Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00245 006554 13598963 na godz. na dobę w sumie
Dom lalki - ebook/pdf
Dom lalki - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 130
Wydawca: Literatura Net Pl Język publikacji: polski
ISBN: Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna >> komiks i humor
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).
Dramat przedstawiający z pozoru normalnie funkcjonujące małżeństwo. W obliczu kryzysu rozpada się idylliczny obraz przez lata utwierdzany sielankowy obraz poukładanej rodziny. Małżeństwo Torwalda Helmera i Nory, rodziców trojga dzieci, staje w obliczu kryzysu, gdy okazuje się, że przed laty żona dopuściła się fałszerstwa zdobywając pieniądze na zagraniczną kurację ciężko chorego męża. Z obawy przed kompromitacją (Nora jest szantażowana przez wierzyciela) mąż potępia jej czyn, odrzuca ją, nie doceniając poświęcenia i zabrania dalszego wychowywania dzieci. Kobieta jest zmuszona do odejścia z domu. Dramatyzm sytuacji pogłębia fakt, że oboje okazują się innymi ludźmi, niż to się do tej pory wydawało partnerowi.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Aby rozpocz(cid:261)ć lektur(cid:266), kliknij na taki przycisk , który da ci pełny dost(cid:266)p do spisu tre(cid:286)ci ksi(cid:261)(cid:298)ki. Je(cid:286)li chcesz poł(cid:261)czyć si(cid:266) z Portem Wydawniczym LITERATURA.NET.PL kliknij na logo poni(cid:298)ej. Henryk Ibsen Dom Lalki (Nora) Źramat w trzech aktach Przeło(cid:298)yłŚ Jacek Żr(cid:294)hling Tower Press żda(cid:276)sk 2002 Copyright by Tower Press 1 OSOBY Torwald Helmer – adwokat Nora – jego (cid:298)ona Źoktor Rank Krystyna Linde Krogstad – adwokat Troje małych dzieci Helmerów Marianna – niania Helena – słu(cid:298)(cid:261)ca Posłaniec Rzecz dzieje si(cid:266) w mieszkaniu Helmera. 2 AKT PIERWSZY Przytulny pokój, urz(cid:261)dzony ze smakiem, ale skromnie. Dwoje drzwi. Jedne na prawo, prowadza do przedpokoju, drugie, w gł(cid:266)bi na lewo, do gabinetu Helmera. Pianino. Po(cid:286)rodku lewej (cid:286)ciany jeszcze jedne drzwi, dalej okno. W pobli(cid:298)u okna okr(cid:261)gły stoi, fotel, kanapka. Piec kaflowy, kilka foteli, jeden bujaj(cid:261)cy. W pobli(cid:298)u stolik. Na (cid:286)cianie miedzioryty. Eta(cid:298)erka z porcelan(cid:261) i ozdobnymi drobiazgami. Mała biblioteczka z ksi(cid:261)(cid:298)kami w wspaniałych oprawach. Dywan. Na kominku pali si(cid:266) ogie(cid:276). Zimowy dzie(cid:276). W przedpokoju rozlega si(cid:266) dzwonek. Po chwili słychać, (cid:298)e kto(cid:286) otworzył drzwi. Do pokoju wchodzi N o r a nuc(cid:261)c co(cid:286) rado(cid:286)nie. Nie zdj(cid:266)ła jeszcze płaszcza, trzyma mnóstwo paczek, które kolejno kładzie na stole. Drzwi prowadz(cid:261)ce do przedpokoju zostawia otwarte; widać P o s ł a (cid:276) c a objuczonego choink(cid:261) i koszem. P o s ł a n i e c wr(cid:266)cza choink(cid:266) i kosz S ł u (cid:298) (cid:261) c e j , która przed chwil(cid:261) otworzyła drzwi. Nora Heleno, prosz(cid:266) dobrze schować choink(cid:266), (cid:298)eby do wieczora, dopóki nie b(cid:266)dzie przybrana, nie zobaczyło jej które(cid:286) z dzieci. (do Posła(cid:276)ca, wyci(cid:261)gaj(cid:261)c portmonetk(cid:266)) Ile? Posłaniec Pi(cid:266)ćdziesi(cid:261)t öre. Nora Prosz(cid:266), oto korona. Nie, nie trzeba, niech pan reszt(cid:266) zatrzyma. Posłaniec podzi(cid:266)kowawszy odchodzi. Nora zamyka za nim drzwi. Zdejmuj(cid:261)c płaszcz futrzany, u(cid:286)miecha si(cid:266). Potem wyci(cid:261)ga z kieszeni torebk(cid:266) z makaronikami, zjada kilka. Po chwili podchodzi do drzwi gabinetu m(cid:266)(cid:298)a i nasłuchuje. Tak, jest w domu. Nuci znowu, podchodzi do stołu na prawo. Helmer ze swego pokoju Czy to (cid:286)wiergoce mój skowronek? 3 Nora rozpakowuje paczki Tak, tak. Helmer Czy to moja wiewióreczka tam si(cid:266) krz(cid:261)ta? Nora Tak. Helmer Kiedy przyszła do domu? Nora Przed chwil(cid:261). (wkłada torebk(cid:266) z makaronikami do kieszeni, ociera usta) Chod(cid:296), Torwaldzie, popatrz, co kupiłam. Helmer Nie przeszkadzaj mi teraz. (Po dłu(cid:298)szej chwili otwiera drzwi i zagl(cid:261)da do pokoju, nie wypuszczaj(cid:261)c pióra z r(cid:266)ki.) Kupiła(cid:286), powiadasz? To wszystko? Mój czy(cid:298)yk znowu trwoni pieni(cid:261)dze? Nora Ale(cid:298) Torwaldzie, przecie(cid:298) w tym roku mo(cid:298)emy sobie chyba pozwolić na mały zbytek. To pierwsze Bo(cid:298)e Narodzenie, kiedy nie musimy liczyć si(cid:266) z ka(cid:298)dym groszem. Helmer Ale te(cid:298) i nie mo(cid:298)emy być rozrzutni. Nora Owszem, odrobin(cid:266) mo(cid:298)emy, tylko odrobin(cid:266). Przecie(cid:298) teraz dostajesz ogromn(cid:261) pensj(cid:266) i zarabiasz du(cid:298)o, du(cid:298)o pieni(cid:266)dzy. Helmer Tak, ale dopiero od Nowego Roku. I trzeba czekać cały kwartał, zanim wypłac(cid:261) mu pierwsz(cid:261) pensj(cid:266). Nora No to co? Na razie mo(cid:298)na po(cid:298)yczać. 4 Helmer Noro! (podchodzi do niej, poci(cid:261)ga j(cid:261) (cid:298)artobliwie w ucho) Twoja wieczna lekkomy(cid:286)lno(cid:286)ć... Przypu(cid:286)ćmy, (cid:298)e po(cid:298)yczyłem tysi(cid:261)c koron, ty(cid:286) je – w ci(cid:261)gu (cid:286)wi(cid:261)tecznego tygodnia przepu(cid:286)ciła, a mnie w sylwestrowy wieczór cegła spadła na głow(cid:266), le(cid:298)(cid:266)... Nora przesłania mu usta dłoni(cid:261) Wstr(cid:266)tny! Jak mo(cid:298)na tak mówić! Helmer Przypu(cid:286)ćmy, (cid:298)e si(cid:266) co(cid:286) takiego przydarzyło... To co wtedy? Nora żdyby si(cid:266) zdarzyło nieszcz(cid:266)(cid:286)cie, byłoby mi oboj(cid:266)tne, czy mam długi, czy nie. Helmer Ale ludzie, od których po(cid:298)yczyłem? Nora Oni? Kto by si(cid:266) o nich troszczył? Przecie(cid:298) to byliby obcy... Helmer Oj, Noro, Noro! Ale (cid:298)arty na bok, drogie dziecko, wiesz dobrze, jakie mam na te sprawy pogl(cid:261)dy. (cid:297)adnych długów. Źomowe ognisko ufundowane na długach i po(cid:298)yczkach traci swój urok, swoj(cid:261) beztrosk(cid:266). Oboje przetrwali(cid:286)my dzielnie do dnia dzisiejszego, wi(cid:266)c warto pocierpieć jeszcze troch(cid:266), jeszcze par(cid:266) miesi(cid:266)cy. Nora podchodz(cid:261)c do pieca Jak chcesz, Torwaldzie. Helmer zbli(cid:298)a si(cid:266) do niej No, no, niech mój skowronek nie opuszcza skrzydełek. Nie d(cid:261)saj si(cid:266), dziecko. (wyci(cid:261)ga portmonetk(cid:266)) Jak my(cid:286)lisz, Noro, co ja tu mam? 5 Nora odwraca si(cid:266) szybkim ruchem Pieni(cid:261)dze. Helmer Masz! (wr(cid:266)cza jej kilka banknotów) Mój Bo(cid:298)e, przecie(cid:298) wiem, (cid:298)e w domu niejedno trzeba kupić na (cid:286)wi(cid:266)ta... Nora chodzi po pokoju Źziesi(cid:266)ć, dwadzie(cid:286)cia, trzydzie(cid:286)ci, czterdzie(cid:286)ci. Źzi(cid:266)kuj(cid:266) ci, Torwaldzie, dzi(cid:266)kuj(cid:266). Wystarczy mi na długo. Helmer Mam nadziej(cid:266). Nora Tak, tak, na długo. Ale popatrz tylko na moje zakupy. Nakupiłam mas(cid:266) rzeczy. I jak tanio. Spójrz, oto nowe ubranko dla Ivara i szabla. A tu konik i tr(cid:261)bka dla Boba. A tu lalka i łó(cid:298)eczko dla źmmy, ale ona i tak zaraz wszystko połamie. A tu materiał na suknie i chustki dla Heleny i Marianny. Niania powinna była wła(cid:286)ciwie co(cid:286) wi(cid:266)cej dostać. Helmer A có(cid:298) jest w tej paczce? Nora Nie, Torwaldzie, tego przed wieczorem nie zobaczysz. Helmer Ach tak. Powiedz(cid:298)e mi, mała rozrzutnicoŚ a o sobie nie pomy(cid:286)lała(cid:286)? Nora O sobie? Mnie nic nie trzeba. Helmer Ale(cid:298) trzeba ci, trzeba. Powiedz mi, co by(cid:286) chciała dostać? Nie jaki(cid:286) drobiazg, tylko co(cid:286) rozs(cid:261)dnego, co by ci naprawd(cid:266) rado(cid:286)ć sprawiło. 6 Nora Nie, nie wiem naprawd(cid:266)... Albo... posłuchaj... Helmer No wi(cid:266)c? Nora dotyka guzików jego marynarki, nie patrz(cid:261)c na niego żdyby(cid:286) chciał ofiarować mi co(cid:286), mógłby(cid:286)... mógłby(cid:286)... Helmer No, no, mów(cid:298)e! Nora bardzo szybko Źaj mi, Torwaldzie, pieni(cid:261)dze. Tyle ile mo(cid:298)esz. Kupiłabym sobie co(cid:286)... co(cid:286) takiego... Helmer Ale(cid:298), Noro! Nora Zrób to, Torwaldzie, prosz(cid:266) ci(cid:266). Zawin(cid:266)łabym te pieni(cid:261)dze w złoty papier i zawiesiła na choince. Czy to nie byłoby zabawne? Helmer Jak si(cid:266) nazywaj(cid:261) te ptaszki, które wszystko trwoni(cid:261)? Nora Czy(cid:298)yki, wiem! Ale zrób to dla mnie, Torwaldzie! B(cid:266)d(cid:266) wtedy miała czas, by pomy(cid:286)leć, czego najbardziej potrzebuj(cid:266). Czy to nie bardzo rozs(cid:261)dne, co? Helmer Z u(cid:286)miechem Zapewne, ale tylko wtedy, gdyby(cid:286) naprawd(cid:266) potrafiła utrzymać te pieni(cid:261)dze i kupić sobie za nie co(cid:286) rozs(cid:261)dnego. Tymczasem wszystko pójdzie na gospodarstwo i ró(cid:298)ne niepotrzebne drobiazgi i b(cid:266)d(cid:266) musiał znowu si(cid:266)gn(cid:261)ć do portmonetki. Nora Ale(cid:298), Torwaldzie! 7 Helmer Źroga moja, chyba nie zaprzeczysz, (cid:298)e tak sprawy wygl(cid:261)daj(cid:261). (obejmuje j(cid:261)) Mój skowronek to najmilsze stworzenie pod sło(cid:276)cem, ale pochłania moc pieni(cid:266)dzy. To nie do wiary, ile taka ptaszyna kosztuje! Nora Jak mo(cid:298)esz mówić co(cid:286) podobnego! Oszcz(cid:266)dzam przecie(cid:298), jak tylko umiem. Helmer Z u(cid:286)miechem Racja! Jak tylko umiesz. Ale ty wcale nie umiesz. Nora nuci z zadowolon(cid:261) min(cid:261) żdyby(cid:286) wiedział, Torwaldzie, ile my, „skowronki” i „wiewiórki”, mamy wydatków! Helmer Źziwne z ciebie stworzenie. Zupełnie jak twój ojciec. Ci(cid:261)gle starasz si(cid:266) zdobyć pieni(cid:261)dze, a gdy je masz, przeciekaj(cid:261) ci mi(cid:266)dzy palcami, nigdy nie wiesz, gdzie i na co(cid:286) je wydała. Tak, trzeba ci(cid:266) brać tak(cid:261), jak(cid:261) jeste(cid:286). To ju(cid:298) tkwi w twojej naturze. Tak, tak, Noro, to dziedziczne. Nora Ach, chciałabym odziedziczyć po ojcu niejedn(cid:261) cech(cid:266) jego charakteru! Helmer A ja nie chciałbym, by(cid:286) była inna, ni(cid:298) jeste(cid:286), mój ty uroczy skowronku. Wiesz, co mi przyszło do głowy? Wygl(cid:261)dasz dzisiaj... tak, tak, nie wiem, jak to wyrazić... jako(cid:286) podejrzanie. Nora Czy(cid:298)by? Helmer Ale(cid:298) tak! Spójrz mi prosto w oczy. Nora patrzy mu w oczy No? 8 Helmer grozi jej palcem Czy łakomczuszek nie łasował dzi(cid:286) na mie(cid:286)cie? Nora Bro(cid:276) Bo(cid:298)e! Jak mo(cid:298)esz co(cid:286) podobnego przypuszczać? Helmer Czy łakomczuszek naprawd(cid:266) nie zagl(cid:261)dał dzi(cid:286) do cukierni? Nora Ale(cid:298) nie, zapewniam ci(cid:266), Torwaldzie! Helmer Nie skosztował (cid:298)adnych słodyczy? Nora Nie, sk(cid:261)d(cid:298)e! Helmer Nawet paru makaroników? Nora Nie, Torwaldzie zapewniam ci(cid:266)! Helmer No, no, to oczywi(cid:286)cie (cid:298)art. Nora podchodzi do stołu Nawet do głowy mi nie przyszło łamać twój zakaz! Helmer Wiem, wiem przecie(cid:298) dała(cid:286) słowo. (podchodzi do niej) Zreszt(cid:261), moja droga, zachowaj dla siebie te swoje małe (cid:286)wi(cid:261)teczne tajemnice. Kiedy zapalimy choink(cid:266), i tak wyjd(cid:261) na jaw. 9 Nora Pomy(cid:286)lałe(cid:286) o tym, by zaprosić doktora Ranka? Helmer Nie, ale po co, przecie(cid:298) rozumie si(cid:266) samo przez si(cid:266), (cid:298)e b(cid:266)dzie na Wilii u nas. Zreszt(cid:261), zd(cid:261)(cid:298)(cid:266) mu jeszcze przypomnieć. Zamówiłem dobre wino. Nie wyobra(cid:298)asz sobie nawet, jak si(cid:266) ciesz(cid:266) na ten dzisiejszy wieczór. Nora Ja tak(cid:298)e, Torwaldzie. A co to b(cid:266)dzie za uciecha dla dzieci! Helmer Có(cid:298) to za rozkosz wiedzieć, (cid:298)e człowiek ma solidn(cid:261), pewn(cid:261) posad(cid:266), dobr(cid:261) pensj(cid:266), za któr(cid:261) mo(cid:298)na dostatnio (cid:298)yć! (cid:285)wiadomo(cid:286)ć ta daje ogromne zadowolenie. Nora Masz racj(cid:266). Helmer Pami(cid:266)tasz ubiegłe (cid:286)wi(cid:266)ta Bo(cid:298)ego Narodzenia? Przez całe trzy tygodnie zamykała(cid:286) si(cid:266) co wieczór do pó(cid:296)nej nocy, przygotowywała(cid:286) ozdoby na choink(cid:266), które miały być dla nas niespodziank(cid:261). Był to najnudniejszy okres, jaki kiedykolwiek prze(cid:298)yłem. Nora Ja wcale si(cid:266) nie nudziłam. Helmer Z u(cid:286)miechem Ale rezultaty wysiłków były (cid:298)ałosne, pami(cid:266)tasz? Nora Znowu chcesz mnie dra(cid:298)nić? Czy to moja wina, (cid:298)e do pokoju dostał si(cid:266) kot i prawie wszystkie choinkowe cuda poniszczył? Helmer Tak, nic na to nie mogła(cid:286) poradzić, moja biedna, mała Noro. Z całego serca chciała(cid:286) sprawić nam wszystkim przyjemno(cid:286)ć, a to najwa(cid:298)niejsze... Ale dobrze, (cid:298)e ju(cid:298) te chude lata min(cid:266)ły. Nora Tak, Torwaldzie! 10 Helmer Ju(cid:298) nie musz(cid:266) teraz siedzieć tu sam i nudzić si(cid:266). A ty nie musisz ju(cid:298) tak wyt(cid:266)(cid:298)ać swoich oczu i m(cid:266)czyć delikatnych małych r(cid:261)czek... Nora uderza w dłonie Prawda, Torwaldzie, (cid:298)e to teraz ju(cid:298) niepotrzebne? Jakie to cudowne. (bierze go pod rami(cid:266)) A teraz chc(cid:266) ci powiedzieć, co my(cid:286)l(cid:266) o tym, jak si(cid:266) urz(cid:261)dzimy. Otó(cid:298) kiedy min(cid:261) (cid:286)wi(cid:266)ta... Dzwonek w sieni. Ach, kto(cid:286) dzwoni. (robi w pokoju troch(cid:266) porz(cid:261)dku) Jaka(cid:286) wizyta. Nie w por(cid:266). Helmer Je(cid:298)eli wizyta, nie ma mnie w domu, pami(cid:266)taj. Helena W drzwiach Jaka(cid:286) nieznajoma pani. Nora Pro(cid:286). Helena do Helmera Przyszedł tak(cid:298)e pan doktor. Helmer Wszedł od razu do mojego pokoju? Helena Tak. Helmer idzie do siebie. Helena wprowadza Pani(cid:261) Linde i wychodzi zamykaj(cid:261)c drzwi. Pani Linde w kostiumie podró(cid:298)nym, nie(cid:286)miało, z pewnym oci(cid:261)ganiem si(cid:266) Źzie(cid:276) dobry, Noro. 11 Nora niepewnie Źzie(cid:276) dobry. Pani Linde Nie poznajesz mnie? Nora Nie, nie wiem, ale(cid:298) tak, zdaje mi si(cid:266)... (nagle) Czy to mo(cid:298)liwe! Krystyna! To ty, naprawd(cid:266) ty? Pani Linde Tak, to ja. Nora Krystyna! (cid:297)e te(cid:298) ci(cid:266) nie poznałam. Ale jak(cid:298)e mogłam... (ciszej) Jak ty si(cid:266) zmieniła(cid:286), Krystyno... Pani Linde Tak, zmieniłam si(cid:266). W ci(cid:261)gu tych długich dziewi(cid:266)ciu, dziesi(cid:266)ciu lat... Nora To nie widziały(cid:286)my si(cid:266) ju(cid:298) od tak dawna? Ach, tak, prawda! W ci(cid:261)gu ostatnich o(cid:286)miu lat zaznałam tyle szcz(cid:266)(cid:286)cia. A wi(cid:266)c przyjechała(cid:286) do stolicy. Nie zl(cid:266)kła(cid:286) si(cid:266) długiej podró(cid:298)y i surowej zimy? To dzielnie z twojej strony... Pani Linde Przyjechałam dzi(cid:286) rano statkiem. Nora Oczywi(cid:286)cie, (cid:298)eby si(cid:266) troch(cid:266) rozerwać podczas (cid:286)wi(cid:261)t? Ach, jak to pi(cid:266)knie. Zabawimy si(cid:266), zobaczysz... Ale zdejm(cid:298)e okrycie. Chyba nie jest ci zimno? (pomaga jej rozebrać si(cid:266)) Tak! Usi(cid:261)d(cid:296)my teraz wygodnie przy piecu. Nie, nie, tam w fotelu. A ja usi(cid:261)d(cid:266) tu w fotelu bujaj(cid:261)cym. (ujmuje jej r(cid:266)ce) 12 No tak, teraz widz(cid:266) znowu twoj(cid:261) kochan(cid:261) twarz, której w pierwszej chwili nie poznałam... Przybladła(cid:286) troch(cid:266), Krystyno, i chyba schudła(cid:286) odrobin(cid:266)... Pani Linde I bardzo, bardzo si(cid:266) zestarzałam, moja droga Noro. Nora Mo(cid:298)e troch(cid:266), ale niewiele, odrobin(cid:266). (przerywa, powa(cid:298)nym tonem) Jaka(cid:298) ze mnie bezmy(cid:286)lna istota! Siedz(cid:266) tu i gadam, a tymczasem... Krystyno, dobra kochana, nie gniewasz si(cid:266) na mnie? Pani Linde Za co? Nie rozumiem... Nora cicho Ty(cid:286) przecie(cid:298) owdowiała, biedaczko! Pani Linde Tak, przed trzema laty. Nora Czytałam w pismach. Wierz mi, moja droga, (cid:298)e kilka razy chciałam do ciebie napisać. Ale zawsze si(cid:266) to odwlekało, zawsze co(cid:286) stawało na przeszkodzie. Pani Linde Moja droga, to przecie(cid:298) zrozumiałe. Nora Nie, Krystyno, to było z mojej strony bardzo brzydko... Biedactwo, ile(cid:286) ty si(cid:266) musiała wycierpieć! Nie zostawił ci nic, (cid:298)adnych (cid:286)rodków do (cid:298)ycia? Pani Linde Nie. Nora Źzieci nie mieli(cid:286)cie? Pani Linde Nie. 13 Nora A wi(cid:266)c nic po nim nie zostało? Pani Linde Nic. (cid:297)adnej troski, (cid:298)adnych wspomnie(cid:276), którymi bym mogła (cid:298)yć. Nora Ale(cid:298), Krystyno, jak(cid:298)e to być mo(cid:298)e? Pani Linde Z melancholijnym u(cid:286)miechem, gładz(cid:261)c Nor(cid:266) po głowie To si(cid:266) czasami zdarza, moja Noro. Nora Zupełnie sama... Jakie to musi być ci(cid:266)(cid:298)kie. Bo ja... mam troje przemiłych dzieciaków. Nie mog(cid:266) ci ich teraz pokazać, poszły na spacer z niani(cid:261). Ale musisz mi wszystko opowiedzieć! Pani Linde Nie, nie, to ty opowiadaj. Nora Zacznij ty, prosz(cid:266) ci(cid:266)! Źzi(cid:286) nie chc(cid:266) być egoistk(cid:261), dzi(cid:286) chc(cid:266) my(cid:286)leć tylko o tobie. Jedno tylko musz(cid:266) ci powiedzieć. Czy wiesz, jakie nas w ostatnich dniach spotkało szcz(cid:266)(cid:286)cie? Pani Linde Nic. Có(cid:298) to takiego? Nora Pomy(cid:286)l tylko – mój m(cid:261)(cid:298) został dyrektorem Banku Akcyjnego. Pani Linde Twój m(cid:261)(cid:298)? Ale(cid:298) to rzeczywi(cid:286)cie wielkie... Nora ...bardzo wielkie szcz(cid:266)(cid:286)cie, prawda? Adwokatura to sprawa niepewna, zwłaszcza kiedy człowiek postanowił sobie prowadzić tylko czyste, uczciwe sprawy. Innych mój Torwald nie przyjmował i byli(cid:286)my co do tego najzupełniej zgodni. Rozumiesz chyba, jak si(cid:266) teraz cieszymy. Torwald obejmuje sw(cid:261) posad(cid:266) ju(cid:298) od Nowego Roku, b(cid:266)dzie otrzymywał du(cid:298)(cid:261) pensj(cid:266) i wysokie dywidendy. B(cid:266)dzie mo(cid:298)na (cid:298)yć tak, jak si(cid:266) nam spodoba... Inaczej ni(cid:298) dotychczas. O Krystyno, czuj(cid:266) si(cid:266) taka szcz(cid:266)(cid:286)liwa! To jednak cudowne mieć du(cid:298)o pieni(cid:266)dzy i 14 (cid:298)yć bez troski... prawda? Pani Linde W ka(cid:298)dym razie cudownie jest mieć na wszystko, czego si(cid:266) potrzebuje. Nora Nie tylko. Cudownie jest mieć du(cid:298)o, du(cid:298)o pieni(cid:266)dzy! Pani Linde Oj, Noro, Noro, jak widz(cid:266), nie spowa(cid:298)niała(cid:286) od tego czasu. Kiedy były(cid:286)my razem w szkole, ju(cid:298) wtedy, pami(cid:266)tam, lubiła(cid:286) trwonić pieni(cid:261)dze, była(cid:286) rozrzutnic(cid:261)! Nora Z lekkim u(cid:286)miechem Torwald twierdzi, (cid:298)e nie zmieniło si(cid:266) to i teraz. (grozi jej palcem) Ale Nora nie jest taka niem(cid:261)dra, jak przypuszczacie. Wierz mi, byli(cid:286)my w takiej sytuacji, (cid:298)e nie mogłam pozwolić sobie na rozrzutno(cid:286)ć! Musieli(cid:286)my pracować. Oboje. Pani Linde Ty tak(cid:298)e? Nora Tak. Robiłam ró(cid:298)ne drobiazgi, haftowałam, wyszywałam i jeszcze to i owo... Pami(cid:266)tasz chyba, (cid:298)e Torwald (cid:298)eni(cid:261)c si(cid:266) ze mn(cid:261) rzucił posad(cid:266) urz(cid:266)dnika pa(cid:276)stwowego. Nie miał widoków na awans, zreszt(cid:261) musiał zarabiać wi(cid:266)cej ni(cid:298) dotychczas. W pierwszym roku strasznie si(cid:266) przepracowywał, szukał wci(cid:261)(cid:298) ró(cid:298)nych zarobków ubocznych, pracował od rana do pó(cid:296)nej nocy. No i nie wytrzymał, zachorował ci(cid:266)(cid:298)ko. Lekarze o(cid:286)wiadczyli, (cid:298)e musi wyjechać na południe. Pani Linde Pami(cid:266)tam, sp(cid:266)dzili(cid:286)cie we Włoszech cały rok. Nora Tak. Niełatwo było wyjechać, moja droga. Ivar wtedy dopiero co przyszedł na (cid:286)wiat. Ale wyjazd był konieczny! Ach, to była bajeczna podró(cid:298)! I uratowała Torwaldowi (cid:298)ycie. Ale pochłon(cid:266)ła moc pieni(cid:266)dzy. 15 Pani Linde Wyobra(cid:298)am sobie. Nora Cztery tysi(cid:261)ce osiemset koron. To wielka suma. Pani Linde To wielkie szcz(cid:266)(cid:286)cie móc ni(cid:261) w takich wypadkach rozporz(cid:261)dzać. Nora Źostali(cid:286)my te pieni(cid:261)dze od ojca. Pani Linde Ach tak. O ile pami(cid:266)tam, ojciec twój umarł wła(cid:286)nie w tym czasie. Nora Tak, Krystyno, w tym czasie. Wyobra(cid:296) sobie, nie mogłam do niego pojechać, opiekować si(cid:266) nim w chorobie. Z dnia na dzie(cid:276) oczekiwałam przyj(cid:286)cia na (cid:286)wiat Ivara. Poza tym musiałam być przy ci(cid:266)(cid:298)ko chorym Torwaldzie. Kochany, dobry mój ojciec! Nie zobaczyłam go ju(cid:298)! To najwi(cid:266)kszy cios, jaki prze(cid:298)yłam od czasu zam(cid:261)(cid:298)pój(cid:286)cia. Pani Linde Wiem, (cid:298)e(cid:286) gor(cid:261)co kochała ojca. A wi(cid:266)c pó(cid:296)niej pojechali(cid:286)cie do Włoch? Nora Tak, w cztery tygodnie pó(cid:296)niej. Mieli(cid:286)my pieni(cid:261)dze, lekarze bardzo na ten wyjazd nalegali. Pani Linde Twój m(cid:261)(cid:298) wrócił zupełnie wyleczony? Nora Tak, Torwald jest zdrów jak ryba. Pani Linde A doktor?... Nora Jaki doktor? Pani Linde Zdawało mi si(cid:266), (cid:298)e ten pan, który wszedł razem ze mn(cid:261), to doktor. Tak przynajmniej nazwała 16 go pokojowa. Nora Tak, to doktor Rank. Ale nie przychodzi do nas jako lekarz. Jest naszym najlepszym przyjacielem, bywa u nas przynajmniej raz dziennie. Nie, od tej pory Torwald nie chorował nigdy. Źzieci równie(cid:298) s(cid:261) zdrowe, ja tak(cid:298)e. (zrywa si(cid:266) z miejsca, klaszcze) Bo(cid:298)e mój, Bo(cid:298)e! Jakie to cudowne, Krystyno, (cid:298)yć, być szcz(cid:266)(cid:286)liw(cid:261)... Ale to naprawd(cid:266) wstr(cid:266)tne z mojej strony! Mówi(cid:266) bez przerwy o swoich własnych sprawach. Siada obok Pani Linde na taborecie, kładzie r(cid:266)ce na jej kolanach. Nie gniewaj si(cid:266), kochana! Powiedz, czy to prawda, (cid:298)e(cid:286) nie kochała swego m(cid:266)(cid:298)a? Źlaczego wi(cid:266)c wyszła(cid:286) za niego? Pani Linde Matka moja (cid:298)yła jeszcze wtedy, była chora, bezradna, musiałam pami(cid:266)tać o dwóch młodszych braciszkach. Uwa(cid:298)ałam, (cid:298)e to mój obowi(cid:261)zek przyj(cid:261)ć jego o(cid:286)wiadczyny. Nora Tak, tak, mo(cid:298)e miała(cid:286) racj(cid:266). A wi(cid:266)c był wtedy bogaty? Pani Linde W ka(cid:298)dym razie co najmniej zamo(cid:298)ny. Były to jednak niepewne interesy. Kiedy umarł, wszystko rozsypało si(cid:266) i nie zostało nic. Nora A potem? Pani Linde Chc(cid:261)c utrzymać si(cid:266) na powierzchni, musiałam zajmować si(cid:266) drobnym handlem, udzielać lekcji, robić, co si(cid:266) dało. Ostatnie trzy lata były dla mnie jednym długim dniem roboczym. Teraz si(cid:266) to sko(cid:276)czyło, moja biedna matka ju(cid:298) mnie nie potrzebuje, umarła. Chłopcom równie(cid:298) nie musz(cid:266) pomagać, pracuj(cid:261) i sami zarabiaj(cid:261) na (cid:298)ycie. Nora Musisz mieć uczucie ulgi, Krystyno. Pani Linde Nie, Noro. Tylko uczucie niewypowiedzianej pustki. Nie mieć nikogo, komu by mo(cid:298)na 17 po(cid:286)wi(cid:266)cić (cid:298)ycie... (wstaje pełna niepokoju) Wła(cid:286)nie dlatego nie mogłam wytrzymać dłu(cid:298)ej w tej małej, zabitej deskami dziurze. Chyba tutaj łatwiej znajd(cid:266) co(cid:286), co mnie pochłonie i zajmie. Byłabym szcz(cid:266)(cid:286)liwa, gdybym dostała jak(cid:261)(cid:286) posad(cid:266), jakie(cid:286) biurowe zaj(cid:266)cie... Nora Ale(cid:298), Krystyno, to strasznie m(cid:266)cz(cid:261)ce, a ty wygl(cid:261)dasz tak mizernie! Powinna(cid:286) wła(cid:286)ciwie pojechać do jakiej(cid:286) miejscowo(cid:286)ci kuracyjnej. Pani Linde podchody do okna Nie mam ojca, który by mi dał pieni(cid:261)dze na drog(cid:266). Nora wstaje Nie bierz mi tego za złe. Pani Linde To ja, droga Noro, powinnam ci(cid:266) przeprosić! Najgorsze w mojej sytuacji jest to, (cid:298)e człowiek staje si(cid:266) rozgoryczony. Nie ma dla kogo pracować, a równocze(cid:286)nie trzeba być ci(cid:261)gle czynnym, ci(cid:261)gle w ruchu. Trzeba (cid:298)yć, wi(cid:266)c człowiek robi si(cid:266) egoist(cid:261). Kiedy opowiadała(cid:286) mi o szcz(cid:266)(cid:286)liwej zmianie w waszej sytuacji, cieszyłam si(cid:266), nie wiem, czy w to uwierzysz, raczej ze wzgl(cid:266)du na siebie ni(cid:298) na ciebie. Nora Jak to? Aha, rozumiem. S(cid:261)dzisz, (cid:298)e Torwald mógłby zrobić co(cid:286) dla ciebie, prawda? Pani Linde To wła(cid:286)nie miałam na my(cid:286)li. Nora Zrobi to, Krystyno. B(cid:261)d(cid:296) spokojna, zostaw to mnie. Przygotuj(cid:266) wszystko bardzo delikatnie, wymy(cid:286)l(cid:266) co(cid:286), by go dla ciebie przychylnie usposobić. Tak chciałabym ci dopomóc... Pani Linde To ładnie z twojej strony, Noro, (cid:298)e ci(cid:266) tak (cid:298)ywo moje sprawy obchodz(cid:261). Jest to tym cenniejsze, (cid:298)e przecie(cid:298) wiesz tak niewiele o codziennych troskach i kłopotach... 18 Nora Ja? Ja wiem tak niewiele?... Pani Linde Z u(cid:286)miechem Mój ty Bo(cid:298)e. Troch(cid:266) tych domowych robótek... Źziecko z ciebie, moja Noro. Nora odrzuca głow(cid:266) w tył, zaczyna chodzić po pokoju Nie powinna(cid:286) tego mówić, i w dodatku z tak wyniosł(cid:261) min(cid:261). Pani Linde Co? Nora Jeste(cid:286) jak wszyscy inni. My(cid:286)licie, (cid:298)e do niczego powa(cid:298)nego si(cid:266) nie nadaj(cid:266)... Pani Linde Patrzcie, pa(cid:276)stwo! Nora ...(cid:298)e niczego w tym niedobrym (cid:286)wiecie nie do(cid:286)wiadczyłam. Pani Linde Ale(cid:298), droga Noro, przecie(cid:298) przed chwil(cid:261) opowiadała(cid:286) mi o wszystkich swoich kłopotach i trudno(cid:286)ciach. 19 Nora Ba! O tych małych. (półgłosem) O wielkich nic nie mówiłam, ani słowa. Pani Linde O jakich wielkich? Co chcesz przez to powiedzieć? Nora Patrzysz na mnie z góry, Krystyno, ale nie powinna(cid:286) tego robić. Jeste(cid:286) dumna, (cid:298)e przez tyle lat ci(cid:266)(cid:298)k(cid:261) prac(cid:261) utrzymywała(cid:286) matk(cid:266). Pani Linde Na nikogo nie patrz(cid:266) z góry. Ale masz racj(cid:266)ś jestem dumna i szcz(cid:266)(cid:286)liwa, (cid:298)e dane mi było zgotować matce beztrosk(cid:261) staro(cid:286)ć. Nora Jeste(cid:286) równie(cid:298) dumna z tego, co(cid:286) zrobiła dla swych braci. Pani Linde Zdaje mi si(cid:266), (cid:298)e mam do tego prawo. Nora I ja tak s(cid:261)dz(cid:266). Ale teraz chc(cid:266) ci co(cid:286) powiedziećŚ i ja te(cid:298) mog(cid:266) być z czego(cid:286) dumna i szcz(cid:266)(cid:286)liwa. Pani Linde Nie w(cid:261)tpi(cid:266). Ale jak to rozumiesz? Nora Nie tak gło(cid:286)no! Pomy(cid:286)l, gdyby Torwald usłyszał! On si(cid:266) nie mo(cid:298)e o tym dowiedzieć, pod (cid:298)adnym pozorem!... Nikt si(cid:266) o tym nie mo(cid:298)e dowiedzieć, Krystyno, nikt prócz ciebie! Pani Linde O czym ty mówisz? Nora Usi(cid:261)d(cid:296) tutaj. (sadza j(cid:261) obok siebie na kanapie) Tak... i ja mog(cid:266) być z czego(cid:286) dumna i szcz(cid:266)(cid:286)liwa. To ja uratowałam Torwaldowi (cid:298)ycie. 20 Pani Linde (cid:297)ycie? Ty – uratowała(cid:286) (cid:298)ycie? Nora Opowiadałam ci o naszej podró(cid:298)y do Włoch. żdyby(cid:286)my nie wyjechali, Torwald byłby zgubiony. Pani Linde No tak, ojciec twój dał na t(cid:266) podró(cid:298) pieni(cid:261)dze. Nora z u(cid:286)miechem Tak, w to wierzy Torwald, wierz(cid:261) wszyscy, a tymczasem... Pani Linde Co tymczasem? Nora Ojciec nie dał nam ani grosza. To ja zdobyłam pieni(cid:261)dze. Pani Linde Ty? Cał(cid:261) t(cid:266) wielk(cid:261) sum(cid:266)? Nora Cztery tysi(cid:261)ce osiemset koron. Co ty na to? Pani Linde Ale(cid:298), Noro, jak(cid:298)e to mo(cid:298)liwe? Wygrała(cid:286) na loterii? Nora lekcewa(cid:298)(cid:261)co Na loterii? Có(cid:298) by to wtedy była za sztuka? Pani Linde W jaki sposób zdobyła(cid:286) wi(cid:266)c te pieni(cid:261)dze? Nora nuci, u(cid:286)miechaj(cid:261)c si(cid:266) tajemniczo Hm, tralala! Pani Linde Przecie(cid:298) nie po(cid:298)yczyła(cid:286)? 21
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Dom lalki
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: