Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00270 006948 14488600 na godz. na dobę w sumie
Cydonia - ebook/pdf
Cydonia - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 9788362480807 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> inne >> inne
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
Wiersze Cydonii były publikowane na łamach czasopism 'Odra' (2006, 2007, 2008, 2009, 2010), 'Kraków' (2006), 'Więź' (2007), 'Nowa Okolica Poetów' (2008), 'Fraza' (2010), 'Topos' (2010). Słowo wstępne Julia Hartwig Z recenzji: Dwa skrzydła poezji Ostrowskiego to: miłość i śmierć. Duża wrażliwość, obrazowość wyobraźni, rytmiczność frazy przypominająca niekiedy lirykę Józefa Czechowicza, krańcowy subiektywizm. Właściwie rządzi tymi lirykami jedna jedyna logika: serca, namiętności, co na tle współczesnych poetów-ironistów, poetów-cyników, poetów-behawiorystów jest czymś wręcz egzotycznym. Józef Baran   Cydonia jest zbiorem wierszy o różnorodnych twórczych formach. Pojawia się tam rym stosowany jako muzyczna konieczność, rym kunsztowny świadczący o tym, że młody współczesny poeta świetnie wykorzystuje ciągłość kulturową, niejako modernizuje tradycję. Poemat Karmiący, zawarty w tym tomie, osiąga w niektórych wersach poetycką doskonałość: nie tylko robi duże wrażenie, ale wręcz poraża poetyckością obrazów, nastrojowością i ekspresją. Ponadto autor umiejętnie wykorzystuje swój intelekt, który nadaje jego wierszom lirycznym oryginalną wyższą jakość. Czytając wiersze Eryka Ostrowskiego orientujemy się błyskawicznie, że poeta nikogo nie naśladuje, nie schlebia modom i tendencjom. Ma własną, oryginalną dykcję poetycką. Cydonia wnosi do poezji polskiej nową wartość poetycką, a takich wartości nie widzę zbyt wiele w polskiej współczesnej poezji. Będzie książką ważną wśród wielu książek poetyckich. Józef Kurylak   Poemat Daremne piękna to żywioł wizyjności, ekspresja wyobraźni, estetycznie odrębna i może trochę eskapistyczna. Ale przecież buduje dynamikę tego tomu. Dzięki niemu tom zyskuje dodatkowy 'głos' - poniekąd zapowiedziany przez poemat Karmiący - wchodzi w dialog, opalizuje rozmaitymi odcieniami. Widzę zresztą w strukturze Cydonii wyraźne przejście od przestrzeni życia do przestrzeni sztuki, od krwi do miłości, widzę rozszyfrowywanie nieznanego i ów most do ?tak', o którym poeta pisze we wstępie. Janusz Pasterski   Gdy się czyta tego typu dokumenty 'nawiedzenia i szlachetnej naiwności', patrzy się na życie jak na odzyskany skarb. Karol Maliszewski    
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ERYK OSTROWSKI CYDONIA Słowo wstępne JULIA HARTWIG E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 3 Eryk Ostrowski, Cydonia ©Poems Copyright by Eryk Ostrowski ©Foreword Copyright by Julia Hartwig ©Cover photo Copyright by Adam Jesionkiewicz Słowo wstępne Julia Hartwig Redakcja Janusz Pasterski Okładka Adam Jesionkiewicz na okładce Mgławica „Trąba Słonia” Van den Bergh 142 (część mgławicy IC1396) fot. Adam Jesionkiewicz www.jesion.pl www.blog.jesion.pl adam@jesion.pl W książce wykorzystano cytaty z następujących utworów Hans Christian Andersen, Opowiadanie o matce, tł. Stefania Beylin i Jarosław Iwaszkiewicz (Daremne piękna 10) Mieczysława Buczkówna, Dawne listy, Za naszym oknem (Łuna) Leon Paul Fargue, Nokturn, tł. Julia Hartwig (My, Morze Aralskie) Stanisław Lem, Triolet (Gradient) Neil Tennant, Cuda, tł. Eryk Ostrowski i Anna Ostrowska-Paton (Daremne piękna 9) Listy Oskara Wilde’a do Lorda Alfreda Douglasa (4 VI 1897) i Ernesta Dawsona (5 VI 1897), tł. Danuta Piestrzyńska (Daremne piękna 8) Witold Zechenter, wiersze z tomu Nasze sny rzucają długie cienie (Łuk Witolda Zechentera) ISBN 978-83-62480-80-7 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2010 www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 4 SŁOWO WSTĘPNE Twórczość Eryka Ostrowskiego uległa w ciągu lat wielu zmianom, by po pierwszych młodzieńczych próbach osiągnąć swoistą wyrazistość i dojrzałość. Trudno odgadnąć, jakimi drogami kształtowała się jego poezja, patrząc jednak na nowy tomik trudno nie dostrzec pewnej zagadkowej więzi, jaka łączy te wiersze z międzywojenną awangardą, pobrzmiewając tonami czechowiczowskimi. Nie są to wiersze łatwe w czytaniu, podczas lektury przedzierać się trzeba przez gąszcz metafor, które jednak, choć zwalniają krok czytania, narzucają się zarazem bogactwem niecodziennej wyobraźni, stanowiącej o charakterze tej poezji. Nie przeczę, że pewne przetrzebienie tej gęstwiny uczyniłoby te wiersze jaśniejszymi. Ale kto może zagwarantować, że nie straciłaby na tym specyfika tego stylu, gęstego i pochmurnego. Eryk Ostrowski ukazuje świat poprzez przyrodę, czerpie z niej pełnymi garściami. Zjawisko to dzisiaj rzadkie, w nowej poezji najczęstszym tłem jest miasto, nie rzadko w ogóle nie wiemy, w jakiej przestrzeni wiersz się rozgrywa. Tu mamy i drzewa i wodę, i stawy i grzęzawiska i splątane gąszcze, a wszystko to nie ma służyć opisowi, lecz jest wyrazem egzystencjalnego stanu dramatyzmu, bólu, zniszczenia, okaleczeń. I to już z sielskim charakterem wielu wierszy Czechowicza oczywiście nie koresponduje. Jeśli dla Ostrowskiego natura jest środkiem do mówienia o bólu, u wielkiego lubelskiego poety natura ma swoistą autonomię, www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 5 porównania tego nie można więc prowadzić zbyt daleko. Bo tomik młodego poety cechuje jednak niepodrabiany, własny styl, oparty na przeżyciu. A to w poezji zawsze wartość cenna. Julia Hartwig www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 6 WYBÓR FRODA Cydonia to rejon na Marsie na płaskowyżu Elysium. Ten obszar, na którym znajdują się piramidy – tak zwane Miasto oraz słynna Twarz. Nie wiadomo, czy ich pochodzenie jest naturalne, czy są to formy sztuczne, blizna po nieznanych dziejach. W tajemnicy Cydonii zawarta jest trwoga całej ludzkości, jej wielka niewiadoma, potęgowana tym, że być może nigdy nie padnie odpowiedź. Patrząc na zdjęcia milczącej marsjańskiej Twarzy z zakrzepłą łzą, co pewien czas szumnie przesyłane przez kolejne sondy, myślę teraz o miłości. Z nią jest podobnie. Aż dochodzi się do granicy, kiedy patrząc na ruiny w kolorze zaschniętej krwi nie jest się w stanie znaleźć odpowiedzi, czy to zwykły piach, czy skrzep. Czy była naprawdę. I czym była. I tak w mrok zapadają się dzieje. Dzieje, bo miłość to dzieje. Jedyne, na których zbudowany jest świat. Nigdy nie idzie o całość, zawsze o tego jednego człowieka. Prawem miłości jest wystrzelenie w ciemność gwiazd. Nie dla siebie. Oczywiście, że nie dla siebie. Gwiazdy płoną w tobie, jeśli umierasz z miłości. Brak spełnienia jest trudnym darem dla obdarowanego. Ale obdarowany niespełnieniem wydaje z siebie owoc, który porusza ziemię. To piękno nieobecnego, piękno ciebie – gościa, którego nie zaproszono do jego własnego życia. Więc – móc nie mieć. Umieć nie mieć. www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 7 Bez wszystkiego można się obejść, ale umieć tak. Tak wymaga największej odwagi – odwagi bycia sobą. Tak zjednuje, pozwala ci się mylić. Twoje tak odbija się w uczuciach innych na ciemnym niebie. Wokół tak może wzrosnąć mur całego świata. Ale wzniesie go niewypowiedzenie, przemilczenie twojego tak. I czasem bardzo trudno jest tak odnaleźć. Czasami już sam nie możesz, i potrzebujesz cudzego tak. Najgłębsze i najbardziej skryte uczucie, czułość, wydobywa z ciebie czyjeś tak. Podobnie wzrusza bezbronność, każe ci ulegać. Kiedy między ludźmi powstaje most tak, żadna prawda nie może go już rozbić. Bo w człowieku nie ma dwóch prawd i każdy ma tylko jedno własne tak, które wyzwala lub skrywa przed światem. Zakochiwać się można na każde słowo, ale kochać tylko na tak. Nie oglądać na nic, świat sądzić według tego jak przyjmuje tak ukochanego. Jedyny porządek rzeczy. Ufa się na tak i na tak pęka serce. Pęka na każdą myśl o nie-twoim, o cudzym, ale przecież jedynym własnym tak – istnieniem ukochanego. Otwarte przed tobą tak ukochanego sprawia, że jest on jedynym człowiekiem na świecie, a reszta może nie istnieć. To się zawsze czuje, bardziej czuje niż wie, ale jest nieomylne. Na takie tak kocha się tylko jednego człowieka, bo nie sposób kochać bardziej. Można nie mieć siły na tak. Można całym ciałem opadać z bólu o kogoś, z daremności wznoszonych raz po raz dla serca kościołów, które nie odpowiadają. Bo takie często jest tak miłości – samotne, nie odnalezione, pragnące wydostać się na zewnątrz, zawsze narażone. Zerwać między dwojgiem most tak może tylko napierający tłum. Wówczas zagubić się może twoje tak. A spadając może pociągnąć to drugie, przez ciebie wydobyte tak – tak ukochanego. I żyjąc z sobą nie www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 8 będziecie już sobą. I nie będzie w tym waszej winy. Ale też nie będzie już dla was szans. Obojętność rodzi się w samej najlepszej wierze. Nie ma nic wspólnego z tą złą wolą, wzajemnym obwinianiem się, które nastaje potem. To było niezawinione. Później – w rozpaczy – szukasz winnego. Bo taka jest natura człowieka, że ulgę przynosi dopiero znalezienie sprawcy. Ale dopiero wtedy można naprawdę zgubić miłość. Nie zabić, lecz zadać jej ranę, która nie zagoi się już. Wtedy miłość nadal jest, ale jest już jak ranne zwierzę, które zostawia ślady krwi na śniegu w lesie. Więc póki jest jeszcze obojętność, jest dla miłości szansa. Miłość pamięta, że jej dom zbudowano na czułym przywiązaniu. Dlatego pierwszym przykazaniem jest być przy, bez względu na oddalenie. Dać jej słowo, którym będzie. Eryk Ostrowski www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 14 ELEGIA NA POCZĘCIE Cięcie tryska woda Z bieli wypływa czerwień Z nagle przebitych skał ustępują źródła Na wilgotnych terenach bujnie pleni się trawa W miękkich ramionach łamana stal W objęciach roślinnych stal się gnie Już się gotuje do skoku dla synka zieleń Z lasem po deszczu przed którym tętni jeleń Ofiara spełniona wsiąkają soki Raz dany krajobraz znika z horyzontu A w synku jak to w synku serce do polowań Nie dacie mu zwierzyny będzie w czołgi się chował Tak można synka podlewać Tak można na synka nie czekać Rośnij duży okrąglutki Zwiążemy ci rączki zamkniemy na kłódki Synku synku wyrastaj ze skóry Lęk otwiera czarne dziury www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 15 Z tego rozwarcia rodzi się głód Co niegdyś uświęcił literowy ślub Synku synku skądś dziury wołają Synku synku – lecz stoi pod ścianą Z ziejących otworów spóźnione dłonie Teraz jak i zawsze głodem Synku synku przebacz swe wezwanie W głód się obracasz z głodu powstałeś Trwa nienasycanie Jedyny świata śpiew ten lament Leży samotny z brodą obrośniętą jasnym włosem Jak dwa tysiące lat temu śnią mu się niebiosa Oczy ma zamknięte właśnie wyrusza stąd Na jakąś nową wojnę czy powróci z nią I rozpęta wiatry wszystkich swych przebudzeń Korzenie nie będą mieć złudzeń? Synku zawoła drzewo odlatując Synku zdążyła błysnąć szyba nim dom runął Ale w pięści synka jest oręż między rzęsami gniew Gdzie wieczór osnuł mgłą zielone stawy dziś skrzy biel www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 16 Oczy synka hartowana stal Gną świat którego się bał Aż dojdzie i on granicy Tej którą Tamten napisał www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 17 „NIEWIASTA NIEWIEŚCIE MĄŻ, A NIEWIASTA W NIM” I MĄŻ W EDENU LEŻĄ KRWI, W (Peter Gabriel, Blood of Eden, tł. Danuta Sperczyńska) I I kobieta zapytała jaskini Kim jesteś. Tobą jestem odpowiedziała jaskinia. Zgubiłam się w tobie powiedziała kobieta. Teraz jesteśmy jednością. I została, nie mogła wrócić do mężczyzny i dziecka, a tylko oni mogli wejść w nią, lecz nie wiedzieli i stali wciąż przed ciemnością nie widząc, że wejście do jaskini to usta, oczu przebijających przez szpary w skale, strumienie słońca. A gdy po wielu miesiącach wyszła kobieta na ziemię z ulgą była witana Zgubiłam się w tobie Słowa trafiały w od wieków niezmąconą ciszę i powracały echem oplatającym Ziemię. Otwierała usta – chłód. Znaleziono ciało nie przyczynę. Mężczyzna boi się. II Opuszczam ciało sprawcy zrobiłem chciałem wiedzieć. Teraz oczy, zmuszone patrzeć, boją się. Mężczyzna wymyka się w siebie. Jest jeszcze uchylona furtka, drugi ogród, też pełen obaw. Ostatnim promieniem słońca mężczyzna ucieka przed własnym cieniem. W noc, spokój, ciszę odchodzenia – nocą mężczyzna znów staje się dzieckiem. Daleko zostawił sprawcę. Wzywa mamę, zapaloną lampę. Boi się. Już wie. www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 40 OISIN WRACA Z KRAINY MŁODOŚCI Harry! – to mój najlepszy kumpel – Harry czekaj! Kretyn wcale tak o nim nie myślę wiesz tylko teraz jestem nawalony Sorry czy nie mógłbyś odstąpić jeszcze jednego szluga to dla niego zapal mi nie mogę kurwa przepraszam Wiesz on ma dwieście złotych nie wiem jak ciągnie Pracuję od dwóch tygodni a ona wiesz chce alimenty Trzysta rozumiesz na rozprawie sędzina a ona w płacz ja nie mam gdzie mieszkać! i sędzina trzysta pięćdziesiąt Dobra Ale nie jest dobrze Wiesz teraz jestem nawalony ale do dziecka to nigdy tak Asia jedenaście miesięcy Bo wiesz ożeniłem się już z dzieckiem jej córka ma teraz sześć lat i płacę co robić na troje ostatnio to kupiłem mojej córce wózek i taką parasolkę za stówkę rozumiesz stówkę a ona dalej swoje alimenty no to jej mówię wózek albo pieniądze Ale kocham ją i dlatego to wszystko Naprawdę cokolwiek bym tu teraz o niej nie ale przy dziecku nigdy Teraz pierwszego czerwca jestem umówiony tu nad Wisłą mówił wiesz jestem nawalony Dzień Dziecka wycieczka na Bielany statkiem (dziesięć złotych kurwa) z córkami to wszystko dla niej wiesz jej córka ma sześć lat a moja jedenaście miesięcy to ona chuj z tego będzie o szesnastej Pracuję od dwóch tygodni w służbie zdrowia sześćset brutto na rękę pięćset z tego stówka dla komornika plus alimenty Rok temu w zimie rzucałem się do Rudawy Tak rozumiesz do Rudawy Nie za tym z tamtego mostu Ale kurwa takie zimno że od razu wyskoczyłem i tylko szukałem czegoś żeby się wiedzieć okryć www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 41 i ten gość do mnie masz tu pięć złotych Wyrzuciłem bo ja nie dlatego Ja przy dziecku Wyrzuciła mnie z mieszkania Bo piję I potem wszystko zabrała po kolei wiesz dywany karnisze no wszystko czego „Dorobiliśmy” to znaczy czego ja się dorobiłem kiedy ona z tymi dziećmi – wszystko dywany karnisze dorobiliśmy się nigdy Zabrała do drugiego pokoju A ja jej kupiłem ten wózek. Asia I teraz kiedy wchodzę do tego pokoju żeby się przebrać tylko po to wiesz ja tam pod tym sufitem takie misie przyczepiłem dla dziecka to smutno mi po prostu Przypieprzyłem mu mojemu teściowi bo wiesz przy moich kumplach w tym I jak ja po mordzie teścia to kumpela mnie z tyłu za włosy a kumpel pod szyję o tak mieszkaniu on do mnie spierdalaj stąd Gadają że nie bije się teściów fakt byłem wtedy pijany Moja matka nie widzi ojciec nie żyje miałem piętnaście lat Nie bije się teścia! Stary komandos kurwa czterdzieści pięć lat I ona to widziała i potem za tatusiem jemu prędzej da niż mnie Wiesz ostatnio zabrałem ją na mecz no i ona nagle w tym słońcu tata am Ale przy dziecku nigdy (mówi już am) no to ja do baru i taki soczek jej sto procent marchwi czy coś takiego patrzę mam dwa dwadzieścia i mówię wal stary a on co na piwo? a ja nie na sok dla dziecka Gorąco było już więcej nie zabiorę jej na mecz Taka moja fantazja Nie chce się żyć Cogito ergo sum To Sokrates? Wiem że nic nie wiem – to Sokrates Czy wszystkie baby są takie same On na ulicę uciekał przed Ksantypą żeby z obcymi ludźmi gadać a zresztą kto je tam wie Ale kocham ją www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 42 Sorry może to ty cierpisz teraz słuchając mnie kiedy ja tu o sobie od Adama i Ewy ale cokolwiek nie powiem tu o niej kocham ją i nawet kiedy ona Mam dwadzieścia dziewięć lat Nie, dwadzieścia osiem Dwadzieścia osiem czy dwadzieścia dziewięć? A kurwa czuję się jak mamut Poszedł? Czekaj! Harry – Pomóżcie mi wstać www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 43 Z POLAŃSKIEGO Podobno konie, które pracowały w kopalni, w późnych latach życia, gdy przestają być użyteczne, wysyłane są na łąkę stare, na wpół ślepe, baraszkują jak źrebaki www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 47 * * * W polu żyta w zagajniku wierzbowym sarna urodziła dwoje dzieci Jechały kosiarki Sarna wyła do późnej nocy www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 94 SPIS TREŚCI SŁOWO WSTĘPNE Julia Hartwig ........................................................................................4 WYBÓR FRODA ......................................................................................................................6 BIEGLIŚMY ................................................................................................................................... 10 GDZIE JEST TEN FRONT ......................................................................................................... 11 ELEGIA NA POCZĘCIE ............................................................................................................. 14 „NIEWIASTA I MĄŻ W EDENU LEŻĄ KRWI, W NIEWIEŚCIE MĄŻ, A NIEWIASTA W NIM” ........................................................................................................................................... 17 AVES (POD TYM SAMYM NIEBEM) ...................................................................................... 18 CHŁOPIEC Z DESZCZU ........................................................................................................... 19 ŁUNA .......................................................................................................................................... 21 WIECZÓR ................................................................................................................................... 22 DAŁ KROKUS ............................................................................................................................ 23 MY, MORZE ARALSKIE ........................................................................................................... 24 W DOWÓD WDZIĘCZNOŚCI .................................................................................................. 25 ŁZA ............................................................................................................................................. 28 POCZĘCIE .................................................................................................................................. 30 PRZĄDKI KRWI RODZICÓW................................................................................................... 31 AGASSIZ .................................................................................................................................... 33 GRADIENT ................................................................................................................................. 36 KARMIĄCY ................................................................................................................................... 38 PO WIERSZACH, UMARLI ....................................................................................................... 39 OISIN WRACA Z KRAINY MŁODOŚCI .................................................................................. 40 Z POLAŃSKIEGO ...................................................................................................................... 43 CARITAS .................................................................................................................................... 44 * * * (W polu żyta…) .................................................................................................................... 47 OSŁONECZNIONY ................................................................................................................... 48 Z UBOGICH WITRAŻY ............................................................................................................. 49 ŁUK WITOLDA ZECHENTERA................................................................................................ 51 GROTY SIERPNIOWE ............................................................................................................... 56 PULSUJĄCE, JAK SERCA .......................................................................................................... 58 www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 95 W MIĘDZYCZASIE ................................................................................................................... 60 KARMIĄCY ................................................................................................................................ 61 DAREMNE PIĘKNA ................................................................................................................... 70 OBIETNICA ................................................................................................................................ 71 1 (W miejscach piękniejszych niż te, które nam kiedykolwiek obiecano) ......................................... 72 2 (Tu gdzie anioły pożądają ludzi) ................................................................................................ 73 3 (Ja, Moskwa, dla ciebie Trzeci Rzym) ......................................................................................... 74 4 (Drzewo) ................................................................................................................................... 76 5 (Październik trzeba wierzyć ufać) .............................................................................................. 77 6 (Przychodzisz po czasie) ............................................................................................................ 78 7 (Nie Ty całujesz szyję) ............................................................................................................... 79 8 (Hostia ciebie odebrała łzy) ........................................................................................................ 81 9. PIOSENKA NAD PIOSENKAMI ........................................................................................... 83 10 (Przez dzieciństwo po śmierć po życie wieczne) ........................................................................ 84 11 (Płaczą wszystkie twoje obrazy) ............................................................................................... 87 12. POGODA ŚWIATA............................................................................................................... 90 13 (Oto jesteśmy) ......................................................................................................................... 92 KSIĄŻKI POETYCKIE ERYKA OSTROWSKIEGO .................................................................. 96 www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 96 KSIĄŻKI POETYCKIE ERYKA OSTROWSKIEGO Śnieżn e Góry Kraków 1996 Wydawnictwo PiT Ultramaryna Kraków 1997 Wydawnictwo „Spes” Słońce Kraków 1999 Wydawnictwo Baran i Suszczyński Ludzie których obecność wystarczy Kraków 2003 Klub Artystyczny Teatru Stygmator Mięta Kraków 2004 Towarzystwo Słowaków w Polsce Sneżne Planine Belgrad 2005 PEN Club (arkusz poetycki w j. serbskim) Muzyka na wzgórzu Kraków 2005 WiR Partner (wybór wierszy) Dar Belgrad 2006 Treci Trg (wybór wierszy w j. serbskim). Daremne piękna / Beauties In Vain Sosnowiec 2009 E-Bookowo www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 97 Chłopiec którego pokochali bogowie / The Boy The Gods Came To Love Kraków 2010 Miniatura (polsko-angielski wybór wierszy) Fetysz Lwów 2010 Stawropigion (wydanie polsko-ukraińsko-rosyjskie) www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 98 Dwa skrzydła poezji Ostrowskiego to: miłość i śmierć. Duża wrażliwość, obrazowość wyobraźni, rytmiczność frazy przypominająca niekiedy lirykę Józefa Czechowicza, krańcowy subiektywizm. Właściwie rządzi tymi lirykami jedna jedyna logika: serca, namiętności, co na tle współczesnych poetów-ironistów, poetów-cyników, poetów- behawiorystów jest czymś wręcz egzotycznym. Józef Baran Cydonia jest zbiorem wierszy o różnorodnych twórczych formach. Pojawia się tam rym stosowany jako muzyczna konieczność, rym kunsztowny świadczący o tym, że młody współczesny poeta świetnie wykorzystuje ciągłość kulturową, niejako modernizuje tradycję. Poemat Karmiący, zawarty w tym tomie, osiąga w niektórych wersach poetycką doskonałość: nie tylko robi duże wrażenie, ale wręcz poraża poetyckością obrazów, nastrojowością i ekspresją. Ponadto autor umiejętnie wykorzystuje swój intelekt, który nadaje jego wierszom lirycznym oryginalną wyższą jakość. Czytając wiersze Eryka Ostrowskiego orientujemy się błyskawicznie, że poeta nikogo nie naśladuje, nie schlebia modom i tendencjom. Ma własną, oryginalną dykcję poetycką. Cydonia wnosi do poezji polskiej nową wartość poetycką, a takich wartości nie widzę zbyt wiele w polskiej współczesnej poezji. Będzie książką ważną wśród wielu książek poetyckich. Józef Kurylak Poemat Daremne piękna to żywioł wizyjności, ekspresja wyobraźni, estetycznie odrębna i może trochę eskapistyczna. Ale przecież buduje dynamikę tego tomu. Dzięki niemu tom zyskuje dodatkowy „głos” – poniekąd zapowiedziany przez poemat Karmiący – wchodzi w dialog, opalizuje rozmaitymi odcieniami. Widzę zresztą w strukturze Cydonii wyraźne przejście od przestrzeni życia do przestrzeni sztuki, od krwi do miłości, widzę rozszyfrowywanie nieznanego i ów most do „tak”, o którym poeta pisze we wstępie. Janusz Pasterski Gdy się czyta tego typu dokumenty „nawiedzenia i szlachetnej naiwności”, patrzy się na życie jak na odzyskany skarb. Karol Maliszewski www.e-bookowo.pl ERYK OSTROWSKI a d b e L a t a z r o g ł a M . o t o F ur. w 1977 roku. Poeta, prozaik, eseista. Stypendysta Miasta Krakowa (2002) i Ministra Kultury (2008). Laureat nagrody literackiej na festiwalu FAMA (2005, 2006) i Krakowskiej Książki Miesiąca za tom Muzyka na wz górzu (2006). Debiutował słuchowiskiem Spacer pośród cierni w reżyserii Romany Bobrowskiej (PR pr. I, 1995). Opublikował pięć tomików wierszy, dwa wybory, trzy książki eseistyczne. Opracował ponad 20 książek innych autorów. Stale obecny w czasopismach polskich („Odra”, „Lampa”, „Rita Baum”, „Arterie”, „Fraza”, „Fragile”, „Nowa Okolica Poetów”, „Pobocza”, „Więź”, „Zeszyty Literackie”, „Tygiel Kultury”), serbskich (w przekładach Biserki Rajcić), węgierskich (w przekładach Geza Cseby) i ukraińskich (w przekładach Bohdana Boychuka i Olexandra Gordona). W 2005 roku serbski PEN Club ogłosił jego arkusz poetycki, a rok później wybór poezji. W 2006 roku opublikował popularnonaukowe studium Szymborska: Odyseja kosmiczna poświęcone najnowszym wierszom Noblistki. W opracowaniu i z przedmową Eryka Ostrowskiego ukazał się pierwszy od jedenastu lat polski wybór poezji Mariny Cwietajewej (2006) oraz najobszerniejszy wybór utworów poetyckich legendarnej poetki Nowej Fali, Marianny Bocian (2009). Obecnie ukończył pracę nad monografią Neil Tennant: Angielski sen poświęconą popkulturze brytyjskiej i tekstom lidera Pet Shop Boys, które także tłumaczy. Eryk Ostrowski jest opiekunem spuścizny literackiej eseistki, poetki i tłumaczki, Joanny Salamon; opublikował też jej sześć ostatnich książek. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Mieszka w Krakowie. Pracuje jako pisarz i menedżer projektów kulturalnych. Wiersze Cydonii były publikowane na łamach czasopism „Odra” (2006, 2007, 2008, 2009, 2010), „Kraków” (2006), „Więź” (2007), „Nowa Okolica Poetów” (2008), „Fraza” (2010), „Topos” (2010). Oficjalna strona www.e-eryk.com
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Cydonia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: