Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00125 005703 12212998 na godz. na dobę w sumie
Dama pikowa - ebook/pdf
Dama pikowa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 25
Wydawca: Wydawnictwo Psychoskok Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3790-0777-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Dama pikowa  autorstwa Aleksandra Puszkina wybitnego rosyjskiego pisarza i przedstawiciela romantyzmu, zaliczana jest do literatury kobiecej.

 

Herman, młody inżynier, syn zruszczonego Niemca, jest zafascynowany grą w karty. Często siada przy stoliku, obserwując graczy przez całe noce. Sam zachowuje dystans, nie bierze kart do rąk, aby - jak mawia - nie ryzykować tego, co niezbędne, w nadziei osiągnięcia tego, co zbyteczne. Rezerwę i rozsądek zachowuje jednak do czasu. Zasłyszana anegdota o trzech wygrywających kartach rozpala jego wyobraźnię, sprawia, że za wszelką cenę chce posiąść tajemnicę owego fortelu, tajemnicę starej hrabiny, Anny Fiedotowny. Hrabina ma wychowanicę, Lizę. Za jej pośrednictwem Herman chce dotrzeć do hrabiny...

 

Jak myślisz uda mu się?  Nie czekaj… Sprawdź to już teraz!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Aleksander Puszkin Dama pikowa Wersja Demonstracyjna Wydawnictwo Psychoskok Konin 2017 Aleksander Puszkin „Dama pikowa” Copyright © by Aleksander Puszkin, 1926 Copyright © by Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. 2017 Zabrania się rozpowszechniania, kopiowania lub edytowania tego dokumentu, pliku lub jego części bez wyraźnej zgody wydawnictwa. Tekst jest własnością publiczną (public domain) Tłumacz: Antoni Lange ZACHOWANO PISOWNIĘ I WSZYSTKIE OSOBLIWOŚCI JĘZYKOWE. Skład: Kamil Skitek Projekt okładki: Wydawnictwo Psychoskok Sp. z o.o. Druk: Zakł. Graf. E. i D-ra K. Koziańskich, Warszawa 1926 ISBN: 978-83-7900-777-6 Wydawnictwo Psychoskok sp. z o.o. ul. Spółdzielców 3, pok. 325, 62-510 Konin tel. (63) 242 02 02, kom. 695-943-706 http://www.psychoskok.pl/ e-mail:wydawnictwo@psychoskok.pl I.  Najnowsza księga gadek.  Pikowa dama oznacza skrytą nieżyczliwość.  Pewnego razu u Narumowa, oficera konnej gwardji grano w karty. Długa noc zimowa zbiegła niepostrzeżenie; do wieczerzy zasiadano o godzinie piątej zrana. Ci, którzy wygrali, jedli z wielkim apetytem, inni zaś siedzieli roztargnieni przed pustem nakryciem. Lecz gdy zjawił się szampan, rozmowa ożywiła się i wszyscy wzięli w niej udział.  — Jak ci się powiodło, Suryn? — zapytał gospodarz.  — Przegrałem, jak zwykłe. Muszę przyznać, że nie mam szczęścia; gram mirandolem, nigdy nie gorączkuję, nic mnie nie zdoła wybić z równowagi, a jednak stale przegrywam!  — I ani razu nie dałeś się skusić? Ani razu nie postawiłeś na rute?... Zadziwia mnie wytrzymałość twoja.  — A czy German inny? — rzekł jeden z gości, wskazując młodego inżyniera, — nigdy nie wziął karty do rąk, nigdy nie zagiął parolu, a siedzi do piątej rano i przygląda się naszej grze.  — Gra zajmuje mnie bardzo, rzekł German, lecz nie mogę poświęcać niezbędnego, w nadziei zdobycia zbytecznego.  — German, to niemiec; wyrachowany — otóż i wszystko! — zauważył Tomski. — Ale kto jest dla mnie niepojęty, to moja babka, hrabina Anna Tiedotowna.  — Jakto? co? — zawołali goście.  — Nie mogę zbadać, mówił dalej Tomski, dlaczego babka moja nie poniteruje?  — A cóż w tem dziwnego, że osiemdziesięcioletnia staruszka nie poniteruje?  — Więc wy nic o niej nie wiecie?  — Nie! doprawdy nic!  — Posłuchajcie tedy! Trzeba wam wiedzieć, że babka moja szesnaście lat temu jeździła do Paryża i była tam w wielkiej modzie. Biegano za nią, aby zobaczyć La Vénus moscovite; Richelieu włóczył się za nią, a babka zapewnia, że o mało co nie zastrzelił się z powodu jej nieczułości. W tym czasie damy grały w Faraona. Pewnego razu na dworze przegrała ona na słowo z księciem Orleanu jakąś wielką sumę. Przyjechawszy do domu, babka, zdejmując muszki z policzków i odwiązując fiszbiny, zawiadomiła dziadka o swej przegranej i kazała mu zapłacić. Nieboszczyk dziadek, o ile pamiętam, był czemś w rodzaju dworzanina babki. Bał się jej, jak ognia; jednak, usłyszawszy o tak strasznej przegranej, stracił panowanie, przyniósł rachunki, dowiódł jej, że przez pół roku wydali pół miljona, że pod Paryżem nie mają ani podmoskiewskiej ani saratowskiej wsi i zgoła odmówił płacenia. Babka spoliczkowała go i położyła się spać sama, na znak swej niełaski. Nazajutrz kazała wezwać męża, w nadziei, że domowa kara podziałała na niego, ale był on niewzruszony. Pierwszy raz w życiu zniżyła się z nim do dysputy i wyjaśnień, próbowała go wzruszyć, dowodząc łagodnie, że dług długowi nie równy i że jest różnica między księciem, a furmanem. Gdzież tam! Dziadek się zbuntował. Nie, i tyle! Babka nie wiedziała, co zrobić. Miała znajomego bardzo znakomitego człowieka. Słyszeliście o hrabi Sen-Żermen, o którym opowiadają tak wiele cudownych rzeczy. Wiecie, że podawał się on za żyda wiecznego tułacza, za wynalazcę eliksiru życia, filozoficznego kamienia i t. d. Śmiano się z niego, jak z szarlatana, a Casanowa w swych pamiętnikach twierdzi, że był on szpiegiem; jednak Sen-Żermen mimo swej tajemniczości miał bardzo szanowną powierzchowność i był bardzo miłym człowiekiem w towarzystwie. Babka kocha go do tej pory bez pamięci i gniewa się, jeśli mówią o nim bez szacunku. Babka wiedziała, że Sen-Żermen mógł rozporządzać wielkiemi pieniędzmi. Postanowiła udać się do niego, napisała list i prosiła go, aby niezwłocznie do niej przyjechał. Stary dziwak zjawił się natychmiast i zastał ją w strasznej rozpaczy. Przedstawiła mu w najbardziej czarnych barwach barbarzyństwo męża i nakoniec rzekła, iż całą nadzieję pokłada na jego przyjaźni i uprzejmości. Sen-Żermen zamyślił się. „Mogę pani służyć tą sumą, rzekł; wiem jednak, że nie będzie pani dopóty spokojną, dopóki nie zwróci mi jej pani, a nie chciałbym panią zaplątać w świeże kłopoty. Jest inny sposób, może się pani odegrać“.  — Lecz, miły hrabio, odpowiedziała babka, powiadam panu, że my wcale nie mamy pieniędzy.  — Pieniądze nie są tu potrzebne, odparł Sen-Żermen, proszę mnie posłuchać.  Wtedy odsłonił jej tajemnicę, za którą każdy z nas drogoby zapłacił...  Młodzi gracze zdwoili uwagę. Tomski zapalił fajkę, zaciągnął się i mówił dalej:  — Tego samego wieczoru babka zjawiła się w Wersalu au jeu de la reine. Książę Orleański rzucał karty; babka zlekka przeprosiła, że nie przywiozła swego długu, dla usprawiedliwienia się zmyśliła maleńką historję i zaczęła do niego zagrywać. Wybrała trzy karty i postawiła je jedną za drugą: wszystkie wygrały i babka odegrała się zupełnie.  — Przypadek! — rzekł jeden z gości.  — Bajka! — zauważył Germen.  — Nie sądzę, odpowiedział poważnie Tomski.  — Jakto! rzekł Narumow, masz babkę, która zgaduje trzy karty naraz i do tej pory nie zbadałeś jej kabalistyki?  — Tak, djabła zjesz! odrzekł Tomski, miała czterech synów, w tej liczbie i mego ojca; wszyscy czterej byli ostatnimi graczami, a żadnemu nie wyjawiła swej tajemnicy, chociaż byłoby to niezłe dla nich, nawet dla mnie. Lecz oto, co mi opowiadał wuj, hrabia Iwan Iljicz, i o czem mnie pod słowem honoru zapewniał. Nieboszczyk Czaplicki, ten sam, który umarł w nędzy, straciwszy miljony, kiedyś w młodości swej przegrał — zdaje się do Zorycza — około trzysta tysięcy. Był w rozpaczy. Babka, która zawsze była surowa wobec szaleństw młodzieży, jakoś zlitowała się nad Czaplickim. Dała mu trzy karty, zaznaczając, aby postawił jedną za drugą i wzięła od niego słowo honoru, że już nigdy więcej grać nie będzie. Czaplicki zjawił się u swego zwycięscy; zasiedli do gry. Czaplicki postawił na pierwszą kartę pięćdziesiąt tysięcy i wygrał, zagiął parol, odegrał się i jeszcze wygrał...  — Czas jednak spać; już trzy na szóstą.  W istocie już świtało; młodzi ludzie dopili kieliszki i rozjechali się. Koniec Wersji Demonstracyjnej Dziękujemy za skorzystanie z oferty naszego wydawnictwa i życzymy miło spędzonych chwil przy kolejnych naszych publikacjach. Wydawnictwo Psychoskok
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dama pikowa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: