Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00105 004466 14465601 na godz. na dobę w sumie
Dojrzała namiętność - ebook/pdf
Dojrzała namiętność - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 193
Wydawca: Astrum Media Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7277-358-6 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Dojrzała namiętnośćAgnes Harwood – to historia kobiety, która w wieku 46 lat, po rozstaniu z mężem zaczęła nowe życie i postanowiła być szczęśliwa. Czy związek z dużo młodszym mężczyzną zapewni jej to szczęście? Czy Claudia poradzi sobie nie tylko z presją otoczenia, ale przede wszystkim ze swoimi lękami i uprzedzeniami dotyczącymi różnicy wieku między kochankami? A może zyskawszy w tym związku ogromną siłę i pewność siebie, spotka nową miłość, za którą tak tęskni?

Życie niesie wiele niespodzianek. I namiętności. W wieku dojrzałym także!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wydawnictwo ASTRUM z okazji obchodów 20-lecia swego powstania (1990-2010), przy- gotowało dla swoich wiernych, a tak(cid:304)e no- wych Czytelników szereg ciekawych inicja- tyw promuj(cid:264)cych jego mark(cid:269). Najwa(cid:304)niejsz(cid:264) z nich jest MO(cid:303)LIWO(cid:291)Ć WYDANIA W NASZEJ OFICYNIE WŁASNEJ, NAPISANEJ PRZEZ SIEBIE KSI(cid:263)(cid:303)KI, WIERSZY, OPOWIADA(cid:280), POWIE(cid:291)CI, PŁYTY AUDIO Z WŁASNYMI TEKSTAMI CZY NAWET KOM- POZYCJAMI MUZYCZNYMI. DLA AUTORÓW POWIE(cid:291)CI, KRYMINAŁÓW, ROMANSÓW, BAJEK DLA DZIECI ISTNIEJE MO(cid:303)LIWO(cid:291)Ć NAGRANIA SŁUCHOWISKA (NIE MYLIĆ Z CZYTANYM AUDIO-BOOKIEM), A NA- WET FILMU ANIMOWANEGO! Nosi ona nazw(cid:269) WYDAJ SI(cid:268) W KSI(cid:263)(cid:303)CE. Dla jej promocji oraz w celu ułatwienia bezpo(cid:292)redniego kontaktu, powstał portal www.wydaj-sie.pl, daj(cid:264)cy mo(cid:304)liwo(cid:292)ć oceny ksi(cid:264)(cid:304)ek – zarówno ju(cid:304) wydanych, jak nowych propozycji. Twórczo(cid:292)ć mo(cid:304)e być ró(cid:304)norodna: od poezji, opowiada(cid:281), esejów, powie(cid:292)ci, ksi(cid:264)(cid:304)ek dla dzieci i doro- słych, a(cid:304) do prac popularnonaukowych, naukowych (magisterskich, doktoran- ckich, habilitacyjnych). Wiek autorów nie ma znaczenia, wa(cid:304)ne by poprzez swoj(cid:264) twórczo(cid:292)ć mieli co(cid:292) do powiedzenia czytelnikowi. Tak wi(cid:269)c tre(cid:292)ć ksi(cid:264)(cid:304)ki: jej war- to(cid:292)ć i jako(cid:292)ć le(cid:304)(cid:264) po stronie autora, natomiast wydawnictwo zapewnia przygoto- wanie ksi(cid:264)(cid:304)ki redakcyjnie i edytorsko. Ksi(cid:264)(cid:304)ki wydawane w serii WYDAJ SI(cid:268) przed ich publikacj(cid:264) b(cid:269)d(cid:264) oceniane, kierowane do solidnego opracowania redak- cyjnego i wydane z du(cid:304)(cid:264) staranno(cid:292)ci(cid:264) edytorsk(cid:264). Po wydaniu zapewniamy han- del w sieciach współpracuj(cid:264)cych z nami ksi(cid:269)gar(cid:281) i innych popularnych punktach sprzeda(cid:304)y. Jak ju(cid:304) do(cid:292)wiadczyli(cid:292)my, niektóre warto(cid:292)ciowe ksi(cid:264)(cid:304)ki s(cid:264) trudne w sprzeda(cid:304)y ze wzgl(cid:269)du na temat, st(cid:264)d wybrane tytuły powinny mieć wsparcie inansowe. Mog(cid:264) je dotować osoby indywidualne, instytucje, inni beneicjenci, do których zwraca si(cid:269) wydawnictwo lub bezpo(cid:292)rednio sami autorzy. Autorzy, którzy dotuj(cid:264) swoje prace s(cid:264) pełnymi wła(cid:292)cicielami nie tylko praw do wyda- nych ksi(cid:264)(cid:304)ek, ale te(cid:304) wydrukowanego nakładu, którego sprzeda(cid:304) mog(cid:264) nam zlecić lub sprzedawać tytuł sami. Od sprzedanych egzemplarzy otrzymuj(cid:264) prowizj(cid:269) wg ustalonej umow(cid:264) stawki, a niesprzedane w okre- (cid:292)lonym czasie egzemplarze ksi(cid:264)(cid:304)ek wracaj(cid:264) do autora. Prezes Wydawnictwa Astrum Lech Tkaczyk www.wydawnictwo-astrum.pl WROCŁAW © Copyright by Wydawnictwo ASTRUM Sp. z o.o. Wrocław 2008 Wszelkie prawa zastrze(cid:304)one Redakcja Zespół WydaWnictWa Redakcja techniczna el(cid:303)bieta bursZtynoWicZ projekt okładki andrZej sZot (cid:303)adna cz(cid:269)(cid:292)ć tej pracy nie mo(cid:304)e być powielana i rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, wł(cid:264)cznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem na ta(cid:292)my lub przy u(cid:304)yciu innych systemów, bez pisemnej zgody wydawcy nasz adres Wydawnictwo ASTRUM Sp. z o.o. 50-950 Wrocław 2, skr. poczt. 292 e-mail: handlowy@astrum.wroc.pl tel. (71) 328-19-92, fax (71) 372-18-34 Zamówienia na ksi(cid:264)(cid:304)ki mo(cid:304)na składać na kartach pocztowych lub przez Internetow(cid:264) Ksi(cid:269)garni(cid:269) Wysyłkow(cid:264) http://www.wydawnictwo-astrum.pl napisz do nas lub zadzwo(cid:281)! isbn 978-83-7277-358-6 Rozdzial 1- co miała zrobić w tej sytuacji? to nie pierw- szy raz, kiedy robert spotykał si(cid:269) z inn(cid:264) kobiet(cid:264). ich mał(cid:304)e(cid:281)stwo nigdy nie było idealne. Zawsze pozostawało wiele do (cid:304)yczenia. ona jednak nigdy go nie zdradziła. Wróciła do domu. nadal nie mogła uwierzyć w to, co widziała. od dłu(cid:304)szego czasu przypusz- czała, (cid:304)e robert co(cid:292) przed ni(cid:264) ukrywa. starała si(cid:269) jednak nie dopuszczać do siebie my(cid:292)li, (cid:304)e on zno- wu spotyka si(cid:269) z inn(cid:264) kobiet(cid:264). W gł(cid:269)bi serca prze- czuwała, (cid:304)e pr(cid:269)dzej czy pó(cid:302)niej stanie si(cid:269) to, co najgorsze i jej m(cid:264)(cid:304) kolejny raz zakpi z ich mał- (cid:304)e(cid:281)stwa i z przysi(cid:269)gi, któr(cid:264) składał przed ołta- rzem. nie umiała znale(cid:302)ć sobie miejsca, nie umia- ła poukładać my(cid:292)li kł(cid:269)bi(cid:264)cych si(cid:269) niemiłosiernie w głowie. Wiedziała jednak, (cid:304)e to jest wła(cid:292)nie ten moment, kiedy b(cid:269)dzie musiała wreszcie powzi(cid:264)ć odwa(cid:304)ne decyzje i zacz(cid:264)ć my(cid:292)leć o sobie. ich cór- ka, Molly, była ju(cid:304) dorosł(cid:264) kobiet(cid:264), miała swój dom i swoje (cid:304)ycie. claudia nie musiała ju(cid:304) łatać swojego mał(cid:304)e(cid:281)stwa tylko po to, by zapewnić cór- ce spokojny dom. nareszcie, po tylu latach, mogła znale(cid:302)ć w sobie sił(cid:269) i odwag(cid:269) by zacz(cid:264)ć wszystko 5 od pocz(cid:264)tku. tylko jak? jak miała zacz(cid:264)ć wszyst- ko od pocz(cid:264)tku bez nawet najmniejszego planu. nie miała pracy ani mieszkania, nie miała te(cid:304) po- mysłu na swoje (cid:304)ycie bez roberta. robert był bogatym człowiekiem. Zawsze po- wtarzał, (cid:304)e jego kobieta nie musi pracować. clau- dia przez cały czas, kiedy byli mał(cid:304)e(cid:281)stwem, po- zostawała na jego utrzymaniu. poznali si(cid:269) jeszcze na studiach. Wtedy wszystko wydawało si(cid:269) takie pi(cid:269)kne i proste. dla claudii, robert był całym (cid:292)wiatem i nie potraiła nawet wyobrazić sobie, (cid:304)e to, co jest mi(cid:269)dzy nimi, mogłoby si(cid:269) kiedykolwiek sko(cid:281)czyć. po zdobyciu dyplomu szybko si(cid:269) pobra- li i kupili dom w jacksonville. potem przyszła na (cid:292)wiat ich córeczka – Molly Watson. Wtedy wła(cid:292)nie wspólnie uznali, (cid:304)e najlepiej b(cid:269)dzie, jak claudia zostanie w domu i cały swój czas po(cid:292)wi(cid:269)ci wycho- waniu córki. robert pracował w znanej kancelarii adwokackiej, pó(cid:302)niej stał si(cid:269) jej wła(cid:292)cicielem. Zacz(cid:269)ły si(cid:269) wyjazdy słu(cid:304)bowe, weekendy poza do- mem, pó(cid:302)ne powroty. coraz mniej czasu po(cid:292)wi(cid:269)- cał (cid:304)onie i córce. pocz(cid:264)tkowo claudia próbowała tłumaczyć jego nieobecno(cid:292)ć nadmiarem obowi(cid:264)z- ków. jednak z upływem lat zacz(cid:269)ła coraz mocniej odczuwać, (cid:304)e brakuje jej m(cid:269)(cid:304)a. nie było wspólnych kolacji, romantycznych wieczorów, a potem nocy pełnych nami(cid:269)tno(cid:292)ci. Którego(cid:292) dnia w drzwiach stan(cid:269)ła jego sekretarka, Miranda scott i o(cid:292)wiad- czyła, (cid:304)e od kilku miesi(cid:269)cy ma romans z rober- tem. (cid:291)wiat claudii zupełnie si(cid:269) zawalił. W jednej chwili kochaj(cid:264)cy m(cid:264)(cid:304) okazał si(cid:269) zdrajc(cid:264). nie wie- 6 działa, co robić. nie miała pracy, nie miała przyja- ciół, po(cid:292)wi(cid:269)cona całkowicie opiece nad córk(cid:264), za- pomniała zupełnie o sobie. najgorsze jednak było to, (cid:304)e nie potraiła odej(cid:292)ć i przestać go kochać. ten przykry incydent szybko jednak odszedł w za- pomnienie, a w domu Watsonów wkrótce przesta- no poruszać temat zdrady. robert znowu przej(cid:264)ł rol(cid:269) przykładnego m(cid:269)(cid:304)a i ojca, robił wszystko by claudia potraiła mu wybaczyć. Wkrótce i ona cz(cid:269)(cid:292)ciowo zapomniała o krzywdzie, jak(cid:264) jej wy- rz(cid:264)dził i starała si(cid:269) (cid:304)yć normalnie, nadal buduj(cid:264)c ciepły, pogodny dom, by ich córka czuła si(cid:269) w nim bezpiecznie. od dawna jednak ich (cid:304)ycie i rozmowy nie wy- gl(cid:264)dały tak, jak wygl(cid:264)dać powinny. claudia nie czuła wsparcia ze strony roberta. Ka(cid:304)da próba rozmowy niemal zawsze ko(cid:281)czyła si(cid:269) kłótni(cid:264). Zero zrozumienia, zero zainteresowania i to okrutne wypominanie wieku. W głowie coraz cz(cid:269)(cid:292)ciej dud- niły jej jego słowa: „Masz ju(cid:304) 46 lat claudio”. patrzenie w lustro z ka(cid:304)dym dniem sprawiało jej coraz wi(cid:269)ksze trudno(cid:292)ci. problem braku akcep- tacji samej siebie pojawił si(cid:269) kilka lat wcze(cid:292)niej. claudia nie czuła si(cid:269) spełniona. Wiele lat mał(cid:304)e(cid:281)- stwa, które z ka(cid:304)dym dniem wypalało si(cid:269) coraz bardziej oraz brak perspektyw zawodowych, wpra- wiały j(cid:264) w ci(cid:264)głe poczucie winy. czuła niedosyt i z czasem zacz(cid:269)ła obwiniać si(cid:269) o to, (cid:304)e przegrała swoje (cid:304)ycie. tyle lat prze(cid:304)yła u boku m(cid:269)(cid:304)czyzny, który nie dostrzegał w niej pi(cid:269)kna, zabieraj(cid:264)c jej tym sa- 7 mym samoakceptacj(cid:269). robert nauczył j(cid:264), jak być dobr(cid:264) matk(cid:264) i przykładn(cid:264) (cid:304)on(cid:264), nauczył, jak wy- baczać i zapominać krzywdy, które jej wyrz(cid:264)dził. nauczył j(cid:264) tak(cid:304)e, jak dbać o ciepło rodzinne i po- nad wszystko, starać si(cid:269) ratować mał(cid:304)e(cid:281)stwo, które od wielu lat było ikcj(cid:264). jednego nauczyć jej nigdy nie potraił – jak być woln(cid:264) kobiet(cid:264), kobiet(cid:264) szcz(cid:269)(cid:292)liw(cid:264). claudia zdawała sobie spraw(cid:269) z tego, (cid:304)e je(cid:292)li teraz nie znajdzie w sobie wystarczaj(cid:264)co du(cid:304)o odwagi, by odej(cid:292)ć od m(cid:269)(cid:304)a, do ko(cid:281)ca swoich dni, ka(cid:304)dy wieczór i ka(cid:304)d(cid:264) noc, sp(cid:269)dzi na rozmy- (cid:292)laniu, dlaczego nie odwa(cid:304)yła si(cid:269) spełnić swoich marze(cid:281). on j(cid:264) hamował, nie dostrzegaj(cid:264)c jej indy- widualnych potrzeb, zamkn(cid:264)ł w czterech (cid:292)cianach i przyzwyczaił do akceptowania wygodnych dla niego rozwi(cid:264)za(cid:281). teraz, kiedy odkryła jego kolej- n(cid:264) zdrad(cid:269), co(cid:292) w niej drgn(cid:269)ło. spakowała walizki i poczuła w sobie wystarczaj(cid:264)ce pokłady odwagi, by w ko(cid:281)cu, raz na zawsze, zamkn(cid:264)ć za sob(cid:264) ten etap (cid:304)ycia. ból był ogromny. strach, (cid:304)e nie poradzi sobie parali(cid:304)ował j(cid:264) doszcz(cid:269)tnie, ale ch(cid:269)ć zrealizowania swoich pragnie(cid:281) i wyzwolenia si(cid:269) z marazmu za- władn(cid:269)ła jej umysłem na tyle mocno, by dać jej sił(cid:269) na rozstanie z m(cid:269)(cid:304)em. tego popołudnia wszystko si(cid:269) zmieniło. – co to ma znaczyć claudio? Wyje(cid:304)d(cid:304)asz? – za- pytał robert. – tak. – nic mi o tym nie mówiła(cid:292). chyba mam pra- wo wiedzieć, co si(cid:269) dzieje z moj(cid:264) (cid:304)on(cid:264)? – powie- dział z wyrzutem. 8 ona, spokojna jak nigdy, u(cid:292)miechn(cid:269)ła si(cid:269), rzucaj(cid:264)c mu pogardliwe spojrzenie. – nie rober- cie, ju(cid:304) nie masz do mnie (cid:304)adnego prawa. – co ty wygadujesz claudio? – to co słyszysz. odchodz(cid:269). – ale nie mo(cid:304)esz tak po prostu... – Mog(cid:269). Mog(cid:269) i wła(cid:292)nie to robi(cid:269). Widziałam ci(cid:269) z t(cid:264) kobiet(cid:264). My(cid:292)lałe(cid:292), (cid:304)e si(cid:269) nie dowiem? robert tylko opu(cid:292)cił wzrok. nie miał słów na swoje usprawiedliwienie. Milczał. – Zreszt(cid:264) to ju(cid:304) niewa(cid:304)ne – powiedziała z (cid:304)a- lem w głosie. – (cid:303)egnaj. patrzył na ni(cid:264), jakby chciał powiedzieć: „id(cid:302). i tak ci si(cid:269) nie uda, beze mnie b(cid:269)dziesz nikim”. ona z wielkim bólem w sercu, odwróciła si(cid:269) i za- mkn(cid:269)ła za sob(cid:264) drzwi, rozpoczynaj(cid:264)c tym samym nowy, inny, ju(cid:304) etap swojego dojrzałego (cid:304)ycia w po- jedynk(cid:269). jechała przed siebie bez celu, łzy spływały jej po policzkach, a jaki(cid:292) głos w sercu podpowiadał „wróć”. jednak ona na przekór wszystkim i wszyst- kiemu oddalała si(cid:269) od tego, co ju(cid:304) dawno było za ni(cid:264). Zostawiła za sob(cid:264) nieprzespane noce, kłótnie i ikcj(cid:269) wspólnych dni. Wiedziała, (cid:304)e to jej jedyna szansa na szcz(cid:269)(cid:292)cie. nie miała poj(cid:269)cia, co ma ro- bić, nie miała poj(cid:269)cia, gdzie b(cid:269)dzie mieszkać, nie miała poj(cid:269)cia, czy którego(cid:292) dnia nie przyjdzie jej wrócić do m(cid:269)(cid:304)a i przyznać, (cid:304)e bez niego nie umiała sobie poradzić. czuła jednak, (cid:304)e to co robi, to mimo wszystko, jedyne rozs(cid:264)dne wyj(cid:292)cie z tej chorej, ilu- zorycznej sytuacji, w której przyszło jej (cid:304)yć. 9 Wiedziała, (cid:304)e musi wzi(cid:264)ć si(cid:269) w gar(cid:292)ć i za- cz(cid:264)ć walczyć. robert nie był m(cid:269)(cid:304)czyzn(cid:264), który po- zwoli jej tak łatwo odej(cid:292)ć. Zdawała sobie spra- w(cid:269), (cid:304)e b(cid:269)dzie musiała stoczyć prawdziw(cid:264) batali(cid:269), by udało si(cid:269) jej wyj(cid:292)ć z tej sytuacji obronn(cid:264) r(cid:269)k(cid:264). robert był m(cid:269)(cid:304)czyzn(cid:264), który nigdy nie umiał godzić si(cid:269) z upokorzeniem. claudia wie- działa doskonale, (cid:304)e b(cid:269)dzie gotów zrobić wszyst- ko, by s(cid:264)d orzekł rozwód z jej winy. najgorsze, (cid:304)e był w stanie wytoczyć przeciwko niej, cał(cid:264) arty- leri(cid:269) prawników i nie miał najmniejszych zaha- mowa(cid:281), co oznaczało, (cid:304)e nie b(cid:269)dzie przebierał w (cid:292)rodkach. im wi(cid:269)cej my(cid:292)lała o tym wszystkim, tym bar- dziej wracała do siebie. przestała płakać i wzi(cid:269)ła si(cid:269) w gar(cid:292)ć. Miała na koncie troch(cid:269) oszcz(cid:269)dno(cid:292)ci. Wkrótce wynaj(cid:269)ła mieszkanie i zacz(cid:269)ła szukać pracy. priorytetem była dla niej jednak rozmo- wa z adwokatem. jedyn(cid:264) osob(cid:264), jaka przycho- dziła jej na my(cid:292)l, był Martin lake. poznali si(cid:269) jeszcze na studiach. przez krótki okres byli pa- r(cid:264), potem ich drogi si(cid:269) rozeszły, a claudia pozna- ła roberta. przez wiele lat nie mieli ze sob(cid:264) kon- taktu, ale claudia mimo wszystko czuła, (cid:304)e Martin nie odmówi jej pomocy. postanowiła, (cid:304)e najlepiej b(cid:269)dzie, jak najszybciej udać si(cid:269) do jego kancelarii. Ka(cid:304)dy dzie(cid:281) zwłoki działał na jej niekorzy(cid:292)ć. Kiedy weszła do gabinetu, Martin oniemiał. – claudia? nie mog(cid:269) uwierzyć, (cid:304)e ci(cid:269) widz(cid:269). – Witaj Martin – u(cid:292)miechn(cid:269)ła si(cid:269) (cid:304)yczliwie. 10 – co ci(cid:269) do mnie sprowadza? claudia zawahała si(cid:269) przez chwil(cid:269). od rozsta- nia z robertem min(cid:269)ło stosunkowo niewiele czasu i nie umiała jeszcze my(cid:292)leć o tym bez emocji, a có(cid:304) dopiero mówić. Wiedziała od samego pocz(cid:264)tku, (cid:304)e załatwianie papierów rozwodowych b(cid:269)dzie dla niej prawdziwym koszmarem. Mimo to, udało jej si(cid:269) opowiedzieć Martinowi o wszystkim z najdrob- niejszymi szczegółami. doskonale zdawała sobie spraw(cid:269), jak przebiegaj(cid:264) tego typu procesy, i (cid:304)e na- wet najmniejsza niewiedza adwokata mo(cid:304)e dopro- wadzić do kl(cid:269)ski w s(cid:264)dzie. Martin słuchał uwa(cid:304)- nie jej słów i z ka(cid:304)d(cid:264) minut(cid:264) malowało si(cid:269) na jego twarzy coraz wi(cid:269)ksze zakłopotanie. W ko(cid:281)cu nie wytrzymał. – claudio, przepraszam, (cid:304)e si(cid:269) wtr(cid:264)cam. nie chc(cid:269) ci(cid:269) pouczać, ale nie rozumiem, dlaczego wasz rozwód musi wygl(cid:264)dać jak wojna. prowadziłem naprawd(cid:269) wiele spraw rozwodowych, najcz(cid:269)(cid:292)ciej ludzie zabiegali o to, by obyło si(cid:269) bez walki i roz- drapywania ran. przepraszam, (cid:304)e to powiem clau- dio, ale z tego co mówisz wynika, (cid:304)e wasz rozwód nie b(cid:269)dzie miał nic wspólnego z polubownym roz- staniem. – nie musisz przepraszać, Martin. twoje prze- czucie jest jak najbardziej trafne. bardzo chcia- łabym, (cid:304)eby moje rozstanie z robertem odbyło si(cid:269) bez niepotrzebnych incydentów w s(cid:264)dzie, ale uwierz mi Martin, jestem przekonana, (cid:304)e to si(cid:269) nie uda – mówiła ze łzami w oczach. – Wiem, (cid:304)e on nigdy nie przyzna si(cid:269) do tego co zrobił. 11 – dobrze. je(cid:292)li jeste(cid:292) pewna, (cid:304)e nie ma mo(cid:304)- liwo(cid:292)ci polubownego załatwienia tej sprawy, po- mog(cid:269) ci. – dzi(cid:269)kuj(cid:269), Martin. długo jeszcze omawiali szczegóły sprawy. tej nocy claudia nie mogła zasn(cid:264)ć. rozmowa z Martinem kompletnie wytr(cid:264)ciła j(cid:264) z równowagi. Min(cid:269)ło ju(cid:304) kilka tygodni, od kiedy odeszła od ro- berta. przez cały ten czas starała si(cid:269) tłumić w so- bie emocje. Wiedziała bowiem, (cid:304)e teraz mo(cid:304)e j(cid:264) uratować tylko trze(cid:302)we my(cid:292)lenie. tej nocy nerwy pu(cid:292)ciły, a ona czuła, (cid:304)e jaka(cid:292) dziwna siła niszczy j(cid:264) od (cid:292)rodka. Zacz(cid:269)ła rozpami(cid:269)tywać i samej sobie zadawała pytania. nadal nie potraiła zrozumieć, jak robert mógł znowu j(cid:264) skrzywdzić. nie mogła pogodzić si(cid:269) z obecnym stanem rzeczy. doskonale jednak zdawała sobie spraw(cid:269) z tego, (cid:304)e nie ma mo(cid:304)liwo(cid:292)ci zmiany swoich decyzji. powrót do m(cid:269)- (cid:304)a zniszczyłby j(cid:264), upokorzył i na zawsze ju(cid:304) posta- wił na przegranej pozycji. teraz musiała pogodzić si(cid:269) z faktem, (cid:304)e m(cid:269)(cid:304)czyzna, któremu po(cid:292)wi(cid:269)ciła wi(cid:269)kszo(cid:292)ć swojego (cid:304)ycia, stoi po drugiej stronie barykady. nadszedł czas na znalezienie sobie jakiego(cid:292) zaj(cid:269)cia. Miała ju(cid:304) mieszkanie, ale oszcz(cid:269)dno(cid:292)ci z ka(cid:304)dym dniem ubywało. claudia potrzebowała pracy. sporz(cid:264)dziła wi(cid:269)c (cid:304)yciorys, który niestety nie dodawał jej pewno(cid:292)ci siebie. Wszystko było w porz(cid:264)dku a(cid:304) do momentu, w którym przyszło jej wypełnić rubryk(cid:269) dotycz(cid:264)c(cid:264) do(cid:292)wiadczenia zawo- dowego. claudia nie mogła umie(cid:292)cić tam nic poza 12 praktyk(cid:264), któr(cid:264) odbyła jeszcze na studiach. Zda- wała sobie spraw(cid:269) z tego, (cid:304)e znalezienie pracy b(cid:269)- dzie przysparzało jej wielu trudno(cid:292)ci. nie przypusz- czała jednak, (cid:304)e a(cid:304) tyle czasu zajm(cid:264) jej rozmowy z wła(cid:292)cicielami wielu irm, które zazwyczaj ko(cid:281)- czyły si(cid:269) zdaniem „zadzwonimy do pani”. niektó- rzy od razu mówili, (cid:304)e niestety, z brakiem do- (cid:292)wiadczenia i w jej wieku, nie s(cid:264) w stanie zapro- ponować jej (cid:304)adnej posady. Min(cid:269)ło dopiero kilka tygodni, a claudia zacz(cid:269)ła ju(cid:304) tracić nadziej(cid:269), (cid:304)e kiedykolwiek uda jej si(cid:269) znale(cid:302)ć jakie(cid:292) zaj(cid:269)cie. o pracy w swoim zawodzie przestała marzyć na samym pocz(cid:264)tku. niestety, w ka(cid:304)dej z kancelarii do(cid:292)wiadczenie było spraw(cid:264) kluczow(cid:264). tak mijały dni, potem tygodnie. najgorsze było to, (cid:304)e nie tylko nie było zmian, ale nawet si(cid:269) na nie nie zapowiadało. 13
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dojrzała namiętność
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: