Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00056 005088 14830740 na godz. na dobę w sumie
Dobre pytania, dobre odpowiedzi - ebook/pdf
Dobre pytania, dobre odpowiedzi - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Self Publishing Język publikacji:
ISBN: 978-83-272-3616-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> biznes >> zarządzanie i marketing
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

'Dobre pytania — dobre odpowiedzi' to drugie wydanie, poprawione i rozszerzone popularnej książki Shravasti Dhammiki wyjaśniającej podstawy buddyzmu w prosty i przystępny sposób. Pozycja polecana zwłaszcza tym, którzy dopiero zaczynają poznawać nauki Buddhy, jak też tym osobom, które są ciekawe poglądów i opinii współczesnych buddystów.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Shravasti Dhammika Shravasti Dhammika ☸☸ DOBRE PYTANIA — DOBRE PYTANIA — DOBRE ODPOWIEDZI DOBRE ODPOWIEDZI Shravasti Dhammika DOBRE PYTANIA — DOBRE ODPOWIEDZI ☸ 2010 Tytuł oryginału: Good Question, Good Answer © Shravasti Dhammika Tłumaczenie: Wojciech Dudek, Maciej Dziubak, Katarzyna Gąsiorek, Robert Gulewicz, Magdalena Kamińska, Katarzyna Misiak oraz Piotr Jagodziński i Dorota Wojciechowska Redakcja, terminologia i słownik: Piotr Jagodziński Skład i łamanie tekstu oraz projekt okładki: anatt a.pl Ilustracja na okładce: Zbigniew Molski, batik ISBN 978-83-272-3616-6 Spis treści 7 Przedmowa do wydania czwartego, poprawionego ............................... 8 Wprowadzenie do wydania piątego, poprawionego .............................. 9 Wprowadzenie do wydania polskiego, drugiego .................................... 1. Czym jest buddyzm? .............................................................................. 11 2. Podstawowe założenia buddyzmu ....................................................... 23 3. Buddyzm a wiara w boga ...................................................................... 29 4. Pięć Wskazań .......................................................................................... 35 5. Odrodzenie ............................................................................................... 43 6. Medytacja ................................................................................................ 53 7. Mądrość i współczucie .......................................................................... 61 8. Wegetarianizm ....................................................................................... 65 9. Szczęście i los .......................................................................................... 69 10. Mnisi i mniszki ....................................................................................... 73 11. Pisma buddyjskie .................................................................................... 77 12. Historia i rozwój ..................................................................................... 83 13. Kim jest współczesny buddysta? ......................................................... 89 14. Niektóre z pouczeń Buddhy ................................................................. 93 Wykaz skrótów ............................................................................................. 102 Terminologia ................................................................................................. 103 Przedmowa do wydania czwartego, poprawionego Mniej więcej 18 lat temu grupa buddyjskich uczniów z Uniwersyte- tu Singapurskiego przyszła do mnie, skarżąc się, że często trudno jest udzielić odpowiedzi na zadawane im przez ludzi pytania, do- tyczące buddyzmu. Poprosiłem więc, aby przytoczyli jakieś przy- kłady, a gdy to zrobili, byłem wstrząśnięty tym, że inteligentni, wykształceni młodzi buddyści wiedzą tak niewiele o swojej religii i mają tak wiele wątpliwości, wyjaśniając te rzeczy innym. Zanoto- wałem wiele z tych pytań, dodałem część tych, które często mnie zadawano i tak oto narodziła się książka Dobre pytania — dobre od- powiedzi. Ku mojemu zaskoczeniu i satysfakcji to, co pierwotnie miało służyć Singapurczykom, znalazło czytelników także w wie- lu innych krajach. Wydrukowano ponad sto pięćdziesiąt tysięcy kopii edycji angielskiej, ta zaś doczekała się licznych przedruków w Stanach Zjednoczonych, Malezji, Indiach, Tajlandii oraz na Sri Lance. Niniejsza praca, została ponadto przełożona na czternaście języków, całkiem niedawno — także na indonezyjski i hiszpański. W wydaniu czwartym, uaktualnionym i poszerzonym, dodałem jeszcze kilka pytań i udzieliłem — mam nadzieję, że dobrych — odpowiedzi na nie. Dodałem także rozdział, zawierający niektóre z pouczeń Buddhy. Oby ta krótka książka przyczyniła się do pod- trzymania zainteresowania Dhammą Buddhy. Singapur, 2005 S. Dhammika 7 Wprowadzenie do wydania piątego, poprawionego Przez wiele lat docierały do mnie liczne listy od czytelników z całe- go świata, proszących o dodanie kolejnych pytań do tej książki, co ostatecznie skłoniło mnie do uczynienia tego. Do dnia dzisiejsze- go, wydrukowano i rozprowadzono w języku angielskim, a także w wielu innych językach, 226 000 kopii tytułu Dobre pytania — dobre odpowiedzi. Cieszy mnie niezmiernie fakt, że mogę pomagać tak wie- lu ludziom w lepszym rozumieniu wyzwalających nauk Buddhy. Singapur, Wrzesień 2007 S. Dhammika 8 Wprowadzenie do wydania polskiego, drugiego Od pierwszego wydania niniejsza wersja różni się tym, że posiada o jedno pytanie i odpowiedź więcej. Prawdopodobnie polskie wyda- nie jest pierwszym wśród wydań w innych językach (w tym także an- gielskiej wersji) które zawiera ten nowy wątek. Oprócz tego, popra- wiono niektóre błędy, jakie umknęły nam podczas pierwszej edycji. Przede wszystkim jednak książka ta różni się od pierwszego wydania tym, że jest za darmo. Niektórzy mogą poczuć się rozczarowani tym, że na kisążkę z pierwszej edycji musięli wydać pieniądze, którą teraz mogliby dostać za darmo. Gwoli wyjaśnienia — pierwsza edycja miała służyć jedynie po to by jakiekolwiek zyski ze sprzedaży przeznaczyć na kolejne tytuły przybliżające buddyzm w Polsce. Jednak zdecy- dowaliśmy, że zamiast zatracać się coraz bardziej w saṃsārycznym kole komercji i zwiększania sprzedaży postanowiliśmy że Dhamma (Nauczanie Błogosławionego) będzie podarunkiem, idąc przeto pod prąd światowym trendom. Niczym miska ryżu, która płynęła pod prąd, po tym jak Buddha zjadł swój pierwszy posiłek po długiej asce- zie, tak i my staramy się płynąć w stronę źródła. Przebudzony nigdy nie pobierał opłaty za swe nauki, na jakiej podstawie my mięliby- śmy zatem sprzedawać jego mądrość? Wszyscy, którzy brali udział w tworzeniu tej książki robili to z czystymi intencjami propagowania Sāsany (Przekazu) Buddhy. Bez nich wszystkich ta książka nie mogła- by ujrzeć światła dziennego, za co należą im się wyrazy uznania. Sri Lanka, 2011 Piotr Jagodziński 9 1. Czym jest buddyzm? PYTANIE: Czym jest buddyzm? ODPOWIEDŹ: Nazwa „buddyzm” pochodzi od słowa budhi, które znaczy tyle co „przebudzić się”, tak więc buddyzm może być nazy- wany „fi lozofi ą przebudzenia”. Filozofi a ta ma swój początek w do- świadczeniu Siddhatthy Gotamy, znanego jako Buddha, który mając trzydzieści pięć lat, dzięki własnym staraniom, doznał przebudze- nia. Buddyzm liczy sobie obecnie dwa i pół tysiąca lat i ma około trzysta milionów wyznawców na całym świecie. Przez wiele stuleci buddyzm był nurtem dominującym głównie w Azji, lecz stopniowo zdobywa zwolenników także w Europie, Australii i Ameryce. PYTANIE: Więc buddyzm jest jedynie fi lozofi ą? ODPOWIEDŹ: Słowo „fi lozofi a” powstało w wyniku złożenia [greckich] słów: philos, co znaczy „miłować”, oraz sophia, które oznacza „mądrość”. Jest zatem fi lozofi ą, czyli umiłowaniem mą- drości, lub miłością i mądrością w jednym. Oba znaczenia dosko- nale opisują buddyzm. Buddyzm naucza, że powinnyśmy starać się w pełni rozwinąć nasze zdolności intelektualne, abyśmy mogli osiągnąć pełne i jasne zrozumienie. Uczy nas także rozwijać w so- bie miłość i dobroć, byśmy potrafi li być prawdziwymi przyjaciółmi wszystkich istot. Buddyzm nie jest więc „zwykłą” fi lozofi ą — jest fi lozofi ą najwyższą, najwspanialszą. PYTANIE: Kim był Buddha? ODPOWIEDŹ: W roku 563 p.n.e. w północnych Indiach, w rodzi- nie królewskiej urodził się chłopiec. Dorastał w obfi tości i luksusie 11 lecz w pewnym momencie doszedł do wniosku, że doczesne wygo- dy i bezpieczeństwo nie gwarantują szczęścia. Był głęboko poru- szony cierpieniem, które widział wokół i postanowił znaleźć klucz do prawdziwego szczęścia. Gdy miał dwadzieścia dziewięć lat, opu- ścił swoją żonę oraz dziecko i udał się do największych duchowych nauczycieli, by pobrać od nich nauki. Przekazali mu całą swoją wiedzę, jednak żaden nie wiedział, tak naprawdę, nic o przyczynie cierpienia, ani w jaki sposób można je przezwyciężyć. W końcu, po sześciu latach poszukiwań, ciągłych zmagań i medytacji, doświad- czył wreszcie uwolnienia ze stanu ignorancji dzięki czemu cała niewiedza rozpłynęła się. W jednej chwili wszystko stało się dlań jasne. Od tego dnia nazywany jest Buddhą, czyli Przebudzonym. Żył przez kolejne czterdzieści pięć lat, w trakcie których podró- żował po całych północnych Indiach, ucząc innych tego, co od- krył. Jego współczucie i cierpliwość były legendarne. Miał tysiące uczniów. Mając osiemdziesiąt lat, stary i chory — lecz wciąż pełen dostojności i spokoju — zmarł. PYTANIE: Czy nie było to nieodpowiedzialne ze strony Buddhy, że odszedł od swojej żony i dziecka? ODPOWIEDŹ: Z pewnością nie było Buddzie łatwo podjąć decy- zję o opuszczeniu żony i dziecka. Musiał się martwić i wahać przez długi czas, nim ostatecznie odszedł. Miał jednak wybór: poświęcić swoje życie rodzinie lub poświecić je światu. Ostatecznie jego wiel- kie współczucie sprawiło, że wybrał cały świat — i do dziś cały świat [w tym także jego żona i dziecko — przyp. P.J.] doświadcza korzy- ści z powodu ofi ary, którą uczynił. Nie było to nieodpowiedzialne. Możliwe, że było to najbardziej znaczące poświęcenie w dziejach ludzkości. PYTANIE: Skoro Buddha umarł, to w jaki sposób może nam ODPOWIEDŹ: Faraday, odkrywca elektryczności, także umarł, ale jego odkrycie wciąż stanowi dla nas pomoc. Ludwik Pasteur, który odkrył lekarstwo na tak wiele chorób, także zmarł, lecz jego pomóc? 12 odkrycia w dziedzinie medycyny wciąż ratują życie. Leonardo da Vinci, twórca dzieł sztuki, nie żyje, jednak to, co stworzył, wciąż podnosi na duchu i daje radość. Wielcy bohaterzy i bohaterki mogą być martwi od stuleci, gdy jednak czytamy o ich czynach i osią- gnięciach, wciąż możemy się nimi inspirować, by postępować tak jak oni. Tak, Buddha odszedł, lecz po upływie dwu i pół tysiąca lat jego nauki wciąż pomagają ludziom, jego przykład wciąż ich inspi- ruje. Tylko Buddha może oddziaływać z taką siłą, mimo iż od jego śmierci upłynęło tak wiele czasu. PYTANIE: Czy Buddha był bogiem? ODPOWIEDŹ: Nie, nie był. Nie twierdził, że jest bogiem, dziec- kiem boga, ani nawet przychodzącym od boga posłańcem. Był czło- wiekiem, który osiągnął doskonałość i nauczał, że jeśli pójdziemy jego śladem, również osiągniemy ten stan. PYTANIE: Skoro Buddha nie jest bogiem, to dlaczego ludzie od- dają mu cześć? ODPOWIEDŹ: Są różne sposoby oddawania czci. Gdy ktoś odda- je cześć bogu, modli się do niego lub do niej, składa ofi ary, prosi o pomyślność, wierząc, że bóg wysłucha modłów, otrzyma dary i odpowie na prośby. Buddyści nie praktykują tego rodzaju kultu. Innym rodzajem czci jest okazywanie szacunku komuś lub cze- muś, co podziwiamy. Kiedy nauczyciel wchodzi do klasy — wsta- jemy z miejsc, gdy spotykamy ważną osobę — wymieniamy z nią uścisk dłoni, gdy natomiast grają hymn narodowy — salutujemy. Są to gesty szacunku i czci, które wyrażają nasz podziw dla danej osoby lub rzeczy. Taki właśnie rodzaj oddawania czci występuje w buddyzmie. Posąg Buddhy z dłońmi lekko spoczywającymi na podołku, jego współczujący uśmiech przypomina nam o tym, by wciąż dążyć do obudzenia spokoju i miłości w nas samych. Zapach kadzidła przypomina nam o wszechogarniającym wpływie cno- ty, światło świecy przypomina o świetle wiedzy, kwiaty — które niebawem zwiędną i zginą — przypominają nam o nietrwałości. Poprzez pokłony wyrażamy naszą wdzięczność dla Buddhy za 13 to, co dały nam jego nauki. Taki jest właśnie sens oddawania czci w buddyzmie. PYTANIE: Ale słyszałem, że buddyści oddają cześć idolom. ODPOWIEDŹ: Stwierdzenie takie świadczy wyłącznie o niezro- zumieniu ze strony osoby, która je wypowiada. Słownik defi niuje idola jako „obraz lub posąg będący obiektem boskiej czci”. Powie- dzieliśmy już, iż buddyści nie wierzą w boskość Buddhy — jak więc mogliby wierzyć w to, że bogiem jest kawałek drewna albo metalu? Wszystkie religie korzystają z symboli reprezentujących najrozma- itsze wierzenia. W taoizmie diagram yin -yang jest symbolem harmo- nii przeciwieństw. W sikhizmie miecz symbolizuje duchową walkę. W chrześcijaństwie ryba jest symbolem obecności Chrystusa, krzyż natomiast — jego ofi ary. W buddyzmie posąg Buddhy przypomina nam o ludzkim wymiarze buddyjskich nauk, o tym, że buddyzm skupia się na człowieku, nie na bogu, że doskonałości i zrozumienia musimy szukać w sobie, a nie poza sobą. Dlatego twierdzenie, że buddyści czczą idole jest tak samo pozbawione sensu, jak mówienie, że chrześcijanie oddają cześć rybie i fi gurom geometrycznym. PYTANIE: Skąd w buddyjskich świątyniach tyle dziwnych ry- tuałów? ODPOWIEDŹ: Wiele rzeczy wygląda dla nas dziwnie, gdy ich nie rozumiemy. Zamiast je z miejsca odrzucać, jako niezrozumiałe, po- winniśmy raczej starać się odkryć ich znaczenie. Choć rzeczywiście trzeba przyznać, że niektóre praktyki stosowane przez buddystów mają swoje źródła w powszechnych przesądach i niezrozumieniu, a nie w naukach Buddhy. Niezrozumienie wkrada się od czasu do czasu w obręb każdej religii. Buddha nauczał w sposób klarowny i szczegółowy, nie może być winiony za to, że niektórym ludziom nie udało się pojąć tych nauk w pełni. W pismach buddyjskich zna- leźć można takie pouczenie: Jeśli osoba cierpiąca z powodu choroby nie szuka pomocy nawet wtedy, gdy pod ręką ma lekarza, nie jest to wina lekarza. Tak samo 14 nie jest winą Buddhy, jeśli osoba gnębiona i prześladowana przez skazy, nie szuka jego pomocy. Jātaka Nidāna (JN 28 -9 — Komentarz do historii o narodzinach) Ani buddyzm, ani żadna inna religia, nie powinna być osądza- na przez tych, którzy nie praktykują jej w sposób właściwy. Jeśli chcesz poznać prawdziwe nauki buddyzmu, przeczytaj słowa lub mowy wygłoszone przez Buddhę skierowane do tych, którzy rozu- mieli je prawidłowo. PYTANIE: Czy istnieje buddyjski odpowiednik Bożego Narodzenia? ODPOWIEDŹ: Tradycja głosi, że trzy najważniejsze wydarzenia w życiu Buddhy– narodziny, oświecenie i śmierć — przypadały za- wsze na dzień pełni księżyca w Vesāk, czyli w drugi miesiąc indyj- skiego roku, który w kalendarzu Zachodu [gregoriańskim] przy- pada na przełom kwietnia i maja. Tego dnia buddyści wszystkich krajów, dla upamiętnienia tych wydarzeń, odwiedzają świątynie, uczestniczą w różnych ceremoniach lub też oddają się medytacji. PYTANIE: Skoro buddyzm jest taki dobry, to dlaczego niektóre z buddyjskich krajów są biedne? ODPOWIEDŹ: Jeśli mówiąc o „biedzie” masz na myśli niedostat- ki ekonomiczne, to masz rację, lecz jeśli chodzi ci o jakość życia, to niektóre z buddyjskich krajów są całkiem bogate. Dla przykładu Ameryka jest pod względem ekonomicznym bogata i potężna, ale poziom przestępczości jest tam bardzo wysoki. Miliony starszych osób umierają w samotności, w „domach spokojnej starości”, ponie- waż zapomniały o nich nawet ich własne dzieci. Przemoc w rodzinie, znęcanie się nad dziećmi, uzależnienie od narkotyków — wszystko to stanowi poważny problem. Co trzecie małżeństwo kończy się rozwodem. Co prawda, Stany Zjednoczone są państwem zamożnym materialnie, lecz oferują bardzo ubogą jakość życia [pod względem moralnym]. Jeśli przyjrzysz się niektórym krajom, w których trady- cyjnie od wieków wyznaje się buddyzm, zauważysz, że dzieci darzą 15 tam rodziców szacunkiem, poziom przestępczości jest względnie niski, rozwody i samobójstwa są rzadkością, a tradycyjne wartości, jak: przyjazne nastawienie, szczodrość i gościnność wobec obcych, tolerancja oraz szacunek dla innych — są wciąż obecne. Choć go- spodarczo zacofane — kraje te zapewniają lepszą jakość życia [pod względem moralnym i etycznym], niż kraje wysoko rozwinięte. Jed- nak, nawet jeśli zechcemy oceniać kraje buddyjskie wyłącznie pod względem ekonomicznym, to okaże się, że jednym z najbogatszych i dynamicznie rozwijającym się państwem świata jest Japonia, któ- rej znaczna część obywateli określa siebie mianem buddystów. PYTANIE: Dlaczego niezbyt często słyszy się o pracy charyta- tywnej dokonywanej przez buddystów? ODPOWIEDŹ: Może dlatego, że buddyści nie odczuwają potrzeby rozgłaszania o swoim udziale w wielu akcjach i programach, nio- sących pomoc innym. Kilka lat temu lider japońskich buddystów, Nikkho Nirwano, otrzymał Nagrodę Templetona za swoją pracę na rzecz zjednoczenia poszczególnych wyznań. Ponadto, niedawno pewien tajski mnich buddyjski otrzymał prestiżową Nagrodę Mag- saysay za wspaniałą pracę na rzecz osób uzależnionych od narko- tyków. W roku 1987 inny tajski mnich, Czcigodny Kantayapiwat, został nagrodzony Nagrodą Pokojową Dzieci Norweskich za wie- loletnią pracę na rzecz bezdomnych dzieci z rejonów rolniczych. A co z akcją pomocy społecznej dla biedoty w Indiach, przepro- wadzoną na wielką skalę przez zachodnie klasztory buddyjskie? Wybudowali szkoły, ośrodki dla dzieci, punkty opieki zdrowotnej oraz niewielkie zakłady pracy, umożliwiające ludziom tam miesz- kającym samowystarczalność. Buddyści, podobnie jak to ma miej- sce w innych wyznaniach, widzą w niesieniu pomocy innym wyraz własnej religijnej praktyki. Wierzą też jednak, że powinno się to robić bez rozgłosu, czy promowania własnej osoby. PYTANIE: Dlaczego jest tyle różnych typów buddyzmu? ODPOWIEDŹ: Są różne rodzaje cukru — brązowy, biały, w brył- kach, syrop i lukier, ale wciąż jest to cukier i jest słodki. Produkowany 16 jest pod różnymi postaciami, aby można go było użyć do różnych celów. Buddyzm jest taki sam: jest Theravāda, Zen, buddyzm Czy- stej Krainy, Jogaczara i Wadżrajana, lecz wciąż są to nauki Buddhy i mają taki sam smak — smak wolności. Buddyzm przybrał różne postacie, by dostosować się do rozmaitych warunków kulturowych, w których się rozwijał. W ciągu stuleci dochodziło do reinterpreta- cji [pierwotnych treści], aby dla kolejnych pokoleń buddyzm po- zostawał nadal żywy. Na pierwszy rzut oka poszczególne tradycje buddyjskie mogą się od siebie bardzo różnić, ale ich jądro zawsze stanowią Cztery Szlachetne Prawdy i Szlachetna Ośmioraka Ścież- ka. Każda większa religia, wliczając w to buddyzm, dzieli się na mniejsze szkoły i wyznania. Od innych religii odróżnia buddyzm postawa wzajemnej przyjaźni i tolerancji poszczególnych szkół. PYTANIE: Pewnie masz bardzo wysokie mniemanie o buddy- zmie. Domyślam się, że wierzysz, iż jest to jedyna prawdziwa reli- gia, a wszystkie pozostałe są fałszywe? ODPOWIEDŹ: Żaden buddysta, który rozumie nauki Buddhy, nie będzie sądził, że pozostałe religie są błędne. Nie będzie myślał w ten sposób również ktoś, kto z otwartym umysłem podjął szcze- ry wysiłek poznania innych religii. W istocie, pierwszą rzeczą, jaką zauważysz podczas takich badań, będzie to, jak wiele mają one ze sobą wspólnego. Wszystkie przyznają, że obecny stan ludzkości jest niesatysfakcjonujący. Wszystkie wierzą, że niezbędna jest zmiana nastawienia i zachowania, jeśli ludzie chcą poprawić własną sytu- ację. Wszystkie głoszą zasady moralne, w których centrum znaj- duje się miłość, dobroć, cierpliwość, hojność i odpowiedzialność. Co więcej, wszystkie akceptują istnienie jakiejś formy Absolutu. By opisać i wyjaśnić te rzeczy, posługują się rozmaitymi językami, róż- nymi nazwami i symbolami. Nietolerancja, duma, przeświadczenie o własnej nieomylności pojawiają się tylko wtedy, gdy ludzie są zaślepieni przez przywiązanie do pewnego, określonego punktu widzenia. Wyobraź sobie Anglika, Francuza, Chińczyka i Indonezyjczyka patrzących na fi liżankę. Anglik powie: „To jest a cup”. Francuz na 17 to: „Ależ nie. To jest une tasse”. Wtedy zareaguje Chińczyk: „Obaj się mylicie. To jest pei”. Na końcu Indonezyjczyk wyśmieje pozo- stałych i powie: „Głupcy. To jest cawan”. Wtedy Anglik sięgnie po słownik i pokaże im go, mówiąc: „Mogę udowodnić, że to jest cup. Tak jest wedle mojego słownika”. „Więc twój słownik zawiera błę- dy”, odpowie Francuz, „bo mój słownik stawia sprawę jasno, że to jest tasse”. Chińczyk zadrwi: „Natomiast wedle mojego to jest pei, a mój słownik jest o tysiące lat starszy, niż wasze, więc na pewno jest dobry. Poza tym, więcej ludzi mówi po chińsku, niż w jakim- kolwiek innym języku — to musi być pei”. Gdy wszyscy zaczynają się nadymać się i kłócić, podchodzi do nich inny człowiek pijący z fi liżanki i mówi: „Bez względu na to, czy nazywacie to cup, tas- se, pei czy cawan, rolą fi liżanki jest utrzymanie płynu, aby dało się go wypić. Przestańcie się spierać i pijcie, przestańcie się nadymać i ugaście swoje pragnienie”. Taka jest właśnie buddyjska postawa wobec innych religii. PYTANIE: Niektórzy ludzie mówią: „tak naprawdę wszystkie re- ligie są takie same”. Zgadzasz się z nimi? ODPOWIEDŹ: Religie są zjawiskiem zbyt złożonym i różnorod- nym, by można je było podsumować w ten sposób. Buddyści mo- gliby powiedzieć, że stwierdzenie to zawiera zarówno elementy prawdy, jak i fałszu. Buddyzm uczy, że nie ma boga, z kolei chrze- ścijaństwo naucza, że taki byt istnieje. Wydaje mi się, iż jest to zna- cząca różnica. Niemniej jednak, jeden z najpiękniejszych wersetów biblijnych głosi: Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry prze- nosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie 18 unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z nie- sprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. [1 Kor 13:1 -7]1 Tego właśnie uczy buddyzm — że czystość naszego serca jest bardziej istotna, niż jakiekolwiek nadludzkie moce, jakie mogliby- śmy mieć; ważniejsza, niż zdolność przepowiadania przyszłości, niż siła naszej wiary lub akty ekstrawagancji, czy rozrzutności. Za- tem, pod względem soteriologicznym, buddyzm i chrześcijaństwo różnią się całkowicie. Wypowiadają się jednak bardzo podobnie w kwestiach etycznych, takich jak: czystość serca, moralność i od- powiednie zachowanie. PYTANIE: Czy buddyzm jest nauką? ODPOWIEDŹ: Zanim odpowiemy na to pytanie, najlepiej będzie wpierw zdefi niować pojęcie „naukowy”. Nauka jest, zgodnie z tym, co mówi słownik, „wiedzą, którą można uporządkować w system zagadnień, zdobywaną na drodze obserwacji i badań, mających na celu odkrycie praw przyrody; ewentualnie naukowym podej- ściem nazywamy taką wiedzę, którą można coś precyzyjnie zba- dać”. Pewne aspekty buddyzmu nie pasują do tej defi nicji, jednak jego jądro, Cztery Szlachetne Prawdy, z pewnością tak. Cierpienie, Pierwsza Szlachetna Prawda, jest czymś defi niowalnym, można go doświadczyć i zmierzyć. Druga Szlachetna Prawda mówi, że cier- pienie ma naturalną przyczynę –pragnienie, które także poddaje się defi niowaniu, można go doświadczać i określić. Nikt nie usiłuje wyjaśniać cierpienia za pomocą metafi zycznych koncepcji, czy mi- tów. Zgodnie z Trzecią Szlachetną Prawdą, którą jest kres cierpie- nia, osiągnąć go można nie poprzez powierzenie się istocie wyższej, 1 Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia Online, Pallotinum, 2003, http://www.biblia.pl. 19 wiarę czy modły, lecz dzięki usunięciu jego przyczyny. Jest to bar- dzo oczywiste. Czwarta Szlachetna Prawda, droga prowadząca do zakończenia cierpienia, także nie ma nic wspólnego z metafi zyką: polega ona, po prostu, na postępowaniu w określony sposób. Także zachowanie jest czymś, co można badać. Buddyzm, podobnie jak to robi nauka, obchodzi się bez koncepcji istoty wyższej i wyjaśnia pochodzenie oraz funkcjonowanie wszechświata w oparciu o pra- wa natury. Wszystko to wskazuje na obecność ducha nauki. Rady Buddhy, mówiące, że nie powinniśmy ślepo wierzyć, lecz raczej pytać, badać, dociekać i polegać na własnym doświadczeniu, mają zdecydowanie naukowy wydźwięk. W Kāḷāma Sutta, swojej słynnej mowie, Buddha naucza: Kalamowie, nie podążajcie za tym co mówią inni, ani za tradycją, nie podążajcie za pogłoskami, ani świętymi tekstami, nie podą- żajcie za logicznymi wywodami, ani przekonującymi wnioskowa- niami, nie podążajcie za pozornymi analogiami, ani za czymś co jest zgodne z waszymi poglądami, nie podążajcie za czymś tylko dlatego, że jest prawdopodobne, ani poprzez wzgląd na coś po- partego autorytetem nauczycieli. Lecz gdy samodzielnie dostrze- gacie: „to jest właściwe, nie przynosi wstydu, chwalone jest przez mądrych ludzi, a obserwowanie i praktykowanie tego wiedzie do pomyślności i szczęścia” — wtedy, Kalamowie, śmiało podążajcie za tym. Kesamutti Sutta (AN.03.65 — Mowa do Kalamów) Można zatem powiedzieć, że chociaż buddyzm nie jest — ści- śle rzecz biorąc — „nauką”, to z pewnością ma wyraźnie naukową wymowę i wykazuje więcej krytycznego myślenia, niż jakakolwiek inna religia. Nie bez znaczenia jest też to, co na temat buddyzmu mówił Albert Einstein, największy naukowiec XX w.: Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Przekroczy ona oso- bowego boga i odrzuci dogmaty oraz teologię. Będzie opierać się na religijnym zrozumieniu, wypływającym z doświadczania na- tury i duchowości, jako pełnej znaczenia jedności. Temu opisowi 20 odpowiada buddyzm. Jeśli istnieje jakakolwiek religia, która jest w stanie podołać współczesnym wymaganiom nauki, jest nią buddyzm. Albert Einstein2 PYTANIE: Słyszałem kiedyś, że nauki Buddhy nazywane są Ścież- ką Środka. Co znaczy to określenie? ODPOWIEDŹ: Buddha nadał swojej Ośmiorakiej Ścieżce alter- natywną nazwę, majjhimā paṭipadā, co znaczy „Środkowa Droga”. Jest to bardzo ważna nazwa, ponieważ sugeruje, że nie wystarczy, po prostu, podążać Ścieżką, lecz że powinniśmy robić to w pewien szczególny sposób. Ludzie potrafi ą czasami być bardzo nieugięci w swoim podejściu do religijnych reguł i praktyki, stając się z cza- sem prawdziwymi fanatykami. W buddyzmie należy rozsądnie podążać za wskazaniami i praktykować w sposób zrównoważony, by uniknąć ekstremizmu i przesady. Starożytni Rzymianie zwykli mówić: „Umiar we wszystkim” — i buddyści zgadzają się z tym całkowicie. PYTANIE: Czytałem, że buddyzm jest po prostu pewną formą hinduizmu. Czy to prawda? ODPOWIEDŹ: Nie, nie jest. W buddyzmie i hinduizmie wiele idei dotyczy moralności, toteż te dwie religie posługują się niekiedy tymi samymi terminami, jak kamma, samādhi czy nibbāna i obie też wywodzą się z Indii. Z tego powodu, niektórym ludziom wydaje się, że są identyczne lub bardzo podobne. Jeśli jednak poszukamy głę- biej, przekonamy się, że te dwie religie znacząco się różnią. Hindusi, dla przykładu, wierzą w najwyższego boga, buddyści zaś nie. Jed- ną z centralnych nauk hinduizmu, dotyczącą fi lozofi i społecznej, jest idea kasty, którą z kolei buddyzm stanowczo odrzuca. Rytual- ne oczyszczenie jest w hinduizmie ważnym obrzędem, nie ma zaś miejsca w buddyzmie. Pisma buddyjskie przedstawiają Buddhę, jako 2 The Collected Papers of Albert Einstein, Vol. 5: The Swiss Years: Correspondence, 1902- -1914, Princeton University Press, 1993. 21 krytyka nauk braminów, hinduskich kapłanów. Oni z kolei odnosili się bardzo krytycznie do niektórych jego poglądów. Nie działoby się tak, gdyby buddyzm i hinduizm nie różniły się niczym od siebie. PYTANIE: Ale Buddha zaczerpnął koncepcje kammy z hindu- izmu, prawda? ODPOWIEDŹ: Hinduizm także uczy o kammie i reinkarnacji, jed- nak interpretuje te koncepcje zupełnie inaczej, niż buddyzm. Dla przykładu hinduizm głosi, że kamma determinuje nas i nasze dzia- łania, natomiast wedle buddyzmu kamma kształtuje jedynie warun- ki. Zgodnie z hinduizmem, nieśmiertelna dusza, zwana ātmanem, przechodzi z jednego życia do następnego, buddyzm z kolei za- przecza istnieniu takiej duszy twierdząc, że tym, co podlega odro- dzeniu, jest nieustannie zmieniający się strumień energii. To tylko niektóre spośród wielu różnic, w sposobie rozumienia kammy i re- inkarnacji, w ramach tych dwu religii. Jednak, nawet gdyby nauki buddyzmu i hinduizmu były identyczne, nie musiałoby to od razu oznaczać, że Buddha bezmyślnie kopiował cudze pomysły. Zdarza się niekiedy, że dwoje ludzi, niezależnie od siebie, doko- nuje tego samego odkrycia. Dobrym tego przykładem jest teoria ewolucji. W 1858, tuż przed opublikowaniem swojej słynnej książki „O powstawaniu gatunków”, Karol Darwin dowiedział się, że inny badacz, Alfred Russel Wallace, tak jak i on, opracował idee ewolucji. Darwin i Wallace nie kopiowali od siebie pomysłów — po prostu, badając to samo zjawisko, doszli do tych samych wniosków. Zatem, nawet gdyby hinduizm i buddyzm ideę kammy oraz reinkarnacji rozumiały tak samo (choć tak nie jest), to nie byłoby to wcale do- wodem naśladownictwa. Prawda jest taka, że na drodze intuicyj- nego wglądu, w pewnym stopniu, obydwie te religie rozumiały po- dobnie prawo kammy i reinkarnacji. Buddha natomiast wyjaśnił te zjawiska w sposób pełniejszy i dokładniejszy. ☸ 22 2. Podstawowe założenia buddyzmu PYTANIE: Co zalicza się do głównych nauk Buddhy? ODPOWIEDŹ: Wszystkie spośród wielu nauk Buddhy skupiają się na Czterech Szlachetnych Prawdach, tak jak obręcz i szprychy koła skupiają się wokół piasty. Mówi się o nich „Cztery”, ponie- waż tyle właśnie ich jest. Nazywane są „Szlachetnymi”, ponieważ uszlachetniają tego, który je pojął. Mianem „Prawd” określa się je dlatego, że są prawdziwe w odniesieniu do rzeczywistości. PYTANIE: Jaka jest Pierwsza Szlachetna Prawda? ODPOWIEDŹ: Pierwsza Szlachetna prawda głosi, że życie jest cierpieniem. Żyć znaczy cierpieć. Nie jest możliwe, by żyć bez do- świadczania bólu, czy zmartwień. Musimy znosić fi zyczne cierpie- nie w postaci chorób, zranień, zmęczenia, starości i w końcu śmier- ci. Musimy też stawić czoła cierpieniu mentalnemu — takiemu jak samotność, niezadowolenie, strach, skrępowanie, rozczarowanie, gniew i tak dalej. PYTANIE: Nie jest to odrobinę pesymistyczne? ODPOWIEDŹ: Słownik defi niuje pesymizm jako „nawykowe my- ślenie, że cokolwiek się wydarzy, będzie to coś złego” lub „prze- konanie, że zło jest silniejsze, niż dobro”. Buddyzm nie uczy ni- czego podobnego. Nie zaprzecza też, że zadowolenie jest możliwe. Stwierdza wprost, że życie wiąże się nierozerwalnie z fi zycznym oraz mentalnym cierpieniem i jest to coś tak prawdziwego i oczy- wistego, że nie sposób temu zaprzeczyć. Buddyzm wychodzi od 23 doświadczenia, od niepodważalnych faktów, od rzeczy, o których wszyscy wiedzą, których wszyscy doświadczyli i których wszyscy starają się uniknąć. Tak więc, w pierwszej kolejności, buddyzm zaj- muje się podstawową -z punktu widzenia każdej jednostki - sprawą: cierpieniem i sposobem jego uniknięcia. PYTANIE: Jaka jest Druga Szlachetna Prawda? ODPOWIEDŹ: Druga Szlachetna Prawda mówi, iż przyczyną wszelkiego cierpienia jest przywiązanie. Gdy przyjrzymy się cier- pieniu mentalnemu, szybko zauważymy, w jaki sposób jest ono tworzone przez przywiązanie. Gdy pragniemy czegoś, czego nie możemy zdobyć, jesteśmy rozczarowani i sfrustrowani. Gdy na- stawiamy się, że ktoś spełni nasze oczekiwania, lecz tak się nie dzieje, odczuwamy zawód i złość. Gdy chcemy, aby inni lubili nas, a mimo to nie lubią — czujemy się zranieni. Nawet jeśli pragnie- my czegoś, co jest osiągalne, to także nie zawsze prowadzi do za- dowolenia, bowiem szybko odczuwamy znudzenie tą rzeczą, tra- cimy zainteresowanie i zaczynamy chcieć czegoś innego. Mówiąc wprost, Druga Szlachetna Prawda uczy, że otrzymanie tego, czego się chce, nie gwarantuje szczęścia — zamiast bez końca walczyć o zaspokajanie swoich pragnień, postaraj się raczej zmodyfi ko- wać swoje „chcenie”. Pragnienie odbiera nam bowiem zadowo- lenie i radość. PYTANIE: Ale jak pragnienie i przywiązanie może prowadzić do fi zycznego cierpienia? ODPOWIEDŹ: Przez całe nasze życie, pełne pragnień i przywią- zania, zwłaszcza zaś wtedy, gdy pragniemy swojej dalszej egzysten- cji, stwarzamy potężną energię, która pcha nas do ponownych na- rodzin. A kiedy się odradzamy, znów mamy ciało — ciało podatne na zranienia i choroby, jak już mówiliśmy. Ciało, które się męczy, które starzeje się, a w końcu — umiera. W taki oto sposób przywią- zanie prowadzi do ponownych narodzin, a ponowne narodziny do fi zycznego cierpienia. 24 PYTANIE: No dobrze, ale jeśli całkowicie wyzbędziemy się pra- gnień, to nigdy niczego nie zdobędziemy, ani nie osiągniemy. ODPOWIEDŹ: Prawda, lecz Buddha nauczał, iż powinnyśmy przestać to robić dopiero, gdy nasze pragnienia i przywiązanie, na- sze ciągłe niezadowolenie z tego, co mamy i dążenie, by posiadać wciąż więcej i więcej — sprawiają, że cierpimy. Przypominał, że na- leży odróżniać to, co potrzebujemy, od tego, co chcemy; by dążyć do zaspokojenia potrzeb, zaś nad zachciankami pracować. Nauczył nas, że nasze potrzeby mogą zostać zaspokojone, w przeciwień- stwie do pragnień, które są niczym bezdenna przepaść. Pewne po- trzeby są zasadnicze, pozostałe pragnienia winny z czasem zostać rozpuszczone. Na dobrą sprawę, jaki jest cel życia? Nieustanne dą- żenie ku czemuś, czy bycie szczęśliwym tu i teraz? PYTANIE: Mówiłeś wcześniej o reinkarnacji, ale czy istnieje ja- kikolwiek dowód na to, że coś takiego ma miejsce? ODPOWIEDŹ: Istnieje na to wiele dowodów, ale dokładniej przyj- rzymy się temu zagadnieniu nieco później. PYTANIE: Jaka jest Trzecia Szlachetna Prawda? ODPOWIEDŹ: Trzecia Szlachetna Prawda mówi, że cierpienie może zostać przezwyciężone, zaś szczęście — osiągnięte. Jest to prawdopodobnie najważniejsza spośród Czterech Szlachetnych Prawd, ponieważ Buddha upewnił nas w ten sposób, że prawdziwe szczęście i zadowolenie są możliwe. Kiedy wyzbywamy się nieprzy- noszącego nam żadnej korzyści przywiązania i uczymy się jak żyć z dnia na dzień, kiedy uczymy się jak odczuwać radość, zamiast nie- ustannie pragnąć czegoś więcej, gdy uczymy się jak cierpliwie zno- sić niedogodności, które przynosi życie, gdy nie ma w nas lęku, nie- nawiści czy gniewu — wtedy właśnie stajemy się szczęśliwi i wolni. Wtedy -i tylko wtedy - stajemy się zdolni, by żyć w pełni. Ponieważ nie jesteśmy już dłużej opętani myślami o zaspokajaniu własnych samolubnych pragnień, przekonujemy się, że mamy mnóstwo cza- su, by nieść pomoc innym. Stan ten zwany jest nibbāną. 25 PYTANIE: Czym jest nibbāna lub gdzie się znajduje? ODPOWIEDŹ: Jest to wymiar przekraczający czas i przestrzeń, dlatego trudno jest o tym mówić lub choćby myśleć. Słowa i myśli pasują jedynie do opisywania wymiaru czasoprzestrzennego. Ponie- waż nibbāna jest poza czasem, nie ma w niej ruchu, a zatem — nie ma w niej powstawania, ani śmierci. Będąc poza przestrzenią, nie ma w niej przyczynowości, ograniczeń, ani koncepcji „ja” lub „nie -ja” — dlatego też nibbāna jest nieskończona. Buddha zapewniał nas rów- nież, że jest ona doświadczeniem wielkiego szczęścia. Powiedział: Nibbāna jest najwyższym uszczęśliwieniem. Dhammapada (Dhp.204 — Podstawy Dhammy) PYTANIE: Czy istnieje dowód na istnienie takiego wymiaru? ODPOWIEDŹ: Nie, nie ma na to dowodu. Jednak jego istnienie może zostać wywnioskowane. Jeśli istnieje wymiar, w którym dzia- łają czas i przestrzeń (a istnieje — jest nim doświadczany przez nas świat), to możemy mniemać, iż istnieje także wymiar, w którym czas, ani przestrzeń nie działają — jest nim nibbāna. Nawet jeśli nie potrafi my dowieść [empirycznie] istnienia nibbāny, mamy słowa Buddhy, które to czynią. Powiedział nam: Istnieje Niezrodzone, Niepowstałe, Nieuczynione, Niezłożone. Gdyby nie było Niezrodzonego, Niepowstałego, Nieuczynionego, Niezłożonego, nie byłoby ucieczki od tego, co zrodzone, powsta- łe, uczynione i złożone. Lecz ponieważ istnieje Niezrodzone, Nie- powstałe, Nieuczynione, Niezłożone, istnieje ucieczka od tego, co zrodzone, powstałe, uczynione i złożone. Tatiyanibbānapaṭisaṃyutta Sutta (Ud.83 — Trzecia mowa powiązana z Nibbāną) Będziemy wiedzieli, gdy ją osiągniemy. Jednak, zanim to nastą- pi, możemy przecież praktykować. PYTANIE: Jeśli Nibbāna to stan, w którym nie ma pragnień, to jak może być urzeczywistniana poprzez pragnienie jej osiągnięcia? 26 ODPOWIEDŹ: Pragnienie czegoś skupia swą uwagę na upragnio- nym obiekcie i kieruje energię na jego zdobycie. Gdy to następuje, pojawia się okres zadowolenia, choć zazwyczaj przekształca się on w rozczarowanie, znudzenie lub utratę zainteresowania. Uwaga przenosi się wtedy stopniowo na nowy obiekt i cały proces się po- wtarza. Wczesne stadia duchowych poszukiwań buddystów dzia- łają na zasadzie podobnych wzorców, choć te późniejsze są dra- stycznie różne. W procesie praktykowania Dhammy, wzrastająca jasność i zrozumienie pomaga nam zobaczyć, że Nibbāna nie jest „czymś”, co się osiąga, lecz stanem istnienia, w którym pragnienie jest nieobecne i zanika. Zatem paradoksalnie, im bliżej osiągnięcia Nibbāny, tym mniejsze pragnienie, aby to się stało. Buddha powie- dział: „Opierając się na pragnieniu, człowiek następnie puszcza to pragnienie”. Podczas gdy pragnienie Nibbāny zanika, rozpęd stwo- rzony przez wartości duchowe, które się pielęgnowało, pcha czło- wieka w jej stronę. Ānanda, uczeń Buddhy, wyjaśnił ten oczywisty dylemat doty- czący pragnienia i Nibbāny, w nieco inny sposób. Pewnego razu do parku, w którym przebywał, przyszedł mężczyzna i zapytał go o cel nauk Buddhy. Ānanda wyjaśnił mu je, a mężczyzna odpowiedział: „Jeśli to prawda, to będzie to bezterminowy, niekończący się pro- ces, ponieważ niemożliwe jest porzucenie pragnienia za pomocą pragnienia”. Ānanda zapytał mężczyznę: „Czy wcześniej nie pra- gnąłeś przyjść do tego parku? A gdy tu dotarłeś, czy owo pragnie- nie nie ustąpiło?” Mężczyzna zrozumiał, że to właśnie o to chodzi. Wtedy Ānanda powiedział: „Dokładnie tak samo jest z tym, który doznał oświecenia. Wcześniej miał w sobie pragnienie jego osią- gnięcia, ale gdy już się to stało, owo pragnienie ustąpiło”. PYTANIE: Jaka jest Czwarta Szlachetna Prawda? ODPOWIEDŹ: Czwarta Szlachetna Prawda jest Ścieżką pro- wadzącą do przezwyciężenia cierpienia. Droga ta nazywana jest Szlachetną Ośmioraką Ścieżką i składa się z właściwego poglądu (sammā diṭṭhi), właściwej intencji (sammā saṅkappa), właściwej mowy (sammā vācā), właściwego działania (sammā kammanta), 27 właściwego sposobu życia (sammā ājīva), właściwego wysiłku (sammā vāyāma), właściwej uważności (sammā sati) oraz właściwego skupienia (sammā samādhi). Praktyka buddyjska polega na ich kul- tywowaniu, aby jak najpełniej je urzeczywistnić. Można dostrzec, że kolejne stopnie Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki odnoszą się do każdego aspektu życia: intelektualnego, moralnego, społecznego, ekonomicznego i psychologicznego, a zatem zawiera ona wszyst- ko, co jest człowiekowi niezbędne, by wieść dobre życie i rozwijać się duchowo. ☸ 28 3. Buddyzm a wiara w boga PYTANIE: Czy wy, buddyści, wierzycie w boga? ODPOWIEDŹ: Nie, nie wierzymy — z kilku powodów. Podobnie jak wielu współczesnych socjologów i psychologów, Buddha za- uważył, że wiele religijnych koncepcji — a szczególnie idea boga — ma swój początek w niepewności i strachu. Wiele jest schronień; są góry, są lasy, są też gaje, drzewa, świątynie i kurhany, do których ucieka się lud wystrachany. Dhammapada (Dhp.188 — Podstawy Dhammy) Ludzie pierwotni mieli wokół siebie niebezpieczny i wrogi świat. Odczuwali ciągły strach przed dzikimi zwierzętami, głodem, zranieniem lub chorobą oraz przed naturalnymi zjawiskami takimi jak grzmoty, błyskawice i erupcje wulkanów. Nie znajdując przed tym ochrony, wymyślili bogów, by czuć się komfortowo w czasach dostatku, znajdować odwagę w czasie zagrożenia lub pocieszenie, gdy coś szło źle. Nawet dziś możesz zaobserwować wzrost religij- ności w czasach kryzysu, usłyszeć, jak ludzie mówią, iż wiara w ich boga lub bogów daje im siłę, której potrzebują, by radzić sobie w życiu. Tłumaczą często, że wierzą w tego akurat boga, ponieważ odpowiedział im, gdy modlili się do niego w potrzebie. Wszystko to zdaje się popierać słowa Buddhy, wedle których koncepcja boga jest odpowiedzią na strach i frustrację. Buddha nauczył nas rozu- mieć własne lęki, redukować pragnienia, ze spokojem i odwagą 29 akceptować rzeczy, których nie możemy zmienić. Strach zastąpił zrozumieniem, a nie irracjonalnymi wierzeniami. Drugim powodem, dla którego Buddha nie wierzył w koncepcję boga, jest niewielka ilość dowodów na poparcie jego istnienia. Ist- nieje wiele religii. Przedstawiciele każdej twierdzą, że wyłącznie oni są w posiadaniu spisanych w świętej księdze słów boga, że tylko oni rozumieją jego naturę, że ich bóg istnieje, a bogowie innych re- ligii są fałszywi. Niektórzy twierdzą, że bóg jest mężczyzną, inni, że kobietą, jeszcze inni z kolei — że jest rodzaju nijakiego. Z zadowo- leniem uznają, że jest dość dowodów na istnienie czczonego przez nich boga, drwią zaś z dowodów, którymi posługują się pozostałe religie. Zaskakujące, że licznym wyznaniom — mimo odwoływania się do ludzkiej pomysłowości — przez tak wiele stuleci, nadal nie udało się znaleźć prawdziwego, konkretnego, namacalnego i nie- zbitego dowodu. Buddyści wstrzymują osąd do czasu, gdy taki do- wód się pojawi. Trzecim powodem, dla którego Buddha nie wierzył w istnie- nie boga, było przekonanie, iż wiara nie jest konieczna. Niektórzy twierdzą, że wiara w boga jest niezbędna, by wyjaśnić powstanie wszechświata a jednak nauka zdołała to zrobić całkiem przekony- wająco bez uciekania się do idei istoty wyższej. Inni znów twierdzą, że wiara w boga jest konieczna, by móc prowadzić szczęśliwe, war- tościowe życie. Jednak i w tym wypadku możemy przekonać się, że tak nie jest. Na świecie są miliony ateistów i wolnomyślicieli, nie wspominając o buddystach, którzy prowadzą pożyteczne, szczęśli- we i wartościowe życie nie uznając istnienia boga. Niektórzy twier- dzą, że wiara w boskie moce jest niezbędna, ponieważ ludzie, jako istoty słabe, nie posiadają wystarczającej siły, by pomóc samym so- bie. Tu także dowody wskazują na coś przeciwnego. Często słyszy się o ludziach, którzy przezwyciężyli kalectwo, wielkie trudności i przeciwieństwa losu, dzięki własnym wysiłkom i sile wewnętrz- nej — lecz bez wiary w boga. Niektórzy twierdzą, że istnienie takiej istoty jest konieczne, by człowiek mógł zostać zbawiony. Jednak ten argument jest dobry jedynie wtedy, gdy zaakceptujemy teologicz- ne koncepcje zbawienia — a buddyści ich nie przyjmują. Opierając 30 się na własnym doświadczeniu, Buddha dostrzegł, że każda ludz- ka istota posiada zdolność oczyszczenia umysłu, rozwinięcia nie- skończonej miłości, współczucia oraz doskonałego pojmowania. Przesunął środek ciężkości z niebios na serce i zachęcał nas, byśmy rozwiązania naszych problemów szukali poprzez zrozumienie sa- mych siebie. PYTANIE: Skoro nie ma bogów — to w jaki sposób powstał wszechświat? ODPOWIEDŹ: Wszystkie religie mają swoje mity i historie, które usiłują udzielić odpowiedzi na to pytanie. W czasach starożytnych mity były czymś wystarczającym, jednak w XXI w., w erze fi zyki, astronomii i geologii, zostały wyparte przez naukowy fakt. Nauka wyjaśniła powstanie wszechświata bez uciekania się do koncepcji boga. PYTANIE: Co mówił Buddha na temat pochodzenia wszech świata? ODPOWIEDŹ: Jest ciekawe, że wyjaśnienia Buddhydotyczące pochodzenia wszechświata, w znacznym stopniu pokrywają się ze spojrzeniem naukowym. W Aggañña Sutta (DN.27 — Mowa o nad- rzędnym poznaniu) Buddha mówi, że wszechświat jest niszczony, po czym, przez niezliczone miliony lat rozwija się na nowo, aż do osiągnięcia obecnej postaci. Życie zrodziło się na powierzchni wody i -jak poprzednio - w ciągu milionów lat ewoluowało od prostych form do złożonych organizmów. Buddha stwierdził, że wszystkie te procesy nie miały początku ani końca i że zostały wprawione w ruch zapoczątkowany przez prawa natury. PYTANIE: Twierdzisz, że nie ma dowodów na istnienie jakiego- kolwiek boga, ale co z cudami? ODPOWIEDŹ: Jest wielu ludzi, którzy wierzą, że cuda są dowo- dem boskiej egzystencji. Słyszymy gorące zapewnienia, że miało miejsce uzdrowienie, lecz nigdy nie dostajemy niezależnego po- twierdzenia ze strony służby zdrowia lub lekarza. Docierają do nas raporty z drugiej ręki o tym, że ktoś został w cudowny sposób 31 ocalony z katastrofy, ale nigdy nie otrzymujemy zeznań naocz- nego świadka, który opowiedziałby, co właściwie się wydarzyło. Słyszymy pogłoski o tym, jak modlitwa uleczyła schorowane cia- ło lub przywróciła czucie w sparaliżowanej kończynie, jednak ni- gdy nie mamy możliwości zobaczenia zdjęć rentgenowskich lub zapoznania się z lekarską opinią, która by tego dowodziła. Gorące zapewnienia, wiadomości z drugiej ręki i pogłoski nie mają wagi mocnych dowodów — a te z kolei są bardzo rzadkie. Niemniej jed- nak niezwykłe i niewyjaśnione rzeczy niekiedy się zdarzają. Mimo to nasza niezdolność do ich wytłumaczenia nie dowodzi istnienia boga, a jedynie tego, że nasza wiedza jest wciąż niekompletna. Za- nim rozwinęła się współczesna medycyna, w czasach, gdy ludzie nie wiedzieli, co jest przyczyną chorób, wierzono, iż są one karą bożą. Teraz wiemy, co stanowi ich przyczynę i gdy zachorujemy, bierzemy lekarstwa. Z czasem, gdy nasza wiedza o świecie stanie się pełniejsza, będziemy mogli odnaleźć to, co leży u podstaw nie- wyjaśnionych zjawisk — tak jak dziś rozumiemy, co jest przyczyną chorób. PYTANIE: Jednak, skoro tak wielu ludzi wierzy w jakiegoś boga, to musi być prawda. ODPOWIEDŹ: Niekoniecznie. Był taki czas, gdy wszyscy sądzi- li, że świat jest płaski — mylili się jednak. Ilość ludzi wierzących w daną rzecz nie jest probierzem jej prawdziwości lub fałszywości. Jedyny sposób, pozwalający stwierdzić, czy dana koncepcja jest prawdziwa, czy też nie, to przyjrzeć się faktom, zbadać dowody. PYTANIE: Wiele osób mówi, że takie dowody są wszędzie. Twier- dzą, że piękno natury oraz harmonia ludzkiego ciała są dowodem na istnienie wyższej inteligencji oraz kochającego stwórcy. ODPOWIEDŹ: Niestety, taką ideę można podważyć jak tylko spoj- rzysz na drugą stronę natury — trąd, komórki rakowe, glisty pa- sożytów, insekty wysysające krew, czy plaga szczurów. Dlaczegoż to wyższa inteligencja miałaby projektować zjawiska, sprawiające tak wiele nędzy oraz cierpienia? Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, 32 jak wiele ludzi umiera, bądź zostaje okaleczonych w wyniku trzę- sień ziemi, susz, powodzi, tsunami. Jeżeli rzeczywiście istnieje jakiś kochający stwórca, dlaczego zezwala na wystąpienie podobnych zjawisk? PYTANIE: Skoro wy, buddyści, nie wierzycie w bogów, to w co wierzycie? ODPOWIEDŹ: Nie wierzymy w boga, ponieważ wierzymy w ludz- kość. Wierzymy, że każda ludzka istota jest cenna i ważna, że każdy może zostać buddhą — istotą ludzką, która osiągnęła doskonałość. Wierzymy, że są w stanie przemóc własną ignorancję oraz brak rozsądku i zobaczyć rzeczy takimi, jakimi one są. Wierzymy, że nie- nawiść, gniew, złośliwość i zazdrość mogą zostać zastąpione przez miłość, cierpliwość, szczodrość i dobroć. Wierzymy że wszystko to jest w zasięgu ręki każdej osoby, prowadzonej i wspieranej przez pozostałych buddystów oraz inspirowanej przykładem Buddhy– jeśli tylko zdobędzie się ona na wysiłek. Jak nauczał Buddha: Samemu czyni się zło, samemu bruka siebie skazami. Samemu można odczynić zło, samemu jest się oczyszczanym. Czystość i nieczystość zależą od nas samych – ktoś przez innego nie może być od skaz uwalniany. Dhammapada (Dhp.165 — Podstawy Dhammy) ☸ 33 4. Pięć Wskazań PYTANIE: Inne religie czerpią wiedzę o tym co dobre, a co złe, z przykazań swojego boga lub bogów. Jednak buddyści nie wierzą w boga, skąd więc wiedzą, co jest dobre, a co nie? ODPOWIEDŹ: Wszelkie myśli, słowa i czyny, które wypływa- ją z chciwości, nienawiści i ułudy — a zatem oddalające nas od nibbāny — są złe. Natomiast te, które biorą się ze szczodrości, mi- łości i mądrości — oczyszczając nam drogę ku nibbānie — są dobre. Być dobrym w religii teocentrycznej oznacza robić to, co zosta- ło nakazane. W skupionej na człowieku zaś, takiej jak buddyzm, aby odróżniać dobro od zła, musisz rozwinąć głęboką wrażliwość i wewnętrzne zrozumienie. Moralność wzniesiona na zrozumie- niu samego siebie jest zawsze mocniejsza, niż taka, która opiera się na posłuszeństwie. Zatem, aby odróżnić dobro od zła, buddysta zwraca uwagę na trzy rzeczy: intencję stojącą za czynem, efekt, jaki czyn wywrze na nim oraz efekt, jaki wywrze na innych. Jeśli intencja jest dobra (wypływa ze szczodrości, miłości i mądrości), jeśli skutek jest pożyteczny dla mnie (pomaga mi stać się bardziej szczodrym, kochającym i mądrzejszym) oraz pomaga innym (być bardziej szczodrymi, kochającymi i mądrzejszymi), wtedy moje czyny są zdrowe, dobre i moralne. Oczywiście, istnieje wiele róż- nych kombinacji tych trzech czynników. Niekiedy podejmuję dzia- łanie, mając jak najlepsze intencje, a jednak może nie przynieść ono pożytku ani mnie, ani innym. Czasami działam bez dobrych intencji, i choć przynosi to korzyści mnie, jednocześnie może szko- dzić innym. W takich sytuacjach uczynki są niejednoznaczne — tworzą połączenie dobrych i tych niezbyt dobrych. Gdy intencje 35 są złe, a czyn nie przynosi korzyści ani mnie, ani innym ludziom, to wtedy działanie takie jest złe. Natomiast, gdy moje intencje są dobre, a moje czyny przynoszą pożytek zarówno mnie, jak i innym — wtedy działanie jest całkowicie dobre. PYTANIE: Czy zatem buddyści posiadają kodeks moralny? ODPOWIEDŹ: Tak, posiadają. Podstawą moralności dla buddy- stów jest Pięć Wskazań. Pierwsze mówi, że należy unikać zabijania lub krzywdzenia żywych istot, drugie — że nie należy kraść, trzecie — że należy unikać niewłaściwego zachowania seksualnego, czwar- te — że nie należy kłamać, piąte zaś — że należy unikać alkoholu i innych substancji odurzających. PYTANIE: Ale przecież, w niektórych sytuacjach dobrze jest za- bić — na przykład roznoszące zarazę insekty lub kogoś, kto zamie- rza zabić nas. ODPOWIEDŹ: Dla ciebie owszem, ale co z insektem lub zabitą osobą? Pragną żyć tak samo, jak ty. Gdy decydujesz się zabić rozno- szącego zarazę insekta, twoje intencje są mieszaniną troski o sie- bie (dobrze) i wstrętu (źle). Działanie przyniesie korzyść tobie (do- brze), ale w sposób oczywisty nie będzie takie dla tej istoty, którą zabijasz (będzie złe). Czasem więc możemy być zmuszeni zabić, ale nigdy nie będzie to w pełni dobre. PYTANIE: Wy, buddyści, za bardzo przejmujecie się mrówkami i robakami. ODPOWIEDŹ: Buddyści starają się rozwinąć nierozróżniające współczucie, które obejmuje wszystko. Widzimy świat jako inte- gralną całość, gdzie każda rzecz i istota mają swoje miejsce i funk- cję. Wierzymy, że musimy być bardzo ostrożni, nim zniszczymy, czy tylko naruszymy delikatną równowagę w przyrodzie. Przyro- da buntowała się wszędzie tam, gdzie nacisk kładziono na pełne jej eksploatowanie, gdzie wyciskano z niej ostatnie soki, nie dając niczego w zamian, opanowując i podbijając. Powietrze staje się za- trute, rzeki skażone i martwe, tak wiele zwierząt i roślin znajduje 36 się na skraju wyginięcia, zbocza gór stają się jałowe. Nawet klimat się zmienia. Gdyby ludzie wstrzymali odrobinę swój pęd do miaż- dżenia, niszczenia i zabijania, ta straszna sytuacja nie miałaby miejsca. Powinniśmy dążyć do rozwijania większego szacunku dla życia. O tym właśnie mówi Pierwsze Wskazanie. PYTANIE: Co buddyzm mówi na temat aborcji? ODPOWIEDŹ: Zgodnie z naukami Buddhy, nowe życie pojawia się w momencie poczęcia, lub niedługo potem, więc usunięcie pło- du jest odebraniem życia. PYTANIE: Ale co jeśli kobieta została zgwałcona, lub jeśli wie, że jej dziecko urodzi się zdeformowane — czy nie będzie w takim wypadku lepiej przerwać ciążę? ODPOWIEDŹ: Dziecko poczęte w wyniku gwałtu ma takie samo prawo do życia i miłości, jak każde inne. Nie powinno być zabi- te tylko dlatego, że jego biologiczny ojciec popełnił przestępstwo. Urodzenie dziecka zdeformowanego lub umysłowo opóźnionego będzie dla rodziców dużym szokiem, lecz jeśli jest w porządku zabijać takie płody, to w takim razie, czemu nie zabijać dzieci lub dorosłych, którzy są zdeformowani lub kalecy? W pewnych sytu- acjach aborcja jest najbardziej humanitarnym wyjściem, na przy- kład, by ocalić życie matki. Ale bądźmy uczciwi — większość aborcji przeprowadza się tylko dlatego, że ciąża jest czymś niewygodnym, kłopotliwym, lub dlatego, że rodzice chcą mieć dzieci później. Dla buddystów są to dość błahe powody, by niszczyć życie. PYTANIE: Czy jeśli ktoś popełni samobójstwo, to złamie w ten sposób Pierwsze Wskazanie? ODPOWIEDŹ: Gdy jedna osoba zabija drugą, może to robić z powodu strachu, gniewu, napadu szału, chciwości lub innych negatywnych emocji. Gdy ktoś popełnia samobójstwo, przyczy- ny mogą być bardzo podobne, albo też robi to z powodu nega- tywnych emocji, takich jak rozpacz i frustracja. Morderstwo jest wynikiem działania negatywnych emocji skierowanych przeciw 37 komuś. Przyczyną samobójstwa są negatywne emocje, skierowane przeciw samemu sobie i dlatego jest ono złamaniem Wskazania. Jednak komuś, kto planuje popełnienie samobójstwa lub dla kogoś kto już podejmował takie próby, nie trzeba wcale mówić, że to, co robi jest złe. Osoby takie potrzebują naszego wsparcia i zrozu- mienia. Musimy pomóc im zrozumieć, że zabicie samych siebie prowadzi jedynie do przeniesienia ich problemu do następnego życia, a nie rozwiązania go. PYTANIE: Opowiedz mi o Drugim Wskazaniu. ODPOWIEDŹ: Gdy przyjmujemy to wskazanie, zobowiązujemy się nie brać niczego, co nie należy do nas. Drugie Wskazanie mówi o okiełznaniu chciwości i poszanowaniu cudzej własności. PYTANIE: Trzecie Wskazanie mówi, że powinniśmy unikać nie- właściwego zachowania seksualnego. Czym jest niewłaściwe za- chowanie seksualne? ODPOWIEDŹ: Jeśli posługujemy się oszustwem, emocjonalnym szantażem lub siłą, by zmusić kogoś do uprawiania z nami seksu, wtedy jest to niewłaściwe zachwanie seksualne. Cudzołóstwo jest także formą niewłaściwej seksualności, ponieważ kiedy bierzemy ślub, przysięgamy współmałżonkowi, że będziemy mu wierni. Gdy popełniamy cudzołóstwo, łamiemy przysięgę i dopuszczamy się zdrady. Seks powinien być wyrazem miłości i bliskości pomiędzy dwojgiem ludzi i gdy tak jest, wzmacnia nasze mentalne i emocjo- nalne samopoczucie. PYTANIE: Czy uprawianie seksu przed zawarciem małżeństwa zalicza się do niewłaściwego zachwania seksualnego? ODPOWIEDŹ: Nie, jeśli jest miłość i obopólna zgoda między dwojgiem zainteresowanych. Jednak nie powinno się nigdy za- pominać, że biologiczną funkcją zbliżenia jest reprodukcja i jeśli niezamężna kobieta zajdzie w ciążę, może stać się to wielkim pro- blemem. Wielu dojrzałych i rozsądnych ludzi uważa, że jest o wiele lepiej poczekać z uprawianiem seksu do ślubu. 38 PYTANIE: Co buddyzm mówi na temat kontroli urodzeń? ODPOWIEDŹ: Niektóre religie nauczają, że uprawianie seksu z powodu innego, niż prokreacja jest niemoralne, uznają więc wszystkie sposoby kontroli urodzeń za złe. Wedle buddyzmu seks może mieć na celu: prokreację, relaks, wyrażenie miłości i przywiązania dwojga ludzi, i tak dalej. Z tego powodu akcep- tuje wszystkie, poza aborcją, metody antykoncepcji. W grun- cie rzeczy, buddyzm głosi, że na świecie, gdzie przeludnienie stanowi poważny problem, kontrola urodzeń jest prawdziwym błogosławieństwem. PYTANIE: Co z Czwartym Wskazaniem? Czy jest możliwe, by ni- gdy nie kłamać? ODPOWIEDŹ: Jeśli naprawdę niemożliwe jest życie w społeczeń- stwie lub robienie interesów bez łgarstwa, to ten szokujący stan rzeczy powinien zostać zmieniony. Buddysta to ktoś, kto postana- wia coś z tym zrobić, usiłując samemu być bardziej prawdomów- nym i uczciwym. PYTANIE: Gdybyś, siedząc w parku, zobaczył uciekającego przed czymś przerażonego mężczyznę, zaś kilka minut później inny czło- wiek, trzymający nóż, podbiegłby do ciebie pytając, czy widziałeś, w którą stronę pobiegł ten pierwszy — to powiedziałbyś mu praw- dę, czy może skłamał? ODPOWIEDŹ: Jeśli miałbym dobry powód, by podejrzewać, że ten drugi zamierza wyrządzić krzywdę pierwszemu, to jako ro- zumny buddysta skłamałbym bez wahania. Mówiliśmy wcześniej, że jednym z czynników mających wpływ na to, czy dany czyn jest dobry, czy też zły, jest intencja. Intencja ratowania życia usprawie- dliwia kłamstwo w sytuacji takiej, jak ta. Jeśli kłamiąc, pijąc lub na- wet kradnąc, ratuję życie, to powinienem to zrobić. Zawsze mogę odpokutować złamanie tych wskazań, lecz nigdy nie będę w stanie przywrócić życia, które raz zostało stracone. Jednak — jak już mó- wiłem wcześniej — proszę, nie odbierajcie tego, jako pozwolenia na łamanie wskazań, kiedy tylko jest nam to na rękę. Wskazania 39 powinny być praktykowane z wielką troską i naruszane tylko w wyjątkowych przypadkach. PYTANIE: Według tego co mówi Piąte Wskazanie, nie powinni- śmy pić alkoholu, ani brać narkotyków. Czemu nie? ODPOWIEDŹ: Ludzie nie piją dla smaku. Kiedy piją sami — robią to, by się rozluźnić, a gdy piją w grupie — robią to po to, by się nie wyróżniać. Nawet mała dawka alkoholu upośledza zmysły i zakłóca świadomość. Przyjmowany w dużych ilościach może mieć wynisz- czający wpływ. Buddyści mawiają, że gdy łamiesz Piąte Wskazanie, możesz złamać wszystkie pozostałe. PYTANIE: Ale przecież mała ilość nie byłaby łamaniem wskaza- nia, prawda? To drobnostka. ODPOWIEDŹ: Tak, to drobnostka, lecz jeśli nie jesteś w stanie praktykować nawet małych rzeczy, to twoje zaangażowanie i mo- tywacja raczej nie są zbyt silne, czyż nie? PYTANIE: Czy palenie papierosów narusza Piąte Wskazanie? ODPOWIEDŹ: Palenie na pewno ma negatywny wpływ na ciało, ale na umysł wpływa tylko nieznacznie. Ktoś może palić i być wciąż w pełni przytomny, uważny i kontrolować się, zatem palenie może być czymś niewskazanym, ale mimo to, nie stoi w sprzeczności z wskazaniami. PYTANIE: Pięć Wskazań ma wymowę negatywną. Mówią czego nie wolno. Nie mówią, co należy robić. ODPOWIEDŹ: Pięć Wskazań to podstawa moralności dla buddy- stów — oczywiście są jeszcze inne. Zaczynamy od rozpoznania na- szych negatywnych zachowań i usiłujemy je zmienić. Po to właśnie jest Pięć Wskazań. Po tym jak przestaliśmy czynić zło, zaczynamy czynić dobro. Weźmy dla przykładu Czwarte Wskazanie — Bud- dha powiedział, że powinniśmy zacząć od zaprzestania mówienia kłamstw. Następnie powinniśmy mówić prawdę, łagodnie, uprzej- mie i we właściwym czasie. Człowiek taki: 40 Kładąc kres fałszywej mowie unika fałszywej mowy, staje się głosicielem prawdy, słownym, godnym zaufania, niezawodnym, tym, który nie oszukuje świata. Kładąc kres złośliwej mowie unia złośliwej mowy, nie powta- rza tam, co usłyszał tutaj, ani tutaj tego, co usłyszał tam, aby poróżnić ludzi. Godzi ludzi, którzy są podzieleni i zbliża do siebie tych, którzy już teraz są przyjaciółmi. Raduje się z harmonii, cieszy się ze zgody, współweseli się z pojednania, tworzy porozu- mienie dzięki swej mowie. Kładąc kres szorstkim słowom, unika szorstkich słów, mówi używając łagodnych słów, takich, które są przyjemne dla ucha, miłe, trafi ające prosto do serca, uprzejme, oczekiwane przez wielu i ujmujące wielu. Kładąc kres czczej paplaninie unika czczej paplaniny, prze- mawia zawsze we właściwym czasie, o czym należy, konkretnie, o Dhammie i o dyscyplinie. Wypowiada słowa warte zapamiętania, odpowiednie do sytuacji, rozsądne, stosowne, które niosą ze sobą treść”. Cūḷahatthipadopama Sutta (MN.027 — Krótsza mowa o porównaniu do śladów słonia) ☸ 41 5. Odrodzenie PYTANIE: Skąd my, ludzie, przybywamy i dokąd zmierzamy? ODPOWIEDŹ: Istnieją trzy możliwe odpowiedzi na to pytanie. Ci, którzy wierzą w boga lub bogów twierdzą zazwyczaj, że powsta- li z woli bożej i że nie istnieli przedtem. Wierzą, że po śmierci od- chodzą do wiecznego nieba lub piekła, w zależności od tego, w co wierzyli lub jak postępowali. Inni zaś — humaniści i naukowcy — twierdzą, że jednostka powstaje z przyczyn naturalnych, w chwili poczęcia i przestaje istnieć, gdy umiera. Buddyści nie akceptują żadnego z powyższych wyjaśnień. Pierwsze rodzi zbyt wiele pro- blemów natury etycznej. Jeśli dobry bóg faktycznie stworzył każ- dego z nas, trudno wyjaśnić, dlaczego tak wielu ludzi rodzi się z ułomnościami ciała, albo dlaczego tak wiele dzieci przychodzi na świat martwe? Kolejny p
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dobre pytania, dobre odpowiedzi
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: