Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00271 004562 14685504 na godz. na dobę w sumie
Cicha iluminacja - ebook/pdf
Cicha iluminacja - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 127
Wydawca: Projekt Wydawniczy Miska Ryżu Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64213-40-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Cicha iluminacja to tłumaczenie samego rdzenia szczegółowych zapisków chińskiego mistrza zen Hongzhi. Tłumacz Taigen Dan Leighton przedstawia bogaty w fakty i analizy wstęp, śledząc życie Hongzhi, wyjaśniając ważne aspekty jego nauczania oraz umiejscawiając go w historii tradycji soto oraz całej historii zen. W tomie obok tekstów filozoficznych i wskazówek medytacyjnych odnajdziemy również ponad dwadzieścia wierszy poświęconych głównym ideom i punktom nauczania szkoł soto. Cicha iluminacja z pewnością zainspiruje wielu praktykujących medytację zen i bez wątpienia wzbudzi też zachwyt u prawdziwych miłośników literatury i filozofii Dalekiego Wschodu. Hongzhi – XII-wieczny chiński mistrz zen, który był przodkiem słynnego japońskiego filozofa i mistrza Dogena – wysławiany jest w pismach zen jako jeden z jego najdoskonalszych i najwybitniejszych stylistów. Jako pierwszy sformułował on zasadę „cichej iluminacji”, zwanej przez Dogena shikan taza, a potocznie określanej przez uczniów zen jako „tylko siedzenie”. Wpływowe nauki Hongzhi przedstawione są tutaj jako odwieczny przewodnik na drodze do osiągnięcia pełni duchowej świadomości. Niniejszy tekst rozpoczyna serię, przedstawiającą najważniejsze dzieła zen dynastii Song (960-1279). Ukażą się w niej również nauki wielkich chińskich mistrzów Foyana, Yuanwu oraz Dahui.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

48 pozostałości uwarunkowań10. Uparcie polerujcie i ostrzcie ten kawa- łek pola. Bezpośrednio zetnijcie całą tę wyrośniętą trawę. Osiągnijcie kres wszystkich kierunków, nie kalając przy tym nawet po jedynczego atomu. Będąc uduchowionymi i jasnymi, otwartymi i lśniącymi, ilumi- nując w pełni to, co znajduje się przed wami, bez pośrednio osiągnijcie promieniujące światło i jasność, która nie przywiązuje się do choćby jednego skalania. Natychmiast szarpnijcie i po ciągnijcie wołu za nozdrza11. Oczywiście jego rogi są imponujące i tu pie on kopytami jak dzika bestia, jednak nigdy nie wyrządza szkód na polach innych ludzi. Wędrując po świecie, przyjmujcie rzeczy takimi, jakie są. Przyjmując rzeczy takimi, jakie są, wędrujcie po świecie. Nie przywiązujcie się ani nie osiedlajcie w jednym miejscu. Wtedy pług rozorze glebę na po lu pustej kalpy12. Postępując w ten sposób, każde zdarzenie będzie wol ne od przeszkód, każda kraina będzie kompletna. Jedna kontem- placja dziesięciu tysięcy lat rozpoczyna nie-zatrzymywanie się na prze jawach [zjawisk]. Tak oto mówi się, że podstawa umy słu zawiera wszystkie ziarna, a powszechny deszcz sprawia, iż zaczynają one kieł- kować. Kiedy rozkwita przebudzenie, więdną pożą dania, a owocem bodhi staje się udoskonalona jaźń13. Wykonując pracę buddy [Pustego pola] nie można kultywować ani sprawdzać. Od samego po czątku jest całkowicie kompletne, nieskalane i czyste do samego dna. Tam, gdzie wszystko jest właściwe i całkowicie wystarczające, osiąg nij cie czyste oko, które na wskroś iluminuje, wypełniając wyzwo- lenie. Oświecenie obejmuje wcielenie tego w życie; stałość rozwija się w wy niku tego praktykowania. Narodziny i śmierć pierwotnie nie posiadają żadnego korzenia ani łodygi, pojawianie się i znikanie pier- wotnie nie posiadają żadnych znaków charakterystycznych ani śladów. Pierwotne światło, puste i skuteczne, oświetla czubek głowy. Pierwotna mądrość, cicha, lecz również chwalebna, reaguje na okoliczności. Kiedy osiąg niecie prawdę pozbawioną środka ani krawędzi, odcinając przed i po, wtedy urzeczywistnicie jedną całość. Wszędzie władze zmysłowe oraz ich przedmioty po prostu się spotykają. Ten, który wysuwa swój szeroki, długi język, przekazuje niewyczerpywalną lampę, promieniuje wiel kim światłem i wykonuje wielką pracę buddy, od samego początku nie pożyczając od innych choćby jednego atomu spoza Dharmy14. Z ca łą pewnością coś takiego dzieje się w waszych własnych domach. 49 Zapominanie o zasługach jest spełnieniem Oddzielcie się od niepokojów i stawiajcie czoła wszystkiemu, co się przed wami pojawia. Ani jota nie przedostaje się z zewnątrz. Dwie formy [yin i yang]15 posiadają ten sam korzeń, a dziesięć tysięcy obra- zów dzieli tę samą substancję. Podążając za zmianami i wędrując ra zem z przekształceniami, całość nie jest przesłaniana przez uprzed- nie uwarunkowania. Wtedy osiągniecie podstawę wielkiej wolności. Wiatr wieje i księżyc świeci, a istoty nie stanowią dla siebie nawzajem prze szkody. Później osiądźcie wewnątrz i przyjmijcie na siebie odpowie dzial ność. Mądrość powraca i zasada zostaje skonsumowana. Kiedy zapo mi nacie o zasługach, wasza pozycja zostaje spełniona. Nie wpa daj cie w pułapkę zajmowania honorowych miejsc, lecz wkraczaj- cie w strumień świata i łączcie się z ułudą. Przekraczający, osobni i chwa lebni, bezpośrednio poznajcie, że przekazywanie jest zasługą, lecz prze ka zaw szy, nie jest to już waszą własną zasługą. Podstawa, której nie mogą przekazać mędrcy Porzućcie całkowicie swą głowę i skórę. Wycofajcie się zupełnie z roz- różniania światła i cienia. Tam, gdzie nie sięga dziesięć tysięcy prze- mian, leży podstawa, której nie jest w stanie przekazać nawet tysiąc mędrców. Po prostu samemu oświećcie i doświadczcie tego w intym- nej zgod ności. Pierwotne światło przenika pomieszanie. Prawdziwa ilumi nacja odzwierciedla na odległość. Całkowicie porzucone zostają roz wa żania o istnieniu i nie-istnieniu. Przed wami pojawia się cud, którego zasługi były przekazywane przez długie kalpy. Natychmiast podą żcie za uwarunkowaniami i osiągnijcie zgodność z przebudzeni- em bez prze szkód ze strony jakichkolwiek skalań. Umysł nie przywiązuje się do rze czy i wasze stopy nie pozostawiają śladów na dro dze. Wtedy zo sta niecie wezwani do kontynuowania rodzinnego interesu16. Nawet jeśli dogłębnie to rozumiecie, wciąż to praktykujcie, aż sta nie się to cał kowi cie znajome. 50 Z całkowitym zaufaniem buszujcie i bawcie się w samadhi Bycie pustym i wolnym od pożądań, chłodnym i szczupłym, prostym i autentycznym – tak oto unicestwia się nawyki wielu żywotów i uwal- nia od ich pozostałości. Kiedy wyczerpane zo staną skazy dawnych nawyków, pojawi się pierwotne światło, które rozświetli wasze czasz- ki i odetnie wszystkie inne sprawy. Rozległe i prze stronne, niczym niebo i woda jesienią zlewające się ze sobą, niczym śnieg i księżyc mieniące się tą samą barwą, to pole jest nie ograniczoną, przekra- czającą wszystkie kierunki, cudowną jedną całością pozbawioną krawędzi czy też szwów. Później, jeśli zwrócicie się ku wewnątrz i całkowicie wszystko porzucicie, nastąpi urzeczywistnienie. Dokła- dnie w chwili całkowitego porzucenia, rozważania i dyskusje znajdą się o tysiąc albo dziesięć tysięcy mil stąd. Skoro żadna zasada nie jest rozróżniana, na cóż więc można by wskazywać albo co wyjaśniać? Ludzie, którym odpadło dno wiadra, natychmiast odnajdują całkowite zaufanie17. Dlatego mówi się nam, abyśmy po pro stu urzeczywistnili i odkryli wzajemne oddźwięki i współbrzmienia, aby następnie od wró cić się i wkroczyć w świat. Buszujcie i bawcie się w sa madhi18. Każ dy szczegół jasno pojawia się przed wami. Dźwięk i for ma, echo i cień natychmiast się przejawiają, nie pozostawiając żad nych śla dów. Ja i świat zewnętrzny nie do minujemy siebie nawzajem dlatego, iż żadne pos trze ganie [przedmiotów] staje pomiędzy nami. Tylko to nie- postrzeganie zawiera w so bie pustą przestrzeń majestatycznych dzie- sięciu tysięcy form krainy dharmy19. Ludzie o pierwotnej twarzy powinni ucieleśnić i w peł ni przeniknąć [pole], nie pomijając żadnej jego części. Duch doliny i pan wiatru Mnisi w szatach z łat mocno praktykują, nie przywiązując się do ni cze go. Z otwartymi umysłami, radośni i czyści przypominają lustro odzwierciedlające lustro, nie uważając niczego za pochodzące z ze w- nątrz, nie potrafiąc już gromadzić kurzu [zjawisk]. W pełni wszyst ko iluminują, nie postrzegając niczego [jako przedmiotu]. Nazywa się to podjęciem brzemienia wewnątrz i ukazuje to, w jaki sposób należy ra dzić sobie z podjętymi zobowiązaniami. Mądrość wolna od pomie- sza nia oświeca ciemność. Droga jednoczy się ciałem [istnienia] i nie zo staje zablokowana. Z tego wolnego od przeszkód miejsca, angażując się i przekształcając zgodnie z okolicznościami, mądrość nie wycieka. W oczywisty sposób Droga nie zostaje skalana. Duch doliny niczym echo powtarza dźwięk20. Pan wiatru spaceruje po niebie. Wolni i nie- skrępowani, przekroczywszy wszelkie ograniczenia, nie polegają oni choćby na najsubtelniejszych wskazówkach, i nie można przyćmić ich pierwotnego ducha. Spełnieni, wędrujcie i docierajcie do takiego pola. Wszystko wokół jest bezpieczne, wszystko jest spokojne; przestronne pole białego wołu jest proste i łatwe, w jednej tylko barwie. Jeśli bę dziecie próbowali wygonić wołu, on mimo to nie odejdzie. Musicie osiąg nąć wewnętrzne doświadczenie i dotrzeć w to miejsce. 51 Po prostu porzućcie wszystko Cisi, przebywajcie w jaźni, w prawdziwej takości porzućcie uwarun- ko wania. Otwarci i jaśni bez skazy, po prostu przeniknijcie i porzućcie wszystko. Nie jesteście tutaj dzisiaj po raz pierwszy. Od czasów sta- rożytnego domu sprzed pustej kalpy nic nie zostało przesłonięte. I cho ciaż posiadacie wrodzoną duchowość i wspaniałość, musicie pod- jąć wysiłek i wcielić ją w życie. Czyniąc to, natychmiast przejawiajcie każdy najmniejszy atom, nie ukrywając choćby drobinki kurzu. Chło- dni i susi, w pełnym uspokojeniu osiągnijcie głębokie rozumienie. Jeśli wasz odpoczynek was nie zadowala i pragniecie przekroczyć narodz- iny i śmierć, to takie miejsce nie istnieje. Po prostu przebijcie się [na drugą stronę], a zaczniecie rozróżniać bez kurzu myśli, pozostając czystymi i wolnymi od niepokoju. Cofnięcie się z otwartymi dłońmi, [po rzucenie wszystkiego], oznacza pełne zrozumienie życia i śmierci. Będziecie potrafili wtedy natychmiast rozbłysnąć i reagować na oko- licz ności. Jednoczcie się ze wszystkimi rzeczami. Wszystko jest dosko- nałe. Zgodnie z tym mówi się nam, że od najdawniejszych czasów aż do te raź niejszości żadna z dharm nie pozostaje w ukryciu; zawsze są one jasne i dostępne. Starożytny prom w jasnym świetle księżyca Prawdziwym zadaniem mnicha w szatach z łat jest praktykowanie esencji, w każdej chwili uważne rozróżnianie jaśniejącego źródła, pro- mieniowanie bez uprzedzeń, pozostawanie jednobarwnie nieska la- 52 nym. Powinniście nieustannie zwracać się ku wewnątrz, wtedy poj- mie cie [źródło]. Oto, co nazywa się kontynuowaniem rodzinnego inte resu. Nie ubierajcie się według zmiennych mód, przekroczcie dualność światła i cienia. Zgodnie z tym pojedyncza ścieżka patri- archów zosta nie cudownie wcielona w życie 21. Śmieci tego świata odchodzą w nie pamięć, ich wpływ się zakończył. Przyziemna wiedza nie może się rów nać z powrotem do pierwotnego i osiągnięciem pot- wierdzenia. Obserwując to, co poza waszymi czaszkami, rdzeń w końcu może się wypełnić i wyłonicie się wtedy z tymczasowości. Trzciny kwitną w jasnym świetle księżyca; starożytny prom rozpoczy- na swą prze pra wę; żyłka jadeitu nanizana zostaje na złotą igłę. Wtedy nadarza się okazja, aby odwrócić się, wkroczyć w świat i reagować na okoliczności. Wszystkie kurze należą całkowicie do was; wszystkie dharmy nie są niczyje inne. Podążajcie za strumieniem i wiosłujcie z prądem, na tu ralnie wolni od przeszkód! Bramy rozbłyskujące u źródła Wszyscy buddowie i każdy bez wyjątku patriarcha zaświadcza, że dotarł do tego schronienia, gdzie trzy czasy [prze szłość, teraźniejszość i przyszłość] zanikają, a dziesięć tysięcy prze mian zostaje uciszonych. Przed nimi, bez sprzeciwu choćby najmniej szego z atomów, wrodze- nie oświecony duch buddy subtelnie przenika pierwotne źródło. Kiedy zostaje rozpoznany i dogłębnie urzeczywistniony, [duch ten] dzieli się sobą i reaguje na sytuacje. Bramy roz błyskują i wszystkie istoty do strzegają ten blask. Wtedy rozumieją, iż to z tego właśnie miejsca wy pływa spełniona jaźń. Setki koniuszków traw wokół nigdy nie narzucają się jako moje przyczyny i uwarun kowania. Całe ciało od stóp do głów wędruje bez przeszkód. Wiele żywotów pełnych błędnego rozumienia Pustka jest pozbawiona cech. Iluminacja nie zawiera w sobie żadnych uczuciowych skalań. Z przenikającą, spokojnie głęboką promiennością, w tajemny sposób pozbywa się ona wszystkich nieszczęść. Tak oto moż na poznać samego siebie; tak oto jaźń staje się kompletna. My wszyscy od samego początku posiadamy czyste, cudownie jasne pole. Wiele żywotów pełnych błędnego rozumienia mają za swoją przyczynę jedynie brak zaufania, przeszkody i zasłony pomieszania, które stwa- rzamy w scenerii izolacji [jaźni]. Z nieograniczoną mądrością wędruj- cie, przekraczając tę granicę i zapominając o osiągnięciach. Bez waha- nia porzućcie uniki i przyjmijcie na siebie odpowiedzialność. Zwró- ciwszy się ku wewnątrz, zaakceptowawszy swą sytuację, jeśli tylko po stawicie na ścieżce stopę, energia duchowa w cudowny sposób unie- sie was ze sobą. Obcujcie ze zjawiskami z całkowitą szczerością; niech choćby pojedynczy atom kurzu nie znajdzie się poza wami. 53 Jaźń i inni tym samym Wszystkie dharmy są wrodzenie doskonałe i wymykające się opisowi. W idealnym postrzeganiu nie ma żadnej szczeliny. W górskich gajach, połoninach i lasach prawda od zawsze była widoczna. Rozróżnijcie i poj mijcie szeroki i długi jęzor [nauczania Buddy]; nie można go w ża den sposób zagłuszyć. To, co jest mówione, jest natychmiast słyszane; to, co jest słyszane, jest natychmiast wypowiadane. Zmysły i przedmioty zlewają się ze sobą; zasada i mądrość zostają zjednoc- zone. Kie dy jaźń i inni są tym samym, umysł i dharma są jednym. Kiedy stajecie twarzą w twarz z tym, co [wcześniej] wykluczyliście i teraz obserwujecie, jak się ponownie pojawia, musicie szybko to zebrać i się z tym połączyć. Niech działa wewnątrz waszego domu; następnie ustanówcie stabilne siedzenie. Dziesięć bilionów oświecających duchów Droga dociera w pusty środek okręgu, osiągając to wolne miejsce, w któ rym przejawy zjawisk są zapominane. Czysta ostateczna jaźń świeci, rozbłyskując swą wrodzoną iluminacją. Stając przed granicą świata zjawisk, nie tworząc jeszcze bram zmysłów, urzeczywistnijcie subtelny sposób, w który wykorzenia się efekty wirującego przepływu powstawania i wygaśnięcia! Polegajcie jedynie na źródle stworzenia. Jeśli czujecie szczelinę na szerokość choćby cienia włosa, niczego nie otrzymacie22. Po prostu doświadczajcie i odpowiednio reagujcie. Z te go oto pojedynczego zderzenia wypływa wiele tysięcy dróg, a wszystkie rzeczy są najważniejsze z ważnych. Z tego zjednoczenia promien nie głoszę Dharmę. Jaźń dzieli się na dziesięć bilionów oświecających duchów. Rozróżniajcie je, nie popadając w nazwy i klasyfikacje, i bez wysiłku osiągajcie pełną zgodę. Zwierciadło jest jasne i wielkoduszne. Dolina jest pusta, jednak oddaje echo. Od początku nieograniczana wi dzeniem ani słyszeniem, prawdziwa jaźń buszuje i bawi się w wolnym od przeszkód samadhi. Kiedy jest to wcielane w życie, czyż mo głoby nie przynosić korzyści? 54 Usiądźcie wolni od ziemskich niepokojów Jeśli prawdziwie doceniacie pojedynczą nić, wasze oko będzie w sta nie odpowiednio stawić czoła światu i jego przemianom. Jasno po strzegając, nie dajcie się zwieść, a dziesięć tysięcy sytuacji nie spowije was swoim całunem. Światło księżyca pada na wodę; wiatr porusza gałęziami sosny. Światło i cień nie wprowadzają nas w pomieszanie; dźwięki i głosy nie stają nam na drodze. Świszczący wiatr po brzmie wa, wnikając bez przeszkód w różne struktury. Pły nięcie wraz ze zjawiska- mi, harmonizowanie się bez uchybień oraz całkowicie porzucanie sieci kurzu jednak nie wystarcza, aby dotrzeć do pierwotnego domu. Odłóżcie na bok pozostałości waszego uwarun kowania. Usiądźcie wolni od ziemskich niepokojów, cisi i jaśni, czyści i iluminu jący, puści i akceptujący, dalekosiężni i wrażliwi. Nie napotykając zewnętrznego kurzu, spełnieni w swym własnym duchu, przybywajcie na to pole i natychmiast rozpoznawajcie waszych przodków. Jak kontemplować Buddę Kontemplowanie twej własnej autentycznej formy jest kontemplowa- niem Buddy. Jeśli potraficie z nierozproszoną uwagą doświadczać sa mego siebie, [w takim razie] po prostu przekroczcie niejednorodność i po jęciowe myślenie. Wszyscy buddowie i wszystkie umysły osiągają wolną od dualizmu esencję. Mnisi w szatach z łat wędrują w ciszy i spo kojnie przebywają w sferze pustego ducha, w cudowny sposób go prze nikając, podobnie jak najwyższa pustka przenika tę pełną kurzu kalpę. Pełni godności i niepolegający na nikim, promiennie przekro- czywszy wątpliwości, utrzymują to jako rzecz podstawową, a ich energia zwraca się ku wewnątrz i przekształca wszystkie ograniczenia. Przemierzając świat i reagując na wszelkie zdarzenia, ich iluminacja działa spontanicznie i nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Od sa mego początku chmury swobodnie uwalniają deszcz, dryfując ponad przeszkodami. Bezpośrednie nauczanie jest bardzo czyste i stabilne. Nic nie jest w stanie go poruszyć. Natychmiast, nie pozwalając, aby przeszłe uwarunkowania zawróciły cię ze ścieżki, prawdziwie wciel je w życie. 55 Powróćcie do źródła i służcie przodkom Tych, którzy mają następców, nazywa się przodkami. Miejsce, w któ- r ym wyłania się strumień, nazywa się źródłem. Po dostrzeżeniu źródła i rozpoznaniu przodków, zanim wasza świadomość ulegnie rozprosze- niu, bądźcie wytrwali i nie podążajcie za narodzinami i śmiercią ani za przeszłymi uwarunkowaniami. Jeśli nie ulegniecie, wtedy wszy- stkie istoty ukażą wam obraz całości. Przebudźcie się, a wtedy podsta- wy, korzenie i kurze zostaną całkowicie porzucone 23. Chociaż wolne od pożądań i z odciętymi wyobrażeniami, transcendentne rozumienie nie jest jeszcze całkowicie przypieczętowane. Doskonałe jasne rozumi- enie jest wolne od zmartwień pośrodku dziesięciu tysięcy obrazów i nie można wprowadzić go w stan pomieszania. W każdej drobince kurzu znajduje się cały wszechświat. W stu tysiącach samadhi wszy- stkie bramy są majestatyczne, wszystkie dharmy spełnione. Mimo to musicie zebrać je razem i wprowadzić je do wewnątrz. Aby osiągnąć czczonego od niepamiętnych czasów, powróćcie do źródła i służcie przodkom. Złączeni w jedno, uważnie obserwujcie samych siebie i wę drujcie dalej. Całość dociera do pierwotnej jasności Miejsce cichej i spokojnej iluminacji jest sklepieniem niebieskim w cza sie jasnej jesieni, świetliście i swobodnie promieniującym, is k- rzą cym zarówno w świetle, jak i w cieniu. W tych okolicznościach całość osiąga wielkość i autentycznie dociera [do pierwotnej jasności]. Jasne źródło jest przeniknięte duchem, oś jest szeroka, a energia żywa; wszystko staje się widzialne w pierwotnej jasności. Centrum prze- jawia się i jest wychwalane. Najróżniejsze wydarzenia zostają wchło- nięte, a yin i yang pozostaje w stanie równowagi, podobnie jak dzie- sięć tysięcy przejawów rzeczy. Gładkie i równe, cudownie spokojne z północy na południe i ze wschodu na zachód, niebo jest takie samo jak niebo, ludzie są tacy sami jak ludzie; reagują przy pomocy swych 56 ciał, są widzialni w swych formach, głoszą Dharmę. Ta zdolność zostaje w pełni urzeczywistniona, unicestwiając pojawiające się na drodze przeszkody. Wspaniałe obrazy chmur i smoków W krainie wiatru chmury i smoki harmonijnie podążają za sobą24. W bardzo naturalny sposób od samego początku nie potrzebują oni do słownie przekazywać sobie nawzajem swoich intencji. Podobnie mnisi w szatach z łat są przyjaźni i, opierając się na przyczynach i warun kach, potrafią wspólnie harmonijnie praktykować. Przybywając bez po pisów, wyłaniając się bez kamuflażu, cudowne [chmury i smo- ki] wkraczają na scenę i nie można zbić ich z tropu. Swobodnie unosząc się ponad dziesięcioma tysiącami cech, każdy z nich przed- stawia sobą wspaniały widok. Kompletni, bez choćby włosa różnicy pomiędzy ni mi, spontanicznie przejawiając się, w jasny sposób stanowią przykład powrotu do domu, jednak wciąż muszą poświęcać się badaniom, dopóki nie wypełnią do końca swej misji. Chmury odpływają, a wiatr ucicha. Je sienne niebo rozpogadza się, a księżyc zachodzi. Wody niebios są bezmierne. Tam, gdzie znajduje się ląd, jasność sama zaczyna się urzeczywistniać. Kwiaty, liście, korzenie i kurz Buddy Droga nie jest tym, co przekazują patriarchowie. Zanim się pojawili, ona już przenikała całą przestrzeń. Pustka jest wrodzenie pozbawiona cech; duchowości nie można naśladować. Iluminacja sama z siebie wyłania się z przyczyn i warunków. Nieustannie żyjąc poza powier- zchownymi przejawami – oto co nazywamy byciem patriarchą. Po pro stu zaświadcz temu i zjednocz się z tym; nie zostanie ci to wręczone. Wszyscy buddowie docierają do tego punktu i uważają go za ostatecz ny. Reagują oni na przemiany i rozpraszają swe ciała w kwiatach, liściach, korzeniach i kurzu. Mądrość wkracza trzy razy, a dziesięć tysięcy zmian nie niepokoją nas, jako że cały kurz znajduje się wewnątrz nas samych. Ten cud przekracza niezliczone tysiące klasycznych tekstów, gdzie więc moglibyśmy uchwycić się świata cieni? 57 Krok wstecz i stojący pionowo kocioł Z przejrzystą głębią, całkowicie cichy, dokładnie iluminuj źródło, pu ste i uduchowione, rozległe i jasne. Mimo że błyskotliwie przenik- nąłeś swój obraz i żaden cień ani echo się go nie ima, dogłębnie poszu- kując dostrzegasz, że wciąż jeszcze rozróżniasz zasługi setek różnych czy nów. Wtedy musisz uczynić krok wstecz i bezpośrednio dotrzeć do środka okręgu, z którego wypływa światło25. Stając się znamienitym i nie zależnym, musisz jeszcze porzucić preteksty zdobywania zasług. Uważnie dostrzeż, że nazywanie powołuje do życia istoty, a te rozwijają się i znikają w całej tej gmatwaninie. Kiedy potrafisz dzielić się swą jaźnią, wtedy możesz kierować różnymi sprawami i zdoby- wasz czystą pieczęć, którą stemplujesz dziesięć tysięcy form. Wędrując przez świat, napotykając różne warunki, jaźń radośnie wkracza w sa madhi we wszystkich iluzjach i akceptuje swą funkcję, którą stanowi opróż nianie jaźni w taki sposób, aby nie była pełna samej siebie26. Pusta dolina przyjmuje do siebie chmury. Chłodny strumień obmywa księżyc. Nie odchodząc i nie pozostając, daleko przekraczając wszy- stkie zmiany, możesz dawać nauki wolne od osiągania i oczekiwań. Wszystko wszędzie powraca do dawnej podstawy. Ani jeden włos nie został poruszony, skrzywiony ani postawiony. Mimo setki okro- pieństw i tysiąca głupot, stojący pionowo kocioł ma naturalnie dobro- czyn ne oddziaływanie27. Odpowiedzi Zhaozhou „umyj swe miski” i „idź, napij się herbaty” nie wymagają jakiś szczególnych wyjaśnień; od samego początku były doskonale przystępne28. Przenikliwe obser- wowanie każdej rzeczy przy pomocy całego oka jest spontanicznym działaniem mnicha w szacie z łat. Rozpraszając cały smutek Studiujcie Buddę i badajcie subtelności jego linii przekazu. Musicie oczyścić swe serca, zanurzyć się w duchu i cicho wędrować pogrążeni w kontemplacji, przenikając źródło Dharmy. Wolni od małostkowości czy też stwarzających przeszkodę splecionych włosów, niech wasza wielkoduszność przekracza przejawy zjawisk. Wspaniali i połyskujący niczym wody nawilżające jesień, szlachetni niczym pokonujący ciemności księżyc, od samego początku po prostu rozpraszajcie cały 58 smu tek, głęboko wolni od skalań. [Bądźcie] nieustannie nieporuszony- mi i nie ustannie chwalebnymi; wasza nieporuszoność niech nie zost- anie unicestwiona przez przyczyny, a chwała niech nie zostanie skażona przez cienie. Opróżnieni, okrągli i czyści – pusta kalpa nie poruszy, nie wstrząśnie ani nie przesłoni [tego źródła]. Potrafiąc zachować spo kój umysłu i potrafiąc poznawać, możecie tu bezpiecznie wędrować. Ja deitowy dzban przewraca się na bok, w jednej chwili wylewając całą energię, którą macie oddać, dzieląc się samymi sobą i wchodząc w kontakt ze światem. W tej krainie istnieją oddzielne, ograniczone formy, jednak wszystkie są jedynie tym, co ustanawia jaźń, powstająca wraz z naszymi własnymi czterema żywiołami29. Czy mogłyby tu istnieć ja kieś przeszkody? Skoro [ten umysł] jest całkowicie wolny od prze szkód, nie ma żadnej różnicy pomiędzy tam- tym i mną; jaźń i inni nie są oddzieleni od siebie swymi nazwami. Dźwięki i kolory kłębią się, transcendentne i wolne od trosk, bezpośrednio mieszając się ze sobą. Dlatego mówi się, że góry i rzeki nie są od siebie oddzielone. Po win niście wcielić to w życie, niczym wszechobecna, wszechogarnia jąca jasność. Pole Dharmy podstawy umysłu oraz pojedyncze ziarno Pole jasnego ducha jest starożytnym pustkowiem, które nie ulega prze- mia nom. Z bezkresnym zaangażowaniem wędrujcie przez tę przeczystą równinę. Dryfujące chmury obejmują górę; rodzinny wiatr jest prosty i rozluźniony30. Jesienne wody ukazują księżyc w jego czy stej jasności. Bezpośrednio tu docierając, będziecie w stanie rozpoznać pole dharmy podstawy umysłu, które jest korzeniem-źródłem dziesięciu ty się cy form kiełkujących z nieposkromioną żywotnością. Te kwiaty i liś cie są całym światem. Dlatego mówi się nam, że pojedyncze ziarno jest nieuprawianym polem. Nie piel nowych pędów, a jaźń roz kwitnie. Fascynacja chmur i radość księżyca Człowiek Drogi pierwotnie nigdzie nie zamieszkuje. Białe chmury za fascy nowane są zielonym podnóżem góry. Jasny księżyc cieszy uno- szenie na rwących wodach rzeki. Chmury się rozstępują i ukazuje się góra. Księżyc zachodzi i woda staje się chłodna. Każda część jesieni zawiera w sobie rozległe i bezkresne wzajemne przenikanie. Każdy
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Cicha iluminacja
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: