Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00110 009828 7515929 na godz. na dobę w sumie
Cykle liryczne - ebook/pdf
Cykle liryczne - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 239
Wydawca: My Book Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7564-342-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Od autora: Gdybym był życiowym nieudacznikiem, zostałbym zapewne literatem. Ponieważ tak nie jest – zachowałem względną niezależność. Krowy sztuki nie pasą się bowiem na niebiańskich, ale jak najbardziej ziemskich pastwiskach.
Dojrzałem w samotności, a nawet izolacji. Znane mi są zarówno pozytywne, jak i negatywne tego konsekwencje. Dotykają one kwestii dla literatury zasadniczych: treści i stylu.
Dziś potrafię zdefiniować, co urzeka mnie w poezji – konkret. Z biegiem lat nabrałem coraz większej odrazy do słów. W tym, ale też chyba tylko w tym, należę do intelektualnej współczesności.
Zagrzebany w różnorodne spostrzeżenia nie czekam swojego czasu.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Radość i trwoga cykl liryków egzystencjalnych Litania bohatera Boże chwili, który mijasz wraz z chwilą – Błogosław mi, Panie! Boże mocny, o ile ja mocny jestem – Błogosław mi, Panie! Boże prawdy, którą sam znaleźć i porzucić muszę – Błogosław mi, Panie! Boże miłości, której nie przykazujesz – Błogosław mi, Panie! Boże występku i dobroczynienia – Błogosław mi, Panie! Boże milczący, wszelkiego milczenia wyniosła pogardo – Błogosław mi, Panie! Boże tylko mój, hołocie nieobjawiony – Błogosław mi, Panie! W radości zwycięstwa – nie opuszczaj mnie W ramionach kochanki W zamęcie upadku – nie pouczaj mnie – nie podnoś mnie A godzinę śmierci zostaw dla mnie, Panie! Boże bez Nieba! Człowiek bez Boga modli się! 9 Bezdech Boga Wstrząsa mną dreszcz gdy patrzę na ciebie Zabrałeś oczy i uszy Zbrukałeś moje niebo Ptaki latają teraz niżej A jednak wciąż się łudzę że uda mi się ocalić kłamstwo 10 Człowiek nowoczesny Jestem jak Napoleon albo jak Mojżesz stać mnie wszak na coś więcej niż konwulsje Proroka A jednak chcę umrzeć 11 Potwory Są potwory ćwierćrzeczy, fetyszyści nogi, ucha – miłośnicy znaku – Żyją jak szklanka. Są też małże z błota (dla których wszystko jest błotem) i anioły z nieba (dla których wszystko jest niebem). Istnieją wreszcie oni, ludzie brzozowej kory: tchórze idei. Jesteśmy sobie podobni. Gdyby mi przyszło wybierać między miłością a nienawiścią, wybrałbym milczenie. 12 Los Idzie człowiek nie wie skąd i dokąd dookoła milczenie Idzie człowiek musi iść nieustannie inaczej umiera Idzie człowiek nie wie nawet: zwycięski czy pokonany Idzie i pozostawia ślady nagich stóp lecz nikt nie podąży jego drogą ślady stóp stają się martwe Idzie człowiek wie tylko że wyruszył i że nie powróci 13 Na podszczyciu przez chwilę jestem sam na podszczyciu wszystko okazało się błędem złudzenia pojmuję już jasno: jako treść stwarzam nowe – zdążam do szczytu wiem że czeka tam na mnie ten sam piasek wokół żywi ludzie nie pytam czy warto nam nie wypada 14 Byłbym ptakiem Widziałem dzisiaj lecące stworzenie z piórami O gdybym umiał latać lub chociaż miał pióra byłbym ptakiem! 15 K K K Stworzony na podobieństwo człowieka czuję się nieswojo Chociaż jedzenie mi odpowiada Tak! Jedzenie jest dobre Ale nie mogę się przyzwyczaić do tych dziwnych rąk z pięcioma palcami dwojga oczu nosa a na dodatek – nie padnijcie ze śmiechu – ja myślę! Doprawdy nie wiem jakim sposobem przybrałem tak cudaczną formę 16
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Cykle liryczne
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: