Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00369 007086 13416253 na godz. na dobę w sumie
Drobna przysługa - ebook/pdf
Drobna przysługa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Harlequin Polska Język publikacji: polski
ISBN: 9788323875758 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Amy i Hugh znają się od dziecka, dlatego Hugh bez wahania prosi ją o przysługę. Amy ma na dwa tygodnie zostać nie tylko jego sekretarką, ale też dziewczyną na niby. W ten sposób Hugh chce zniechęcić żonę swego szefa, która niedwuznacznie z nim fl irtuje. Amy dokłada wszelkich starań, by intryga odniosła skutek. Wkrótce z szarej myszki przeobraża się w zadbaną i elegancką piękność, a Hugh wreszcie zauważa, że jego przyjaciółka jest bardzo atrakcyjną kobietą...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

5 2 3 0 6 3 S K E D N I T A V 0 M Y T W Ł Z 0 4 7 A N E C 7 0 / 1 0 4 R N , Natasha Oakley Drobna przysługa 7 01-RO-1.indd 4 01-RO-1.indd 4 11/20/06 11:47:37 AM 11/20/06 11:47:37 AM dla ka(cid:380)dej kobiety, ka(cid:380)dego dnia(cid:8230) Wi(cid:281)cej informacji znajdziesz na www.harlequin.com.pl Natasha Oakley Drobna przysługa Tłumaczyła Małgorzata Borkowska Drogie Czytelniczki! Witam Was serdecznie w nowym roku. Oby był dla nas wszystkich lepszy od poprzedniego! Mam nadzieję, że gdy odpoczniecie już po szaleństwach sylwestrowych, znów zatęsknicie do książek z serii ROMANS, które po raz kolejny dostarczą Wam sporej dawki wzruszeń. W tym miesiącu szczególnie polecam dwie nowe miniserie. Dary losu to dwuczęściowa opowieść o kobietach, które miały odwagę rozpocząć nowe życie. Natomiast Królewskie śluby to trzyczęściowa historia pewnej europejskiej królewskiej rodziny. Jej członkowie wyznają zasadę, że prawdziwa miłość jest równie ważna, jak dobro dynastii... A oto wszystkie propozycje na styczeń: Słodka niespodzianka – pierwsza część miniserii Dary losu. Czy prawdziwe życie zaczyna się, gdy dzieci opuszczają rodzinne gniazdo? Dla niektórych rodziców na pewno tak... Niezwykła księżniczka – pierwsza część miniserii Królewskie śluby. Pewna księżniczka tak bardzo chce zapomnieć o ciążących na niej obowiązkach, że zostaje... kelnerką! Barwy miłości - biedna dziewczyna, której jedynym majątkiem są marzenia, poznaje biznesmena, który już nie umie marzyć... Drobna przysługa – pewna para znała się od dziecka, ale dopiero niezwykłe okoliczności sprawiły, że oboje ujrzeli siebie nawzajem w zupełnie innym świetle. Bezpieczna przystań, Zastępcza narzeczona (DUO) – dwie opowieści o silnych uczuciach, które pokonują naprawdę wielkie przeszkody. Życzę przyjemnej lektury! Grażyna Ordęga Harlequin. Każda chwila może być niezwykła. Czekamy na listy. Nasz adres: Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa 12, skrytka pocztowa 21 Natasha Oakley Drobna przysługa Toronto • Nowy Jork • Londyn Amsterdam • Ateny • Budapeszt • Hamburg Madryt • Mediolan • Paryż Sydney • Sztokholm • Tokio • Warszawa Tytuł oryginału: (cid:19) e Business Arrangement Pierwsze wydanie: Harlequin Mills Boon Limited, 2005 Redaktor serii: Grażyna Ordęga Korekta: Ewa Popławska © 2005 by Natasha Oakley © for the Polish edition by Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o., Warszawa 2007 Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie. Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Enterprises II B.V. Wszystkie postacie w tej książce są (cid:28) kcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych czy umarłych – jest całkowicie przypadkowe. Znak (cid:28) rmowy Wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Romans są zastrzeżone. Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa, ul. Rakowiecka 4 Skład i łamanie: Studio Q, Warszawa Printed in Spain by Litogra(cid:28) a Roses, Barcelona ISBN 978-83-238-3060-3 Indeks 360325 ROMANS – 887 ROZDZIAŁ PIERWSZY – Jak to „nie”? Nie żartuj, Amy! – Hugh rozłożył ramio- na na oparciu sofy. – Jesteś mi potrzebna. Amelia Mitchell ledwie raczyła oderwać wzrok od czy- tanej książki. Podwinęła nogi pod siebie i wygodniej umoś- ciła się na wyłożonym poduszkami parapecie. – Z pewnością nie aż tak bardzo. Chyba możesz popro- sić kogoś innego? – Ale proszę ciebie. Przecież nigdzie nie pracujesz. – Co to ma do rzeczy? – odparła. W końcu odważyła się zwrócić spojrzenie na uśmiechniętą twarz Hugh Balfoura. – Po prostu nie chcę. – Dlaczego? – Bo mi to nie odpowiada. Gdybym chciała zostać twoją sekretarką, złożyłabym podanie o pracę. – Wyprostowała się i odłożyła książkę. – Jestem wściekła na Seba, że ci to zasugerował. – Starał się pomóc. – Niby komu? – spytała, odwracając się do niego. Jej drobna (cid:28) gurka kipiała wręcz oburzeniem. – Wiem, że przyjaźnicie się od bardzo dawna, ale ostatecznie ja jestem jego siostrą! Można by się spodziewać, że to mnie powi- nien stawiać na pierwszym miejscu. 6 Natasha Oakley Ledwie skończyła, wiedziała, że mówi od rzeczy. Cóż złego w tym, że Seb zaproponował najlepszemu przyja- cielowi pomoc swojej siostry? Inna sprawa, że siostrze to zupełnie nie odpowiadało. Kochała brata bezgranicznie, tymczasem on nigdy nie zważał na jej uczucia ani nie do- strzegał jej poświęcenia. Nawet nie przyszło mu do głowy, żeby ją uprzedzić o przyjeździe na coroczne regaty. Oczywiście miał pełne prawo do zatrzymania się w Henley w siedemnastowiecz- nym domku mamy, lecz byłoby miło, gdyby wcześniej za- dzwonił. Powinien pamiętać, że ona tam mieszka. Hugh długimi palcami kreślił kółka na mahoniowym stoliku. Wydawał się zupełnie niezrażony jej wybuchem. – Chodzi tylko o dwa tygodnie. Pomyśl o pieniądzach. Dobrze ci zapłacę. – Nie potrzebuję pieniędzy. – Chyba jesteś pierwszą studentką, która tak mówi. – Już nie jestem studentką. Mam dyplom z wyróżnie- niem. I na pewno moją ambicją nie jest praca na stanowi- sku sekretarki. – Amy, proszę. Naprawdę potrzebuję pomocy. Poczuła skurcz żołądka, widząc zmysłowy błysk w je- go oczach. Czy ktokolwiek potra(cid:28) odmówić prośbie Hugh Balfoura? – przemknęło jej przez myśl. Z pewnością jego matka nie należała do tej grupy. Dla niej na zawsze po- został wspaniałym niebieskookim chłopcem o nieskazitel- nym charakterze. No cóż… Amy mogłaby ją oświecić. To samo mogły zrobić liczne z jego byłych dziewczyn, które bezlitośnie porzucał, kiedy tylko zaczynały go nudzić. Drobna przysługa 7 Hugh miał ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzro- stu i sylwetkę sportowca. Natura obdarzyła go charyzmą, która zjednywała mu ludzi, a także niezliczonymi przy- miotami. To wręcz niesprawiedliwe, żeby jeden człowiek miał ich aż tyle… Mimo to wcale nie był doskonały. W jego charakterze dało się dostrzec rysy. Tyle że mało kto pamiętał o jego wa- dach. Zwykle swój urok rezerwował dla pięknych kobiet o wspaniałych sylwetkach i nogach aż do nieba. I zawsze, chyba od urodzenia, umiał postawić na swoim. Właściwie ta sytuacja powinna ją rozbawić. Hugh mu- siał być naprawdę mocno zdesperowany, skoro tyle czasu postanowił poświęcić właśnie jej, młodszej siostrze Seba. Chyba nie zajmował się nią tak długo od chwili, gdy piłką do krykieta wybił okno pastora Addertona i prosił Amy o zachowanie dyskrecji. – Podoba mi się twój błagalny ton. – Tylko o to chodzi? – Podczas uśmiechu w jego po- liczkach tworzyły się głębokie owalne dołeczki. Odprę- żył się, najwidoczniej pewien, że odniesie sukces. – Kiedy Seb wspomniał o tobie, od razu wiedziałem, że idealnie się nadajesz. Zanim znów się rozzłościsz, muszę wyjaśnić, że wcale nie myślał o pracy dla ciebie. Chodzi raczej o… mo- ją ochronę. – Ochronę? Przed czym? – Właściwie nie musiała pytać. Problemy Hugh zawsze dotyczyły kobiet. – Sprawa jest dość… delikatnej natury. – Przerwał, jakby szukając właściwych słów. Było to o tyle dziwne, że zwykle bez problemu potra(cid:28) ł je znaleźć. – Gdybym przyjął kogoś obcego, od razu zaczęłyby się plotki. 8 Natasha Oakley – Na jaki temat? – Mam nadzieję, że nikt się nie dowie… – Znów urwał. Ponad głową Amy spojrzał na ogród przed domem. – O czym? – ponagliła go. – O kobiecie… Nie mam pojęcia, jak sobie poradzić z tym problemem. – A więc masz problem z kobietą? – Amy założyła no- gę na nogę, przybierając pozę psychoterapeutki. Zaczęło jej się to podobać. Czyżby znalazła się dziewczyna, która wzięła na nim odwet za cały rodzaj żeński? Zawsze bardzo lubiła Hugh. Był zabawny i świetnie się z nim rozmawiało. Jednak kobiety nieodmiennie traktował z niedbałym lekceważeniem i zmieniał je jak rękawiczki. Miała sporą satysfakcję, widząc, że ktoś wreszcie wytrącił go z równowagi. – Naprawdę zadziwiające. – Przechyliła głowę na bok. – Mów dalej. Masował lewy bark, bezskutecznie próbując rozluźnić mięśnie. Kiedy Seb zasugerował, żeby to jego siostra za- stąpiła na pewien czas sekretarkę, nie pamiętał, jaka Amy potra(cid:28) być irytująca. Pisała na maszynie, była lojalna i właściwie należała do rodziny. To były wystarczające kwali(cid:28) kacje do zadania, któ- re miała spełnić. Zapomniał tylko, jak lubi się z niego nabijać. A sprawa z żoną Richarda z pewnością nie była zabawna. Jednakże przyjęcie Amy było najlepszym rozwiązaniem. Prawdę mówiąc, jedynym, jakie miał. Wziął głęboki od- dech i zaczął tłumaczyć: – Ta kobieta… dzwoni do biura, przysyła mi listy i pre- zenty. Jest m… Drobna przysługa 9 – Mężatką! Mogłam się tego domyślić – wpadła mu w słowo, podnosząc się z parapetu. – Nie ma mowy! Sam się z tego wygrzeb. – Ja… – Powinieneś domyślić się, że nie zechcę pomagać ci w zniszczeniu czyjegoś małżeństwa. Po tym, co widziałam… – Może zamkniesz się i posłuchasz, co zamierzam po- wiedzieć? Jest mi wystarczająco trudno, a ty wciąż prze- rywasz. – No to mów – burknęła. Usiadła w fotelu naprzeciwko i czubkiem buta obrysowywała wzór na dywanie. – Nigdy nie interesowały mnie mężatki. A nawet gdy- by było inaczej, z pewnością nie zwróciłbym uwagi aku- rat na tę. – Więc w czym problem? Patrzył prosto w jej piwne oczy. – W tym, żeby Sonia Laithwaite zechciała przyjąć to do wiadomości – wypalił, obserwując jej reakcję. Usta Amy otworzyły się i zamknęły kilka razy, nim zdo- łała wykrztusić: – Sonia Laithwaite? Hugh odchylił się na oparcie. Teraz wreszcie przyciąg- nął jej uwagę. Sytuacja była znacznie bardziej niezręczna, niż się spo- dziewał. Nawet wymienienie imienia tej kobiety sprawia- ło mu przykrość. Niedobrze mu było na samą myśl, jak Richard przeżyłby odkrycie, co próbuje zrobić jego żona. I z kim… Miał wątpliwości, czy jego stosunki ze starszym panem nadal pozostałyby takie znakomite jak do tej pory. A to nie było przecież bez znaczenia. Richard był kimś 10 Natasha Oakley więcej niż wyłącznie pracodawcą. Hugh mógł na niego li- czyć w najtrudniejszych chwilach życia. Zawsze trwał przy nim, pomógł mu zdecydować o przyszłości, a kiedy Hugh stał się dojrzałym mężczyzną, zostali przyjaciółmi. Nic nie zraniłoby starszego pana bardziej niż to, co próbowała zro- bić Sonia. Przez chwilę przyglądał się Amy, która wciąż bezgłośnie poruszała ustami. – To poważna sprawa, Amy. Musisz mi pomóc. – Sonia? – powtórzyła jeszcze raz. – Żona mojego ojca chrzestnego? Ale… przecież dopiero w maju był ich ślub. – Widać już się znudziła i szuka rozrywki. – Podniósł się i podszedł do okna. – Bóg mi świadkiem, Amy, że nie zro- biłem nic, aby ją zachęcić… – Głos mu się załamał. Amy bez trudu odtworzyła w pamięci obraz Soni. Po- za ślubem widziała ją tylko jeden jedyny raz zeszłej jesieni na przyjęciu u swojego ojca. Do dziś nie mogła zapomnieć wrażenia, jakie zrobiła na niej rudowłosa piękność wciś- nięta w jasnoróżową kreację z wielkim dekoltem. Sonia z pewnością nie była kobietą, która potrzebowała jakiejś zachęty. Lecz mimo wszystko trudno uwierzyć, że posunę- łaby się do napastowania przyjaciela męża, gdyby ten nie okazał jej jawnego zainteresowania. Nie mieściło się jej to w głowie. Przecież Hugh tyle za- wdzięczał Richardowi. Kiedy umarł jego ojciec, to właśnie Richard, który przyjaźnił się z ich matkami, zajął się dwu- nastoletnim chłopcem. Jak śmiał odpłacać mu w ten spo- sób za okazaną miłość i troskę? – Nie możesz tego zrobić Richardowi. On zawsze w cie- bie wierzył, zawsze był twoim mentorem… Drobna przysługa 11 – Właśnie cały czas to mówię. Nie mogę. Nie zrobiłbym tego, nawet gdybym chciał – odparł, patrząc jej w oczy. – A nie chcesz? – Nerwowo szarpała złoty łańcuszek. – Nie. Mimo że jego odpowiedź była całkiem jednoznaczna, Amy wciąż przyglądała mu się z powątpiewaniem. Męż- czyźni lubili kobiety w typie Soni, a jego bardziej niż in- nych pociągała każda para zgrabnych nóg. – I nawet odrobinę cię to nie kusi? – To chyba jasne. Jest żoną Richarda – podkreślił z na- ciskiem. – Jestem pewien, że prędzej czy później znajdzie kogoś, kto chętnie skorzysta z jej propozycji. Jednak z pew- nością to nie będę ja. Amy uśmiechnęła się pogodnie, widząc wyraz jego twa- rzy. W końcu ją przekonał. – Wydawało mi się oczywiste, że niewątpliwe wdzięki Soni zawróciły ci w głowie – powiedziała słodkim głosem. – Ale widocznie się myliłam. Prawdę mówiąc, nigdy nie przywiązywałam wielkiej wagi do twoich upodobań. Zda- je się, że przede wszystkim zwracasz uwagę na nogi, praw- da? – próbowała zażartować, ale pospiesznie wycofała się, widząc jego spojrzenie. – Nie możesz jej powiedzieć, że nie uznajesz romansów z mężatkami? Gdyby to było takie proste, pomyślał. Odszedł od okna i wrócił na sofę. – Każdą rozmowę potraktuje jak zachętę. Ona po pro- stu nie zamierza się poddać. Na szczęście moja asystentka bardzo mi pomaga. Kiedy Sonia jest w (cid:28) rmie, Barbara sie- dzi do późna i razem wychodzimy z pracy. Teraz, gdy wy- jedzie, będę bezbronny. 12 Natasha Oakley – Równie dobrze może to robić sekretarka wynajęta z agencji – zauważyła Amy, gryząc palec. – Na miłość boską, przecież Sonia jest żoną prezesa. Jak mam tłumaczyć, że nie chcę z nią zostać sam na sam? Amy zdmuchnęła grzywkę z czoła. Faktycznie, nie po- tra(cid:28) ła znaleźć prawdopodobnego wyjaśnienia. Gdyby Hugh zwierzył się tymczasowemu pracownikowi, plotka rozeszłaby się po Harpur-Laithwaite lotem błyskawicy. – Jak długo to trwa? – spytała w końcu. – Dwa, może trzy miesiące. Z początku nie zwracałem na to uwagi. Na przykład przez kilka dni był spokój, a po- tem w ciągu jednego dnia zdarzały się aż dwa incydenty… Ona nawet nie próbuje się kryć. – Mogę to sobie wyobrazić – powiedziała oschle. – Jed- nak musiało się od czegoś zacząć. Coś ją sprowokowało. Sam już o tym myślał. Wielokrotnie wracał do sytuacji, kiedy znajdował się w towarzystwie Soni i próbował zrozu- mieć, co sprawiło, że nie dawała mu spokoju. – Może spodobało jej się życie, jakie prowadzę. Amy uśmiechnęła się drwiąco. Jakoś nie była przekona- na, aby akurat jego styl życia mógł kogoś pociągać. Richard Laithwaite był wspaniałym człowiekiem. Całe lata poświę- cił zdobywaniu majątku i w końcu stał się niewiarygodnie bogaty. Dla wszystkich pozostało tajemnicą, dlaczego nag- le postanowił porzucić stan kawalerski. Sonia miała ciuchy od najlepszych projektantów, piękny samochód, elżbietański dwór w hrabstwie Oksford, ale wi- dać i tego było jej mało. No i dostrzegła młodego amanta. Chociaż Amy chętnie utarłaby mu nosa, jednak nie mogła zaprzeczyć, że przy Richardzie stanowił wyjątkowo kuszą- Drobna przysługa 13 cą alternatywę. Młody, przystojny, z niesamowicie piękny- mi, intensywnie niebieskimi oczami, w których czaił się ło- buzerski uśmiech. Emanował seksem i naprawdę trudno było mu się oprzeć. Chyba że znało się go bardzo dobrze. Biedny Richard. Serce ją zabolało na myśl, jak bardzo poczułby się zraniony, gdyby odkrył, co Sonia czuje do mężczyzny, którego kochał jak własnego syna. – I co zamierzasz zrobić? – spytała cicho. – Czekać. Przynajmniej na razie. Wierzę, że uda mi się to rozwiązać, ale muszę uchronić Richarda przed plotka- mi w biurze. I właśnie do tego jesteś mi potrzebna. – Spoj- rzał na nią z półuśmiechem. – Sonia nazywa Barbarę mo- im rottweilerem… – Uważasz, że ja będę dobrym psem obronnym? Chyba powinnam ci podziękować. Nie potra(cid:28) ł powstrzymać uśmiechu, gdy spojrzał na jej zawadiacko uniesioną brodę. Do stanowczej miny zupeł- nie nie pasował piegowaty nosek i kosmyki delikatnych włosów, które wysunęły się z końskiego ogona. – Ważniejsze jest to, że mogę ci ufać. – Zawahał się przez chwilę. – A jeśli mam być do końca uczciwy, muszę się przy- znać, że nie martwię się wyłącznie o uczucia Richarda. – Co chcesz przez to powiedzieć? – Mam wrażenie, że Sonia jest bardzo mściwa. Boję się, że ludzie mogą uwierzyć w to, co powie na mój temat. A w każdym razie mogą podejrzewać, że to ode mnie wy- szła inicjatywa. Przecież ty też tak pomyślałaś, mimo że wiesz, jak bardzo cenię Richarda. – Nie powiedziałam tego. – Powiedziałaś. Tak czy inaczej nie zamierzam ryzyko- 14 Natasha Oakley wać. Dopóki Richard nie przejdzie na emeryturę, muszę rozgrywać to bardzo delikatnie. Nie chcę go zranić, ale tak- że nie chcę, żeby takie ohydne podejrzenie rzuciło cień na moje dobre imię. Amy obciągnęła rękawy swetra i objęła ramionami kola- na. Niewiele wiedziała o Soni, jednak nie miała wątpliwo- ści, że może próbować się odegrać, jeżeli Hugh, który spał już z połową kobiet w Londynie, ją odepchnie. – Wierzę, że naprawdę ktoś jest ci potrzebny – zaczęła z wahaniem. – Jednak wciąż uważam, że nie jestem naj- lepszą kandydatką. Przede wszystkim nie znam się na pro- wadzeniu sekretariatu. Hugh natychmiast wykorzystał chwilę słabości. – To będą zaledwie dwa tygodnie. Westchnęła ciężko. – Nie chodzi o to, że nie chcę ci pomóc. Tylko… – prze- rwała. Nie potra(cid:28) ła swoich wątpliwości ubrać w słowa. Hugh zawsze bez trudu osiągał to, do czego dążył. Eg- zaminy, kobiety, sukcesy w pracy… Dostawał wszystko, czego pragnął, zupełnie jakby los specjalnie się do niego uśmiechał. Każda przeszkoda była natychmiast usuwana spod jego nóg. A teraz przyszła kolej na nią. Dobra stara Amy! Tyle że dobrej Amy wcale nie zachwycało to, że zo- stała dostrzeżona dopiero w chwili, gdy mogła się okazać użyteczna. A już szczególnie dzisiaj. W dniu urodzin. – Tylko dwa tygodnie – przekonywał ją Hugh. – Przynaj- mniej pozwoli ci to przetrwać, póki nie znajdziesz pracy… – Skąd wiesz? – wpadła mu w słowo. – Wysłałam mnó- stwo podań do różnych stacji telewizyjnych. Możliwe, że będzie mi trudno znaleźć dla ciebie czas…
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Drobna przysługa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: