Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00269 010987 7496695 na godz. na dobę w sumie
Czego słuchasz. Diabelska propaganda - ebook/pdf
Czego słuchasz. Diabelska propaganda - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 280
Wydawca: Monumen Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64789-89-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Po raz pierwszy na rynku wydawniczym w Polsce pojawia się książka opisująca w bardzo szerokim kontekście zagrożenia duchowe w muzyce i popkulturze. Świat muzyki przestał być bezpieczny w każdej stylistyce, gatunku i wizerunku. Muzyka stała się demonicznym narzędziem.

Grzegorz Kasjaniuk wskazuje na drugie dno w muzyce, rozrywce i show-biznesie. Podaje fakty i przykłady demonicznego działania poprzez muzykę. Pokazuje, gdzie kryją się duchowe pułapki. Daje świadectwo swojego życia oraz przytacza świadectwa muzyków i fanów zniewolonych przez muzyczny hedonizm, satanizm i depresję.

Muzyka, równolegle ze szkolną seksedukacją negującą rolę rodziny, jest obecnie jednym z najbardziej znaczących elementów nacisku na psychikę młodego człowieka. Promowanie kultu siły witalnej oraz tego, co nazywamy cywilizacją śmierci, czyli pornografii, aborcji, seksualizacji czy eutanazji, wzmacniane jest przez wpływ muzyki.

Już ojcowie współczesnego satanizmu, Anton Szandor LaVey i Aleister Crowley, wskazywali na środki prowadzące do osiągnięcia takiego stanu relatywizmu moralnego, z jakim obecnie mamy do czynienia. Muzyka w ich koncepcjach odgrywała ważną rolę.

Demoniczność wkroczyła w zacisza domów. Muzyczne stacje telewizyjne i radiowe na masową skalę oswajają z działaniem Złego. Muzyczny hedonizm jest bardzo groźny, gdyż doprowadza do zmiękczenia wiary, a w konsekwencji do odrzucenia Boga.

Czego słuchasz?! Kogo słuchasz?!'

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Czego słuchasz? Czego słuchasz? Opracowanie redakcyjne Monumen Sp. z o.o. Projekt okładki Piotr Karczewski Zdjęcia leolintang – www.thinkstockphotos.com Digital Vision – www.thinkstockphotos.com Skład i łamanie Anna Szarko Korekta Justyna Sałata i Małgorzata Fordońska Copyright© 2016 by Wydawnictwo Monumen All rights reserved ISBN 978-83-64789-79-3 Wydawnictwo Monumen Os. Przemysława 16A/6 61-064 Poznań www.miesiecznikegzorcysta.pl Zamówienia Księgarnia ludzi wolnych tel. 22 266 80 20 sklep@miesiecznikegzorcysta.pl www.monumen.pl Druk i oprawa Edit SpiS treści Przedmowa: diabelska propaganda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 1. Najważniejsza jest wierność Bogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 2. King Diamond: satanistyczny „król” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26 3. Nick Cave zarzuca pajęczą sieć . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 34 4. W mroku idąc do Boga – historia nawrócenia Dave’a Mustaine’a . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 42 5. Deep Purple – groza w stylu peep show . . . . . . . . . . . . . . . . . 57 6. Pogańskie światło Gallaghera . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 63 7. Ostrożnie z Nightwish . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 67 8. Letni karnawał hedonizmu: Castle Party . . . . . . . . . . . . . . . . 73 9. David Bowie: czy artyście wszystko wolno? . . . . . . . . . . . . . . 83 10. „Aniołki” Disneya oswajają z demonami: Miley Cyrus, Selena Gomez, Bridgit Mendler . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 92 11. Demoniczne i wulgarne: Kesha, Rihanna, Ciara, Nicki Minaj . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 98 12. White metal: kompromis czy walka ze złem? . . . . . . . . . . . 107 5 13. Alice Cooper: niejednoznaczność czy przewrotność? . . . . 127 14. The Devil’s Tritone duchowym zagrożeniem? . . . . . . . . . . 136 15. Crowbar: fałszywy anioł . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 140 16. Muzyka The Doors – nad krawędzią przepaści . . . . . . . . . 143 17. David Lynch: latający jogin . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148 18. Faith No More: drwina z chrześcijaństwa . . . . . . . . . . . . . 156 19. Zabijanie miłości: śmierć lidera Nirvany . . . . . . . . . . . . . . 165 20. Siła tatuażu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 172 21. Skażone działaniem demonicznym: lista zespołów i gatunków muzycznych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 179 22. Sepultura w antykatolickim muzycznym ataku . . . . . . . . . 190 23. Logo zespołu Slayer z pentagramem uznane za karalny symbol nienawiści . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193 24. Bariera Bestii złamana: liczba nowych zagrożeń osiągnęła 666 tysięcy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 197 25. Bob Dylan: podejrzany prorok czy muzyk, który przeżył cudowne nawrócenie? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 201 26. Nietykalni idole i muzyczny hedonizm . . . . . . . . . . . . . . . . 208 27. Zmierzch bogów metalu: Lemmy Kilmister z Motörhead . . 211 28. Aktywista Peter Joseph i antyreligijność Black Sabbath . . 219 29. Zły i tak już przegrał . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 227 30. Satanizm w służbie komunizmu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 236 31. Poszedłem za Jezusem – świadectwo . . . . . . . . . . . . . . . . . 249 Modlitwy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 262 Przedmowa: diabelska ProPaganda Kogo/czego słuchasz? Czym przesiąka Twoje serce? Piszę to, gdyż wiele osób zadaje mi pytanie typu: czy mogę słuchać tego czy innego wykonawcy, tej lub innej ka- peli? Nie jestem alfą i omegą, ale wiem, że albo słuchanie otwiera mnie na Prawdę i przybliża do Stwórcy, albo działa odwrotnie. Chcecie krótko? Wszystko badajcie! Trzymajcie się tego, co dobre, a uni- kajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła! (1 Tes 5, 21–22). Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje (1 Kor 10, 23). a d n a g a P o r P a k s l e b a i d : a w o m d e z r P 7 Chcecie dłużej? MUZYKA – neurolog dr Richard G. Pellegrino twierdzi: Pomimo mojej 25-letniej kariery neurologa nadal nie mogę mieć takiego samego wpływu na umysł człowieka, jaki ma jedna zwyczajna piosenka. Mam dość gadania ludzi, że muzyka, której słuchają, nie ma na nich wpływu. Ma, i to gigantyczny wpływ, więc za- stanów się, czego lub kogo słuchasz?? Od jakiegoś czasu zajmuję się muzyką, ale ogólnie mu- zyka towarzyszyła mi od dzieciństwa. Już jako dziecko byłem przesiąknięty czarnymi rytmami, które docierały w tamtym czasie zza oceanu. Jakiś czas później te dźwięki wkroczyły także do naszego kraju, a ja obserwowałem, jak to wszystko się rozwija. To muzyka była światem, w który uciekałem (zakładając słuchawki na uszy lub podkręcając maksymalnie dźwięk na odtwarzaczu w  pokoju) od pro- blemów i  konfrontacji z  przytłaczającą rzeczywistością. Ona w dużej mierze kształtowała moje spojrzenie i pogląd na wiele bardzo istotnych spraw i postaw życiowych. Często narkotyzowaliśmy się przy muzyce, by jeszcze bardziej podbić fazę i dzięki treściom gloryfikującym różne patolo- giczne zachowania łatwiej było przekraczać kolejne granice i szukać usprawiedliwienia w tym, że przecież ci artyści to wychwalają, więc to musi być dobre. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, jak olbrzymi wpływ ma na mnie i na innych lu- dzi muzyka. 8 Czego sluChasz? Po mojej przemianie zacząłem to trochę badać i  zoba- czyłem, jakiej potrzeba ogromnej odpowiedzialności za wszystko, co w muzyce przekazujemy. Wiem, że neurolodzy zajmują się tym fenomenem od dłuższego czasu i twierdzą, że: Płaty skroniowe mózgu zlokalizowane za uszami są jakby „centrum muzyki”. Mózg wchłania muzykę jak gąbka i tak jak gąbka w wo- dzie zmienia się. Dziś od niektórych artystów można usłyszeć, że „bawią się muzyką”, przekazując w niej treści zachęcające do nar- kotyzowania się, rozwiązłości, przemocy i innych amoral- nych postaw. Łykają to nawet dzieciaki z podstawówki... Tacy artyści tak naprawdę bawią się Twoim mózgiem i zatruwają duszę. Muzykę można różnie wykorzystać, ale zwróćmy uwagę na razie na naukowe fakty nt. muzyki: * Muzyka wytwarza w mózgu specyficzny stan emo- cjonalny. Oddziałuje głównie na prawą półkulę. Prawa półkula „ocenia” słyszany dźwięk lub utwór i  łączy go z  uczuciami, nadając mu zabarwienie emocjonalne. * Oprócz wymiaru emocjonalnego nadaje jej również wymiar logiczny. Decyduje o  sensowności odbiera- nego układu dźwięków. Wyróżnia strukturę i poszcze- gólne elementy składowe (np. linia melodyczna, akom- paniament, dźwięk poszczególnych instrumentów 9 Przedmowa: diabelska ProPaganda czy głosu ludzkiego). Dzięki pewnym regułom po- zwala rozumieć muzykę, nie tylko ją odbierać. * Podczas słuchania utworów, które świadomie okre- ślamy jako przyjemne, w  naszym mózgu urucha- miają się struktury uważane za „ośrodek nagrody”. Wywołują stan zadowolenia i odczuwania głębokiej przyjemności. Dzieje się tak, ponieważ pod wpływem dźwięków zostają uwolnione duże ilości związków zwanych opioidami, które działają na nas podobnie jak morfina. * Na uwagę zasługuje także fakt, że w zachodzących w takich przypadkach reakcjach neurofizjologicznych bierze udział dopamina (ściśle związana z układem nagrody, nazywana hormonem szczęścia). U  osób uzależnionych od różnych związków chemicznych deficyt dopaminy wywołuje objawy głodu. * Dr Richard G. Pellegrino mówi o  niesłychanym wpływie muzyki na mózg człowieka – „muzyka wy- wołuje napływ ludzkich emocji i obrazów, które mogą w natychmiastowym tempie powodować intensywną zmianę w stanie emocjonalnym człowieka”. Tego jest o wiele więcej, ale nie chcę was zanudzać. Dziś widzę, jak dla wielu ludzi muzyka stała się wręcz bogiem (często jednym z wielu), który odcina ich od Prawdziwego Boga, Jezusa Chrystusa i  Jego Ewangelii. Dlatego tak ważna jest tzw. muzyka chrześcijańska jako nośnik Prawdy, 10 Czego sluChasz? często niewygodnej, jako detoksykacja ludzkich umysłów i kierunkowskaz do źródła prawdziwej miłości i szczęścia, czyli Jezusa. Heres / Wyrwani Z Niewoli Nie nie nie! Nie daj się diabelskiej propagandzie Tylko w Chrystusie znajdziesz oparcie! Komentarz.Net: @Grzegorz Kasjaniuk: Jacek „Heres” Zajkowski napisał idealny wstęp do książki, choć tekst jest także odniesieniem do kawałka Heres / Wyrwani Z Niewoli „Diabelska propa- ganda”. Jak mi powiedział w kontekście zagrożeń ducho- wych w muzyce i współczesnej popkulturze... ten temat też mi leży bardzo na sercu. # @Katarzyna J.: To bardzo ciekawe. Zaobserwowałam u siebie, że jak kiedyś byłam daleko od Boga, to słucham Eminema, Rammsteina i ogólnie muzyki, która rozwalała mnie w  środku. A  teraz mnie wręcz denerwuje muzyka. Choć mam kilka piosenek, które lubię, to wolę muzykę chrześcijańską. I  przeważnie jej słucham i  wtedy czuje się super. # 11 Przedmowa: diabelska ProPaganda @Ewelina K.: Pamiętam, jak słuchałam ciężkiej muzyki i... byłam pogubiona. Czasem coś posłucham, ale to mi już nic nie daje, ani ucieczki, ani jakiejś wolności. Mimo różnych ciężkich wykonawców muzyki, którzy raczej nie opowiadali mi o szczęściu i drodze do Pana, zawsze pamię- tałam, aby posłuchać też rapu. Polskiego rapu. Dawał mi jakiś spokój : ) Teraz, jak i rok czy dwa lata temu właśnie, uczę się iść drogą do Boga wraz z Wyrwanymi z Niewoli i innymi... To daje mi siłę. 12 Czego sluChasz? 1. NajważNiejSza jeSt wierNość Bogu Wojciech Łapiński: Jesteś związany z  branżą mu- zyczną bardzo wiele lat. Pamiętasz może pierwsze sygnały, które sprawiły, że zacząłeś się zastanawiać, czy muzyka może nie być obojętna? Czy to była jakaś przełomowa sytuacja czy raczej ciąg zdarzeń? grzegorz kasjaniuk: Świadomość zagrożeń ducho- wych związanych z  muzyką nie była dla mnie konkretna, raczej mglista. Zdawałem sobie oczywiście sprawę z faktu, że nie powinienem mieć kontaktu z muzyką satanistyczną. Taki odruch obronny chrześcijanina. Fałszywe pojęcie to- lerancji powodowało jednak, że traciłem wrażliwość w tej materii. Nawet nie zauważyłem granicy, którą przekro- czyłem, i zacząłem promować na antenie radiowej zespoły, które prezentują treści antychrześcijańskie i satanistyczne. Zastanowienie przyszło podczas rozmowy z  Litzą. Było u g o b ć ś o n r e i w t s e j a z s j e i n ż a w j a n . 1 13 to po jego ciężkiej operacji serca, jeszcze przed odejściem z  Acid Drinkers. Połowa lat 90. Obaj bawiliśmy się na weselu Pawła Grzegorczyka z  zespołu Hunter. Podczas osobistej rozmowy pojawił się temat jego zawierzenia się Jezusowi. To zrobiło na mnie wrażenie. Grał przecież w ze- spole, który nie kojarzył się z akcentowaniem wiary, wręcz przeciwnie. Nie wydaje mi się teraz, by był wtedy gotowy na odpowiedź na pytanie, które nagle chciałem mu zadać. Czy powinienem taką muzykę prezentować na antenie ra- diowej? Litza stwierdził, że muszę sam w  swoim sercu o  tym zadecydować, tam zadać to pytanie. Pewnie sam sobie też już takie zadawał w  kontekście Acid Drinkers. Choć nie nastąpiło nagłe rozstrzygnięcie, to jednak wtedy zacząłem uwalniać się od muzycznego zniewolenia. Powoli. Zdecydowanie jednak zbyt powoli. Po kilku latach dopiero przestałem prezentować na antenie radiowej oraz w prasie zespoły black i death metalowe. Jednak nadal miałem wy- tłumaczenie dla prezentacji muzyki zespołów, które nie miały już tak wyrazistego przekazu antychrześcijańskiego. Było mi trudno się od tego oderwać, gdyż mocno zaanga- żowany byłem w branżę muzyczną i nie mogłem nabrać dy- stansu. Uczestnictwo w jury festiwali i przeglądów, organi- zacja koncertów, konferansjerka, programy telewizyjne etc. Pojawiła się pierwsza wyprodukowana w całości płyta... Nie byłem w stanie tego ot tak sobie porzucić. Byli na szczęście w  muzyce aktywni chrześcijanie, którzy stali się dla mnie – dziennikarza – inspiracją do przeciwstawienia się Złemu. 14 Czego sluChasz? Takie zespoły jak: 2Tm2,3, Maleo Reggae Rockers czy Triquetra. Przeprowadzone wywiady z  Tomkiem Budzyń- skim i  Darkiem Malejonkiem, znajomość z  Kubą Podol- skim..., „Jezus Chrystus żyje w  tym mieście” wyśpiewane przez Maleo i „Jezus Chrystus jest Panem” przez Budzego podczas koncertów dało mi potrzebnego „kopa”. Rok 2005 nagle stał się dla mnie szczególny. W kwietniu nagłe odej- ście do Domu Ojca świętego Jana Pawła II, które było dla mnie bardzo religijnym przeżyciem. Wcześniej nie mogłem ścierpieć obrażania Naszego Papieża przez zespoły heavy metalowe i punkowe. To było plugawe. Nie godziłem się na to. Kiedy zmarł, nagle okazało się, jak był dla mnie ważny. Potem miałem wypadek samochodowy, z  którego cudem wyszedłem cało. Samochód kompletnie skasowany, a  ja cały. Oprócz drobnych potłuczeń nic mi się nie stało. To był cud. Przez całe to zdarzenie towarzyszyła mi niesamowita cisza. Nie słyszałem silnika, radia, pisku opon czy własnego głosu. Cisza. Uznałem, że to znak. Sekundowe chwile cią- gnące się w  nieskończoność, które dały mi refleksję i  de- cyzję. Mogłem stracić życie, a  zupełnie na to nie byłem przygotowany, pod każdym względem. Postanowiłem je zmienić, coś zrobić. Dwa lata później, dzięki najmłodszemu synowi, który chciał być ministrantem, także nim zostałem. Jako najstarszy ministrant w parafii... Przyjąłem też funkcję lektora, którym jestem do dzisiaj. To mnie ugruntowało w wierze, choć nie przyspieszyło decyzji o radykalizmie pój- ścia za Jezusem, które nastąpiło dopiero w  konsekwencji 15 1. NajważNiejsza jest wierNość Bogu nagłej choroby – gwałtownej i bolesnej „awarii” kręgosłupa. Ostatecznie przyjęcie zobowiązania adopcyjnego i  zwią- zana z tym modlitwa w Duchowej Adopcji Dziecka Poczę- tego Zagrożonego Zagładą zaowocowały zrozumieniem zagrożeń duchowych związanych z  muzyką. Codzienna modlitwa stała się dla mnie zbroją i tarczą, a także orężem. Poza tym doświadczyłem sytuacji duchowych, które były dostatecznie tak mocne, że zrozumiałem, że nie ma innej drogi jak pójście za Jezusem. Radykalne. Czy możemy i jak możemy określić, gdzie przekra- czana jest ta granica, za którą muzyka zaczyna mieć dla nas negatywne znaczenie? Jeżeli coś nas niepokoi w muzyce, a staramy się to mimo wszystko tłumaczyć, to oznacza, że granica została prze- kroczona. Bardzo ciężko jest potem wrócić, gdyż zagroże- niem jest zobojętnienie, a w konsekwencji niemożność zdia- gnozowania problemu. Oczy zachodzą mgłą. Wola zostaje spacyfikowana. Wiara zmiękczona. Powoli chrześcijanin staje się letni, a często w konsekwencji odchodzi z Kościoła. Najważniejsza jest wierność Bogu. Gdy mamy do czy- nienia z  muzyką, która Boga obraża, nie możemy się nią delektować, pławić w jej brzmieniu, nawet jeżeli jest pocią- gająca. Okultyzm, satanizm, seksoholizm, hedonizm, ni- hilizm, pornografizacja, dekadencja, alkoholizm, dewiacje seksualne, narkomania, złudne filozofie, przestępczość, a nawet propagowanie zabijania owinięte często w artyzm 16 Czego sluChasz? i  zachęcającą melodię oraz brzmienie to dominujące ele- menty w twórczości współczesnych muzyków. Poparte au- torytetem i pozycją znaczących massmediów. Autorytarne ich poparcie ze strony możnych daje zwodniczy pozór, że te treści nie są zagrożeniem. Widzimy na przykładzie sys- temu szkolnictwa w Niemczech, do czego takie zachowania doprowadzają. Do obojętności. Do unicestwiania wartości rodziny. Fałszywej tolerancji. To godzi w bezinteresowną miłość Boga do nas. Czyż można akceptować obrażanie swoich rodziców? Matki i ojca? Przecież to naturalny odruch, że stajemy w obronie rodziców, nie ma innego wyboru. Nie dołączymy przecież do ubliżających naszym najbliższym, którzy poświęcili swoje życie na wychowanie nas. Obdarzali bezgranicznie miłością. Nie staniemy w  jednym szeregu z  szydercami, twierdząc, że ich postawa nie wpływa na nasze uczucia do rodziców. Granica? Tak naprawdę nie ma takiej. Nie ma punktu zła, do którego możemy bez konsekwencji do- cierać. Zbliżać się, łudząc się, że jest czas na odwrót. To nawet nie balansowanie, tylko powolne topienie się w ba- gnie. Niemożliwe jest więc jej określenie. Jeżeli weźmiesz kęs zatrutego jabłka, to tak samo się zatrujesz, jak po zje- dzeniu całego. Nie można bez konsekwencji tak sobie tylko uszczknąć, gdyż już tym kęsem zatruwa się ciało, infekuje. Konsekwencje mogą być różne, z  otruciem włącznie. To duchowe samobójstwo, ale fizyczne również. Wiele osób spośród moich znajomych nie żyje. Ich bożkiem stała się 17 1. NajważNiejsza jest wierNość Bogu muzyka. Dla części Szatan. Najgorsze, że w większości nie zdawali sobie sprawy, skąd na nich spadło nieszczęście, co było podstawą zagrożenia. Według mojej wiedzy tylko jedna osoba spośród nich nawróciła się i pojednała z Bo- giem przed śmiercią. „Negatywne znaczenie” w odniesieniu do zagrożeń duchowych ze strony muzyki to delikatne sfor- mułowanie. Tu chodzi o zbawienie. Przypomnę słowa pa- pieża Franciszka: „Musimy być zawsze czujni, by nie dać się oszukać diabłu. Nie relatywizujmy obecności diabła, tu chodzi o nasze zbawienie”. Nie należy też trywializować faktycznego zagrożenia ze strony twórczości znanych muzyków tylko dlatego, że są grani przez radia, pokazywani w  telewizji, opisywani w prasie, że stali się legendą muzyki lub ikonami popkultury. Odniosę się do mojej wcześniejszej wypowiedzi opubli- kowanej na blogu. Wykreowany został w mediach fałszywy obraz kultury, która nie ma złych konotacji, tylko prezen- tuje czystość intencji. Nieskazitelny obraz idoli, których nie sposób sprowadzić na ziemię. Wykonawców, którzy stali się nienamacalni i nietykalni. Katolicy tak mocno wchłonęli tę retorykę – czysta muzyka, bez odniesień – że Ozzy Osbourne musiałby chyba kogoś zabić w rytualnym amoku, by obu- dzić chrześcijan z letargu. Okładki jego płyt, obrazoburcze zdjęcia, gesty i wypowiedzi nie robią wrażenia, są pojmo- wane jako artystyczny środek wyrazu. It’s only rock’n’roll, jak śpiewają Rolling Stones, nic groźnego, a jednak niosą- cego upadek. 18 Czego sluChasz? Na Targach Wydawców Katolickich podchodzili do Ciebie rodzice z dziećmi. Myślisz, że tej rozmowy bar- dziej potrzebowali rodzice czy dzieci? A może wszyscy? Nie mogę zdradzić szczegóły prowadzonych rozmów, ale te spotkania dowodziły, jak bardzo zwodnicze są media, jak bezpardonowa jest promocja antywartości wśród dzieci i  młodzieży. Brak możliwości obiektywnego rozeznania w tym temacie przez rodziców wynika z faktu pozostawienia ich samych sobie z tą materią. Zrozumiałe, że wierzący szu- kają pomocy w Kościele i w mediach katolickich, zwłaszcza tych, które ostrzegają przed zagrożeniami. Obecność ro- dziców i to z dziećmi na stoisku „Miesięcznika Egzorcysta” to dowód zarówno dużego zaufania do nas, autorów, jak i okazania potrzeby obecności miesięcznika na rynku wy- dawniczym. Przeżywamy obecnie bardzo duży atak me- dialny ze strony naszych braci w wierze na informowanie o  zagrożeniach duchowych. Rozmowy, które przeprowa- dziłem z rodzicami, pokazują, jak się mylą publicyści sta- rający się lekceważyć zagrożenia, sprowadzając je do sfery zaburzeń emocjonalnych, na które lekarstwem będzie tylko porada u psychologa. Rodzice bardzo potrzebowali tych rozmów, a ich troska o rozwój duchowy dzieci jest zrozumiała. Nienormalna by- łaby sytuacja, gdyby swoje dzieci zostawili zamknięte w czte- rech ścianach ich pokoi, bez wiedzy o tym, co robią, jakie mają hobby. W  przypadku osób, z  którymi rozmawiałem, chodziło o zainteresowania ich pociech. Pojawił się niepokój 19 1. NajważNiejsza jest wierNość Bogu wynikły z niewiedzy na temat tego, czym się zajmują dzieci – a  to dobry objaw, gdyż pobudza do sprawdzenia, czy nie dzieje się coś złego. Jeżeli z dziećmi rozmawia się, nie pięt- nuje ich, jest się otwartym na dyskusję i proponuje rozwią- zania, to jest się na dobrej drodze. Zakazy nic tu nie po- mogą, tylko zwiększą – naturalny dla młodego wieku – opór dziecka przed rodzicem, wtedy w ich mniemaniu zmienia- jącym się w „agresora”. Fakt, że rodzice byli z dziećmi, które chciały mnie posłuchać, porozmawiać, świadczyło, że nie zostały one zmuszone do tej wizyty. Chciały się upewnić. To były miłe rozmowy. Sam zresztą jestem ojcem ze swoim bagażem doświadczeń i chętnie się nim dzielę. Bardzo ważne jest interesowanie tym, czym zajmują się nasze dzieci, zwłaszcza teraz, w dobie powszechnej infor- matyzacji, gdy prawie każdy dzieciak ma swój profil na fa- cebooku. Nie chodzi o  szpiegowanie, a  rozmowy i  częste przebywanie ze sobą. Nie każdy rodzic jest omnibusem i nie musi się znać na muzyce, tańcu, filmie czy grach kompute- rowych. Nie wie, skąd płyną zagrożenia. Do tej pory wize- runek Miley Cyrus był na piórnikach szkolnych, plecakach czy papeterii. Nagła zmiana idola dzieciaków w  perwer- syjną kobietę, pokazującą w teledyskach obsceniczne pozy i  gesty nie musi być im od razu znana. Tym bardziej, że przebojowość piosenek Cyrus nie zmieniła się, jest atrak- cyjna, zmiana nastąpiła w  treści i  wizerunku. Podobnie jest z  Justinem Bieberem czy Seleną Gomez. Ci artyści obdarzeni byli zaufaniem rodziców, nie tylko dzieci. Nagle 20 Czego sluChasz? przeszli metamorfozę – nie wchodzę teraz w jej przyczyny, choć warto o tym napisać – i zaczęli szkodzić dzieciom. Podobnie jest z  tańcem. Programy telewizyjne lansu- jące taniec w kontekście erotycznym i pojawiające się dzięki temu przeróżne szkoły zaczęły uprzedmiotawiać dziew- czynki. Raper Liroy bez żenady w telewizji promuje taniec dancehall z elementami daggeringu. Tak samo sportowiec Usain Bolt, który publicznie promuje takie zachowania na parkiecie. Tak stylistyka muzyczna, jak i  taniec dancehall gloryfikują erotykę. Dancehall czyni to jeszcze ostrożnie, ale już daggering jest symulowaniem aktów seksualnych, to perwersja. Daggering jest elementem dancehall, który od jakiegoś czasu funkcjonuje osobno. Ten taniec jest pod- stępnym aktem pornografizacji dokonywanym na mło- dzieży. Wielu rodziców nie wie, do jakiego rodzaju piosenek tańczą ich córki w szkołach tańca, co symbolizują wyuczane choreografie. Szykuję specyficzny poradnik w  zakresie zagrożeń du- chowych w muzyce – to będzie odpowiedź na prośby. Wiem, że jest potrzeba prostego i konkretnego ich przedstawienia. Jakbyś odpowiedział na krytykę, że jako osoba, która radykalnie zmieniła swój stosunek do muzyki, dostrzegasz zagrożenia także tam, gdzie ich nie ma. Spotkałeś się wcześniej z takim argumentem? Zadziwiające, ale takie argumenty wysuwane są przede wszystkim ze strony chrześcijan. Często w  przypadku 21 1. NajważNiejsza jest wierNość Bogu ateistów bądź gnostyków mam do czynienia z  rozmową, dyskusją. Nie ma stałego machania szabelką. W przypadku chrześcijan, zwłaszcza fanów muzyki metalowej, następuje wręcz histeria. Słyszałem już, że jestem neofitą bądź reaguję na muzykę jak alkoholik na „procenty” – boję się jej, bo po kontakcie znów się uzależnię. Zdaję sobie sprawę z faktu, że trudno odrzucić coś, co się pokochało tak mocno. Sam to przeszedłem. Dlatego wielu chrześcijan szuka na siłę argumentów i usprawiedliwia szkodliwą twórczość nagina- nymi faktami, jak wypowiedź Gene Simmonsa z grupy Kiss w kwestii chrystianofobii, czy to, że Ozzy Osbourne kończy swoje koncerty powiedzeniem: God Bless You!, więc nie mogą nieść złego przesłania. To wprowadza zamęt. Niestety za tymi wypowiedziami i gestami nie idzie w parze zmiana w poczynaniach artystycznych. Być może będę nudny w po- wtarzaniu się, ale trzeba trzymać się Słowa Bożego: Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła – 1 Tes 5, 21–22. Radzę zawsze wszystkim oponentom dokładnie zrobić rachunek sumienia – polecam ten oparty na nauczaniu świę- tego Jana Pawła II. Częsta spowiedź i stan łaski uświęcającej. Sam tak robię. To oczyszcza najbardziej i pozwala spojrzeć na siebie prawdziwie. Uwalnia ducha ze zniewolenia. Co prawda chciałbym, żeby moje argumentacje wynikały tylko z mocy samej wiary, ale tak się złożyło, że zostałem wcześniej doświadczony, że realnie zetknąłem się z działaniem Złego. 22 Czego sluChasz? Otrzymałem dowody. Każdy temat, którego się podejmuję, by ostrzec przed zagrożeniem, jest przez mnie wnikliwie zba- dany, ale nie opieram się tylko na swojej pewności – modlę się, zawsze zawierzam Maryi i Jezusowi. Wypowiadałem się już na ten temat. Przypomnę. Kon- takt ze sztuką niechrześcijańską z  założenia nie musi na- rażać na opętanie. Jednak jest dziwne, gdy wierzący w Je- zusa Chrystusa delektują się twórczością, która gloryfikuje i promuje inne wartości. Czyż nie doznają teraz szoku, kiedy dowiadują się o przemilczanych do tej pory faktach? A ich kpiny i śmiech nie są reakcją obronną? Być może zamyka się trzeźwość, zastępowana naiwnością, że większym zagro- żeniem jest nieobecność rodziców, przestępczość, korupcja czy narkotyki. Jednak to nie mniejsze zagrożenie, tylko rów- norzędne. Zło jest złe, jak śpiewa Budzy z zespołu Armia. Nie można tu zawrzeć kompromisu. I na koniec powiedz, jakiej muzyki teraz słuchasz, jakie zespoły polecasz? Ciszę. To przyjazna przestrzeń na spotkanie z Bogiem. Trzymanie się na siłę muzyki, z  której idą zagrożenia dla ducha, to efekt miłości własnej. Trzeba się jej pozbyć, żeby zrobić miejsce dla Jezusa. Oczywiście dar tworzenia muzyki pochodzi od Boga, szkoda, że tak niewielu artystów tworzy ją na chwałę Pana. Kiedy muzyka była dla mnie ważniejsza od modlitwy, nie potrafiłem zrozumieć i słuchać śpiewnego, muzycznego uwielbienia. Parzyło i  wydawało się takie 23 1. NajważNiejsza jest wierNość Bogu niewyrafinowane. Jakże zafałszowane to było odczucie. Polecam muzykę uwielbieniową. Każdy chrześcijanin po- winien wziąć udział w  koncercie Uwielbienia i  Chwały. Podczas koncertu, będącego modlitwą, czuć obecność Trójcy Przenajświętszej – wtedy, kiedy padają świadectwa wiary ze sceny, wtedy, kiedy cała publiczność spontanicznie wstaje z miejsc i wtedy, kiedy podnosi ręce do Boga w geście Wdzięczności, Uwielbienia i Chwały. Tu się dotyka Nieba. To emocje podnoszące na duchu, jak i z Ducha. Wykonawcy? Nie będę polecał konkretnych, gdyż pytanie zapewne nie dotyczy muzyki chrześcijańskiej, a  pewnie tego, co pozostało w  mojej płytotece z  muzyki popkultu- rowej. Jeżeli odkrywamy w słuchanych piosenkach, utwo- rach czy kompozycjach, że podważane są czy też atako- wane wartości chrześcijańskie, to trzeba takie płyty, takich wykonawców odrzucić. Takie treści nie prowadzą do Boga. Pokusa? To narzędzie Szatana. Nawet muzycy chrześci- jańscy ulegają i zmieniają swoją muzykę na rzecz tej, której się wcześniej przeciwstawiali. Zaczyna się od tego, że nie chcą mieć tzw. łatki muzyki chrześcijańskiej, a  potem już śpiewają tylko o wartościach. Następnie o swoich mrokach duszy. Potem przekaz powoli zaczyna być mętny. Na koniec w miejsce Boga, staje w centrum człowiek. Cieszmy się ta- lentami, które dał nam Bóg, ale nie róbmy z nich bożka. 24 Wywiad przeprowadził Wojciech Łapiński dla portalu miesiecznikegzorcysta.pl. Czego sluChasz? Komentarze.Net: @Jadwiga: Jestem matką 15-latki, która zainteresowała się, ogólnie rzecz ujmując, metalem. Od początku starałam się ją ostrzec przed zagrożeniem płynącym z tej muzyki, mo- mentami była między nami ostra walka – ona próbowała ba- gatelizować jawną symbolikę satanistyczną, mówiąc, że od słuchania jeszcze nikomu nic się nie stało, ale ja nie dałam za wygraną – zawsze ją ostrzegałam i prosiłam, żeby przestała słuchać tej muzyki. Córka reagowała z furią, ale ja się nie poddałam i nie poddaję. Powoli widzę efekty – jest coraz bar- dziej krytyczna i dostrzega po prostu – nie bójmy się nazwać po imieniu – brzydotę tej muzyki. Pana wypowiedzi, które znalazłam w internecie i ten wywiad bardzo mi pomogły, bo ujmuje pan w słowa to, co każdy rodzic czuje w sercu. 25 1. NajważNiejsza jest wierNość Bogu 2. king diamond: SataNiStyczNy „król” Może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i  może oprzytomnieją i  wyrwą się z  sideł diabła żywcem schwytani przez niego (2 Tm 2, 25–26). To może zabrzmi niewiarygodnie, ale słuchanie muzyki Kinga Diamonda to odchodzenie od Kościoła, krok za krokiem, przekraczanie niewidzialnej granicy oddzielającej dobro od zła i otwieranie się na zło. Związek z satanizmem Muzyka to dziedzina, która jest mocno adaptowana przez kamuflujące się zło, udające ateizm. Horror show. Jeżeli nawet prezentowany w  muzyce satanizm ma cha- rakter komiksowy, a  muzycy to bohaterowie horrorów i makabresek, nie oznacza to, że wszyscy mrużą do siebie oko, bo to tylko zabawa. Wielu odbiorców satanistycznych 26 Czego sluChasz?
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Czego słuchasz. Diabelska propaganda
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: