Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00031 008476 15046325 na godz. na dobę w sumie
Czy można oszukać przeznaczenie? - ebook/pdf
Czy można oszukać przeznaczenie? - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Złote Myśli Język publikacji: polski
ISBN: 9788377019702 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> zdrowie
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Przeczytaj, co mówi Autor o swojej książce!

'Pewnie ciekawi jesteście, o czym jest moja książka?

Tytuł wiele wyjaśnia, chociaż ostatnio coraz częściej myślę że powinien brzmieć: „Obsługa duszy dla początkujących”.

Istnienie duszy akceptuje pewnie około 90% ludzi na ziemi i tyle samo osób wierzy, że dusza po naszej śmierci gdzieś tam wędruje. I to by było na tyle.

Z jednej strony to nic dziwnego, bo o istnieniu nerki czy wątroby wiemy prawie  wszyscy, ale już o jej działaniu wie dużo mniej osób. Bo tak naprawdę nas to nie interesuje.

Tak samo jest z duszą.

Różnica polega na tym, że złe działanie wątroby czy nerek dość łatwo jest zdiagnozować, jednak z duszą już nie jest tak prosto.

A dokładnie nie było prosto aż do tej chwili,

bo o tym właśnie jest moja książka.

Pytanie, czy warto diagnozować własną duszę?

Jeżeli wierzycie , że dusza to 12 czy 16 gram energii, która po śmierci idzie do nieba lub piekła i do tego sprowadza się jej rola, to nie czytajcie mojej książki bo najprawdopodobniej i tak nie uwierzycie w to, co napisałem.  Chyba że zaryzykujecie i przeczytacie moją książkę, to spróbuję Was przekonać, że tak nie jest.

Dusza to nie tylko duchowa nakładka na nasze ziemskie życie, to nie magiczne i tajemnicze określenie, zrozumiałe dla wybrańców. Dusza to cześć nas, pracująca jak nerki czy wątroba 24h na dobę i tak samo jak ona określa standard naszego codziennego życia.

Nie wierzycie?                                                                                                      

Zapraszam do przeczytania mojej książki.'

Pozdrawiam serdecznie

Sławomir Bączkowski

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Czy można oszukać przeznaczenie? czyli po co człowiekowi dusza Sławomir Bączkowski © Copyright by Złote Myśli Sławomir Bączkowski, 2016. Autor: Sławomir Bączkowski Tytuł: Czy można oszukać przeznaczenie? Czyli po co człowiekowi dusza. Wydanie I ISBN: 978-83-7701-970-2 Projekt okładki: Janusz Skierkowski Redakcja: Teresa Zielińska, M.T. Media Skład: Mateusz Janusz, hussars.pl Złote Myśli sp. z o.o. 44–100 Gliwice ul. Kościuszki 1c www.ZloteMysli.pl e-mail: kontakt@zlotemysli.pl Drukarnia Elpil sp z o. o. ul. Artyleryjska 11 08-110 Siedlce www.elpil.com.pl Autor oraz Wydawnictwo „Złote Myśli” dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentu- alne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo „Złote Myśli” nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentual- ne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Niniej- sza publikacja, ani żadna jej część, nie może być kopiowana, ani w jakikol- wiek inny sposób reprodukowana, powielana, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. 2 Spis treści Rozdział 1. Kim jesteśmy? Budowa człowieka ...................... 4 Rozdział 2. Poznajmy samych siebie, czyli jacy jesteśmy ..... 32 Rozdział 3. 1 + 2 – co to dla nas oznacza? ..........................142 Rozdział 4. O miłości na zakończenie ..................................194 Rozdział 5. O mnie i moim życiu ..........................................224 Źródła inspiracji ..................................................232 3 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? Rozdział 1. Kim jesteśmy? Budowa człowieka Rozdział ten jest przeznaczony dla czytelników, którzy pierwszy raz spotykają się z tematem rozwoju osobistego i duchowości. Bardziej zaawansowani w tej tematyce pewnie będą się nudzić ☹. Budowa to pojęcie biologiczne, lecz nic innego tu nie pasuje. Chodzi mi o holistyczną konstrukcję człowieka. W skrócie wygląda to tak, że składamy się z czterech płaszczyzn: ciało fizyczne, sfera umysłowa, sfera emocjonalna i sfera duchowa, wszystko urucha- miane i napędzane ciałem energetycznym, za pracę którego odpowiadają czakry. Dla niektórych czytelni- 4 Rozdział 1 ków jest to oczywiste, inni spotykają się z tym pierw- szy raz. Tak czy inaczej nie mamy wpływu na naszą konstrukcję, ale już na jej działanie owszem. Dlatego zrozumienie i zaakceptowanie tego jest istotne dla nas, dla naszego zdrowia oraz dla życia na wszystkich jego płaszczyznach. Powiem więcej: ta wiedza moim zda- niem powinna być podstawą, jeżeli chce się pomóc drugiemu człowiekowi. Nieważne, czy jest to pomoc na płaszczyźnie ciała fizycznego (czyli np. leczenie), czy ciała emocjonalnego, a już tym bardziej ducho- wego. Wszystkie części nas współpracują ze sobą, wpływają na siebie w każdym momencie naszego ży- cia. Naprawa człowieka bez świadomości tego jest jak naprawa samochodu bez znajomości jego konstrukcji – podrasujemy silnik, zapominając o wzmocnieniu ha- mulców lub układu kierowniczego. (Odezwał się we mnie facet, pewnie dlatego taki przykład ☺. Ze względu na fakt, że to będzie najnudniejszy roz- dział, postaram się go przedstawić jak najkrócej ☺. Spróbujmy sobie wyobrazić, jak to wszystko dzia- ła. Do naszego mózgu cały czas docierają informacje z różnych źródeł. Informacje z zewnątrz oraz infor- macje z naszego wnętrza. Informacje zewnętrzne to najczęściej informacje dotyczące naszego fizycznego istnienia. Nasze zmysły je odbierają, żebyśmy nie zro- bili sobie krzywdy. Ale są również informacje umy- 5 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? słowe, czyli to, co ludzie do nas mówią, co widzimy i czytamy. No i oczywiście są informacje emocjonal- ne, czyli: co nam się podoba, co nie, co nas denerwuje, uspokaja, cieszy, smuci, zastanawia, podnieca, nakręca, dołuje itd. Do tego momentu wszystko jest oczywiste i proste. Dalej jest już tylko walka. Walka dobra ze złem. Oczywiście mam na myśli nasze dobro, a nie ogólnie przyjęte normy. Gdzieś tam w nas samych, w środku, mamy zapisany nasz własny, osobisty scenariusz na ży- cie. I gdybyśmy byli sami na świecie, to pewnie według niego byśmy żyli i postępowali. No właśnie: zastanówmy się, jak byśmy żyli? Czy mielibyśmy to, co mamy, i robili to, co robimy? Czy mielibyśmy najnowszy model butów sportowych, gdyby nie obawa, że nie będą wystarczają- co modne? Gdyby nie obawa, że ktoś nam powie: „Co ty masz na nogach, przecież w tym się chodziło pięć lat temu”? (Chociaż przykład z butami to nie najlepszy pomysł, bo pewnie użytkownicy tego typu obuwia nie przeczytają tej książki ☺. Pomyślmy: z ilu rzeczy mogli- byśmy zrezygnować, gdyby nie informacje z zewnątrz? Do tego dołóżmy jeszcze nasze postępowanie. Ilu rze- czy byśmy nie zrobili, gdyby nie oczekiwania i naciski innych? W sumie to mógłby być całkiem fajny świat, gdyby ludzie pozwolili sobie nawzajem żyć. Oczywiście w ramach wzajemnej wolności, szacunku i tolerancji. 6 Rozdział 1 Wróćmy do naszej walki. Ona się toczy nieustan- nie, a z wiekiem się nasila. Gdy byliśmy młodzi, mniej od nas oczekiwano (pewnie młodzież się ze mną nie zgodzi, bo ona twierdzi, że oczekujemy od niej zbyt dużo i w wielu wypadkach ma rację ☺. Z wiekiem te oczekiwania rosną, bo rośnie grupa ludzi wokół nas, którzy te oczekiwania mają. Rodziców i nauczycieli za- stępują: partner, dzieci, przełożeni, przyjaciele i media. Do tego jeszcze wymóg kulturowy dotyczący tego, co wypada, a co nie w danym wieku. Dorzućmy również oczekiwania duchowe naszych przewodników religij- nych i mamy niezły mętlik. A to, czego wszyscy oni od nas oczekują, nie do końca jest zgodne z tym, czego my chcemy. To są czynniki zewnętrzne. Uważam, że również w naszym wnętrzu nie jest dobrze i spokojnie. Moim zdaniem informacje we- wnętrzne też płyną z różnych źródeł, a konkretnie dwóch: podświadomości i nadświadomości. Tu nie- stety muszę trochę pogmatwać ☺. Tematyka ta jest delikatna i stosunkowo mało znana. Na szczęście w ostatnich latach coraz szersza grupa ludzi od cza- su do czasu próbuje nam uświadomić potęgę naszego wewnętrznego ja. Podświadomość jest to magazyn pewnych wzor- ców postępowania, które nabyliśmy w trakcie naszego życia, oraz część wzorców przyniesionych z poprzed- 7 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? nich wcieleń. Mam prośbę: jeżeli się ze mną nie zga- dzacie w sprawie reinkarnacji, to zaakceptujcie chociaż fakt istnienia podświadomości. To ważne dla Wasze- go szczęścia. Istota reinkarnacji jest ważna dla zrozu- mienia pewnych mechanizmów, dla zgłębienia sensu naszego życia, ale nie chcę nikogo na siłę tą wiedzą uszczęśliwiać. Przynajmniej w tej chwili. Bo dla nasze- go szczęścia ważniejsze jest zrozumienie, co powoduje takie czy inne wybory, takie czy inne emocje. A to jest właśnie związane z zapisanymi w naszej podświado- mości wzorcami nabytymi podczas obecnego życia. Większość czytelników popuka się w głowę i powie: „Bzdura! Przecież wszystko, co robię, jest moim oso- bistym, prywatnym i suwerennym wyborem”. No do- brze, niech będzie. Poniekąd tak, bo wzorce są zapisa- ne w naszej podświadomości. Miejsce, gdzie te dane zostały zapisane, jest nasze, ich zapis odbywał się zgodnie z naszą wolą, ale cała zawartość pozostawia wiele do życzenia. Na marginesie: czy te dane nadal są aktualne? Podświadomość jest właśnie takim naszym „dys- kiem twardym”, z tą drobną różnicą, że układa dane według kolejności zdarzeń oraz ich emocjonalnego potencjału. Nieważne, czy były to dobre czy złe emo- cje, ważne, jak silne były. Trzeba pamiętać, że każda nasza pierwsza reakcja będzie związana z bardzo silny- mi emocjami. Dziecko, poznając świat, uczy się rów- 8 Rozdział 1 nież reakcji na zdarzenia. Obserwuje swoich najbliż- szych, którzy są dla niego autorytetami, i w pierwszej fazie życia uczy się od nich, jak reagować. Taką reakcję zapisuje sobie jako wzorzec postępowania w podob- nych sytuacjach, później go tylko powiela. Z wiekiem zapomina, w jakich okolicznościach owa pierwsza re- akcja powstała. Nazywa się to wychowaniem. I jeżeli dotyczy to świadomego uczenia dziecka, przekazywa- nia mu informacji na temat świata i ludzi, to jest okej. Problem polega na tym, że jako mali ludzie zapisujemy wszystkie wydarzenia, nie tylko te, których by chcieli nasi rodzice, a już na pewno nie z taką interpretacją, jak oni by sobie życzyli. Prosty przykład: pierwsza kłótnia rodziców widziana przez dziecko. Mimo że dotyczy drobiazgu, o którym się za chwilę zapomina, dla dziecka jest bardzo często traumatycznym przeży- ciem. Zwłaszcza jeżeli w tym momencie ono zapłacze, okazując swój niepokój, strach, a rodzice przerzucą na nie swoją złość. Ono nie zrozumie, że rodzice kłócili się o zupełnie inną rzecz, w ogóle niezwiązaną z nim. Najprawdopodobniej odbierze to jak reakcję rodziców na swój okazany niepokój. Jeżeli taka reakcja będzie jednorazowa, dziecko zastąpi z czasem ten wzorzec innym, bardziej przyjaznym dla niego. Jeżeli natomiast reakcja rodziców będzie się powtarzać, to dziecko naj- prawdopodobniej będzie się bało okazywać strach czy niepokój często przez bardzo długie lata. Ale nie chcę demonizować, że rodzice powinni żyć w poczuciu 9 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? winy, bo wymienili się zdaniami co do sposobu reak- cji na trwającą dwanaście minut kolkę u dziecka. Chcę tylko pokazać, jak powstaje baza danych zapisywana w naszej podświadomości. Ta reakcja będzie później podsuwana przez naszą podświadomość jako pierw- sza możliwa w podobnej sytuacji. Z czasem stanie się „naszym” suwerennym wyborem. Nie będę kontynu- ował wykładu o podświadomości, chociaż trudno mi się oprzeć, bo to naprawdę bardzo ważny temat. Spró- bujmy to podsumować. Podświadomość jest zapisem wszystkich naszych przeżyć i bazą danych, z której płyną podpowiedzi, jak powinniśmy reagować w danej sytuacji. Prościej nie potrafię tego wyrazić. Nadświadomość jest natomiast zapisem pewnych wytycznych, tego, co sami sobie założyliśmy do zreali- zowania w życiu na wszystkich płaszczyznach naszego bytu. Jest w niej również zawarty uniwersalny wzorzec postępowania – idealny, ponadczasowy. Wydaje mi się, że stamtąd płyną wyrzuty sumienia. (Dla dociekliwych – nie wiem, w której części naszego mózgu znajduje się nadświadomość ☺. Mamy więc wyjaśnienie czterech istot naszego ja: 1. Ciało, czyli fizyczność. 2. Czynniki zewnętrzne i nasze centrum dowodzenia, czyli mózg, jako część mentalna. 10 Rozdział 1 3. Podświadomość, czyli sfera emocjonalna. 4. Nadświadomość jako nasz element duchowy. Tak oto powstał całościowy obraz człowieka. Tro- chę w tym było nudnego wykładu z gatunku nauko- wych, choć z nauką ma to pewnie niewiele wspólnego, ale było to konieczne dla wyjaśnienia skomplikowanej budowy naszej osoby. Teraz będzie dużo trudniej. Trzeba ten obraz zaak- ceptować i w całości się pokochać. Pokochać wszyst- kie części nas. Bardzo ważne, żebyśmy zauważyli, że kierujemy się w życiu czymś więcej jak tylko rozumem. Wtedy zauważymy, że wzór szczęścia, jaki próbujemy stworzyć, jest w większości chęcią sprostania oczeki- waniom innych. Niestety, ta chęć najczęściej nie ma wiele wspólnego z naszym szczęściem, tym wewnętrz- nym. Dopuszczenie do głosu naszego wewnętrznego ja pozwala spokojniej żyć i zmniejszyć skutki walki, która się w nas toczy. Wiemy już w zarysie, jak jesteśmy zbudowani – z czterech płaszczyzn naszego bytu przeplatających się w każdej chwili naszego życia. Żeby to zadziałało, potrzebne jest do tego coś, co wprawi to w ruch. Jest to energia, czyli nasze ciało energetyczne, coś, co wiąże wszystkie płaszczyzny naszego bytu, przenika je w każ- dym momencie naszego życia i popycha nas do działania. 11 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? Za przepływ energii przez nasze ciało odpowiadają centra energetyczne zwane czakrami. To w nich tkwi przyczyna większości naszych problemów. Czakr jest siedem, a ich rozmieszczenie przedstawia rysunek 1.1. Rysunek 1.1. Umiejscowienie poszczególnych czakr1 1 Na podstawie: https://pl.wikipedia.org/wiki/ C4 86akra, dostęp: 22 sierpnia 2016. 12 Rozdział 1 Charakterystyka czakr Czakra podstawy Zwana też czakrą korzenia, wpływa na kwestie prze- trwania, stosunek do pieniędzy, jedzenia i zdrowia. Odpowiada za najbardziej ziemskie części naszego istnienia: fizyczną i materialną. Kolorem tej czakry jest czerwony. Czakra genitalna To centrum energetyczne oddziałujące na naszą sek- sualność oraz przetrwanie. W dużym stopniu wpływa na chęć do życia, jest motorem napędowym wielu działań. Kolorem tej czakry jest pomarańczowy. Czakra splotu słonecznego Ta czakra jest odpowiedzialna za nasze ego zarówno w dobrym, jak i złym tego słowa znaczeniu. Decydu- je o naszym poczuciu własnej wartości i samooce- nie, wpływa również na umiejętność podejmowania 13 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? decyzji. Określa naszą tożsamość i wewnętrzną siłę. Pozwala okazywać własną osobowość i bronić jej, a także walczyć z przeciwnościami losu i przeciwsta- wiać się żądaniom i oczekiwaniom innych. Kolorem tej czakry jest żółty. Czakra serca Odpowiada za nasze więzi emocjonalne zarówno z naszym partnerem i najbliższymi, jak również z oto- czeniem. Z tego miejsca płynie miłość do nas samych i do innych oraz wszystkie pozaracjonalne uczucia typu: wdzięczność, radość z tego, co nas spotyka, współczucie, wyrozumiałość, empatia. Kolorem tej czakry jest zielony. Czakra gardła Jest odpowiedzialna za wyrażanie siebie, własnych uczuć, pragnień, marzeń. Pozwala nam mówić o so- bie, przedstawiać swoje zdanie. To miejsce, w którym znajdują wyraz wszystkie nasze poglądy i przemyśle- nia. Jest bardzo ważna dla naszej samooceny. Kolo- rem tej czakry jest niebieski. 14 Rozdział 1 Czakra trzeciego oka Zwana też czakrą intuicyjną, jest odpowiedzialna za siłę naszej psychiki i intuicji: autorefleksję, moc wyobraźni i wizualizacji, a także wnikliwość i jasność umysłu. Kolo- rem tej czakry jest indygo. Pamiętajcie, że Wasza intuicja to jedno z najpotężniejszych narzędzi nawigacyjnych po światach: fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Czakra korony Jest naszą bramą oraz łącznikiem z wszechświatem, bo- ską inspiracją oraz własną duchowością. Energia tego centrum wpływa na nasze podejście do działalności charytatywnej, systemu wartości i wierzeń, pojęcia bo- skości oraz sił wyższych. Kolorem tej czakry jest fiolet. Kolorystyka czakr jest umowna, np. kolor energii mi- łości jest złotawy i taki kolor ma właściwie działająca czakra. Ale dla naszych potrzeb w tej chwili nie ma to większego znaczenia. Obrazem i wyrazem pracy czakr jest aura. Aurę może zobaczyć każdy po krótkim treningu. U niektórych osób aurę widzieli wszyscy, np. aureola nad głową Chrystusa była aurą czakry korony. 15 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? Czakra trzeciego oka i czakra korony Oprócz tego, że obie czakry są niezmiernie waż- ne dla utrzymania naszego dobrego samopoczucia i kondycji, są także bardzo blisko ze sobą powiąza- ne. Obie pomagają odnaleźć naszego wewnętrznego przewodnika i wsłuchać się w głos intuicji tak, aby łatwiej nam było podejmować decyzje, by nasz cel życiowy stał się jaśniejszy oraz byśmy mogli cieszyć się naprawdę głębokim stanem spokoju. Umożliwiają też dostęp do wiedzy i umiejętności nabytych w po- przednich wcieleniach. Pomagają przypomnieć sobie, jaki cel obraliśmy na obecne życie, a jeżeli będziemy nad nimi pracować, pozwolą zrozumieć, dlaczego właśnie taki. Tyle by było w skrócie o czakrach. Domyślam się, że wkroczyłem w tej chwili w dziedzinę magii i część z Was uzna, że jedynym właściwym miejscem dla mojej książki jest kosz na śmieci, czy ten prawdziwy, czy ten na ekranie Waszego monitora. Trochę rozu- miem te odczucia. Sam miałem dylemat, czy powi- nienem poruszać ten temat, właśnie z powodu obawy o reakcję osób czytających oraz o klasyfikację moje- go dzieła ☺. Jednak uczciwość nakazała mi niczego nie ukrywać, zwłaszcza że wiedza na temat czakr jest niewątpliwie kluczowa dla naszego zdrowia i samopo- czucia. 16 Rozdział 1 Energia przepływająca przez nasze ciało decyduje o naszym funkcjonowaniu, zdrowiu fizycznym, emo- cjach i duchowości. Postaram się to udowodnić, cho- ciaż wiem, że nie jest to łatwe zadanie. Przez tysiąclecia wiedza dawała władzę: nad ludźmi, nad ich umysłami, a co za tym szło – nad ich portfela- mi. Ten ostatni aspekt stał się bardzo istotny zwłaszcza w ostatnich czasach. Może dlatego, że obecnie pienią- dze dają władzę, a nie, jak przez wiele lat, władza daje pieniądze. Ale dajmy się ponieść marzeniom. Co by było, gdyby się okazało, że ludzie są samowystarczal- ni? Tym razem skoncentrujmy się na kwestii zdrowia. Co by było, gdyby się okazało, że sami możemy się uleczyć? Albo inaczej: nauczyć się nie chorować? Zbyt piękne, żeby było prawdziwe? To prawda, nie wszyst- kiego da się w życiu uniknąć: nie można ustrzec się wypadków, złamań, przeziębień bądź chorób wywo- łanych wirusem. Ale większości chorób śmiertelnych tzw. cywilizacyjnych można uniknąć lub da się z nich wyleczyć. Od razu zaznaczę: nie namawiam nikogo do zre- zygnowania z medycyny tradycyjnej, ponieważ jest bardzo ważna w procesie leczenia. Chcę tylko zwrócić uwagę na źródło i przyczynę choroby i na to, co my sami możemy zrobić, żeby do niej nie dopuścić. Bo medycyna, jakkolwiek świetnie by się rozwijała, nadal 17 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? nie jest w stanie wyjaśnić, skąd się biorą choroby, po- trafi je tylko mniej lub bardziej skutecznie leczyć. Ale do brzegu, jak mawiają nastolatki ☺. Prawidłowy przepływ energii przez nasze ciało, uwarunkowany właściwą i równomierną pracą cza- kr, jest gwarantem dobrego samopoczucia, zdrowia fizycznego i osiągania wyznaczonych celów. Jednym słowem: zapewnia bycie szczęśliwym. Najprostszą metodą wyrównania pracy czakr jest oddychanie, przy czym nie chodzi mi o dostarczanie powietrza do organizmu. Jaka jest różnica? Zasadni- cza. Na początku nauki oddychania większość ludzi ma zawroty głowy, kaszel oraz bóle brzucha i pleców. Z tego powodu lepiej pierwszych prób nie robić sa- memu, a jeżeli już, to należy zachować dużą dawkę ostrożności. Prawda jest taka, że jako społeczeństwo cywilizowane nie potrafimy oddychać. Kiedyś spo- sób oddychania naturalnie wymuszał nasz tryb życia, w którym było dużo ruchu: praca fizyczna, pójście do sklepu, do autobusu, wejście po schodach czy chociażby uprawianie sportu przez dzieci. Naturalnie i samoistnie uczyliśmy się oddychać od małego. Jak jest obecnie, nie muszę chyba mówić. Do tego do- szedł codzienny stres związany z problemami egzy- stencjalnymi i nasz oddech stał się płytki i ukierunko- wany na przetrwanie. Nauką oddychania oraz innymi 18 Rozdział 1 sposobami naprawy pracy czakr zajmę się w dalszej części książki. To tyle w skrócie na temat naszej budowy. Pod- sumowując: jesteśmy istotami funkcjonującymi na czterech płaszczyznach: fizycznej, umysłowej, emo- cjonalnej i duchowej, połączonych i napędzanych ciałem energetycznym, za którego pracę odpowiada- ją czakry. Są to centra energetyczne regulujące i okre- ślające standard naszego życia na wszystkich jego płaszczyznach. Znamy już naszą budowę, więc czas zadać pytanie: dlaczego to jest takie skomplikowane? Czy nie wystar- czyłby mózg i nasze ciało fizyczne? Z biologicznego punktu widzenia na pewno tak. Ale jest jeszcze nasza duchowa istota, nadświadomość, dusza – jakkolwiek byśmy ją określili. Celowo nie nazwałem jej częścią nas, bo na różnych etapach naszego życia i dla różnych ludzi jest to część różnej wielkości i wartości: od zu- pełnego jej pominięcia do całkowitego podporządko- wania się jej potrzebom i zaleceniom. O tym napiszę w rozdziale 2. Teraz czas zająć się prawami lub inaczej: zasadami, jakim wszyscy podlegamy. Wszyscy bez wy- jątku, chociaż od zawsze wmawiano nam, że są równi i równiejsi. W tej kwestii panuje bezwzględna równość oraz sprawiedliwość. 19 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? Jak działają te zasady? Już wyjaśniam. Wszyscy umieramy, bo to jest moment decydujący dla dalszego życia. Może to brzmi na pierwszy rzut oka bezsensow- nie, ale tak właśnie jest. Nasza dusza opuszcza ciało fizyczne i gdzieś tam sobie frunie, przyjmijmy, że do nieba. Biorąc pod uwagę, że cząstka energii potrafi się przemieszczać kilka tysięcy razy szybciej niż światło – co zostało już udowodnione naukowo – może to być dowolne miejsce we wszechświecie. Po drodze du- sza oczyszcza się z ziemskich uwarunkowań. Potem przychodzi czas na Sąd Ostateczny. Z tym że nie jest on ostateczny. W każdym razie tam następuje analiza naszego właśnie zakończonego życia i postępów, ja- kie udało się (lub czasami nie udało) dokonać. Analiza odbywa się w konfrontacji z ideałem, czyli: porównu- jemy siebie z ideałem i ustalamy, czego nam jeszcze brakuje i czego musimy się nauczyć. Tutaj określenie „wcielać w życie” nabiera dosłownego znaczenia. Nie sztuką jest być idealnym w niebie, sztuką jest być ide- alnym na ziemi. Taki jest właśnie nasz cel nadrzędny. Po dokonaniu analizy i oceny wyznaczamy sobie cel i zakres nauki na najbliższe wcielenie. Wiemy, co bę- dziemy mieli do załatwienia, więc wybieramy sobie odpowiednie ku temu warunki, czyli miejsce narodzin. Tu leży wyjaśnienie tego, co nazywamy niesprawiedli- wością społeczną. To jest tak naprawdę nasz wybór. Tak samo naszym wyborem jest data urodzenia. Ona pozwala nam zaopatrzyć się w odpowiednie cechy cha- 20 Rozdział 1 rakteru potrzebne np. do przezwyciężania trudności, jakie napotkamy na swojej drodze. Te kwestie świetnie opisuje filozofia Majów zawarta m.in. w ich kalenda- rzu. Wrócę do tego tematu w rozdziale 2. Teraz w skrócie postaram się omówić tę filozofię bardziej zrozumiale. Na przykład z pozoru pozytywna cecha, jaką jest umiejętność wychodzenia z kłopotów, w niektórych przypadkach może świadczyć o tym, że możemy mieć okazję do wychodzenia z kłopotów. Poczucie humoru i lekkość będą najprawdopodobniej wskazówkami, że życie niekoniecznie będzie nam da- wało powody do radości i śmiechu. Dyplomacja może być wskazówką, że będziemy musieli umieć w życiu często ugryźć się w język. Oczywiście to wszystko jest dla nas ostrzeżeniem, że pewne sytuacje będą się pojawiały i powinniśmy się ich wystrzegać, ale jedno- cześnie będziemy posiadali narzędzia, żeby móc sobie z nimi poradzić. Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Z naszego ziemskiego punktu widzenia niezrozumiałe jest to, że sami sobie chcemy utrudniać życie od razu na starcie, wybierając warunki życia daleko odbiegające od na- szego ideału. Bo wiemy, że tylko nieliczni ludzie mają naprawdę fajne życie. Musimy pamiętać, że ocena na- szego poprzedniego życia odbywa się w warunkach odbiegających od naszych ziemskich realiów. To tro- 21 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? chę tak jak z rodzicami i dziećmi. Nie zawsze to, co ro- bimy dla dzieci, w ich przekonaniu jest dla nich dobre, a często odbierają one nasze intencje wręcz odwrotnie. Tak samo jest z naszą duszą – ona wybiera dla nas uni- wersalne i ponadczasowe dobro, które nie zawsze jest dla nas w danym momencie zrozumiałe i do przyjęcia. Ale do brzegu. Oceniliśmy swoje poprzednie życie (Sąd Ostateczny), wyznaczyliśmy cele na życie obec- ne, wybraliśmy warunki: miejsce, rodzinę, wybraliśmy potrzebne nam narzędzia: cechy charakteru wynikają- ce z daty urodzenia, i… wracamy na ziemię ☺. I tak jak płynąc w tamtą stronę, zapomnieliśmy o ziemskich ograniczeniach, tak w drodze powrotnej zapominamy o naszych postanowieniach wynikających z wyboru naszej duszy. Podobno dzieci do któregoś momentu życia jeszcze o tym pamiętają, ale szybko i skutecznie robimy wszystko, by o tym zapomniały. Dobija się do nas jakaś część wspomnień z poprzednich wcieleń, zwłaszcza te wspomnienia, które miały dla nas bardzo duże znaczenie emocjonalne, lub te, które miały wpływ na wybór zadania na obecne życie. Na przykład spoty- kamy w życiu osoby, które widzimy pierwszy raz, a coś do nich czujemy, nie mając do tego żadnych podstaw. Często są to osoby, z którymi w poprzednim wcieleniu tworzyliśmy jakąś więź emocjonalną, nie zawsze pozy- tywną. Ich pojawienie się ma nam przypomnieć o za- daniu, jakie przed sobą postawiliśmy, a czasami może 22 Rozdział 1 być dla nas szansą na naprawę tego, co w poprzednim wcieleniu zawaliliśmy. Często ograniczają nas jakieś lęki, które nie mają wytłumaczenia i nie są spowo- dowane doświadczeniami z obecnego życia (np. lęk przed pająkami lub małymi, ciemnymi pomieszczenia- mi). Czasami tęsknimy do miejsc, w których nigdy nie byliśmy, lub marzymy o odwiedzeniu jakiegoś obsza- ru. Czasami powtarzają się sny, których nie potrafimy zapomnieć. Te i inne sytuacje mają nam przypomnieć o zadaniu, jakie mamy wykonać, niekiedy są też wyja- śnieniem, dlaczego takie zadanie dla siebie wybraliśmy. Tak więc wracamy na ziemię z wybranym celem, zadaniem i odpowiednimi narzędziami i… zapomina- my o wszystkim. Przez jakieś dwadzieścia lat naszego życia jemy, rośniemy i uczymy się żyć na ziemi. Przez następne osiem – dwanaście lat wprowadzamy w życie ziemskie zasady i patrzymy, co nam z tego wychodzi. Jednak koło trzydziestki nasza dusza zaczyna się do- pominać o swoje, zaczyna do nas pukać i przypomi- nać, że mamy jeszcze coś do załatwienia. Pojawiają się sytuacje i impulsy mające nam przypomnieć o celu na- szego życia duchowego. Jeżeli je będziemy ignorować, zaczną się pojawiać ze wzmożoną siłą. Kumulacja tych impulsów przypada na okres ok. 40. roku życia. Jeżeli je zignorujemy, na jakiś czas dają nam odpocząć i wra- cają do nas po 52. roku życia, niestety, najczęściej jako problemy zdrowotne, ponieważ życie w sprzeczności 23 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? z samym sobą powoduje zachwianie przepływu ener- gii, a co za tym idzie – choroby. Jeżeli dalej będziemy ignorować potrzeby swojej duchowej natury, likwidu- jąc tylko skutki naszej wewnętrznej walki, umrzemy w poczuciu niewypełnienia zadania, jakie sobie na to życie wybraliśmy. Umrzemy i znowu wylądujemy na kolejnym Sądzie Ostatecznym. I tak do skutku. W ten delikatny sposób poruszyłem temat rein- karnacji. Bo tak właśnie ten proces się nazywa. Do- myślam się, że jest to najbardziej kontrowersyjna jak do tej pory część mojej książki ☺. Niestety dla niektó- rych czytelników, nie wycofam się. Bez tego elementu cała ta układanka nie miałaby sensu. Reinkarnacja jest najważniejszym warunkiem naszej ewolucji, tak ziemskiej, jak i duchowej. Na szczęście coraz częściej się o niej mówi. A dla wielu kultur jest to spra- wa oczywista od zawsze. Chrześcijaństwo też uznawa- ło reinkarnację aż do VI w. Zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej istot- nej sprawie. Czas naszego przebywania w stanie du- chowym, czyli po śmierci fizycznej, powinien trwać kilkadziesiąt lat. Przynajmniej tak jest w większości przypadków. Muszą odejść z ziemi ludzie, z którymi byliśmy w silnych osobistych relacjach. Ponieważ jako dusza pamiętamy emocje oraz fakty i konkretne zda- rzenia, byłoby nam trudno realizować nowe zadanie 24 Rozdział 1 w starych realiach. Pierwszy potwierdzony przypadek reinkarnacji pokazał, jakie zamieszanie mogłoby po- wstać. Pewna hinduska dziewczyna zmarła podczas porodu. Reinkarnowała się prawie natychmiast w ciele dziewczynki urodzonej w Indiach niedaleko miejsco- wości, gdzie mieszkał jej mąż z poprzedniego wcie- lenia. Dziewczynka pamiętała wszystkie szczegóły swojego poprzedniego życia oraz osoby, które były jej bliskie. Opisywała swoim rodzicom dom i jego okoli- cę, wystrój pokoi itd. Na początku rodzice myśleli, że to fantazje małej, jednak jej upór zmusił ich do spraw- dzenia pewnych faktów. Okazało się, że dom istnieje, a jej mąż nadal żyje. Sprawą zainteresowali się naukow- cy i doszło do spotkania dziewczynki z jej mężem. Wszystkie szczegóły, które opisała, zgadzały się, choć pewne rzeczy z racji czasu zmieniły się. Biorąc pod uwagę, że historia Shanti Devi, bo tak miała na imię dziewczynka, wydarzyła się na początku poprzednie- go stulecia, kiedy ludzie z sąsiednich wiosek w Indiach w ogóle się nie znali, została po przebadaniu przez grono naukowców uznana za dowód na reinkarnację2. Tak więc proces czyszczenia „dysku twardego” powinien trwać kilkadziesiąt lat. Obecnie, kiedy świat wchodzi w następny etap swojej ewolucji, niektóre za- sady dotyczące procesu reinkarnacji zostały odrzuco- ne, a raczej zawieszone, by jak największa ilość ludzi 2 https://en.wikipedia.org/wiki/Shanti_Devi, dostęp: 22 sierpnia 2016. 25 Czy można oszukać przeznaczenie, czyli po co człowiekowi dusza? mogła przyspieszyć swój proces nauki i przygotować się do życia w nowych realiach. Ten proces się już koń- czy i niektórzy najprawdopodobniej mogą nie dostać kolejnej szansy. Jak napisałem, przerwa między wcieleniami powin- na trwać kilkadziesiąt lat. Jeden powód już podałem, drugi, chyba nawet ważniejszy, jest taki, że dopóki lu- dzie nie zrozumieją procesu reinkarnacji, informacje zapamiętane przez dusze będą ich przerastać i powo- dować ogromne zamieszanie w aktualnym wcieleniu. Przykład Shanti Devi pokazuje to dokładnie. W dzi- siejszych czasach też mamy tego przykłady, chociaż moim zdaniem są one źle interpretowane. Dusza nie ma płci, by móc poznać cały zakres emocji męskich i żeńskich. Problemy z tożsamością płciową, których nie brakuje najprawdopodobniej nawet w naszym naj- bliższym otoczeniu, są właśnie skutkiem zbyt wcze- snego wcielenia połączonego ze zmianą płci. Wrażli- wość tych osób powoduje też, że łatwiej im nawiązać kontakt z duszą, a być może emocje wniesione z po- przedniego wcielenia były tak silne, że niełatwo je za- pomnieć. To oczywiście tylko jeden z przykładów. Jeżeli dotrwaliście do tego miejsca, przyjmijcie moje gratulacje. Cały proces i naszą budowę stara- łem się opisać najkrócej jak potrafiłem. Jeżeli macie niedosyt bądź coś jest jeszcze dla Was niezrozumiałe 26 Rozdział 1 z powodu mojego zbyt ogólnego podejścia do tematu, napiszcie do mnie (https://www.facebook.com/czymozna- oszukacprzeznaczenie/). Postaram się wszystko wyjaśnić, a samotnym poszukiwaczom polecam internet. Tematykom, które poruszyłem, wielu autorów po- święciło całe książki, każdej oddzielnie. Ja potraktowa- łem to może trochę powierzchownie, ale bardziej mi zależy na opisaniu całego procesu niż udowadnianiu i przekonywaniu, że on w ogóle istnieje. Nie taki mam cel, pisząc tę książkę. Zapytacie może, jaki? Dojdziemy do tego. Czas na krótkie podsumowanie całego rozdziału.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Czy można oszukać przeznaczenie?
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: