Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00547 010946 7499552 na godz. na dobę w sumie
Czosnyczka na zmarznięte stópki i inne smakołyki - ebook/pdf
Czosnyczka na zmarznięte stópki i inne smakołyki - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 91
Wydawca: Wilga Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-280-2355-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wspaniała książka do rodzinnego czytania i… gotowania!

Czosnyczka na zmarznięte stópki i inne smakołyki to zbiór dziesięciu opowiadań. W każdym z nim poznajemy wyjątkowych bohaterów oraz historię jednego dania. Jeśli opowiadanie zaostrzy nam apetyt, to na końcu znajdziemy przepis, dzięki któremu wspólnie przygotujemy pyszny posiłek.

To książka pełna smaków, ciepła i magii, połączonych z prostymi przepisami na jedzenie przyrządzane z sercem.

Katarzyna Bogucka otrzymała wyróżnienie Bologna Ragazzi Award 2015 za książkę Wytwórnik kulinarny.

Znajdź podobne książki

Darmowy fragment publikacji:

Małgorzata Kosińska-Pułka CZOSNYCZKA NA ZMARZNIĘTE STÓPKI i inne smakołyki Ilustracje Katarzyna Bogucka 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 3 15-09-07 14:26 Smacznie żyć Bohaterowie tej książki przypominają wiele rzeczywistych postaci, ale przecież nie mogło być inaczej. Wszyscy lubimy dzielić się historia- mi. Chętnie mówimy o tym, co widzieliśmy i przeżyliśmy. Opowie- ści są różne, bo i my jesteśmy różni. Ale jedno jest wspólne: najlepiej opowiada się przy stole, częstując się smakołykami, przygotowanymi z radością, miłością i zaciekawieniem. Czasem siadamy przy wspólnym stole, by coś świętować, innym razem – żeby nie zgłodnieć. Stoły w naszych domach bywają wykonane z różnych materiałów. Naj- lepsze są takie, przy których mieści się wiele osób i które pozwalają spędzić smacznie ze sobą wiele czasu. Spotkanie przy stole jest świętem. A jedzenie z kimś przy jednym stole to zaproszenie do udziału w jego historii. Wszystko, co zostało opisane w tej książece, zdarzyło się naprawdę. No, może prawie wszystko… I może się to też Wam przydarzyć… Brzezia Łąka, styczeń 2015 5 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 5 15-09-07 14:26 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 6 15-09-07 14:26 Królestwo galaretki Staś już z okna wypatrzył babcię Basię, która przyjechała po niego swo- im pięknym czerwonym autem. Umówiła się z nim na spacer po par- ku, w którym rośnie dużo starych drzew, między innymi dorodne buki i dęby. Przy starannie pielęgnowanych alejkach stoją wygodne ławeczki. Staś dobrze wie, że można na nich usiąść, zadrzeć głowę i obserwować ogromne korony drzew. W parku znajduje się też duża sadzawka, po której pływają kaczki. Chłopiec uwielbia je oglądać. Wyprawa do parku z babcią Basią to prawdziwa przygoda. Jedzie się do niego przez całe miasto i widać tylu ludzi. A w parku jest cicho. Oboje siadają na ulubionej ławce, machają nogami i zajadają gumisie. Staś jeszcze w domu szeptem upewnia się, czy babcia ma te przepyszne smakołyki. A nawet sprawdza, czy na pewno są w kieszeni jej kurtki. Nie 7 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 7 15-09-07 14:26 rozumie, dlaczego mama nie pozwala ich jeść. Ale na wszelki wypadek nie mówi o tym babci, która tym razem kupiła aż dwie duże paczki ulu- bionych słodyczy Stasia. Piękna pogoda zachęcała, żeby w parku spędzić dużo czasu. Babcia Basia i Staś zjedli wszystko, do ostatniego gumisia. Staś promieniał ra- dością. Nie przeszkadzało mu nawet to, że kaczki pływały daleko od brzegu. Ale po powrocie do domu źle się poczuł. Rozbolał go brzuch, budził się w nocy, płakał. Przyznał się zmartwionej mamie do swojego kulinarnego nieposłuszeństwa. Nie poszedł do przedszkola przez trzy dni – leżał w łóżku i pił gorzkie ziółka. Kiedy babcia Basia usłyszała, że Staś choruje, przyjechała natychmiast. Powiedziała, żeby się nie martwił, bo na pewno wyzdrowieje i będzie jadł 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 8 15-09-07 14:26 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 9 15-09-07 14:26 jeszcze wiele pysznych smakołyków. Staś martwił się jednak i płakał. Przełykając łzy i tuląc się do babci, pytał rozpaczliwie: – Jak ja w życiu dam sobie radę bez moich ulubionych gumisiów? To prawdziwa tragedia! Kilka dni później babcia kupiła w sklepie dużo torebek z galaretkami o różnych smakach. Kiedy Staś wyzdrowiał, mama przywiozła go do domu babci, która od razu zaprowadziła wnuka do kuchni. Z szuflady wyjęła wszystkie torebki, położyła na stole i razem ze Stasiem zaczęła je oglądać, dotykać, wąchać, sprawdzać ich etykietki. Babcia przeczytała głośno, że są to galaretki: truskawkowa, wiśniowa, cytrynowa, agresto- wa, brzoskwiniowa, a nawet pomarańczowa. Pokazała, że różnią się nie tylko smakiem, ale też kolorem. Poprosiła Stasia, żeby wybrał tę, którą chciałby zjeść. Wskazał wiśniową. I wtedy zaczęli gotować. Staś wyjął z szafki rondelek i odmierzył potrzebną ilość wody. Babcia zagotowała wodę na kuchence, a kiedy woda zawrzała, zdjęła garnek z ognia. Staś przeciął nożyczkami torebkę u samej góry i powoli wsy- pał do wody proszek, starannie mieszając. Był uważny i ostrożny. Kie- dy wszystko się rozpuściło, przelał kolorowy płyn do szklanych misek. 10 185x235-CZOSNYCZKA_PO KOR.indd 10 15-09-07 14:26
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Czosnyczka na zmarznięte stópki i inne smakołyki
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: