Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00440 008319 10495797 na godz. na dobę w sumie
Czas na zmianę. Podręcznik hipnotycznego wywierania wpływu - książka
Czas na zmianę. Podręcznik hipnotycznego wywierania wpływu - książka
Autor: Liczba stron: 256
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-0858-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> komunikacja i negocjacje
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Oswojone stany podświadomości

Ustalmy jedną podstawową rzecz: nie ma takiej możliwości, żeby wiedzieć wszystko. Nikt -- naukowcy, lekarze, badacze wszelkich ulotnych zjawisk -- nie są w stanie wytłumaczyć każdej zachodzącej reakcji, powodów niektórych emocji, a już na pewno nie mogą poznać do końca potęgi ludzkiego umysłu. A wiadomo, że im bardziej tajemnica niezgłębiona, tym bardziej fascynująca...

Richard Bandler zaprasza Cię w podróż w głąb ludzkiej świadomości i podświadomości. Przybliża zagadkowy świat hipnozy, zwiększania możliwości intelektualnych, siły psychiki i tajników kontrolowania emocji. Wyobraź sobie, że możesz doświadczać każdego szczegółu przepięknego zachodu słońca, symfonii lub masażu tak mocno, jak nigdy dotąd. Czy chcesz, by ta intensywność trwała bez końca? A może czujesz w sobie pokłady energii, którą możesz podzielić się z innymi, by wpływać na ich samopoczucie? W takim razie już teraz dowiedz się, jak:

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Czas na zmianê. Podrêcznik hipnotycznego wywierania wp³ywu Autor: Richard Bandler T³umaczenie: Anna Zawadzka ISBN: 978-83-246-0858-4 Tytu³ orygina³u: Time for a Change Format: A5, stron: 256 Oswojone stany podœwiadomoœci (cid:129) Zdob¹dŸ instrukcjê wywo³ywania po¿¹danych reakcji (cid:129) Poznaj mo¿liwoœci w³asnego umys³u (cid:129) Pomagaj innym pokonaæ chaos Ustalmy jedn¹ podstawow¹ rzecz: nie ma takiej mo¿liwoœci, ¿eby wiedzieæ wszystko. Nikt — naukowcy, lekarze, badacze wszelkich ulotnych zjawisk — nie s¹ w stanie wyt³umaczyæ ka¿dej zachodz¹cej reakcji, powodów niektórych emocji, a ju¿ na pewno nie mog¹ poznaæ do koñca potêgi ludzkiego umys³u. A wiadomo, ¿e im bardziej tajemnica niezg³êbiona, tym bardziej fascynuj¹ca… Richard Bandler zaprasza Ciê w podró¿ w g³¹b ludzkiej œwiadomoœci i podœwiadomoœci. Przybli¿a zagadkowy œwiat hipnozy, zwiêkszania mo¿liwoœci intelektualnych, si³y psychiki i tajników kontrolowania emocji. WyobraŸ sobie, ¿e mo¿esz doœwiadczaæ ka¿dego szczegó³u przepiêknego zachodu s³oñca, symfonii lub masa¿u tak mocno, jak nigdy dot¹d. Czy chcesz, by ta intensywnoœæ trwa³a bez koñca? A mo¿e czujesz w sobie pok³ady energii, któr¹ mo¿esz podzieliæ siê z innymi, by wp³ywaæ na ich samopoczucie? W takim razie ju¿ teraz dowiedz siê, jak: (cid:129) wykorzystaæ potêgê s³owa (pobudzanie skojarzeñ, projektowanie ukrytych przekazów, wzbudzanie nadziei), (cid:129) wp³ywaæ na submodalnoœci (parametry uczuæ, obrazów i dŸwiêków), (cid:129) zak³adaæ kotwice i wywo³ywaæ oczekiwane emocje, (cid:129) rozpocz¹æ spacer przez czas. SPIS TREŚCI Indukcja ..................................................................................... 7 Wstęp ....................................................................................... 11 Rozdział 1. Zmiana w zwolennika........................................... 17 Rozdział 2. Uwierz w siłę śmiechu.......................................... 39 Rozdział 3. Wskazówki z zaginionej instrukcji obsługi.......... 59 Rozdział 4. Niewerbalne indukcje hipnotyczne...................... 71 Rozdział 5. Wzorzec porządkowania....................................... 89 Rozdział 6. Więcej czasu na zmianę...................................... 111 Rozdział 7. Wzorce spowalniania czasu............................... 129 Rozdział 8. Fenomen hipnotyczny — hiperestezja............... 159 Rozdział 9. Przeprogramowanie ograniczających decyzji .... 175 Epilog .................................................................................... 189 6 _____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ Dodatek A Wskazówki systemu reprezentacji (Accessing Cues)..................................................................... 201 Dodatek B Metamodel ............................................................ 203 Dodatek C Presupozycje językowe......................................... 231 Dodatek D Submodalności..................................................... 237 Dodatek E Przeramowanie ..................................................... 239 Dodatek F Harmonizowanie tonu głosu ................................ 243 Dodatek G Słowniczek pojęć związanych z NLP .................. 247 ROZDZIAŁ 1 ZMIANA W ZWOLENNIKA Zaszczep postawę charakterystyczną dla NLP Najpierw należy przyjrzeć się ludziom o doskonałych zdol- nościach komunikacyjnych i wspaniałym klientom. Ja to zro- biłem. W ten sposób odkryłem błąd leżący u samych pod- staw psychologii. Dlatego opracowałem coś innego. Psychologowie, badając fobie, poszukiwali setek ludzi z fobiami. Szukali jedynych osób, które nie wiedziały, jak po- radzić sobie z tym problemem! Ja zastosowałem inne podej- ście. Znalazłem dwie osoby, które miały fobię, ale ją prze- zwyciężyły. Następnie dowiedziałem się, w jaki sposób tego dokonały. Nauczyłem się tego od obdarzonego niezwykłymi talen- tami Miltona Ericksona. Kiedy klienci zwracali się do niego z problemem, zawsze szukał osoby, która go nie miała. Na- stępnie starał się znaleźć sposób, by ludzie, którzy napo- tkali tę trudność, upodobnili się do tych, którzy jej nie mieli. Obserwowałem pewnego razu jego pracę z chorą psy- chicznie osobą. Ta pani nie umiała odróżnić rzeczywistości od fikcji. Do pokoju weszła ze swoim psychiatrą. On przed- stawił długi i niezwykły opis psychiatryczny tego, co się z nią złego działo. A wystarczyło po prostu powiedzieć, że zwa- riowała. 18 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ Zwariowała w dość specyficzny sposób. Zasadniczo ta kobieta nie potrafiła odróżnić tego, co zdarzyło się naprawdę, i tego, co sobie wymyśliła lub ktoś jej opisał. To właśnie jest miłe w przypadku wariatów. Nigdy nie są wariatami w sposób przypadkowy. Zawsze w taki bądź inny uporządkowany sposób. Aby się spotkać z Miltonem, jej psychiatra przyleciał z nią do Arizony. Kiedy skończył opis przypadku, Milton odwró- cił się do tej pani i powiedział: „Pani wyjechała z domu, przyjechała tutaj zielonym kombi, oglądała po drodze krajo- brazy. Ile trwała cała podróż?”. Odpowiedziała: „Dwadzieścia sześć godzin”. W rzeczywistości przylecieli samolotem i za- jęło to dwie godziny. Nie umiała tego rozdzielić. Milton oprócz wprowadzenia jej w odmienny stan świa- domości użył tego stanu do zaszczepienia potrzebnych jej umiejętności. Wiedział, że nie funkcjonuje. Znał również tego niezwykły powód. Ona nie wiedziała, jak ma to robić! Podoba mi się to, gdzie Milton znalazł informacje. Odwró- cił się, spojrzał na psychiatrę i wskazał na fotel. Ten człowiek miał wszystkie stopnie naukowe. Prowadził nawet w jed- nym ze stanów Instytut Ericksona. I nagle dał pokaz czegoś, co nazywam głębokim i przygniatającym strachem. Kiedy przestraszony spojrzał na klientkę, Milton powiedział: „Teraz, żeby panią uspokoić, chciałbym pokazać, że trans nie jest niczym niebezpiecznym”. W moim umyśle natychmiast pojawiło się ostrzeżenie: „To musi być niebezpieczne! Zwłaszcza dla niego! Teraz!”. Mężczyzna podszedł do fotela i zaczął siadać, a gdy tylko osiągnął punkt, w którym nie mógł się już cofnąć, Milton powiedział: „Wchodzisz w trans”. Mężczyzna opadł z gło- śnym plaśnięciem. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 19 Milton powiedział: „Teraz, gdy tu siedzisz, chcę, żebyś pomyślał o trzech rzeczach, które z absolutną i całkowitą pewnością miały miejsce. Pomyśl o wydarzeniach, których jesteś całkowicie pewny, nie o zdarzeniach duchowych, ale o takich jak to, czy jadłeś dziś śniadanie”. Milton przepro- wadził go przez trzy zdarzenia, które wydarzyły się tego dnia, po czym powiedział: „Teraz wymyśl trzy wydarze- nia”. Następnie Milton kazał mu wejść w jeszcze głębszy trans, a jego nieświadomy umysł wyjaśnił mu sposób, w jaki orientował się, które wydarzenia miały naprawdę miejsce. Siedziałem tam przez cały czas trwania sesji, wchodziłem i wychodziłem z transu. Tak zawsze działo się w pobliżu Miltona. Różnica polegała na tym, że ja dorastałem w latach 60. Przyzwyczaiłem się do bycia na haju. Z tego, co powie- dział ten dżentelmen, zrozumiałem jedno. Obrazy różnią się wyglądem. O obrazy prawdziwych zdarzeń Milton spytał: „Jaka jest różnica?”. Terapeuta odpowiedział dosłownie: „Wydają się kwadratowe, zaś te inne są niewyraźne, prze- źroczyste i nie mają żadnego kształtu”. Do tego momentu klientka również weszła w trans. Milton powiedział: „Szczęśliwie i dogodnie dla nas klientka weszła już w stan odmiennej świadomości”. Innymi słowy, całko- wicie odpłynęła. Odwrócił się i nakazał jej zastanowić się nad zdarzeniami, które się wydarzyły. Kazał jej umieścić je w kwadratowych obrazach. Następnie wymyślił fantazje i kazał jej wyobrazić je sobie jako obrazy niewyraźne, przeźroczyste i bez żadnego wyraźnego kształtu. Poinstruował jej nieświadomy umysł, by właśnie w ten sposób zaczął oddzielać wydarzenia. Obec- nie, gdy telewizja ma zazwyczaj kształt kwadratu, zalecałbym inny sposób oddzielania rzeczywistości od fantazji. 20 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ To zdarzenie zapoczątkowało coś, co wypracowałem wraz z moimi przyjaciółmi Chrisem Hallem i Toddem Epsteinem oraz innymi osobami, które mi pomagały. Nazywam to teraz submodalnościami. Submodalności można nazwać walutą umysłu. Można je wymieniać i wprowadzać dzięki nim zmiany. Obiekcje dotyczące obiektywności Ludzie dyskutują o subiektywności i obiektywności już od wielu lat. Jako student nie interesowałem się psychologią. Po pierw- sze, naukowcy i klinicyści nie chcieli ze sobą rozmawiać. Wydawało mi się, że jeśli w medycynie naukowcy nie lubią lekarzy praktyków i nie mówią im, czego dokonali, a lekarze nie proszą o informacje, które są im potrzebne, to wszyscy nas pozabijają. Naukowcy uważali swoją pracę za bardzo prestiżową. Torturowali szczury. Praktycy wychodzili na zewnątrz i do- tykali drzew, starając się porozumieć z samym sobą. Dzie- dzina zmierzała wprost ku ozonowi, który zaczął zanikać, podobnie jak ci psychologowie, którzy posunęli się za daleko. Spotykałem profesorów, którzy mówili o obiektywnych eksperymentach. W przeszłości miałem kontakt z fizyką. Fizycy wiedzą, że obiektywność przestała być możliwa już dawno temu. Einstein nauczył nas, że nic nie jest obiektyw- ne. Wszystko jest relatywne. Zależy od punktu widzenia. Einstein mówił o jeździe na promieniu światła. Załóżmy, że potrafiłbyś jechać na cząstce światła, fotonie. Inna osoba jechałaby obok na innym fotonie. Czym ten punkt widzenia różni się od siedzenia na moście i patrzenia na ludzi przela- tujących na fotonach? Co by było, gdyby dwie osoby jechały ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 21 obok siebie na dwóch fotonach i rzucały do siebie piłeczkę? Z perspektywy jeźdźców wydawałoby się, że tor lotu piłki jest linią prostą. Z perspektywy osób siedzących na moście wyglądałoby to tak, jakby poruszała się po łuku. Co więcej, przy prędkości światła nie mają zastosowania zwykłe za- sady dotyczące czasu i przestrzeni. Pogląd, że rzeczy mogą być relatywne również w psy- chologii, doprowadził mnie do subiektywności obiektywniej. Podczas moich różnorodnych badań ludzie mówili o su- biektywności jak o grzechu. Jednak ja lubię grzech. Chciałem wiedzieć, jak to działa. Ten pogląd jest prawdziwy w przypadku naszej całej dzie- dziny. W rzeczach, które badamy, od hipnozy począwszy i na fizyce skończywszy, szukamy subiektywnego doświad- czenia. W modelowaniu badamy subiektywne doświadczenia ekspertów. Jak oni to robią? Robimy to samo, żeby nauczyć się wpływać na ludzi w podobny sposób. Zamiast myśleć o rzeczach jako dobrych lub złych, chcemy znać ich funk- cjonowanie, znać odpowiedź na pytanie: „Jak to robisz?”. Kilka rzeczy będzie przypominało gotowanie z książką kucharską. Nie ma dobrego lub złego ciasta czekoladowego, nim nie zostanie napoczęte. Z przepisu można nauczyć się podstawowej struktury, według której wykonuje się rzeczy. Następnie każdy wprowadza niewielkie zmiany zgodnie z własnym przekonaniem. W następnych rozdziałach chcę przekazać Ci podstawy tego, czego nauczyłem się od Miltona i innych wielkich oso- bowości. Co więcej, możesz zacząć tworzyć podwaliny wła- snej wiedzy. Potem z tego, co robisz z wierzeniami lub hipno- zą, możesz stworzyć coś bardziej głębokiego i poważnego. 22 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ Przez podstęp do wiary Najbardziej pouczająca rzecz przydarzyła mi się po powrocie ze spotkania z Miltonem. W tamtych czasach hipnotyzowa- łem wszystko, co mi podeszło pod rękę. Chciałem spraw- dzić, czy to, co powiedział, rzeczywiście działa. Nie zależało mi na prawdzie scholastycznej. Chciałem dowiedzieć się, czego można dokonać, gdy da się z siebie wszystko i spró- buje wszystkiego. Kupiłem zatem książkę Advanced Techniques of Hypnosis and Therapy, która jest zbiorem artykułów Ericksona z wielu lat. Opisuje w nich wywołane przez siebie różnorodne stany odmiennej świadomości oraz różne efekty hipnotyczne, takie jak zniekształcenie czasu, daltonizm, niedosłuch i wiele in- nych rzeczy. W tym czasie prowadziliśmy grupę eksperymentalną — studentów ostatniego roku studiów magisterskich, czyli do- świadczalnych świnek ludzkości! Przez dziewięć miesięcy, raz w tygodniu, zbieraliśmy się razem i próbowaliśmy wszyst- kiego. Jeśli coś się nie udawało, robiliśmy to inaczej. Tradycyjnie uważa się, że w hipnozie istnieje coś takiego jak podatność. Hildegard ze Stanfordu udowodnił, że są oso- by, które daje się zahipnotyzować, oraz takie, w przypadku których jest to niemożliwe. Pominął on jednak coś, co w lin- gwistyce nazywamy wykonawcą. Jest to ktoś lub coś, co w rzeczywistości wykonuje pracę. Zapytaliśmy więc: „Za- hipnotyzować przez kogo?”. Zebraliśmy grupę ludzi i zaczęliśmy przeprowadzać na nich doświadczenia. Niektórzy potrafili zrobić wszystko z ła- twości. Inni zdołali wykonać wszystko, gdy już nauczyli się, w jaki sposób tego dokonać. Kilkoro mogło wejść w głęboki trans, ale nie potrafiło wywołać żadnych fenomenów. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 23 Pewnego dnia siedziałem przy stole z kolegą, oglądaliśmy obrazek przeznaczony na okładkę Struktury Magii. Wszedł w głęboki trans. Opadły mu powieki. Powiedziałem mu, że gdy otworzy oczy, obrazek zniknie. Po czym kazałem mu wejść w jego wnętrze i policzyć do dziesięciu. Kiedy dojdzie do dziesięciu, obrazek zniknie. Ten człowiek był już zniechęcony. Od sześciu miesięcy próbował z niepowodzeniem uzyskać fenomen hipnotyczny. Kiedy zaczął liczyć, podniosłem obrazek. Wsunąłem go pod stół. Otworzył oczy i jęknął: „O rany!”. Natychmiast powie- działem: „Tak jest! Teraz zamknij oczy”. Ponownie poło- żyłem obrazek na stole. Kiedy otworzył oczy, powiedział „Boże!”. Stwierdziłem: „To oznacza, że możesz zrobić wszystko”. Od tego momen- tu potrafił uzyskać każdy fenomen hipnotyczny — dowolne halucynacje czy zniekształcenie czasu. Nie wspomnę nawet o tym, czego potrafił dokonać poza hipnozą. Podbudowałem w nim wiarę, bez względu na to, w jak bardzo prymitywny sposób. Świat zewnętrzny nie uległ żad- nej zmianie. Nic się nie zmieniło w jego strukturze neuro- logicznej. Zmieniła się tylko wiara. Wiara w hipnozę To zdarzenie kazało mi się zastanowić nad działaniem wiary. W przypadku hipnozy, jak i dla wielu innych rzeczy, to prze- konania tworzą pociąg pospieszny, który szybko i efektyw- nie wiezie ludzi głęboko w odmienne stany świadomości. Zwiększa wiarę ludzi w swoje umiejętności nie tylko w tran- sie, ale w całym zewnętrznym świecie. Korzystaj z tego. Wielu ludzi uważa, że wejście w trans wiąże się z utratą kontroli nad sobą. W rzeczywistości tę kontrolę się zyskuje. 24 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ Zaczyna się kontrolować tętno, ciśnienie krwi, zdolność zapamiętywania, umiejętność wykorzystywania siły fizycz- nej lub sprawności, możliwość kontrolowania czasu i per- cepcji. Pod koniec tej książki będziesz potrafił wykonać tego rodzaju rzeczy. To zwiększy zakres możliwości związanych z samym sobą, jak i innymi ludźmi. Poznaj obie strony i obie odpowiedzialności. Wtedy dowiesz się, czym jest kontrola i do czego warto ją stosować. Pracujemy tu z bardzo prostymi elementami. Ilu z was miało do czynienia z submodalnościami? W rzeczywistości przez całe życie używaliście submodalności, nawet o tym nie wiedząc. Postawa par excellence Zwróć uwagę na różnice w sposobie, w jaki uczą inni i ja. Uznaj znaczenie własnej postawy. NLP to więcej niż meto- dologia. To również postawa, jaką przyjmuje się podczas korzystania z tej nauki. Jeśli brak Ci wiary, że możesz zro- bić wszystko… Zatrzymaj się. Poświęć kilka minut, by się czegoś nauczyć. Zamknij oczy. Pomyśl o osobach, które sprawiają Ci pro- blemy. Pomyśl o tych, na widok których cichy głos w Twojej głowie mówi: „O cholera!”. Po prostu zamknij oczy i wróć do takich sytuacji. Przyjrzyj się im. Wybierz jedną osobę. Widząc, że ta osoba wchodzi, usłysz dokładnie, skąd docho- dzi ten cichy głos, i zwróć uwagę, jakie wywołuje w Tobie uczucia. Jeśli powiększysz obraz i rozjaśnisz jego kolory, prawdopodobnie poczujesz się gorzej. Prawda? Teraz spróbuj inaczej. Zalecam, by ludzie próbowali tego przed spotkaniem z klientami. Mimo wszystko wyobraź so- bie, że ta osoba jest Twoim klientem. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 25 Wyobraź sobie wąwóz, po obu jego stronach piętrzą się góry. Powiększ obraz, aż wypełni ekran wielkości 12 me- trów. U dołu na samym końcu wąwozu chcę, żebyś umie- ścił swojego klienta. Niech będzie bardzo mały. Na szczycie każdej góry możesz dodać niewielką błyskawicę. Tuż przed sobą umieść dwunastometrową pumę — wielkiego ryczącego kota. Wkrocz na scenę i wejdź w kota, powiększając się w swoim umyśle. Z punktu widzenia tego kota spójrz wygłodniale na swojego klienta. Wciąż patrząc z góry na tę osobę, uderz raz łapą w ziemię i zobacz, jak drży. Ujrzyj strach w oczach swojego klienta. Teraz możesz usłyszeć bardzo głośne dudnienie grzmotu i potrafisz zary- czeć jeszcze głośniej. Powiększaj ten obraz coraz bardziej. Zaostrz kolory. Te- raz możesz usłyszeć, jak mówisz do klienta, patrząc na niego z góry: „Twój tyłek jest mój!”. Zwróć uwagę, czy to zmienia Twoje samopoczucie. Jeśli nie zauważyłeś żadnej zmiany, sprawdź swój puls. Sprawdź, czy go masz. Przy powiększaniu obrazu możesz również zwiększać głośność dźwięku. Teraz na każdym ze szczytów umieść czarnych śpiewaków gospel, którzy śpie- wają: „Ruszaj, do dzieła! Zmień ich tyłki!”. Podstawowe elementy przekonań Przyjrzyj się swojej postawie i zacznij naprawdę wierzyć, że dokonanie czegoś dla ludzi jest także Twoim zadaniem. Nie tylko pozwalaj im się rozwijać. Przyszli. Zapłacili Ci, byś zmienił ich życie. I na Boga, zrobisz to dla nich. Nazwij to budowaniem postawy lub nastawienia. Jeśli za- czniesz pracować z takim nastawieniem, wystarczy, że dodasz sporo umiejętności. Umiejętność powstaje z tego samego 26 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ rodzaju elementów podstawowych. Rozważmy na przykład omawiany przed chwilą obraz. Powiększ obraz. Coraz bardziej wzmacniaj dźwięk chórku. Niech zacznie się rozlegać wszędzie. Przybliż obraz. Co te- raz czujesz? Czy zmienia się intensywność Twoich doznań? Jeśli tak, wzmacniaj dźwięk, aż poczujesz, jak rośnie Twoja wewnętrzna moc. Zamiast mówić na widok klienta: „O, cho- lera”, powiedz do siebie: „Bułka z masłem!”. Tak samo postępowałeś, gdy zaczynałeś chodzić. Robiłeś kolejno bardzo małe kroczki, po czym składając je, dałeś pod- stawę do badania całego nowego świata aktywności: świata uczenia się, rozumienia i świata większej kontroli nad wła- snym otoczeniem. Zmień swoje nastawienie. Zadaj sobie parę pytań. Przez moment zbadaj własny umysł. Mógłbyś klienta podejść. Zabranie i schowanie obrazka nie przyniesie efektu w przypadku każdego klienta. Ten człowiek akurat w tym momencie i tym miejscu w ogóle tego nie oczekiwał. Ta sztuczka zmieniła jego przekonanie. Tu nie chodziło o przesunięcie obrazka. Najważniejsza była zmiana jego przekonania. Moc placebo Być może sądzisz, że placebo działa, ponieważ dana osoba nie wie, że to jest placebo. Działa z powodu przekonania. W Stanach robimy niezwykłą rzecz. Testujemy wszystkie leki przez porównanie ich z placebo. Na tym właśnie polega badanie metodą podwójnie ślepą. Mam więc więcej informacji na temat placebo niż na temat wszystkich leków razem wziętych. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 27 Razem z Robertem Diltsem wpadliśmy na pewien pomysł. Postanowiliśmy wypuścić na rynek produkt — maleńkie puste kapsułki o nazwie placebo. Bez żadnych efektów ubocznych. Robert był w tamtym czasie moim studentem na ostatnim roku studiów magisterskich. Zajmował się badaniami nad standardowymi problemami zdrowotnymi, takimi jak bóle głowy. Postanowiliśmy opublikować małą broszurę z in- deksem. Ktoś mógłby zajrzeć pod hasło „ból głowy” i prze- czytać: „W porównaniu z innymi lekami testowane placebo działało w pięciu przypadkach na sześć”. Kolejne zdanie to: „W razie bólu głowy weź sześć tabletek”. Przedstawiciele Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Le- ków (FDA) złożyli zażalenie. Powiedzieli, że efekt minie. Placebo straci swoją skuteczność. Wiedzieliśmy, że to się może stać. Niektórzy ludzie nie potrafią stworzyć trwałego przekonania za pierwszym razem. Odsłoniliśmy nasz plan B: „NOWOŚĆ! PLACEBO PLUS! DWUKROTNIE WIĘCEJ OBO- JĘTNYCH SKŁADNIKÓW! DWA RAZY SILNIEJSZE DZIA- ŁANIE NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ!”. Oczywiście agencją FDA rządzą firmy farmaceutyczne. Dlatego nie pozwoliłyby nam tego zrobić. Nie mogły zna- leźć żadnego niebezpieczeństwa. Kapsułki były puste. Nic w nich nie było. Powiedzieli nam, że to nielegalne i niemo- ralne. „Zresztą to nigdy nie zadziała, więc nie pozwolimy wam tego zrobić”. Udowodniliśmy, że to by zdało egzamin. Dostaliśmy od nich wyniki dekad ich eksperymentów. Mamy również wła- sne wyniki. Moi klienci często wiedzieli, że to placebo, w momencie gdy je dostawali. I wciąż tak jest. W rzeczywistości przeka- zuję im umiejętność uwierzenia, że to działa, ponieważ jest 28 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ to placebo. Wyjaśniam, że ponieważ już wiedzą, że to pla- cebo, jego działanie będzie trwałe. I tak jest. Chcę, byś za- czął od zrozumienia struktury działania wiary. Niemożliwość zahipnotyzowania Wiele można się uczyć o tempie i tonalności. Można ćwi- czyć z magnetofonami, odtwarzaczami płyt CD, metronoma- mi i innym urządzeniami. Dysponujemy znacznie bardziej wyszukanym sprzętem, niż w rzeczywistości jest nam po- trzebny. W wielu książkach autorzy twierdzą, że tempo i tonal- ność nie ma znaczenia podczas wprowadzania w stan głę- bokiego transu. Wyobraź sobie, że słyszysz te słowa wypo- wiadane przez Myszkę Miki i Muhammada Alego. Myślę, że to ma znaczenie. Od razu nasuwa się wniosek, że tempo i tonalność nie miały żadnego znaczenia, ponieważ osoba, która to pisała, nie potrafiła wpływać na ton lub tempo swojego głosu. Moi przeciwnicy, w czasie gdy naprawdę chcieli dowieść, że jestem oszustem, przeprowadzili eksperyment. Prowa- dziłem seminarium dla trzystu pięćdziesięciu osób. Dwóch psychiatrów z laboratorium Hildegarda przyprowadziło nie- wysoką panią. Powiedzieli: „Ta pani ma udokumentowane zero Hildegarda. Nie można jej zahipnotyzować”. Obstawili ją z obu stron. Na jej twarzy widoczna była dezorientacja. Poznaję trans, gdy go widzę. Powtórzyli: „Nie można jej zahipnotyzować”. Zaczęła kiwać głową. Pomyślałem, że możemy przeprowadzić mały pokaz. Pod- prowadziłem ją do wysokiego, barowego krzesła stojącego na scenie. Okręciłem ją dookoła i umieściłem na nim plecami ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 29 do widowni. Poprosiłem, by przez chwilę postarała się od- prężyć. Następnie podszedłem do widowni i obwieściłem, że tych dwóch miłych panów z Hildegard w Stanfordzie przypro- wadziło osobę, której nie można zahipnotyzować. Chciałem pokazać, że niektórych osób rzeczywiście nie daje się za- hipnotyzować. Wciąż zastanawiam się nad tym, jak to się dzieje, że są osoby, które pozwalają się zahipnotyzować przez monotonną drugorzędną indukcję z magnetofonu, tak jak robił to Hildegard. Postanowiłem o tym nie wspominać. Następnie obróciłem stołek i powiedziałem do tej pani: „Gdybym powiedział »Zamknij teraz oczy!«, nie mogłabyś tego zrobić”. A ona zamknęła oczy. Dlaczego? Ponieważ istnieje różnica między siedzeniem na krześle i słuchaniem nagrania w laboratorium a siedzeniem na krześle barowym, słuchaniem prawdziwej osoby i patrzeniem się w twarze trzystu pięćdziesięciu osób. Jest to różnica w percepcji. Czy to nie oznacza, że wszyscy powinniśmy mieć w na- szych biurach widownię składającą się z setek osób? To znacznie ułatwiłoby wprowadzanie w trans. Ta kobieta nigdy nie stała przed tak liczną widownią. Patrzyła na morze twa- rzy. To zmieniło stan jej świadomości. Kiedy z wrażenia zaparło jej dech, a ja powiedziałem „Zamknij oczy!”, zarea- gowała natychmiast. W rezultacie osiągnęła prawie każdy fenomen głębokiego transu. Wszystkie zademonstrowałem jako rzeczy, których nie mogła robić. Stojąc tuż przed nią, powiedziałem: „Gdy- bym uniósł jej ręce do góry w ten sposób, powinny tak po- zostać”. I puściłem. I stało się tak, jak powiedziałem. Ja jed- nak na nią nie patrzyłem. Wszyscy krzyczeli Och! i pokazywali na nią, by zwrócić moją uwagę. Zawsze miło utrzymywać taki stan. Wtedy odbiorcy lepiej słuchają. 30 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ Badanie przekonań Chcę, byś zaczął od bardzo prostej rzeczy. Wejdź wewnątrz siebie i pomyśl o czymś, w co zdecydowanie wierzysz. Wy- bierz coś wolnego od treści emocjonalnych. Wiem, że nie- którzy Czytelnicy mają nieco doświadczenia w psychologii. Wyzwól się z niego! Zaufaj mi. Pomyśl coś mniej więcej ta- kiego: „Czy wierzysz, że jutro wstanie słońce?”. Nie wybie- raj: „Czy wierzysz, że jesteś wartościową osobą?”. To musi być coś prostego, żeby zadziałało. Jeżeli tylko zaczniesz dodawać treść, staje się mniej efektywne. Im więcej emocji, tym mniej informacji. Czy jako dziecko rysowałeś postacie z kresek na bloczku kartek i szybko przerzucałeś kolejne strony? Daje to efekt ruchu. Czy widziałeś kiedyś coś takiego? Gdybym rysował na takim bloczku, ale dawał Ci po jednym rysunku tygo- dniowo przez pięć lat, jaki wzorzec rozpoznałby z tego Twój mózg? Nie zobaczyłbyś tego efektu. Wystarczy jednak jeden raz przekartkować wszystkie rysunki. Tak właśnie działa mózg. Uczy się robić rzeczy szybko i prosto. Tworzy wzorce. Szybka zmiana Łatwiej wyleczyć fobię w ciągu dziesięciu minut niż pięciu lat. Tej sztuki dokonywałem przez dziesięć lat, zanim wie- działem na tyle dużo, by komuś o tym powiedzieć. Nie uświadamiałem sobie, że to szybkość, z jaką robi się rzeczy, przesądza o ich trwałości. Umiałem leczyć fobie. Inni nie potrafili. Niektórzy sto- sowali te same techniki, ale wciąż się im nie udawało. Nauczyłem ludzi leczenia fobii. Część leczenia prowa- dzili w ciągu jednego tygodnia, w drugim kolejną i resztę w trzecim. Następnie przychodzili do mnie i mówili: „To nie ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 31 działa!”. Wystarczy jednak przeprowadzić je w ciągu pięciu minut i powtarzać dotąd, aż zacznie się dziać bardzo szybko, by mózg zrozumiał. To właśnie część tego, w jaki sposób uczy się mózg. Byłem bardziej niecierpliwy od nich. Siedzieli, rozcią- gając terapię na godzinę. Ja chciałem, by ludzie wychodzili z mojego gabinetu po pięciu minutach, żebym mógł zająć się własnymi sprawami. To opłacało się moim klientom. Odkryłem, że ludzki umysł nie uczy się wolno. Uczy się szybko. Nie wiedziałem tego. Ja po prostu szybko się poru- szam. Wydaje się, że w ten sam sposób działa cały wszechświat. Jeśli weźmie się kawałek metalu i zegnie go szybko i mocno, nadany mu kształt pozostanie. Gdyby zgiąć go wystarczająco mocno i szybko, mógłby się złamać. Jeśli będzie się go po prostu powoli naciskać, po chwili wróci do pozycji pierwot- nej. Aby rzeczy stały się trwałe, potrzebna jest szybkość. Tą samą zasadą należy się kierować, jeśli chcemy, by kształtu nabrały idee. Załóżmy, że przeprowadzamy kogoś przez szybki proces leczenia fobii. Aby zadziałał, ludzie mu- szą szybko przejść przez kolejne etapy, zwłaszcza podczas końcowego powtarzania. To szybkość powoduje, że zmiana zostaje na trwałe. Ja z tego już nie korzystam. Jest to dla mnie zbyt wolne. Czasami, aby się zsynchronizować, mocno Cię chwytam i trzymam. Dotrzymaj mi kroku lub wpadnij w poślizg. Mo- żesz się synchronizować z pacjentem, aż wejdziesz w jego buty. Tak trzeba robić w przypadku empatii. Wykaż empa- tię w stosunku do żyjących szczęśliwie w małżeństwie lau- reatów nagrody Nobla, którzy bawią się w sposób mądry i dobry. W przypadku ofiar synchronizuj się, aby dowie- dzieć się, co zrobić, żeby zareagowały. Następnie stopniowo 32 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ wyciągaj je z tego, w czym utknęły. Dostosuj się, by pro- wadzić. Powolne uczenie Możesz popełnić błąd Montessori i zastosować ultymatywne tempo. Dzieci kinestetyczne ucz zawsze metodami kineste- tycznymi. U dzieci wizualnych zawsze stosuj język wizu- alizacji. Takie działanie prowadzi do okaleczenia ich na całe życie! Naucz ludzi używać wszystkiego, co mogą, i tak szybko, jak tylko potrafią. Niemowlęta zaczynają się uczyć mówić. Nie wiedzą na- wet, że istnieje język. Dzieci potrafią się uczyć języka bar- dzo szybko. Potrafią uczyć się języków obcych, gdy ledwie znają ojczysty. Nasz system edukacji zawodzi całkowicie. Uczymy ich przez dwanaście lat, więc później nie potrafią wymówić nawet jednego słowa. Inny problem stanowi to, gdzie uczymy języka. Kiedy cho- dziłem do szkoły, siedzieliśmy przed tablicą z wejściami na słuchawki i słuchawkami na uszach. Z tą tablicą kojarzyła mi się każda wypowiedź w języku hiszpańskim, którego się uczyłem. Pojechałem do Meksyku. Usłyszałem hiszpański. Zobaczyłem tablicę. Poczułem się jak w szkole. To nie pomo- gło mi się porozumieć. Było jednak fajne, pod warunkiem że lubisz takie tablice. Wyślij kogoś do Meksyku. Daj mu dwie butelki tequili. Do rana będzie mówić w lingua franca. Jednak żartowanie z tych rzeczy to za mało. Musisz je sobie wziąć do serca. To Twoje życie. To życie naszych dzieci. Kiedy tylko przestałem o tym myśleć, wyszedłem, dobrze się bawiłem i robiłem różne rzeczy w towarzystwie ludzi i związane z ludźmi. Wtedy uczysz się języka. To dotyczy wszystkiego. Jednak ludzie się do tego nie stosują. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 33 Problem możliwości Ludzie myślą o tym, czego nie potrafią robić. Prowadziłem seminaria generatywne. Mówiłem: „Tu nie chodzi o zmianę leczniczą. Przychodzicie, bo chcecie dobrych rzeczy”. Ludzie przychodzą. Nie pozwalają jednak sobie na zakres, w którym mogliby wyobrazić sobie możliwości. Przychodzą i mówią: „Chcę pozbyć się mojego wewnętrz- nego dialogu”. Mówię: „Zabij się, a na pewno ucichnie”. Odpowiadają: „Chwileczkę…”. Muszą zrozumieć, by marzyć o tym, co jest możliwe. Nawet nie znają problemu. Najpierw przeszli przez etap myślenia: „Znam rozwiązanie! Gdybym nie prowadził we- wnętrznego dialogu, czułbym się dobrze. Wtedy byłbym człowiekiem światłym”. W zamian mogliby zrozumieć, że możemy wybrać to, co wskażemy jako problem, i zdecydo- wać, z którego procesu skorzystać. Mogliby prowadzić wewnętrzne rozmowy, tak jak Mo- zart. Motywowałaby ich opera. Wtedy chcieliby zatrzymać wszystkie swoje głosy. Świetnie by się bawili, tak jak Mo- zart. Ich świat rozbrzmiewałby muzyką i emocjami zamiast nieprzyjemnymi, lamentującymi i skrzeczącymi głosami. Decydujące szczegóły Cokolwiek stanie Ci na drodze, ruszaj szybko do przodu, aby nie mogło dotrzymać Ci kroku. Poruszaj się szybko. Im szybciej jedziemy, tym mniej szczegółów zauważamy. Ludzie plączą się w szczegółach. Nie wiemy, kiedy poruszać się szybko, a kiedy wolno. A wtedy podejmujemy złe decyzje. Wartość szczegółu zależy od tego, czego chcesz się na- uczyć. Uczymy się przejeżdżać przez most. Czy chcesz po- suwać się przez niego krok po kroku? Aby w tym czasie 34 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ przez głowę mogły Ci przejść wszystkie możliwe sposoby spadnięcia? Ważny jest rezultat — chcesz dojechać. Znajdź sposób, by cieszyć się procesem. W wojsku uczą przechodzenia po kładce. Żołnierze cho- dzą po kładce uniesionej 2 centymetry nad podłogą. Następ- nie podnoszą ją na wysokość 6 metrów. Wtedy żołnierze przechodzą wolniej niż na ziemi. Patrzą w dół, gromadzą dane, które są im zupełnie zbędne. Wystarczą im dane o kładce. Gdyby zrobili to w identyczny sposób, co nad samą ziemią, mogliby uzyskać te same wyniki. Przez zbyt silne uświadomienie sobie wysokości stali się zbyt świadomi moż- liwości upadku. Informacja jest istotna w zależności od sytuacji. Potrzebne jest przekonanie: „Spójrz na kładkę i przejdź. Nie ma różnicy”. Filtruj i wybieraj te informacje, które warto zarejestrować. W Houston wspinałem się tak wysoko, jak to tylko było możliwe — wysokie drzewa, występ skalny. Jeżeli wszystko jest płaskie, wysokość wydaje się znacznie większa. Pamię- tam, gdy po raz pierwszy zobaczyłem ludzi pracujących na wieżowcu. Spojrzałem do góry. Poruszali się na linach. Po- myślałem: „Oni postradali zmysły”. Stałem wtedy na 17. piętrze i myślałem tak, patrząc w gó- rę, jakby te kolejne 17 pięter naprawdę robiło jakąś różnicę. Nagle spojrzałem w dół. Jaka wysokość wystarczy, by, spa- dając, rozbić się w pył? Powyżej pewnej wysokości nic in- nego nie może się przydarzyć. Budowniczy wolą wszystko śledzić. Zwracają uwagę na takie rzeczy, jak narzędzia i wiatr. Tego właśnie nauczyłem się pilnować. Stałem na platformie. Choć stałem na podło- dze, niewiele brakowało, a zdmuchnąłby mnie wiatr. By- łem zajęty przyglądaniem się tamtym na górze. Nie patrzy- łem, gdzie idę. Oni widzieli, że podmuch wiatru się zbliża. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 35 Zanim do nich dotarł, przygotowali się i odpowiednio wy- chylili. Mieli wystarczająco rozsądku, by zwrócić na to uwa- gę. Mnie podmuch złapał. Buduj przekonania, które niosą przekaz: „Zaplanuj po- strzeganie i zachowania dotyczące zadania. Dzięki temu zadanie stanie się proste”. W przeciwnym razie efekt będzie zupełnie odwrotny. Zbyt dużo wiadomości. Dekonstrukcja przekonań Teraz chcę, byś się zatrzymał i pomyślał o czymś, w co cał- kowicie, zupełnie i absolutnie wierzysz. Po prostu zatrzy- maj się. Pomyśl o tym. Pomyśl o czymś, co znasz. Chcę skierować Twoją uwagę na następujące różnice. Zauważ, co się dzieje, gdy pojawia się pytanie: „Czy jutro wstanie słońce?”. Zwróć uwagę na sposób, w jaki reprezen- tujesz kategoryczność. Słońce jutro wzejdzie. Prawdopodobnie na studiach zetknąłeś się z egzysten- cjalizmem. I tak potrafisz dyskutować o wszystkim. Jednak pytanie brzmi: „Czy wierzysz w to, czy nie?”. Jeśli chcesz odkryć: „Czy potrafisz o tym filozofować?”, wróć na studia. Jeśli musisz, wybierz coś takiego, jak: „Czy oddychanie jest użyteczne?”. Kiedy już coś wybierzesz, chcę, byś zwrócił uwagę na różne związane z tym rzeczy. Czy głos dochodzi z tej lub drugiej strony? Czy dochodzi z wnętrza głowy, sprzed Cie- bie bądź z tyłu? Czy się przesuwa? Czy idzie do góry lub do dołu? W bok? Dookoła? Niektóre głosy dochodzą z tyłu, inne z przodu. Czy czytałeś kiedyś Stephena Kinga? Czy podobałoby Ci się prowadzenie takiego wewnętrznego dialogu? Mnie nie! Częścią jego strategii motywacyjnej był głos rozbrzmiewający 36 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ około pół metra za nim, który brzmiał jakby wydobywał się z głębokiej jamy. Ryczał „Bierz się do roboty!”. To na pewno motywujące. Wybierz również coś, co może, ale nie musi być prawdą. To nie oznacza, że nie jest prawdą, tylko może nią nie być. Weźmy na przykład rozgrywki w następnym tygodniu: „Może być tak lub inaczej” albo: „Co chcesz na lunch?”. Możesz odpowiedzieć: „Nawet nie wiem, czy będę go jadł”. Wybierz coś, co może, ale nie musi być prawdą. Przejdź ze mną przez to krok po kroku. Weź teraz kolej- no oba przekonania. Najpierw pomyśl o tym, w co wie- rzysz. Następnie pomyśl o tym, co może, ale nie musi być prawdą. Teraz masz wiarę i wątpliwość. Zależy mi szczególnie na tym, byś zwrócił uwagę, gdzie pojawiają się obrazy. Czy mają inne położenie? Czy jeden jest na górze, a drugi na dole? Czy jeden jest po prawej, a dru- gi po lewej stronie? A może pojawiają się w tym samym miejscu? Wiara i wątpliwość Tak jest. Przyjrzyj się pierwszemu. Teraz drugiemu. Zwróć uwagę, czy są w różnych miejscach. I jak? Tak, silna wiara jest dokładnie na wprost i niżej; wątpliwość jest po lewej. A co w przypadku innych osób? U każdego wygląda to trochę inaczej. Właśnie z takich rzeczy składa się subiektywność. Wszy- scy odbieramy obrazy, głosy, uczucia, smak, stan równowagi, zapach. To właśnie tam jest. W przypadku subiektywności nie można się mylić. To jest ta jedyna rzecz w życiu, w przypadku której nie można się mylić. To Twoja subiektywność. Jeśli obraz wydaje się być po lewej stronie, to właśnie tak jest. ZMIANA W ZWOLENNIKA ______________________________________ 37 Przyjrzyj się reprezentacjom. Najpierw jednej, potem drugiej. Czy jeden z obrazów jest większy? Jaśniejszy? Bliż- szy? Czy jeden jest w kolorze, a drugi czarno-biały? A może oba są w kolorze lub oba czarno-białe? Czy jeden przypo- mina slajd, a drugi zdjęcie? A może oba są filmami? Czy je- den ma dobrą ostrość, a drugi złą? Czy jeden jest trójwy- miarowy, a drugi płaski? A co z dźwiękiem? Czy głos dochodzi z różnych kierun- ków w zależności od obrazu? Czy ma inne tempo? Czy brzmi, jakby głos zaczynał się zbliżać lub oddalać? Czy to Twój głos, czy ojca? Niekiedy udaje się wszystko rozłożyć na takie proste elementy. Miałem kiedyś klienta, w przypadku którego dźwięk reprezentacji prawdy absolutnej był głosem babci. Kiedy coś nie było prawdą, był to głos jego matki. W ten sposób klasyfikował rzeczy. Powiedział mi, że wierzy, że nie może wejść w głęboki trans. Kazałem mu zmienić głos w tym przekonaniu na ten drugi. Poznałeś już te różnice? To są na razie duże elementy całej układanki. Bardziej szczegółowo zajmiemy się nimi tro- chę później. Pokaz zaszczepienia przekonania Na razie chcę, byś zastanowił się nad możliwością wejścia w głębszy i bardziej całkowity trans, niż kiedykolwiek wy- dawał Ci się możliwy. Chcę, byś to zrobił w bardzo okre- ślony sposób. Zacznij od stworzenia obrazu siebie w takim transie z pozycji czegoś, co mogłoby być, ale nie musi być prawdą. Nie umieszczaj go jeszcze w położeniu silnego prze- konania. Zacznij od umieszczenia go w pozycji wątpliwości. Czy mógłbyś mi pomóc przez chwilę? U Ciebie coś, co mogło, ale nie musiało być prawdą, znajdowało się u góry i po 38 ____________________________________ CZAS NA ZMIANĘ lewej, prawda? Chcę, byś umieścił pomysł, że możesz wejść w taki bardzo głęboki trans dokładnie w tej pozycji. W po- rządku? Teraz powoli go przesuwaj, aż osiągnie punkt na linii horyzontu. Następnie szybko go przesuń do góry, szuuu!. Tak szybko. Przesuń go w położenie, w którym znajduje się silne i mocne przekonanie z odpowiednią reprezentacją dźwiękową. Niech będzie tego samego rozmiaru, w tym sa- mym zbliżeniu i zrób to bardzo szybko. Zacznij już teraz. Tak jest…odpłyń w dal z rosnącym poczuciem komfortu, satysfakcji i zadowolenia z tego, że tak łatwo jest naprawdę nauczyć się wchodzić w głęboki, wygodny i relaksujący stan. Chcę, by Twoja podświadomość dała Ci prawdziwe poczu- cie bezpieczeństwa płynące z wiedzy, że możesz naprawdę uczyć się z Twojego drugiego umysłu, że możesz naprawdę nauczyć się wprowadzać dowolne zmiany i opanowywać wszystkie umiejętności, których pragniesz. Chcę, byś wie- dział, kiedy chcesz wrócić do tego stanu i w rzeczywistości wejść w niego dwa razy głębiej teeeeeraaaaz. Tak jest — do samego końca. Chcę, być zobaczył, że za każdym razem, gdy dotknę Cię w ten sposób, możesz wejść w całkowity trans lub możesz z niego wrócić, nawet jeśli tylko poczujesz tam moją rękę. I oczywiście, gdybym dotknął Twojego drugiego ramienia, mógłbyś wrócić do świadomości i czuć się absolutnie i całko- wicie wybornie. Dokładnie tak. Do samego końca. Jesteś z po- wrotem? Tak, chyba wróciłeś. Dziękuję!
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Czas na zmianę. Podręcznik hipnotycznego wywierania wpływu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: