Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00400 007014 10021069 na godz. na dobę w sumie
Driven. Namiętność silniejsza niż ból - ebook/pdf 2R
Driven. Namiętność silniejsza niż ból - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 376
Wydawca: Septem Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-9689-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki >> świat
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).

Gnani namiętnością, podsycani pożądaniem

Jesteś Rylee Thomas — kobietą sukcesu, przyzwyczajoną do kontrolowania własnego życia. W każdym jego aspekcie. Piękna i niezależna, absolutnie nie stanowisz potencjalnego trofeum dla pięknego, niegrzecznego chłopca. Nie pasujecie do siebie — Ty z silną potrzebą kontroli, a on — z ego rozdmuchanym do granic możliwości. Jednak połączy was pożądanie. Ty utracisz kontrolę, on pewność siebie. Zyskacie… niezwykłe doznania. Nie tylko seksualne.

W świecie chętnych kobiet jestem wyzwaniem dla łajdackiego i boleśnie przystojnego Coltona Donavana. Mężczyzny przyzwyczajonego, że we wszystkich aspektach życia dostaje to, czego chce. To lekkomyślny, zły chłopiec, który nieustannie balansuje na granicy braku kontroli i niebezpiecznych manowców. Nie mogę mu dać tego, czego chce, a on nie może mi dać tego, czego potrzebuję. Lecz czy będę w stanie odejść, gdy zajrzę pod jego pieczołowicie wypolerowaną zewnętrzną powłokę i zacznę odkrywać mroczne sekrety jego zranionej duszy?

Ciąg dalszy nastąpi…

K. Bromberg to ta powściągliwa kobieta siedząca w kącie, o której żartowało się, że ma w sobie dzikie dziecko. Dziecko, które uwalnia za każdym razem, gdy dotyka palcami klawiatury komputera. Jest żoną, matką, poskramiaczką dzieci, podnosicielką zabawek, szoferem i domowym Spider-Manem. Lubi dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapasy czekolady w spiżarni. K. mieszka w południowej Kalifornii z mężem i trójką dzieci. Gdy potrzebuje ucieczki od codziennego chaosu, prawdopodobnie spotkasz ją na bieżni lub z czytnikiem Kindle w dłoni, zatopioną w jakiejś pikantnej lekturze. Książka, którą trzymasz w rękach, to jej pisarski debiut, pierwszy tom bestsellerowej trylogii Driven.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Recenzje na blogach:

korcimnieczytanie.blogspot.com Korci mnie czytanie...: K. Bromberg „Driven. Namiętność silniejsza niż ból”
ksiazkaprzykawie.blogspot.com 118. "Driven. Namiętność silniejsza niż ból" K. Bromberg | Przy kawie z książką

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Driven (The Driven Trilogy #1) Tłumaczenie: Marcin Machnik ISBN: 978-83-246-9686-4 Copyright © 2013 K. Bromberg All Rights Reserved. The scanning, uploading, and electronic sharing of any part of this book without permission of the publisher or author constitute unlawful piracy and theft of the author’s intellectual property. Cover art created by Tugboat Design with Shutterstock image #40736164 and image #16115407 Polish edition copyright © 2014 by Helion S.A. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniej-szej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficz-ną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: septem@septem.pl WWW: http://septem.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność Rozdzia(cid:241) 1. Oddycham z ulg(cid:200) w (cid:285)yczliwej ciszy, wdzi(cid:218)czna za mo(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202) uciecz- ki — nawet je(cid:258)li tylko chwilowej — od og(cid:239)upiaj(cid:200)cych i bezsensow- nych rozmów po drugiej stronie drzwi. Co prawda prowadz(cid:200)cy te rozmowy ludzie s(cid:200) zasadniczo moimi go(cid:258)(cid:202)mi, ale to wcale nie ozna- cza, (cid:285)e ich lubi(cid:218) lub czuj(cid:218) si(cid:218) komfortowo w ich towarzystwie. Na szcz(cid:218)(cid:258)cie Dane by(cid:239) na tyle wyrozumia(cid:239)y wobec mojej potrzeby odej- (cid:258)cia na bok, (cid:285)e pozwoli(cid:239) mi wykona(cid:202) to zadanie za niego. Stukanie moich wysokich szpilek to jedyny d(cid:283)wi(cid:218)k, jaki akom- paniuje moim absolutnie rozsypanym my(cid:258)lom, gdy przemierzam puste zakulisowe korytarze starego teatru, który wynaj(cid:218)(cid:239)am na dzi- siejsz(cid:200) imprez(cid:218). Szybko docieram do starej garderoby i zbieram li- sty, których Dane zapomnia(cid:239) w chaosie naszych gor(cid:200)czkowych przedimprezowych porz(cid:200)dków. Gdy ruszam z powrotem, przebie- gam w my(cid:258)lach list(cid:218) spraw do za(cid:239)atwienia na dzisiejsz(cid:200), oczekiwa- n(cid:200) przez wszystkich, aukcj(cid:218) randek. Gdzie(cid:258) w odleg(cid:239)ym zak(cid:200)tku mózgu dr(cid:218)cz(cid:200) mnie w(cid:200)tpliwo(cid:258)ci, (cid:285)e czego(cid:258) zapomnia(cid:239)am. Odrucho- wo si(cid:218)gam do biodra, gdzie zwykle zamieszkuje mój telefon z wiecz- nie dopracowywan(cid:200) list(cid:200) zada(cid:241), lecz zamiast tego (cid:239)api(cid:218) w gar(cid:258)(cid:202) mie- dzian(cid:200) organz(cid:218) mojej sukni koktajlowej. — Cholera — mamrocz(cid:218) pod nosem. Zatrzymuj(cid:218) si(cid:218) i próbuj(cid:218) odgadn(cid:200)(cid:202), co takiego mog(cid:239)am przeoczy(cid:202). Zrezygnowana opieram si(cid:218) o (cid:258)cian(cid:218), a koronkowa góra sukni utrudnia mi roz(cid:239)adowanie fru- stracji g(cid:239)(cid:218)bokim wydechem. Ta piekielna cz(cid:218)(cid:258)(cid:202) garderoby wygl(cid:200)da bosko, lecz powinna mie(cid:202) tabliczk(cid:218) z ostrze(cid:285)eniem: oddychanie opcjonalne. Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból My(cid:258)l, Rylee, my(cid:258)l! Z (cid:239)opatkami przyci(cid:258)ni(cid:218)tymi do (cid:258)ciany prze- nosz(cid:218) nieelegancko ci(cid:218)(cid:285)ar cia(cid:239)a z nogi na nog(cid:218), próbuj(cid:200)c z(cid:239)agodzi(cid:202) nacisk na palce stóp, bole(cid:258)nie upchane w dziesi(cid:218)ciocentymetro- wych szpilkach. Tabliczki aukcyjne! Potrzebuj(cid:218) tabliczek aukcyjnych. U(cid:258)mie- cham si(cid:218) z podziwem do zdolno(cid:258)ci pami(cid:218)ciowych swojego umys(cid:239)u, szczególnie (cid:285)e jako jedyna organizatorka dzisiejszego wydarzenia by(cid:239)am ostatnio mocno przeci(cid:200)(cid:285)ona. W poczuciu ulgi odpycham si(cid:218) od (cid:258)ciany i przechodz(cid:218) jakie(cid:258) dziesi(cid:218)(cid:202) kroków. I nagle ich s(cid:239)ysz(cid:218). Dociera do mnie flirtuj(cid:200)cy kobiecy chichot, a po nim g(cid:239)(cid:218)boki tembr m(cid:218)skich pomruków. Natychmiast zamieram, zszokowana (cid:258)mia(cid:239)o(cid:258)ci(cid:200) uczestników naszej imprezy. S(cid:239)ysz(cid:218) jednoznaczny od- g(cid:239)os suwaka, po którym z przyciemnionej wn(cid:218)ki oko(cid:239)o pó(cid:239)tora me- tra przede mn(cid:200) dobiega zdyszane, lecz znajome kobiece st(cid:218)kni(cid:218)cie: — O tak! — A gdy moje oczy przyzwyczajaj(cid:200) si(cid:218) do ciemno(cid:258)ci, dostrzegam elegancki czarny smoking, porzucony niedbale na ode- pchni(cid:218)tym na bok starym krze(cid:258)le, a pod nim le(cid:285)(cid:200)ce bez(cid:239)adnie na pod(cid:239)odze szpilki. Za (cid:285)adne pieni(cid:200)dze nie zrobi(cid:239)abym czego(cid:258) takiego publicznie. Ale moje my(cid:258)li przerywa (cid:258)wiszcz(cid:200)cy wdech i chrapliwy d(cid:283)wi(cid:218)k s(cid:239)ów m(cid:218)(cid:285)czyzny: — S(cid:239)odki Jezu! Zaciskam powieki w chwili niezdecydowania. Potrzebuj(cid:218) tabli- czek aukcyjnych, które znajduj(cid:200) si(cid:218) w komórce na ko(cid:241)cu nast(cid:218)p- nego korytarza. Niestety, jedyna droga do tego korytarza prowadzi obok Wn(cid:218)ki Kochanków. Nie mam wyboru, musz(cid:218) tam i(cid:258)(cid:202). Bez- g(cid:239)o(cid:258)nie szepcz(cid:218) absurdaln(cid:200) modlitw(cid:218) o to, by uda(cid:239)o mi si(cid:218) przej(cid:258)(cid:202) niezauwa(cid:285)enie. Ruszam do przodu z twarz(cid:200) zwrócon(cid:200) w stron(cid:218) przeciwnej (cid:258)ciany. St(cid:200)pam na palcach, (cid:285)eby nie by(cid:239)o s(cid:239)ycha(cid:202) stukania szpilek o drewnia- n(cid:200) pod(cid:239)og(cid:218). Ostatni(cid:200) rzecz(cid:200), jakiej teraz potrzebuj(cid:218), jest zwrócenie 6 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból na siebie uwagi i konfrontacja z kim(cid:258), kogo znam. W ko(cid:241)cu oddy- cham z ulg(cid:200), gdy moje skradanie ko(cid:241)czy si(cid:218) powodzeniem. W drodze do komórki bezskutecznie próbuj(cid:218) sobie przypomnie(cid:202), do kogo nale(cid:285)a(cid:239) kobiecy g(cid:239)os. Potem przez chwil(cid:218) niezgrabnie sza- motam si(cid:218) z klamk(cid:200), lecz drzwi otwieraj(cid:200) si(cid:218) dopiero wtedy, gdy agresywnie za ni(cid:200) szarpi(cid:218). Zapalam (cid:258)wiat(cid:239)o. Torba z tabliczkami aukcyjnymi le(cid:285)y na pó(cid:239)ce w g(cid:239)(cid:218)bi, wi(cid:218)c wchodz(cid:218) dalej, zapomi- naj(cid:200)c podeprze(cid:202) czym(cid:258) drzwi. Gdy chwytam torb(cid:218), drzwi trzaskaj(cid:200) za mn(cid:200) z takim impetem, (cid:285)e wprawiaj(cid:200) w dr(cid:285)enie tanie rega(cid:239)y w ko- mórce. Wystraszona b(cid:239)yskawicznie rzucam si(cid:218) do wyj(cid:258)cia i zauwa- (cid:285)am, (cid:285)e rami(cid:218) samozamykacza si(cid:218) odczepi(cid:239)o. Rzucam torb(cid:218). Tabliczki uderzaj(cid:200) o pod(cid:239)og(cid:218) i rozsypuj(cid:200) si(cid:218), po- woduj(cid:200)c prawdziw(cid:200) erupcj(cid:218) odg(cid:239)osów. Naciskam klamk(cid:218), lecz drzwi nie ust(cid:218)puj(cid:200) ani o centymetr. Panika zaczyna wpe(cid:239)za(cid:202) w moj(cid:200) pod- (cid:258)wiadomo(cid:258)(cid:202), lecz t(cid:239)umi(cid:218) j(cid:200) i ponownie popycham drzwi, z ca(cid:239)ych si(cid:239). Nawet nie drgn(cid:200). „Cholera (cid:650) biczuj(cid:218) si(cid:218) w my(cid:258)lach – cholera, cholera, cholera!”. Bior(cid:218) g(cid:239)(cid:218)boki oddech i potrz(cid:200)sam g(cid:239)ow(cid:200) z frustracji. Jest jeszcze tyle do zrobienia przed rozpocz(cid:218)ciem aukcji, a ja oczywi(cid:258)cie nawet nie mam przy sobie telefonu, (cid:285)eby zadzwoni(cid:202) do Dane’a, aby mnie st(cid:200)d wyci(cid:200)gn(cid:200)(cid:239). Zamykam oczy. Moja nemezis nagle postanawia wykona(cid:202) swój ruch — czuj(cid:218), jak d(cid:239)ugie, wszechogarniaj(cid:200)ce palce klaustrofobii wspinaj(cid:200) si(cid:218) po moim ciele i zaciskaj(cid:200) na gardle. Ciasno. Duszno. Panicznie. (cid:165)ciany ma(cid:239)ego pomieszczenia zdaj(cid:200) si(cid:218) kurczy(cid:202) i przybli(cid:285)a(cid:202). Ota- czaj(cid:200) mnie i dusz(cid:200). Oddychanie staje si(cid:218) coraz trudniejsze. Serce bije mi chaotycznie, gdy próbuj(cid:218) st(cid:239)amsi(cid:202) rosn(cid:200)c(cid:200) w gardle panik(cid:218). P(cid:239)ytki i szybki oddech odbija si(cid:218) echem w moich uszach. Po- ch(cid:239)ania mnie, niwecz(cid:200)c zdolno(cid:258)(cid:202) t(cid:239)umienia straszliwych wspomnie(cid:241). Wal(cid:218) w drzwi, gdy(cid:285) strach zaczyna przy(cid:202)miewa(cid:202) ten niewielki punkt oparcia, jaki pozosta(cid:239) pod moj(cid:200) kontrol(cid:200), czyli rzeczywisto(cid:258)(cid:202). Czuj(cid:218) na plecach stru(cid:285)k(cid:218) potu. (cid:165)ciany s(cid:200) coraz bli(cid:285)ej. Nie mog(cid:218) 7 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból skupi(cid:202) si(cid:218) na niczym innym prócz pragnienia ucieczki. Znowu wal(cid:218) w drzwi, wrzeszcz(cid:200)c histerycznie. Mam nadziej(cid:218), (cid:285)e us(cid:239)yszy mnie kto(cid:258) wa(cid:239)(cid:218)saj(cid:200)cy si(cid:218) tymi korytarzami. Opieram si(cid:218) o (cid:258)cian(cid:218), zamykam oczy i próbuj(cid:218) z(cid:239)apa(cid:202) oddech. P(cid:218)- dzi jak oszala(cid:239)y i czuj(cid:218) zawroty g(cid:239)owy. Z powodu narastaj(cid:200)cych nud- no(cid:258)ci zaczynam zje(cid:285)d(cid:285)a(cid:202) po (cid:258)cianie i przypadkiem wy(cid:239)(cid:200)czam (cid:258)wiat(cid:239)o. Zapada atramentowa ciemno(cid:258)(cid:202). Krzycz(cid:218) i dr(cid:285)(cid:200)cymi d(cid:239)o(cid:241)mi roz- paczliwie szukam w(cid:239)(cid:200)cznika. W ko(cid:241)cu go naciskam, z ulg(cid:200) odsy- (cid:239)aj(cid:200)c potwory z powrotem do ich kryjówek. Jednak gdy patrz(cid:218) w dó(cid:239), widz(cid:218) krew na swoich r(cid:218)kach. Mrugam oczami, próbuj(cid:200)c odrzuci(cid:202) twory wyobra(cid:283)ni, ale nie potrafi(cid:218). Jestem w innym miejscu i w innym czasie. Wsz(cid:218)dzie dooko(cid:239)a czuj(cid:218) gryz(cid:200)cy smród destrukcji. Desperacji. (cid:165)mierci. W uszach mam jego gasn(cid:200)cy i rw(cid:200)cy si(cid:218) oddech. Brakuje mu tchu. Umiera. Czuj(cid:218) intensywny, ostry ból, który tak mocno wrzyna si(cid:218) w moj(cid:200) dusz(cid:218), (cid:285)e mam wra(cid:285)enie, i(cid:285) nic mnie od niego nie uwolni. Nawet (cid:258)mier(cid:202). Moje krzyki wytr(cid:200)caj(cid:200) mnie ze wspomnie(cid:241) i czuj(cid:218) si(cid:218) tak sko(cid:239)owana, (cid:285)e nie wiem ju(cid:285), czy pochodz(cid:200) z przesz(cid:239)o(cid:258)ci, czy z te- ra(cid:283)niejszo(cid:258)ci. We(cid:283) si(cid:218) w gar(cid:258)(cid:202), Rylee! Ocieram grzbietami d(cid:239)oni (cid:239)zy z policz- ków i zaczynam my(cid:258)le(cid:202) o poprzednim roku terapii, próbuj(cid:200)c utrzy- ma(cid:202) klaustrofobi(cid:218) w ryzach. Koncentruj(cid:218) si(cid:218) na plamie na (cid:258)cianie naprzeciw mnie, staraj(cid:200)c si(cid:218) wyrówna(cid:202) oddech i powoli liczy(cid:202). Sku- piam si(cid:218) na odpychaniu od siebie (cid:258)cian i niezno(cid:258)nych wspomnie(cid:241). Doliczam do dziesi(cid:218)ciu i cz(cid:218)(cid:258)ciowo odzyskuj(cid:218) panowanie nad sob(cid:200), lecz desperacja wci(cid:200)(cid:285) kurczowo si(cid:218) mnie trzyma. Wiem, (cid:285)e Dane wkrótce zacznie mnie szuka(cid:202) i przyjdzie. Wiedzia(cid:239), gdzie po- sz(cid:239)am, ale ta my(cid:258)l w (cid:285)aden sposób nie (cid:239)agodzi mojej obezw(cid:239)adnia- j(cid:200)cej paniki. W ko(cid:241)cu poddaj(cid:218) si(cid:218) intensywnemu pragnieniu wyj(cid:258)cia i zaczy- nam wali(cid:202) w drzwi spodni(cid:200) stron(cid:200) d(cid:239)oni. Krzycz(cid:218) na ca(cid:239)y g(cid:239)os. Od czasu 8 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból do czasu przeklinam. B(cid:239)agam, by kto(cid:258) mnie us(cid:239)ysza(cid:239) i otworzy(cid:239) drzwi. By kto(cid:258) znowu mnie uratowa(cid:239). Dla mojego wycie(cid:241)czonego umys(cid:239)u sekundy zdaj(cid:200) si(cid:218) minuta- mi, a minuty godzinami. Czuj(cid:218), jakbym siedzia(cid:239)a w tej kurcz(cid:200)cej si(cid:218) komórce ca(cid:239)(cid:200) wieczno(cid:258)(cid:202). Pokonana wydaj(cid:218) jeszcze jeden krzyk i opieram si(cid:218) przedramionami o drzwi. Przenosz(cid:218) na nie ci(cid:218)(cid:285)ar cia(cid:239)a, k(cid:239)ad(cid:218) na nich g(cid:239)ow(cid:218) i poddaj(cid:218) si(cid:218) (cid:239)zom. Pot(cid:218)(cid:285)ne i chaotyczne szlochanie wstrz(cid:200)sa ca(cid:239)ym moim cia(cid:239)em. Nagle czuj(cid:218), (cid:285)e spadam. Lec(cid:218) do przodu i wpadam na stoj(cid:200)cego twardo naprzeciw mnie m(cid:218)(cid:285)czyzn(cid:218). Otaczam ramionami jego tors, a moje nogi uginaj(cid:200) si(cid:218) niezgrabnie. M(cid:218)(cid:285)czyzna instynktownie wyci(cid:200)ga r(cid:218)ce i obejmuje mnie, przytrzymuj(cid:200)c moje cia(cid:239)o i absorbuj(cid:200)c si(cid:239)(cid:218), z jak(cid:200) polecia(cid:239)am do przodu. Spogl(cid:200)dam w gór(cid:218), b(cid:239)yskawicznie rejestruj(cid:200)c wystylizowany nie- (cid:239)ad czarnych w(cid:239)osów, ciemn(cid:200) skór(cid:218), nieznaczny cie(cid:241) zarostu… i jego oczy. Czuj(cid:218) przeskakuj(cid:200)c(cid:200) iskr(cid:218) — niemal namacaln(cid:200) — gdy trafiam wzrokiem w te ostro(cid:285)ne, pó(cid:239)przejrzyste zielone t(cid:218)czówki, w których przez moment b(cid:239)yska zaskoczenie. Wpatruj(cid:200) si(cid:218) we mnie z takim zaintrygowaniem i intensywno(cid:258)ci(cid:200), (cid:285)e mnie to deprymuje, chocia(cid:285) jednocze(cid:258)nie wyzwala instynktown(cid:200) reakcj(cid:218) mojego cia(cid:239)a. Niby zwyk(cid:239)a wymiana spojrze(cid:241), a zalewaj(cid:200) mnie dawno zapomnia- ne pragnienia i potrzeby. Jakim cudem ten nieznany mi m(cid:218)(cid:285)czyzna sprawia, (cid:285)e zapomi- nam o panice i desperacji, które przed chwil(cid:200) czu(cid:239)am? Niepotrzebnie przerywam kontakt wzrokowy i przenosz(cid:218) spojrze- nie na jego usta. Pe(cid:239)ne, wyrze(cid:283)bione wargi s(cid:200) (cid:258)ci(cid:200)gni(cid:218)te, gdy inten- sywnie mnie taksuje, po czym bardzo powoli rozszerzaj(cid:200) si(cid:218) w krzy- wy, szelmowski u(cid:258)miech. Och, jak ja pragn(cid:218) poczu(cid:202) te usta na sobie — wsz(cid:218)dzie i w ka(cid:285)- dym miejscu naraz… O czym ja, do diab(cid:239)a, my(cid:258)l(cid:218)? Ten facet jest kompletnie poza moim zasi(cid:218)giem. Jest ca(cid:239)e lata (cid:258)wietlne wy(cid:285)ej ode mnie. 9 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból Przenosz(cid:218) wzrok z powrotem i widz(cid:218) rozbawienie w jego oczach, zupe(cid:239)nie jakby wiedzia(cid:239), o czym my(cid:258)l(cid:218). Czuj(cid:218), jak na mojej twarzy wykwita rumieniec za(cid:285)enowania zarówno moim po(cid:239)o(cid:285)eniem, jak i nieprzyzwoitymi my(cid:258)lami podsuni(cid:218)tymi przez umys(cid:239). Chwytam mocniej jego muskularny biceps i spuszczam wzrok, aby unikn(cid:200)(cid:202) je- go oceniaj(cid:200)cych oczu i odzyska(cid:202) panowanie nad sob(cid:200). Próbuj(cid:218) sta- n(cid:200)(cid:202) na nogach, lecz z racji braku do(cid:258)wiadczenia z niebotycznie wysokimi szpilkami trac(cid:218) równowag(cid:218) i wpadam na niego jeszcze bardziej. Odskakuj(cid:218), gdy moje piersi ocieraj(cid:200) si(cid:218) o jego twardy tors, stawiaj(cid:200)c w p(cid:239)omieniach moje zako(cid:241)czenia nerwowe. G(cid:239)(cid:218)boko w brzuchu czuj(cid:218) ciche eksplozje po(cid:285)(cid:200)dania. — Och… em… bardzo przepraszam — podnosz(cid:218) r(cid:218)ce do góry w ge(cid:258)cie nerwowych przeprosin. M(cid:218)(cid:285)czyzna jest teraz jeszcze bar- dziej zniewalaj(cid:200)cy, gdy mog(cid:218) zobaczy(cid:202) go w pe(cid:239)nej okaza(cid:239)o(cid:258)ci. Nie- doskonale doskona(cid:239)y i seksowny jak diabli, z u(cid:258)mieszkiem sugeru- j(cid:200)cym arogancj(cid:218) i zwiastuj(cid:200)cym k(cid:239)opoty. Podnosi jedn(cid:200) brew, zauwa(cid:285)aj(cid:200)c, jak niespiesznie dokonuj(cid:218) lu- stracji jego osoby. — Nic nie szkodzi — odpowiada nieco szorstko, lecz kulturalnie. Jego g(cid:239)os wywo(cid:239)uje obrazy rebelii i seksu. — Kobiety cz(cid:218)sto padaj(cid:200) mi do stóp. Otrz(cid:200)sam si(cid:218). Mam nadziej(cid:218), (cid:285)e (cid:285)artuje, ale jego enigmatyczny wyraz twarzy kompletnie nic nie zdradza. Obserwuje moj(cid:200) reakcj(cid:218) i zagubienie w moich oczach, a jego zadufany u(cid:258)miech si(cid:218) poszerza, pog(cid:239)(cid:218)biaj(cid:200)c do(cid:239)ek w mocno zarysowanej szcz(cid:218)ce. Chocia(cid:285) zrobi(cid:239)am ju(cid:285) krok w ty(cid:239), wci(cid:200)(cid:285) jestem blisko niego. Zbyt blisko, by odzyska(cid:202) nad sob(cid:200) kontrol(cid:218), a jednocze(cid:258)nie wystarczaj(cid:200)- co blisko, by czu(cid:202) jego oddech na policzku. By czu(cid:202) zapach myd(cid:239)a pomieszany z delikatn(cid:200) woni(cid:200) m(cid:218)skiej wody kolo(cid:241)skiej. — Dzi(cid:218)ki. Dzi(cid:218)kuj(cid:218) — odpowiadam bez tchu. Widz(cid:218), jak mi(cid:218)- sie(cid:241) jego zaci(cid:258)ni(cid:218)tej szcz(cid:218)ki pulsuje, gdy na mnie patrzy. Dlacze- go czuj(cid:218) si(cid:218) przy nim zdenerwowana i chc(cid:218) si(cid:218) usprawiedliwi(cid:202)? — Drzwi si(cid:218) za mn(cid:200) zamkn(cid:218)(cid:239)y. Zatrzasn(cid:218)(cid:239)y si(cid:218). Spanikowa(cid:239)am… 10 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból — Jeste(cid:258) ca(cid:239)a? Panno…? Moja wola s(cid:239)abnie, gdy chwyta mnie d(cid:239)oni(cid:200) za kark i przyci(cid:200)ga mocno do siebie. Woln(cid:200) d(cid:239)oni(cid:200) przebiega w gór(cid:218) i w dó(cid:239) mojego nagiego ramienia, najwyra(cid:283)niej sprawdzaj(cid:200)c, czy nie mam (cid:285)adnych ran. Moje cia(cid:239)o rejestruje (cid:258)lad iskier rozpalanych przez jego palce na mojej skórze, a ja u(cid:258)wiadamiam sobie dobitnie, (cid:285)e jego zmys(cid:239)o- we usta s(cid:200) oddalone od moich tylko na odleg(cid:239)o(cid:258)(cid:202) szeptu. Bezwied- nie rozchylam usta i zaczynam p(cid:239)yciej oddycha(cid:202), gdy on przesuwa d(cid:239)o(cid:241) wzd(cid:239)u(cid:285) mojej szyi i delikatnie przeci(cid:200)ga kostkami palców w dó(cid:239) policzka. Nagle s(cid:239)ysz(cid:218) jego szept: — Ech, pieprzy(cid:202) to. I zanim rejestruj(cid:218) zalewaj(cid:200)c(cid:200) mnie mieszanin(cid:218) zagubienia i po- t(cid:218)(cid:285)nej fali po(cid:285)(cid:200)dania, jego usta (cid:239)(cid:200)cz(cid:200) si(cid:218) z moimi. Zamieram zszo- kowana, jego usta gasz(cid:200) wszelkie niewypowiedziane s(cid:239)owa, a moje rozchylaj(cid:200) si(cid:218) troch(cid:218) bardziej, co pozwala mu pie(cid:258)ci(cid:202) j(cid:218)zykiem moje wargi i powoli si(cid:218) mi(cid:218)dzy nie wedrze(cid:202). Odpycham si(cid:218) d(cid:239)oni(cid:200) od jego piersi, próbuj(cid:200)c oprze(cid:202) si(cid:218) niepro- szonemu poca(cid:239)unkowi z nieznajomym. Próbuj(cid:218) zrobi(cid:202) to, co logika uwa(cid:285)a za stosowne. Zaprzeczy(cid:202) temu, czego pragnie teraz moje cia(cid:239)o — by porzuci(cid:202) zahamowania i pozwoli(cid:202) sobie cieszy(cid:202) si(cid:218) t(cid:200) ulotn(cid:200) chwil(cid:200) z nim. Wewn(cid:218)trzn(cid:200) wa(cid:258)(cid:241) mi(cid:218)dzy po(cid:285)(cid:200)daniem i rozwag(cid:200) wygrywa zdro- wy rozs(cid:200)dek, a mnie udaje si(cid:218) troch(cid:218) odepchn(cid:200)(cid:202) cia(cid:239)o m(cid:218)(cid:285)czyzny. Jego usta odrywaj(cid:200) si(cid:218) od moich i dyszymy sobie prosto w twarze. Jego oczy wpatruj(cid:200) si(cid:218) w moje z uporem i dzikim po(cid:285)(cid:200)daniem. Co- raz trudniej zignorowa(cid:202) kie(cid:239)kuj(cid:200)ce g(cid:239)(cid:218)boko w moim brzuchu nasie- nie po(cid:285)(cid:200)dania. Zrodzony w moim umy(cid:258)le gwa(cid:239)towny krzyk protestu umiera bezg(cid:239)o(cid:258)nie w moich ustach, gdy dociera do mnie, (cid:285)e chc(cid:218) tego poca(cid:239)unku. Chc(cid:218) poczu(cid:202) to, czego by(cid:239)am pozbawiona i czego celowo sobie odmawia(cid:239)am. Chc(cid:218) pozwoli(cid:202) sobie na lekkomy(cid:258)lno(cid:258)(cid:202) „tego poca(cid:239)unku” — poca(cid:239)unku, o którym pisze si(cid:218) ksi(cid:200)(cid:285)ki, w któ- rym znajduje si(cid:218) mi(cid:239)o(cid:258)(cid:202) i z powodu którego traci si(cid:218) cnot(cid:218). 11 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból — Zdecyduj si(cid:218), kochana — nakazuje. — Pow(cid:258)ci(cid:200)gliwo(cid:258)(cid:202) m(cid:218)(cid:285)- czyzny nie jest niesko(cid:241)czona. Jego ostrze(cid:285)enie, niecierpliwa uwaga, (cid:285)e zwyk(cid:239)a ja mog(cid:218) takiego m(cid:218)(cid:285)czyzn(cid:218) jak on pozbawi(cid:202) kontroli nad sob(cid:200), zbija mnie z tropu i doprowadza do takiego zam(cid:218)tu w g(cid:239)owie, (cid:285)e odmowa, któr(cid:200) mia(cid:239)am na ko(cid:241)cu j(cid:218)zyka, nie wydostaje si(cid:218) poza granic(cid:218) ust. On wykorzy- stuje moje milczenie, w k(cid:200)cikach jego ust pojawia si(cid:218) zmys(cid:239)owy u(cid:258)miech, po czym chwyta mnie za kark nieco mocniej. Mi(cid:218)dzy jed- nym i drugim oddechem przyciska swoje usta do moich. Zag(cid:239)(cid:218)bia si(cid:218). Smakuje mnie. Jest zaborczy. Mój opór jest daremny i po kilku sekundach si(cid:218) poddaj(cid:218). Instynk- townie przeje(cid:285)d(cid:285)am d(cid:239)o(cid:241)mi po jego nieogolonej twarzy, docieram do karku i ci(cid:200)gn(cid:218) palcami za w(cid:239)osy, które k(cid:239)(cid:218)bi(cid:200) si(cid:218) nad ko(cid:239)nierzy- kiem. Z g(cid:239)(cid:218)bi jego gard(cid:239)a dobywa si(cid:218) niski j(cid:218)k, który zwi(cid:218)ksza moj(cid:200) pewno(cid:258)(cid:202) siebie. Rozchylam usta i przyjmuj(cid:218) go g(cid:239)(cid:218)biej. Nasze j(cid:218)zyki obejmuj(cid:200) si(cid:218) i wdaj(cid:200) w intymny taniec. Wolny, uwodzicielski balet, akcentowany zdyszanymi j(cid:218)kami i urywanymi oddechami. Czuj(cid:218) smak whisky. Jego pewno(cid:258)(cid:202) siebie emanuje buntem. Jego cia(cid:239)o wywo(cid:239)uje pot(cid:218)(cid:285)n(cid:200) fal(cid:218) po(cid:285)(cid:200)dania w mojej seksualno(cid:258)ci. Wyda- je si(cid:218) z(cid:239)ym ch(cid:239)opcem, od którego taka dziewczyna jak ja powinna trzyma(cid:202) si(cid:218) z daleka, i to po(cid:239)(cid:200)czenie jest ekscytuj(cid:200)ce. Jego zapal- czywo(cid:258)(cid:202) i bieg(cid:239)o(cid:258)(cid:202) sugeruj(cid:200) mi to, co mo(cid:285)e nast(cid:200)pi(cid:202) pó(cid:283)niej. Przez moj(cid:200) g(cid:239)ow(cid:218) przelatuj(cid:200) obrazy seksu z wygi(cid:218)tymi w (cid:239)uk plecami, wy- ci(cid:200)gni(cid:218)tymi stopami i pomi(cid:218)t(cid:200) po(cid:258)ciel(cid:200), w którym by(cid:239)by z pewno- (cid:258)ci(cid:200) równie dominuj(cid:200)cy jak w poca(cid:239)unku. Mimo uleg(cid:239)o(cid:258)ci wiem, (cid:285)e to, co robi(cid:218), jest z(cid:239)e. S(cid:239)ysz(cid:218), jak sumie- nie ka(cid:285)e mi przesta(cid:202). Jak mówi, (cid:285)e ja nie robi(cid:218) takich rzeczy. (cid:191)e nie jestem tak(cid:200) dziewczyn(cid:200). (cid:191)e ka(cid:285)d(cid:200) pieszczot(cid:200) zdradzam Maxa. Ale Bo(cid:285)e, to jest tak niewiarygodnie przyjemne. Zagrzebuj(cid:218) wszelk(cid:200) racjonalno(cid:258)(cid:202) pod nacieraj(cid:200)cym po(cid:285)(cid:200)daniem, które szaleje w ka(cid:285)dym moim zako(cid:241)czeniu nerwowym i w ka(cid:285)dym oddechu. Smaga mnie palcami po karku, a drug(cid:200) d(cid:239)oni(cid:200) w(cid:218)druje w dó(cid:239) do biodra, wzniecaj(cid:200)c iskry ka(cid:285)dym dotkni(cid:218)ciem. Rozpo(cid:258)ciera j(cid:200) szeroko 12 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból na dole moich pleców i przyciska mnie do siebie. Zaw(cid:239)aszcza mnie. Czuj(cid:218), jak jego erekcja naciera na mój brzuch i wysy(cid:239)a impulsy elektryczne do moich pachwin, co sprawia, (cid:285)e wilgotniej(cid:218) z pra- gnienia i po(cid:285)(cid:200)dania. Nieznacznie przesuwa nog(cid:218) i wpycha j(cid:200) mi(cid:218)dzy moje, zwi(cid:218)kszaj(cid:200)c nacisk na zwie(cid:241)czenie moich ud i wywo(cid:239)uj(cid:200)c in- tensywny ból rozkoszy. Napieram na niego jeszcze bardziej, cicho skoml(cid:200)c, gdy(cid:285) pragn(cid:218) wi(cid:218)cej. Zatapiam si(cid:218) w doznawaniu i wcale nie chc(cid:218) si(cid:218) wynurzy(cid:202), (cid:285)eby zaczerpn(cid:200)(cid:202) tchu, którego tak mi brakuje. Skubie moj(cid:200) doln(cid:200) warg(cid:218), d(cid:239)oni(cid:200) mi(cid:218)tosi mój ty(cid:239)ek, a ja czuj(cid:218) przenikaj(cid:200)c(cid:200) mnie wiruj(cid:200)c(cid:200) rozkosz. Drapi(cid:218) go w kark w odpowie- dzi, wyra(cid:285)aj(cid:200)c swoje po(cid:285)(cid:200)danie. — Chryste, pragn(cid:218) ci(cid:218) tu i teraz — dyszy ochryple mi(cid:218)dzy po- ca(cid:239)unkami, co wzmaga ból w skr(cid:218)caj(cid:200)cych si(cid:218) mi(cid:218)(cid:258)niach mojego podbrzusza. Przesuwa d(cid:239)o(cid:241) z karku i przeje(cid:285)d(cid:285)a w dó(cid:239) klatki pier- siowej, a(cid:285) dociera do piersi. Wydobywam z siebie cichy j(cid:218)k, gdy czu- j(cid:218), jak jego palce pocieraj(cid:200) jej stwardnia(cid:239)y wierzcho(cid:239)ek przez mi(cid:218)k- ki materia(cid:239) sukni. Moje cia(cid:239)o jest gotowe podda(cid:202) si(cid:218) jego (cid:285)(cid:200)daniom, gdy(cid:285) ja tak(cid:285)e go pragn(cid:218). Pragn(cid:218) czu(cid:202) na sobie jego ci(cid:218)(cid:285)ar, (cid:258)lizganie si(cid:218) jego na- giej skóry i poruszaj(cid:200)c(cid:200) si(cid:218) we mnie rytmicznie jego d(cid:239)ugo(cid:258)(cid:202). Nasze spl(cid:200)tane cia(cid:239)a wpadaj(cid:200) do niewielkiej wn(cid:218)ki w korytarzu. Przyciska mnie do (cid:258)ciany. Zapami(cid:218)tujemy si(cid:218) w dotykaniu, (cid:258)ciska- niu i smakowaniu. Zje(cid:285)d(cid:285)a d(cid:239)oni(cid:200) w dó(cid:239) do oblamowania mojej koktajlowej sukni i k(cid:239)adzie j(cid:200) na koronkowym zwie(cid:241)czeniu moich po(cid:241)czoch. — S(cid:239)odki Jezu — mamrocze w moje usta, bole(cid:258)nie wolno prze- suwaj(cid:200)c d(cid:239)o(cid:241) po wewn(cid:218)trznej stronie uda w stron(cid:218) ma(cid:239)ej trójk(cid:200)tnej koronki, która s(cid:239)u(cid:285)y bardziej jako dekoracja ni(cid:285) majtki. Co? Te s(cid:239)owa. Gdy w ko(cid:241)cu do mnie docieraj(cid:200), wzdrygam si(cid:218) jak smagni(cid:218)ta batem i odpycham jego tors, próbuj(cid:200)c si(cid:218) od niego od- czepi(cid:202). To te same s(cid:239)owa, które s(cid:239)ysza(cid:239)am wcze(cid:258)niej dobiegaj(cid:200)ce z tamtej ciemnej wn(cid:218)ki. S(cid:200) jak kube(cid:239) zimnej wody dla mojego libido. 13 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból Co to ma by(cid:202)? I co ja, do diab(cid:239)a, robi(cid:218)? Li(cid:285)(cid:218) si(cid:218) z przypadkowym ko- lesiem? Co wa(cid:285)niejsze, dlaczego zdecydowa(cid:239)am si(cid:218) na to w(cid:239)a(cid:258)nie te- raz, w trakcie jednego z moich najwa(cid:285)niejszych wydarze(cid:241) tego roku? — Nie. Nie mog(cid:218) tego zrobi(cid:202). — Chwiejnie si(cid:218) wycofuj(cid:218), próbu- j(cid:200)c zas(cid:239)oni(cid:202) dr(cid:285)(cid:200)c(cid:200) d(cid:239)oni(cid:200) nabrzmia(cid:239)e wargi. Obrzuca mnie spojrze- niem przyciemnionych po(cid:285)(cid:200)daniem szmaragdowych oczu, w któ- rych wida(cid:202) przeb(cid:239)yski w(cid:258)ciek(cid:239)o(cid:258)ci. — Troch(cid:218) za pó(cid:283)no, kochanie. Wygl(cid:200)da na to, (cid:285)e ju(cid:285) to zrobi(cid:239)a(cid:258). Zalewa mnie furia, gdy s(cid:239)ysz(cid:218) t(cid:218) sardoniczn(cid:200) uwag(cid:218). Nie jestem a(cid:285) tak g(cid:239)upia, (cid:285)eby si(cid:218) nie domy(cid:258)li(cid:202), (cid:285)e w(cid:239)a(cid:258)nie sta(cid:239)am si(cid:218) jego ko- lejn(cid:200) zdobycz(cid:200) dzisiejszego wieczoru. Spogl(cid:200)dam na niego. Zado- wolony wyraz jego twarzy sprawia, (cid:285)e chc(cid:218) go jako(cid:258) obrazi(cid:202). — Co ty sobie w ogóle wyobra(cid:285)asz? (cid:191)eby tak mnie dotyka(cid:202)? Wy- korzystywa(cid:202) mnie w taki sposób? — rzucam w jego stron(cid:218), próbu- j(cid:200)c przes(cid:239)oni(cid:202) gniewem to, (cid:285)e czuj(cid:218) si(cid:218) dotkni(cid:218)ta. Nie wiem, czy jestem bardziej w(cid:258)ciek(cid:239)a na siebie za moje ochocze oddanie, czy raczej na to, (cid:285)e wykorzysta(cid:239) chwil(cid:218) mojej paniki. A mo(cid:285)e czuj(cid:218) si(cid:218) zawstydzona tym, (cid:285)e uleg(cid:239)am jego osza(cid:239)amiaj(cid:200)cemu poca(cid:239)unkowi i wprawnym palcom, chocia(cid:285) nawet nie wiem, jak ma na imi(cid:218)? Patrzy na mnie. Jego w(cid:258)ciek(cid:239)o(cid:258)(cid:202) narasta, a spojrzenie staje si(cid:218) gro(cid:283)ne. — Naprawd(cid:218)? — mówi szyderczo, przechylaj(cid:200)c g(cid:239)ow(cid:218) na bok i pocieraj(cid:200)c d(cid:239)oni(cid:200) swój protekcjonalny u(cid:258)mieszek. Przysi(cid:218)g(cid:239)abym, (cid:285)e s(cid:239)ysz(cid:218) chrz(cid:218)st zarostu, gdy przesuwa po nim d(cid:239)oni(cid:200). — Tak chcesz to rozegra(cid:202)? (cid:191)e nie bra(cid:239)a(cid:258) w tym udzia(cid:239)u? (cid:191)e nie wpad(cid:239)a(cid:258) przed chwil(cid:200) w moje ramiona? — (cid:258)mieje si(cid:218) zjadliwie. — Nie daj si(cid:218) oszuka(cid:202) swojemu ma(cid:239)emu sztywniackiemu ja, (cid:285)e ci si(cid:218) nie po- doba(cid:239)o. I (cid:285)e nie chcia(cid:239)a(cid:258) wi(cid:218)cej. Robi krok w moj(cid:200) stron(cid:218), a w g(cid:239)(cid:218)bi jego oczu p(cid:239)onie rozbawienie i co(cid:258) mroczniejszego. Podnosi r(cid:218)k(cid:218) i przeje(cid:285)d(cid:285)a palcem wzd(cid:239)u(cid:285) dol- nej kraw(cid:218)dzi mojej szcz(cid:218)ki. Chocia(cid:285) nie chc(cid:218), ciep(cid:239)o jego dotyku wznieca we mnie na nowo tl(cid:200)ce si(cid:218) g(cid:239)(cid:218)boko w brzuchu pragnienie. Milcz(cid:200)co gani(cid:218) swoje cia(cid:239)o za t(cid:218) zdrad(cid:218). 14 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból — Wyja(cid:258)nijmy sobie jedno — warczy na mnie. — NIE BIOR(cid:125) TEGO, CO NIE ZOSTA(cid:146)O ZAOFEROWANE. A oboje wiemy, ko- chana, (cid:285)e ty zaoferowa(cid:239)a(cid:258). — U(cid:258)miecha si(cid:218) z(cid:239)o(cid:258)liwie. — Ochoczo. Uciekam policzkiem od jego palców. Niestety nie nale(cid:285)(cid:218) do osób, które zawsze mówi(cid:200) to, co nale(cid:285)y w danym momencie po- wiedzie(cid:202). No có(cid:285). Ja wpadam na ripost(cid:218) dopiero po kilku godzinach i mog(cid:218) tylko (cid:285)a(cid:239)owa(cid:202), (cid:285)e jej nie u(cid:285)y(cid:239)am. Wiem, (cid:285)e tak b(cid:218)dzie, bo teraz nie umiem wymy(cid:258)li(cid:202) (cid:285)adnego sposobu, by skarci(cid:202) tego zbyt pewnego siebie, chocia(cid:285) maj(cid:200)cego ca(cid:239)kowit(cid:200) racj(cid:218) m(cid:218)(cid:285)czyzn(cid:218), który zamieni(cid:239) mnie w k(cid:239)(cid:218)bek nadmiernie pobudzonych i b(cid:239)agaj(cid:200)cych o kolejny dotyk nerwów. — Takie kity bezbronnej cnotki by(cid:202) mo(cid:285)e dzia(cid:239)aj(cid:200) na twojego ch(cid:239)opaka, który traktuje ci(cid:218) jak porcelan(cid:218) na pó(cid:239)ce, kruch(cid:200) i przy- jemn(cid:200) do ogl(cid:200)dania. I rzadko u(cid:285)ywan(cid:200)… — wzrusza ramionami. — Lecz sama przyznaj, kochana, (cid:285)e to nudne. — Ch(cid:239)opcze — j(cid:200)kam z trudem — nie jestem krucha! — Doprawdy? — sarka. Si(cid:218)ga d(cid:239)oni(cid:200), by chwyci(cid:202) mój podbródek, i spogl(cid:200)da mi prosto w oczy. — Bo tak w(cid:239)a(cid:258)nie si(cid:218) zachowujesz. — Wal si(cid:218)! — wyrywam podbródek z jego d(cid:239)oni. — Oooch, ale(cid:285) z ciebie dra(cid:285)liwe stworzonko. — Jego u(cid:258)mieszek mnie irytuje. — Lubi(cid:218) dra(cid:285)liwo(cid:258)(cid:202), kochana. Sprawia, (cid:285)e jeszcze bardziej ci(cid:218) pragn(cid:218). Palant! Zaraz mu wygarn(cid:218), jak(cid:200) to jest m(cid:218)sk(cid:200) dziwk(cid:200). Bo wiem, (cid:285)e chwil(cid:218) przed tym, jak zabra(cid:239) si(cid:218) za mnie, „zaznajamia(cid:239) si(cid:218)” z kim(cid:258) innym w tamtej cz(cid:218)(cid:258)ci korytarza. Wpatruj(cid:218) si(cid:218) w niego, a z ty(cid:239)u mo- jej g(cid:239)owy ko(cid:239)acze nie(cid:258)mia(cid:239)a my(cid:258)l, (cid:285)e kogo(cid:258) mi przypomina, lecz j(cid:200) odpycham. Jestem zdenerwowana i tyle. W chwili, gdy mam otworzy(cid:202) usta, s(cid:239)ysz(cid:218), jak Dane mnie wo(cid:239)a. Zalewa mnie uczucie ulgi, gdy obracam si(cid:218) i widz(cid:218), (cid:285)e stoi na ko(cid:241)- cu korytarza i dziwnie si(cid:218) na mnie patrzy. Przypuszczalnie jest za- k(cid:239)opotany moim potarganym wygl(cid:200)dem. — Rylee? Potrzebuj(cid:218) tych list. Masz je? 15 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból — Co(cid:258) mnie zatrzyma(cid:239)o — mamrocz(cid:218). Rzucam spojrzeniem na stoj(cid:200)cego za mn(cid:200) Pana Aroganta. — Ju(cid:285) id(cid:218). Tylko… poczekaj na mnie, dobrze? Dane potakuje, a ja odwracam si(cid:218) do otwartych drzwi komórki i szybko zbieram z pod(cid:239)ogi porozrzucane tabliczki aukcyjne z takim wdzi(cid:218)kiem, na jaki mnie teraz sta(cid:202). Upycham je w torbie i unikaj(cid:200)c jego wzroku, ruszam w stron(cid:218) Dane’a. Cicho oddycham z ulg(cid:200), za- dowolona, (cid:285)e id(cid:218) w stron(cid:218) bardziej znajomego gruntu, a od ty(cid:239)u do- cieraj(cid:200) do mnie s(cid:239)owa: — Ta rozmowa jeszcze si(cid:218) nie sko(cid:241)czy(cid:239)a, Rylee. — Chcia(cid:239)by(cid:258), AS — rzucam przez rami(cid:218), a przez g(cid:239)ow(cid:218) prze- myka mi my(cid:258)l, (cid:285)e ten skrót (cid:258)wietnie do niego pasuje. Ruszam po- spiesznie wzd(cid:239)u(cid:285) korytarza z wyprostowanymi ramionami i wysoko uniesion(cid:200) g(cid:239)ow(cid:200), próbuj(cid:200)c zachowa(cid:202) nienaruszon(cid:200) godno(cid:258)(cid:202). Szybko docieram do Dane’a, mojego najbli(cid:285)szego powiernika i przyjaciela z pracy. Na jego twarzy maluje si(cid:218) troska. Obejmuj(cid:218) go i ci(cid:200)gn(cid:218) z powrotem na imprez(cid:218). Gdy tylko przechodzimy przez drzwi za kulisy, wypuszczam powietrze, nie(cid:258)wiadoma, (cid:285)e wstrzy- mywa(cid:239)am oddech, i opieram si(cid:218) plecami o (cid:258)cian(cid:218). — Co ci si(cid:218) do cholery sta(cid:239)o, Rylee? Có(cid:285) to za uroczy nie(cid:239)ad? — taksuje mnie spojrzeniem z góry na dó(cid:239). — Czy to ma co(cid:258) wspól- nego z tym Adonisem za kulisami? To ma co(cid:258) wspólnego wy(cid:239)(cid:200)cznie z tym Adonisem, pragn(cid:218) si(cid:218) zwierzy(cid:202), lecz z jakiego(cid:258) powodu si(cid:218) powstrzymuj(cid:218). — Nie (cid:258)miej si(cid:218) — mówi(cid:218), przygl(cid:200)daj(cid:200)c mu si(cid:218) ostro(cid:285)nie. — Ale drzwi komórki si(cid:218) zatrzasn(cid:218)(cid:239)y i utkn(cid:218)(cid:239)am w (cid:258)rodku. T(cid:239)umi (cid:258)miech i spogl(cid:200)da w sufit, (cid:285)eby si(cid:218) pohamowa(cid:202). — To mog(cid:239)o zdarzy(cid:202) si(cid:218) tylko tobie! (cid:191)artobliwie uderzam go w rami(cid:218). — No ej, to wcale nie jest (cid:258)mieszne. Wpad(cid:239)am w panik(cid:218). Czu- (cid:239)am si(cid:218) klaustrofobicznie. Zgas(cid:239)o (cid:258)wiat(cid:239)o i to obudzi(cid:239)o wspomnienia wypadku. — W jego oczach pojawi(cid:239)a si(cid:218) troska. — Ze(cid:258)wirowa(cid:239)am, a ten kole(cid:258) us(cid:239)ysza(cid:239) moje krzyki i mnie wypu(cid:258)ci(cid:239). I tyle. 16 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból — I tyle? — pyta, unosz(cid:200)c brwi z niedowierzaniem. — Tak — przytakuj(cid:218) — po prostu na chwil(cid:218) straci(cid:239)am g(cid:239)ow(cid:218). — Nie znosz(cid:218) ok(cid:239)amywa(cid:202) go, lecz teraz to najlepsze, co mog(cid:218) zrobi(cid:202). Im bardziej b(cid:218)d(cid:218) niewzruszona, tym szybciej porzuci temat. — Có(cid:285), szkoda, dziewczyno, bo on by(cid:239) cholernie fajny — otacza mnie ramieniem w szybkim u(cid:258)cisku, a ja si(cid:218) u(cid:258)miecham. — Id(cid:283) si(cid:218) od(cid:258)wie(cid:285)y(cid:202). Zrób sobie krótk(cid:200) przerw(cid:218). Potem b(cid:218)dziesz nam po- trzebna do socjalizowania si(cid:218) i pogaw(cid:218)dek. Je(cid:258)li chodzi o rozpocz(cid:218)- cie aukcji z randkami, mamy jakie(cid:258) pó(cid:239) godziny obsuwy. *** Patrz(cid:218) na swoje odbicie w lustrze w (cid:239)azience. Dane ma racj(cid:218), wygl(cid:200)- dam jakby piorun we mnie trafi(cid:239). Mam zrujnowan(cid:200) fryzur(cid:218) i makija(cid:285), z którym pomaga(cid:239)a mi Haddie, moja wspó(cid:239)lokatorka. Bior(cid:218) papie- rowy r(cid:218)cznik i próbuj(cid:218) osuszy(cid:202) skór(cid:218), aby zminimalizowa(cid:202) znisz- czenia. Od p(cid:239)aczu mam czerwon(cid:200) obwódk(cid:218) wokó(cid:239) oczu, a szminka, jak mo(cid:285)na si(cid:218) domy(cid:258)li(cid:202), ju(cid:285) nie pokrywa si(cid:218) idealnie z konturem ust. Ze spinki uwolni(cid:239)y si(cid:218) pojedyncze kosmyki moich kasztano- wych w(cid:239)osów, a szew sukienki jest koszmarnie przekrzywiony. S(cid:239)ysz(cid:218) przez (cid:258)cian(cid:218) basowe dudnienie muzyki, która jest t(cid:239)em dla setek g(cid:239)osów nale(cid:285)(cid:200)cych do naszych potencjalnych darczy(cid:241)ców. Bior(cid:218) g(cid:239)(cid:218)boki oddech i przez chwil(cid:218) opieram si(cid:218) o umywalk(cid:218). Nic dziwnego, (cid:285)e Dane pow(cid:200)tpiewa(cid:239) w mój opis wydarze(cid:241) i w to, (cid:285)e Pan Arogant nie mia(cid:239) z tym nic wspólnego. Jestem kompletnie potargana! Poprawiam sukienk(cid:218) bez rami(cid:200)czek, aby linia dekoltu i moje bar- dziej ni(cid:285) pe(cid:239)ne dziewczynki by(cid:239)y dobrze osadzone. Wyg(cid:239)adzam d(cid:239)o- ni(cid:200) biodra w miejscu, gdzie materia(cid:239) przylega do moich kr(cid:200)g(cid:239)o(cid:258)ci. Chwytam kosmyk w(cid:239)osów, który uciek(cid:239) ze spinki, ale ostatecznie go nie zapinam. W(cid:239)osy wróci(cid:239)y do naturalnego pofalowania i uzna(cid:239)am, (cid:285)e podoba mi si(cid:218) sposób, w jaki (cid:239)agodz(cid:200) mój ogólny wygl(cid:200)d. Si(cid:218)gam do torebki, któr(cid:200) przyniós(cid:239) mi Dane, i od(cid:258)wie(cid:285)am makija(cid:285). Maluj(cid:218) naturalnie grube rz(cid:218)sy tuszem i poprawiam eyelinerem 17 Kup książkęPoleć książkę Driven. Nami(cid:211)tno(cid:264)(cid:200) silniejsza ni(cid:289) ból rozmazane kreski. Oczy wygl(cid:200)daj(cid:200) lepiej. Mo(cid:285)e nie (cid:258)wietnie, ale le- piej. (cid:165)ci(cid:200)gam usta i przeje(cid:285)d(cid:285)am szmink(cid:200) po ca(cid:239)ej górnej wardze wzd(cid:239)u(cid:285) kszta(cid:239)tu litery M. Pocieram wargi o siebie, a potem je osuszam. Nie tak super jak zrobi(cid:239)a to Haddie, ale wystarczaj(cid:200)co dobrze. Mog(cid:218) wróci(cid:202) na imprez(cid:218). 18 Kup książkęPoleć książkę
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Driven. Namiętność silniejsza niż ból
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: