Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00313 006973 15376945 na godz. na dobę w sumie
Ciężkie czasy dla agentów - ebook/pdf
Ciężkie czasy dla agentów - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 419
Wydawca: Wydawnictwo e-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7859-130-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Główne tezy książki
Specsłużby i agentura wpływu są rodzajem broni takim samym, jak:

Kiedy nie jest prowadzona wojna energetyczna, najskuteczniejsze w osiąganiu celów są specsłużby i agentura wpływu. Od specsłużb i agentury wpływu silniejsza jest gospodarka. Specsłużby i agentura wpływu nie są w stanie zmienić skutków gospodarczych.


Najsilniejsze na świecie specsłużby i agentury wpływu ma Moskowia. Rozpad Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) nie był wydarzeniem incydentalnym ani pojedynczym. Jest jednym z etapów procesu, którego ciągiem dalszym będzie rozpad Federacji Rosyjskiej (FR) i zanik Moskowii. Moskowia popełnia samobójstwo. Pogłębia surowcowość swojej gospodarki. Jednym ze skutków zaniku Moskowii będzie ściganie zbrodniarzy Moskowii jeszcze intensywniejsze od ścigania zbrodniarzy III Rzeszy Niemieckiej
Najgorliwszymi i najskuteczniejszymi łowcami zbrodniarzy Moskowii będą byli funkcjonariusze specsłużb i agenci wpływu Moskowii. Jeżeli zbrodniarze Moskowii nie zneutralizują, póki jeszcze mogą, większość specsłużb i agentur wpływu Moskowii, ich szanse na uniknięcie pochwycenia będą bliskie zeru.
Powyższe procesy można przyspieszyć zmniejszając światowe ceny węglowodorów.

Motto
Autor uczciwie uprzedzał czytelnika — sensacji nie będzie. Żadnych „nieznanych dotąd dokumentów z prezydenckiego archiwum”, żadnych tajnych i dlatego nikomu nieznanych „wspomnień doradcy Stalina”. Nic oprócz nudnego, nieciekawego, skrupulatnego badania jawnych i — w zasadzie — ogólnodostępnych źródeł.
Spece od „płaszcza i kindżału” twierdzą, że właśnie takimi drogami zdobywa się największą część całej informacji rozpoznawczej…

Mark Sołonin


Postrzeganie kwestii agentury wpływu, działań specjalnych specsłużb jest silnie zmistyfikowane. Na jednym biegunie osoba interesująca się agenturą wpływu jest traktowana, jakby wierzyła w zabobony. Przekonanie o istnieniu agentur wpływu jest utożsamiane z wiarą w czarnego kota. Rzecz, którą trzeba obowiązkowo wyszydzić. A pierwszym krokiem jest użycie znanego powszechnie epitetu, spiskowa teoria dziejów.
Na drugim biegunie specsłużbom przypisuje się zdolności nadludzkie. Demoniczne. Są mroczną, wszechmocną siłą, przenikającą wszystko i nad wszystkim mającą władzę. Nie można wysiąkać nosa, aby wszechświatowy spisek o tym nie wiedział. A nawet bez jego przyzwolenia.


Książka stara się zagadnienie agentury wpływu zdemistyfikować. Obraz agentury wpływu zdemistyfikowanej sytuuje się, wbrew pozorom, bynajmniej, nie między powyższymi biegunami.
Agentura wpływu jest zjawiskiem, jak każde inne. I, jak każde inne, może i powinno być przedmiotem badań. Książka posługuje się obszerną literaturą źródłową. I, bynajmniej, nie jest to literatura specjalistyczna. Źródła są powszechnie dostępne i popularne. Jest to zabieg celowy. Ma za zadanie udowodnienie, że przy badaniu agentury wpływu sięganie po źródła tajne czy choćby tylko trudniej dostępne nie jest konieczne. Przeciwnie, większość informacji, które, rzekomo, mają pochodzić ze źródeł tajnych, które uwiarygodniane są formą rozpowszechniania, plotką czy omówieniem, są celowo preparowanymi fałszywkami. Aby je badać niezbędna jest wiedza fachowa i doświadczenie. Amator zdziała więcej interesując się tym, co jest dostępne każdemu.

Celem istnienia agentury wpływu jest, jak sama nazwa wskazuje, oddziaływanie na otoczenie. Ale, kto wie, czy sama agentura wpływu nie podlega bardziej warunkom, w których operuje. Agentura wpływu jest narzędziem, jak każde inne. I, jak każde narzędzie, jest dostosowywana do potrzeb i celów narzędziem operującego. Narzędzia zbędne się złomuje. Agenturę wpływu częściej, niż to się wydaje. W książce zostały poddane analizie czynniki wpływające na agenturę wpływu: geopolityczne, cywilizacyjne, socjocybernetyczne, kulturowe, gospodarcze, historiozoficzne, ekonomiczne, polityczne, historyczne, antropologiczne, socjologiczne, psychologiczne i in. Analiza wydała się na tyle obiecująca, że pokuszono się o prognozę.

Ciężkie czasy dla agentów można potraktować, jako kontynuację Żydów, Polaków, dialogu. W porównaniu z nimi obejmują obszar znaczenie większy i przestawiają ujęcie głębsze. Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii


Darmowy fragment publikacji:

Grzegorz Rossa Ciężkie czasy dla agentów Warszawa 2009÷2013 Ciężkie czasy dla agentów©2009÷2012 Copyright Grzegorz Rossa. Copyright for this edition konwersja do epub by e-bookowo Okładka: Projekt Grzegorz Rossa. Dopracowanie by e-bookowo ISBN 978-83-7859-130-6 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl W listopadzie AD 2002 rozmawiałem mi program polityczny. Za najważniejszy problem uznał państw wrogich. Zneutralizowanie ich było głównym celem programu. ze ś. p. Sławomirem Skrzypkiem1. Przedstawił infiltrację Polski przez szpiegów Program został zrealizowany częściowo. Ś. p. Lech Kaczyński został prezydentem Polski parlamentarne. Ale szpiedzy i Sprawiedliwość wygrało wybory (2005÷2010). Prawo państw wrogich nie zostali zneutralizowani. Ś. p. Sławomir Skrzypek 10 kwietnia AD 2010. swoją walkę ze szpiegami państw wrogich przegrał Pamięci ś. p. Sławomira Skrzypka i wszystkich poległych 10 kwietnia AD 2010 poświęcam. * * * AD 1941 folksdojcze szydzili z Polaków, że gdyby wiedzieli, co Niemcy planują z nimi zrobić, staliby w kolejkach do aptek po truciznę. AD 1945 folksdojcze snuli się z obłedem w oczach, rwali sobie włosy z głowy i zdjęci wielkim strachem bełkotali gdybym tyliko wiedział… ale kto mógł przypuszczać… Współczesnemu odpowiednikowi folksdojcza — służalcowi Moskowii — w państwie pol- skim, w jakimkolwiek innym państwie, gdziekolwiek jest… 1Zob. [3] Motto 1 To są ciężkie czasy, moja pani, dla oszwiate… Motto 2 Rosja się silna. jest najsilniejsza, gdy wydaje się słaba Stefan Żeromski[4] i jest słaba, gdy wydaje Józef Piłsudski Motto 3 W polityce nic nie zdarza się przypadkowo. Jeśli jednak się zdarzy, bądźcie pewni, że tak zostało zaplanowane. Franklin Delano Roosevelt[5] Motto 4 Żeby wygrać bitwę potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne wystarczy kilku szpiegów. Motto 5 Armia lwów prowadzona przez barana. baranów, której Stalin przewodzi lew jest lepsza niż armia Napoleon Bonaparte Motto 6 Granica między głupotą i policją jest cienka i trudno zauważalna. Adam Michnik Motto 7 Widziałem starania ustawiczne idące bez ustanku w jednym i tym samym kierunku, aby agentury obce, płatne, były możliwie na górze państwa. Szły one krok w krok obok mnie jako Naczelnika Państwa, szuka- jąc wytworzenia kilku rządów w Polsce – obok rządów, stojących przy mnie – rządów agentur stojących poza mną. Widziałem uśmiechy reprezentantów obcych państw, gdy śmiało w oczy mi patrząc, mogli powiedzieć, że moje zamiary mogą innego, jak przez polskich agentów. Widziałem to, proszę państwa, i nieraz ucieka- łem ze swymi zamiarami do odległego pokoju, aby sekretów państwa nie wydać na rozszarpanie obcym. Uciekałem nieraz od moich najbliższych pomocników, dlatego, aby moje prawdy i moje zamiary nie były wydane być zniszczone nie przez kogo i stale zupełnie Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ....................................................... 6/419 na łup kogokolwiek bądź, byle był cudzoziemcem. Nigdy nie byłem pe- wien, że gdy piszę rozkaz, nie będzie on czytany prędzej w biurach wszyst- kich obcych państw, niż przez moich podwładnych. Nie byłem nigdy pew- ny, czy taki lub inny mój zamiar polityczny nie będzie natychmiast skontro- lowany przez agentury państw obcych z taką siłą i pewnością, że musiałbym się go wyrzec. Motto 8 w deszczu złota i kadzideł chmurach Pióra miast armat państw krzyżują szyki Józef Piłsudski[6] Jacek Kaczmarski[7] Motto 9 Musimy uważać Rosję w całości tymczasem po prostu jako siłę, siłę barba- rzyńską, świat bez prawa, świat wrogi prawu, a który w tym względzie nie czyni się wstecz i nawraca do barbarzyństwa starożytnego, świat, który przyjmuje cywilizację nowo- czesną tylko po to, aby wprowadzić rozkład do świata zachodniego i zabić samo prawo żadnego postępu, przeciwnie cofa Jules Michelet[8] zaś równa terrorowi Motto 10 Rosja jest wytworem pierwiastków najbardziej złowrogich i najbardziej rozkładowych, jakie są w historii. Zepsucie wyrafinowane ostatnich czasów Bizancjum przeszło w jej kościół i jej dyplomację. Srogość nieubłagana a zimna chanów mongolskich stała się sprężyną jej administracji. Urządze- nia gminne pierwotnych Słowian przechowały się u jej ludów. Rosja jest wielkim komunizmem, rządzonym przez władzę zarazem teokratyczną i wojskową. Ta władza z 1793 r. w okropności, jest od niego nierównie wyższa w swej organizacji, w swej zdolności trwa- nia. Danton, Marat i Robespierre to figury blade, jeśli się je postawi obok takich jak Iwan Groźny, jak Piotr I, jak Mikołaj I. Jeśli Rosja ma przestać być plagą, gotową zawsze spaść na kościół, na cywilizację, na świat, to jest na to tylko jeden sposób: doprowadzić zawarty przed tym ostatecznym sytuację i pchnie nieprzyjaciela do nowych i straszniejszych wysileń. Upokorzony, ze zdartą maską, ale nie osłabiony, chwyci się on innej broni i zanim powtó- rzy swój chybiony zamach na Konstantynopol, przygotowuje sobie inne drogi, ciemniejsze a skuteczniejsze. Poda rękę wszystkim tajnym stowarzy- szeniom, wszystkim konspiracjom i skrytym konszachtom. Będzie je opłacał swoim złotem a popierał swoimi intrygami. Słowem odda całą swą potęgę na usługi rewolucji socjalnej, aby obalić trony tych dynastii, co świeże zerwały z nim przymierze, albo nim wzgardziły. niemocy. Wszelki rewolucjonistów, pokój tylko ją do zupełnej rezultatem, pogorszy Zygmunt Krasiński[9] Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ....................................................... 7/419 Motto 11 Przez sto lat duch rosyjskiej potęgi rzucał cień swego zwalistego cielska na rządy środkowej i zachodniej Europy, zasiadał na płycie nagrobnej auto- kracji, odcinając dostęp powietrza, światła, wiedzy o sobie samych i o świecie milionom pogrzebanych Rosjan.(…) Pożałowania godny los tego kraju w mocy złego uroku, kraju dotkniętego dopustem bożym, którego nie sposób wytłumaczyć ani jego grzechami, ani szaleństwami, uczynił naród rosyjski tak trudnym do zrozumienia dla Europy. Od chwili upiornego poczęcia się jako państwo Rosja zmuszona była oddychać atmosferą despotyzmu; cały jej ustrój od początku do końca opierał się na samowoli mrocznych tyranów. Stąd się bierze nieprzenikal- ność Rosji na wszystko, co prawdziwe w myśli zachodniej. Z chwilą prze- kroczenia granicy rosyjskiej myśl zachodnia pada ofiarą złego uroku auto- kracji i staje się odrażającą parodią samej siebie. Stąd biorą się sprzeczności i zagadki w życiu narodowym Rosji wywołujące tak wielkie zainteresowa- nie u reszty świata. Przekleństwo przeniknęło do głębi jego duszę; nic poza autokracją nie miało wpływu na ukształtowanie się jej instytucji; a trucizna niewolnictwa otępiła temperament narodowy, wpędzając go w apatię beznadziejnego fatalizmu.(…) Rewolucje w państwach europejskich nie miały nigdy charakteru bez- względnego i masowego protestu przeciwko samej zasadzie monarchizmu; były to bunty ludzi wywołane uciskiem zwyrodniałej, legalnej władzy. Ale w Rosji nigdy nie było żadnej legalności; Rosja jest jej zaprzeczeniem, podobnie źródło w rozumie rewolucja musi mieć przygotowany grunt intelektualny. Rewolucja to droga na przełaj w racjonalnym rozwoju potrzeb narodu budzonych przez światowe promieniowanie ideałów. Można sobie wyobrazić genialnego monarchę, który staje na czele rewolucji, nie przestając być królem swojego ludu. Dla autokracji Świętej Rosji jedyną możliwą samoreformą jest - samobójstwo.(…) jak jest zaprzeczeniem wszystkiego, lub sumieniu. Każda co ma swoje Joseph Conrad Motto 12 Słowo Rosja — wszystko jedno jaka, carska, republikańska, bolszewicka — budzi tylko wstręt, odrazę, pogardę bardziej niż nienawiść; jest zupełnie obojętne czy istnieje, jak istnieje. Bóg stworzył Rosję na to, by była jednym wielkim naturalnym więzieniem, olbrzymim łagrem — i żadne zmiany we- wnętrzne nie mogą tego wyroku Bożego odwrócić. Nie ma dobrych Rosjan, bo w tym kraju nie ma ludzi — są tylko raby, niewolnicy. Cóż z tego, że ktoś nauczy się na pamięć Błoka czy Tiutczewa, za chwilę będzie smagał knutem, się ohydnie przed tyranem? jeśli rozpruwał czaszki czy płaszczył Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ....................................................... 8/419 Popi ciągle błagają Boga, by przyjął raba swojego — swojego niewolnika. Modlitwa ta jest bezbożna kacerska, bo właśnie cała teologia chrześcijańska jest oparta na założeniu wolnej woli, a więc wolnego człowieka. Wacław Zbyszewski odpowiadać totalnego państwa. Dlatego Motto 13 W prawosławiu natomiast człowiek jest częścią Kościoła, częścią wspólno- towego organizmu, tak jak noga. Jak więc człowiek może odpowiadać za siebie? Stąd wywodzi za siebie? Czy noga może się idea państwa, też Rosjanie, ponieważ są prawosławni, mogą być prawdziwymi faszystami, w odróżnieniu od sztucznych włoskich faszystów w rodzaju Gentile czy tamtejszych hegli- stów. Prawdziwy heglizm - człowiek, któ- ry w XVI w. wymyślił dla Iwana Groźnego opryczninę. To był prawdziwy twórca że państwo jest wszystkim, a jednostka niczym. Państwo jest zbawieniem, państwo jest Kościołem. Wystarczy poczytać pisma naszego prawosławnego święte- go, się, że te dwa organizmy są identyczne, tożsame. I teraz cały ten organizm prze ku zbawieniu, wszy- scy dążą do zbawienia nie rozdrabniając się, jak jedna zbiorowa dusza, jed- no zbiorowe ciało. z Wołokołamska, by przekonać faszyzmu. On sformułował to Iwan Pereswietow rosyjskiego tezę, Józefa Aleksander Dugin[10] przez ostatnie 25 lat nikt nie inwestował Motto 14 W Rosji w infrastrukturę czy na przykład w elektrownie atomowe. Powoli nadchodzi moment, kiedy to wszystko zacznie się sypać. Zarobione pieniądze płynęły do Szwajcarii, do banków w Londynie, Paryżu czy na Kajmanach. Kiedy kryzys się nasili, wszystko zacznie upadać, a pieniędzy nie będzie, bo są za granicą. W Rosji zacznie się walka każdego z każdym. To będzie anarchia. […] Powinniśmy brać przykład ze Szwajcarii. Ten kraj nie ma praktycznie żad- nych surowców. Szwajcarzy biorą minimum materiału i przetwarzają go, wykorzystując maksimum umiejętności. Ze stu gramów stali robią na przykład zegarek Rolex, który sprzedają za tysiące dolarów. Gospodarka radziecka czy też obecna rosyjska jest zupełnym przeciwieństwem tego mo- delu. Wydobywamy potężne ilości surowców i nie wkładamy w nie żadnej wiedzy. Marnujemy to, czego marnować nie wolno. Mendelejew powiedział kiedyś, że spalać ropę to tak, jakby spalać pieniądze. Pochodne ropy wyko- rzystywane urządzeń, a my nią po prostu rzygamy. To jest przestępstwo. najnowocześniejszych są przy produkcji Motto 15 A zając rzekł do siebie: „Niech nikt nie narzeka, Wiktor Suworow[11] Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ....................................................... 9/419 Że jest tchórzem, bo cały świat na tchórzu stoi; Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka, I swojego zająca, którego się boi”. Adam Mickiewicz[12] Motto 16 Wywiad to najbardziej niewdzięczne zadanie na świecie. Człowiek, który popełniał błędy, który dał się złapać, którego powiesili — zdobywa sławę. Jak, na przykład, Sorge. Wiktor Suworow[13] Motto 17 Służby specjalne żyją według własnych praw i każdy wie, jakie to są prawa Motto 18 Sic transit gloria huius mundi. Motto 19 Mutato nomine de te fabula narratur Putin Horacy[14] 1. Główne tezy książki 1. Specsłużby i agentura wpływu są rodzajem broni takim samym, jak: 1.1. Wojska lądowe 1.2. Marynarka wojenna 1.3. Lotnictwo 1.4. Wojska rakietowe 1.5. Wojska kosmiczne 1.6. Wojska elektroniczne 2. Kiedy nie jest prowadzona wojna energetyczna, najskuteczniejsze w osiąganiu celów są specsłużby i agentura wpływu 3. Od specsłużb i agentury wpływu silniejsza jest gospodarka. Specsłużby i agentura wpływu nie są w stanie zmienić skutków gospodarczych 4. Najsilniejsze na świecie specsłużby i agentury wpływu ma Moskowia 5. Rozpad Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) nie był wydarzeniem incy- dentalnym ani pojedynczym. Jest jednym z etapów procesu, którego ciągiem dalszym będzie rozpad Federacji Rosyjskiej (FR) i zanik Moskowii 6. Moskowia popełnia samobójstwo. Pogłębia surowcowość swojej gospodarki 7. Jednym ze skutków zaniku Moskowii będzie ściganie zbrodniarzy Moskowii jeszcze intensyw- niejsze od ścigania zbrodniarzy III Rzeszy Niemieckiej 8. Najgorliwszymi i najskuteczniejszymi łowcami zbrodniarzy Moskowii będą byli funkcjonariu- sze specsłużb i agenci wpływu Moskowii 9. Jeżeli zbrodniarze Moskowii nie zneutralizują, póki jeszcze mogą, większość specsłużb i agentur wpływu Moskowii, ich szanse na uniknięcie pochwycenia będą bliskie zeru 10. Powyższe procesy można przyspieszyć zmniejszając światowe ceny węglowodorów. Oprócz powyższych tez książka zawiera: 1. Inne tezy powyżej niewymienione 2. Dowody 3. Analizę faktów wykorzystanych w dowodach 4. In. 2. Résumé Motto Autor uczciwie uprzedzał czytelnika — sensacji nie będzie. Żadnych „nie- znanych dotąd dokumentów z prezydenckiego archiwum”, żadnych tajnych i dlatego nikomu nieznanych „wspomnień doradcy Stalina”. Nic oprócz nudnego, nieciekawego, skrupulatnego badania jawnych i — w zasadzie — ogólnodostępnych źródeł. Spece od „płaszcza i kindżału” twierdzą, że właśnie takimi drogami zdoby- wa się największą część całej informacji rozpoznawczej… Mark Sołonin[1] Postrzeganie kwestii agentury wpływu, działań specjalnych specsłużb jest silnie zmistyfikowane. Na jednym biegunie osoba interesująca się agenturą wpływu jest traktowana, jakby wierzyła w zabobony. Przekonanie o istnieniu agentur wpływu jest utożsamiane z wiarą w czarnego kota. Rzecz, którą trzeba obowiązkowo wyszydzić. A pierwszym krokiem jest użycie znanego powszechnie epitetu, spiskowa teoria dziejów. Na drugim biegunie specsłużbom przypisuje się zdolności nadludzkie. Demoniczne. Są mroczną, wszechmocną siłą, przenikającą wszystko i nad wszystkim mającą władzę. Nie można wysiąkać nosa, aby wszechświatowy spisek o tym nie wiedział. A nawet bez jego przyzwolenia. Książka stara się zagadnienie agentury wpływu zdemistyfikować. Obraz agentury wpływu zdemistyfikowanej sytuuje się, wbrew pozorom, bynajmniej, nie między powyższymi biegunami. Agentura wpływu jest zjawiskiem, jak każde inne. I, jak każde inne, może i powinno być przedmiotem badań. Książka posługuje się obszerną literaturą źródłową. I, bynajmniej, nie jest to literatura specjalistyczna. Źródła są powszechnie dostępne i popularne. Jest to zabieg celowy. Ma za zadanie udowodnienie, że przy badaniu agentury wpływu sięganie po źródła tajne czy choćby tylko trudniej dostępne nie jest konieczne. Przeciwnie, większość informacji, które, rzekomo, mają pochodzić ze źródeł tajnych, które uwiarygodniane są formą rozpowszechniania, plotką czy omówieniem, są celowo preparowanymi fałszywkami. Aby je badać niezbędna jest wiedza fachowa i doświadczenie. Amator zdziała więcej interesując się tym, co jest dostępne każdemu. Celem istnienia agentury wpływu jest, jak sama nazwa wskazuje, oddziaływanie na otoczenie. Ale, kto wie, czy sama agentura wpływu nie podlega bardziej warunkom, w których operuje. Agentura wpływu narzędzie, jest dostosowywana do potrzeb i celów narzędziem operującego. Narzędzia zbędne się złomuje. Agenturę wpływu częściej, niż to się wydaje. W książce zostały poddane analizie czynniki wpływające na agenturę wpływu: geopolityczne, cywilizacyjne, socjocybernetyczne, kulturowe, gospodarcze, antropologiczne, historiozoficzne, socjologiczne, psychologiczne się na tyle obiecująca, że pokuszono się o prognozę. ekonomiczne, i in. Analiza wydała jest narzędziem, historyczne, jak każde inne. I, jak każde polityczne, Ciężkie czasy dla agentów można potraktować, jako kontynuację Żydów, Polaków, dialogu[2]. W porównaniu z nimi obejmują obszar znaczenie większy i przestawiają ujęcie głębsze. Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 12/419 Polacy, dialog[2] ludności Żydzi, Polacy, dialog[2] też zawierały prognozy. Około połowa z nich już została spełniona. Żydzi, kolorowej w USA i jej marsz przez instytucje — prezydentem USA jest osoba kolorowa; przewidywały, że wzrost cen ropy naftowej da terrorystycznym przeciwnikom Państwa Izraela lepsze uzbrojenie — Państwo Izraela przegrało wojnę z Hezbollahem w południowym Libanie. np.: emancypację przewidywały Spełnianie się prognoz z Żydów, Polaków, dialogu[2] dobrze rokuje prognozom z Ciężkich czasów dla agentów. 3. Wprowadzenie Motto 1 Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, gło- sić będą na dachach. Łk 12: 2,3 Motto 2 Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora. Motto 3 Kto nie wie, ten śpi w poduchach, A kto wie, tego wiodą w łańcuchach. Przysłowie rosyjskie Motto 4 Kto sieje kłamstwa, ten w końcu zawsze się doczeka ich plonów, a wtedy już może odpoczywać po trudach i śledzić tylko, jak inni zbierają żniwo i wyręczają go w rozsiewaniu dalej złego ziarna. J. R. R. Tolkien[15] Motto 5 Pamięta pan na pewno Matrix, film, w którym Keanu Reeves tak bardzo chciał się wyzwolić z komputerowego snu, że wybrał życie w biedzie, chło- dzie, głodzie i cierpieniu jako wyrzutek ścigany przez rządzące Ziemią komputery, który próbuje zniszczyć Matrix. Dla mnie ten jego wybór był zupełnie niezrozumiały, szalony wręcz! Bo jeśli wyobrażenie, jak rzeczywistość, to jaka w sumie różnica? do tego przyjemne, jest równie silne, gazeta wyborcza Motto 6 Kto żyje w kłamstwie, ten nigdy nie będzie szczęśliwy. To wie każdy. Oszu- stwo i cwaniactwo zawsze wyjdą bokiem. A ten, kto okłamuje innych, sam jest tchórzem. Nie ma potrzeby go torturować. Wystarczy huknąć raz, a dobrze i sam się na wszystko zgodzi. Wiktor Suworow[16] Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 14/419 Motto 7 Dawniej ludzie mniej mieli kultury, Lecz byli szczersi. Motto 8 Najstraszniejszej nie widać Tadeusz Boy-Żeleński[17] Adam Mickiewicz[18] Motto 9 Idee są potężniejsze od karabinów. Skoro nie pozwalamy naszym wrogom na posiadanie karabinów, to dlaczego mamy im pozwolić na posiadanie ide- i? Stalin Bob Dylan[19] Motto 10 You re gonna have to serve somebody Motto 11 Nie lubię gdy mi mówią po imieniu Gdy w co drugim zdaniu pada słowo - brat Nie lubię gdy mnie klepią po ramieniu Z uśmiechem wykrzykując - kopę lat! Nie lubię gdy czytają moje listy Przez ramię odczytując treść ich kart Nie lubię tych co myślą, że na wszystko Najlepszy jest cios w pochylony kark Nie znoszę gdy do czegoś ktoś mnie zmusza Nie znoszę gdy na litość brać mnie chce Nie znoszę gdy z butami lezą w duszę Zwłaszcza, gdy mi napluć w nią starają się Nie znoszę much co żywią się krwią świeżą Nie znoszę psów co szarpią mięsa strzęp Nie znoszę tych co tępo w siebie wierzą Nawet nawet gdy ich dławi własny pęd! Nie cierpię poczucia bezradności Z jakim zaszczute zwierzę patrzy w lufy strzelb Nie cierpię zbiegów złych okoliczności Co pojawiają się gdy ktoś osiąga cel Nie cierpię więc nie wyjaśnionych przyczyn Nie cierpię niepowetowanych strat Nie cierpię liczyć niespełnionych życzeń Nim mi ostatnie uprzejmy spełni kat Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 15/419 Ja nienawidzę gdy przerwie mi rozmowę W słuchawce suchy metaliczny szczęk Ja nienawidzę strzałów w tył głowy Do salw w powietrze czuję tylko wstręt Ja nienawidzę siebie kiedy tchórzę Gdy wytłumaczeń dla łajdactw szukam swych Kiedy uśmiecham się do tych którym służę Choć z całej duszy nienawidzę ich! Motto 12 Pomału można doprowadzić nawet konklawe do kanibalizmu. Byle postę- pować stopniowo, krok za krokiem. Jacek Kaczmarski[20] Stanisław Lem[21] Motto 13 Najtrudniej jest naprawić błędy popełnione na początku akcji. Bond, James Bond Motto 14 Γνῶθι σεαυτόν Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 16/419 3.1. Globalizacja Świat się kurczy. Globalizacja postępuje coraz szybciej. Już nigdy na światowej scenie poli- tycznej nie pojawi się nagle gracz wcześniej nieznany. Dawne dzieje pełne są takich niespodziewa- nych wejść. Z gór w doliny, z głębi lądów na wybrzeża, z morza na okrętach pojawiały się ludy, o których nigdy nikt wcześniej nie słyszał. Nieznani, tajemniczy przybysze wykorzystywali zasko- czenie i przestawiali bieg dziejów. Obecnie nic takiego wydarzyć się nie może. Wszyscy gracze polityczni aktywni i potencjalni są znani. Wszyscy są obserwowani, analizowani. Ich dynamika jest rejestrowana. Jeże- li nagle któryś z nich zacznie rosnąć w siłę, to nikogo nie zaskoczy. Wzrostowi jego siły będzie to- warzyszyła adekwatna reakcja zainteresowanych graczy. Przedstawiając obrazowo — światowa gra polityczna coraz mniej przypomina poker, a coraz bardziej upodobnia się do szachów. Nastąpiła diametralna zmiana paradygmatu. Obecnie graczowi politycznemu ukrywanie in- formacji o sobie nie pomaga, tylko szkodzi. Żeby sobie nie szkodzić, nie wolno siedzieć cicho. In- formacje o sobie trzeba generować i zadbać by dotarły, do kogo trzeba i odniosły skutek, jaki trze- ba. O przykrych konsekwencjach niedostatku informacji o sobie bardzo boleśnie przekonały się Skonfederowane Stany Ameryki. Stany północne wmówiły światowej opinii publicznej, co w praktyce sprowadzało się do krajów europejskich, że walczą, aby znieść niewolnictwo, a Skonfederowane Stany Ameryki chcą jego utrzymania. Nie była to prawda. Oficerowie stanów północnych niewolnikami, Murzynami, a po stronie Skonfederowanych Stanów Ameryki, przeciwko stanom północnym walczyły oddziały Murzynów. Niewolnictwo w stanach północnych zostało zniesione dopiero w trakcie trwania dzia- się na front ze swoimi udawali służącymi, Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 17/419 łań wojennych 1 stycznia AD 1863r. Propaganda poparła m. in. I Międzynarodówka. Skonfederowane Stany Ameryki, pomimo początkowych sukcesów, po- zbawione, w odróżnieniu od Unii, pomocy państw europejskich, naiwnie wierzących, że służą tzw. „wielkim celom humanitarnym”; zostały podbite i utraciły niepodległość. zwyciężyła. Stany Północne Ostatnim wielkim zaskoczeniem był terroryzm. Ta lekcja jest właśnie odrabiana. Każdej akcji towarzyszy reakcja. Rozwój miecza powoduje rozwój tarczy. Jeżeli nie można faktu swojego istnienia utrzymać w tajemnicy, to trzeba przynajmniej swój obraz zmienić na korzystniejszy. Można to uczynić na dwa sposoby. Pierwszym sposobem jest zmiana w swojej powierzchowności tego, co widzą inni. Najbardziej znanym symbolem sposobu pierwszego jest wioska potiomkinowska. Drugim sposobem jest zmiana możliwości percepcyjnych odpowied- nich obserwatorów. Użycie sposobu drugiego wymaga ingerencji w wewnętrzne struktury obserwa- tora. Najlepiej użyć oba sposoby. Z tym, że sposób drugi jest niebezpieczny dla stosującego. Odno- szenie sukcesów w manipulowaniu obserwatorami rozleniwia, sprawia, że manipulant się opuszcza jak obserwatorzy kupują coraz bezczelniejsze kłamstwa wzrasta i staje się fleją. W miarę, chęć przeciągania struny. Należy sobie uświadomić skalę i powszechność zjawiska. 3.2. Wybrane przykłady manipulacji w przyrodzie ożywionej Motto 1 Co się zżera w jeziorze Jeziora pozornie są takie spokojne, gdy lekka pokrywa je falka, jedynie na niby są takie cudowne: w ich głębi śmiertelna wre walka. Wypływasz łódeczką, zanurzasz się w trzcinie, co brzegi znienacka porasta… dwa metry po tobą w bagiennej głębinie, bandytyzm, sadyzmy, bestialstwa! Tam szczupak bandyta poluje na lina i okoń się czai na żabę. Węgorz na płotkę swój parol zagina, sandacz się wpija w doradę. Tam rak, wodny żulik dopadłszy robaka, zamęcza go w sposób haniebny, leszcz goni pędraka, sum gnębi ślimaka, liczą się tylko zęby! A w górze słoneczko i miły zefirek i zielsko rozrasta się sielsko. Na zielsku nenufar, a nad nim motylek z tą swoją słodyczą anielską. Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 18/419 Jan Kaczmarek I można by całkiem z uciechy oszaleć i rzucić się na to z oskomą, lecz chętkę tę jednak wstrzymuje wytrwale ta jedna niemiła świadomość: Że w głębi panoszy się licho podstępne, krwiopijcze, złośliwe, nerwowe, Siedząc w topieli niemiłej i mętnej, knując swe plany niezdrowe! Zżerają się stare bezzębne sielawy, wzajemnie nad sobą się pastwiąc, zaś w nocy gdy wszystko to niby zasypia rdza zżera stare żelastwo! Motto 2 Lecą muchy Z Podkarpacia, od Suchej Wyleciały dwie muchy. Pofrunęły do Ełka Wyszlifować skrzydełka, Poleciały do Rabki Rozprostować swe łapki, Potem z Rabki do Ryków, Gdzie jest dużo śmietników, I do Małej Sokółki Gdzie są brudne zaułki, I do Białej Podlaskiej Pozbierały zarazki, By je zanieść z wyprawy Do Koluszek do Mławy, A zarazki - mikroby Powodują choroby. Dziwnym może się wydać, Że ich wcale nie widać, Lecz uczone osoby Znają wszystkie mikroby. Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 19/419 Kto roznosi je? Muchy. Muchy - znane flejtuchy. Czy to Kutno, czy Mława, Jednakowa z tym sprawa. Czy to Ryki, czy Rabka, Siedzą muchy na jabłkach, Siedzą muchy - brudaski, Rozsiewają zarazki. Grześ miał babkę, a babka Myć kazała mu jabłka, Lecz Grześ babki nie słucha. „Co mi jakaś tam mucha, Ja się muchy nie brzydzę, Ja zarazków nie widzę.” Schrupał jabłko z ochotą, Minął dzień… Nagle - co to? Boli brzuszek i głowa I choroba gotowa. Cierpiał Grześ do wieczora, Więc wezwano doktora. Doktor groźną miał minę, Dał Grzesiowi rycynę. Lek przepisał mu gorzki I okłady, i proszki, I zastrzyków niemało, A to bardzo bolało. Wreszcie rzekł niby z łaski: „Tak, mój Grzesiu, zarazki Są choroby przyczyną. Teraz szybko wyginą, Będziesz zdrów, tak jak przedtem.” I dał nową receptę. Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 20/419 Grześ wycierpiał się, wierzcie, A gdy zdrów był już wreszcie, Wtedy znów z apetytem Jabłko zjadł. Ale myte. Jan Brzechwa Motto 3 Posłanie Lenina przez Niemców do Rosji można by porównać do zatrucia wody w wodociągach wielkiego miasta bakteriami tyfusu lub cholery Winston Churchill Nasiona roślin pestkowych zawierają cyjanowodór. Cyjanowodór w małych ilościach jest środkiem przeczyszczającym. Pestki są odporne na trawienie. Kiedy układ trawienny przystę- puje do trawienia pestki, następuje wydzielenie cyjanowodoru i przeczyszczenie. Rośliny pestkowe za cenę miąższu owocu zamieniają zwierzęta żywiące się ich owocami w siewniki z jednoczesnym nawożeniem. Z pestek Krzyżacy pozyskiwali cyjanowodór, który podawali swoim ofiarom w miodzie. W państwie zakonnym Krzyżacy ustanowili dla siebie monopol na sycenie miodu, za którego złamanie karali śmiercią. Wystarczyło zostać złapanym na zbieraniu jagód. Stąd inną na- zwą cyjanowodoru jest kwas pruski. Z niektórymi gatunkami owadów są związane pasożytujące na nich grzyby. Zarodnik grzyba dostaje się do ciała owada przez tchawkę, rozwija się, grzybnia wrasta w tkanki i owad ginie. Dany gatunek pasożytuje na określonych gatunkach owadów, dlatego obecnie trwają prace nad wykorzystaniem zarodników grzybów do ochrony roślin przed owadami szkodnikami. Niektóre grzyby oddziałują na układ nerwowy owada, na którym pasożytują zmuszając go do określonych zachowań dla siebie korzystnych. Np. cordyceps unilateralis2 pasożytuje na pewnych gatunkach mrówek. Zdrowe mrówki rozpoznają mrówkę porażoną grzybem. Wynoszą ją z mrowiska na odległość większą od zasięgu zarodników grzyba. Grzyb zmusza mrówkę do wspięcia się na źdźbło rośliny i wgryzienia się w nią żuwaczkami. Z głowy mrówki wyrasta owocnik grzyba, który rozsiewa zarodniki.[22] Przywra leucochloridium3 pasożytuje na ślimakach z rodzaju bursztynka. Ślimak żywi się glonami występującymi na blaszce liścia, które zdziera tarką swojego języka. Wraz z glonami do organizmu ślimaka dostają się larwy pochodzący z odchodów ptaka, żywiciela pośredniego. W organizmie ślimaka pasożyt wytwarza sporocystę4. Oddziałuje na układ nerwowy ślimaka. Zmu- sza go do wyjścia z cienia i przejścia na nasłonecznioną stronę liścia. Ślimaki zdrowe unikają bez- 2Cordyceps unilateralis - Wikipedia, the free encyclopedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Cordyceps_unilateralis, http://tinyurl.com/chjk7e 3Leucochloridium – Wikipedia, wolna encyklopedia, http://pl.wikipedia.org/wiki/Leucochloridium, http://tinyurl.com/yjg7j9n 4Sporocysta – Wikipedia, wolna encyklopedia, http://pl.wikipedia.org/wiki/Sporocysta, http://tinyurl.com/ygokmbx Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 21/419 pośrednich promieni słonecznych i trzymają się cienia. Sporocysta przemieszcza się do czułka śli- maka, w którym wykonuje ruchy pulsacyjne podobne do ruchów robaka. Zwraca uwagę ptaka, któ- ry ją pożera. Gryzonie instynktownie unikają kotów. Gryzonie porażone pasożytem pierwotniakiem tok- soplazmozą są przez niego zmuszane do ułatwiania kotom zadania. Cysta toxoplasma gondii w mózgu szczura sprawia, że zapach moczu kota postrzega jako zapach hormonów płciowych szczura płci przeciwnej. Poza tym zmienia połączenia neuronów. Przerywa obwody odpowiedzialne za odczuwanie strachu.[23][24] Kot jest żywicielem pośrednim toksoplazmozy, która dostaje się do jego organizmu w pożartym gryzoniu. Kot, aby uniknąć zakażenia toksoplazmozą, przed pożarciem upolowanego gryzonia sprawdza, czy nie jest zakażony. Na przemian kilkakrotnie puszcza i łapie. Stąd wzięło się powiedzenie, bawi się, jak kot z myszką. Zdrowa mysz podczas ta- kiej zabawy wypuszcza na skórę wydzielinę odpowiednich gruczołów. Stąd wzięło się powiedzenie, poci się, jak mysz. Kot wyczuwa zapach wydzieliny.[25] Medycyna długo uważała, że toksoplazmoza jest groźna tylko dla dziecka w rozwoju pło- dowym, wywołuje wodogłowie, zapalenie mięśnia sercowego. Dlatego kobiety boją się myszy. Ostatnio odkryto, że toksoplazmoza jest niebezpieczna także dla dorosłych, jest podejrzewana o: wywoływanie schizofrenii, choroby Parkinsona, zespołu Tourette’a, zmuszanie prowadzących pojazdy mechaniczne do ryzykownej jazdy, spowalnia refleks i zwiększa wydzielanie dopaminy odpowiedzialnej za uczucie przyjemności (kierowcy zakażeni pierwotniakiem trzy razy częściej ulegają wypadkom drogowym niż osoby, u których nie wykryto przeciwciał świadczących o obecności pasożyta, liczba ofiar śmiertelnych może być od kilkuset tysięcy do miliona rocznie), zmuszanie kobiet do większej niewierności,[23][24] a mężczyzn — agresji i zazdrości. Zarodźce malarii wywołują u chorego wysoką temperaturę. Temperatura jest tak wysoka, że przed sulfamidami i antybiotykami medycyna wykorzystywała malarię do leczenia kiły. Krętki blade są nieodporne na wysoką temperaturę. Lekarz zakażał chorego na kiłę malarią. Wysoka tem- peratura niszczyła krętki blade. Sąd wzięło się powiedzenie, syf, malaria. Wysoka temperatura ciała chorego nie wynika ze sposobu pasożytowania zarodźca malarii na żywicielu, lecz służy do rozprzestrzeniania się choroby. Wysoka temperatura zmusza chorego do odsłaniania ciała i wystawiania się na komary. Towarzyszące malarii dreszcze płoszą komary zmuszając je do żerowania na większej liczbie organizmów. Wysoką temperaturę i dreszcze zarodźce malarii wywołują oddziałując na układ nerwowy chorego. Dodatkowo zarodźce malarii wywołują u komara większy głód. Bardzo wielu ludziom prace ogrodnicze sprawiają ogromną przyjemność. Dłubaniu w glebie poświęcają każdą wolną chwilę swojego czasu. Pracę ogrodnika wykonują z wielkim od- daniem. W glebie znajdują się bakterie mycobacterium vaccae5. Podwyższają poziom serotoniny6, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za odczuwanie przyjemności.[26] Według niektórych przepi- sów dawnej medycyny, w ranę wpychało się mieszankę sporządzoną z udziałem gleby. 5Mycobacterium vaccae - Wikipedia, the free encyclopedia, http://en.wikipedia.org/wiki/Mycobacterium_vaccae, http://tinyurl.com/yb2su4z 6Serotonina – Wikipedia, wolna encyklopedia, http://pl.wikipedia.org/wiki/Serotonina, http://tinyurl.com/yabf33j Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 22/419 Wirus wścieklizny rozprzestrzenia się przez ślinę chorego. Oddziałuje na układ nerwowy chorego zmuszając go do kąsania innych osobników. Choroby zakaźne układu oddechowego przenoszą się drogą kropelkową. Prątek gruźlicy zmusza chorego do kaszlu, wirusy wywołujące choroby górnych dróg oddechowych — do kichania. Aby zwiększyć prawdopodobieństwo zakażenia, wirus grypy zwiększa pragnienie towarzystwa. Ten sam efekt wywołuje szczepienie przeciw grypie, ponieważ szczepionka zawiera te same sub- stancje chemiczne, co żywy wirus.[23][24] To może tłumaczyć dużą popularność szczepień pomi- mo małej skuteczności. Ludzie mogą szczepić się z tego samego powodu, z którego zażywają nar- kotyki — dla towarzystwa. AIDS, syfilis i opryszczka intensyfikują głód seksu[23][24]. Być może przyczyną promisku- ityzmu sodomitów jest nie tylko zboczenie ale także choroby zakaźne. Koty zmuszają swoich opiekunów do podejmowania określonych zachowań. „[…]koty potrafią skłonić do posłuszeństwa ludzi. Zespół uczonych z Uniwersytetu Sussex w Wielkiej Brytanii pod kierunkiem Karen McComb twier- dzi, że żyjące z ludźmi koty domowe nauczyły się manipulować zachowaniem swoich opiekunów, modyfikując wydawane przez siebie dźwięki. Uczeni nagrali charakterystyczne mruczenie wydawane o poranku przez głodnego kota, który życzy sobie, by podano mu śniadanie, a także różne dźwięki, które zwierze wydaje w innych okolicznościach. Nagrania odtworzono 50 właścicielom kotów. Wszyscy orzekli niemal jednogłośnie, że poranne mruczenie jest wyraźnie ponaglające, natrętne i bardziej przykre niż pomruki zadowolonego kota. We wcześniejszych badaniach stwierdzono, że w dźwięku tym występują podobne częstotliwości jak w płaczu niemowlęcia[…]”[27] Ww. przykłady nie wyczerpują całości zagadnienia. Przeciwnie, mogą być traktowane, jako wierzchołek góry lodowej. Badania nad opisanym zjawiskiem są dopiero w fazie początkowej. W przytłaczającej więk- szości przypadków nie są znane mechanizmy oddziaływania pasożyta na układ nerwowy żywiciela. Są dopiero identyfikowane niektóre używane substancje chemiczne. Nawet nie jest oszacowana skala zjawiska. Niektóre choroby psychiczne ludzi są dopiero podejrzewane o wywoływanie przez pasożyty, ale to jeszcze nie zostało udowodnione. We wszystkich ww. przykładach mamy do czynienia z manipulowaniem przez organizm prymitywniejszy organizmem bardziej złożonym. 3.3. Tak samo u ludzi Dawniej wojownicy starali się być dobrze widoczni. Ubierali się w barwy jaskrawe. Z czasem w walce rzucanie się w oczy przestało być zaletą. Do wojskowości są wprowadzane co- raz doskonalsze techniki maskowania. Wojsko udaje, że jest wszystkim, tylko nie wojskiem. Kiedyś używanie kosmetyków kobietę dyskwalifikowało, a nawet już tylko samo podejrze- nie — mocno dyskwalifikowało, rosyjskie, блядь, można przetłumaczyć na, korzystająca z kosmetyków. Dawniej wśród kobiet sztuczne poprawianie urody nie tylko za pomocą kosmetyków, ale przy użyciu dowolnych środków było tabu. Rzucenie przez jedną na drugą podejrzenia Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 23/419 o sztuczne poprawianie urody było ciężką obmową. Obecnie istnieje nie tylko przemysł kosme- tyczny, ale też chirurgia plastyczna. Jednym z elementów Buddenbrooków Manna[30], którym autor przypisał większe znacze- nie, była księgowość kreatywna. Młody przedsiębiorca chcąc się dobrze wżenić, aby uzyskać ak- ceptację ojca swojej wybranki, musiał przedstawić mu księgi rachunkowe swojego przedsiębior- stwa. Okazało się, że są podrasowane. Zrobił się wielki skandal. Obecnie Jean-Vincent Jacek Ro- stowski, minfin tzw. III RP właśnie za księgowość kreatywną dostał od międzynarodowego maga- zynu The Banker tytuł Ministra Finansów Roku[31]. W czasach Buddenbrooków na księgowość kreatywną mówiono — fałszowanie ksiąg rachunkowych. Świat roślin, grzybów, zwierząt, ludzi jest jednym wielkim teatrem, w którym osobnicy jed- ni przed drugimi odgrywają role. Starają się być scenarzystą i reżyserem, a uniknąć tańczenia, jak im zagrają inni. Skryte zmuszanie dla własnej korzyści innych do zachowań, jakich bez tego by nie podjęli, choćby przez wzgląd na instynkt samozachowawczy, jest immanentną cechą świata, w którym żyjemy. Jest niemożliwe, aby powszechna w świecie, występująca na różnych szczeblach praktyka manipulowania tym, co niepaństwowe i państwowe. Państwo często jest porównywane do organizmu żywego. W strukturze państwa moż- na znaleźć odpowiednik układu nerwowego. jednych drugimi kończyła się na granicy pomiędzy „[…]Energetyczne funkcjonowanie kraju porównać w tym wypadku moż- na do krwiobiegu człowieka, a tożsamość psychologiczno – ideologiczną odnieść do ludzkiej duszy[…]”[32] Jeżeli samochodu, a kobietę toksoplazmoza może zmusić kierowcę do rozbicia do puszczenia się na boku za pomocą nieznanych mechanizmów, to cóż takiego mogłoby stać na przeszkodzie, aby jedno państwo wymuszało na innym państwie pożądane zachowania przy użyciu agentury wpływu, której skład osobowy też nie jest znany? Gdyby ukryte zmuszanie innych do podejmowania działań niekorzystnych występowało tylko poza państwami, a w państwach — nie, znaczyłoby to, że funkcje opisujące właściwości świata wyrażające się wartościami tym, co niepaństwowe i państwowe swoje wartości zmieniają skokowo, a niektóre z nich nawet są nieciągłe. Taki przebieg funkcji odpowiada katastrofie, co jest tautologią, bo w teorii katastrof katastrofa definiowana jest jako zjawisko opisywane funkcjami o takiej właśnie postaci. Na granicy pomiędzy tym, co niepaństwowe i państwowe obserwowalibyśmy nieustający stan katastrofy. Ponieważ tego nie obserwujemy, a w każdym razie nie zawsze i nie wszędzie, to dowodzi, że państwa też zajmują się tajnym zmuszaniem do zachowań niekorzystnym, jak zresztą i cały świat. liczbowymi na granicy pomiędzy Gian Giacomo Trivulzio7 (1440 lub 1441÷1518), włoski arystokrata, marszałek Francji, kondotier, włoskich (1494÷1559) powiedział do Ludwika XII8 (1462÷1515) — Najjaśniejszy Panie, do prowadzenia wojny potrzebne wielokrotny dowódca w wojnach 7http://en.wikipedia.org/wiki/Gian_Giacomo_Trivulzio http://preview.tinyurl.com/brmeorh 8http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_XII, http://preview.tinyurl.com/c5gmlao Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 24/419 są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Należy dodać, że pieniędze coraz większe. Do gdzieś tak mniej więcej połowy Śre- dniowiecza wojny były dochodowe. Wartość łu- pów przekraczała koszty poniesione na wyprawę wojenną. istnienia „[…]każdego państwa wczesnofeu- dalnego, w pierwszej bowiem fazie swego utrzymuje mierze — się ono w znacznej o ile nie przede wszystkim — z wojny. Oczywiście z wojny zwycię- skiej, przynoszącej nowe ziemie i łupy, pozwalające zaspokoić po- trzeby rozbudowującego się aparatu państwowego i wszystkich jego be- neficjentów bez nadmiernego obciążania własnych poddanych[…]”[33] Od tego czasu wojny są deficytowe. Więcej kosztują, niż się na nich zarabia. Koszt prowadzenia wojny rośnie coraz gwałtowniej, np. podczas drugiej wojny światowej nakłady ponoszone przez Wielką Brytanię na naloty bombowe na Niemcy były wyższe od strat, które te bombardowania powodowały. Każdy nalot bombowy Wielką Brytanię od zwycięstwa oddalał. Według informacji Departamentu Obrony USA średni koszt zabicia jednego żołnierza M-16 wynosił $23000[34]. W Afganistanie wyliczono, że zabicie jednego taliba to $50 milionow[35]9. Wprawdzie koszt prowadzenia wojny wzrasta w czasie, był niższy, ale już Cyceron powiedział — Nervus belli pecunia. że w przeszłości wietnamskiej a to znaczy, wroga podczas wojny za pomocą Coraz mniej państw stać na prowadzenie wojny. Obecnie wojny mogą prowadzić tylko mo- carstwa. To nie znaczy, że konflikty między państwami zanikają. Owszem, są i mają się dobrze. Tylko przybierają inne formy. Wojna prowadzona przy użyciu środków militarnych (broni) nazywa się wojną energetyczną. Nie jest to jedyny rodzaj wojny. Oprócz wojny energetycznej istnieje wojna informacyjna10, zwana też, wojną czwartej ge- neracji. Badaniem wojny informacyjnej zajmuje się cybernetyka społeczna11. 9Dziękuję Panu prof. Markowi Janowi Chodakiewiczowi za wskazanie tego źródła 10Wojna informacyjna, Wojna – Wikipedia, wolna encyklopedia http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna#Wojna_informacyjna, http://tinyurl.com/yhwfeuk 11Cybernetyka społeczna – Wikipedia, wolna encyklopedia, http://pl.wikipedia.org/wiki/Cybernetyka_spo C5 82eczna, http://tinyurl.com/yk45ty5 Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 25/419 Nigdy żadna wojna nie jest w pełni ani energetyczna, ani informacyjna. Nawet wojna naj- bardziej energetyczna zawiera elementy wprowadzania nieprzyjaciela w błąd, a na wojnie nawet i trucizną. Jest stałą najbardziej i niezmienną tendencją, że z upływem czasu wojny stają się coraz mniej energetyczne, a coraz bar- dziej informacyjne. też trzeba popracować sztyletem informacyjnej czasem „[…] Jedna z najbardziej znamiennych metafor naszych czasów wiąże się z postacią agenta wywiadu. Nikt inny nie pobudza dziś bardziej wyobraźni ludzkiej setki filmów gloryfikuje słynnego agenta 007 i jego zuchwałych, filmo- wych i powieściowych, kolegów. Telewizja i kieszonkowe edycje książek mnożą w nieskończoność sylwetkę szpiega jako bohatera nieustraszonego, romantycz- nego, amoralnego, przerastającego samo życie (lub doń nie dorastającego). Rządy, tymczasem, wydają na szpiegostwo miliardy. Agenci różnych wywiadów podrużują tam i z powrotem między Berlinem a Bejrutem, między Makao a Meksykiem. Szpiegostwo zarzuca się zachodnim korespondentom w Moskwie. W Bonn, z powodu szpiegów infiltrujących ministerstwa, odchodzą kanclerze. W Waszyngtonie odsłaniają się nieprawidłowości tajnych agentów amerykańskich i koreańskich, podczas gdy równocześnie niebo jest pełne satelitów szpiegowskich, fotografujących cal po calu każdą piędź ziemi. w Kongresie podczas przesłuchań Historia oswojona jest ze szpiegostwem od dawna, toteż warto się zastanowić, dlaczego właśnie w tej chwili motyw szpiegostwa owładnął wy- obraźnią ludzi, usuwając w cień nawet prywatnych detektywów, policjantów i kowbojów. Kiedy się nad tym zastanowimy, od razu dostrzeżemy jedną istotną różnicę między szpiegiem a innymi bohaterami naszej kultury: otóż filmowi poli- cjanci i kowboje używają zwykłych rewolwerów lub gołych pięści, filmowi i powieściowi szpiedzy dysponują natomiast najnowoczesniejszą, najbardziej wy- szukaną technologią — elektronicznym podsłuchem, bankami komputerów, ka- merami i promieniami podczerwonymi, latającymi i pływającymi samochodami, helikopterami, jednoosobowymi łodziami podwodnymi, promieniami śmierci itp. Istnieje jednak i inny, głębszy powód rosnącej popularności szpiega. Kowboje, policjanci, detektywi, awanturnicy i podróżnicy, a więc tradycyjni bo- haterowie książek i filmów, gonią zazwyczaj za rzeczami namacalnymi — pragną ziemi pod pastwiska, chcą pieniędzy, chcą schwytać oszusta lub zdobyć dziew- czyną. Ale nie szpieg. Szpiega interesuje informacja. Informacja stała się chyba najszybciej rozwijającym się i najpotężniejszym interesem na świecie. Szpieg jest żywym symbolem rewolucji, która ogarnia dziś infosferę. […]”[36] W wojnie informacji. Od zwrotu od wroga do swojej centrali ważniejszy jest zwrot przeciwny — od swojej centrali do wroga. Szpiegostwo klasyczne pełni rolę służebną. informacyjnej bardzo ważny jest zwrot przepływu Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 26/419 „[…] Obecnie główną metodą budowania imperiów nie jest wojenna inkorpo- racja, tylko raczej - pokojowa wasalizacja[…]”[37] To zjawisko już miało miejsce w historii. Wraz z rozwojem broni palnej i armii masowych, składających się z przedstawicieli stanów niższych, głównie chłopów, malała rola szlachty i arystokracji. Zmieniło się źródło przywilejów. Wcześniej źródłem przywilejów rycerzy były nada- nia przez króla z wdzięczności za zasługi bojowe. Tych z winy broni palnej zabrakło. Nie znaczy to, że skończyły się też i przywileje. Przeciwnie, uprzywilejowanie rosło i to nawet coraz bardziej, ale pochodziło z innego źródła. Arystokracja pozbawiona rzeczywistej weryfikacji na polu walki degenerowała się, zamykała się w sobie, otorbielała, upodobniała do cechów rzemieślniczych późnego Średnio- wiecza, do związku świeżej krwi, wytwarzała kulturowe i behawioralne mechanizmy rozpoznawania swój-obcy. Przywileje po- chodziły już nie z wdzięczności króla za zasługi bojowe, tylko z biurokratycznych przepisów. Do- rabiano tworzono wiedzę fałszywą o wyjątkowości, szczególnej roli i wyrodzonej niezbędności arystokracji. zawodowego, korporacji. Likwidowała kanały dopływu ideologię do faktów, Władcy tworzyli coraz większe dwory. Potomkowie dawnych rycerzy zostali dworakami. Dawne zdolności bojowe zamieniły się w dworskie intrygi i pojedynki. Pojedynki były coraz bar- dziej zrytualizowane, symboliczne, a ich wynik coraz mniej zależał od sprawności, a coraz bardziej od przypadku. Np. przepisy nakazywały, by pistolety pojedynkowe były gładkolufowe o celności mniejszej, kiedy w użyciu już długo była broń gwintowa. Dwory miały strukturę. Ważniejsi dworacy mieli swoich ludzi zorganizowanych w koterie, kamaryle. Te zabawy były bardzo kosztowne, ale ten sam postęp techniczny, który wytworzył broń palną i zdeklasował rycerstwo, w innych dziadzinach gospodarki podniósł wydajność pracy, co pozwoliło na utrzymywanie klasy próżniaczej. W tych warunkach szczególną rolę grały kobiety. Ważniejsze arystokratki miały własne fraucymery. Niektóre z nich wykorzystywały je, jako narzędzie do realizowania swoich celów poli- tycznych. W końcu erotyka wchodzi w skład triady worek, korek i rozporek. Chyba najwyrazist- szym przykładem jest Katarzyna Medycejska. Wśród swoich dwórek miała prostytutki, które pod- kładała mężczyznom, na których chciała wywrzeć wpływ. W swoim fraucymerze Katarzyna Medy- cejska organizacją. Obowiązywało coś na kształt regulaminu. Wobec nieposłusznych prostytutek były stosowane kary cielesne. Tak więc w przypadku Katarzyny Medycejskiej burdel nie był synonimem bałaganu. Był jej własną dyscyplinę. trzymała żelazną Analogiczny fraucymer przywiozła z ziemi włoskiej do Polski Bona Sforza. Swoje dwórki też używała do celów analogicznych. „[…]Stosowała do osiągnięcia swych celów niezwyczajne w Polsce meto- dy:groźby, szantaże, a nawet, o co ją powszechnie podejrzewano, skrytobójstwa. Nie pogardziła również kupowaniem stronników, ale to akurat było u Polaków ogólnie akceptowaną normą[…]”[33] Pewnego razu wpadła na, jak jej się wydawało, genialny pomysł racjonalizatorski. Postano- wiła połączyć dwa w jednym. Narzędzie służące do osiągania celów politycznych użyć w celach Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 27/419 rodzinnych. Kochająca mamusia zafundowała swojemu synowi, Zygmuntowi Augustowi, inicjację seksualną. Podłożyła mu jedną ze swoich dwórek. Po raz kolejny ujawniły się ograniczenia rozwią- zań uniwersalnych. Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Dwórka Zygmunta Augusta za- raziła kiłą. W ten sposób w Polsce skończyła się dynastia Jagiellonów. „[…]Bona, starając się już w młodych latach uzależnić jak najbardziej syna, podsuwała mu swoje włoskie dwórki (»aby nie obudziło się w nim pragnienie władzy, aby jego energia rozpłynęła się w pieszczotach uroczych młodocianych kochanek«). Pierszą, która wprowadziła go w arkana miłości, była Diana di Cordona, cierpiąca jednak, na nieszczęście, na »chorobę francuską«). Syfilis okazał się prawdopodobnie przyczyną bezpłodności króla i spowodował wraz z gruźlicą jego przedwczesną smierć. […]”[33] To, co Katarzyna Medycejska i Bona Sforza załatwiały za pośrednictwem swoich dwórek, caryca Katarzyna II załatwiała własno… własno… …osobiście. Ze swoich kochanków zorganizo- wała coś w rodzaju swojej gwardii, przy której pomocy zamordowała swojego męża, cara Piotra III i zdobyła władzę. „[…]Za życia Elżbiety starała się grać rolę troskliwej i przykładnej małżonki. Nie mogła pozostać wierną, bowiem jedynym atutem, jaki mogła wykorzystać dla realizacji projektów zdobycia władzy, jakie już wtedy snuła, było młode i powabne ciało. Gdy stara caryca, która zresztą sama prowadząc ongi swobod- ne życie znajdowała pewne zrozumienie dla słabostek następczyni tronu, wreszcie umarła i w roku 1762 nadszedł właściwy, wybrany od dawna moment odpowied- nio urobieni w łóżku oficerowie aresztowali bez trudu Piotra. Katarzyna, która zadbała, od początków panowania wykazywała ogromną przezorność, aby mąż, jak również i zarazem więzień, car Iwan VI, przestali w jakikolwiek sposób zagrażać jej władzy:obydwu zamor- dowano. pretendent inny wieczny […]”[33] Jednego ze swoich byłych kochanków, Stanisława Augusta Poniatowskiego osadziła na tronie Polski. Polską arystokrację zinfiltrowała agenturą wpływu. W końcu swojego byłego ko- chanka zmusiła do abdykacji. Jedną ze współczesnych kontynuacji wyżej opisanych technik prowadzenia bieżącej gry politycznej jest tzw. pogotowie seksualne MSW[38]. amerykańskiej w Bonn, snuła wielkie „Gabriele Kleim długo czekała na mężczyznę swojego życia. Traciła już nadzieję, że kiedykolwiek takiego spotka. Gdy zaczynała pracę sekretarki w ambasadzie plany. Marzyła o zamążpójściu z dyplomatą, wielkim domu i egzotycznych podróżach. Tymcza- sem mijały dni, miesiące, lata, a upragniony wybranek nie nadchodził, zaś przygodni partnerzy nie przejawiali chęci na utrzymywanie znajomości z trzydziestokilkuletnią, mało urodziwą, coraz bardziej zgorzkniałą i zaniedbaną kobietą. Nagle i nieoczekiwanie, zjawił się właśnie On. Wysoki, wysportowany, zabójczo przystojny blondyn wkroczył majestatycznie do lokalu, obrzucił wzro- kiem grono urodziwych dziewcząt tkwiących samotnie przy kawiarnianych stoli- Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 28/419 realnych osiągnięć HVA - a nawet wywiadu kach i zatrzymał źrenice niebieskich oczu na skromnej, szarej myszce. Przez salę przeleciała magnetyzująca iskra. Gabriele zakochała się od pierwszego wejrze- nia. A tajemniczy Romeo odwzajemnił jej gorące uczucie. Amatorzy filmów z Jamesem Bondem dobrze wiedzą, że erotyczne podboje wspaniale rymują się ze szpiegostwem w służbie Jej Królewskiej Mości. Ale dopiero upadek berliń- skiego muru ujawnił światu, iż wszelkie wymysły scenarzystów bledną w obliczu jak najbardziej byłej NRD. Wschodnioniemieccy fachowcy uczynili z seksu niezmiernie skuteczną, cu- downą broń cichego frontu »zimnej wojny«. Używali specjalnych agentów - su- permanów, a ściślej - supersamców do zdobywania informacji wywiadowczych od biuralistek centralnych urzędów Republiki Federalnej. Agenci, zwani Romeo, byli starannie selekcjonowani i wszechstronnie szkoleni w ośrodku tajnych służb w Belzig na obrzeżach Berlina. Mieli od dwudziestu pięciu do trzydziestu pięciu lat, dobre wykształcenie, i eleganckie maniery. Swych ofiar szukali wśród samotnych, niezbyt urodziwych sekretarek i innych urzędniczek zatrudnionych w rozmaitych instytucjach cywilnych i wojskowych w Bonn, a także w ambasadach państw NATO. Obserwacja potencjalnych kan- kilkanaście miesięcy. Dopiero dydatek trwała po długotrwałych rozpoznaniu jej słabych stron i sfabrykowaniu sobie odpowiedniej »legendy« Romeo wkraczał do akcji. Zwykle z pełnym sukcesem. Umiejętnie podtrzymywany intymny związek trwał latami. Gabriele Kleim durzyła się w niebieskookim Franku Dietzelu przez dwanaście lat, Margret Hoeke, sekretarka prezydenta RFN, romansowała z Franzem Beckerem przez lat siedemnaście! Obie kobiety dostarczyły wschod- nioniemieckiemu wywiadowi mnóstwo bezcennych informacji. Najpierw nieświa- domie, potem już z premedytacją. Jednak do końca nie miały pojęcia, dla kogo pracują. Wierzyły, lub chciały wierzyć, że ich kochankowie są działaczami mię- dzynarodowych organizacji walczących o pokój na świecie.”[39] przez kilka, »podchodach« nienaganną potencjalnej kandydatki, aparycję Jednym ze skutków wykorzystywania przez wysokie arystokratki do osiągania celów poli- tycznych prostytucji była zgnilizna moralna arystokracji, rozwiązłość seksualna, promiskuityzm. Zachowywano pozory. Nierządu nie uprawiano jawnie, tylko w ukryciu. Na zewnątrz upadli ary- stokraci przedstawiali się, jako i obłuda. Do organizowania potajemnych schadzek wypracowywano techniki konspiracyjne. Umiejętności konspiracyjne pozwalały nie tylko lepiej zaspokajać chuci, ale też dawały przewagę w rozgrywkach z rywalami. Zabawom dworskim nadano formy organizacyjne i dorobiono fałszywy rodowód. ludzie wysokiej moralności. Kwitła hipokryzja W tym czasie Europa Zachodnia była świeżo po dwóch wiekach wojen religijnych. Jednym z ich ważniejszych aspektów były spory dotyczące interpretacji Pisma Świętego. Jednocześnie epo- ka wielkich odkryć geograficznych przechodziła w epokę kolonialną. Tereny opisywane w Piśmie Świętym stawały się łatwiej dostępne. Fałszywą genealogię dociągnięto aż do Hirama, budowni- czego Świątyni Salomona po drodze zagarniając budowniczych katedr gotyckich. Akurat ci ostatni posłużyli nie tylko, jako figuranci, ale wnieśli także wkład realny. Wielu uważa gotyk za szczytowe osiągnięcie technologii budowlanej używającej jedynie elementy konstrukcyjne pracujące na ściskanie ustawiane jeden na drugim bez użycia elementów pracujących na rozciąganie. Budowniczowie gotyckich katedr nie mieli żadnej podstawy teoretycz- nej, do wszystkich swoich sukcesów dochodzili wyłącznie metodą prób i błędów. A była to droga niełatwa i okupiona wielkimi ofiarami. Na budowniczych waliły się nieudane fragmenty konstruk- cji, spadali wysokich rusztowań, ginęli i byli okaleczani w wielu rodzajach innych katastrof. Wie- dza zdobyta za cenę krwi i zdrowia jest bardzo cenna. Tak cenna, że korzyści z niej nie powinni czerpać profani, którzy tych ofiar nie ponieśli. W tamtych czasach nie było prawnej ochrony wła- Grzegorz Rossa, Ciężkie czasy dla agentów, Warszawa, 28 października AD 2009÷10 kwietnia AD 2010 ........................................................................... 29/419 sności intelektualnej. Pozostawało jedynie utrzymywanie wiedzy w tajemnicy. Wytworzyły się techniki konspiracyjne kontroli obiegu informacji. Aby były skuteczne musiały zostać wsparte organizacją. Organizacja musiała mieć hierarchię. Musiał być sprawny system rozpoznawania swój- obcy na zewnątrz organizacji i pionowo między szczeblami hierarchii. Zapamiętaniu i sprawnemu stosowaniu technik konspiracji pomaga ich zrytualizowanie i symbolika. Na rozwój konspiracji bu- downiczych katedr miała wpływ ich mobilność. W Średniowieczu wszystkie rzemiosła były mobil- ne, warunkiem dopuszczenia czeladnika do egzaminu mistrzowskiego była praktyka w co najmniej dwóch krajach innych niż jego rodzinny. Wszystkie rzemiosła chroniły swoje tajniki produkcji, ale budowniczy katedr najbardziej. Tradycje konspiracji budowniczych katedr przejęli jak swoje zblazowani zbereźnicy i obwołali się adeptami sztuki królewskiej. Powstała masoneria.[40] Celem deklaratywnym Wielkiej Rewolucji Francuskiej było obalenie starego porządku i ustanowienie nowego, różnego od poprzedniego. Ten cel nie został osiągnięty. Przeciwnie, Wielka Rewolucja Francuska odegrała rolę utrwalacza starego porządku. Po Wielkiej Rewolucji Francu- skiej i po wszystkich następnych rewolucjach, przewrotach, gwałtownych zmianach, hucznych za- powiedziach odnowy oraz przebudowy następowało odtwarzanie ostatniej fazy zdegenerowanej arystokracji sprzed Wielkiej Rewolucji Francuskiej w formie, jaką nowa władza uważała za lepsze życie. Po przejęciu władzy w formie rewolucji, przewrotu zbrojnego czy innej, po początkowym entuzjastycznym rozpoczęciu wdrażania rewolucyjnych haseł pierwsze pokolenie zelotów idzie pod nóż (Rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci12), bądź jest pozbawiane władzy innymi środkami. Następne pokolenie rewolucjonistów, a czasami nawet już pierwsze robi wszystko, aby czym bardziej upodobnić się do zdegenerowanej arystokracji sprzed Wielkiej Rewolucji Fran- cuskiej, według własnych o niej wyobrażeń. To zjawisko zauważył Lem, chociaż opisał je w formie fantastycznej[41]. To jest zgodne z prawem Janusza Korwin-Mikkego13. Po Wielkiej Rewolucji Francuskiej ludzkość gra w Dniu świstaka. Jedynym realnym skutkiem Wielkiej Rewolucji Francu- skiej oprócz rekordowej w historii liczby ofiar jest zablokowanie nadejścia nowego Średniowiecza Bierdiajewa[42]. Wielka Rewolucja Francuska była skutkiem prac teoretycznych tzw. les philosophes byli opłacani przez carycę Katarzynę II. Za pieniądze Katarzyny II les philosohes załatwiali też zadania bardziej doraźne. „[…] Edward Gibbon, który nigdy nie postawił stopy na wschód od granicy Szwajcarii, bardzo lubił się zabawiać podkreślaniem »obrzydliwości« ludów Wschodu. Wolter zaś, który najdalej na wschód dotarł do
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ciężkie czasy dla agentów
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: