Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00486 008079 20635899 na godz. na dobę w sumie
Dlaczego szczęśliwy człowiek nie żeni się z kobietą - ebook/pdf
Dlaczego szczęśliwy człowiek nie żeni się z kobietą - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 122
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 9788395990403 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dorosłych, erotyka >> dla dorosłych
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).

Książka ta nie powstała ani ku przestrodze, ani jako poradnik pod tytułem „Boże, pokochałem babę – i co teraz?”
Nie może służyć też za kompendium wiedzy o tej specyficznej subkulturze, jaką stanowią kobiety i co z nimi uczynić. Autor „Dlaczego szczęśliwy człowiek nie żeni się z kobietą” w pełen humoru sposób rozprawia się ze stereotypami dotyczącymi płci i związków, karykaturalnie przedstawiając problemy, z którymi borykają się ludzie postanawiający zaangażować siebie w bliższe relacje. 
Książka ta jest gwarancją dobrze spędzonych chwil, wybuchów śmiechu (lub co najmniej unoszenia kącików ust w rozbawieniu) oraz wywracania oczami i sprawdzania przez przedstawicielki płci pięknej granic swojego dystansu. Dlaczego więc powstała ta książka? 
Otóż wszystko zaczęło się od zakochania w kobiecie…

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

DLACZEGO SZCZĘŚLIWY CZŁOWIEK NIE ŻENI SIĘ Z KOBIETĄ Książkę dedykuję „Frau General” Agacie Łozińskiej i Paulince Bloch Marcin Halski DLACZEGO SZCZĘŚLIWY CZŁOWIEK NIE ŻENI SIĘ Z KOBIETĄ Redakcja Jolanta Marciniak Projekt okładki ©Paulina Dubiel Ilustracje ©Paulina Dubiel ©Marcin Halski ©Wojkowice 2020 Wydanie pierwsze ISBN 9788395990403 Podziękowania Długo zastanawiałem się, komu i jak podziękować. Wszak mogłoby to być odebrane w dwojaki sposób (choć w poniższej książce podobieństwo jej bohaterów do osób żyjących jest czysto przypadkowe). Po długim namyśle podejmuję się tego zadania z drżącym sercem, ale i pokorą. W pierwszej kolejności chciałbym gorąco podziękować Paulinie Dubiel za ilustracje oraz okładkę i oddanie tego, co chciałem wyrazić, w sposób malowniczy. Mojemu „notatniczkowi”, czyli Marcie Nowak, która musiała o różnych porach czytać to, co pisałem w esemesach. Bez tego zapomniałbym połowy wątków. Wszystkim dziewczynom z (byłego już) PGP oraz z restaura- cji „Bujna” za możliwość oglądania kobiet w środowisku pracy oraz dostarczanie mi jakże niezbędnego natchnienia (z wyróżnie- niem dla „Nerwuska” Michalinki, bo okrzyki „kobiety wcale nie są takie” były jak woda na mój młyn, a także Basi za wstępną korektę). Zuzannie Całyniuk za pierwszą pełną recenzję i jej niepoha- mowany entuzjazm życiowy. Magdzie Szołtysek za czytanie, nabijanie się ze mnie oraz całą przyjaźń. Mgr Katarzynie Szarawarze za otwarcie oczu na wiele spraw. Gumie i Krzysiowi za długie bycie „równoległą” parą. Sławkowi Dybowskiemu, który jako jedyny facet podjął się czytania poniższego dzieła (gdzieś utknął po drodze, ale i tak zaszedł daleko). Wszystkim kobietom, które miały lub mają wpływ na moje postrzeganie Płci Pięknej, życia i związków. Licznym parom i małżeństwom, które znam, a które nieświa- 6 Mar_c_i_n Hal_s_ki domie napędzały moją wiedzę. I najważniejsze: mojej Ukochanej, Paulinie Rachwalskiej. Co prawda nie chce mieć z tą książką nic wspólnego, ale to dzięki Niej wszystko było i będzie w przyszłości możliwe. Kocham Cię. PS: Mam nadzieję, że w podziękowaniach RODO nie obowiązuje. Marcin Halski Dl_acz_e_go sz_cz_ę_śl_iwy cz_ł_o_wi_e_k ni_e że_ni_si_ę z ko_bi_e_t_ą 7_ Dlaczego szczęśliwy człowiek nie żeni się z kobietą Powinienem na samym początku tej książki wyjaśnić, dla- czego pisząc o młodym człowieku, mam perfidnie na myśli męż- czyznę. Odpowiedź jest prosta: tylko mężczyzna skazany jest na posiadanie żony.* Ale o tym opowiem później, dopiero wtedy, gdy stanie się już jasna różnica pomiędzy kobietą i mężczyzną, a także oczywiście, co złego czeka nas w byciu z kobietą i, o ile starczy mi stron, jakie są w tym zalety. Książka ta nie powstała ani ku przestrodze, ani jako poradnik pod tytułem Boże, pokochałem babę – i co teraz?, ani nie jako kompendium wiedzy o tej specyficznej subkulturze, jaką stanowią kobiety i co z nimi uczynić. Jeśli kogoś obrażę lub nie docenię, to z góry przepraszam, ale taka jest prawda. Poniższe rozdziały mogą wydawać się chaotyczne, nie do końca spójne, a nawet momentami jakby urwane w połowie wątku. Jest to spowodowane próbą opisania ludzkim językiem tak skomplikowanego układu, jakim jest żeński umysł. Pomimo że robiłem to na poziomie dość powierzchownym, co chwilę mia- łem wrażenie, że ocieram się o jakąś ostateczną granicę ludzkiego poznania. Nie mogłem się jednak bardziej w to wszystko zagłę- bić, by nie dotrzeć do miejsc nieprzeznaczonych dla zwykłego śmiertelnika. HALOK *Choć od wieków zdarzają się wyjątki, takie jak homoseksualizm, ja i zwierzątko (gatunek dowolny), drzewo, trupek albo co inszego… 8 Mar_c_i_n Hal_s_ki Zaraz po wstępie Na samym początku zmuszony jestem wyjaśnić, dlaczego tak naprawdę powstała ta książka. Otóż… zakochałem się w kobie- cie, która pochodzi zza rzeki (o przypadłościach geograficznych później) i po prostu ma w sobie tyle uroku, że ciężko od niej uciec. Wiadomo, jak wyglądają związki na początku: ona piękna, on – w najlepszym przypadku bestia, bo jeśli ładny, to chyba gej. Może to kogoś zaskoczy, ale każdy mężczyzna zaczyna jako chłopaczek, który lubi zabawki, gry i odkrywanie tajemnic świata. Zmysł eksploatatora kończy się, kiedy odkryje kobiece atrybuty*. I tu niestety zaczyna się etap, który zajmuje mu całą resztę życia. Z jednej strony jest to piękne, bo nigdy nie ma kresu, z dru- giej jednak tragiczne, bo każdy prędzej czy później dojdzie do wniosku, że klocki LEGO mogły być lepszym towarzy- szem zabaw. Zatem muszę zacząć od początku. Przyznaję szczerze, przy- stępując do pisania tego arcydzieła**, że jestem zdegustowany postawą kobiet i, gdyby nie zamiłowanie do pięknych kształtów (ale przecież taki choćby kurhan w samej swojej formie też jest nawet ładny) oraz gdyby nie brak innych możliwości, takich jak piwo z kumplami (bo oczywiście jestem z grupy AK – Anoni- mowy Kobietoholik), pewnie bym to wszystko, mówiąc kolo- kwialnie, olał i po prostu sobie poszedł… Co mnie do pisania zmusiło? Ano – kobieta zza rzeki. Wiem, że póki co, brzmi to jak wielka tajemnica lub co najmniej nazwa choroby. Jednak One ist- nieją. I niestety mają w sobie urok, którego nigdzie indziej nie można spotkać. *Ponoć nieliczni szczęśliwcy doszli dalej i odkryli punkt G. **Skromność to coś, co człowiek odkrywa dopiero wtedy, gdy musi z braku opcji sie- dzieć w kuchni, zamiast spać w łóżku. Dl_acz_e_go sz_cz_ę_śl_iwy cz_ł_o_wi_e_k ni_e że_ni_si_ę z ko_bi_e_t_ą 9_ (No i najprawdopodobniej znowu będę musiał spać na podłodze). Ponoć cała wiedza, jaką mężczyźni mają o kobietach, pocho- dzi od jaskiniowców. Lepiej walnąć mocno maczugą, za włosy do jaskini, a po wszystkim na polowanie i zginąć. Tak, wtedy mieliśmy instynkt samozachowawczy. Jednak, wraz z nadejściem współczesnej cywilizacji, zaczął on zanikać i zapomnieliśmy, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Zaczęliśmy się starać: kwiaty, czekoladki czy inne wibratory – i bach! Po mężczyźnie. Ja do teraz myślę, że jakbym miał prze- paskę biodrową i długą dzidę* oraz biegał wokół bloku za ma- mutem, byłbym o wiele bardziej atrakcyjny w Jej oczach. Zresztą, nikt nie udowodnił jeszcze, że kobieta pochodzi z pla- nety Ziemia (ostatnio obalona teoria to taka, że niby z Wenus). Poza wieloma zaletami, jakie mają nasze Aniołki, istnieje parę problemów, które wielu z nas spędzają sen z powiek. Czy to ak- tywność seksualna (która jest zazwyczaj odwrotnie proporcjo- nalna do długości związku, gdyż w takiej sytuacji nie tylko ręce opadają), czy ich niesamowity talent do wynajdywania skaz we * Proszę o brak skojarzeń. 10 Mar_c_i_n Hal_s_ki własnym wyglądzie*. Jest tego dużo więcej, ale omówię to w dal- szej części książki. Na początku jednak muszę podkreślić, że nie chcę i nie za- mierzam krytykować żeńskiej części populacji, gdyż to ona two- rzy z nas mężczyzn. Przecież każdy człowiek, jak pomyśli sobie, że całe życie miałby spędzać wolny czas z paczką znajomych, na piwie, oglądaniu sportu, wypadach na ryby czy na przykład, gdy wracałby do domu z pracy, nie musiałby nic robić… Taka wizja świata brzmi strasznie i na samą myśl o tym każdy z nas od razu szuka kobiety. Kiedyś mój wykładowca powiedział, że związek jest jak dwa kanciaste kamyki wrzucone do worka. Przez wiele lat ruszania nim kamienie nawzajem się zetrą i dopasują. Po części miał rację, jednak momentami życie pokazuje, że w tym worku jest jeden kamień – kobieta oraz styropianowy mężczyzna. Bo niestety w długotrwałym związku facet może albo się dostosować do ko- biety (i resztę życia spędzi z miną człowieka, którego właśnie wciskają skutego do radiowozu), albo ostro stawiać na swoim, co z kolei doprowadzi do szybkiego rozpadu ich wspólnego pożycia. *Jeśli któryś z Was znajdzie kobietę, która równie namiętnie szuka wad w swoim charakterze, jak w wyglądzie, może śmiało stwierdzić, że trafił do jakiegoś równoleg- łego świata. Dl_acz_e_go sz_cz_ę_śl_iwy cz_ł_o_wi_e_k ni_e że_ni_si_ę z ko_bi_e_t_ą 11_ O wyglądzie kobiety Jak my próbujemy pogodzić się z charakterem kobiet i ich do nas podejściem, tak one próbują dojść do porozumienia z włas- nym wyglądem. Przypomina mi się, gdy jako młody chłopiec na granicy zo- stania nastolatkiem patrzyłem na kobiety. Zawsze uważałem je za coś troszkę odmiennego od istoty ludzkiej (wtedy jeszcze jako płynne przejście pomiędzy aniołem a człowiekiem). Ich wygląd wydawał mi się czymś niesamowitym i bez skazy. A potem do- wiedziałem się, że one, idąc do toalety, robią to samo, co my. Boże, to zderzenie marzeń z rzeczywistością było ogromnym cio- sem. Jakim cudem te piękne istoty mogą też puszczać bąki? Lub robić jeszcze potworniejsze rzeczy... Wtedy po raz pierwszy za- uważyłem, że w przypadku kobiet nic nie jest takie, na jakie wygląda. Przeciętny facet poszerza swój słownik języka polskiego o kil- kanaście nowych wyrazów w pierwszym roku bycia z kobietą. Na przykład taka zalotka. Zabawne urządzenie przypominające na pierwszy rzut oka skrzyżowanie kombinerek z widelcem. Albo rodzaje kosmetyków – podkłady, ajlajnery *czy henna. Z jednej strony kobiety namiętnie nakładają na siebie te różne świństwa, a z drugiej non stop pytają, czy ładnie wyglądają. W popularnej bajce Shrek przekleństwo Fiony brzmiało: „W dzień pięknością, w nocy zaś szkaradą”. Do teraz zastana- wiam się, czy nie przesadzili z tym, gdyż kobieta, po zmyciu na noc makijażu, nie wygląda aż tak źle. Wiadomo, my mężczyźni jesteśmy istotami prostymi. Każdy z nas ma jakieś miejsce w kobiecym ciele, które jest dla niego najważniejsze. Mogą to być plecy, stopy, biodra lub cokolwiek *Czy jak to się tam pisze, w każdym razie brzmi jak nazwa jakiegoś paskudnego no- wotworu. 12 Mar_c_i_n Hal_s_ki innego. Niewiasty uwydatniają swoje atrybuty, a przeciętny sa- miec uważa, że chcą się jemu podobać, jednak niestety prawda jest taka, że one konkurują między sobą, a my służymy tylko jako publiczność. Brakuje nam tylko takich tabliczek jak na teleturnie- jach: aplauz, śmiech, zachwyt… A byłoby to pomocne. Ale wróćmy do naszych fetyszy. Każda, nawet najbardziej przeciętna kobieta, ma w sobie coś wyjątkowo ładnego. Kwestia podobania się facetowi to tylko znalezienie takiego, który najbar- dziej lubi tę cechę. Dlatego ciężko nam zrozumieć wieczne ko- biece umartwianie się na punkcie swojego wyglądu, bo w końcu skoro z nią jesteśmy, to znaczy, że posiada ową cechę, co najmniej jedną... A przeważnie i więcej. Zresztą kobiety mają zadziwiający talent do łączenia swoich opinii na temat wyglądu, zarówno jeśli chodzi o ciało, jak i o to, w co się dana niewiasta ubiera. Każdy z nas, który choć troszkę mieszkał ze swoją lubą, wie, do jakich dramatów może to doprowadzić. Najzabawniejsze jest to, że w damskiej walce o dobry wygląd my, biedne żuczki, chcąc nie chcąc, musimy brać udział. Możemy próbować tego uniknąć, ale jest to daremny trud. Najczęstsze słowa, które padają z ust kobiety, gdy zaczyna swój codzienny rytuał zabiegów o urodę, to wymuszanie oceny wyglądu (chodzi o makijaż, buty, torebkę*, a jak facet ma wyjątkowego pecha, to jeszcze sukienkę, biżuterię, a nawet nakrycie głowy). Takiemu nieszczęśnikowi nic poradzić nie można, pozostaje mu zacisnąć zęby i nauczyć się najważniejszych słów w stałym związku: „Tak kochanie, ślicznie kochanie”**. O poglądach kobiety na temat swojego wyglądu można by na- *Tej kwestii poświęcę potem więcej uwagi, bo jest naprawdę zabawna w swej okropności. **Pamiętaj jednak patrzeć na Nią, gdy to recytujesz, bo jak zauważy, że mówisz „pięk- nie w tym wyglądasz”, a nie odwróciłeś wzroku od monitora, może się wściec... Choć jeśli sama uzna, że wygląda źle, nawet jak szczerze to powiesz, i tak będzie wściekła. Dl_acz_e_go sz_cz_ę_śl_iwy cz_ł_o_wi_e_k ni_e że_ni_si_ę z ko_bi_e_t_ą 13_ pisać wiele, jednak ja wolałbym się skupić na czynnościach, które ona wykonuje, by jej zdaniem wyglądać lepiej. Bo jeżeli chodzi o ciało, to nie czarujmy się, jeśli jesteśmy z nią, to dostajemy śli- notoku na jej widok nago, więc nasze wymagania (skądinąd mało wybredne: nogi – sztuk dwie, cycki – sztuk dwie, pośladki – sztuk dwie, seksualne otworki – sztuk dwie, no i twarz) są zaspokojone. No bo tak: naga kobieta – widok piękny, ale przyjrzyjmy się dokładniej, co ona robi, żeby jej zdaniem było lepiej. Lećmy od góry: fryzura. Ile kobiet, tyle różnego owłosienia na głowie, ale generalnie według nas można podzielić włosy naturalne na ma- ksymalnie cztery kolory (łysego nie liczę): blond, te ciemne, brą- zowe i czarne… no nie, przeciętny facet rozróżnia trzy, bo rudy to nie kolor, tylko stan umysłu. Kobiety mają tendencję do nazy- wania wielu odcieni, z czym my sobie do końca nie radzimy. Oprócz tego paradoks płci pięknej polega na tym, że każda ko- bieta o prostych włosach stara się je kręcić, a każda z kręconymi nagminnie je prostuje. Nielogiczne? No cóż, trzeba było zostać gejem. Dochodzą do tego grzywki, grzyweczki, warkocze, war- koczyki, balejaż, cieniowanie, tlenienie, trwała itp. Cały arsenał szamponów, odżywek, lakierów, papilotów, prostownic, suszarek, grzebieni, farb i Bóg wie, co jeszcze… A ona nagle wychodzi z łazienki i mówi: „I jak, ładnie?” A my od razu palpitacja i go- rączkowe szukanie wzrokiem, co tym razem się zmieniło*. Potem nadchodzi najtrudniejsze: jej pytanie, czy nie wygląda grubo. I tu niestety zaczyna się największy problem, bowiem na to nie ma dobrej odpowiedzi… Kiedy pyta Cię, w których butach ładniej wygląda, możesz się wymigać i powiedzieć: „Kochanie, w obu ślicznie, ale włóż te, w których lepiej się czujesz”. Jednak w przypadku pytania o zawartość tłuszczyku na jej ciele, jeśli już je usłyszysz, masz pięć wyjść: *Rada: najpierw mów zachwycony „ślicznie!”, rozciągając to słowo, zyskasz więcej czasu na szukanie zmian. 14 Mar_c_i_n Hal_s_ki 1. Uciekać. 2. Udać, że nie słyszysz i zająć się czymś nagle wyjątkowo ważnym. 3. Powiedzieć, że tak i zrezygnować z seksu na miesiąc. 4. Zaznaczyć, że nie, co natychmiast zaneguje i skończy się ciężką rozmową i wyrzutami. 5. Zareagować po męsku*. Opcja pierwsza jest najbardziej humanitarna, więc uciekaj, póki możesz. Bo tej batalii nie wygrał jeszcze żaden mężczyzna. Niestety. Póki co, bardzo chaotycznie wychodzi mi opisywanie kobie- cych cech i zachowań, jednak, prosząc o zrozumienie, wyjaśniam, że one takie po prostu są**. Ciekawy w tym wszystkim jest ich brak wiary w to, że nam się naprawdę podobają. No bo, patrząc na to z normalnego pun- ktu widzenia, gdyby nasze Słoneczko nam się nie podobało bez makijażu, to byśmy nigdy z nim nie zamieszkali. Jeślibyśmy nie lubili jej widoku z rozczochraną fryzurą, to montowalibyśmy osobne łazienki w mieszkaniach i na pewno usunęlibyśmy lus- tra w przedpokojach, czego przeciętna kobieta by nie przeżyła. A jak już wcześniej wspomniałem, sam jej widok bez ubrania przyspiesza nam przepływ krwi w pozytywny i, co najważniej- sze, widoczny sposób, więc nie pozostaje nam nic innego, jak akceptować ciekawostki tego świata, a o wyglądzie naszych ko- biet rozmawiać jedynie z kolegami, którzy mają ten sam problem***. *Czyli rzucić się na nią z ewidentnie gastronomicznym zainteresowaniem, co i tak skończy się jej fochem i krzykiem, że nie ma nastroju. **Z braku możliwości polecam kupienie kota, przysporzy im tyle zajęć, że będzie Ci lżej. ***Z kawalerami nie rozmawiamy, bo oni nie mają pojęcia, co to szczęście u boku istot, które nie rozumieją siebie, a co dopiero nas. Dialog pomiędzy mężczyzną a ko- bietą nieraz wygląda, jakby Chińczyk próbował się targować z nic nierozumiejącym Marsjaninem. Dl_acz_e_go sz_cz_ę_śl_iwy cz_ł_o_wi_e_k ni_e że_ni_si_ę z ko_bi_e_t_ą 15_ Na tym na razie poprzestanę i rozpocznę następny rozdział, któ- rego tematyka może z boku wydawać się błaha, ale tak powie tylko laik. Spis treści Podziękowania ............................................................. 5 Dlaczego szczęśliwy człowiek .................................... 7 Zaraz po wstępie .......................................................... 8 O wyglądzie kobiety .................................................. 11 Kobiece torebki .......................................................... 16 Kobieta i czas ............................................................. 19 Kobieta kontra logika ................................................. 23 Skoro to też ludzie, dlaczego są tacy inni? ................ 25 Kobieta i jej pochodzenie .......................................... 28 Mowa jest srebrem, milczenie złotem ....................... 33 Kobieta versus zazdrość............................................. 37 Kobieta, a odwieczny kompleks cielesny .................. 46 Kobieta i jej złe nastroje ............................................ 54 Kobieta we wspólnym mieszkaniu ............................ 58 Kobieta i zachcianki ................................................... 68 Kobieta a jej waga ...................................................... 77 O wyglądzie kobiety .................................................. 80 Teoria wielkiej zdrady ................................................ 87 Kobieta versus zły humor .......................................... 89 Kobieta kontra mężczyzna ....................................... 101 Epilog ....................................................................... 112 Podczas pisania książki ............................................ 118
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dlaczego szczęśliwy człowiek nie żeni się z kobietą
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: