Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00154 013749 17190054 na godz. na dobę w sumie
Cydonia - ebook/pdf
Cydonia - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 99
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-62480-80-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poezja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Słowo wstępne Julia Hartwig Z recenzji: Dwa skrzydła poezji Ostrowskiego to: miłość i śmierć. Duża wrażliwość, obrazowość wyobraźni, rytmiczność frazy przypominająca niekiedy lirykę Józefa Czechowicza, krańcowy subiektywizm. Właściwie rządzi tymi lirykami jedna jedyna logika: serca, namiętności, co na tle współczesnych poetów-ironistów, poetów-cyników, poetów-behawiorystów jest czymś wręcz egzotycznym. Józef Baran Cydonia jest zbiorem wierszy o różnorodnych twórczych formach. Pojawia się tam rym stosowany jako muzyczna konieczność, rym kunsztowny świadczący o tym, że młody współczesny poeta świetnie wykorzystuje ciągłość kulturową, niejako modernizuje tradycję. Poemat Karmiący, zawarty w tym tomie, osiąga w niektórych wersach poetycką doskonałość: nie tylko robi duże wrażenie, ale wręcz poraża poetyckością obrazów, nastrojowością i ekspresją. Ponadto autor umiejętnie wykorzystuje swój intelekt, który nadaje jego wierszom lirycznym oryginalną wyższą jakość. Czytając wiersze Eryka Ostrowskiego orientujemy się błyskawicznie, że poeta nikogo nie naśladuje, nie schlebia modom i tendencjom. Ma własną, oryginalną dykcję poetycką. Cydonia wnosi do poezji polskiej nową wartość poetycką, a takich wartości nie widzę zbyt wiele w polskiej współczesnej poezji. Będzie książką ważną wśród wielu książek poetyckich. Józef Kurylak Poemat Daremne piękna to żywioł wizyjności, ekspresja wyobraźni, estetycznie odrębna i może trochę eskapistyczna. Ale przecież buduje dynamikę tego tomu. Dzięki niemu tom zyskuje dodatkowy 'głos' - poniekąd zapowiedziany przez poemat Karmiący - wchodzi w dialog, opalizuje rozmaitymi odcieniami. Widzę zresztą w strukturze Cydonii wyraźne przejście od przestrzeni życia do przestrzeni sztuki, od krwi do miłości, widzę rozszyfrowywanie nieznanego i ów most do ?tak', o którym poeta pisze we wstępie. Janusz Pasterski Gdy się czyta tego typu dokumenty 'nawiedzenia i szlachetnej naiwności', patrzy się na życie jak na odzyskany skarb. Karol Maliszewski

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ERYK OSTROWSKI CYDONIA Słowo wst(cid:269)pne JULIA HARTWIG E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 3 Eryk Ostrowski, Cydonia ©Poems Copyright by Eryk Ostrowski ©Foreword Copyright by Julia Hartwig ©Cover photo Copyright by Adam Jesionkiewicz Słowo wst(cid:269)pne Julia Hartwig Redakcja Janusz Pasterski Okładka Adam Jesionkiewicz na okładce żgławica „Tr(cid:264)ba Słonia” Van den Bergh 142 (cz(cid:269)(cid:292)ć mgławicy IC1396Ę fot. Adam Jesionkiewicz www.jesion.pl www.blog.jesion.pl adam@jesion.pl W ksi(cid:264)(cid:304)ce wykorzystano cytaty z nast(cid:269)puj(cid:264)cych utworów Hans Christian Andersen, Opowiadanie o matce, tł. Stefania Beylin i Jarosław Iwaszkiewicz (Daremne pi(cid:269)kna 10) żieczysława Buczkówna, Dawne listy, Za naszym oknem (Łuna) Leon Paul Fargue, Nokturn, tł. Julia Hartwig (My, Morze Aralskie) Stanisław Żem, Triolet (Gradient) Neil Tennant, Cuda, tł. Eryk Ostrowski i Anna Ostrowska-Paton (Daremne pi(cid:269)kna 9) Żisty Oskara Wilde’a do Żorda ślfreda Douglasa (4 VI 1897Ę i Ernesta Dawsona (5 VI 1897Ę, tł. Danuta Piestrzy(cid:281)ska (Daremne pi(cid:269)kna 8) Witold Zechenter, wiersze z tomu Nasze sny rzucaj(cid:264) długie cienie (Łuk Witolda Zechentera) ISBN 978-83-62480-80-7 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrze(cid:304)one. źopiowanie, rozpowszechnianie cz(cid:269)(cid:292)ci lub cało(cid:292)ci bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2010 www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 4 SŁOWO WSTĘPNE Twórczo(cid:292)ć Eryka Ostrowskiego uległa w ci(cid:264)gu lat wielu zmianom, by po pierwszych młodzie(cid:281)czych próbach osi(cid:264)gn(cid:264)ć swoist(cid:264) wyrazisto(cid:292)ć i dojrzało(cid:292)ć. Trudno odgadn(cid:264)ć, jakimi drogami kształtowała si(cid:269) jego poezja, patrz(cid:264)c jednak na nowy tomik trudno nie dostrzec pewnej zagadkowej wi(cid:269)zi, jaka ł(cid:264)czy te wiersze z mi(cid:269)dzywojenn(cid:264) awangard(cid:264), pobrzmiewaj(cid:264)c tonami czechowiczowskimi. Nie s(cid:264) to wiersze łatwe w czytaniu, podczas lektury przedzierać si(cid:269) trzeba przez g(cid:264)szcz metafor, które jednak, choć zwalniaj(cid:264) krok czytania, narzucaj(cid:264) si(cid:269) zarazem bogactwem niecodziennej wyobra(cid:302)ni, stanowi(cid:264)cej o charakterze tej poezji. Nie przecz(cid:269), (cid:304)e pewne przetrzebienie tej g(cid:269)stwiny uczyniłoby te wiersze ja(cid:292)niejszymi. śle kto mo(cid:304)e zagwarantować, (cid:304)e nie straciłaby na tym specyfika tego stylu, g(cid:269)stego i pochmurnego. Eryk Ostrowski ukazuje (cid:292)wiat poprzez przyrod(cid:269), czerpie z niej pełnymi gar(cid:292)ciami. Zjawisko to dzisiaj rzadkie, w nowej poezji najcz(cid:269)stszym tłem jest miasto, nie rzadko w ogóle nie wiemy, w jakiej przestrzeni wiersz si(cid:269) rozgrywa. Tu mamy i drzewa i wod(cid:269), i stawy i grz(cid:269)zawiska i spl(cid:264)tane g(cid:264)szcze, a wszystko to nie ma słu(cid:304)yć opisowi, lecz jest wyrazem egzystencjalnego stanu dramatyzmu, bólu, zniszczenia, okalecze(cid:281). I to ju(cid:304) z sielskim charakterem wielu wierszy Czechowicza oczywi(cid:292)cie nie koresponduje. Je(cid:292)li dla Ostrowskiego natura jest (cid:292)rodkiem do mówienia o bólu, u wielkiego lubelskiego poety natura ma swoist(cid:264) autonomi(cid:269), www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 5 porównania tego nie mo(cid:304)na wi(cid:269)c prowadzić zbyt daleko. Bo tomik młodego poety cechuje jednak niepodrabiany, własny styl, oparty na prze(cid:304)yciu. ś to w poezji zawsze warto(cid:292)ć cenna. Julia Hartwig www.e-bookowo.pl WYBÓR FRODA E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 6 Cydonia to rejon na żarsie na płaskowy(cid:304)u Elysium. Ten obszar, na którym znajduj(cid:264) si(cid:269) piramidy – tak zwane żiasto oraz słynna Twarz. Nie wiadomo, czy ich pochodzenie jest naturalne, czy s(cid:264) to formy sztuczne, blizna po nieznanych dziejach. W tajemnicy Cydonii zawarta jest trwoga całej ludzko(cid:292)ci, jej wielka niewiadoma, pot(cid:269)gowana tym, (cid:304)e być mo(cid:304)e nigdy nie padnie odpowied(cid:302). Patrz(cid:264)c na zdj(cid:269)cia milcz(cid:264)cej marsja(cid:281)skiej Twarzy z zakrzepł(cid:264) łz(cid:264), co pewien czas szumnie przesyłane przez kolejne sondy, my(cid:292)l(cid:269) teraz o miło(cid:292)ci. Z ni(cid:264) jest podobnie. ś(cid:304) dochodzi si(cid:269) do granicy, kiedy patrz(cid:264)c na ruiny w kolorze zaschni(cid:269)tej krwi nie jest si(cid:269) w stanie znale(cid:302)ć odpowiedzi, czy to zwykły piach, czy skrzep. Czy była naprawd(cid:269). I czym była. I tak w mrok zapadaj(cid:264) si(cid:269) dzieje. Dzieje, bo miło(cid:292)ć to dzieje. Jedyne, na których zbudowany jest (cid:292)wiat. Nigdy nie idzie o cało(cid:292)ć, zawsze o tego jednego człowieka. Prawem miło(cid:292)ci jest wystrzelenie w ciemno(cid:292)ć gwiazd. Nie dla siebie. Oczywi(cid:292)cie, (cid:304)e nie dla siebie. Gwiazdy płon(cid:264) w tobie, je(cid:292)li umierasz z miło(cid:292)ci. Brak spełnienia jest trudnym darem dla obdarowanego. śle obdarowany niespełnieniem wydaje z siebie owoc, który porusza ziemi(cid:269). To pi(cid:269)kno nieobecnego, pi(cid:269)kno ciebie – go(cid:292)cia, którego nie zaproszono do jego własnego (cid:304)ycia. Wi(cid:269)c – móc nie mieć. Umieć nie mieć. www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 7 Bez wszystkiego mo(cid:304)na si(cid:269) obej(cid:292)ć, ale umieć tak. Tak wymaga najwi(cid:269)kszej odwagi – odwagi bycia sob(cid:264). Tak zjednuje, pozwala ci si(cid:269) mylić. Twoje tak odbija si(cid:269) w uczuciach innych na ciemnym niebie. Wokół tak mo(cid:304)e wzrosn(cid:264)ć mur całego (cid:292)wiata. śle wzniesie go niewypowiedzenie, przemilczenie twojego tak. I czasem bardzo trudno jest tak odnale(cid:302)ć. Czasami ju(cid:304) sam nie mo(cid:304)esz, i potrzebujesz cudzego tak. Najgł(cid:269)bsze i najbardziej skryte uczucie, czuło(cid:292)ć, wydobywa z ciebie czyje(cid:292) tak. Podobnie wzrusza bezbronno(cid:292)ć, ka(cid:304)e ci ulegać. źiedy mi(cid:269)dzy lud(cid:302)mi powstaje most tak, (cid:304)adna prawda nie mo(cid:304)e go ju(cid:304) rozbić. Bo w człowieku nie ma dwóch prawd i ka(cid:304)dy ma tylko jedno własne tak, które wyzwala lub skrywa przed (cid:292)wiatem. Zakochiwać si(cid:269) mo(cid:304)na na ka(cid:304)de słowo, ale kochać tylko na tak. Nie ogl(cid:264)dać na nic, (cid:292)wiat s(cid:264)dzić według tego jak przyjmuje tak ukochanego. Jedyny porz(cid:264)dek rzeczy. Ufa si(cid:269) na tak i na tak p(cid:269)ka serce. P(cid:269)ka na ka(cid:304)d(cid:264) my(cid:292)l o nie-twoim, o cudzym, ale przecie(cid:304) jedynym własnym tak – istnieniem ukochanego. Otwarte przed tob(cid:264) tak ukochanego sprawia, (cid:304)e jest on jedynym człowiekiem na (cid:292)wiecie, a reszta mo(cid:304)e nie istnieć. To si(cid:269) zawsze czuje, bardziej czuje ni(cid:304) wie, ale jest nieomylne. Na takie tak kocha si(cid:269) tylko jednego człowieka, bo nie sposób kochać bardziej. żo(cid:304)na nie mieć siły na tak. żo(cid:304)na całym ciałem opadać z bólu o kogo(cid:292), z daremno(cid:292)ci wznoszonych raz po raz dla serca ko(cid:292)ciołów, które nie odpowiadaj(cid:264). Bo takie cz(cid:269)sto jest tak miło(cid:292)ci – samotne, nie odnalezione, pragn(cid:264)ce wydostać si(cid:269) na zewn(cid:264)trz, zawsze nara(cid:304)one. Zerwać mi(cid:269)dzy dwojgiem most tak mo(cid:304)e tylko napieraj(cid:264)cy tłum. Wówczas zagubić si(cid:269) mo(cid:304)e twoje tak. ś spadaj(cid:264)c mo(cid:304)e poci(cid:264)gn(cid:264)ć to drugie, przez ciebie wydobyte tak – tak ukochanego. I (cid:304)yj(cid:264)c z sob(cid:264) nie www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 8 b(cid:269)dziecie ju(cid:304) sob(cid:264). I nie b(cid:269)dzie w tym waszej winy. śle te(cid:304) nie b(cid:269)dzie ju(cid:304) dla was szans. Oboj(cid:269)tno(cid:292)ć rodzi si(cid:269) w samej najlepszej wierze. Nie ma nic wspólnego z t(cid:264) zł(cid:264) wol(cid:264), wzajemnym obwinianiem si(cid:269), które nastaje potem. To było niezawinione. Pó(cid:302)niej – w rozpaczy – szukasz winnego. Bo taka jest natura człowieka, (cid:304)e ulg(cid:269) przynosi dopiero znalezienie sprawcy. śle dopiero wtedy mo(cid:304)na naprawd(cid:269) zgubić miło(cid:292)ć. Nie zabić, lecz zadać jej ran(cid:269), która nie zagoi si(cid:269) ju(cid:304). Wtedy miło(cid:292)ć nadal jest, ale jest ju(cid:304) jak ranne zwierz(cid:269), które zostawia (cid:292)lady krwi na (cid:292)niegu w lesie. Wi(cid:269)c póki jest jeszcze oboj(cid:269)tno(cid:292)ć, jest dla miło(cid:292)ci szansa. żiło(cid:292)ć pami(cid:269)ta, (cid:304)e jej dom zbudowano na czułym przywi(cid:264)zaniu. Dlatego pierwszym przykazaniem jest być przy, bez wzgl(cid:269)du na oddalenie. Dać jej słowo, którym b(cid:269)dzie. Eryk Ostrowski www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 9 Dla Łukasza www.e-bookowo.pl E R Y K O S T R O W S K I : C Y D O N I A | 10 BIEGLIŚMY czy ju(cid:304) staj(cid:269) si(cid:269) łoskotem twojej krwi jak ty mojej Urszula źozioł www.e-bookowo.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Cydonia
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: