Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00285 005111 12769234 na godz. na dobę w sumie
Dawno, dawno temu - ebook/pdf
Dawno, dawno temu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3785-9340-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> dla dzieci
Porównaj ceny (książka, ebook (-19%), audiobook).
Bajka 'Dawno, dawno temu...' adresowana jest do wszystkich czytelników bez względu na wiek.


Jest to opowieść o stworzonkach żyjących w wielkiej puszczy. Te małe stworki na zimę zapadają w sen. Jednak pewnej zimy coś budzi ich z objęć słodkich snów. Zaniepokojone postanawiają sprawdzić, co się takiego stało. To czego się dowiedziały wprawiło ich w zdumienie i wywołało ogromny niepokój.
Wiedzą, że same sobie nie poradzą. Udają się więc do swojej przyjaciółki, czarodziejki Urszuli. Czy jednak Urszula zdoła im pomóc? Jakie niebezpieczeństwo czyha na leśne stworki?

Agata Chmielewska

Będąc mała dziewczynką marzyłam, że zostanę wielką pisarką lub sławną malarką, lub bardzo dobrym adwokatem, który będzie stawał w obronie niesłusznie skazanych.

Życie jednak zweryfikowało moje marzenia. Nie jestem tym kim chciałam być, mimo to nie żałuję swoich marzeń, bo póki jeszcze żyję to wszystko może się zdarzyć.

Mam za to wspaniałe córki , kochającego męża, psa, kota, chomika, rybki w akwarium, pełne półki książek i to jest mój cały świat.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

AGATA CHMIELEWSKA Dawno, Dawno temu... © Copyright by Agata Chmielewska e-bookowo Zdjęcie na okładce: photobara www.photobara.com Projekt okładki: e-bookowo Korekta: Patrycja Żurek ISBN 978-83-7859-340-9 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2014 Co się dzieje? W ogromnym lesie położonym za górami, za lasami, gdzie obok rozłożystych dębów rosły wysmukłe jodły, szerokie świerki i wysokie sosny, a pierwsze promienie słońca pieściły oszronione pnie drzew, właśnie wtedy leśną ciszę przerwał przeraźliwy jazgot, do którego dołączył dziwny głuchy odgłos, po nim jeszcze jeden i jeszcze. Następne zlały się z ostrym, przenikliwym dźwiękiem, warkotem, dziwny- mi trzaskami i okrzykami. To wszystko wzbu- dziło niepokój wśród leśnych mieszkańców, a biały puch, skrywający stary, zmurszały pień poruszył się. Spod niego wynurzyły się trzy maleńkie postacie. Stworzonka z trwogą i zaciekawieniem rozglądały się, ale nie widząc niczego niepokojącego, ponownie schowały się pod pniem, bo drgania ziemi przerażały tak bardzo, że wolały ponownie skryć się w zacisz- 4 wydawnictwo e-bookowoAgata Chmielewska Dawno, dawno temu... nym miejscu. Tam bowiem miały królestwo, gdzie pośród korzeni wiły się korytarze z ma- łymi komnatkami, które zamieszkiwały stwo- rzonka. Owe istotki nie były ani skrzatami, ani krasnalami. Ot, znalazły się w tej leśnej głuszy nie wiadomo kiedy, ani nie wiadomo skąd. Ich uczynność zjednała przychylność mieszkańców lasu i od pradawnych czasów wszyscy żyli w zgodzie. To podziemne króle- stwo składało się z mnóstwa korytarzy, wy- drążonych pomiędzy dębowymi korzeniami, przy których znajdowały się małe komnatki. W największej, pomalowanej na niebiesko, ze złoconymi meblami, mieszkał król Brodzisław Śpiący, który dwa lata wcześniej został wy- brany na króla z racji wieku, po tym jak jego poprzednik zamienił się w kroplę rosy. Na- stępną komnatę zajmował królewski doradca i przyjaciel Papcik. Właśnie tego poranka król smacznie spał, kiedy obudziło go gwałtowne potrząsanie za ramię. – Hola, hola, królu, obudź się! Hej, królu, obudź się, coś złego dzieje się w lesie! – krzy- czał Papcik do królewskiego ucha, ale monar- cha ani drgnął. 5 wydawnictwo e-bookowoAgata Chmielewska Dawno, dawno temu... – No już, otwieraj oczy, bo jak nie to poleję cię wodą! – nie odpuszczał Papcik, próbując ściągnąć pierzynkę z króla, ale ten trzymał mocno, a jeszcze mocniej zaciskał powieki. Szarpali się tak kilka minut, aż w końcu król nie wytrzymał i sennym głosem zapytał: – A cóż to się stało, mój drogi, że taki rwetes czynisz? – Jak to? Nie słyszałeś królu huku i nie czu- łeś, jak dąb zadrżał? – Nie...! – ziewnął szeroko Jego Wysokość i z ociąganiem podniósł się z łóżka. Bosą stopą wymacał kapciuszki, założył szlafrok i prze- ciągnął się, aż kości zatrzeszczały. – Dobrze, powiedz, co się dzieje? – zapytał, drapiąc się po rozczochranej czuprynie. Pap- cik poprawił nocną czapeczkę, wciągnął głę- boko powietrze i rzekł: – To było tak. Spałem sobie smaczniut- ko w łóżeczku i śniło mi się, że jem czerwo- ne, pachnące, słodkie poziomki, kiedy nagle poczułem, jak łóżko poruszyło się. Zerwałem się na równe nogi i w tym momencie zapląta- łem w kołderkę i runąłem na podłogę – Papcik smutno zakończył pierwszą część opowieści. 6 wydawnictwo e-bookowoAgata Chmielewska Dawno, dawno temu... - O, jakiego mam guza! – dodał, pokazując na czole ogromną, sinoczerwoną gulę. – No, no, nieźle przyłożyłeś – z zaintereso- waniem przyglądał się król, dodając – a co do hałasu, czy już wiesz, co się stało? – Jeszcze nie. Wyszliśmy na zewnątrz, ale w pobliżu nic się nie dzieje – odrzekł Papcik, przykładając zimny okład na czoło. – To co proponujesz? – Uważam, że trzeba udać się dalej, poza po- lanę i sprawdzić, co jest powodem tego strasz- nego hałasu. Dobrze by było odwiedzić naszą przyjaciółkę Urszulkę, powinna wiedzieć, co to za niepokojące odgłosy. – Dobrze, dobrze, ale… – dodał Brodzisław zatroskanym głosem, rozglądając się niepo- radnie wokół. – A nie widziałeś przypadkiem, drogi Papciku, mojej korony ? Papcik rozejrzał się po komnacie i przeczą- co pokręcił głową. – Nie, nigdzie nie widzę. – Hmm..., gdzie ją znów położyłem? – zasta- nawiał się, drapiąc się w głowę. Nagle krzyknął. 7 wydawnictwo e-bookowoAgata Chmielewska Dawno, dawno temu... – Już wiem! Błyskawicznie wczołgał się pod łóżko i wy- ciągnął zagubioną koronę. Przetarł rękawem szlafroka i delikatnie położył na stoliku. – W taki razie musimy zwołać wszystkich i przedyskutować problem. Ale teraz, mój dro- gi Papciku, ogarnę się troszeczkę, a i ty prze- bierz się, bo w szlafmycy i koszuli nocnej nie wypada pokazywać się kolegom. – Dobrze! Masz rację, królu – odpowiedział zawstydzony Papcik. – A do zwołania mieszkańców wykorzysta- my ten nowy wynalazek Fasolki. Wreszcie bę- dziemy mieli okazję sprawdzić to urządzenie. – Wspaniały pomysł, sam jestem ciekaw, jak to działa – powiedział król, podchodząc do małej, czarnej skrzyneczki stojącej na nocnym stoliku. – To pędzę. Powiem kucharzowi Chochel- ce, żeby przygotował coś do jedzenia. Narada może potrwać – powiedział Papcik, znikając za drzwiami. Król pokiwał głową, podrapał się po brodzie, pomruczał pod nosem i poczłapał do maleń- kiej łazienki, wyłożonej błękitnymi kafelkami. 8 wydawnictwo e-bookowoAgata Chmielewska Dawno, dawno temu...
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dawno, dawno temu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: