Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00253 004679 14684428 na godz. na dobę w sumie
Daniel Romanowicz. Król Rusi (ok. 1201 - 1264). Biografia polityczna - ebook/pdf
Daniel Romanowicz. Król Rusi (ok. 1201 - 1264). Biografia polityczna - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 540
Wydawca: Avalon Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7730-946-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Losy, noszącego od 1253 r. tytuł króla Rusi, Daniela Romanowicza były niezwykłe. Osierocony wcześnie przez ojca Romana Mscisławowicza (1205 r.), zdołał po kilkudziesięciu latach walk i zabiegów dyplomatycznych stworzyć silne i rozległe państwo, Ruś halicko-wołyńską. Daniela można uznać za jednego z najciekawszych i najpotężniejszych Rurykowiczów w XIII w. Należał on równocześnie do grona najbardziej wpływowych władców ówczesnej Europy rodkowo-Wschodniej. Bliskie związki jakie utrzymywał z Polską powodują, że biografia tego dynasty może wnieść wkład w lepsze poznanie historii krajowej, ukazując ją w szególnej, dotąd niezuwzględnianej perspektywie.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 2 3 Wydanie publikacji dofinansowane przez Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy Projekt typograficzny Sławomir Onyszko Redakcja i korekty Piotr Szerzyński Projekt okładki, stron tytułowych i rysunek pieczęci Studio PIWNICA Na okładce: Odrys pieczęci przedstawiającej Daniela Słupnika, możliwego patronalnego świętego Daniela Romanowicza, znalezionej w Międzybożu w 2002 roku Copyright by Dariusz Dąbrowski 2012 Wydawnictwo AVALON ISBN 978-83-7730-946-9 Z a m ó w i e n i a p r z y j m u j e Wydawnictwo AVALON T. Janowski Sp. j. ul. Fiołkowa 4/13; 31-457 Kraków tel. +48 606 750 749 zamowienia@wydawnictwoAVALON.pl 4 www.wydawnictwoAVALON.pl SPIS treśCI I. Wstęp ..............................................................................................................7 I.1. Struktura pracy ...................................................................................7 I.2) Założenia metodyczne .....................................................................14 I.3) Podziękowania..................................................................................19 II. Biografia polityczna Daniela .....................................................................21 II.1) Dziedzic romana (ok. 1201–1205) ...............................................21 II.2) trudne lata 1205–1217 ...................................................................33 II.3) W cieniu teścia (od usamodzielnienia się w księstwie włodzimierskim do uzyskania pełnej dominacji na Wołyniu i śmierci Mścisława Mścisławowicza Udatnego, 1217–1228) ....93 II.4) Władca Wołynia walczy o Halicz (1228–1240) ..........................139 II.5) Najazd Batu chana i jego następstwa dla romanowiczów ........217 II.6. U szczytu 1245–1258 ....................................................................267 II.7) Załamanie – najazdy Burundaja i ich skutki ...............................406 II.8) Ostatnie lata (1260–1264) ...........................................................428 III. Epilog ......................................................................................................450 III.1) Sprawy następstwa ......................................................................450 III.2) Uwagi ogólne ..............................................................................461 IV. Aneksy .....................................................................................................467 IV.1) Chronologia rządów Daniela* ....................................................467 IV.2) Lista władców Halicza w latach 1205–1264 ...............................468 IV.3) Spis kampanii wojennych, w których Daniel uczestniczył .......469 IV.4) Mapy .............................................................................................474 V. Bibliografia ................................................................................................477 Indeks osobowy ............................................................................................509 5 6 I. WStęP I.1. Struktura pracy Na początek, należą się czytelnikowi wyjaśnienia co do przyjętej, a mo- gącej budzić pewne kontrowersje struktury książki. Dwa podstawowe czyn- niki skłoniły nas, aby materiał podzielić, decydując się na jego publikację w dwóch oddzielnych tomach. Po pierwsze, chodzi o względy praktyczne. Na powstanie książki składa się przecież kilka czynników. Wśród nich nie- poślednią rolę odgrywają względy techniczne (objętość pracy), warsztatowe (współczynnik ilości materiału źródłowego oraz literatury tematu w stosun- ku do czasu , którym dysponuje autor, co w rezultacie rzutuje na dogłębność opracowania danego zagadnienia)1, a także finansowe. Co do tego ostatniego składnika, nie sposób zamilczeć, że przyszło nam funkcjonować w złych dla finansowania nauk humanistycznych czasach. rozbicie Daniela na dwa tomy jest wymuszone okolicznościami – nazwijmy je – technicznymi2, a z drugiej strony, znajduje głębokie uzasadnienie i usprawiedliwienie merytoryczne, o czym szczegółowo niżej. 1 Dotkliwie na własnej skórze odczuliśmy działanie tej zależności przy pisaniu poprzed- niej książki (Genealogii Mścisławowiczów). Ogrom opracowywanego, w określonym przecież czasie, materiału, okazał się czynnikiem negatywnie wpływającym na jakość rozprawy. Jesteśmy głęboko przekonani, że jej podział przyczyniłby się do wyelimino- wania szeregu różnego rodzaju usterek i dogłębniejszego opracowania pewnych zagad- nień. Pisząc Daniela chcielibyśmy uniknąć tamtego błędu. Jak sądzimy, przyjęta obecnie zasada, da możliwość wycyzelowania tekstu, co powinno Czytelnika usatysfakcjono- wać. 2 Prace redakcyjne nad tomem III i jego wydanie planowane jest na 2014 r. 7 Biografia władcy, z natury rzeczy, jest mianowicie strukturą nawet nie dwu-, lecz trójdzielną. Władca jest bowiem, jak każdy inny człowiek istotą biologiczną i społecz- ną, obdarzoną pewnymi osobniczymi cechami, podległą ogólnym prawom biologii, działającą w obrębie określonych zasad biologicznych i społecznych, takich jak choćby przechodzenie kolejnych etapów rozwoju, od narodzin aż po śmierć, od dzieciństwa do starości. Władca, jak każdy inny człowiek pozo- staje w określonej zależności do otoczenia społecznego. Szczególnie rodzi- ny. Jest synem (znacznie rzadziej córką), bratem lub siostrą, kuzynem albo kuzynką, często rodzicem, wreszcie w średniowieczu znacznie rzadziej niż dziś dziadkiem lub babcią. Ma rówieśników, wychowawców, służbę, wrogów i przyjaciół. tkwi, choć na wyjątkowym, uprzywilejowanym z reguły miej- scu, w żywej i skomplikowanej tkance struktury społecznej. Je, ubiera się, odpoczywa, bawi, gniewa, czasami zabija. Z drugiej jednak strony, władca już od momentu narodzin jest elemen- tem polityki, istotną cząstką państwa. Jego losy, często od wczesnego dzie- ciństwa splecione są z dziejami państwa i ludzi je zamieszkujących. Liczne przykłady pokazują, że nawet sam fakt narodzin dziecka w rodzinie wład- cy mógł w sposób poważny wpłynąć na przyszłość niekoniecznie tylko jed- nego kraju. Już więc nawet należące do rodziny panującej dziecko – abstrahując w tej chwili od semantycznej treści terminu „dziecko” – było istotą poli- tyczną i tym w sposób znaczący odróżniało się od innych dzieci. W miarę upływu lat i dorastania, związek dynasty z państwem z reguły zacieśniał się, wchodząc w apogeum w momencie objęcia i sprawowania przez niego rzą- dów. teraz znacząca część aktywności pomazańca nakierowana była na służ- bę państwu3, zaś jego prywatność marginalizowała się. A pamiętajmy jesz- cze o specyfice dotrwałych do naszych czasów źródeł pisanych. Nierzadko, a z pewnością można to powiedzieć o rusi halicko-wołyńskiej w okresie ży- cia Daniela romanowicza, dochodzą do nas przekazy, których uwaga skie- rowana jest na rejestrację czynów panującego, pojmowanego niemal wyłącz- nie jako istota polityczna. 3 Oczywiście była to równocześnie służba sobie, dynastii i otoczeniu, ale ta prawda tylko podkreśla ścisłą zależność pomiędzy ówczesnym władcą a państwem. 8 Można więc pozwolić sobie na uwagę ogólną, że często biografia średnio- wiecznego władcy jest w znaczącym stopniu tożsama z opisem dziejów po- litycznych rządzonego przez niego państwa i krajów, z którymi wchodziło ono w stosunki. trudno też nierzadko wyjść poza ramy biografii politycz- nej, bo pozostałe sfery życia panującego są zbyt słabo oświetlone, a w każ- dym razie istnieje wyraźna dysproporcja pomiędzy możliwością zaprezento- wania pierwszej z wymienionych w stosunku do pozostałych. tak też zresztą przedstawia się sytuacja, w przypadku Daniela. Zacho- wane źródła pozwalają znacznie lepiej przedstawić jego biografię polityczną niż jakąkolwiek inną formę aktywności. W tym miejscu, dla ilustracji kwestii przed chwilą zasygnalizowanych, warto przytoczyć znamienny fakt. Otóż na przykład nie mamy problemów, by w sposób całkiem dokładny opisać więk- szość prowadzonych przez starszego romanowicza działań militarnych, a nie możemy powiedzieć nic o jego wyglądzie. Nie zachowała się bowiem ani jed- na informacja na ten temat w źródłach pisanych4. Na całe szczęście, mamy do dyspozycji Kronikę halicko-wołyńską, źródło oczywiście nakierowane na opis dziejów politycznych Daniela, będące jednak równocześnie prawdziwą skarbnicą, podawanych – co prawda – najczęściej mimochodem, informa- cji o innych sferach jego życia. trochę wiadomości uzupełniających znajdu- je się też w innych przekazach. Pozwolą one w sposób ciekawy opisać przy- najmniej niektóre przejawy życia codziennego naszego bohatera, nakreślić szkic jego osobowości i obyczajów, czy wreszcie zarysować panoramę dzia- łalności w sferze kulturalnej i społecznej. Jest to przecież warunek sine qua non powstania drugiej części biografii. Po trzecie, władca, szczególnie wybitny, a takim niewątpliwie był Daniel romanowicz, szybko staje się symbolem. Nie myślimy tutaj nawet o swo- istej „symbolice pragmatycznej” objawiającej się już za jego życia, a przeja- wiającej tym, że był on personifikacją państwa, że w jego obecności wojowie walczyli lepiej, a krowy dawały więcej mleka. Chodzi przede wszystkim o pośmiertne losy i znaczenie władcy. Na przy- kładzie Daniela tę kwestię można obserwować znakomicie. Mimo szybkiego upadku rusi halicko-wołyńskiej, państwa przez niego stworzonego, różne 4 Przełom mogłoby pod tym względem przynieść odkrycie pochówku Daniela, co jest całkiem możliwe. Aby tego dokonać, należałoby, przeprowadzić kompleksowe badania archeologiczne w katedrze w Chełmie, w której przecież starszy romanowicz spoczął. 9 epizody z jego życia i działalności weszły do kanonu powszechników kultu- rowych i politycznych, a w każdym razie były chętnie wykorzystywane przez działaczy politycznych i ideologów różnych epok. tak więc Daniel w związ- ku z relacjami z papiestwem stał się figurą symboliczną w rozgrywkach po- między unitami i dyzunitami. Oto wymowny przykład: jezuita sarmacki Jan Alojzy Kulesza w pracy ogłoszonej w 1704 r. wbrew rzeczywistości, ale za to w całkowitej zgodzie ze swymi poglądami konfesyjnymi napisał: Opizon wziąwszy z sobą Prandotę y innych Biskupów Polskich, do tego Daniela przy- wiodł, na zacności ziednoczenia fundowaną namową, iż im poprzysiągł, sam y z całym Ruskim narodem, nie tylko Kościoła Rzymskiego wiernie, a szczy- rze naśladować, ale nawet Ceremonie Greckie opuścić (Tak o tym Stryikowski Ks: 8, Roz: 3. fol. 330 z Długosza, Miechowity, Kromera etc.). Czytał to w Stry- ikowskim piekielny Burzyciel, y postrzegł to, że się powrócił Daniel do schizmy po pierwszym koronowaniu: a niepostrzegł tego, że się odprzysiągł nawet Cere- moniy Greckich przy wtorym koronowaniu. Ogłasza, co tam wyczytał, że Da- niela historie Polskie dla nie ustawiczności w Rzymskiey wierze Apostatą nazy- waią. Co czynią dla odstępstwa od wiary po pierwszey koronacyi. A milczy na to, iż żaden historyk nie pisze, aby po wtorey koronacyi miał przysięgę złamać, y wiarę Katholicką Rzymską porzucić. A pewnieby tak znaczney rzeczy liczni nie przemilczeli historycy. Widoma to tedy, że z nim Ruś cała aż do Roku 1266, którego Daniel umarł, w Wierze Katholickiey Rzymskiey zostawała5. Z drugiej strony, już od czasów Długosza ciągnęło się za Danielem odium apostazji do czego niezgodnie z prawdą historyczną co gorliwsi przeciwnicy ideowi ruskiego władcy oskarżali go o niepopełnione zbrodnie. tak na przy- kład Joachim Bielski, w przeróbce kroniki swego ojca napisał: Daniel Roma- now syn, który był na ten czas między Książęty Ruskimi naprzednieyszy, posłał do Opissona Legata Papieskiego […] aby go pomazał na Krolestwo Ruskie, to iest halickie, obiecuiąc przyiąć Rzymską wiarę, y posłuszeństwo czynić według Rzymskiego kościoła, a zatym ziednoczeniem bronić się wespół z Polaki od okrut- ności Tatarskiey. Obiawił to Opisso Legat Prandocie Biskupowi Krakowskiemu, który uwierzywszy iego fałszywey powieści, pozwolił na to rad; y tak pomaza- li go na Krolestwo halickie. A on za to dobrodziejstwo naszych, zebrał woysko 5 J.A. Kulesza, Wiara Prawosławna Pismem Świętym […], Wilno 1704, s. 112–113. 10 wielkie z Rusi, y z Litwy, y z Tatar, wciągnął z siestrzeńcem swym Swarnem bez wieści do Mazowsza tam we wsi Jaszowsku […] Swarno ściął Siemowita6. Daniel, jako koronowany przez legata papieskiego król rusi, poza tym osoba wspominana w źródłach ruskich i polskich, jawił się też jako atrak- cyjny protoplasta dla poszczególnych rodów magnackich rzeczypospoli- tej. Z tego względu podjęli próbę wyprowadzenia od niego swego rodowo- du książęta Ostrogscy7. By umieścić go wśród protoplastów w linii żeńskiej zadbali także Olelkowicze Słuccy8. Na tym tle zupełnie zdumiewającym, godnym szczegółowego opracowa- nia zjawiskiem i fascynującym paradoksem jest wyparcie wiedzy o Danielu w lokalnej tradycji Chełma, jego ulubionej, zbudowanej z dużym nakładem sił, a po pożarze starannie odbudowanej rezydencji. Przecież według Jakuba Suszy tamtejszą katedrę ufundował nie starszy romanowicz, lecz w 1001 r. Włodzimierz święty9. Ileż – jak widać – pojawia się intrygujących problemów dotyczących Daniela jako figury symbolicznej już w okresie staropolskim. A gdzie cza- sy nowsze, kiedy to odbudowujący swą samoświadomość narodową Ukra- ińcy poszukiwali postaci historycznych godnych, by stały się wzorami dla przyszłych pokoleń? 6 Kronika Polska Marcina Bielskiego Nowo przez Joach[ima] Bielskiego syna iego wy- dana, Kraków 1597, s. 183. Interesuje mnie tutaj wyłącznie sama treść ustępu, a nie geneza tej wzmianki. to już praca dla autora opracowania o Danielu jako postaci sym- bolicznej. 7 M. Stryjkowski, Kronika Polska, Litewska, Zmodzka i wszystkiej Rusi […], Królewiec 1582, s. 327, 331, 341, 342–343, 357. W sprawie mechanizmów budowania tej legen- dy genealogicznej zob. D. Dąbrowski, Romanowicze w Kronice Polskiej, Litewskiej, Żmudzkiej i wszystkiej Rusi Macieja Stryjkowskiego (ze szczególnym uwzględnieniem kwestii genealogicznych). Przyczynek do badań nad dziejami genealogii i świadomości historycznej w Wielkim Księstwie Litewskim w XVI wieku, „Senoji Lietuvos literatūra”, 22, 2006, s. 174–181. 8 t. Narbutt, Pomniki do dziejów litewskich […], Wilno 1846, s. 81 (bardziej dostępny przedruk z oryginału Narbutta: Chronika Bychovca, [w:] Polnoe Sobranie Russkich Letopisej [dalej: PSrL], t. XXXII, Moskva 1975, s. 173 przyp b). Odnośnie do moty- wacji i mechanizmów powstania tego tekstu zob. D. Dąbrowski, Radosłowle kniazey Wytebskich – analiza porównawcza treści, „Genealogia. Studia i materiały historyczne”, t. 14, 2002, s. 31–69. J. Susza, Phoenix tertiato redivivus […], Zamość 1684 [pierwsze wydanie, pod nieco innym tytułem (Phoenix redivivus albo Obraz Starożytny […]) Zamość 1646], s. 47–48. 9 11 Do omawianej, symbolicznej sfery należy także cały, jakby na to nie patrzeć, potężny, oczywiście związany już choćby z wątkiem poruszonym przed chwilą, dorobek w zakresie historiografii. Przestudiowanie poglądów badaczy z różnych środowisk i epok na temat Daniela może dać pouczającą lekcję na temat roli społecznej i propagandowej historii. A gdzie jeszcze kwestia wyobrażeń naszego bohatera w sztukach pla- stycznych? także to zagadnienie wymagałoby obszernych badań, z jednej strony, o charakterze ikonograficznym, z drugiej, uwzględniających kwestie ideowe. Nie można też zapomnieć o innych gałęziach sztuki, łącznie z ki- nematografią10. rozpisujemy się o sprawach związanych z funkcjonowaniem Daniela jako postaci symbolicznej, by pokazać, jaka to rozległa, fascynująca i złożona te- matyka. Materiału do opracowania jest mnóstwo. tak dużo, że z pewnością wystarczy na odrębną, obszerną książkę, której badawczą podstawę stano- wić może rozprawa doktorska. Nie jest to z naszej strony zapowiedź tomu trzeciego realizowanego projektu. Z mocą zaznaczamy, że osobiście ostat- niej części trylogii Danielowej nie mamy jednak zamiaru pisać. Nie czujemy się na siłach, by w sposób satysfakcjonujący i wyczerpujący tym się zająć. Niech zrobi to ktoś inny, bardziej kompetentny. Nie ukrywamy, że częścio- wo odpowiedzialne za tę decyzję są też nasze plany badawcze. Na eksplora- cję czeka tak fascynująca materia, jak funkcjonowanie ruskiej rodziny ksią- żęcej jako jednostki społecznej. tak więc w ręce Czytelników oddawana jest pierwsza – podkreślamy z mocą – całkowicie jednak autonomiczna część większego założenia. Jest to biografia polityczna Daniela. W skład tomu drugiego wejdą zagadnienia z zakresu historii społecznej, kultury i gospodarki (wywód przodków, ro- dzina, otoczenie, struktura dworu, stosunki z poszczególnymi grupami spo- łecznymi, religijność, obyczaje, wykształcenie, działalność fundacyjna itp.). Poza tym, wypełniając oczekiwania Wydawnictwa w sprawie objętości pracy 10 Znany jest mi jeden film fabularny poświęcony Danielowi. Został on wyprodukowany w ZSrr, w odesskim studiu filmowym, w 1987 r. Jego reżyserem był Jarosław Łupyj, zaś w rolę starszego romanowicza wcielił się Wiktor Iwanowicz ewgrafow. Dzieło to, choć początkowo daje się nawet oglądać przyjemnie, w ogólnym rozrachunku grzeszy mocno propagandowym charakterem. Widać to doskonale choćby w przedstawieniu wątku stosunków z łacinnikami. 12 oraz chcąc zrównoważyć nierównomierności co do wielkości obu jej części, postanowiliśmy, by do tomu drugiego przerzucić ekskursy dotyczące szcze- gólnie kontrowersyjnych kwestii związanych z działalnością polityczną bo- hatera. Jako, że w założeniu obie części biografii Daniela stanowią – co za- znaczyliśmy wyżej – odrębne, zamknięte całości, zdecydowaliśmy się, żeby zarówno pierwszy, jak i drugi tom opatrzyć bibliografią i indeksami. Uspraw- ni to korzystanie z nich. tutaj należy się jeszcze jedna uwaga. Chodzi o niewyodrębnienie części poświęconej omówieniu podstawy źródłowej i literatury tematu. Powody tej decyzji są nietrudne do wyłożenia. Po pierwsze, taki rozdział bibliograficz- ny nie jest konieczny. W zupełności wystarczy spis wykorzystanych źródeł i literatury pomieszczony na końcu tomu. Informacje o wiarygodności po- szczególnych przekazów czy jakości opracowań znajdzie Czytelnik w odpo- wiednich miejscach pracy. Po drugie, jak zaznaczyliśmy wyżej, pogłębione, a więc jedyne sensowne, studium historiograficzne, którego objętość szacu- jemy, ze względu na bogactwo literatury poświęconej naszemu bohaterowi i zagadnień koniecznych do omówienia, na kilka, a nawet kilkanaście arku- szy wydawniczych, należy do świadomie zaniechanego przez nas pola badań nad Danielem jako „postacią symboliczną”. Co się tyczy struktury oddawanej Czytelnikom pracy, dopasowana jest ona ściśle do przyjętych założeń metodycznych, o czym niżej. Jeszcze jedno wyjaśnienie na koniec tego modułu. Chodzi o tytuł roz- prawy, a szczególnie o wyeksponowanie w nim królewskiej godności Da- niela przy równoczesnym pominięciu określeń wskazujących, gdzie dynasta ten panował. ten zabieg wydawał się najrozsądniejszy z dwóch względów. Po pierwsze, choć Daniel był królem zaledwie około dekady, to jednak uzy- skanie korony było z punktu widzenia feudalnej hierarchii punktem szczy- towym jego kariery. Z drugiej strony, zakres panowania starszego romano- wicza na przestrzeni lat bardzo się zmieniał. Wystarczy powiedzieć, że po- czątkowo Daniel był księciem halicko-włodzimierskim, około roku później już tylko włodzimierskim, jeszcze nieco później na przykład kamienieckim (wspólnie z bratem), od 1227/1228 r. wołyńskim, okresowo halicko-wołyń- skim, a nawet halicko-wołyńskim i kijowskim, przy czym w tej wyliczan- ce należy pamiętać o kwestii relacji pomiędzy realnym sprawowaniem wła- dzy w danym momencie, a pretensjami dynastycznymi, a także o posiadaniu swych udziałów przez Wasylka romanowicza, oraz, od pewnego momentu, 13 również przez synów naszego bohatera. W obliczu przytoczonych faktów, widać wyraźnie, że nie ma sensu i możliwości wyliczonych zmian uchwy- cić w tytule, a wybór popularnego desygnatu „książę halicko-wołyński” też wcale nie grzeszy precyzją chronologiczną i faktograficzną. tym bardziej należy odrzucić jako nader nieprecyzyjne, niezasłużenie popularne w lite- raturze określenie „Daniel Halicki”. Stąd decyzja odwołania się do najwyż- szej godności posiadanej przez Daniela, przy okazji dobrze identyfikującej noszącą ją postać. I.2) Założenia metodyczne Na początek paragrafu dotyczącego kwestii metodycznych zdecydowa- liśmy się przedstawić kilka uwag ogólnych. Istnieje przecież całkiem spora liczba biografii wzorcowych, spełniają- cych dwa istotne, podstawowe warunki pozwalające je do takiej kategorii za- kwalifikować11. te pryncypia to, po pierwsze, doskonałość warsztatowa, po- legająca na wykorzystaniu jak najszerszego katalogu fachowo zinterpretowa- nych źródeł i krytycznym, twórczym odniesieniu się do ustaleń literatury, co w efekcie ma dać rzetelną monografię naukową. Po drugie zaś, chodzi o stwo- rzenie takiego utworu literackiego, który da się czytać bez wstrętu, ba, który zaciekawi czytelnika, nawet amatora, i wciągnie go oraz zachęci do sięgnię- cia po kolejne prace historyczne. Wyobrażamy więc sobie takie osoby, które przeczytają sobie wyłącznie zasadniczy tekst, pomijając przypisy. 11 Jako przykłady takich wzorcowych realizacji przychodzą nam do głowy od razu biografie dwóch średniowiecznych władców. Pierwsza z nich to książka poświęco- na Henrykowi Brodatemu (ok. 1165/1170–1238 r.), autorstwa B. Zientary (Henryk Brodaty i jego czasy, Warszawa 1997), druga zaś to dzieło J. Le Goffa, którego boha- terem jest żyjący w latach 1214–1270 król Francji Ludwik IX święty (Święty Ludwik, tłum. K. Marczewska, A. Kędzierzawska, B. Szczepańska, M. Czajka, Warszawa 2001). Obaj ci władcy żyli zresztą – jak widać – w zbliżonych czasach. Daniel romanowicz z Henrykiem, z którym – jak ze wszystkimi potomkami Bolesława Krzywoustego – był blisko, w 3 stopniu komputacji kanonicznej spokrewniony, najpewniej utrzymy- wał kontakty dyplomatyczne, choć niekoniecznie poznał się osobiście. O Ludwiku, według wysokiego prawdopodobieństwa mógł słyszeć, choć przypuszczenie to nie znajduje potwierdzenia w źródłach. Wymienione prace stanowią więc dla nas wzór. Oczywiście, nie tylko one. Zostało napisanych wiele znakomitych biografii władców. 14 Oczywiście, staraliśmy się zadbać, aby pomiędzy wyżej wymienionymi dwoma czynnikami została zachowana harmonia. Za główny cel przyjęliśmy, oprócz wprowadzenia do obiegu naukowe- go nowych ustaleń i nowych możliwości interpretacyjnych pewnych fak- tów, przedstawienie maksymalnie wielostronnego obrazu działań bohatera w kontekście politycznym, społecznym, kulturowym itp. Ma to być opis tak pełny, jak tylko się da, stworzony na bazie gruntownego wyzyskania źródeł. W wypadku Daniela romanowicza, autor jego biografii znajduje się w nader szczęśliwej sytuacji. Możliwe jest bowiem nasycenie poświęconej temu wład- cy pracy zupełnie fantastycznymi, różnorodnymi szczegółami, zaczerpnięty- mi z Kroniki halicko-wołyńskiej, źródła powstającego przecież w otoczeniu starszego romanowicza, a potem kontynuowanego i przeredagowywanego w kręgu jego brata Wasylka i jego następców. W ten sposób da się przedsta- wić bohatera nie tylko – jak to się, niestety, najczęściej zdarza – jako męża stanu, działacza politycznego, snującego rozległe plany, decydującego o lo- sach państw i muszącego rozstrzygać same ważne kwestie. Powstaje szansa, by ukazać choćby w cząstkowym wymiarze jego działania, jako normalnego człowieka – radość z powodu właśnie otrzymanej wiadomości o zwycięstwie najbliższych krewnych, rozpacz i bezsilność wywołaną wygnaniem matki przez otoczenie, czy zadowolenie z powodu zaspokojenia głodu i pragnienia po długotrwałej ucieczce. Nie widzimy powodów, dla których nie wyzyskać we wspomnianym duchu szansy, jaką daje badaczowi posiadanie tak bogate- go i fascynującego zabytku piśmiennictwa. Oczywiście, nie można zapomi- nać, że kronika ta powstawała z zamiarem gloryfikacji poszczególnych roma- nowiczów, w tym, w dużej mierze samego Daniela. Z drugiej jednak strony, ma ona walor tekstu, spisywanego – używając pewnego uogólnienia – przez naocznego świadka wydarzeń, sycącego narrację prawdziwym mnóstwem „neutralnych ideowo”, a więc wysoce wiarygodnych szczegółów. Dlaczego więc ich nie wykorzystać? Przecież przytłaczająca część potencjalnych czy- telników tej książki i tak nie sięgnie do Kroniki halicko-wołyńskiej. Dlacze- go więc nie udostępnić im jej przebogatej treści? Zaniechanie takiego dzia- łania byłoby zdecydowanym zubożeniem pracy poświęconej Danielowi. Co ciekawe – owo pomijanie drobiazgów wstydliwe przechodzenie obok „mało istotnych szczegółów” – było zjawiskiem u biografistów Daniela dość cha- rakterystycznym. Nie wnikamy już przy tym, z czego ono wynikało, choć podejrzewamy, że rolę czynnika wcale nie drugorzędnego odgrywało tutaj 15 fałszywie rozumiane poczucie, że zapełnianie biografii „tak wielkiej postaci” jakimiś głupstewkami, nie odpowiada zasadzie decorum, nie jest godne, ob- niża wagę naukową zarówno samej pracy, jak i rangę jej bohatera. Oczywiście napawanie się i epatowanie bogactwem szczegółów nie może przesłonić faktu, że prezentowana książka ma charakter stricte naukowy. Za- wiera więc, z jednej strony, pełen aparat badawczy, który – mam świadomość – może odstręczać niektórych odbiorców od sięgnięcia po obarczoną nim pracę, z drugiej zaś, nie jest pozbawiona, zawiłych czasami rozważań doty- czących jakichś kwestii interpretacyjnych. Nie jest więc tylko streszczeniem i formą upowszechnienia podanych współczesnym językiem źródeł, lecz kon- strukcją autorską, zawierającą wyniki gruntownych badań źródłoznawczych, komparatystycznych etc. Oddawany w ręce Czytelników tom jest więc próbą przedstawienia ak- tywności politycznej Daniela na przestrzeni około 60 lat, wyjaśnienia mo- tywów kryjących się za jego poszczególnymi działaniami, ukazania różno- rodnych czynników wpływających na ich rezultaty. Oznacza to konieczność śledzenia zmian zachodzących w czasie, krótko mówiąc, określenia miejsca naszego bohatera w procesie dziejowym. Staramy się też ustalić, jakie miej- sce zajmował w danym momencie starszy romanowicz na arenie politycz- nej, w stosunku do jakże różnych partnerów, z którymi przyszło mu wal- czyć lub współpracować. Jest to zadanie skomplikowane, bo zakres kontak- tów politycznych Daniela i jego nieprawdopodobnie ewoluującego państwa był bardzo rozległy, co wynikało między innymi z wyjątkowości losów tego władcy i nagromadzenia czynników zewnętrznych, niezależnych od niego, a silnie wpływających w ogóle na kształt ówczesnego świata. Przecież nasze- mu bohaterowi, osieroconemu w wieku około 4 lat przyszło najpierw zacie- kle walczyć o zaistnienie jako samodzielny władca, o wyjście z grupy nic nie znaczących kniaziów lokalnych. Dopiero od pewnego momentu, mógł on rozpocząć starania w celu osiągnięcia jak najkorzystniejszej pozycji w ruskiej ekumenie oraz wobec sąsiadów zachodnich, w okresie znacznego osłabienia rusi południowo-zachodniej, starających się jej kosztem rozszerzyć swe wpły- wy, a także terytorium. Co do innych spraw, zauważmy, że na oczach Daniela rodziło się państwo krzyżackie w Prusach. W tym samym czasie jednoczy- ła się Litwa, wyrastając na ważny czynnik polityczny w europie środkowej i Wschodniej. równocześnie uwagi wymagała walka o dominację w środko- wej części kontynentu, toczona przez Arpadów i Przemyślidów, a także – 16 w mniejszym stopniu – rywalizacja dwóch potęg uniwersalistycznych oraz starania papieskie o wzmocnienie swej pozycji na wschodnim pograniczu świata łacińskiego. trzeba też było reagować na skomplikowane relacje mię- dzy poszczególnymi władztwami piastowskimi. Przyszło wreszcie Danie- lowi zetknąć się z jakże ważną dla losów całego ówczesnego świata kwestią ekspansji mongolskiej. to był niewątpliwie najważniejszy w ponad dwudzie- stu ostatnich latach jego życia problem polityczny. Najazd Batu, identycznie jak w dziejach całej rusi, tak i dla starszego romanowicza stanowił niezwy- kle istotną cezurę. Właściwie odmienił on zupełnie sytuację geopolityczną, w której przyszło temu władcy i jego partnerom działać. Dodam w tym miejscu, że część rozważań w sprawach szczególnie kon- trowersyjnych, aby uniknąć naruszania płynności narracji, zdecydowałem się przedstawić w postaci ekskursów. tak, jak wspomniałem, ze względów tech- nicznych, umieszczone zostały one w przygotowywanym obecnie, drugim tomie niniejszego opracowania. Z pełną świadomością odrzucam stosowany w wielu biografiach czy bio- gramach Daniela, a także w opracowaniach dziejów rusi halicko-wołyńskiej jego czasów podział tekstu na moduły tematyczne12. Jedno z podstawowych przyjętych przeze mnie założeń metodycznych jest takie, że narracja ma się opierać na porządku chronologicznym, który najlepiej – według mojej opi- nii – przystaje do literackiej formuły biografii, pracy poświęconej przecież (nawet przy uwzględnieniu wszystkich uwag co do specyfiki relacji pomię- 12 W ten sposób została właściwie skonstruowana już praca N. Daszkiewicza, Knjaže- nie Daniila Galickago po russkim i inostrannym izvjestijam (Kiev 1873). Podział taki zawiera również chyba najbardziej znana, wydawana trzykrotnie w nieco zmienionej postacia biografia Daniela autorstwa M. Kotljara (Danylo Halyc’kyj, Kyïv 1979 (pod takim samym tytułem Kyïv 2001); idem, Daniil, knjaz’ Galickij. Dokumental’noe po- vestvovanie, Sankt-Peterburg 2008. Na części tematyczne podzielone są również ob- szerne biogramy Daniela napisane przez L. Wojtowycza, Korol’ Danylo Romanovyč, „Henealohični zapysky Ukraïns’koho heral’dyčnoho tovarystva, z. VI, 2007, s. 7–44; idem, Korol’ Danylo Romanovyč: polityk i polkovodec’, [w:] Doba korolja Danyla v na- uci, mystectvi, literaturi. Materialy Mižnarodnoï naukovoï konferenciï. 29–30 lystopa- da 2007 r. L’viv, L’viv 2008, s. 22–97; idem, Korol’ Danylo Romanovyč, [w:] idem, Halyc’ko-Volyns’ki etiudy, Bila Cerkva 2011, s. 229–280). Właściwie jest to bardziej zbiór zagadnień z życia władcy niż jego biografia. Strukturę tematyczną posiada rów- nież praca M. Bartnickiego, Polityka zagraniczna księcia Daniela Halickiego w latach 1217–1264, Lublin 2005. 17 dzy średniowiecznym władcą a rządzonym przez niego państwem) przede wszystkim kolejom życia konkretnej osoby. Oczywiście postulatu tego nie da się zrealizować stuprocentowo, bowiem wiele wydarzeń rozgrywało się równoległe lub przynajmniej częściowo na siebie nakładało. trzeba więc czy- nić ustępstwa wynikające z nikłej możliwości symultanicznego zapisu faktów (przecież nasza biografia nie ma przybrać postaci tabelek) oraz z koniecz- ności przedstawienia genezy i następstw danych wydarzeń, co również sil- nie wpływa na naruszenie porządku chronologicznego. Przyjęcie zasady narracji chronologicznej jest korzystniejsze również ze stricte naukowego punktu widzenia. Daje bowiem możliwość obserwa- cji wzajemnego wpływu poszczególnych czynników na podejmowane przez bohatera w danym momencie działania. Ukazuje więc jego uwikłanie w po- litykę i dynamikę zjawisk. tymczasem koncentrowanie się na jednym kie- runku aktywności jest w gruncie rzeczy zabiegiem sztucznym13, choć oczy- wiście uprawnionym. Kierując się więc przedstawionymi wyżej zasadami wyodrębniliśmy osiem rozdziałów odpowiadających wyraźnie rysującym się w życiu Danie- la etapom. Powstałe w ten sposób moduły różnią się dość znacznie objęto- ścią, co wynika z faktu, że niektóre okresy życia starszego romanowicza były szczególnie bogate w wydarzenia i zostały relatywnie dobrze oświetlo- ne źródłowo, inne zaś nie. Praca opatrzona została mapami unaoczniającymi zachodzące w czasach Daniela zmiany terytorialne jego władztwa, a także indeksem osobowym oraz dwoma aneksami. Pierwszy z nich to ujęta w układzie chronologicznym lista panowań starszego romanowicza, drugi zaś zawiera tak samo zorganizowa- ną listę wypraw wojennych, w których uczestniczył. Oczywiście, w żadnym wypadku nie rościmy sobie pretensji, by moje ustalenia uznać za ostateczne. Niemniej, odwołując się do uniwersalnej praw- dy metodycznej, mogę stwierdzić, że warto podejmować starania, by pewien etap badań nad danym tematem podsumować. Niechże więc niniejsza roz- prawa za taką próbę będzie potraktowana. 13 Podchodząc do sprawy humorystycznie, można sobie wyobrazić obrazek, jak to wład- ca zamykając teczkę z napisem „Sprawy litewskie”, zwraca się do otoczenia mówiąc: „Panowie, teraz będziemy się zajmować wyłącznie kwestią mazowiecką. Nic innego nas przez najbliższe pół roku nie obchodzi”. 18 Mamy też szczerą nadzieję, że biografia króla Daniela romanowicza bę- dąc krokiem w kierunku lepszego poznania i zrozumienia dziejów rusi ha- licko-wołyńskiej, przyczyni się do polepszenia relacji pomiędzy mieszkań- cami państw sukcesyjnych tej rozległej monarchii. I.3) Podziękowania Pozostaje w tym miejscu przyjemność złożenia podziękowań Osobom, które na różne sposoby przyczyniły się do powstania tej pracy. Niech mi wolno będzie najpierw wymienić koleżanki i kolegów po fachu życzliwie, na różne sposoby wspierających autora w żmudnym dziele zbierania potrzeb- nych materiałów, a także służących konsultacjami i poradami, dającymi moż- liwość ujrzenia zjawisk z innej strony. Oto ich całkiem długa lista: Konstan- tin erusalimskij, Andrej Kuz’min, Aleksandr Nazarenko, Marina Smoljak, Petr Stefanowicz z Moskwy, Aleksandr Majorow z Petersburga, Djura Har- di z Nowego Sadu, Marta Font z Peczu, Oleh Kupczyns’kyj i Leontij Wojto- wycz ze Lwowa, Myrosław Wołoszczuk z Iwano-Frankiwska, Martin Homza i Adam Mesiarkin z Bratysławy, Andrzej Gil z Lublina, Dariusz Karczewski z torunia/Bydgoszczy, Norbert Kersken z DHI w Warszawie, Witalij Na- girnyj z Krakowa, Jarosław Nikodem z Poznania, Marcin Wołoszyn z Kra- kowa/rzeszowa/Lipska, Ciepłe słowa należą się inicjatorom i realizatorom projektów digitalizo- wania zbiorów bibliotecznych i archiwalnych. Jakże trudniej i żmudniej pra- cowało by się bez Was! Chciałbym też w tym miejscu podziękować pani prodziekan Wydziału Humanistycznego UKW w Bydgoszczy Małgorzacie święcickiej za przyzna- nie dofinansowania na wydanie tej książki. Specjalne podziękowania składam Janowi tęgowskiemu za życzliwość, pomoc, cenne rady i skuteczne podtrzymywanie tradycji środowiska, zaś profesorowi Januszowi Bieniakowi za to, że podzielił się olbrzymią wiedzą i nie zwątpił w krnąbrnego ucznia. Kłaniam się z wielkim szacunkiem cie- niom profesora Kazimierza Jasińskiego, niezwykłej osobowości, którą mam w żywej pamięci. 19 Ciepłe słowa należą się Natalii i Piotrowi Wolfom za odciążenie. Wreszcie, w pewnym sensie już zwyczajowo – na koniec – wielkie po- dziękowania dla rodziców, żony i córki. Wykazali się nadzwyczajną cierpli- wością i życzliwym podejściem do spędzającego stanowczo zbyt dużo cza- su przed komputerem i w bibliotekach, piszącego te słowa. 20 II. BIOGrAFIA POLItyCZNA DANIeLA II.1) Dziedzic Romana (ok. 1201–1205) Nie jest naszym zadaniem opisywać bogate w wydarzenia i burzliwe dzieje romana Mścisławowicza, z którymi pokrywają się 4 pierwsze lata ży- cia Daniela. Gdybyśmy tak zrobili, wpadlibyśmy w niezgorszą pułapkę. Na całe szczęście oprócz bardzo dużej liczby dawniejszych opracowań zawiera- jących dane na temat tego nader ciekawego księcia, w ostatnim czasie ukaza- ły się kolejne, wartościowe rozprawy poświęcone jego osobie14. Zwalnia nas 14 Myślimy tutaj o następujących wydanych w 2011 r. książkach poświęconych roma- nowi Mścisławowiczowi w całości lub znaczącej części: A. Gorobenko, Meč Romana Galickogo. Knjaz’ Roman Mstislavič v istorii, epose i legendach, Sankt-Peterburg 2011 (autor tej zawierającej wiele oryginalnych spostrzeżeń rozprawy grzeszy jednak nie- znajomością szczególnie nierosyjskiej literatury. Nierzadko w związku z tym wywa- ża otwarte drzwi lub wykazuje się niezrozumieniem kontekstu wydarzeń. Niemniej, mimo wszystkich swych usterek, praca warta jest wymienienia); A. V. Majorov, Halyc’- ko-volyns’kyj knjaz’ Roman Mstyslavyč volodar, voïn, dyplomat v dvoch tomach, t. I–II, Bila Cerkva 2011; idem, Rus’, Vizantija i Zapadnaja Evropa. Iz istorii vnešnepolitiče- skich i kul’turnych svjazej XII–XIII vv., Sankt-Peterburg 2011 (obie te, w praktyce nie różniące się od siebie, poza językiem,wydania są imponującą panoramą zagadnień związanych z różnymi aspektami działalności romana. trzeba przyznać, że peters- burski historyk wykonał budzącą podziw pracę, zestawiając moc faktów i poddając je często dogłębnej, choć nierzadko kontrowersyjnej co do rezultatów interpretacji. W każdym razie działalność romana, a także jego następców, została przedstawiona na szerokim międzynarodowym tle, obejmującym z jednej strony Bizancjum, z dru- giej, zaś Cesarstwo rzymsko-Niemieckie); W. Nagirnyj, Polityka zagraniczna księstw ziem halickiej i wołyńskiej w latach 1198 (1199) – 1264, Kraków 2011 (Prace Komisji Wschodnioeuropejskiej PAU, t. XII) , szczególnie s. 75–146 (jest to bardzo solidna, 21 to w znacznej mierze z konieczności objaśniania meandrów polityki roma- na z lat 1201–1205, choć oczywiście, pewnych potrzebnych z perspektywy budowania biografii Daniela zagadnień pominąć nie sposób. Daniel urodził się – jeśli się można tak wyrazić – w znakomitym mo- mencie. Przyszedł na świat jako pierworodny jednego z najpotężniejszych książąt ruskich swego czasu15. roman Mścisławowicz w czasie narodzin syna i w pierwszych latach jego życia zdołał osiągnąć zdecydowanie dominującą pozycję na południowym – zachodzie rusi. Dawno już minęły czasy, kie- dy był on mało znaczącym lokalnym dynastą, po nagłej śmierci wygnanego nieco wcześniej z Kijowa ojca pozbawionym szansy na zajęcia znaczącego stanowiska wśród rurykowiczów, zmuszonym do opuszczenia Nowogrodu Wielkiego i powrotu do ojcowizny, czyli na zachodni Wołyń. Pamiętajmy, że w 1170 r. liczący sobie około 15 lat roman miał szansę co najwyżej na ob- jęcie części wołyńskiego spadku po ojcu. Żyli bowiem, nie licząc zmarłego już jesienią 1170 r. Włodzimierza, dwaj jego bracia. światosław na dodatek był starszy od romana i to on – jak się można domyślać z bardzo skąpych, co prawda, wzmianek Latopisu kijowskiego – odziedziczył gros ojcowskiego działu16. Co więcej, nie można zapominać o Jarosławie Izjasławowiczu, stry- ju Mścisławowiczów. On to po śmierci ich ojca został seniorem rodu Izjasła- wowiczów. Co prawda, przysiągł bratu, że pozostawi w rękach jego synów zachodni Wołyń, lecz ileż to razy w rodzie rurykowiczów zdarzały się wy- padki wiarołomstwa. Sam Jarosław przecież miał na sumieniu spiskowanie dobrze ugruntowana poprzez odniesienie do źródeł i obfitej literatury, analiza działal- ności politycznej romana). tutaj też chciałbym zwrócić uwagę na biografię romana autorstwa ukraińskiego badacza O. Hołowki, Knjaz’ Roman Mstyslavyč ta joho doba, Kyïv 2001. 15 Dyskusję z wyartykułowanym ostatnio przez O. tołoczko poglądem, jakoby Daniel był młodszy od swego brata Wasylka znajdą czytelnicy w rozdziale poświęconym ro- dzinie Daniela, zamieszczonym w tomie II biografii. 16 Nie czas i miejsce, by przedstawiać sprawę podziałów Wołynia po śmierci Mścisła- wa Izjasławowicza. Problem ten budzi, łącznie z kwestią kolejności starszeństwa jego synów i pochodzenia światosława, spore kontrowersje, wymagające odrębnego po- traktowania. Zob.: D. Dąbrowski, Sytuacja polityczna na Wołyniu około 1170 roku, „Naukovyj visnyk Volyns’koho nacional’noho imeni Lesi Ukraïnky”. Istoryčni nauky, vyp. 22, 2009 [wyd. 2010], s. 77 i przyp. 19 na s. 80–81; idem, Genealogia Mścisławowi- czów. Pierwsze pokolenia (do początku XIV wieku), Kraków 2008, s. 248–256 (w obu wymienionych tytułach znajdą zainteresowani odniesienia bibliograficzne). 22 przeciw Mścisławowi17. Co gorsza dla Mścisławowiczów, ich stryj miał kil- ku synów, z których przynajmniej najstarszy, Wsiewołod, w 1170 r. był już osobą uznawaną za dorosłą. Od 1166/1167 r. pozostawał on w związku mał- żeńskim z Malmfrydą, córką księcia turowskiego Jerzego Jarosławowicza18. realna groza (czy przynajmniej jej poczucie) utraty przynajmniej części oj- cowizny, a więc całkowitej marginalizacji musiała wisieć nad Mścisławowi- czami przez kilka lat. Zmianę tej sytuacji przyniosła dopiero śmierć Jarosła- wa, która nastąpiła w okresie pomiędzy 1174/1175 a 20 VII 1176 r.19 Państwo wschodniowołyńskie uległo podziałowi pomiędzy Jarosławowiczów i – moż- na powiedzieć – pomiędzy obiema gałęziami Izjasławowiczów przywrócony został wówczas stan równowagi. I tak punkt startu nie był więc imponujący. roman po śmierci stryja był jednym z 7 dzielnicowych władców Wołynia, przy tym w części zachodniej, należącej do Mścisławowiczów, zajmował zaledwie drugie miejsce pod wzglę- dem starszeństwa po światosławie20. ten relatywnie niski status księcia po- twierdza w jakimś stopniu brak specjalnego zainteresowania nim latopisów21. Jakościową zmianę w życiu romana przyniósł – być może inspirowany przez matkę, Agnieszkę, córkę Bolesława Krzywoustego – skuteczny bunt prze- ciw bratu – seniorowi, do którego doszło prawdopodobnie w 1182 r.22 Od tego momentu stał się on jednym z dwóch najważniejszych władców Wo- łynia. Właśnie gdzieś w tym czasie uzyskał Mścisławowicz rękę Predsławy, krewniaczki 3 stopnia, córki reprezentanta potężnej linii rościsławowiczów, Ipat’evskaja letopis’, [w:] PSrL, t. II, Moskva 2001, kol. 533. 17 18 Dane biograficzne na temat Wsiewołoda Jarosławowicza podaje D. Dąbrowski, Gene- alogia Mścisławowiczów, s. 276–281. 19 W sprawie daty zgonu Jarosława Izjasławowicza dokładnie D. Dąbrowski, Zgon Ja- rosława Izjasławowicza. O potrzebie dalszych badań nad genealogią Rurykowiczów, [w:] Christijans’ka spadščyna halyc’ko-volyns’koï deržavy: cinnisni orientyry ducho- vnoho postupu ukraïns’koho narodu (prisvjačujet’sja 70-riččju archeolohičnoho vid- kryttja i 850-littju Halyc’koho kafedral’noho soboru). Materialy Mižnarodnoï juvilejnoj naukovoï konferenciī, Ivano-Frankivs’k – Halyč 2006, s. 76–83; idem, Genealogia Mści- sławowiczów, s. 232–236. 20 Sprawa starszeństwa Mścisławowiczów budzi poważne kontrowersje (zob. zreferowa- nie dyskusji w tej sprawie w: D. Dąbrowski, Genealogia Mścisławowiczów, s. 248–260). Ibidem, s. 256–257. 21 22 Zdecydowanie wymaga szczegółowego opracowania sytuacja wewnętrzna na zachod- nim Wołyniu w latach 1170–1188. tutaj tylko sygnalizujemy ten problem, odkładając realizację tego postulatu na inną okazję. 23 liczącego się na Kijowszczyźnie księcia owruckiego ruryka rościsławowi- cza. Była to dla romana niewątpliwa nobilitacja i usankcjonowanie na polu matrymonialnym uzyskanej pozycji politycznej. Przez szereg lat nasz książę pozostawał jednak klientem teścia, a także swych polskich wujów. ten stan rzeczy uwidaczniają w sposób szczególnie wyraźny okoliczności doskonale znanej badaczom „afery halickiej” z 1188 r.23 równocześnie cała sprawa uka- zuje wzrost aspiracji romana i jego niewątpliwy, podparty brakiem skrupułów, talent polityczny24. tak więc sprytnie i skutecznie wykorzystując rywaliza- cję o dominację nad Kijowem, toczoną głównie przez smoleńskich rościsła- wowiczów (w tym ruryka), czernihowskich Olegowiczów (w tym świato- sława i Jarosława Wsiewołodowiczów) oraz Wsiewołoda Juriewicza Wiel- kie Gniazdo, książę systematycznie rósł w siłę. W procesie tym odgrywała swą rolę również jego polityka polska, w której postawił najpierw na sojusz z Kazimierzem Sprawiedliwym, a następnie na popieranie jego małoletnich następców, Leszka Białego i Konrada25. Już jako liczący się gracz polityczny mógł sobie roman w 2 poł. lat 90 XII w. pozwolić na zerwanie małżeństwa z Predsławą, a więc i sojuszu z rurykiem rościsławowiczem oraz na zaan- gażowanie się w walki z Połowcami, co wiązało się z zawarciem wzmocnio- nego matrymonialnie aliansu z Cesarstwem Bizantyńskim. Podjęcie działań na kierunku połowieckim i bizantyńskim okazało się możliwe, gdyż roman dokonał czynu, który musiał wzbudzić zdumienie na 23 Ipat’evskaja letopis’, kol. 660–662. Przypominamy, że wygany z Halicza roman bez- skutecznie próbował odbić Włodzimierz Wołyński z rąk młodszego brata Wsiewo- łoda, któremu zresztą swą stolicę sam ofiarował przechodząc na księstwo halickie. W tym celu zwrócił się o pomoc najpierw do swego wuja Kazimierza Sprawiedliwego, potem do Mieszka Starego, następnie zaś do teścia, ruryka rościsławowicza, od któ- rego wówczas otrzymal jako czasową rezydencję torczesk. 24 roman w sposób perfekcyjny i bezwzględny wykorzystał narastające wśród społe- czeństwa halickiego niezadowolenie z rządów Włodzimierza Jarosławowicza. Żeby zaś móc spokojnie spiskować z opozycją wydał za starszego syna wspomnianego księ- cia swą niepełnoletnią córkę Fiodorę. Gdy cel osiągnął, związek Fiodory uległ roz- padowi (Ipat’evskaja letopis’, kol. 660). Co do wieku księżniczki zob. D. Dąbrowski, Rodowód Romanowiczów, s. 45–48). 25 Stosunki romana z Polską omówił kompetentnie już B. Włodarski, Polityka ru- ska Leszka Białego, Lwów 1925 (Archiwum towarzystwa Naukowego we Lwowie, Dział II, t. 2), s. 12–18; idem, Polska i Ruś 1194–1340, Warszawa 1966, s. 11–23; idem, Sąsiedztwo polsko-ruskie w czasach Kazimierza Sprawiedliwego, „Kwartalnik Histo- ryczny” [dalej: KH], r. LXXVI, 1969, z. 1, s. 13–18. 24 rusi. Chodzi o zagarnięcie przez niego po śmierci Włodzimierza Jarosławo- wicza księstwa halickiego26. Co z naszej perspektywy niesłychanie istotne powstał wówczas nowy organizm państwowy, który przetrwał zaledwie kilka lat, ale skuteczna walka o jego odrodzenie stała się osnową działalności, wiernie i dzielnie wspieranego przez najbliższych, Daniela romanowicza przez znaczącą część jego życia. W ten sposób, w samym końcu XII w. stał się roman Mścisławowicz naj- silniejszym władcą rusi południowo-zachodniej i w ogóle jednym z najpotęż- niejszych rurykowiczów, niewątpliwie także ważnym graczem politycznym na rozległym obszarze europy środkowej i północno – zachodniego nadczarno- morza. Nie powinno w tej sytuacji dziwić, że utrwaliwszy się w Haliczu, książę z impetem włączył się do rywalizacji o tron kijowski. Najpierw w 1201 r. uprze- dził szykującego się do wystąpienia przeciw niemu, pozostającego w sojuszu z Olegowiczami, ruryka i wyruszył z pułkami włodzimierskimi i halickimi na Kijów. Po drodze, co bardzo ciekawe, na jego stronę przeszli Czarni Kłobucy oraz Włodzimierzowicze (potomkowie Włodzimierza Mścisławowicza Ma- czeszycza, siedzący na pograniczu kijowsko – wołyńskim). także kijowianie opowiedzieli się za romanem, otworzyli przed jego wojskami bramy grodu. W obliczu błyskawicznego sukcesu byłego zięcia ruryk i jego czernihowscy sojusznicy zmuszeni byli zawrzeć niekorzystne dla siebie porozumienie poko- jowe, ustępując odpowiednio do Owrucza i za Dniepr. W zajętym Kijowie ro- man osadził swego brata stryjecznego, Ingwara Jarosławowicza27. Był to niesa- mowity sukces. Po prawie trzydziestoletniej przerwie reprezentant wołyńskiej gałęzi Mścisławowiczów zajmował naddnieprzańską stolicę! echa tego wyda- rzenia musiały pozostać w pamięci rodowej i otoczenia, będąc w późniejszym czasie ważkimi elementami ideologii władzy Daniela28. 26 Splot wspomnianych problemów (chodzi o stosunki z Połowcami, Bizancjum i opa- nowanie księstwa halickiego) omówił ostatnio dokładnie W. Nagirnyj, Polityka zagra- niczna, s. 82–99 (tam podstawa źródłowa i literatura tematu oraz dyskusja na temat kontrowersyjnych kwestii). 27 Lavrent’evskaja letopis’, [w:] PSrL, t. I, Moskva 2001, kol. 417–418; Letopisec Pereslavlja Suzdal’skogo, (Letopisec russkich carej), [w:] Ibidem, t. XLI, Moskva 1995, s. 124. Co do datacji zob. N.G. Berežkov, Chronologija russkogo letopisanija, Moskva 1963, s. 86–87. 28 Nie od parady znajdujemy w Kronice halicko-wołyńskiej odwołania do sukcesów ro- mana i używanie wobec niego określeń w rodzaju: samoderžec vseja Rusi czy cesar/car v Ruskoi zemli (Ipat’evskaja letopis’, kol. 715, 808). 25 Swój sukces zdyskontował roman zimą 1201/1202 r. organizując udaną wyprawę przeciw Połowcom, co – według relacji latopisarskiej – wywołało wielką radość w ziemi ruskiej29. tak niesamowita kariera jeszcze niedawno drobnego książątka zachodnio- wołyńskiego nie w smak była rurykowi i Olegowiczom. W porozumieniu z Połowcami, dla których działalność romana stanowiła po prostu poważne zagrożenie, niespodziewanie najechali oni Kijów, a zdobyty 2 I 1203 r. gród podali brutalnej grabieży. Bezmyślne oddanie koczownikom na łup stolicy wywołało na rusi grozę30. Cała sprawa niewątpliwie stawiała w określonym świetle jej bohaterów, w tym zarówno romana, jak i ruryka. Kwestią otwar- tą było, jak książę halicko-włodzimierski zareaguje na drastyczny i godzący w jego dopiero co uzyskaną pozycję hegemona rusi południowej postępek byłego teścia. Wykonał on tymczasem, można powiedzieć, ruch mistrzowski. Dnia 16 II 1203 r., a więc zaledwie półtora miesiąca po spustoszeniu Kijowa, przybył do Owrucza i doprowadził do zawarcia porozumienia pokojowego z rurykiem, którego jednym z warunków była rezygnacja księcia owruckie- go z sojuszu z Olegowiczami i Połowcami. Następnie zaproponował, by obaj wysłali poselstwo do Wsiewołoda Wielkie Gniazdo, prosząc o jego zgodę na przywrócenie rurykowi tronu kijowskiego. tak się też stało. Władca rusi Zaleskiej odniósł się pozytywnie do tej propozycji. Jakiś czas później – co niezwykle interesujące – Mścisławowicz wysłał kolejne poselstwo do Wsie- wołoda, tym razem zwracając się z postulatem, by pogodził się on z Ole- gowiczami. I na ten pomysł, co wymowne, książę włodzimiersko-suzdalski przystał31. Przedstawione działania ukazują kunszt dyplomatyczny roma- na i jego dużą aktywność na tym polu. Mścisławowiczowi udało się rozbić groźny ze swej perspektywy alians, spacyfikować sytuację na Kijowszczyźnie i jeszcze wejść w rolę arbitra w stosunkach ruryka i Olegowiczów z dotąd skutecznie i samodzielnie mieszającym się w ich sprawy władcą Włodzimie- rza nad Klaźmą. Poza tym, wyraźnie widać z relacji źródeł opowiadających 29 Lavrent’evskaja letopis’, kol. 418; Letopisec Pereslavlja Suzdal’skogo, s. 124. Co do chro- nologii zob. N.G. Berežkov, Chronologija, s. 87 (z pewnymi drobnymi zastrzeżeniami związanymi z inną datacją wydarzeń (wyprawy na Połowców) podaną przez Niketasa Choniatesa). 30 Lavrent’evskaja letopis’, kol. 418; Letopisec Pereslavlja Suzdal’skogo, s. 124–125; W spra- wie datacji zob. N.G. Berežkov, Chronologija, s. 87. 31 Lavrent’evskaja letopis’, kol. 419–420; Letopisec Pereslavlja Suzdal’skogo, s. 125. 26 przecież wydarzenia z perspektywy Wsiewołoda, że w gruncie rzeczy musiał on uwzględniać życzenia księcia halicko-włodzimierskiego co do kształtowa- nia polityki południoworuskiej. Dobiegający pięćdziesiątki roman osiągnął więc status jednego z dwóch najważniejszych rurykowiczów32. Szybko zresztą zdołał wykorzystać sukcesy dyplomatyczne. Zimą 1203/1204 r. zorganizował kolejną wyprawę na Połowców, w której udział wzięli między innymi on sam, ruryk z synem rościsławem, Jarosław Wsie- wołodowicz i inni niewzmiankowani imiennie kniaziowie. Już w trakcie po- wrotu, po zwycięstwie nad koczownikami, w trepolu, doszło do awantury między głównymi książętami. W jej wyniku roman aresztował byłego teścia i jego syna, następnie zaś wysłał do Kijowa i pierwszego z wymienionych ka- zał postrzyc. W klasztorze zostały przymusowo zamknięte również Anna, żona ruryka, oraz Predsława, była mażonka księcia halicko-włodzimierskiego. Uwięzionych rościsława i Włodzimierza rurykowiczów wraz z rodzina- mi Mścisławowicz zawiózł, przypuszczalnie, do Halicza33. Na wieść o tych wydarzeniach Wsiewołod Wielkie Gniazdo zwrócił się do romana z prośbą o uwolnienie zięcia (którym był rościsław rurykowicz). teraz dla odmiany książę halicko-włodzimierski miał możliwość pozytywnego rozpatrzenia pe- tycji władcy rusi Zaleskiej. W ramach wyraźnie widocznego utrzymywania równowagi politycznej uwolnił więc – według dość chaotycznej relacji lato- 32 W tym miejscu warto wspomnieć o kwestii tzw. „dobrego porządku”, którego inicja- torem miał być właśnie roman Mścisławowicz. Sprawa został opisana dopiero przez W. tatiszczewa (Istorija rossijskaja, č. 2 (vtoraja redakcja), [w:] idem, Sobranie sočine- nij, t. III, Moskva 1995, s. 169–170; č. 2 (pervaja redakcja), [w:] ibidem, t. IV, Moskva 1995, s. 328–329), a w zabytkach latopisarstwa takich podanych wprost danych nie znajdujemy. Ostatnio w sposób antagonistyczny i z każdej strony gruntownie argu- mentowany wypowiadali się w tej sprawie O. tołoczko („Istorija rossijskaja” Vasilija Tatiščeva: istočniki i izvestija, Moskva–Kiev 2005, s. 288–328 (zdecydowanie przeciw autentyczności przekazu tatiszczewa), A. Majorow (Rus’, Vizantija i Zapadnaja Evro- pa, s. 19–108: zdecydowanie za autentycznością przekazu tatiszczewa), w literatu- rze polskiej natomiast W. Nagirnyj, Polityka zagraniczna, s. 114–115 (ostrożnie, ale przeciw wiarygodności relacji tatiszczewa). Zwróćmy jeszcze uwagę, że wyjątkowe znaczenie osiągnięte przez romana potwierdza również Mistrz Wincenty zw. Kadłub- kiem (Magistri Vincentii dicti Kadłubek Chronica, wyd. M. Plezia, [w:] Monumenta Poloniae Historica series nova [dalej: MPH sn, t. XI], Kraków 1994, s. 186). 33 Lavrent’evskaja letopis’, kol. 420; Letopisec Pereslavlja Suzdal’skogo, s. 125–126; Ioannis Dlugossii Annales seu Cronicae incliti Regni Poloniae, ks. V–VI, Varsaviae 1973, s. 197. Zgadzam się z propozycją datacji tych wydarzeń zaproponowaną przez M. Hruszew- s’kiego, Istorija Ukraïny – Rusy, t. II: XI–XIII vik, Kyïv 1992, t. II, przyp. 1 na s. 228. 27 pisarskiej – rościsława i Włodzimierza, osadzając pierwszego ze wspomnia- nych na tronie kijowskim34. Zwróćmy teraz uwagę, że książę przejawiał także znaczącą aktywność wobec sąsiadów zachodnich. Jakiś, nieokreślony czas przed 1205 r. zawarł – nieznanej niestety dokładnie treści – porozumienie z Andrzejem35, młodszym synem Beli III, walczącym o władzę ze swym bratem, królem emerykiem, a po jego śmierci (30 XI 1204 r.), pełniącym w sposób bardzo niekorzystny dla pupila – małoletniego bratanka, Władysława III – funkcję regenta36. Uprzedzając fakty, można powiedzieć, że traktat ów odegrał niezwykle istotną rolę dla obrony interesów dzieci romana w okresie bezpośrednio na- stępującym po jego tragicznym zgonie. Być może książę halicko-włodzimierski obserwował i interesował się walką o władzę w Niemczech toczoną przez Filipa Szwabskiego i Ottona IV37. Niewątpliwie nieobce mu były sprawy polskie38. trudno też nie przy- jąć, choć przecież nie mamy informacji źródłowych potwierdzających ten fakt wprost, by z niepokojem nie śledził wydarzeń zachodzących w rozsy- pującym się w oczach, sojuszniczym Cesarstwie Bizantyńskim. Zdobycie przez Franków Konstantynopola w 1204 r. zrobiło przecież na rusi ogrom- ne wrażenie39, a roman – jak już wspominaliśmy – miał z Bizantyńczykami osobiste kontakty. Za to mimo pewnych przesłanek źródłowych, należy ra- 34 Lavrent’evskaja letopis’, kol. 420; Letopisec Pereslavlja Suzdal’skogo, s. 126; Ioannis Dlugossii Annales, ks. VI, s. 198. 35 O istnieniu tego porozumienia podaje informacje, w gruncie rzeczy niemal zupełnie bez szczegółów, Kronika halicko-wołyńska (Ipat’evskaja letopis’, kol. 719, 727). 36 Z.J. Kosztolnyik, The dynastic policy of the Árpáds, Géza I to Emery (1074–1204), Boulder 2006 (East European Monographs, nr DCLXXXVII) , s. 271–273. 38 37 Nie wchodzimy tu przy tym w wielką dyskusyjną kwestię związaną z polityką roma- na, a mianowicie to czy wyprawiając się w 1205 r. osobiście zaangażował się w walkę między Staufami i Welfami, czy też nie. Jakby tej sprawy nie interpretować, mamy podane wprost świadectwo zaangażowania romana w konflikty wewnętrzne między Piastami. Przecież Kronika halicko-wołyń- ska podaje, że Władysław (niewątpliwie Laskonogi) zasiał wrogość pomiędzy księciem halicko-włodzimierskim a Kazimierzowicami (Ipat’evskaja letopis’, kol. 719). 39 świadczy o tym znakomicie tzw. Opowiadanie o wzięcia Carogrodu przez Franków (zob. np. Novgorodskaja pervaja letopis’ staršego i mladšego izvodov [dalej: NPL], [w:] PSrL, t. III, Moskva 2000, s. 46–49, 240–246; Sofijskaja pervaja letopis’ staršego izvo- da, [w:] Ibidem, t. VI.1, Moskva 2000, kol. 253–259; Letopis’ po Voskresenskomu spi- sku, [w:] Ibidem, t. VII, Moskva 2001, s. 109–111). Na temat samego zabytku zob. 28 czej wątpić w istnienie relacji księcia ze Stolicą Apostolską, a już tym bar- dziej w pojawienie się w jego państwie papieskich posłów40. Nadeszła wreszcie późna wiosna 1205 r. roman, zdaje się, że niespo- dziewanie, co więcej, działając wbrew swojej dotychczasowej linii politycznej względem Piastów, zaatakował posiadłości Kazimierzowiców, Leszka Białego i Konrada. Wojska ruskie dotarły aż do Wisły. tutaj, w okolicach Zawichostu, doszło 19 czerwca do bitwy czy też utarczki pomiędzy oddziałami ruskimi i polskimi. Dla około pięćdziesięcioletniego wówczas romana starcie to za- O.V. tvorogov, Povest’ o vzjatii Car’grada frjagami, [w:] Slovar’ knižnikov i knižnosti Drevnej Rusi, I: XI-pervaja polovina XI v., Leningrad 1987, s. 352–354. 40 Podana pod 6713 r. w pierwszym wydaniu Latopisu radziwiłłowskiego informacja o przybyciu do romana poselstwa papieskiego, umiejscowiona jest już w opowiada- niu o wyprawie księcia halicko-włodzimierskiego na Polskę. Co więcej, jak zaznaczyli wydawcy tekstu w przypisie na s. 299 cały ustęp, ujęty zresztą przez nich w nawias kwadratowy, został zaczerpnięty z tatiszczewa. Była to niewątpliwa, choć uczciwie zaznaczona, niekonsekwencja, bowiem we wstępie (s. 32) wydawcy twierdzili, że pu- blikują tekst w postaci takiej, w jakiej występuje w rękopisie (Ljetopis’ Nestorova s pro- dolžateljami po Kenigsbergskomu spisku, do 1206 goda, wyd. I.I. taubert, I.S. Barkov, [w:] Biblioteka rossijskaja istoričeskaja […], č. I, Sanktpeterburg 1767, s. 299–301). Część badaczy odrzucała wspomnianą wzmiankę o poselstwie Innocentego III do ro- mana powątpiewając też w bezpośrednie relacje księcia z papiestwem (np. M. Hruše- vs’kyj, Istorija ukraïns’koï literatury, t. III, Kyïv 1993, s. 199–200: opowieść ma literac- ki i legendarny charakter, ale być może sięga korzeniami czasów Daniela; M. Čubatyj, Zachidna Ukraïna i Rym u XIII vicï u svoïch zmahanjach do cerkovnoï uniï, „Zapysky Naukovoho tovarystva imeni Ševčenka” [dalej: ZNtŠ], t. CXXIII–CXXIV, 1917, s. 7–10: ale z zaznaczeniem, że kontakty z katolicyzmem były; A. toločko, „Istorija rossijskaja”, s. 469–477: pełne zakwestionowanie wiarygodności; A. Gorobenko, Meč Romana, s. 298–302: pokazanie mechanizmów rozprzestrzeniania się legendarnego i wymyślonego przez tatiszczewa opowiadania), część zaś, czasami z różnymi zastrze- żeniami je akceptowała (np. W. Abraham, Powstanie organizacyi Kościoła łacińskiego na Rusi, Lwów 1904, t. I, s. 98–99; O.B. Holovko, Knjaz’ Roman, s. 188–192; A.V. Ma- jorov, Čy vidviduvaly posly papy Romana Mstyslavyča u Halyči? (z pryvodu arhumentiv O. Toločka), [w:] Drohyčyn 1253. Materialy Mižnarodnoï naukovoï konferenciï z naho- dy 755-ï ričnyci koronaciï Danela Romanovyča, Ivano-Frankivs’k 2008, s. 119–133), jeszcze inni postulowali, by sprawę wobec licznych wątpliwości pozostawić otwartą (W. Nagirnyj, Polityka zagraniczna, s. 115–118: tam obszerny wykaz literatury, za- równo kwestionującej, jak i aprobującej wiarygodność omawianej wzmianki). Naszym zdaniem, wiadomość o poselstwie papieskim jest niewiarygodna, a jej źródłem jest ta- tiszczew. Nie ma też – o ile się orientujemy – innych przekazów z epoki potwierdza- jących wzajemne stosunki pomiędzy tymi stronami. Jednak wobec posiadania przez romana szerokich kontaktów z Niemcami, Polską i Węgrami, istnienia jakichś relacji z rzymem ze stuprocentową pewnością wykluczyć nie można. 29 kończyło się fatalnie. Padł on na polu boju41. Jego śmierć okazała się wyda- rzeniem przełomowym dla dziejów, przede wszystkim południowej rusi. tak oto opisaliśmy sytuację polityczną rusi halicko-włodzimierskiej z pierwszych lat życia, narodzonego najprawdopodobniej w końcu marco- wego 6708 r. Daniela42. Kompletny brak źródeł uniemożliwia wypowiadanie się na temat wielu podstawowych faktów jego dotyczących. Nie wiemy więc gdzie się urodził i gdzie był ochrzczony. Nie wiemy, czy został poddany ob- rządkowi postrzyżyn, ale przynajmniej możemy się domyślać, że jeśli tak, to odbyło się to prawie na pewno za życia romana43. Da się za to na podsta- wie strzępów informacji stwierdzić, że główną rezydencją rodziny książęcej był Halicz. tam przecież przebywała ona według wszelkiego prawdopodo- bieństwa, gdy doszła ją wieść o tragicznych skutkach bitwy pod Zawicho- stem. tam też według, trudno powiedzieć, na ile wiarygodnej relacji latopi- sów północnoruskich, zawieziono dostojnych jeńców, rościsława i Włodzi- mierza rurykowiczów wraz z rodzinami. 41 D. Dąbrowski, Genealogia Mścisławowiczów, s. 260. 42 Jak zobaczymy w rozdziale pt. „rodzina, powinowaci” umieszczonym w drugim tomie biografii Daniel według wysokiego prawdopodobieństwa urodził się około 11 XII 1200 r. 43 Poświadczone dla tego mniej więcej czasu wypadki postrzyżyn rurykowiczów zawsze dotyczyły chłopców liczących sobie około 2–4 lat. W Latopisie ławrentiewskim odno- towane są pod 6700 r. postrzyżyny Jerzego Wsiewołodowicza urodzonego według tego źródła w 6697 (Lavrentievskaja letopis’, kol. 408, 409), pod 6702 r. postrzyżyny Jarosława Wsiewołodowicza, który przyszedł na świat w 6698 r. (Ibidem, kol. 408, 411). Z kolei pod 6720 r. znajdujemy w cytowanym latopisie informację o postrzyżynach dwóch synów Konst
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Daniel Romanowicz. Król Rusi (ok. 1201 - 1264). Biografia polityczna
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: