Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00243 004383 15214140 na godz. na dobę w sumie
Coaching TAO - ebook/pdf
Coaching TAO - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 369
Wydawca: Burda Książki Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7778-010-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Coaching Tao to trzecia książka Macieja Bennewicza na temat coachingu, czyli niezwykle interesującej metody wszechstronnego rozwoju człowieka. Życie według Autora jest podróżą, która ma doprowadzić podróżnika-człowieka do szeroko pojętego oświecenia, tak by mógł świadomie doświadczyć własnego rozwoju i szczęścia. Jednak wspaniali uczeni i lektura ich dzieł nie dają tyle, ile nowe sytuacje, nowo poznani ludzie i historie ich życia. Zgodnie z tym przekonaniem Autor konstruuje przekaz, wprowadzając czytelnika w doświadczenia własnego życia, emocje wywołane przez spotkane osoby. Autor opowiada się za aktywnym byciem tu i teraz, czerpaniem garściami z każdej chwili, która zostaje nam dana. Im więcej walki w różnych dziedzinach, tym większa groźba utknięcia w jałowym sporze, niezdrowej rywalizacji, i tym bardziej oddalamy się od szczęścia. Tekst czyta się jednym tchem, niemal jak powieść. Nie brak w nim zaskakujących puent, nieprzewidzianych zwrotów akcji. Podobnie jak w poprzednich książkach Autor proponuje ćwiczenia, które ułatwiają poznanie, rozwój postrzegania i oceniania siebie. Do każdego rozdziału wprowadzają starannie dobrane motta – między innymi wiersze księdza Twardowskiego, Szymborskiej, Kornhausera, Krynickiego. Bo według Macieja Bennewicza poeci to najprawdziwsi coache – jak nikt potrafią nazwać dylemat człowieka uwikłanego w rzeczywistość. Maciej Bennewicz Menedżer, trener, coach, socjolog po Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją z psychologii. Twórca Ośrodka Rozwoju Psychologicznego „Persona”. Współtwórca i prowadzący cykl programów edukacyjnych dla młodzieży pt. „Ja” emitowanych w TVP1 w latach 1997–1999. Twórca i koordynator programu edukacji dla dorosłych „Animacje” realizowanego w Ośrodku „Komorów” w latach 1993–1997. Psychoterapeuta indywidualny i grupowy, aktywnie pracujący w terapii w latach 1989–2000. Prowadził zajęcia i warsztaty w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej z psychologii społecznej i psychoterapii, treningi interpersonalne i motywacyjne na Wydziale Psychologii UW, a także warsztaty z autoprezentacji i efektywności zawodowej na Uniwersytecie Warszawskim. Dyrektor Rozwoju w firmie Norman Benett Group, koordynuje prace związane z powstawaniem nowych projektów szkoleniowych i badawczych, działaniami zespołu trenerskiego oraz sprzedaży. Od 15 lat prowadzi i moderuje zespoły. Posiada dziesięcioletnie doświadczenie w branży szkoleń dla biznesu na rynku polskim. Jeden z głównych negocjatorów biznesowych w firmie Norman Benett. Supervisor zespołu trenerskiego. Specjalizuje się w prowadzeniu szkoleń z dziedzin: Coaching i Mentoring, Kreatywność i Twórczość, Umiejętności Menedżerskie, Autoprezentacja i Wystąpienia Menedżerskie, Budowanie Zespołów, Kontakt z klientami, Komunikacja, Zarządzanie Czasem. Twórca metody: „Nawigacja relacji w kontaktach sprzedażowych” i „Uczenie sekwencyjne w pracy zespołowej”. Jako trener zrealizował osobiście ponad 1000 dni szkoleniowych prowadzonych metodą warsztatową. Autor książek Coaching czyli restauracja osobowości (G+J Książki, 2008) i Coaching czyli przebudzasz neuronów (G+J Książki, 2009).

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO Mykocin o tej porze roku i o tej godzinie był pustym mia- steczkiem, w którym ju(cid:285) tylko ostatni spó(cid:283)niony autobus zakłóca ciszę i pustkę ulic. Po turystach ju(cid:285) dawno nie ma (cid:258)ladu. Wyje- chali we wrze(cid:258)niu i wrócą dopiero w pierwszy majowy weekend. Zapukałem do trzech drzwi na Browarnej, pytając, czy w pobli(cid:285)u mieszka jaki(cid:258) coach. I zaraz się zorientowałem, (cid:285)e nazwa nowe- go, nieznanego zawodu: coach, budzi jedynie zdziwienie. Nawet kiedy zamieniłem ją na polskiego trenera, a potem na psycho- loga, pedagoga, moderatora, superwizora, nie uzyskałem (cid:285)adnej wskazówki. Mały, biały domek? Takich było wiele w Mykocinie, ale na Browarnej nikt, kto byłby (cid:311)tym kim(cid:258)(cid:309), nie mieszkał, ba, nawet nie słyszano o nikim podobnym. Trzeba pytać w przychod- ni albo w szkole. Dotarłem nawet do ulicy Po(cid:258)więtnej, która jest przedłu(cid:285)eniem Browarnej, ale wtedy zdałem sobie sprawę, (cid:285)e zu- pełnie nie wiem, kogo szukam. Wróciłem na Browarną. Przyszedł mi jednak pomysł, który wydał się genialny. Zapytam o kogo(cid:258), kto pracuje w Muzeum Kultury Żydowskiej. Nie jechałem prze- cie(cid:285) tyle kilometrów na darmo i przecie(cid:285) jestem coachem, który zmierza do celu! Skierowałem się do najbli(cid:285)szego domu, w któ- rym paliło się (cid:258)wiatło, i wtedy podeszła do mnie młoda kobieta. (cid:316) Pan Maciej? (cid:316) spytała. Kiwnąłem głową na potwierdzenie. (cid:316) Zapraszam (cid:316) powiedziała, wskazując na samochód. To był wiel- ki, wysoki terenowy d(cid:285)ip albo co(cid:258) w tym rodzaju, w ciemno(cid:258)ci nie rozpoznałem marki. (cid:316) Ale ja mam swój (cid:316) wskazałem na hondę. (cid:316) Tym? (cid:316) zdziwiła się kobieta. (cid:316) Tym pan nie dojedzie. Je- dziemy do doliny Margwi, to wbrew pozorom wielka, dzika rzeka. Tam jest o tej porze roku błoto po kolana. Zawiozę pana, o samochód proszę się nie martwić. Do tylu pan domów zapukał, (cid:285)e mieszkańcy nie spuszczą go teraz z oka. (cid:316) U(cid:258)miechnęła się, a ja wsiadłem do terenówki. Zapu(cid:258)ciła motor i wyciągnęła rękę w moją stronę (cid:316) Trynidad. 36 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ (cid:316) Trynidad? (cid:316) zdziwiłem się i podając niepewnie rękę, palną- łem: (cid:316) Czy powinienem teraz powiedzieć Tobago? (cid:316) Tobago? (cid:316) teraz dziewczyna zareagowała zaskoczeniem, a(cid:285) odsunęła rękę. (cid:316) Taki kraj. Trynidad i Tobago. Dwie wyspy u wybrze(cid:285)y Ame- ryki Południowej. (cid:316) Nie. To imię hiszpańskie dla dziewczynki. Oznacza Trójcę Świętą. Mój ojciec jest Argentyńczykiem, a matka Polką. Proszę mi mówić Tryni albo Trynidad. Było mi głupio, dlatego milczałem. Jechali(cid:258)my w milczeniu szosą w kierunku na Złotoryję, a potem w bok polną drogą. Po dłu(cid:285)szej chwili postanowiłem przerwać milczenie i o co(cid:258) spytać. O nazwisko superwizora albo o to, kim jest moja przewodniczka i kierowca w jednej osobie, ale przyszedł mi do głowy tylko mały, biały domek. (cid:316) Mały, biały domek? (cid:316) zdziwiła się kobieta. (cid:316) Nic nie wiem o domku. Miał pan czekać na Browarnej przy placu Czarnieckie- go o osiemnastej. Ju(cid:285) miałam jechać, kiedy zobaczyłam, jak jaki(cid:258) obcy mę(cid:285)czyzna kręci się po ulicy. Puka do drzwi. Zawraca. I to był pan. (cid:316) Obcy? To jest takie widoczne? (cid:316) spytałem trochę zaskoczony. (cid:316) Ale(cid:285) tak. To ubranie i zagubienie w pana ruchach, rozgląda- nie się dookoła. I ten pana samochód. Nie widziałam rejestracji, bo było ju(cid:285) ciemno, ale tu nikt takich nie kupuje. Tutaj ludzie inwestują w samochody z Niemiec. Du(cid:285)a fura, mocny silnik. Do- brze, je(cid:258)li jest kombi. Albo je(cid:283)dzi się ró(cid:285)nymi rzęchami jak ten. (cid:316) Walnęła w kierownicę i dodała: (cid:316) Stary, ale jary. (cid:316) Dokąd jedziemy? (cid:316) spytałem o(cid:258)mielony nagłym o(cid:285)ywieniem w naszej zaskakującej relacji. Jechali(cid:258)my dotąd w niezręcznym milczeniu, a rozmowę utrudniały gwałtowne podskoki samocho- du na wybojach i raptowne ruchy kierownicą. 37 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO (cid:316) Jak to dokąd? Do mojego mę(cid:285)a. Mę(cid:285)a? (cid:316) pomy(cid:258)lałem i ju(cid:285) miałem znowu palnąć co(cid:258) w ro- dzaju: jak to mę(cid:285)a?, ale ugryzłem się w język. Dziewczyna miała dwadzie(cid:258)cia pięć, no maksimum dwadzie(cid:258)cia osiem lat i wyglą- dała raczej na córkę superwizora albo jego asystentkę, nie za(cid:258) na (cid:285)onę. To mnie wprowadziło w jeszcze większe zakłopotanie, gdy(cid:285) pomy(cid:258)lałem: ile w takim razie lat ma mistrz, do którego jadę. Pasował do niej trzydziestolatek, a przecie(cid:285) stary wyga (tak wtedy o sobie my(cid:258)lałem) mo(cid:285)e się nauczyć od trzydziestoletniego młokosa. Natychmiast wy(cid:258)wietliły mi się w głowie te wszystkie negatywne obrazy i oceniające dialogi wewnętrzne, w których łajałem siebie za lekkomy(cid:258)lno(cid:258)ć i dziwaczną wyprawę do jakiego(cid:258) szarlatana albo, co gorsza, hochsztaplera, który mieszka gdzie(cid:258) na bagnistych łąkach nad Margwią. Tymczasem kobieta zwolniła i zamiast patrzeć na drogę w(cid:258)ród ciemnych łąk zaczęła mi się przyglądać. (cid:316) Widzę, (cid:285)e jest pan zaskoczony. To minie. Spodziewał się pan pewnie starszego pana w garniturze z kamizelką, który zasiądzie przy dębowym biurku w skórzanym fotelu i uwa(cid:285)nie pana wy- słuchawszy, udzieli kilku przemy(cid:258)lanych rad. Nic z tych rzeczy. Zaraz się pan przekona, (cid:285)e pozory mylą. A jednak du(cid:285)o mo(cid:285)e pan skorzystać z tej wizyty. Oczywi(cid:258)cie, je(cid:258)li pan zechce. Po chwili wjechali(cid:258)my na teren gospodarstwa. Budynki wyglą- dały na do(cid:258)ć stare, ale porządnie utrzymane. Podwórko było roz- ległe i utwardzone (cid:258)wie(cid:285)ym, jasnym (cid:285)wirem. Po chwili poznałem Dró(cid:285)nika. Był w stajni. Stało tam ponad dziesięć koni w ró(cid:285)nym kolorze i jednego z nich starannie czy(cid:258)cił mę(cid:285)czyzna. (cid:316) Piękny kolor (cid:316) powiedziałem na powitanie, komentując sier(cid:258)ć czarnego jak smoła konia. (cid:316) Kolor? (cid:316) zdziwił się mę(cid:285)czyzna, odkładając na bok szczot- kę. (cid:316) Nie sądziłem, (cid:285)e konie mają kolory. Znamy się zaledwie sekundę, a ju(cid:285) się od pana czego(cid:258) nauczyłem. (cid:316) Podszedł i podał mi rękę na powitanie. Tak poznałem Dró(cid:285)nika. Zanim zdą(cid:285)yłem 38 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ usztywnić rękę, zostałem mocno u(cid:258)ciskany, a potem klepnięty w plecy, a(cid:285) zadudniło. Gospodarz zauwa(cid:285)ył moje skrępowanie i rzucił: (cid:316) No co? Go(cid:258)ć w dom, Bóg w dom, czy(cid:285) nie tak? Usiedli(cid:258)my w wielkiej, przestronnej, wiejskiej kuchni przy piecu kaflowym. Pod płytą (cid:285)eliwną płonął ogień. Trynidad kręci- ła się po pomieszczeniu i po chwili na stole ustawiła czajnik i de- skę z wielkim bochnem chleba, najwyra(cid:283)niej domowego wypieku, a obok poło(cid:285)yła osełkę masła. Potem wyszła. (cid:316) Wiejska sielanka (cid:316) za(cid:285)artowałem, przełykając wielki kawał chleba, ale widocznie nie był to mój dzień szczególnie ujmujące- go sposobu bycia, gdy(cid:285) dodałem: (cid:316) Całe szczę(cid:258)cie, (cid:285)e macie tu elektryczno(cid:258)ć. (cid:316) Mamy tu wszystkie potrzebne nam wygody cywilizacyjne (cid:316) odpowiedział Dró(cid:285)nik. (cid:316) Ale telefonu nie macie (cid:316) odpowiedziałem jako(cid:258) tak triumfująco i natychmiast sam poczułem, (cid:285)e daleko mi do wewnętrznej spójno- (cid:258)ci, nie mówiąc ju(cid:285) o poczuciu taktu. W zasadzie zaprezentowałem się z jak najgorszej strony, jak jaki(cid:258) mieszczuch, bufon, plastikowy D(cid:285)olo Kefir made in corporate style. Sam się wzdrygnąłem w duchu, kiedy u(cid:258)wiadomiłem sobie, jak jestem skrępowany, a jednocze(cid:258)nie pełen napięcia, które skutkuje tego rodzaju ocenami. (cid:316) Mamy telefon, tylko go nie udostępniamy. Pewnie dziwisz się dlaczego? (cid:316) Superwizor przeszedł na ty, co nie uszło mojej uwagi, i zacząłem się zastanawiać, jak powinienem się zwracać do niego. (cid:316) Przestałem aktywnie zajmować się biznesem i co- achingiem jaki(cid:258) czas temu (cid:316) kontynuował (cid:316) ale kiedy pojawia się jaki(cid:258) ciekawy temat, czasami podejmuję współpracę. Ju(cid:285) sama podró(cid:285) tutaj to znakomity test motywacyjny. Interesują mnie tyl- ko ci, którym ju(cid:285) na wstępie naprawdę zale(cid:285)y. (cid:316) Zale(cid:285)y na kontakcie z panem? (cid:316) spytałem. 39 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO (cid:316) Nie, jestem raczej produktem niszowym (cid:316) za(cid:258)miał się gło- (cid:258)no. (cid:316) Ludzie mnie rozpoznają w bardzo wąskim kręgu. I tak jest dobrze. Miałem na my(cid:258)li raczej tych, którym zale(cid:285)y na sobie. Je(cid:258)li kto(cid:258) przyje(cid:285)d(cid:285)a tutaj kawał drogi, jedzie w pewnym sensie w nieznane, umawia się w małym miasteczku pó(cid:283)nym wieczo- rem, to znaczy, (cid:285)e bardzo mu zale(cid:285)y na nim samym, nie na mnie. Choć spodziewa się tutaj być mo(cid:285)e znale(cid:283)ć odpowied(cid:283) na swoje pytania i czego(cid:258) w rodzaju wyroczni, to jednak rozpoczyna swoją własną podró(cid:285), i chce ją wykorzystać do osobistych celów. Cie- bie tutaj przywiódł Narcyz. Niewiele ma to wspólnego ze mną. Kiedy(cid:258) odpowiadałem na potrzeby wszystkich, ale to była strata czasu, gdy(cid:285) spora czę(cid:258)ć osób kierowała się ciekawo(cid:258)cią. A co gor- sza, nadzieją, (cid:285)e kto(cid:258) za nich albo w ich imieniu rozwią(cid:285)e (cid:285)ycio- we węzły.Tymczasem od zawsze byli ich (cid:283)ródłem i rozwiązaniem jednocze(cid:258)nie. (cid:316) Po co więc podró(cid:285)? (cid:316) To dobre pytanie (cid:316) odpowiedział. (cid:316) Jak sądzisz? (cid:316) Chodzi o metaforę? O wewnętrzną motywację? (cid:316) zapropo- nowałem. (cid:316) Tak jest. To jak robienie masła albo pieczenie chleba. Dzisiaj mo(cid:285)na wiele gotowych rzeczy po prostu kupić. Dawniej trzeba było je zrobić. Dlatego ludzie cenili owoce swojej i cudzej pracy. To brzmi jak banał, co(cid:258) zupełnie oczywistego, bez głębszego tła. A jednak (cid:285)eby zrobić metodą domową masło, potrzeba wielu go- dzin pracy. I to ju(cid:285) nie jest banał. To jest kilka godzin umiejętno(cid:258)ci i wytrwało(cid:258)ci. Chocia(cid:285) bywa, (cid:285)e kto(cid:258) musi równie du(cid:285)o po(cid:258)więcić czasu i pracy na przemysłową kostkę masła jako księgowy albo kierowca, to przestaje odczuwać związek pomiędzy swoją a cudzą pracą, czyli wpływ. Nie widzimy te(cid:285) tych wszystkich Chińczyków i Malezyjczyków, którzy tyrają całe dni za dolara. To nam obni(cid:285)a koszt, ale tak(cid:285)e warto(cid:258)ć. Niestety naszego szczę(cid:258)cia, powodzenia, rado(cid:258)ci, spójno(cid:258)ci nie mo(cid:285)emy kupić w (cid:285)adnym sklepie, choć próbuje się nam to wmówić. Nowy lakier do włosów, szybszy samochód, opiekacz na dwie kromki chleba zamiast na jedną, mydło w płynie, dwudziesty kanał filmowy w telewizji, ale tak(cid:285)e 40 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ psychoterapia, programowanie neurolingwistyczne, samorozwój, siedem porad dla skutecznego mened(cid:285)era, coaching to obietnice szczę(cid:258)cia, które mo(cid:285)na kupić. Niestety to nie działa równie szyb- ko jak wydawanie drobnych w kasie albo przeciągnięcie kartą kredytową przez terminal. Potrzebny jest proces, (cid:285)eby docenić warto(cid:258)ć tego, co się uzyskuje na końcu. No i jeszcze co(cid:258). Kolor konia nazywa się ma(cid:258)cią. Chocia(cid:285) ma(cid:258)ć kojarzy nam się ze smaro- widłem. Dla hodowców koni to wa(cid:285)ne, ten język bran(cid:285)owy. (cid:316) Przepraszam, nie wiedziałem (cid:316) bąknąłem nieco zawstydzo- ny, bo to wiedza do(cid:258)ć powszechna, nawet z lektur szkolnych. (cid:316) I nie ma za co. To raczej prezent od ciebie, jak powiedzia- łem. Nazywanie koloru sier(cid:258)ci konia ma(cid:258)cią to wzorzec. Byłbym wła(cid:258)nie w więzi tego wzorca, gdybym się na ciebie obruszył, za- miast przyjąć twój punkt widzenia. Tak zaczęło się moje pierwsze spotkanie z Dró(cid:285)nikiem, choć wtedy był jeszcze dla mnie panem X. Po spotkaniu w stajni nawet nie wymienili(cid:258)my imion, choć od razu zaczął mi mówić na ty, a ja raz zwracałem się na ty, a za chwilę przechodziłem na pan. Jedli(cid:258)my chleb z masłem. Potem Trynidad przyniosła jeszcze miód i domowej roboty ser. Był ju(cid:285) pó(cid:283)ny wieczór, kiedy opowie- działem, z czym przyje(cid:285)d(cid:285)am po poradę, co ma być tematem superwizji. Przedstawiłem w skrócie historię coachingów z Agatą i diagnozę, o której dowiedziała się kilka dni temu, oraz mój problem. Wtedy Dró(cid:285)nik przyniósł tomik wierszy i przeczytał Pochodze- nie (cid:283)ródła Kapu(cid:258)cińskiego. Milczeli(cid:258)my długo. (cid:316) Nie zgadzam się z takim pomysłem (cid:316) zaprotestowałem. Nar- cyzm był kiedy(cid:258) zaburzeniem osobowo(cid:258)ci ju(cid:285) teraz nierozpozna- wanym, bo zmieniono klasyfikację chorób psychicznych. Jednak sądzę, (cid:285)e (cid:311)(cid:283)ródłem(cid:309) jest co(cid:258) dobrego w nas, jaka(cid:258) dobra intencja w głębi nas samych. 41 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO Długo milczał, zanim odezwał się ponownie. Przegarnął dłu- gie szpakowate włosy i powiedział: (cid:316) Coaching według mnie to rozwój osobisty, coach nie musi znać szczegółów. Udziela informacji zwrotnej ze swego punktu widzenia, a klient coachingu bierze sobie z tego, co chce, ile chce i jak chce. To najmocniejsza zasada, jaką znam. Informacja zwrot- na w coachingu zawsze pochodzi z mapy w głowie coacha, jest jego subiektywnym spojrzeniem z dystansu. Jej funkcją jest poszerzenie mapy klienta. Mo(cid:285)esz sobie z tego wziąć wszystko, wziąć trochę, nie brać nic. Nie polemizuj z tym, nie oceniaj informacji zwrotnej, daruj sobie, bo to obrona na pró(cid:285)no i strata czasu. Najczę(cid:258)ciej jest to utwierdzanie się w swoich starych przekonaniach. Prawie sto procent tego, co uwa(cid:285)amy za nas samych, to wzorce, konserwa- tyzm, automatyzmy. Bronimy tego za(cid:285)arcie, bo wydaje się nam, (cid:285)e to jedyne, co mamy. Jak powiedział jeden z mistrzów współcze- snej psychologii Stephen Gilligan: (cid:311)twój mózg racjonalny jest jak populistyczny polityk, zrobi wszystko, (cid:285)eby(cid:258) na niego zagłosował, a kiedy tak uczynisz, natychmiast cię zdradzi i wykorzysta do swo- ich celów(cid:309). Jakie to cele? Wzorzec. Powtarzanie. Skrót. Uproszcze- nie. Nawet za cenę tej samej biedy. To syndrom (cid:285)ony alkoholika, która boi się zmiany, gdy(cid:285) zna tylko przemoc i alkoholizm, po(cid:258)wię- cenie i współuzale(cid:285)nienie. Narcyz czeka na brzegu i chwyta jej po(cid:258)więcenie, rozdyma do wielko(cid:258)ci martyrologicznej góry i uru- chamia całą lawinę kłopotów. Stary wzorzec (cid:316) prowadzi do starych rzeczy. Koniec kropka. Nie decyduję się na spotkanie z potrzeby dyskusji ani nie prowadzę sesji coachingowych dla polemiki. Szko- da mi na to czasu. Szkoda na to cennego (cid:285)ycia mojego i twojego. Chcesz dyskutować, to pisz bloga w sieci albo zapisz się na jakie(cid:258) forum. Chcesz zmienić swoje (cid:285)ycie, zamknij Narcyzowi gębę na kłódkę i słuchaj. I tak będzie jeszcze bru(cid:283)dził. Bierz, ile potrafisz. Informacja zwrotna to gar(cid:258)ć puzzli z wielkiej układanki, w jakiej (cid:285)yjesz. Nie jest ani lepsza, ani gorsza od twojej wersji. Jest tylko inną czę(cid:258)cią twojej mapy. Zatem słuchaj i przestań dyskutować, bo dyskutujesz sam ze sobą. Nie ze mną. Mnie jeszcze nie zauwa- (cid:285)yłe(cid:258)! Jak mnie zobaczysz, to pierwszy się o tym dowiesz. Własne 42 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ do(cid:258)wiadczenie ci to podpowie! Na razie nie widzisz dalej ni(cid:285) czubek nosa. (cid:316) Nie był poirytowany. Mówił spokojnie, ale stanowczo. Znowu nastało milczenie. Po chwili skinąłem głową na znak zgody. Zgody? Nie bardzo wiedziałem nawet, na co się zgadzam, jednak czułem, (cid:285)e jest w nim jaka(cid:258) siła, moc, której chcę zaufać. Moje skinienie było wyrazem tego zaufania, choć czułem, jak moja duma pulsuje gdzie(cid:258) w gardle i karze mi co(cid:258) jeszcze powie- dzieć, wyrwać się zaprotestować, zinterpretować, zamanifesto- wać swoją obecno(cid:258)ć. Po chwili Dró(cid:285)nik znowu się odezwał: (cid:316) Z tego powodu nie przedstawiłem się. Nic o mnie nie wiesz i tak jest lepiej, bo gdyby(cid:258) wiedział, natychmiast uruchomiłby(cid:258) ocenianie i porównywanie. Bez tych niepotrzebnych obcią(cid:285)eń mo(cid:285)esz być bardziej otwarty. Dlatego przedstawię ci się na końcu spotkania. To mo(cid:285)e być zresztą znakomity, nowy obyczaj. Przed- stawianie się na końcu rozmowy, zanim pojawią się te wstępne umizgi, zaciemnienia, badanie gruntu, uruchamianie stereotypów i wzorców. Pracuję nad tym. Nasze dzisiejsze spotkanie to czę(cid:258)ć tego zamysłu. (cid:316) U(cid:258)miechnął się, a potem zaczął się (cid:258)miać na głos i kołysać na krze(cid:258)le. Wreszcie moje napięcie zamieniło się w na- głe dr(cid:285)enie i wibrowanie w brzuchu i wybuchnąłem (cid:258)miechem. Obaj (cid:258)miali(cid:258)my się dłu(cid:285)szą chwilę. Dró(cid:285)nik, ocierając łzy ręką, podjął wątek: (cid:316) Początkiem choroby jest niemal zawsze kryzys narcyzmu w nas samych. Kiedy(cid:258) sądzono, (cid:285)e dziecięce zakochanie w sobie kończy się w momencie, kiedy malutkie dziecko zaczyna rozró(cid:285)- niać, co jest nim samym, a co jest na zewnątrz, obce, poza jego wpływem. Tworzą się granice i odtąd sądzimy, (cid:285)e granica skóry to granica nas samych. Jednak ten graniczny moment umacnia tylko poczucie, (cid:285)e ja jestem najwa(cid:285)niejszy i ja jestem jedynym, czego do(cid:258)wiadczam, gdy(cid:285) tam, na zewnątrz mnie, są wyłącznie inni. Albo są dla mnie mili albo niemili, albo całkowicie obojętni. Tam, na zewnątrz nas dzieje się skomplikowany teatr rzeczywisto- (cid:258)ci, lecz ja jestem tutaj. Jednocze(cid:258)nie od dziecka jeste(cid:258)my uczeni, jak pompować to swoje ja, jak o nie się troszczyć, zaspokajać jego potrzeby. Im gorzej nam to wychodzi, tym Narcyz bardziej 43 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO sfrustrowany, im lepiej, tym jest bardziej z siebie zadowolony i staje się hedonistą. Zakochany w sobie Narcyz zaczyna wierzyć, (cid:285)e jest jedynym sprawcą swojego powodzenia i, co gorsza, (cid:285)e wszystko od niego zale(cid:285)y. Obchodzą go tylko te rzeczy, ci ludzie, którzy odbijają się w jego lustrze. Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy, najmądrzejszy, najsprawniejszy, najwy(cid:285)szy, najbogatszy, na (cid:258)wiecie? Zamiennie mo(cid:285)na stosować wariant: kto ma najszybszy komputer, najpiękniejszy ogród, najdro(cid:285)szy zega- rek, najnowszy samochód, najmądrzejsze dzieci, najseksowniejszą kochankę. Narcyz czeka na bańkę, która wypływa na powierzch- nię gdzie(cid:258) z głębi, z Królestwa Ciemno(cid:258)ci, czyli z nie(cid:258)wiadomo(cid:258)ci. To, co się chce przejawić na powierzchni, jest surowe, nieobrobio- ne, nierzadko prymitywne. Wiele systemów religijnych nazywa to grzechem, występkiem, złem. Pamiętasz siedem grzechów głów- nych według katechizmu Ko(cid:258)cioła katolickiego? Zawahałem się, próbując sobie przypomnieć, ale nie byłem w stanie wymienić wszystkich siedmiu. Dró(cid:285)nik po chwili podjął wątek: (cid:316) Pycha, chciwo(cid:258)ć, nieczysto(cid:258)ć, zazdro(cid:258)ć, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew i lenistwo (cid:316) wyrecytował i po chwili mówił dalej: (cid:316) Skąd wiesz, co jest dobre, a co złe? Twoje oceny i związane z nimi my(cid:258)li są twoje. Teraz, kiedy od pewnego ju(cid:285) czasu nara(cid:285)ony jeste(cid:258) na własną dorosło(cid:258)ć, narcyzm stał się czę(cid:258)- cią twojej osobowo(cid:258)ci, jak bakteria noszona na skórze. Z pozo- ru niegro(cid:283)na czeka cierpliwie na moment, kiedy organizm straci równowagę, by rozpocząć harce, a potem inwazję i ekspansję. Zdesperowany człowiek z kaszlem albo kłuciem w piersi trafia do doktora, który najlepiej przyswoił na studiach lekcję o (cid:258)rodkach masowego ra(cid:285)enia, a ten fragment o broni chemicznej i biologicznej ukochał najbardziej. Ty, niczego nie(cid:258)wiadomy, podporządkowany, z pewną naturalną ni(cid:285)szo(cid:258)cią wobec autorytetu oficjalnej medy- cyny, godzisz się na dobre rady doktora i wykupujesz w aptece antybiotyk. Oczywi(cid:258)cie jest to lek nowej generacji, trzysta razy sil- niejszy od konwencjonalnej pionierki (cid:316) penicyliny. I bach! Rakieta wprowadzona przez usta niszczy wszystko, co (cid:285)ywe w (cid:258)rodku; 44 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ nie oszczędzi (cid:285)adnej bakterii, nawet tych miłych, które utrzymują równowagę tu i ówdzie. Wtedy nastaje era grzyba, o której zapo- mniał powiedzieć doktor. Przy kolejnej wizycie obejrzy z niesma- kiem zagrzybione miejsca i zaaplikuje kolejną bombę. Tym razem zniszczy wszelkie grzyby, które ustąpią miejsca nowym, mocniej- szym bakteriom. Tych kilka tysięcy pionierów schowało się gdzie(cid:258) w bunkrach twego ciała, te najodporniejsze przetrwały i w czasach dominacji grzybów uczyły się po cichu na tajnych kompletach, jak radzić sobie z bronią nowej generacji. Teraz ju(cid:285) wło(cid:285)ą maski ga- zowe i przystąpią do kolejnej zwycięskiej ofensywy, tym bardziej (cid:285)e na polu walki nie ma ani jednego zdrowego grzyba. Padły w czarnej godzinie eksterminacji. Co na to nosiciel, czyli ty? Zno- wu wizyta u lekarza. (cid:311)Ju(cid:285) trzeci tej jesieni antybiotyk, panie dok- torze?(cid:309) (cid:311)No, trudno, teraz bakterie błyskawicznie się uodparniają i trzeba stosować coraz silniejsze leki(cid:309) (cid:316) powie doktor, wypisując nieczytelnym pismem na recepcie nazwę kolejnej totalnej akcji militarnej. (cid:311)W końcu przyjdzie zima, wymrozi wszystkie bakterie i poczuje się pan lepiej(cid:309) (cid:316) dodaje doktor, z u(cid:258)miechem podając re- ceptę. Widocznie nie był na tej lekcji, na której było o bakteriach, które znakomicie hibernują w syberyjskiej zmarzlinie. (cid:316) Na mo- ment przerwał i po chwili podjął wątek: (cid:316) Tak jest równie(cid:285) z grzechami. We(cid:283)my pychę. Wydobywa się na powierzchnię z Królestwa Ciemno(cid:258)ci i trafia na Narcyza. On ją przyjmuje i rozwija. Rozmna(cid:285)a, a(cid:285) uro(cid:258)nie tak bardzo, (cid:285)e przesłania wszystko. Staje się głównym czynnikiem postępu, głównym imperatywem, decyduje o ka(cid:285)dej potrzebie. I w efekcie prowadzi do kryzysu. Wiele osób mo(cid:285)e ulec i nawet podporząd- kować się pysze Narcyza, zwłaszcza ci, którzy są we władaniu lenistwa, chciwo(cid:258)ci, ob(cid:285)arstwa. Jednak gdy natrafi na cudzą zazdro(cid:258)ć albo agresję, mo(cid:285)e przegrać. Co doradza nasza trady- cja kulturowa albo religijna? Nakłania do odwetu, czasem do przełamywania się albo wybaczania. I nie potrafi zaproponować nam niczego innego, jak tylko bycie ofiarą albo sprawcą. Przy- kładowa pycha mo(cid:285)e ranić albo prowadzić do wykorzystania innych (cid:316) wtedy jeste(cid:258) sprawcą cudzych nieszczę(cid:258)ć. Jej pokonanie, 45 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO przełamanie nieuchronnie prowadzi do bycia ofiarą. Ten stan jest zazwyczaj tak bardzo niezno(cid:258)ny, (cid:285)e ofiara szybko zaczyna poszukiwać jakiego(cid:258) wyj(cid:258)cia. Narcyz tylko na to czeka i pochwyci nową bańkę, na przykład gniewu. Przełamanie niszczy wewnętrz- ny opór i czyni z nas sprawcę. Przeciwieństwo, czyli pokora, tak(cid:285)e wprowadza nas w rolę ofiary, wybaczenie łatwo mo(cid:285)e dać prze- wagę wczorajszemu wrogowi. Ofiara staje się sprawcą, sprawca staje się ofiarą. Stłumione poczucie krzywdy daje w efekcie objaw chorobowy, podobnie stłumione poczucie winy. Często jedynym dostępnym sposobem powstrzymania Narcyza jest zepchnięcie w dół pragnienia, które wypływa na wierzch z Królestwa Ciem- no(cid:258)ci. Efektem jest ból, choroba. Sfrustrowany Narcyz szaleje, rozpacza, mdleje, w(cid:258)cieka się, walczy, miota, a(cid:285) uchwyci w dłonie nowy bąbelek, tym razem lenistwa albo agresji, albo perwersji. I koło się zamyka. (cid:316) I jaka na to rada? (cid:316) spytałem. (cid:316) W pewnej taoistycznej opowie(cid:258)ci cesarz pyta starego mistrza, w jaki sposób w(cid:258)ród ludu upowszechniać cnotę, (cid:285)eby w cesar- stwie zapanowało prawo, pokój i dobrobyt. Mistrz odpowiedział, (cid:285)e ju(cid:285) w chwili, kiedy cesarz wypowiada słowo (cid:311)cnota(cid:309), natych- miast rodzi się występek. Dopóki nie było twórców prawa i krze- wicieli sprawiedliwo(cid:258)ci, ludzie (cid:285)yli po prostu sprawiedliwie i nie potrzebowali do tego nazwy. Kropla, która wychodzi na wierzch z Królestwa Ciemno(cid:258)ci, potrzebuje uczłowieczenia, nadania jej ludzkiego sensu. Mo(cid:285)e spotkać Narcyza, który przecie(cid:285) (cid:285)yje nie- spełnioną miło(cid:258)cią do samego siebie, gdy(cid:285) odrzucił miło(cid:258)ć nimfy Echo. Mo(cid:285)e jednak spotkać w nas osobę (cid:258)wiadomą, Przebudzone- go, który przemieni pychę (cid:316) w godno(cid:258)ć, chciwo(cid:258)ć (cid:316) w zaradno(cid:258)ć, nieczysto(cid:258)ć (cid:316) w urok, zazdro(cid:258)ć (cid:316) w szacunek, ob(cid:285)arstwo (cid:316) w de- gustację, gniew (cid:316) w stanowczo(cid:258)ć, lenistwo (cid:316) w odpoczynek. Wy- starczy tylko nadać tej nieuformowanej tęsknocie ludzki wymiar. Włączyć ją w ekologię, czyli naturalną wolno(cid:258)ć, która nie zagra(cid:285)a wolno(cid:258)ci innego człowieka, nie zajmuje jego przestrzeni, lecz w to miejsce wnosi akceptację. (cid:316) Naturalna wolno(cid:258)ć? 46 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ (cid:316) Tak. Takie ni to, ni sio (cid:316) za(cid:258)miał się. (cid:316) W miejsce agresji stanowczo(cid:258)ć. Przyjmij agresję, przytrzymaj ją w dłoniach przez moment, zanim cię sparzy, i przemień jej ograniczający, bardzo szkodliwy pierwiastek w siłę i nie czyń drugiemu, co tobie nie- miłe. Przytrzymaj w dłoniach na moment pychę i zmień w niej drobny akcent, maleńki pierwiastek, tak (cid:285)eby stała się godno(cid:258)cią a nawet dumą. W miejsce Narcyza uwa(cid:285)ny Obserwator, opiekuń- czy i silny, (cid:258)wiadomy i delikatny, radosny i silny, empatyczny i pewny siebie. I jeszcze jedno. Narcyz czeka na akceptację, na miło(cid:258)ć, a więc to, czego do(cid:258)wiadcza w kontakcie ze sobą, jedynie go zasmuca. Narcyz oczekuje, (cid:285)e dostanie, i zło(cid:258)ci się, (cid:285)e inni nie dają mu: uwagi, akceptacji, nale(cid:285)ytego szacunku, dostatecznie wielkich porcji miło(cid:258)ci, i w rezultacie zostaje sam, sfrustrowany. Osoba przebudzona oddaje innym, wnosi w relację tę przemienio- ną energię. Zamiast czekać, aby pycha została narcystycznie za- spokojona poprzez ukłony innych ludzi, on wnosi swoją godno(cid:258)ć do przestrzeni relacji, w miejsce spotkania z innymi lud(cid:283)mi. I ju(cid:285). Przepis gotowy. (cid:316) Jak go wprowadzić w (cid:285)ycie? (cid:316) spytałem. (cid:316) Brakuje mi kilku składników, a mo(cid:285)e nawet naczyń, prodi(cid:285)a i całej reszty niezbęd- nych, praktycznych drobiazgów (cid:316) za(cid:285)artowałem. (cid:316) Chcesz czego(cid:258) praktycznego? To łatwiejsze, ni(cid:285) my(cid:258)lisz. Pro- szę bardzo: usiąd(cid:283) wygodnie, odprę(cid:285) się. Niech my(cid:258)li przelatują przez twoją głowę swobodnie. Zajmij się tylko dwiema sprawami: niech my(cid:258)li przepływają i ciało się rozlu(cid:283)nia. Jeszcze mniej napię- cia i swobodna rzeka my(cid:258)li. Teraz wyobra(cid:283) sobie, (cid:285)e siedzisz na brzegu rzeki. Woda i w oddali drugi brzeg. Nurt wody i w oddali brzeg. Odpływa napięcie z ciała i odpływają my(cid:258)li. Teraz wpatru- jąc się oczyma wyobra(cid:283)ni w nurt, odpowiedz sobie, z jaką intencją tutaj przyjechałe(cid:258), co chciałe(cid:258) uzyskać dla siebie? (cid:316) Odpowied(cid:283), czy powinienem prowadzić coaching z osobą chorą na nowotwór. (cid:316) I czego byłe(cid:258) bli(cid:285)ej, jadąc tutaj? (cid:316) Chciałem prowadzić coaching i chciałem się upewnić, czy to słuszna decyzja. 47 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO (cid:316) Czego dotyczył twój niepokój? (cid:316) Czy dam sobie radę? (cid:316) A co chciałe(cid:258) uzyskać, prowadząc dalej coaching? (cid:316) Przyczynić się do jej wyzdrowienia. (cid:316) Jaki bąbelek pochwycił Narcyz? (cid:316) spytał i zapadła długa cisza. Chocia(cid:285) od razu poczułem wyra(cid:283)nie, jaka jest odpowied(cid:283), przez moment pojawiło się we mnie wahanie, rodzaj za(cid:285)enowa- nia. W końcu wypowiedziałem na głos: (cid:316) To jest pró(cid:285)no(cid:258)ć (cid:316) wyszeptałem. (cid:316) We(cid:283) tę pró(cid:285)no(cid:258)ć delikatnie w ręce. Dmuchnij w nią. Co zrobisz, (cid:285)eby ją uczłowieczyć? (cid:316) Dodam jej cierpliwo(cid:258)ci i współczucia (cid:316) odpowiedziałem po chwili, a oczyma wyobra(cid:283)ni zobaczyłem, jak błyszcząca ciemna grudka na moich dłoniach zmienia się w motyle, które wzlatują wysoko w niebo. (cid:316) I co wtedy się stanie, kiedy to wniesiesz do relacji? (cid:316) spytał. (cid:316) Poczuję się wolny i jeszcze, (cid:285)e jestem na miejscu, brakuje mi słowa, chcę powiedzieć, (cid:285)e jestem w zgodzie ze sobą i spokojny w (cid:258)rodku i czuję te(cid:285), (cid:285)e jako coach i człowiek mogę zapropono- wać Agacie swoją obecno(cid:258)ć i swoje umiejętno(cid:258)ci, (cid:285)eby wspierać jej zdrowienie, je(cid:258)li zechce z tego skorzystać. Zapadło milczenie. Dró(cid:285)nik o nic więcej nie spytał. Po dłu- giej chwili otworzyłem oczy. Siedziałem w kuchni sam w sła- bym (cid:258)wietle pojedynczej (cid:285)arówki. Przez otwarte drzwiczki kuchni widać było (cid:285)ar pod płytą. Wpatrywałem się w ogień. Z sieni weszła Trynidad z wielkim psem podskakującym u jej boku. Próbował dosięgnąć jej twarzy językiem, a ona uchylała się przed jego pyskiem, (cid:258)miejąc się i wyginając ciało. Nagle całe zamieszanie ucichło. Wielki pies zauwa(cid:285)ył obcego w kuchni, usiadł na wprost moich kolan, przekrzywił łeb i zaczął się we mnie wpatrywać. (cid:316) Zostaniesz na noc? (cid:316) spytała Trynidad, dorzucając do ognia. (cid:316) Nie, muszę być rano w pracy. (cid:316) Jest po dziewiątej. (cid:316) Dziękuję za zaproszenie, ale naprawdę muszę wracać. 48 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ (cid:316) No to jedziemy, zapraszam do samochodu. Kiedy ju(cid:285) siedziałem na fotelu pasa(cid:285)era, z ciemno(cid:258)ci wyszedł Dró(cid:285)nik i zbli(cid:285)ył się do drzwi samochodu. Wyciągnął rękę w moją stronę. (cid:316) Witam serdecznie, nazywam się Piotr Alejandro Gomez- -Grabowski i jak moja (cid:285)ona jestem mieszańcem. Mo(cid:285)esz mi mówić Alek. Samochód ruszył. Milczeli(cid:258)my całą drogę do Mykocina. ù KRÓCEJ(cid:845) T(cid:258)(cid:381) (cid:272)(cid:381)(cid:258)(cid:272)(cid:346)(cid:349)(cid:374)(cid:336)(cid:437) (cid:373)(cid:381)(cid:463)(cid:286) (cid:381)(cid:460)(cid:374)(cid:258)(cid:272)(cid:460)(cid:258)(cid:273)(cid:853) (cid:463)(cid:286) (cid:282)(cid:381) (cid:396)(cid:286)(cid:367)(cid:258)(cid:272)(cid:361)(cid:349) (cid:460) (cid:282)(cid:396)(cid:437)(cid:336)(cid:349)(cid:373) (cid:272)(cid:460)(cid:371)(cid:381)(cid:449)(cid:349)(cid:286)(cid:364)(cid:349)(cid:286)(cid:373) (cid:449)(cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:400)(cid:349)(cid:286)(cid:400)(cid:460) (cid:401)(cid:449)(cid:349)(cid:258)(cid:282)(cid:381)(cid:373)(cid:349)(cid:286) (cid:383)(cid:449) (cid:367)(cid:437)(cid:282)(cid:460)(cid:364)(cid:349) (cid:381)(cid:282)(cid:396)(cid:437)(cid:272)(cid:346)(cid:853) (cid:437)(cid:272)(cid:460)(cid:371)(cid:381)(cid:449)(cid:349)(cid:286)(cid:882) (cid:272)(cid:460)(cid:381)(cid:374)(cid:268) (cid:349)(cid:374)(cid:410)(cid:286)(cid:374)(cid:272)(cid:361)(cid:295)(cid:853) (cid:460)(cid:258)(cid:373)(cid:349)(cid:258)(cid:400)(cid:410) (cid:460) (cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:361) (cid:410)(cid:455)(cid:367)(cid:364)(cid:381) (cid:460)(cid:258)(cid:271)(cid:349)(cid:286)(cid:396)(cid:258)(cid:273) (cid:286)(cid:374)(cid:286)(cid:396)(cid:336)(cid:349)(cid:295)(cid:853) (cid:400)(cid:371)(cid:381)(cid:449)(cid:258)(cid:856) M(cid:381)(cid:463)(cid:286) (cid:381)(cid:460)(cid:374)(cid:258)(cid:272)(cid:460)(cid:258)(cid:273) (cid:410)(cid:286)(cid:463)(cid:853) (cid:463)(cid:286) (cid:282)(cid:258)(cid:361)(cid:286)(cid:400)(cid:460)(cid:853) (cid:460)(cid:258)(cid:373)(cid:349)(cid:258)(cid:400)(cid:410) (cid:381)(cid:272)(cid:460)(cid:286)(cid:364)(cid:349)(cid:449)(cid:258)(cid:273)(cid:853) (cid:463)(cid:286) (cid:282)(cid:381)(cid:400)(cid:410)(cid:258)(cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:400)(cid:460)(cid:856) T(cid:258) (cid:282)(cid:396)(cid:381)(cid:271)(cid:374)(cid:258) (cid:460)(cid:373)(cid:349)(cid:258)(cid:374)(cid:258) (cid:272)(cid:460)(cid:455)(cid:374)(cid:349) (cid:364)(cid:381)(cid:367)(cid:381)(cid:400)(cid:258)(cid:367)(cid:374)(cid:268) (cid:396)(cid:383)(cid:463)(cid:374)(cid:349)(cid:272)(cid:295)(cid:856) T(cid:258)(cid:364) (cid:282)(cid:371)(cid:437)(cid:336)(cid:381)(cid:853) (cid:282)(cid:381)(cid:393)(cid:383)(cid:364)(cid:349) (cid:272)(cid:460)(cid:286)(cid:364)(cid:258)(cid:400)(cid:460) (cid:361)(cid:258)(cid:364) (cid:271)(cid:349)(cid:286)(cid:282)(cid:258)(cid:364) (cid:374)(cid:258) (cid:373)(cid:381)(cid:373)(cid:286)(cid:374)(cid:410)(cid:853) (cid:364)(cid:349)(cid:286)(cid:282)(cid:455) (cid:272)(cid:349)(cid:286)(cid:271)(cid:349)(cid:286) (cid:374)(cid:258)(cid:393)(cid:286)(cid:371)(cid:374)(cid:349)(cid:268)(cid:853) (cid:374)(cid:258)(cid:364)(cid:258)(cid:396)(cid:373)(cid:349)(cid:268)(cid:853) (cid:364)(cid:349)(cid:286)(cid:282)(cid:455) (cid:460)(cid:396)(cid:381)(cid:460)(cid:437)(cid:373)(cid:349)(cid:286)(cid:361)(cid:268) (cid:258)(cid:367)(cid:271)(cid:381) (cid:460)(cid:258)(cid:381)(cid:393)(cid:349)(cid:286)(cid:364)(cid:437)(cid:361)(cid:268) (cid:400)(cid:349)(cid:295) (cid:410)(cid:381)(cid:271)(cid:268)(cid:853) (cid:367)(cid:437)(cid:271) (cid:361)(cid:258)(cid:364)(cid:381) (cid:271)(cid:381)(cid:336)(cid:258)(cid:272)(cid:460)(cid:853) (cid:374)(cid:258) (cid:449)(cid:282)(cid:460)(cid:349)(cid:295)(cid:272)(cid:460)(cid:882) (cid:374)(cid:381)(cid:401)(cid:273) (cid:258)(cid:367)(cid:271)(cid:381) (cid:400)(cid:393)(cid:286)(cid:272)(cid:361)(cid:258)(cid:367)(cid:374)(cid:455) (cid:400)(cid:460)(cid:258)(cid:272)(cid:437)(cid:374)(cid:286)(cid:364)(cid:853) (cid:258)(cid:367)(cid:271)(cid:381) (cid:282)(cid:381)(cid:272)(cid:286)(cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:853) (cid:271)(cid:295)(cid:282)(cid:460)(cid:349)(cid:286)(cid:400)(cid:460) (cid:449) (cid:286)(cid:296)(cid:286)(cid:364)(cid:272)(cid:349)(cid:286) (cid:271)(cid:258)(cid:374)(cid:364)(cid:396)(cid:437)(cid:410)(cid:286)(cid:373)(cid:856) N(cid:258)(cid:396)(cid:272)(cid:455)(cid:460) (cid:460)(cid:258)(cid:449)(cid:400)(cid:460)(cid:286) (cid:361)(cid:286)(cid:400)(cid:410) (cid:400)(cid:258)(cid:373)(cid:381)(cid:410)(cid:374)(cid:455) (cid:449) (cid:396)(cid:381)(cid:460)(cid:393)(cid:258)(cid:272)(cid:460)(cid:455)(cid:853) (cid:449) (cid:393)(cid:381)(cid:272)(cid:460)(cid:437)(cid:272)(cid:349)(cid:437) (cid:381)(cid:272)(cid:460)(cid:286)(cid:364)(cid:349)(cid:449)(cid:258)(cid:374)(cid:349)(cid:258) (cid:349) (cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:400)(cid:393)(cid:286)(cid:371)(cid:374)(cid:349)(cid:286)(cid:374)(cid:349)(cid:258)(cid:856) ù Teraz kolej na ciebie, oczywi(cid:258)cie je(cid:258)li zamierzasz praktycznie zajmować się coachingiem i (cid:258)wiadomie do(cid:258)wiadczyć Tao. Ć(cid:449)(cid:349)(cid:272)(cid:460)(cid:286)(cid:374)(cid:349)(cid:286) (cid:364)(cid:396)(cid:383)(cid:410)(cid:364)(cid:349)(cid:286) (cid:1005) Ź(cid:396)(cid:383)(cid:282)(cid:371)(cid:381) Wła(cid:258)nie teraz, w tej chwili, uchwyć to najsilniejsze, dominu- jące w tobie uczucie (cid:311)tu i teraz(cid:309). Mo(cid:285)esz je zapisać. Cofnij się do my(cid:258)li. Jaka my(cid:258)l uruchomiła, zrodziła to uczucie? Równie(cid:285) mo- (cid:285)esz ją zapisać, najlepiej jednym zdaniem. I ponownie cofnij się, 49 Maciej Bennewicz (cid:316) COACHING TAO tym razem do samej intencji. Co było (cid:283)ródłem tej my(cid:258)li? (Co było głęboko w tobie jej motywem? Jaka kryła się tam potrzeba?). Teraz ilekroć odczuwasz silną lub bardzo silną emocję, na- tychmiast wykonaj to ćwiczenie. Podą(cid:285)aj za intencją. Zanim co(cid:258) powiesz lub zrobisz, uczłowiecz to, nadaj temu najbardziej ludzki wymiar. Ć(cid:449)(cid:349)(cid:272)(cid:460)(cid:286)(cid:374)(cid:349)(cid:286) (cid:282)(cid:371)(cid:437)(cid:336)(cid:349)(cid:286) (cid:1006) P(cid:396)(cid:460)(cid:286)(cid:364)(cid:400)(cid:460)(cid:410)(cid:258)(cid:371)(cid:272)(cid:286)(cid:374)(cid:349)(cid:286) 1. Zapisz na górze kartki swój dylemat albo temat, który jest przedmiotem twojej troski. 2. Zostaw kartkę i wyjd(cid:283) do innego pomieszczenia. Zrób sobie herbaty albo po prostu we(cid:283) kilka oddechów w oknie. 3. Wróć do kartki i podziel ją na połowę wzdłu(cid:285) długiej osi. Po jednej stronie napisz: (cid:311)obawa(cid:309), a na drugiej (cid:311)odkrycie(cid:309). 4. Teraz po stronie (cid:311)obawy(cid:309) zapisz nazwę uczucia, które najsil- niej związane jest z tym, czego się obawiasz w związku z two- im problemem. Niech to będzie jedno, najbardziej wyraziste i dominujące uczucie. 5. Wyobra(cid:283) sobie, (cid:285)e zapisane przed chwilą uczucie jest jak bied- ne dziecko pozbawione troski, jak małe bezbronne zwierzę w potrzasku gotowe drapać i kąsać na o(cid:258)lep. Zaopiekuj się nim. Pochodzi z Królestwa Ciemno(cid:258)ci, czyli z twojej nie(cid:258)wia- domo(cid:258)ci. 6. Zadaj sobie pytanie: Co mogę zrobić, (cid:285)eby to uczucie uczłowie- czyć? Co mogę zrobić, (cid:285)eby nadać mu pozytywny sens? 7. Zapisz pierwszą odpowied(cid:283), która ci przyjdzie do głowy po stronie (cid:311)odkrycie(cid:309). 8. Je(cid:258)li uczucie nadal (cid:311)brzmi(cid:309) gro(cid:283)nie, zrób sobie przerwę. Wyjd(cid:283) do innego pomieszczenia. Oderwij się od ćwiczenia. Wróć po chwili i ponownie zadaj sobie pytania z punktu szóstego. Mo(cid:285)esz powtarzać ten etap a(cid:285) do momentu, kiedy poczujesz 50 CZĘŚĆ PIERWSZA. WYJDŹ NA DROGĘ. ROZDZIAŁ 1. NARCYZ zgodę na człowieczy, ekologiczny kształt tego nowego uczu- cia, kiedy poczujesz na nie zgodę. Oczywi(cid:258)cie w następnej kolejno(cid:258)ci mo(cid:285)esz tak(cid:285)e przeprowa- dzić ćwiczenie Dró(cid:285)nika, dzięki któremu odkryłem, na czym po- legał mój dylemat i w jaki sposób chcę pracować z Agatą.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Coaching TAO
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: