Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00097 006096 13649877 na godz. na dobę w sumie
Daj się poznać od najlepszej strony. Krótki kurs autopromocji i lansu - książka
Daj się poznać od najlepszej strony. Krótki kurs autopromocji i lansu - książka
Autor: Liczba stron: 240
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-2201-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Twój osobisty PR

Zacznij się chwalić... Jeśli sam nie zaczniesz mówić za siebie, kto to zrobi?
'Financial Times'

Jeśli nie JA, to KTO?!

Zapewne znasz ten żart, w którym szczur skarży się chomikowi na swój los, narzekając, że choć obaj są tak do siebie podobni, chomika ludzie uwielbiają, a szczura z uporem tępią. Odpowiedzią chomika jest celne spostrzeżenie: 'Problem w tym, chłopie, że masz kiepski PR!'.

A Ty, czy również czujesz się niedoceniony i zauważasz, że otaczają Cię ludzie, którzy wcale nie są od Ciebie inteligentniejsi, zdolniejsi czy bardziej urodziwi, a jednak to właśnie oni awansują w pracy, mają większe powodzenie u płci przeciwnej i budzą powszechną sympatię? Jeśli w tej miniankiecie na wszystkie pytania odpowiedziałeś twierdząco, mamy dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia. Sprawdź, jak radzą sobie z tym zagadnieniem zawodowcy, i zacznij wreszcie stosować niezawodne techniki autopromocji.

Odrzuć fałszywą skromność i pokaż, ile jesteś wart! Chwalenie się własnymi osiągnięciami i zaletami to żaden grzech. Dowiedz się, jak przyciągać uwagę innych w sposób dyskretny, lecz zniewalający. Naucz się nawiązywać trwałą więź z ludźmi i roztaczać wokół siebie zaraźliwą energię, sprawiając wrażenie osoby, która jest pewna tego, co osiągnęła i dokąd zmierza. Jeśli sam nie zainwestujesz w promowanie siebie, nikt Cię w tym nie wyręczy!

Ta książka pozwoli Ci uzmysłowić sobie, że chwalenie się jest niezbędnym narzędziem przetrwania.
Harry Kavros,
zastępca dziekana w Columbia Law School
Przekonujący styl pisania Klaus i autentyczny ton wypowiedzi wraz z zaczerpniętymi z życia anegdotami pokazują transformację, jaka może się dokonać w życiu zawodowym dzięki skutecznemu chwaleniu się.
'Publishers Weekly'
Klaus pokazuje, jak się lansować, dzieląc się swoimi pasjami oraz wizjami z gracją i godnością, co w dzisiejszym świecie korporacyjnym niestety wciąż należy do rzadkości. Ta pełna mądrych rad książka to odświeżająca lektura dla wszystkich, bez względu na pozycję.
Dr John C. Maxwell,
autor bestsellerów Prawa przywództwa. Przestrzegaj ich, a ludzie podążą za tobą oraz Thinking for a Change
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

IDŹ DO:   Spis treści Przykładowy rozdział KATALOG KSIĄŻEK:   Katalog online Zamów drukowany katalog CENNIK I INFORMACJE: DAJ SIĘ POZNAĆ OD NAJLEPSZEJ STRONY. KRÓTKI KURS AUTOPROMOCJI I LANSU Autor: Peggy Klaus Tłumaczenie: Marta Czub ISBN: 978-83-246-2201-6 Tytuł oryginału: Brag! The art of tooting your own horn without blowing it Format: A5, stron: 240 Twój osobisty PR   Zamów informacje o nowościach Zamów cennik CZYTELNIA:  Fragmenty książek online Do koszyka Do przechowalni Nowość Promocja Onepress.pl Helion SA ul. Kościuszki 1c 44-100 Gliwice tel. (32) 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl redakcja: redakcjawww@onepress.pl informacje: o księgarni onepress.pl • Wzbudzanie zainteresowania, ekscytacji i podziwu wobec własnej osoby • Stosowanie chwytliwych technik komunikacyjnych • Wykorzystywanie nowoczesnych technologii w autopromocji • Czerpanie korzyœci z pozytywnego szumu wokół Ciebie Zacznij się chwalić… Jeœli sam nie zaczniesz mówić za siebie, kto to zrobi? Jeœli nie JA, to KTO?! „Financial Times” Zapewne znasz ten żart, w którym szczur skarży się chomikowi na swój los, narzekając, że choć obaj są tak do siebie podobni, chomika ludzie uwielbiają, a szczura z uporem tępią. Odpowiedzią chomika jest celne spostrzeżenie: „Problem w tym, chłopie, że masz kiepski PR!”. A Ty, czy również czujesz się niedoceniony i zauważasz, że otaczają Cię ludzie, którzy wcale nie są od Ciebie inteligentniejsi, zdolniejsi czy bardziej urodziwi, a jednak to właœnie oni awansują w pracy, mają większe powodzenie u płci przeciwnej i budzą powszechną sympatię? Jeœli w tej miniankiecie na wszystkie pytania odpowiedziałeœ twierdząco, mamy dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia. Sprawdź, jak radzą sobie z tym zagadnieniem zawodowcy, i zacznij wreszcie stosować niezawodne techniki autopromocji. Odrzuć fałszywą skromnoœć i pokaż, ile jesteœ wart! Chwalenie się własnymi osiągnięciami i zaletami to żaden grzech. Dowiedz się, jak przyciągać uwagę innych w sposób dyskretny, lecz zniewalający. Naucz się nawiązywać trwałą więź z ludźmi i roztaczać wokół siebie zaraźliwą energię, sprawiając wrażenie osoby, która jest pewna tego, co osiągnęła i dokąd zmierza. Jeœli sam nie zainwestujesz w promowanie siebie, nikt Cię w tym nie wyręczy! Ta książka pozwoli Ci uzmysłowić sobie, że chwalenie się jest niezbędnym narzędziem przetrwania. Harry Kavros, zastępca dziekana w Columbia Law School Przekonujący styl pisania Klaus i autentyczny ton wypowiedzi wraz z zaczerpniętymi z życia anegdotami pokazują transformację, jaka może się dokonać w życiu zawodowym dzięki skutecznemu chwaleniu się. „Publishers Weekly” SPIS TREŀCI PodziÚkowania ............................................ 9 WstÚp Czego nauczyï mnie mój ojciec, a czego Hollywood ................................ 13 Rozdziaï 1. Mity o autopromocji, które nie dajÈ nam ĝyÊ ........................... 27 Rozdziaï 2. Jakie sÈ zatem Twoje dobre strony? ...... 47 Rozdziaï 3. Sztuka lansu w biurze i poza nim ............................................... 75 Rozdziaï 4. Techno-lans: autopromocja XXI wieku ...................... 93 Rozdziaï 5. Rozmowa o pracÚ: jak chwalÈc siÚ, utorowaÊ sobie drogÚ do Ărodka ......... 115 Rozdziaï 6. Okresowa ocena pracownika: dobry, zïy i brzydki .............................. 137 Rozdziaï 7. Kiedy nie masz „prawdziwej” pracy .... 155 Rozdziaï 8. Gdy dziaïasz samodzielnie .................. 175 Rozdziaï 9. Lans-rady .............................................. 195 Rozdziaï 10. Wyznanie i dwanaĂcie wskazówek dotyczÈcych autopromocji ................... 223 ROZDZIA« 1. Mity o autopromocji, które nie daj¡ nam Şyý Nie przechwalasz siÚ, jeĂli rzeczywiĂcie coĂ zrobiïeĂ. — DIZZY DEAN Mit nr 1: DOBRA ROBOTA MÓWI SAMA ZA SIEBIE Wspóïczesne miejsca pracy nie majÈ juĝ nic wspólnego z tymi, w których pracowaï mój ojciec, ani nawet z tymi, w których w latach 70. i 80. ubiegïego wieku zatrudniïo siÚ wiele Waszych matek. Dawno minÚïy czasy, w których lojalnoĂÊ i pracowi- toĂÊ gwarantowaïy staïÈ posadÚ. Dla wiÚkszoĂci to nic nowego. Mimo to wielu z nas nie potrafi dostrzec wartoĂci, jakÈ ma autoreklama podczas lawirowania w dzisiejszych niestabil- nych i nieprzewidywalnych miejscach pracy. Na skutek nie- ustannych zmian — fuzji, zmian kierownictwa, redukcji — nie masz po prostu innego wyjĂcia, jak pokazaÊ innym ludziom 28 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY w organizacji, kim jesteĂ i jakie masz osiÈgniÚcia. W przeciw- nym bowiem razie bÚdziesz ciÈgle pomijany podczas rozdzie- lania awansów, planowania sukcesji lub w okresie zwolnieñ, kiedy firma musi zdecydowaÊ, którzy pracownicy sÈ najlepsi. Nawet jeĂli po mistrzowsku dbasz o to, ĝeby Twój szef byï zawsze ze wszystkim na bieĝÈco, pamiÚtaj, ĝe pewnego dnia moĝe juĝ go nie byÊ w firmie. Musisz zabezpieczyÊ siÚ z kaĝdej strony i staÊ siÚ kimĂ wyjÈtkowym w oczach szefa Twojego szefa oraz szefa tamtego szefa, a takĝe wszystkich innych sze- fów aĝ do tego, który stoi najwyĝej. Twoja misja zacznie nastrÚ- czaÊ jeszcze wiÚcej trudnoĂci, jeĂli uwzglÚdnisz to, co pociÈ- gnÚïa za sobÈ era informatyzacji: ludzi, których codziennie zalewa fala e-maili, nagrañ na poczcie gïosowej, faksów, tele- fonów i spotkañ. Nikt nie ma wïaĂciwie czasu ani potrzeby zwracaÊ na Ciebie szczególnej uwagi. Sianie na przysz¬oŁý Ludzie z firmy sÈ niezwykle waĝni dla Twojego przetrwania, ale równie istotni sÈ ci spoza niej: poĂrednicy z agencji pracy, partnerzy biznesowi, przyjaciele i znajomi, a nawet konkurenci. Nawet pozornie stabilne firmy mogÈ zbankrutowaÊ z dnia na dzieñ. Jednym z wielu takich przykïadów mogÈ byÊ choÊby Enron i Arthur Andersen1. 1 W 2001 roku wybuchï skandal zwiÈzany z faïszowaniem dokumen- tacji finansowej w firmie Enron, wielkim amerykañskim przedsiÚbiorstwie energetycznym. W sprawÚ zamieszana byïa firma zajmujÈca siÚ dokumen- tacjÈ Enronu — spóïka Arthur Andersen. W nastÚpstwie ujawnienia sprawy Enron ogïosiï bankructwo, a Arthur Andersen utraciï wiarygodnoĂÊ, co oznaczaïo koniec wiodÈcej pozycji firmy na rynku — przyp. red. MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 29 Mistrzowie autoreklamy wiedzÈ jedno: zawsze trzeba siaÊ na przyszïoĂÊ. Dobrym przykïadem jest czterdziestodwuletnia Karen, dyrektorka oddziaïu jednej z wiÚkszych miÚdzynaro- dowych korporacji w branĝy spoĝywczej. Zapytana podczas nieformalnego spotkania o to, jak dïugo siedzi w tej branĝy i czym siÚ zajmuje, zamiast typowej odpowiedzi: „PracujÚ w tej firmie od piÚtnastu lat i kierujÚ dziaïem nabiaïu”, odparïa: Kto by w ogóle pomyĂlaï, ĝe wylÈdujÚ w branĝy spoĝyw- czej, zwïaszcza ĝe moja mama przez wiele lat zmuszaïa mnie do jedzenia Cheez Whiz2? [Wszyscy przy stole wybuchli Ămiechem]. Widocznie los tak chciaï, bo po ukoñczeniu studiów MBA na uniwersytecie Columbia zadzwoniï do mnie przyjaciel, który opowiedziaï mi o kilku interesujÈcych, nowopowstaïych firmach. ZaczÚ- ïam tu pracÚ w 1985 roku w dziale prowadzenia pro- duktu na rynku, powoli dochodzÈc do stanowiska dyrek- tora marketingu. Dwa lata temu jeden z innych dziaïów firmy znalazï siÚ w prawdziwym doïku, a ja miaïam go z tego wyprowadziÊ. Nie wiedziaïam, od czego wïa- Ăciwie mam zaczÈÊ, wiÚc wyszïam od rozmowy z luděmi z samego doïu. Wielu z nich miaïo Ăwietne pomysïy. Zaangaĝowaïam wiÚc wszystkich w sprawÚ i podzieli- ïam na zespoïy, skïadajÈce siÚ z osób o róĝnych kwalifi- kacjach, które miaïy opracowaÊ strategie dziaïania. DziĂ jestem dumnÈ dyrektorkÈ dziaïu nabiaïowego, który plasuje siÚ na drugim miejscu na Ăwiecie pod wzglÚdem dochodowoĂci. 2 Cheez Whiz — popularna w Stanach Zjednoczonych pïynna pasta serowa produkowana przez Kraft Foods; uĝywana jako dodatek m.in. do pïatków kukurydzianych i hotdogów — przyp. red. 30 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY Ludzie stosujÈcy mÈdrÈ autoreklamÚ sÈ zawsze przygotowani. CeniÈ bezpoĂrednie kontakty z innymi i majÈ zawsze na podo- rÚdziu historie na swój temat, które nie majÈ nic wspólnego z bezïadnÈ gadaninÈ. WiedzÈ, ĝe pozytywna opinia nie pojawia siÚ „sama z siebie” podczas rozmów o pracÚ, okresowej oceny pracownika, prezentacji czy nawiÈzywania kontaktów. I raczej nie pojawi siÚ „sama z siebie” tylko dlatego, ĝe wkroczysz do gabinetu dyrektora naczelnego i poprosisz go o spotkanie, aby omówiÊ wszystkie swoje zalety. Musisz wziÈÊ sprawy w swoje rÚce i pamiÚtaÊ, ĝe najlepsze moĝliwoĂci autoreklamy pojawiajÈ siÚ zwykle na Twojej drodze w chwili, kiedy naj- mniej siÚ tego spodziewasz. Mit nr 2: PO AUTOPROMOCJ¤ SI¤GASZ DOPIERO PODCZAS OKRESOWEJ OCENY PRACOWNIKA 5 kwietnia 2002 roku: jestem w samolocie z Nowego Jorku do San Francisco, a obok mnie siedzi trzydziestoparoletni facet i zawala sprawÚ: traci niepowtarzalnÈ okazjÚ, ĝeby zaprezen- towaÊ siebie i swojÈ firmÚ. ZaczÚliĂmy rozmawiaÊ i gawÚdziliĂmy sobie miïo o ĝyciu w San Francisco, kiedy zapytaïam go: „Czym siÚ wïaĂciwie zajmujesz?”. Odpowiedziaï: „Jestem konsultantem do spraw zarzÈdzania”. Nie podjÈï tematu, wiÚc spróbowaïam drÈĝyÊ dalej, pytajÈc: „A w czym siÚ specjalizujesz?”. „W telekomu- nikacji”, odpowiedziaï, po czym ponownie zapadïa gïucha cisza. Postanowiïam przekonaÊ siÚ, czy jestem w stanie wyciÈ- gnÈÊ z niego nieco wiÚcej informacji i zapytaïam: „A gdzie MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 31 pracujesz?”. Wymieniï jednÈ z piÚciu najwiÚkszych firm doradczych i zamilkï. Juĝ miaïam zadaÊ kolejne pytanie, kiedy coĂ siÚ we mnie zbuntowaïo. PomyĂlaïam sobie, ĝe nie zadam czwartego pytania. DoĂÊ tej inwigilacji. Rozmowa z tym face- tem nie jest dla mnie ani ciekawa, ani przyjemna. Zaprzepaszczone moŞliwoŁci Wielu moich klientów, sïyszÈc po raz pierwszy o tym spo- tkaniu w samolocie, zaczÚïo mnoĝyÊ potencjalne powody, dla których czïowiek ten nie okazaï siÚ bardziej rozmowny. ByÊ moĝe byï zmÚczony lub nie miaï ochoty przechwalaÊ siÚ w samolocie, bojÈc siÚ, ĝe moĝe ujawniÊ poufne informacje, które dostanÈ siÚ do ciekawskich uszu konkurencji. „Ale… w mojej kulturze chwalenie siÚ jest stanowczo zabronione” Rozumiem i naprawdÚ szanujÚ Twoje zasady i tradycje kulturowe. Jednak uwaĝam, ĝe wszystkie zasady sÈ w pewnym stopniu ela- styczne. Nie proszÚ, ĝebyĂ opowiadaï o sobie tak, jakbyĂ byï czïon- kiem orkiestry dÚtej. Przedstawione w mojej ksiÈĝce sposoby autopromocji sÈ subtelne i bezboleĂnie wpisujÈ siÚ w interakcje spoïeczne i zawodowe. JeĂli zrobisz to prawidïowo, nikt siÚ nie zorientuje, z czego do niego wypaliïeĂ. 32 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY Czasem oczywiĂcie tak wïaĂnie moĝe siÚ zdarzyÊ, jednak w tym przypadku przecieĝ juĝ ze sobÈ rozmawialiĂmy. Rzecz wiÚc w tym, ĝe Ăcieĝka czïowieka stosujÈcego bezbarwnÈ auto- reklamÚ wybrukowana jest zaprzepaszczonymi moĝliwo- Ăciami. Musisz wzbijaÊ siÚ na szczyty swoich moĝliwoĂci nawet w trakcie rozmów z nieznajomymi w samolocie i nawet kiedy nie masz na to specjalnej ochoty. Zanim z rozmachem zatrzaĂniesz tÚ ksiÈĝkÚ, twierdzÈc, ĝe wïaĂnie z tego powodu nie pracujesz w sprzedaĝy, zastanów siÚ nad nastÚpujÈcÈ kwestiÈ: pan od telekomunikacji nie miaï pojÚcia, kim jestem. Mogïam byÊ dyrektorem technicznym firmy, która skorzystaïaby z jego usïug doradczych. Mogïam byÊ specjalistkÈ od rekrutacji, z którÈ znajomoĂÊ byïaby przydatna w chwili, kiedy wyrzu- ciliby go z pracy, lub która zajmowaïa siÚ obecnie obsadzaniem stanowisk w jednej z najbardziej znanych firm w Dolinie Krzemowej. Nie wiedziaï, ĝe jestem konsultantkÈ, pracujÈcÈ z firmami wpisanymi na listÚ Fortune 500, i ĝe mogÚ przed- stawiÊ go dyrektorowi przedsiÚbiorstwa, które mogïoby staÊ siÚ jednym z jego waĝniejszych nowych klientów. Nigdy siÚ tego nie dowie. Nie prosiïam go, ĝeby wyjawiï mi, gdzie zostaï ukryty ¥wiÚty Graal. Prosiïam jedynie, ĝeby opowiedziaï mi coĂ wiÚ- cej o sobie. Gdyby wciÈgnÈï mnie w rozmowÚ i w interesujÈcy sposób opowiedziaï mi o tym, co robi, w przyszïoĂci mogïabym siÚ okazaÊ dla niego bardzo cennym kontaktem. Mogïabym zapewniÊ mu nowych klientów. A w najgorszym wypadku mogïam zapamiÚtaÊ jego opowieĂÊ. MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 33 Mit nr 3: POKORA SPRAWI, ŝE ZOSTANIESZ ZAUWAŝONY Pojechaïam na kilka dni do przyjacióïki, która mieszka na zachodzie Massachusetts, i znalazïam siÚ w doĂÊ nieprawdo- podobnym miejscu: na zajÚciach taekwondo, na które uczÚsz- cza jej piÚcioletni syn. Wielki mistrz, Koreañczyk, posiadacz czarnego pasa, rozpoczyna zajÚcia od proĂby, by uczniowie wyrecytowali jednogïoĂnie piÚÊ zasad, zgodnie z którymi naleĝy ĝyÊ. Dzieci, przybierajÈc nienagannÈ postawÚ i ustawia- jÈc siÚ z wojskowÈ precyzjÈ w szeregu, skandujÈ: Samokontrola! UczciwoĂÊ! WytrwaïoĂÊ! Honor! Pokora! No wïaĂnie. Pokora. Nie wolno siÚ chwaliÊ. Mówienie o wïa- snej wartoĂci i osiÈgniÚciach jest ryzykowne, poniewaĝ moĝesz wydaÊ siÚ innym osobÈ nadÚtÈ lub teĝ sprawiÊ, ĝe poczujÈ siÚ niezrÚcznie. Bezpieczniej i znacznie lepiej jest zachowaÊ pokorÚ i powĂciÈgliwoĂÊ. Czy uda Ci siÚ jednak wtedy odnieĂÊ sukces? Pokora to nauczana na caïym Ăwiecie cnota o korzeniach biblijnych i duchowych. W niektórych rejonach Ăwiata, na przykïad w Azji, pokorÚ ceni siÚ równie mocno, co w Ameryce wolnoĂÊ sïowa. Wpajanie nam pokory jest poczÈtkowo uza- sadnione. Jako dzieci nie wyrobiliĂmy w sobie jeszcze takich umiejÚtnoĂci spoïecznych, które pozwalajÈ nam mówiÊ ele- gancko o swoich osiÈgniÚciach i o nas samych. Zamiast tego 34 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY dzieci majÈ skïonnoĂÊ, by wyrzucaÊ z siebie: „Mój tatuĂ ma kupÚ forsy”, „Jestem od ciebie lepszy, bo…” lub, jak miaïo to miejsce w przypadku syna moich przyjacióï: „Mam wiÚcej ziemi niĝ ktokolwiek inny”, co z dumÈ wygïosiï pewnego ranka z ustami peïnymi pïatków Ăniadaniowych, wprawiajÈc tym samym w zaĝenowanie swojÈ mamÚ. Nasi rodzice i na- uczyciele wiedzÈ, jak waĝne jest, by zdusiÊ to zachowanie w samym zarodku, poniewaĝ w przeciwnym razie nikt nie bÚdzie nas lubiï. I majÈ racjÚ. Pojawia siÚ jednak nastÚpujÈcy problem: tylko niewielka garstka osób wie potem, jak pogodziÊ cnotÚ pokory z koniecz- noĂciÈ promowania samego siebie w miejscu pracy. Kiedy edukacja i szkolenia skupiajÈ siÚ na autoprezentacji, uczÈ nas, by najwiÚkszÈ uwagÚ i starania poĂwiÚcaÊ garderobie, wïosom, higienie osobistej, manierom przy stole czy teĝ pozycjom w ĝyciorysie. Zadbaj o to wszystko, a zapunktujesz! Nie ma zbyt wielu wskazówek, jak prezentowaÊ siebie w sposób swobodny i szczery. Z jakiegoĂ powodu uwaĝamy, ĝe jeĂli przybierzemy zbyt osobisty ton lub zaczniemy okazywaÊ zbyt duĝy entuzjazm, wykaĝemy siÚ brakiem profesjonalizmu, choÊ w rzeczywistoĂci to wïaĂnie w ten sposób moĝna skutecznie siÚ wypromowaÊ. Robienie z siebie ofermy W amerykañskim Ărodowisku pracy, w najbardziej nawet aroganckich branĝach codziennie dochodzi do przepychanek miÚdzy pokorÈ a lansowaniem wïasnych osiÈgniÚÊ. Niedawno, kiedy prowadziïam warsztaty dla jednego z wiÚkszych banków inwestycyjnych na Wall Street, poprosiïam grupÚ mïodych mÚĝczyzn i kobiet, ĝeby opowiedzieli mi o wszelkich sukce- MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 35 sach, jakie odnieĂli od czasu, kiedy widzieliĂmy siÚ po raz ostatni i pracowaliĂmy nad skutecznÈ prezentacjÈ produktów. Z tyïu sali doszedï mnie gïos jednego z chïopaków, który zachÚcaï Patty, dwudziestoszeĂcioletniÈ, idealnie uczesanÈ kobietÚ, piastujÈcÈ stanowisko mïodszego doradcy bankowego, ĝeby opowiedziaïa o odniesionym przez siebie sukcesie. Mimo ĝe wïaĂnie pozyskaïa klienta z portfelem o wartoĂci 10 milio- nów dolarów, Patty wydawaïa siÚ niechÚtna temu pomysïowi. Ulegïa jednak namowom grupy i w koñcu wstaïa z miejsca. Ze wzrokiem utkwionym w podïodze i ramionami przygar- bionymi jak u orangutana, przemówiïa tak cicho, ĝe jej gïos z trudem przeïamywaï biaïy szum sali konferencyjnej: Och, to naprawdÚ nic wielkiego. To byïa praca zespo- ïowa. Przeczytaïam w gazecie o pewnym facecie, napisa- ïam do niego, a póěniej zadzwoniïam do jego asystentki, która powiedziaïa, ĝe on chce siÚ ze mnÈ spotkaÊ. Uda- ïam siÚ na spotkanie i przedstawiïam mu zakres usïug naszego banku oraz to, co moĝemy dla niego zrobiÊ. Powiedziaï, ĝe wszystko to brzmi interesujÈco, i zapytaï, co dalej. Odparïam, ĝe umówiÚ siÚ z nim na powtórne spotkanie w obecnoĂci kierownika zarzÈdzajÈcego port- felem oraz starszego doradcy bankowego. ZjawiliĂmy siÚ ponownie po dwóch tygodniach. Ja przewodniczyïam spotkaniu, ale to starszy doradca omówiï wiÚkszoĂÊ spraw. Wczoraj dostaliĂmy telefon, ĝe klient przekazuje nam dziesiÚÊ milionów dolarów. Po tych sïowach usiadïa. Poprosiïam grupÚ o komentarz. Chïopak, który na poczÈtku namawiaï jÈ do zabrania gïosu, osïupiaï ze zdumienia: „Patty, co to miaïo byÊ? DowiedziaïaĂ siÚ o tym facecie, zadzwoni- ïaĂ do niego, spotkaïaĂ siÚ z nim, a on przekazaï ci dziesiÚÊ 36 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY milionów dolarów! OpowiedziaïaĂ o tym tak, jakbyĂ nie miaïa z tÈ sprawÈ nic wspólnego. Szczerze mówiÈc, brzmiaïaĂ jak oferma”. Patty odpowiedziaïa: „No tak, ale przecieĝ duĝo osób przy tym pomagaïo. Nie chciaïam, ĝeby wyszïo na to, ĝe siÚ prze- chwalam i przypisujÚ sobie caïÈ zasïugÚ”. Chwila prawdy dla Patty WidzÈc, ĝe Patty nie bardzo wie, w czym rzecz, poprosiïam jej kolegÚ, ĝeby wstaï i odegraï tÚ historyjkÚ tak, jakby przy- darzyïa siÚ jemu. Opowiedziaï jÈ w nastÚpujÈcy sposób: Przeczytaïem o tym czïowieku w gazecie. Byïem bardzo podekscytowany. Napisaïem do niego wspaniaïy list. Zadzwoniïem do jego asystentki, ĝeby siÚ z nim umó- wiÊ. W dniu spotkania byïem podenerwowany, ale roz- mowa wyszïa Ăwietnie. To byï mój dzieñ. On spytaï: „I co dalej?”. Ja odpowiedziaïem: „ZjawiÚ siÚ ponownie z moim szefem i kierownikiem zarzÈdzajÈcym portfolio. Z pewnoĂciÈ przypadniecie sobie do gustu”. Kiedy zja- wiliĂmy siÚ dwa tygodnie póěniej, przedstawiïem sobie wszystkich. Oni zrobili, co do nich naleĝy. WïaĂnie wczoraj czïowiek ten skontaktowaï siÚ ze mnÈ, ĝeby przekazaÊ nam swój portfel o wartoĂci dziesiÚciu milio- nów dolarów. Jestem wniebowziÚty! Poprowadziïem tÚ sprawÚ od poczÈtku do koñca. Poprosiïam grupÚ, ĝeby omówiïa róĝnice miÚdzy dwiema wersjami historii. Ich uwagi byïy bardzo odkrywcze: „David naprawdÚ udowodniï, ĝe to jego zasïuga. Pokazaï, ĝe jest pod- ekscytowany tym, co siÚ staïo. Ale byï równieĝ autentyczny. MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 37 Nie sprawiaï wraĝenia, ĝe nagina prawdÚ. WidaÊ byïo, ĝe jest naprawdÚ dumny z tego, co zrobiï”. Patty powiedziaïa: „Kiedy zobaczyïam, jak David to robi, i przekonaïam siÚ, ĝe ludzie zareagowali na to tak pozytywnie, byÊ moĝe nie bÚdzie mi juĝ tak trudno przedstawiaÊ siebie w taki sposób”. Podobnie jak wiele innych osób, które szkoli- ïam, Patty musiaïa nauczyÊ siÚ pokonywaÊ podszepty z prze- szïoĂci, które do zïudzenia przypominaïy to, co sama sïysza- ïam od ojca: „JeĂli bÚdziesz za mocno siÚ poklepywaÊ, zïamiesz sobie rÚkÚ”. Mit nr 4: NIE MUSZ¤ SI¤ CHWALIü; INNI MNIE W TYM WYR¤CZ  JeĂli ktoĂ mówi o Tobie coĂ dobrego, to Ăwietnie, ale nie wolno Ci nabieraÊ wody w usta. ChoÊ przyzwolenie na to, by inni CiÚ chwalili, to jedno z dostÚpnych Ci narzÚdzi, nie jest ono jedynym elementem zestawu. I w ĝadnej mierze nie moĝe zastÈpiÊ Ciebie. Twoje dobro nikomu nie bÚdzie leĝaïo na sercu równie mocno, jak Tobie. Nikt nie jest w stanie opowiedzieÊ Twojej historii i zainteresowaÊ ludzi TobÈ w równym stopniu, co Ty sam. Poza tym, w dziewiÚciu przypadkach na dziesiÚÊ, kiedy ci, którym coĂ opowiadasz, wypowiadajÈ siÚ pozytywnie o Twojej pracy w obecnoĂci innych, dzieje siÚ tak zazwyczaj dlatego, ĝe znaleěli w niej coĂ wartoĂciowego. Niestety, wyrazy uznania sÈ czÚsto ujÚte w taki sposób, ĝeby bardziej wzmac- niaÊ cudzy wizerunek, a nie Twój! Poniewaĝ wiÚkszoĂÊ ludzi ma problem z opanowaniem umiejÚtnoĂci mówienia o sobie i lansowania siebie, wiele osób 38 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY „Ale… jeĂli tylko bÚdÚ chwaliÊ innych, oni zacznÈ chwaliÊ mnie” CzÚsto sïyszÚ ten argument i to, co nazywam „promocjÈ za grosz”, ma oczywiĂcie pewnÈ wartoĂÊ. Tak, wspaniale jest opowiadaÊ o osiÈgniÚciach innych, liczÈc, ĝe zostanie to odwzajemnione. Upewnij siÚ jednak, ĝe kiedy inni mówiÈ o Tobie, mówiÈ to, czego sam byĂ sobie ĝyczyï. I nigdy nie pozwól, ĝeby byïo to jedyne ěródïo pochwaï — wiele osób z równym skrÚpowaniem chwali innych, co siebie samych. polega w tej mierze na innych i zwala na nich caïÈ brudnÈ robotÚ zwiÈzanÈ z chwaleniem. W dzieciñstwie wiÚkszoĂÊ z nas miaïa przynajmniej jednego wielbiciela, który popychaï nas naprzód oraz podbudowywaï nasze ego i poczucie wïa- snej wartoĂci: rodzica, trenera, ukochanÈ ciociÚ czy dziadka, którzy wziÚli nas pod swoje skrzydïa, albo nauczyciela, który byï przekonany, ĝe wyroĂnie z nas drugi Einstein lub Michael Jordan. Zaczynamy siÚ potykaÊ dopiero w okresie dorastania. Kiedy nie mamy juĝ przy sobie naszej druĝyny dopingujÈcej z dzieciñstwa, wielu z nas bïÚdnie zakïada, ĝe rolÚ tÚ przejmÈ koledzy z pracy, którzy bezwarunkowo wesprÈ nasze osiÈgniÚ- cia i nas samych. A nawet kiedy ktoĂ od czasu do czasu za- Ăpiewa o nas pieĂñ pochwalnÈ, zwykle sami wypaczamy jego komplement za pomocÈ deprecjonujÈcych uwag: „Nie, nie, to nic wielkiego” lub, jak w przypadku Patty z wczeĂniejszego przykïadu: „To nie moja zasïuga. Tak naprawdÚ to zasïuga zespoïu”. MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 39 Poszukiwania numeru 1 Bill, lat dwadzieĂcia jeden, cichy, powĂciÈgliwy, rzeczowy facet, musi dopiero nauczyÊ siÚ najbardziej podstawowych zasad autoprezentacji. Jest Ăwietnym sprzedawcÈ, który wïa- Ănie uplasowaï siÚ na pierwszym miejscu w regionie poïu- dniowo-zachodnim pod wzglÚdem iloĂci sprzedanego opro- gramowania swojej firmy. Jest przekonany, ĝe liczby mówiÈ same za siebie, i zakïada, ĝe jego szef, który czÚsto chwali go za Ăwietne wyniki w sprzedaĝy, powiadomi o tym równieĝ i swoich przeïoĝonych. Kiedy jego szef prezentuje wyĝszemu kierownictwu wyniki i szacunki sprzedaĝy swojego dziaïu, mówi, co nastÚpuje: „Pierwsza poïowa poszïa nam Ăwietnie; sprzedaĝ wzrosïa o dwadzieĂcia piÚÊ procent, co stanowi niezïy wyczyn, biorÈc pod uwagÚ tendencje zniĝkowe na rynku”. Zapytany przez dyrektora naczelnego o to, co najlepiej siÚ sprawdza, szef Billa odpowiada: „Postaraïem siÚ o pierwszorzÚdnych sprzedawców i dobrze ich przeszkoliïem. Wiecie, ile problemów przysparzaï nam staïy cennik. No wiÚc siedliĂmy z Fredem, dyrektorem marketingowym, i ustaliliĂmy, ĝe jeĂli damy naszym sprze- dawcom wiÚkszÈ swobodÚ i pozwolimy im na dostosowanie czÚĂci cen do klienta — w granicach rozsÈdku, rzecz jasna — sprzedamy znacznie wiÚcej jednostek. I tak wïaĂnie siÚ staïo”. Kiedy ktoĂ wspomina o tym, ĝe sïyszaï, iĝ Bill dostaï na- grodÚ za najwyĝsze wyniki w sprzedaĝy na Poïudniowym Zachodzie, jego szef mówi: „Kiedy tylko go zobaczyïem, wiedziaïem, ĝe wyprowadzÚ go na ludzi. Bardzo siÚ staraïem, ĝeby doïÈczyï do naszej zaïogi, i opïaciïo siÚ”. Mimo ĝe Bill dostaï nagrodÚ za wyniki w sprzedaĝy, jego szef przypisaï wiÚkszoĂÊ zasïug sobie. Brak umiejÚtnoĂci chwalenia siÚ u Billa ograniczyï go na dwóch poziomach. Po 40 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY pierwsze, poniewaĝ nie przykïadaï duĝej wagi do osobistych kontaktów ze swoim szefem i z wyĝszym kierownictwem, oni interesowali siÚ nim na tyle, na ile moĝna interesowaÊ siÚ sprzedawcÈ, który osiÈga niezïe wyniki. Po drugie, sposób rozumowania Billa, który kazaï mu milczeÊ i wierzyÊ, ĝe „liczy siÚ tylko sprzedaĝ”, jest krótkowzroczny. Gdyby zdradziï coĂ wiÚcej o sobie, jego szef wiedziaïby, ĝe wychowaï siÚ w trud- nym Ărodowisku. DziÚki swojej determinacji skoñczyï studia, a teraz poĂwiÚca znacznÈ czÚĂÊ swojego wolnego czasu na pracÚ z trudnÈ mïodzieĝÈ. WiedzÈc o tym, jego szef mógï powiedzieÊ dyrektorowi naczelnemu: „Kiedy tylko go zoba- czyïem, wiedziaïem, ĝe to zïoty chïopak. Sam utrzymywaï siÚ na studiach, a jego nastawienie »mogÚ wszystko«, opïaciïo siÚ i nam”. Nagle Bill zaczyna siÚ jawiÊ w zupeïnie nowy sposób. Jest kimĂ wiÚcej niĝ tylko dobrym nabytkiem w pracy. Staje siÚ odwaĝnym, pracowitym facetem, który wie, ĝe chcieÊ to móc. JeĂli zaĂ Bill wspomniaïby szefowi o swojej pracy z mïodymi, zasiaïby równieĝ ziarno na przyszïoĂÊ. Jeden z przeïoĝonych pyta szefa Billa, czy nie zna kogoĂ, kto byïby zainteresowany poprowadzeniem gïoĂnego, szeroko zakrojo- nego projektu spoïecznego, który poprawiïby wizerunek firmy. Szef Billa mówi: „Tak z marszu nikt nie przychodzi mi do gïowy”. W ten sposób Bill traci kolejnÈ wspaniaïÈ okazjÚ. Rzadko kiedy zachÚca siÚ nas do tego, by otwarcie mówiÊ o naszym pochodzeniu, doĂwiadczeniach i entuzjazmie, oraz splataÊ to wszystko we frapujÈcÈ historiÚ ĝycia. Jak na ironiÚ, przy caïym rozwoju technologii komunikacji nasze umie- jÚtnoĂci interpersonalne w biznesie sÈ wciÈĝ na miarÚ Ăre- dniowiecza. MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 41 Mit nr 5: WI¤CEJ ZNACZY LEPIEJ Jest piÚkny kalifornijski poranek. PrzychodzÚ do biura wcze- Ănie, dzwoni telefon, wiÚc podnoszÚ sïuchawkÚ. Natychmiast przypominam sobie, ĝe autoreklama to jakoĂÊ przekazu i histo- rii, a nie nudna wyliczanka wïasnych osiÈgniÚÊ. Jak obrazowo ukazuje poniĝsza rozmowa, nie ma znaczenia, czego dokona- ïeĂ; jeĂli nie umiesz sprzedaÊ siÚ ludziom w zachÚcajÈcy spo- sób, przestanÈ CiÚ sïuchaÊ. „Dzieñ dobry, czy zastaïam Peggy Klaus?” — zapytaï ko- biecy gïos. „Tak, przy telefonie”. Nie zadajÈc sobie trudu, by spytaÊ, czy to odpowiedni czas na rozmowÚ, nieznajoma przeszïa do litanii swoich osiÈgniÚÊ, przedstawiajÈc je z precyzjÈ godnÈ prezentacji w PowerPoincie. „Tak siÚ cieszÚ, ĝe mogÚ z paniÈ rozmawiaÊ. WïaĂnie obro- niïam dyplom z komunikacji. Byïam ĂwietnÈ studentkÈ i mia- ïam ĂredniÈ 4,0. Pisaïam do gazetki szkolnej, która zbieraïa pochwaïy w caïym stanie. Przez ostatnie cztery lata odbywa- ïam równieĝ w lecie praktyki w miejscowej agencji reklamo- wej. Mam bardzo dobrÈ opiniÚ i mogÚ siÚ pochwaliÊ dobrymi referencjami. JeĂli chodzi o pracÚ dyplomowÈ, pisaïam o zmie- niajÈcej siÚ roli komunikacji we wspóïczesnym spoïeczeñ- stwie. MyĂlÚ, ĝe doskonale siÚ sprawdzÚ w pracy w komuni- kacji, a poniewaĝ pani pracuje w tej wïaĂnie branĝy, chciaïam z paniÈ porozmawiaÊ”. Odparïam: „Przepraszam, a jak pani godnoĂÊ?” Powiedziaïa, jak siÚ nazywa, ale zanim zdoïaïam dojĂÊ do sïowa, ku mojemu kompletnemu zdumieniu ona kontynu- owaïa: „Zapomniaïam równieĝ wspomnieÊ, naprawdÚ nie 42 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY wiem, jak mogïam o tym zapomnieÊ, bo to naprawdÚ waĝne, ĝe nie mogÚ rozpoczÈÊ pracy w najbliĝszym czasie, poniewaĝ wygraïam prestiĝowÈ nagrodÚ i w przyszïym miesiÈcu jadÚ do Afryki, ĝeby pomagaÊ biednym dzieciom”. W koñcu musiaïam jej przerwaÊ: „Wybacz, Saro. Oczy- wiĂcie masz wiele dokonañ na swoim koncie, ale muszÚ ci powiedzieÊ, ĝe obecnie nie szukam pracowników. ByÊ moĝe powinnaĂ zgïosiÊ siÚ do wiÚkszych firm w regionie”. „DziÚkujÚ za rozmowÚ”, odpowiedziaïa potulnie i za- brzmiaïo to tak, jakby powietrze uleciaïo z nadmuchanego balonu. Sarah, podobnie jak wiele innych osób, jest ofiarÈ skrojonej na jednÈ miarÚ metody autoprezentacji, która wynosi formÚ ponad autentycznoĂÊ. (OmówiÚ to dokïadniej w rozdziale 9.). Gdyby tylko zaczÚïa od pytania: „Czy to odpowiednia chwila na rozmowÚ?”, od poinformowania mnie, skÈd dowie- dziaïa siÚ o mojej firmie, i od wzbudzenia mojego zaintere- sowania trzydziestosekundowÈ opowiastkÈ o sobie, efekt naszej rozmowy byïby inny. ChoÊ sama nie miaïam zamiaru nikogo zatrudniÊ, daïabym jej namiary do mojego przyjaciela, który kogoĂ szukaï. Jednak w takiej sytuacji chciaïam jedynie, ĝeby jak najszybciej siÚ rozïÈczyïa. Mit nr 6: GRZECZNE DZIEWCZYNKI SI¤ NIE CHWAL  Nigdy nie zapomnÚ widoku trzynastoletniej Rebeki Sealfon, która pojawiïa siÚ w telewizji jako laureatka krajowego kon- kursu ortograficznego — National Spelling Bee — i która MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 43 z okrzykiem radoĂci skakaïa po scenie, cieszÈc siÚ swoim ciÚĝko wypracowanym zwyciÚstwem. W przeciwieñstwie do Patty, mïodszego doradcy bankowego, która z niechÚciÈ opowiadaïa o swojej wielomilionowej zdobyczy biznesowej, Rebecca byïa podekscytowana i dumna. Tryskaïa radoĂciÈ i pewnoĂciÈ siebie. Byïa osobÈ, która nie mogïa siÚ wprost doczekaÊ, by opowie- dzieÊ Ăwiatu o swoim sukcesie. Byïa jednÈ z niewielu. W dzisiejszych czasach wiele utalentowanych kobiet wciÈĝ wierzy w mit, ĝe autoreklama to coĂ niestosownego i agresyw- nego. ChoÊ ich rodzice mogli im mówiÊ, ĝe mogÈ robiÊ, co chcÈ, zawsze byïo jedno ale. Ale nie chwal siÚ wïasnym suk- cesem. Nikt nie widziaï nic zïego w tym, ĝe chïopcy rywali- zowali o to, by znaleěÊ siÚ w centrum zainteresowania, i ciÈgle starali siÚ byÊ od siebie lepsi. Dziewczynki jednak uczono, by dzieliïy siÚ z innymi. A nawet i w takiej sytuacji lepiej, ĝeby nie skupiaïy na sobie zbyt duĝo uwagi. NiechÚÊ do autoreklamy ma daleko posuniÚte konsekwen- cje wĂród profesjonalistek. Moĝe wpïywaÊ na referencje, nego- cjacje godzin pracy, wysokoĂÊ wynagrodzenia, przydzielanie prestiĝowych zadañ i awanse, a takĝe moĝe sprawiaÊ, ĝe krew CiÚ zalewa, kiedy widzisz, ĝe faceci szybciej odnoszÈ sukces. „Ale… Biblia mówi, ĝe skromnoĂÊ to cnota” Sïuchaj, nie zamierzam bojkotowaÊ Biblii ani skromnoĂci, ale jak mówi stare przysïowie: „Strzeĝonego Pan Bóg strzeĝe”. 44 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY Chwalenie si¥ swoimi prawdziwymi atutami Pracowaïam juĝ z wieloma kobietami, starajÈc siÚ zmieniÊ ich zachowanie, które byïo pochodnÈ obaw, ĝe mogÈ przyÊmiÊ swoich kolegów. Pewnego razu szkoliïam lekarkÚ z Harvardu, która przygotowywaïa prezentacjÚ na waĝnÈ konferencjÚ. ChoÊ ledwie przekroczyïa trzydziestkÚ, w swojej dziedzinie cieszyïa siÚ ogromnym autorytetem i miaïa bardzo duĝe doĂwiadczenie jako prelegentka na konferencjach. Kiedy jednak Êwiczyïa swojÈ prezentacjÚ w moim gabinecie, nie wyglÈdaïa na pew- nego siebie wykïadowcÚ i naukowca. Rozwodziïa siÚ nad tematem, nie przedstawiïa odpowiednio siebie i swoich kwa- lifikacji, nie okazywaïa entuzjazmu wzglÚdem nowego odkry- cia ani nie podkreĂlaïa jego wagi. Zdusiïa teĝ swojÈ uroczÈ osobowoĂÊ i poczucie humoru, które ujawniïa na poczÈtku naszej rozmowy. Kiedy zapytaïam jÈ o jej styl wypowiedzi, powiedziaïa, ĝe nie chciaïa wyjĂÊ na osobÚ „zbyt napuszonÈ” lub na „chwalipiÚtÚ”. Martwiïa siÚ, ĝe jej osiÈgniÚcia sprawiÈ, iĝ jej starsi koledzy, w przewaĝajÈcej mierze pïci mÚskiej, poczujÈ siÚ nieswojo. W rezultacie przedstawiïa swoje odkrycia w maïo przekonu- jÈcy i nudny sposób. Na szczÚĂcie, kiedy obejrzaïa w moim gabinecie swoje wystÈpienie na nagraniu wideo, nie spodobaïo jej siÚ to, co zobaczyïa. Uznaïa, ĝe chce podjÈÊ ryzyko, wyjĂÊ z cienia i przedstawiÊ peïniejszÈ i bardziej autentycznÈ wersjÚ siebie. Nie oznaczaïo to „bardziej mÚskiego” zachowania ani teĝ zmiany wïasnej osobowoĂci. Nauczyïa siÚ natomiast prezen- towaÊ siebie z przekonaniem i pewnoĂciÈ siebie, wykorzystu- jÈc przy tym kontakt wzrokowy, poczucie humoru i swobodny styl wypowiedzi. Mówiïa o sobie i swoich odkryciach z entu- MITY O AUTOPROMOCJI, KTÓRE NIE DAJĄ NAM ĩYû 45 zjazmem, przekonujÈc tym samym swoich sïuchaczy o wadze przeprowadzonych badañ. JeĂli ona wierzyïa, ĝe jest ekspertem i ĝe jest warta uznania, oni teĝ w to uwierzÈ. Mit nr 7: LANS TO BRZYDKIE S«OWO Lans nie musi byÊ wstrÚtnym, brzydkim sïowem. KtoĂ, kto potrafi stosowaÊ skutecznÈ autoreklamÚ, nie sprawia wraĝenia osoby wyrachowanej i chwali siÚ w sposób, który nie jest dla innych ewidentny. Przyswojenie sobie sztuki lansu nie polega na przeksztaïca- niu siÚ w kogoĂ, kim nie jesteĂ, ani na próbie narzucania cze- gokolwiek. Tak naprawdÚ sztuka lansu polega na czymĂ wrÚcz przeciwnym. Polega na wydobyciu peïni siebie i zaprezento- waniu swoich najwiÚkszych atutów w sposób autentyczny, dumny i entuzjastyczny. Polega na takim przedstawieniu swo- jej opowieĂci, ĝeby uwypukliÊ swoje mocne strony. Pole- ga na nawiÈzaniu porozumienia z innymi i na otworzeniu siÚ na nowe moĝliwoĂci. PatrzÈc na to z tej perspektywy, pewna kobieta zauwaĝyïa, ĝe lansowanie siÚ to tak naprawdÚ sposób na uszanowanie swo- jego temperamentu i tego, kim siÚ jest. Powiedziaïa, ĝe nie- ustannie robimy na siebie nagonkÚ, co widaÊ w wypowiedziach typu: „Powinienem byÊ taki i nie powinienem robiÊ tego” lub „O nie, wspiÈïem siÚ na szczyt Ăwiata wydawniczego tylko dlatego, ĝe uĂmiechnÚïo siÚ do mnie szczÚĂcie”. Dla niej na- tomiast chwalenie siÚ staïo siÚ sposobem na to, by ujawniÊ wszystkie wspaniaïe rzeczy, które udaïo jej siÚ osiÈgnÈÊ. 46 DAJ SIĉ POZNAû OD NAJLEPSZEJ STRONY Aby postrzegaÊ lans w ten sposób, musimy zaczÈÊ od wy- tarcia do czysta naszej karty i odrzucenia wszystkich odgórnie przyjÚtych zaïoĝeñ. Pewien mÚĝczyzna spytaï ostatnio: „Mam szefa, który nieustannie siÚ chwali. Nie cierpiÚ tego. Czy chciaïbym staÊ siÚ tego typu osobÈ? Czy na tym wïaĂnie po- lega twój program?”. OczywiĂcie, ĝe nie. Jego szef to czïowiek, który posunÈï siÚ do ekstremum i który chwali siÚ w irytujÈ- cy sposób. ZwróÊ jednak uwagÚ, w jaki sposób zareagowaï ten mÚĝczyzna. Na skutek tej sytuacji caïkowicie zaniechaï auto- promocji, a równoczeĂnie zïoĂci siÚ, ĝe omijajÈ go wyrazy uznania. ChcÚ powiedzieÊ tylko tyle: nie musisz chwaliÊ siÚ jak „jeden z nich”, co nie oznacza, ĝe w ogóle nie powinieneĂ siÚ lansowaÊ. Pozwól, ĝe pokaĝÚ, jak mówiÊ o sobie w sposób, który jest szczery, a zarazem niewymuszony. KorzystajÈc z niego, nauczysz siÚ lansowaÊ tak, ĝeby uszïo Ci to na sucho!
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Daj się poznać od najlepszej strony. Krótki kurs autopromocji i lansu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: