Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00369 006777 15380036 na godz. na dobę w sumie
Ciszy  cud - ebook/pdf
Ciszy cud - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 142
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-935931-1-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna >> komiks i humor
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Ciszy cud' jest niezwykłą książką. To kolejny zbiór utworów literackich. Od lirycznych perełek do większych form. Gdy wnikniemy głębiej - spotkamy przeżycia - podobne do naszych. Te wyjątkowe utwory ocalą nas od zwątpienia, destrukcji czy niewiary. Chociaż niektóre opisy wydają się skomplikowane - jak nasze życie - to poprzez bunt wobec nieodpowiedniej rzeczywistości - uodparniają się przeciw współczesnym problemom. Dając chwilę wytchnienia i zadumy nad naszym losem - tu i teraz! Pisarz łączy napięcie emocjonalne z refleksją i spokojem. Sączy do duszy aromat otuchy. Utwory przetykane światłocieniami i barw korowodem. Posiadają wewnętrzną moc i zbawczą energię. Łączy muzykę natury z rytmem kontrastów. Witalność wyłania się w najtrudniejszych momentach człowieka - aby zapobiec bezradności lub zwątpieniu. Zaczyna krzepić i przemienia się w pozytywne nastroje. Choć ton niektórych form dotyczy zła, to jednak - pomimo wszystko - przezwycięża je. Daje nadzieję na dobro oraz odwagę w codziennym bytowaniu - w dżungli. Tej Dżungli !

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

C I S Z Y C U DC U D ** Władysław Mścichowski „CISZY CUD” Copyright by Władysław Mścichowski Warszawa 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone Projekt okładki Władysław Mścichowski Na pierwszej stronie okładki obraz autora „Sąd nieostateczny” wewnątrz fotografia „Guzik Katyński” GALERIA AMARANT Wydawnictwo Self publishing Warszawa-Mokotów ISBN 978-83-935931-1-8 * ŻOŁNIERZOM ŻOŁNIERZOM WYKLĘTYM WYKLĘTYM * Nie możemy uwierzyć Złemu, który nam mówi, że nic nie możemy zrobić przeciw przemocy, niesprawiedliwości, grzechowi ! Papież Franciszek * SZYFR ŻYCIA Szukam szyfru życia – metafizycznego klucza Rozwarstwiam tkanki tutejszego losu słowa Magiczna prawda drąży światło w oczach cieni Przekręcam oddechem czas który dla mnie limituje noc Wyczuwam niewidzialne drogi koloru wokół kołowrotów planet wnikliwie szukanych Odwracam skórę swojej rzeki na drugą stronę zachwytów Chwytam zaplątane dźwięki w kamieniu powietrza Powiekami nacinam nitki horyzontów Wspiąć się tam – chmury gałązką – nad chórem ptaków A N D A N T E N D A N T E * OGRODY SŁÓW Osłoniłem ciebie całą ogrodami słów ogrodziłem w skrzydlatych jestestwach – czego więc pragniesz jeszcze – po co obłoki powstrzymujesz nie pozwalasz się im rozminąć Otoczyłem cię opuszczonym niebem które zwiastuje nasycenie doznań – zamilknij już teraz w ukojeniu i zejdź do wschodzących barw – w nich płoną odwieczne ognie dźwięków Idź – przestrzenna lecz wiarygodna – rozwarta w muszlach uśmiechu – rozrzucając gry olśnień przez szelesty zaklęcia i przypływy czarów - i wejdź w wonne rozbłyski strumieni Przemierzaj sady myśli rozległych żyjących tamtą zielenią pośród własnej – będąc duchem twoim tak jak wspólną duszą pomiędzy bujnymi gniazdami ziemi do swojego miejsca w krzyku mew WYPEŁNIENI Eli Przebudzają nasze morze uwolnione ptaki lęku – horyzontu wspomnieniem Promyki zza wścibskich fal obrysowują kształty śliskim konturem Wilgoć lśni – obwodami światłocienia Porażone zdziwieniem zmienne formy płocho drżą – obracane wiatru magią Odwijamy się z woni błękitnego półsnu Narastające dźwięki igrają na skórze – by przeniknąć w głąb Warkocze gorących dłoni chciwie wiodą – na wzgórze krzyku Wypełnieni sobą – domykamy nieboskłon SPEŁNIENIA Kształt tęsknoty wchłonął odległość – zalśnił i drga wargami niedosytu Spełnienia przenikają w zapachy naszej nocy Pragnień wymykania rozwijają pieszczoty Kosmyk zanurzeń zluźnia napięcia Pod stopami dotyków światła wzajemne Rozchyla się w zielonościach kwiat chwili czujnym uściskiem Dwa życia w jednej tęczy ONAON Z krajobrazów rozposłanych powiewami kuszenia – wyrastają wodospadem rozedrgane żyłki – naszej namiętności Rośliny promieni rozbudzają łaknienia W tkankach tkliwości wiją się świetliste pokusy skrzydeł – wzmocnione oddechami – nabierają rozpędu On ona ona on W rozkołysanych dolinach rześka symfonia skrzących kropel Łagodnie opadają łupiny ekstazy Ona on on ona Lotki wiotkich szeptów prześlizgują się blaskiem po łasce poranka Unosimy nawy ciał za naszą linię sacrum – gdzie miłość jest wiarą i duszą kosmosu CISZE BIELI Z podróży między ciszą nocy a bielą poranka – wyławiam jasnowidzenia zasięgiem wzniosłości Stan ten cały się wypełnia drżeniami szmerów koślawych i niewinnych roślin przebudzenia pod zmysłowymi zwierzętami Zdumieniem przeczuwania odciskam rzeźby – wokół zawiniętej wyprawy w zarysach przebłysków – pośród żywopłotów obracanej przyszłości Życie sypie się ziemią przez góry przeznaczeń – po zeszklonym morzu do obiecanych przestworzy W rozstajnej chmurze dozbrajam świetlistość duszy - pośród powiewania zmierzchów a pulsowaniem tajemnic
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Ciszy cud
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: