฀trudności฀nie฀sprawiało,฀bo฀gitara฀ zazwyczaj฀świstała฀sama.฀Steve฀zaczął฀ponuro฀pomrukiwać. —฀ Jestem฀zerem,฀jestem฀nikim฀—฀wyrecytowałem.฀—฀Nie฀mam฀ nic,฀prócz฀swej฀muzyki.฀Dźwięki฀bronią,฀dźwięki฀walczą.฀Są฀mym฀mie- czem,฀są฀mą฀tarczą.฀Bunkier฀z฀dźwięku฀to฀mój฀dom.฀Tutaj฀mieszkam,฀ tu฀jest฀schron.฀Prawda฀dołów฀i฀śmietnika.฀Moja฀wojna฀to฀muzyka. Gdy฀zakończyłem฀tę฀dość฀ponurą฀recytację,฀daliśmy฀minutowy฀ pokaz,฀niezwykle฀wściekłej,฀szybkiej฀i฀ostrej฀gry,฀zakończonej฀cha- osem฀dźwięków.฀Steve฀nieustannie฀krzyczał:฀—฀aaaaaaaa!฀Wreszcie฀ z฀kaskady฀bezładnych฀dźwięków,฀wyłonił฀się฀równy,฀bardzo฀szybki฀ rytm.฀Teraz฀trzeba฀było฀uczynić฀to,฀co฀niektórzy฀moi฀koledzy฀i฀przy- jaciele,฀nazywali฀śpiewem. —฀ Jesteś฀śmieciem,฀jesteś฀nikim,฀nie฀masz฀nic,฀prócz฀swej฀mu- zyki!฀Dźwięki฀bronią,฀dźwięki฀walczą,฀są฀twym฀mieczem,฀są฀twą฀ tarczą.฀Ściany฀z฀dźwięku฀to฀twój฀dom,฀tutaj฀walczysz,฀tu฀jest฀schron!฀ Prawda฀dołów฀nie฀zanika!฀Twoja฀wojna฀to฀muzyka! Nareszcie฀wszystko฀umilkło.฀Ale฀tylko฀na฀sekundę,฀może฀trzy.฀ Z฀sali฀dobiegł฀ponownie฀entuzjastyczny฀ryk฀tłumu,฀teraz฀głośniejszy฀ jeszcze฀niż฀za฀pierwszym฀razem.฀Niektórzy฀stali฀i฀klaskali,฀więk- szość฀coś฀wykrzykiwała. —฀ Dobrze.฀Zapraszamy฀do฀drugiego฀etapu฀przesłuchań฀—฀ usłyszeliśmy. Odwróciłem฀się฀i฀poszedłem฀wyjąć฀wtyczkę฀z฀gniazda.฀Spostrze- głem,฀że฀trzęsą฀mi฀się฀dłonie.฀Dopiero฀teraz฀poczułem,฀że฀jestem฀ napięty฀do฀granic฀i฀chyba฀nie฀w฀pełni฀przytomny.฀Podążyłem฀do฀wyj- ścia,฀prowadzącego฀na฀korytarz฀ośrodka฀kultury.฀Wpadłem฀w฀tłum.฀ 15 Mówiło฀do฀mnie฀kilku฀ludzi฀jednocześnie฀i฀nie฀mogłem฀zrozumieć,฀ czego฀właściwie฀chcą฀ode฀mnie.฀Wszyscy฀się฀uśmiechali.฀Twarze฀ wyrażały฀radość,฀życzliwość฀i฀chyba฀podziw.฀Kątem฀oka฀wyłapałem฀ wielkie฀zdumienie฀na฀twarzy฀Garnka.฀Raczej฀też฀nie฀w฀pełni฀rozu- miał,฀co฀się฀tu฀właściwie฀dzieje.฀Nagle฀spostrzegłem,฀że฀zmierza฀ do฀mnie฀ponad฀dwumetrowy,฀muskularny,฀całkowicie฀łysy฀drab.฀ Nie฀miałem฀złudzeń.฀Takie฀powodzenie฀punkowej฀kapeli,฀musiało฀ bardzo฀zdenerwować฀skinów.฀Chcą฀nas฀pobić฀już฀tutaj! —฀ Walimy฀go฀gitarami฀w฀łeb฀i฀spierdalamy฀do฀wyjścia!฀—฀huk- nąłem฀do฀ucha฀Garnkowi. —฀ Jestem฀Herman฀z฀Legionowa฀—฀obwieścił฀łysy.฀—฀Chciał- bym฀pogadać฀i฀wódkę฀postawić.฀Żytnia฀z฀„Peweksu”฀—฀zademon- strował฀butelkę. —฀ Chętnie฀—฀wybąkałem.฀—฀Za฀chwilę. —฀ Polski฀Sex฀Pistols฀—฀powiedział฀z฀uśmiechem,฀barwnie฀lecz฀ bardzo฀schludnie฀ubrany,฀młody฀człowiek,฀którego฀zapamiętałem฀ jako฀siedzącego฀wśród฀jurorów.฀—฀Nieźle,฀nieźle฀—฀dodał.฀—฀Dłu- go฀nad฀tym฀pracowaliście? —฀ Nie฀—฀odpowiedziałem฀krótko. —฀ Kto฀pisze฀teksty? —฀ Ja. —฀ Masz฀chłopie฀talent฀do฀tego.฀I฀dykcję.฀A฀to฀ważne.฀Mogę฀wie- dzieć,฀ile฀masz฀lat? —฀ Niewiele฀—฀mruknąłem฀dyplomatycznie. —฀ A฀jak฀się฀naprawdę฀nazywasz? —฀ Artur฀Kleń.฀Jak฀ryba.฀Ale฀to฀nieważne.฀Zgniłek฀Marchewa฀ jestem. Po฀kilku฀minutach฀ogólnego฀rozgardiaszu,฀gdy฀czułem฀się฀w฀tłu- mie฀jak฀gwiazda฀scen฀nie฀tylko฀krajowych,฀w฀drzwiach฀wiodących฀ z฀estrady,฀ukazali฀się฀skórzani฀muzycy฀od฀metalu.฀W฀ich฀oczach฀nie฀ było฀już฀drwiny.฀Jeden฀z฀długowłosych฀spojrzał฀na฀mnie฀i฀zobaczyłem฀ w฀jego฀wzroku฀popłoch,฀zmieszanie,฀smutek,฀a฀może฀i฀zazdrość. —฀ Załapali฀się?฀—฀zapytałem฀młodego฀jurora. —฀ Oni!?฀Wyszedłem฀po฀kilku฀taktach,฀taką฀nudą฀zajechało.฀ Mieli฀pecha,฀bo฀po฀was… *฀*฀* 16 Chcieliśmy฀w฀spokoju฀obmyślić฀scenariusz฀naszego฀występu฀dla฀ kilku฀tysięcy฀ludzi.฀Bowiem฀nasz฀udział฀w฀drugiej฀turze฀eliminacji,฀ mimo฀euforystycznego฀przyjęcia฀przez฀publiczność,฀nie฀dał฀nam฀ oczekiwanego฀sukcesu.฀Zakwalifikowano฀nas฀tylko฀do฀udziału฀ w฀punkowym฀koncercie฀przedpołudniowym,฀na฀małej฀scenie฀am- fiteatru,฀pierwszego฀dnia฀festiwalu,฀29฀lipca฀1986฀roku฀czyli฀jutro.฀ W฀papierach฀figurowaliśmy฀już฀jako฀Schizofreniczna฀Prostytutka฀ Maria,฀gdyż฀interweniowałem฀w฀biurze฀organizatorów฀i฀dopisano฀ przedrostek. Postanowiliśmy฀uwolnić฀się฀od฀wszechobecnego฀zainteresowa- nia฀i฀rozpalić฀ognisko฀na฀łonie฀natury.฀Ponieważ฀w฀gminie฀Jarocin฀ wprowadzono฀prohibicję,฀za฀moją฀namową฀pojechaliśmy฀do฀miej- scowości฀letniskowej฀Zaniemyśl. Podróż฀nie฀należała฀do฀bezpiecznych,฀gdyż฀milicja฀w฀okolicz- nych฀miasteczkach฀zabawiała฀się฀w฀wyłapywanie฀festiwalowiczów,฀ pakowanie฀ich฀do฀radiowozów฀i฀do฀pociągów฀zmierzających฀w฀kie- runku฀Jarocina.฀Nierzadko฀zabiegom฀tym฀towarzyszyło฀pałowanie.฀ Zdołaliśmy฀jednak฀szczęśliwie฀dotrzeć฀do฀celu฀podróży.฀Chociaż฀ niewiele฀brakowało฀do฀nieszczęścia.฀Z฀ulicy฀zgarnięto฀grupę฀pun- ków,฀idących฀z฀wiadrem฀piwa.฀My฀szliśmy฀za฀nimi,฀na฀stację฀wą- skotorowej฀kolejki฀i฀zdołaliśmy฀uciec. Zaprowadziłem฀towarzystwo฀na฀niewielki฀półwysep,฀wrzyna- jący฀się฀w฀małe฀jeziorko.฀Leżały฀na฀nim฀olbrzymie฀głazy,฀ułożone฀ w฀krąg.฀Prawdopodobnie฀miejsce฀to฀pamiętało฀bardzo฀zamierzchłe฀ obrzędy฀religijne.฀Przyjeżdżałem฀tutaj฀często,฀zazwyczaj฀rowerem.฀ Szczęśliwie,฀w฀małym฀sklepiku฀spożywczym฀udało฀nam฀się฀kupić฀ tanie฀wina,฀a฀w฀restauracji฀piwa฀na฀wynos. Zapadał฀zmrok,฀niebo฀gasło.฀Siedzieliśmy฀lub฀wpółleżeliśmy฀wo- kół฀płonących฀gałęzi,฀każdy฀sączył฀coś฀z฀butelki:฀—฀ja,฀Steve,฀Haiki,฀ Garnek฀i฀trzy฀dziewczyny฀o฀pseudonimach:฀—฀Blada,฀Greta฀i฀Ana.฀ Właściwie฀to฀nie฀wiedziałem,฀skąd฀one฀się฀wzięły.฀Chyba฀wyna- lazł฀je฀Steve.฀Wszystkie฀panny฀odnosiły฀się฀do฀mnie฀z฀wielkim฀sza- cunkiem฀i฀serdecznością.฀Nieco฀mnie฀to฀peszyło.฀Zwłaszcza฀miłe฀ zachowanie฀Any,฀prześlicznej,฀czarnowłosej฀i฀ciemnookiej฀dziew- czyny,฀ubranej฀w฀bardzo฀drogą,฀czarną฀kurtkę฀skórzaną.฀Chwilami฀ nawet฀myślałem,฀że฀chociaż฀dziewczyna฀jest฀niezwykle฀urodziwa,฀ to฀kurtka฀pewnie฀jeszcze฀piękniejsza. —฀ Nie฀boisz฀się,฀że฀ci฀tę฀kurtałę฀skroją?฀—฀zapytałem฀wreszcie. 17 —฀ Mój฀brat฀ma฀dwa฀metry฀wzrostu,฀jest฀łysy฀i฀ma฀dwudziestu฀ kumpli฀—฀wyjaśniła. —฀ Rozumiem. —฀ Nie฀wpadną฀tu฀niebieskie฀mędy?฀—฀zaniepokoiła฀się฀Blada.฀—฀ Ten฀ogień฀widać฀przez฀wodę฀z฀daleka.฀Po฀tej฀łapance฀co฀widziałam,฀ to฀się฀aż฀boję.฀Co฀to฀za฀dzielnica?฀Chodzić฀ulicami฀nie฀wolno? —฀ Takie฀zwyczaje฀—฀powiedziałem.฀—฀Tutaj฀jest฀malutki฀poste- runek฀i฀pewnie฀o฀tej฀porze฀nieczynny.฀A฀ogień฀nie฀tylko฀my฀palimy.฀ O!฀Tam฀pali฀się฀ognisko฀—฀pokazałem฀palcem฀w฀stronę฀przeciwle- głego฀brzegu฀—฀i฀tam฀też.฀Nic฀nam฀nie฀zrobią.฀Nie฀ma฀kto฀zrobić.฀ Mędy฀o฀tej฀porze฀nie฀grasują.฀Gdyby฀wiedziały,฀kto฀tu฀biesiaduje,฀ to฀co฀innego… —฀ Wolny฀kraj. —฀ Pięścią฀w฀twarz,฀butem฀w฀brzuch,฀jestem฀sam,฀ich฀jest฀stu. —฀ Spytaj฀milicjanta,฀on฀ci฀prawdę฀powie฀—฀padały฀komentarze. —฀ Skurwiała฀kraina!฀—฀dobitnie฀podsumował฀Steve.฀—฀Nie฀ można฀wystawać฀z฀tłumu,฀bo฀wpierdol.฀Pierdolone฀państwo!฀Prze- moc฀i฀propaganda.฀Socjalizm฀i฀umiłowanie฀pracy฀—฀bulgotał฀wście- kłością. —฀ Zanim฀się฀uchlejecie,฀póki฀jeszcze฀jarzycie฀—฀ożywił฀się฀Ha- iki฀—฀to฀gadajcie,฀co฀mamy฀jutro฀grać.฀—฀Mamy฀dobrze฀opracowa- nych฀osiem฀kawałków.฀To฀za฀mało.฀Co฀my฀zagramy?฀Chyba฀hymn฀ państwowy!฀Może฀kolędy?฀I฀tak฀mamy฀szczęście฀właściwie,฀że฀nie฀ zagramy฀na฀stadionie.฀Tam,฀nie฀moglibyśmy฀grać฀tego,฀co฀wyjebała฀ cenzura.฀Tutaj,฀nie฀ma฀się฀czym฀pierdolić. —฀ Ja฀tam฀bym฀się฀i฀tak฀nie฀pierdolił฀i฀zagrał฀wszystko฀—฀oznaj- mił฀Steve. —฀ Znowu฀pogonią,฀prąd฀wyłączą,฀psami฀poszczują฀—฀proro- kował฀Garnek. —฀ Wniosek฀na฀kolegium฀wyślą,฀jak฀się฀ktoś฀odważy฀niecen- zuralne฀teksty฀śpiewać.฀Tak฀mówił฀Chełstowski฀Walter฀—฀powie- dział฀Haiki. —฀ Więc฀co฀robić?฀Osiem฀kawałków,฀licząc฀po฀trzy฀minuty,฀to฀ jest฀prawie฀pół฀godziny,฀plus฀wasze฀i฀moje฀gadki…฀Musi฀wystarczyć฀ na฀dobry฀koncert.฀Niedopracowanych฀numerów฀strach฀grać฀—฀za- stanawiałem฀się฀głośno.฀—฀Możemy฀się฀wysypać. —฀ Ja฀myślałam,฀że฀nie฀ma฀cenzury฀w฀Jarocinie฀—฀wyznała฀ Greta. 18 —฀ Ja฀też฀—฀powiedziałem.฀—฀Ale฀niestety;฀zażądali฀okazania฀ tekstów.฀Oddali฀pokreślone฀czerwonym฀długopisem,฀jak฀szkolne฀ wypracowanie.฀Te฀teksty฀co฀im฀przypasowały,฀mają฀pieczątki฀odpo- wiednie,฀że฀władza฀je฀łyknęła.฀A฀dwa฀teksty฀nie฀mają฀i฀nie฀są฀łyknięte฀ —฀wyjaśniałem.฀—฀Ale฀na฀małej฀scenie฀to฀ponoć฀nieważne. —฀ Przyjechał฀pan฀minister฀i฀dlatego฀to฀—฀wyjaśnił฀Steve. —฀ Minister!? —฀ Minister฀od฀spraw฀sportu฀i฀młodzieży,฀ma฀rację฀—฀wtrąci- łem.฀—฀Aleksander฀Kwaśniewski฀nazywa฀się฀ów฀uroczy฀pan. —฀ Pierdolony฀komuch!฀—฀wściekał฀się฀Steve.฀—฀Za฀duża฀i฀za฀ głośna฀się฀stała฀nasza฀impreza.฀Jak฀ministry฀przyjeżdżają,฀to฀pew- nie฀zbliża฀się฀jej฀koniec.฀Wprowadzą฀swoje฀poprawki฀i฀już฀nie฀bę- dzie฀tak฀samo.฀Znajdą฀dla฀nas฀wszystkich,฀jakąś฀rolę฀społecznie฀ użyteczną,฀już฀oni฀coś฀wymyślą,฀ja฀ich฀znam.฀Będziemy฀zbierali฀ butelki฀albo฀złom,฀albo฀pieniądze,฀na฀jakiś฀zbożny฀cel.฀Prawdziwa฀ sztuka฀przestanie฀się฀liczyć.฀Wszystko฀musi฀być฀przecież฀oswojone,฀ nie฀może฀być฀niebezpieczne฀i฀bezproduktywne.฀Trzeba฀nas฀zaszu- fladkować฀i฀uporządkować.฀Znaleźć฀dla฀nas฀jakiś฀pożytek.฀Znaleźć฀ jakieś฀miejsce฀i฀przykleić฀etykietę฀z฀wyjaśnieniem. —฀ Mnie฀się฀podobała฀ta฀kapela฀„Jarzębina฀Czerwona”฀—฀oświad- czył฀Garnek.฀—฀To฀byli฀ekstra฀kolesie,฀niezły฀odjazd฀i฀tak฀jak฀chcieli,฀ coś฀nowego฀zagrali.฀Ale฀najwyraźniej฀Walter฀ich฀nie฀dopuścił,฀bo฀bał฀ się฀tekstów.฀Zdziwiłem฀się.฀Spodziewałem฀się฀więcej,฀po฀tej฀imprezie฀ i฀przede฀wszystkim฀po฀Walterze.฀Na฀zebraniu฀tatową฀mowę฀o฀szko- dliwości฀picia฀wygłosił.฀Śmieszne฀to฀było.฀Taki฀troskliwy฀pan.฀Prze- konujący.฀Wiarygodny฀organizator฀imprezy฀prawdziwie฀muzycznej.฀ A฀tekstów฀dobrej฀skinowskiej฀kapeli฀się฀boi…฀Bo฀widać,฀że฀się฀chłopa- ki฀nie฀dadzą฀łatwo฀za฀rączkę฀prowadzić฀i฀mogą฀być฀samodzielni. —฀ Hej฀wy฀komuniści,฀jeszcze฀zobaczymy!฀—฀wyrecytowałem฀ zapamiętamy฀z฀wstępnych฀przesłuchań฀fragment฀tekstu฀zespołu฀ „Jarzębina฀Czerwona”฀i฀wszyscy฀parsknęli฀śmiechem. —฀ Dali฀czadu! —฀ Szkoda฀ich! —฀ Co฀zrobić? —฀ Właśnie.฀Co฀robić?฀Co฀grać?฀Zostajemy฀przy฀ośmiu฀nume- rach? —฀ Zostajemy฀—฀oznajmiłem.฀—฀Ale฀mnie฀to฀najbardziej฀wszyst- ko฀dziwi.฀My฀przecież,฀wcale฀politycznych฀tekstów฀nie฀mamy.฀Nie฀ 19 atakujemy฀władzy฀i฀ustroju,฀przynajmniej฀nie฀za฀często,฀a฀i฀tak฀się฀ przypierdolili.฀Większość฀kapel฀atakuje฀komunę.฀To฀co฀oni฀zagrają?฀ Szykuje฀się฀jakieś฀dziwne฀widowisko฀w฀tym฀Jarocinie.฀Ludzie฀kupują฀ karnety,฀bo฀wierzą,฀że฀zobaczą฀prawdziwą฀muzykę฀i฀słowa.฀I฀chyba฀się฀ przeliczą฀w฀tym฀roku.฀Kasę฀w฀błoto฀wyrzucą.฀Komuna฀czuwa. —฀ Eeeee!฀—฀Steve฀beknął฀donośnie฀z฀otchłani฀trzewi,฀odstawił฀ butelkę฀z฀niedopitym฀winem.฀—฀Ja฀mam฀pomysł,฀na฀jeszcze฀jedno฀ nagranie฀—฀stwierdził. —฀ Co฀masz? —฀ Ty฀na฀basie฀dasz฀rytm,฀Haiki฀podłapie,฀a฀Gar฀wyżłobi฀coś฀na฀ gitarze,฀co฀mu฀tam฀popadnie. —฀ I฀co? —฀ Mam฀w฀domu฀taką฀szwedzką฀rurę฀izolacyjną฀i฀na฀niej฀za- gram. Zapadło฀konsternacyjne฀milczenie. —฀ To฀jest฀taka฀plastikowa฀rura,฀jak฀się฀nią฀wywija฀w฀powie- trzu,฀to฀ona฀gwiżdże.฀Od฀roku฀ćwiczę,฀mam฀wprawę.฀Taka฀giętka฀ rura,฀jak฀wąż. —฀ Czyli฀tak.฀Zespół฀Schizofreniczna฀Prostytutka฀Maria฀w฀skła- dzie฀—฀pierwszy฀otrząsnął฀się฀ze฀zdumienia฀Garnek฀—฀Haiki฀per- kusja,฀Garnek฀gitara,฀Marchewka฀bas฀i฀wokal฀oraz฀Steve฀wokal฀ i฀szwedzka฀rura฀izolacyjna? —฀ Oczywiście.฀Zagramy฀—฀orzekłem฀radośnie.฀—฀Może฀ktoś฀ jeszcze฀na฀przykład฀na฀płytkach฀podłogowych? —฀ Nie฀da฀się฀—฀uprzejmie฀wyjaśnił฀entuzjasta฀rur฀izolacyjnych฀ rodem฀ze฀Skandynawii. —฀ I฀ja฀bym฀coś฀dodał฀i฀wydłużył฀—฀powiedziałem฀nieśmiało. —฀ No? —฀ Co? —฀ Gadaj!฀—฀wzbudziłem฀zainteresowanie. —฀ Bym฀sobie฀sam฀zapodał฀rytm฀na฀basie฀i฀maksem฀pogłosem฀ zmówił฀prawdziwą฀modlitwę฀ludzkości.฀Z฀komentarzem,฀że฀w฀ko- ściołach฀kłamią฀i฀tak฀się฀powinni฀modlić,฀bo฀tylko฀to฀jest฀prawdzi- we฀w฀ich฀ustach,฀pochodzi฀z฀duszy. —฀ Mądrze฀gadasz.฀Ale฀co? —฀ Ojcze฀nasz,฀któryś฀jest฀w฀piekle,฀święć฀się฀imię฀Twoje,฀jest฀ królestwo฀Twoje,฀jest฀wola฀Twoja,฀jako฀w฀piekle฀tak฀i฀na฀ziemi.฀Ka- rabinów฀naszych฀powszednich฀daj฀nam฀dzisiaj… 20 —฀ Amen฀—฀przerwał฀mi฀Haiki.฀—฀Zrób฀sobie฀Marchewa฀drugą฀ kapelę,฀satanistyczną.฀Kłaki฀se฀zapuść,฀blachą฀i฀krzyżami฀do฀góry฀ dupą฀się฀obwieś฀i฀krzycz฀„Ave฀Szatan”! —฀ Dlaczego?฀To฀z฀karabinami฀dobre฀było!฀—฀bronił฀mnie฀Gar- nek. —฀ Ten฀się฀uparł฀na฀obrazki฀z฀Częstochowy฀i฀przerabianie฀mo- dlitw.฀Może฀jeszcze฀czarną฀mszę฀na฀scenie฀byś฀chciał฀odprawić?฀ —฀grzmiał฀perkusista.฀—฀Jak฀nas฀puny฀za฀metali฀wezmą,฀to฀ka- mieniami฀obrzucą. —฀ Jak฀ja฀tam฀będę฀stał,฀to฀za฀nikogo฀innego฀nas฀nie฀wezmą฀—฀ zapewnił฀Steve. Więcej฀szczegółów฀jutrzejszego฀występu,฀nie฀zdołaliśmy฀opra- cować.฀Garnek฀zasnął.฀Haiki฀i฀Steve฀nagle฀przepadli฀wraz฀z฀dziew- czynami฀gdzieś฀w฀lesie฀i฀bardzo฀długo฀nie฀wracali.฀Ja,฀rozochocony฀ alkoholem,฀opowiadałem฀pięknej฀Anie,฀różnorakie฀historie.฀Słu- chała฀pilnie,฀z฀uśmiechem,฀czasem฀o฀coś฀pytając. —฀ Chcesz฀mnie฀przelecieć?฀—฀zapytała฀ni฀stąd,฀ni฀zowąd. —฀ Ty฀poważnie?฀—฀nie฀mogłem฀ukryć฀zdumienia. —฀ Jak฀najbardziej฀—฀patrzyła฀w฀moje฀oczy฀z฀uśmiechem.฀—฀ Chyba,฀że฀jak฀śpiewasz,฀nienawidzisz฀kobiet? —฀ Uwielbiam฀kobiety.฀Mądre฀kobiety. —฀ Nie฀wiem,฀czy฀jestem฀mądra,฀pewnie฀nie,฀ale฀chodźmy.฀Głu- pia฀też฀nie฀jestem฀—฀złapała฀mnie฀za฀rękę,฀wstając. —฀ Dokąd฀iść?฀—฀również฀wstałem.฀—฀Wszędzie฀jest฀tak฀samo. —฀ Masz฀rację. —฀ Zdjęła฀swoją฀skórzaną฀kurtkę฀i฀cisnęła฀na฀leśne฀podłoże.฀ Zrozumiałem฀o฀co฀jej฀chodzi฀i฀uczyniłem฀to฀samo฀ze฀swoją฀kurtką.฀ Szybko฀zrzuciła฀z฀siebie฀spodnie฀i฀majtki.฀Pozostała฀w฀butach฀i฀bluz- ce฀czy฀też฀może฀swetrze.฀Odwróciła฀się฀do฀mnie,฀przykucnęła฀i฀wy- stawiła฀w฀moją฀stronę,฀goły,฀świecący฀bielą฀w฀ciemnościach฀tyłek. —Najpierw฀tak฀—฀oznajmiła. Pospiesznie฀zrzuciłem฀z฀siebie฀dolną฀część฀odzieży,฀zdjąłem฀ także฀buty฀i฀cisnąłem฀gdzieś฀w฀bok.฀Stanąłem฀za฀nią. —฀ Co฀jest?฀Nie฀staje฀ci฀—฀odwróciła฀głowę฀z฀zaniepokojeniem฀ i฀oceniła฀stan฀moich฀narządów฀kopulacyjnych.฀Nic฀im฀nie฀można฀ było฀zarzucić.฀—฀Dalej!฀—฀ponagliła. Głupio฀mi฀było฀wyznać,฀że฀nie฀miałem฀jeszcze฀stosunku฀z฀ko- bietą฀i฀nie฀za฀bardzo฀wiem,฀jak฀się฀to฀tego฀zabrać,฀szczególnie฀w฀tej฀ 21
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Chaos i świńska skóra
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: