Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00200 004433 18676338 na godz. na dobę w sumie
Dernim Królowa Pastonii - ebook/pdf
Dernim Królowa Pastonii - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 238
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 9788395778605 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> młodzieżowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

 

“Dernim Królowa Pastonii” to książka o nowym świecie, gdzie wartości mają większe znaczenie niż można by dostrzec na samym początku. 

Królowa rozpoczyna podróż życia, w której poznaje samą siebie od nowa. Podróż ta podyktowana jest chęcią ratowania rodu Gakka. Misja odkrywa przed królową nowe prawdy, które weryfikują jej podejście do rzeczywistości. 

 

Dernim kieruje się wraz z pobocznymi ku spotkaniu z ludźmi, którzy ośmielili się wejść z nimi na ścieżkę wojenną. Spotkanie to ma pomóc zakończyć walkę. Jednak podróż odsłania przed Dernim nieoczekiwaną prawdę o ludziach, a staje pod znakiem zapytania. 

 

Historia pełna eteryczności, medytacji i pierwiastków magii. 

Opowieść o miłości, przyjaźni i zaufaniu. Poznasz nie tylko Dernim, ale także niesamowitego kota o nieprzeciętnych mocach. Poznasz świat, który kieruje się innymi wartościami, a zwierzęta i natura mają największe moce. 

 

Caroline Harridan stworzyła magiczny świat o prawdziwie delikatnym wydźwięku, który niesie ze sobą wiele prawd życiowych. Nie zawsze to co nas otacza jest rzeczywiste, czasami warto spojrzeć na sprawy z innych stron, spojrzeń, czy miejsc. 

 

Dernim wyrusza w podróż, która odkrywa przed nią nowe światy. 

Jej historia, jak i historia jej towarzyszy, ma bezpośredni wpływ na kolejność wydarzeń. Wejdź w nowy świat, stworzony przez Caroline Harridan i sprawdź jak dobrze jest oderwać się od szarości dnia codziennego. 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wyjś cie na zewnątrz Kiedy wróciła Pantolla wszyscy siedzieli przy stole i milczeli. Na Pantolle czekał posiłek. Usiadł, zjadł w milczeniu i odezwał się dopiero jak popił swój posiłek naparem. -Znalazłem wyjś cie. Zabiorę Dernim i wyjdziemy. Widziałem dogodne miejsce, abyś mogła medytować. ​-Nie trzeba. ​-Jak to? ​-Myś lę, ż e wiem wszystko co mi trzeba. Nie chcę medytować. Urywki stają ​-Dernim uratowała mnie przed Nalka. ​-Był tu? ​-Tak i nazwał mnie córką Gagdaga. ​-Kogo? ​-Nie wiem, znikł. się całoś cią. Zabieram Arona ​-Dobrze więc. Nie idziesz medytować. Ś wietnie sobie radzicie widzę beze mnie. i idziemy po wodę i poż ywienie. Jak stoimy z naparem? Znalazłem drzewo lam. Będzie napar, moż e mały zapas kory się przyda na jakieś inne dolegliwoś ci. ​-Z chęcią przyzwyczajeniach Gakka. ​-Dacie sobie radę? - zmartwił się Pantolla patrząc na Dernim. Dowiem się pójdę. czegoś o ​-Tak. - wyciągnęła do niego dłoń przez stół dotknęli się palcami. i się daleko. znajdowało nie Nie Wyjś cie przypominało drzwi, a bardziej splątaną pajęczynę z czarnych nici, która wisiała niczym kotara między ś nież nobiałymi skałami – nie dało się tego miejsca nie zauważ yć. Pantolla i Aron przeszli przez to przejś cie i znaleź li się na plaż y usypanej z samych muszli. Fale uderzały o brzeg, a małe muszelki w rytm tej wodnej historii, grały swoją odwieczną symfonię. Napawali się widokiem przez kilka minut i razem zgodnie ruszyli ku widocznym przed nimi drzewom lam. i -A więc Ty i Dernim? - Aron nie wytrzymał podczas zbierania kory zadał niedokoń czone pytanie Pantolli. ​-Niezwykle swobodnie się przy nas czujesz, Aronie. ​-To ​-Prawda? Pantolla związywał butelki z wodą kiedy zaczęły się unosić. prawda. Też mnie to zastanawia. -Co się dzieje? To Ty? Aron? Co Ty robisz? ​-Ja? Ja nic! Co? Rany, one lewitują. ​-Czytasz w myś lach, moż e jeszcze coś potrafisz? Butelki z wodą zatrzymały się w jednym miejscu. Pantolla i Aron stali nieruchomo jakby mieli kogoś zbudzić. Nie dało słyszeć się nawet ich oddechu. W tym czasie Dernim i Rothy siedziały przy ogromnym kamiennym stole. Rothy strugała swoją figurkę, a Dernim ostrzyła swój miecz, który uratował jej przyjaciółkę. -Córka Gagdaga. - wyszeptała ​-Cicho jest. Myś lisz, ż e wrócą? ​-Kto? ​-Nalka, a kto? ​-Myś lałam, ż e mówisz o Pantolla i Aronie. tego jestem pewna. Pantolla jest -Oni wrócą, mistrzem walki. - spojrzała na Dernim. - jeś li będzie to w ogóle potrzebne. Pantolla spojrzał na Arona. -Jeś li nie ja. Jeś li nie Ty, to kto? W odpowiedzi rozległ się dudniący głoś , który dochodził z każ dej otaczającej ich przestrzeni. -Ja. Aron zamknął oczy. Pantolla zmarszczył brwi. -Co robisz? ​-Próbuję go zlokalizować. ​-Jak? ​-Tak jak Was znalazłem. ​-Czyli? Aron zamilkł, Pantolla zaczął szybciej oddychać, gdy woda opadła na ziemię. Dopiero wtedy chwycił za miecz i przybrał pozycję do walki. Szukał wzrokiem przeciwnika. -Nie będziemy walczyć Pantolla. - inny lekki tym razem głos uniósł się w powietrzu. ​-Kim jesteś cie? ​-To ja Ciebie pytam, co tutaj robisz Pantolla i dlaczego jest tu z Tobą Aron? -Nie wierzę w to co słyszę. otwierając oczy. - oni ​-Ilu ich jest? -spytał Pantolla - powiedział Aron są wszędzie. ​-Dwóch. ​-Skąd wiesz? ​-Po prostu wiem. ​-Pantolla? - głos upomniał go. ​-Pokaż cie się to wszystko Wam powiem. -To nie Ty decydujesz o losie tej sprawy. ​-A kto? ​-Dernim. ​-Czego chcecie? ​-Pomóc. ​-Jak? Zabierając nam wodę? I strasząc. Ku nich kierowały się dwie postacie. Rozmywali się w powietrzu jak wiatr. -To nie moż liwe. - wyszeptał Pantolla. ​-Co nie moż liwe? Pantolla. Mów. -To są Rartanie. ​-Kto? Postacie stanęły przed Pantollą i Aronem. ż e ja wyjaś nię Aronowi. Pozwolisz mi -Pozwól, Pantolla? ​-Oczywiś cie. - Pantolla ukłonił się i wskazał gestem na Arona. -Jesteś my magami. - powiedział pierwszy. -To mu wyjaś niłeś . - odezwał się drugi. ​-Co więcej mam powiedzieć? ​-Nie wiem, przedstaw nas. ​-A, no tak. Wypadałoby. przewracając oczami. - Jestem Sejp, a to Tok. A wasze imiona znamy. - uś miechnął się szeroko brązowooki Tok. -Przycwaniaczyłeś Tok. - Pokiwał z pochwałą - powiedział pierwszy bursztynowooki Sejp. -To jak będzie? Zabierzecie nas na tę wspaniała wycieczkę po salonach? - spytał Tok. ​-Salonach? - odezwał się Aron. -Ty nic nie wiesz, a się wyrywasz. - zaś miał się Sejp. -Pantolla, jak będzie? Przydamy się. - Tok pokazał gestem na wodę, która powoli leciała ku niemu. - Proszę, to na gest zgody. -Oni nas chyba nie lubią. - powiedział Tok. -Gdzie tam, po prostu musimy ich do siebie przekonać. - odpowiedział Sejp nie bawić się w podchody. ​-Mówiłem Ci, ż eby podjeś ć do Patolli jak był sam i z nim to obgadać, a ​-Ale tak skróciliś my opowieś ci o tym kim jesteś my. ​-Skąd znacie nasze imiona? - spytał Pantolla. ​-W koń cu dobre pytanie. - powiedział Sejp. - Bo widzisz, tak się składa, ż e wiemy kim jesteś . -Skąd? - -O rany, naprawdę? - wypuś cił z siebie Tok. -Chyba trzeba usiąś ć i im wszystko opowiedzieć. -Chyba tak, ale jak teraz to zrobimy, to póź niej przy Dernim i Rothy też trzeba będzie. A właś nie. Poś pieszmy się, bo są za daleko i nie wiemy co z nimi. Nalka się czają. -Jeden Nalka odszedł, gdy zobaczył Dernim. powiedział Pantolla -Poznał ją. - powiedział Tok patrząc na Sejpa. -Nieciekawie, nieciekawie. - Sejp kiwał głową. -Słuchaj Pantolla, nasz wielki Gagdu i mistrzu walki, czy zrobisz nam przysługę i zaprowadzisz nas do królowej? - Tok odezwał patrząc na Pantolle. -Zabieramy wodę, korę drzewa lam. My mamy trochę paputna – tak na wszelki wypadek. - dodał Sejp. -Mam wybór? -Nie masz. - wzruszył ramionami Sejp. Tok podszedł do Arona i spojrzał na jego ciemne oczy i uś miechnął się obejmując go ramieniem. już z nami. Chłopie, jak Ty tam -Dobrze, ż e jesteś wytrzymałeś ? - Tok skierował pytanie do Arona. -Nie wiem. Zaraz! Czekaliś cie na mnie? -Jasne! Od zmysłów odchodziliś my jak Ciebie stamtąd wyrwać. Latami planowaliś my... -Latami? -Ty to wiesz jakie pytania zadawać, nie? Choć Aron, pogadamy innym razem. Dernim czeka na dole. W czwórkę ruszyli ku przejś ciu do białej jaskini. Nieś li ze sobą zapasy, a Pantolla szedł pierwszy. Tok towarzyszył Aronowi i co jakiś czas zerkał na niego uś miechając się. Sejp szedł na samym koń cu i co jakiś czas szturchał czarną wysoką laską Toka, aby przestał, ochotę wybuchnąć ś miechem. sam miał choć
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dernim Królowa Pastonii
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: