Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00394 005587 13069862 na godz. na dobę w sumie
Działania wychowanków schronisk dla nieletnich i zakładów poprawczych. Socjologiczna analiza interakcji grupowych - ebook/pdf
Działania wychowanków schronisk dla nieletnich i zakładów poprawczych. Socjologiczna analiza interakcji grupowych - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 324
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7969-200-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> nauki społeczne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

W badaniach prowadzonych w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich zdecydowałem się na zastosowanie podejścia jakościowego w projektowaniu, gromadzeniu i analizie materiału empirycznego. Innym, zdecydowanie ważniejszym, argumentem na rzecz przyjęcia tej metodologii, jak również związanych z nią technik jakościowych, jest sam temat badawczy, który koncentruje się wokół subtelnej i niełatwej do badania warstwy symbolicznej, związanej z zachodzącymi procesami grupowymi, wśród nich kwestią nabywania statusu, hierarchizacji, warunkującymi relacje między wychowankami, rytuałów degradacji i przejścia oraz wielu innych związanych z relacjami w małych grupach. Ten kierunek poszukiwań w naturalny sposób pozwolił mi oprzeć się także na nurcie interpretatywnym, zwłaszcza zaś na założeniach symbolicznego interakcjonizmu i teoriach naznaczania.

Wynikające z tych podejść koncepcje dotyczące natury działań społecznych, wytwarzanych przez aktorów społecznych symboli, w toku zachodzących pomiędzy nimi interakcji, jak również sposobów ich definiowania i interpretowania, są niezwykle przydatne zarówno na etapie eksploracji, jak i wyjaśniania badanych zjawisk.

 

Niniejsza książka kierowana jest, oprócz praktyków, także do przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych, których wiedza na temat badanych tutaj placówek może mieć charakter ogólnopoglądowy.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Piotr Chomczyński – Uniwersytet Łódzki, Instytut Socjologii Katedra Socjologii Organizacji i Zarządzania, 90-214 Łódź, ul. Rewolucji 1905 r. nr 41/43 RECENZENT Marek Gorzko REDAKTOR WYDAWNICTWA UŁ Bogusław Pielat SKŁAD KOMPUTEROWY Oficyna Wydawnicza Edytor.org PROJEKT OKŁADKI Artur Nowakowski © Copyright by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2014 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.06548.14.0.M ISBN (wersja drukowana) 978-83-7969-094-7 ISBN (ebook) 978-83-7969-200-2 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. (42) 665 58 63, faks (42) 665 58 62 Spis treści Wstęp 1. Perspektywa teoretyczna 1.1. Paradygmat interpretatywny jako język opisu rzeczywistości instytucji korekcyjnych 15 1.2. Początki symbolicznego interakcjonizmu i jego współczesna kontynuacja 17 36 1.3. Emocje z perspektywy interpretatywnej 1.3.1. Strategie radzenia sobie z emocjami negatywnymi z perspektywy interpretatywnej 1.4. Teorie naznaczania w ramach nurtu interpretatywnego 2. Organizacja jako przestrzeń negocjowania znaczeń. Perspektywa in- terpretatywna opisu organizacji 2.1. Zakłady poprawcze (ZP) i schroniska dla nieletnich (SdN) w Polsce jako instytucje totalizujące 3. Metodologia badań interakcji wychowanków zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich 3.1. Problemy metodologiczne i etyczne 3.2. Zasady triangulacji przyjęte w pracy 3.3. Narzędzia badawcze 3.3.1. Wywiad swobodny 3.3.2. Obserwacja uczestnicząca jawna 3.3.3. Analiza materiału filmowego 3.3.4. Analiza zdjęć 3.3.5. Analiza dokumentów w ramach badanych placówek 3.3.6. Analiza dokumentów „zewnętrznych” 3.4. Metoda badawcza. Podejście etnograficzne 11 15 46 52 61 67 73 73 80 81 82 84 86 87 89 90 91 6 4. Ramy formalne określające działalność zakładów poprawczych i schro- nisk dla nieletnich w Polsce 4.1. Najważniejsze akty prawne określające działalność zakładów popraw- czych i schronisk dla nieletnich 4.2. Oficjalne cele zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich 4.3. Rodzaje zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich oraz warunki kwalifikacji do nich nieletnich 4.4. Organizacja zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich 4.5. Formalne narzędzia oddziaływania wobec wychowanków, czyli system środków dyscyplinarnych i nagród 5. Elementy podkultury więziennej w rzeczywistości schronisk dla nie- letnich i zakładów poprawczych 5.1. Podkultura więzienna w zakładach poprawczych i schroniskach dla nie- letnich w „przeszłości” 5.2. „Drugie życie” dzisiaj z perspektywy personelu i wychowanków 5.2.1. Uwarunkowania grypsowania 93 93 94 94 99 100 103 104 114 122 122 133 135 146 147 147 148 151 151 154 5.2.1.1. Uwarunkowania grypsowania w odniesieniu do wycho- wanków 5.2.1.1.1. Wychowankowie „doświadczeni” a „drugie ży- cie” 123 5.2.1.1.2. Wychowankowie „z wolności” a „drugie życie” 126 5.2.1.2. Uwarunkowania grypsowania w odniesieniu do personelu 130 5.2.1.3. Uwarunkowania grypsowania w odniesieniu do specyfiki 5.2.1.4. Uwarunkowania grypsowania w odniesieniu do okolicz- placówki ności spoza placówki 6. Pojawienie się nowych wychowanków w placówce. Pierwsze kroki 139 6.1. Pojawienie się nowego wychowanka z perspektywy działań personelu 140 141 141 142 144 145 6.1.1. Miejsce pochodzenia wychowanka 6.1.2. Lektura akt sprawy 6.1.3. Pobyt w izbie przejściowej 6.1.4. Przyporządkowanie do grupy 6.1.5. Obserwacja i dyscyplinowanie 6.2. Pojawienie się nowego wychowanka z perspektywy działań podopiecz- nych 6.2.1. Wychowankowie doświadczeni 6.2.1.1. Udzielenie rekomendacji ze strony wychowanków z po- przedniej placówki 6.2.1.2.  Weryfikacja tożsamości nowego poprzez wykorzystanie kontaktów spoza placówki 6.2.2. Wychowankowie „z wolności” 6.2.2.1. Weryfikacja tożsamości poprzez „okazywanie białka” 6.2.2.2. Testowanie 6.2.2.2.1. Sytuacje kreowane przez innych – testowanie 6.2.2.2.2. Sytuacje kreowane samodzielnie – „starania” 6.2.3. Uwarunkowania „wejścia” wspólne dla wychowanków „doświad- czonych” i „z wolności” 6.2.3.1. Permanentna obserwacja 6.2.3.2. Powiązania rodzinne 6.2.3.3. Terytorializacja 6.2.3.4.  Działania inicjowane przez wychowanków w  celu kre- owania ich publicznej tożsamości 6.2.3.4.1. Pierwsze wrażenie 6.2.3.4.2. Ujawnianie tożsamości „prawdziwej” lub kre- owanie „nieprawdziwej” 6.2.3.4.3. Elementy „występu”. Fasady 7. Wyznaczniki statusu w grupie wśród dziewcząt i chłopców 7.1. Wyznaczniki pozycji w hierarchii, takie same w przypadku dziewcząt 7 156 157 160 161 162 164 165 165 166 170 177 178 178 181 182 183 184 185 186 187 187 190 192 194 197 198 198 198 200 201 201 202 203 i chłopców 7.1.1. Przeszłość kryminalna 7.1.2. Wcześniejsze pobyty w placówkach opiekuńczych 7.1.3. Staż pobytu w zakładzie 7.1.4. Kompetencje osobowościowe 7.1.5. Skłonność do działań ryzykownych 7.1.6. Siła i sprawność fizyczna 7.1.7. Posiadanie talentów cenionych przez grupę dziewcząt i chłopców 7.2.1. Zachowania homoseksualne 7.2.2. Udział w konflikcie 7.2.3. Relacje z personelem 7.2. Wyznaczniki pozycji w hierarchii grup zakładowych różne w przypadku 7.3. Zakład poprawczy a schronisko dla nieletnich w kontekście przejść sta- tusowych dla nieletnich 8. Emocje wychowanków w realiach zakładów poprawczych i schronisk 8.1. Uwarunkowania emocji wśród dziewcząt i chłopców 8.1.1. Emocje powstające na skutek wzajemnych oddziaływań persone- lu i wychowanków 8.1.1.1. Naruszenie subiektywnych norm sprawiedliwości 8.1.1.2. Ingerencja w normy i wartości typowe dla środowiska do- rastania wychowanka 8.1.1.3. Wprowadzanie dyscypliny lub jej egzekwowanie 8.1.2. Emocje powstające na skutek wzajemnych oddziaływań wycho- wanków 8.1.2.1. Pojawienie się nowego wychowanka 8.1.2.2. Występowanie mechanizmów „hierarchiotwórczych” 8 8.1.2.3. Naruszanie norm grupowych w zakresie przestrzegania hierarchii 8.1.2.4. Naruszenie subiektywnych norm sprawiedliwości 8.1.2.5. Relacje homoseksualne 18.2. Zakład poprawczy a schronisko dla nieletnich w kontekście pojawiania się emocji negatywnych 9. Sposoby radzenia sobie z  negatywnymi emocjami wśród wycho- wanków 19.1. Wychowankowie „z wolności” 9.1.1. Strategie prezentacji siebie jako osoby bezbronnej 9.1.2. Strategia naśladownictwa bardziej doświadczonych kolegów 9.1.3. Strategia agresji werbalnej i fizycznej 19.2. Wychowankowie „doświadczeni” 9.2.1. Strategie akceptowane przez personel placówki 9.2.1.1. Realizacja pasji/hobby 9.2.1.2. Unikanie sytuacji konfliktowych 9.2.1.3. Niereagowanie na ataki innych 9.2.1.4. Koncentracja na przyszłości 9.2.2. Strategie warunkowo akceptowane 9.2.3. Strategie nieakceptowane przez personel placówki 9.2.3.1. Angażowanie się w konflikty w celu rozładowania napięcia 9.2.3.2.  Stosowanie przemocy w  momencie silnego wzburzenia emocjonalnego 9.2.3.3. Samookaleczenia 19.3. Zakład poprawczy a schronisko dla nieletnich w kontekście sposobów radzenia sobie z emocjami negatywnymi 10. Role przyjmowane przez wychowanków w grupie 10.1. Wychowankowie „znaczący” 204 204 205 205 207 208 209 211 212 214 215 216 218 220 222 223 225 225 227 228 230 233 234 234 240 242 242 242 244 244 247 249 250 252 254 254 256 256 10.2. Wychowankowie „mało znaczący” 10.1.1. Przywódcy 10.1.2. Żołnierze 10.2.1. Aspirujący 10.2.2. Frajerzy 10.3. Wychowankowie „na uboczu” 10.3.1. Szwajcarzy 10.3.2. Neofici 10.3.3. Świry 10.3.4. Umysłowo niepełnosprawni 10.3.5. Socjopaci/psychopaci 10.4. Wychowankowie nieakceptowani 10.4.1. Wychowankowie nie dbający o higienę – „brudasy” 10.4.2. Wychowankowie „uciążliwi” 10.4.3. Kozły ofiarne 10.4.4. Informatorzy 10.4.5. Cwele 10.4.6. Agresorzy wobec rodziny 10.4.7. „Majciarze” 11. Architektura a interakcje 11.1. Infrastrukturalne uwarunkowania kontroli wychowanków przez perso- 9 257 260 261 262 265 267 276 11.2. Infrastrukturalne uwarunkowania interakcji wewnątrzgrupowych wśród nel wychowanków 12. Placówki wychowawcze w świetle wybranych teorii makrospołecz- nych. Inne możliwe ramy teoretyczne 12.1. Socjologia postmodernistyczna Zygmunta Baumana 12.2. Socjologia figuracyjna Norberta Eliasa 12.3. Teoria władzy Michela Foucaulta 12.4. Konstruktywizm strukturalistyczny w odniesieniu do habitusu Pier- re’a Bourdieu 13. Zakończenie 14. Bibliografia Podziękowania Spis fotografii Indeks osobowy Od redakcji 287 288 289 291 292 295 299 313 315 317 323 Wstęp Społeczność wychowanków schronisk dla nieletnich (dalej: SdN) i za- kładów poprawczych (dalej: ZP) od  lat stanowi domenę głównie studiów z  zakresu pedagogiki resocjalizacyjnej. Przedstawiciele tej dyscypliny nauk społecznych z reguły wyrażają zainteresowanie problemem szeroko pojętego wychowania, które leży u podstaw oddziaływań resocjalizacyjnych. Dobrze znane są koncepcje Czesława Czapówa i  Stanisława Jedlewskiego (1971), Lesława Pytki (2001), Jana Szałańskiego (1978), Adama Szecówki (1996), Andrzeja Bałandynowicza (2002), Wiesława Ambrozika (2009), Marka Konopczyńskiego (2010) i wielu innych wybitnych przedstawicieli tej dys- cypliny naukowej. Problem resocjalizacji i funkcjonowania instytucji korek- cyjnych niejednokrotnie bywa także podejmowany przez praktyków, którzy z  racji bogatych doświadczeń dokonują opisu poczynionych przez siebie obserwacji wiążących się z pracą w jednostkach korekcyjnych. Przykładem mogą być tu choćby prace Pawła Moczydłowskiego (2002), który stał na czele Centralnego Zarządu Zakładów Karnych (Drugie życie więzienia) czy książka Za murami poprawczaka Ryszarda Makowskiego (2009), byłego dy- rektora Zakładu Poprawczego w Laskowcu. Zarówno publikacje teoretyczne, jak i te pisane przez praktyków poru- szają wiele różnych zagadnień z dziedziny prawa, zarządzania, pedagogiki czy psychologii i socjologii sprawiając, że coraz więcej wiadomo na temat funkcjonowania instytucji, które Erving Goffman (1961) określił mianem totalnych. W opisach naukowych występuje zdecydowana przewaga nur- tu pozytywistycznego, opierającego się na wykorzystaniu narzędzi ilościo- wych, gdzie, jak pisze Beata Zięba-Kołodziej (2010: 353–354), „interpretacja faktów ma charakter jednoznaczny, funkcyjny, przyczynowo-skutkowy”. Badaczka jednocześnie podkreśla konieczność eksploracji faktycznej rzeczy- wistości, która w tego typu instytucjach zostaje odsłonięta dzięki pomocy 12 etnografii opartej na rozmowach i obserwacjach (Zięba-Kołodziej 2010: 354; patrz także Hammersley, Atkinson 2000: 11), zbiorczo określanych metoda- mi jakościowymi. Uważna lektura pozycji książkowych, jak również czasopiśmiennic- twa z tego zakresu, pozwala na pewne konstatacje, mianowicie na rynku wydawniczym daje się zauważyć niedobór opracowań socjologicznych po- ruszających temat działań wychowanków, jakie składają się na interakcje po- dejmowane w placówkach resocjalizacyjnych. Dokładna analiza bieżących publikacji wskazuje, oprócz klasycznych już pozycji (np. System wychowawczy zakładu poprawczego: socjologiczne studium instytucji resocjalizacyjnej autorstwa Jana Włodarka z roku 1977), na fakt pewnej luki w zakresie współczesnych badań, zwłaszcza o charakterze jakościowym, które pozwoliłyby na przy- bliżenie uwarunkowań i procesów będących elementami pobytu nieletnich w  schroniskach i  zakładach poprawczych. Po części taki stan rzeczy jest konsekwencją pewnych trudności w dotarciu do rzetelnych danych, które opierają się na długotrwałym procesie zdobywania wiarygodności badacza w oczach respondentów, a także szerokiego marginesu nieformalnej strony analizowanych instytucji, które – jak zaznacza Paweł Moczydłowski (2002) – „same bronią się przed poznaniem”. W badaniach prowadzonych w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich zdecydowałem się na zastosowanie podejścia jakościowego w projektowaniu, gromadzeniu i analizie materiału empirycznego. Innym, zdecydowanie ważniejszym, argumentem na rzecz przyjęcia tej metodo- logii, jak również związanych z nią technik jakościowych, jest sam temat badawczy, który koncentruje się wokół subtelnej i  niełatwej do  badania warstwy symbolicznej, związanej z  zachodzącymi procesami grupowymi, wśród nich kwestią nabywania statusu, hierarchizacji, warunkującymi re- lacje między wychowankami, rytuałów degradacji i przejścia oraz wielu in- nych związanych z relacjami w małych grupach. Ten kierunek poszukiwań w naturalny sposób pozwolił mi oprzeć się także na nurcie interpretatyw- nym, zwłaszcza zaś na założeniach symbolicznego interakcjonizmu i teo- riach naznaczania. Wynikające z tych podejść koncepcje dotyczące natury działań społecznych, wytwarzanych przez aktorów społecznych symboli, w toku zachodzących pomiędzy nimi interakcji, jak również sposobów ich definiowania i interpretowania, są niezwykle przydatne zarówno na etapie eksploracji, jak i wyjaśniania badanych zjawisk. Podejście interpretatywne stwarza możliwość analizy i interpretacji gestów oraz działań aktorów spo- łecznych skoncentrowanych wokół praktyk leżących u podstaw dynamiki procesów statusowych zachodzących w grupach wychowanków. Perspekty- wa interakcjonistyczna wydaje się także użyteczna ze względu na symbo- liczny charakter relacji („drugie życie”) wpisanych w „nieformalną twarz” 13 instytucji zamkniętej, jaką jest zakład poprawczy. Pozwala ona na osiągnię- cie dużego stopnia wrażliwości wobec symbolicznej otoczki subtelnych ge- stów i działań składających się na grypserę, której elementami posługuje się pewna część wychowanków. Ponieważ  niniejsza książka jest, oprócz praktyków, kierowana także do  przedstawicieli nauk humanistycznych i  społecznych, których wiedza na temat badanych tutaj placówek może mieć charakter ogólnopoglądowy, postanowiłem wykorzystując strukturę pracy wprowadzić Czytelnika w po- szczególne uwarunkowania, które pomogą mu zrozumieć treści składające się na rozdział wynikowy. Rozdział pierwszy poświęcony jest charakterystyce przyjętych w  bada- niach założeń teoretycznych, które rzutują nie tylko na sposób spostrzegania analizowanej rzeczywistości, lecz także wyznaczają azymut metodologiczny. W rozdziale drugim przybliżam zagadnienia związane z jakościowym ba- daniem organizacji. Eksponowane są tu główne akcenty paradygmatyczne i  wynikające z  nich metody opisu norm, wartości, kultur organizacyjnych i tego wszystkiego, co wiąże się z próbą etnograficznego opisu wzajemnych relacji aktorów wypełniających swoimi działaniami formalne ramy instytucji. Rozdział trzeci stanowi nie tylko wprowadzenie w metodologiczne aspek- ty realizowanych badań, lecz przede wszystkim polemikę z ogólnie przyję- tymi założeniami dotyczącymi metod badawczych i  wykorzystywania ich w pracy terenowej. W tej części zaprezentowane zostały wnioski wynikające w moich doświadczeń związanych z prowadzeniem badań w instytucjach określanych jako „totalne”, których charakter rzutuje na konieczność pod- dania krytycznej weryfikacji zasad metodologicznych. Rozdział czwarty poświęciłem wprowadzeniu Czytelnika w  formalne aspekty działalności schronisk i  zakładów poprawczych. Omówione zo- stały w nim podstawy prawne, które tworzą ramy pobytu podopiecznych w placówkach, dokonano też krótkiej prezentacji odnośnie do katalogu do- stępnych działań motywacyjnych, w założeniu kształtujących kierunek ich aktywności. Rozdział piąty jest swego rodzaju wprowadzeniem w nieformalne „dru- gie życie” badanych organizacji. Dostarcza on wyjaśnień dla zjawisk, które występowały dawniej, choć nadal – w mniejszym bądź większym stopniu – rzutują na interakcje wychowanków. Konfrontacji została poddana dawna „twarda grypsera” z obecnymi „zasadami”, które wywodzą się z niej. W  rozdziale szóstym przedstawiam uwarunkowania mające znaczenie w  przypadku pojawienia się w  placówce nowych wychowanków. Jest to zagadnienie warte szczegółowej analizy, gdyż dostarcza licznych przykła- dów przejawów istnienia norm i wartości nieformalnych, które w tym cza- sie „materializują się” w postaci podejmowanych wobec przybysza działań. 14 Rozdział siódmy odnosi się do nieformalnych uwarunkowań stratyfikacji wśród dziewcząt i chłopców. Opisane zostały tutaj wyznaczniki zajmowania pozycji w grupie, decydujące o tym, czy wychowanek doświadcza „awan- sów”, czy też podlega „degradacji”. W przypadku różnic osobno omówione zostały czynniki typowe dla dziewcząt i dla chłopców. Rozdział ósmy podnosi temat uwarunkowań leżących u  podstaw za- chowań emocjonalnych wśród podopiecznych. Tutaj również dokonano rozróżnienia na chłopców i dziewczęta, z racji zauważalnych odmienności odnoszących się do sytuacji stymulujących powstawanie emocji. W rozdziale dziewiątym konsekwentnie podtrzymywane są podziały, które tym razem opierają się na kryterium „stażu” i wyznaczają linię demarkacyj- ną pomiędzy wychowankami „z wolności” i „doświadczonymi”. Przejawia- ne w tych dwóch grupach strategie emocjonalne zdecydowanie różnią się od siebie. Temat ten został wyodrębniony z rozdziału o emocjach z racji wagi tego zagadnienia z punktu widzenia filozofii działania placówek. Sposoby radzenia sobie z emocjonalnością są jednym z głównych zagadnień skupia- jących na sobie uwagę personelu w jego kontaktach z podopiecznymi. Na zagadnieniu procesów leżących u podstaw przyjmowania określo- nych ról przez wychowanków koncentruje się rozdział dziesiąty. Procesy te stanowią wynik podejmowanych działań opisanych we wcześniejszych roz- działach książki (np. działań autoprezentacyjnych w momencie pojawienia się w placówce, strategii emocjonalnych). Rozdział jedenasty zamyka część empiryczną pracy i  odnosi się do  za- gadnienia relacji pomiędzy interakcjami a  infrastrukturą placówek. Jego powstanie wiąże się z  zaobserwowanym wpływem fizycznych aspektów przestrzeni schronisk i zakładów na działania wychowanków. Ponadto pod- jęty jest w nim także temat kontroli sprawowanej przez personel przy wy- korzystaniu czynników infrastrukturalnych. Rozdział dwunasty stanowi z kolei odniesienie przyjętej w pracy perspek- tywy teoretyczno-metodologicznej do  innych, alternatywnych ujęć, które mogłyby znaleźć zastosowanie w badaniach nad placówkami resocjalizacyj- nymi. Zasygnalizowane zostały w nim ramy koncepcyjne mogące stanowić inspirację do prowadzonych badań. Zakończenie oprócz podsumowania zawiera także pewną refleksję kry- tyczną dotyczącą obecnych w  Polsce uwarunkowań prawnych i  ekono- micznych będących podstawą debaty nad dalszą zasadnością istnienia analizowanych tutaj instytucji. 1 Perspektywa teoretyczna 1.1. Paradygmat interpretatywny jako język opisu rzeczywistości instytucji korekcyjnych Jak już wspomniałem wcześniej, przy opisie interesujących mnie zja- wisk, zachodzących w  grupach wychowanków zakładów poprawczych, postanowiłem posłużyć się szeroko pojętym paradygmatem1 interpretatyw- nym, który – w  moim przekonaniu – pozwala na uzyskanie pożądanego stopnia „wrażliwości” na procesy będące przedmiotem badań. Mając na uwadze wspomniany paradygmat myślę o tych podejściach teoretycznych, które z racji zawartych w nich założeń teoretycznych i metodologicznych w centrum stawiają indeterministyczną interakcję aktorów społecznych ob- darzonych wolną wolą – w toku podejmowanych przez siebie działań ukie- runkowują ją na siebie wzajemnie w procesie definiowania, interpretowania i symbolicznego oznaczania (por. Denzin 1978: 59). Mówiąc o niezbędnej wrażliwości mam tutaj na myśli ontologiczne i epistemologiczne ukierun- kowanie paradygmatu na aktora, który czynnie przyjmuje rolę, mając wo- bec niej zespół określonych przekonań, dokonuje jej kreacji i modyfikacji. Ralph Turner pisząc o roli zaznacza, że aktor społeczny „kreuje i modyfikuje rolę tak samo, jak niekiedy wydobywa ją na światło dzienne, nie jest to 1 Warto wspomnieć, że nie mówimy tutaj o paradygmacie w ujęciu, jakie nadał mu Thomas Kuhn, który pojęcie to wiązał z cechą „nauki normalnej” stanowiącej przyję- ty przez naukowców na danym etapie stanu wiedzy swoisty konsensus. Jak stwierdza Kuhn, naukowcy z reguły starają się tworzyć nowe teorie, przejawiając brak tolerancji wobec tych stworzonych przez innych. Zamiast tego badania w ramach nauki normal- nej są zorientowane na artykulację tych zjawisk i teorii, które dostarcza [przyjęty] para- dygmat (Kuhn 1996: 24; patrz także Szacki 2003: 866). 16 zatem jedynie przyjmowaniem roli, lecz także jej tworzeniem”(tł. własne, Turner 1962: 21). Thomas Wilson, który jako pierwszy wprowadził poję- cie paradygmatu interpretatywnego (The Interpretative Paradigm) podkreśla, że zagadnienie relacji człowieka wobec odgrywanej roli jest jednym z jego kluczowych założeń. Wilson wiązał także perspektywę interpretatywną z szukaniem mechanizmów składających się na matrycę spostrzeżeniową, jaką posługują się aktorzy społeczni wytwarzający wzajemny sens dla inte- rakcji, w których biorą udział. Jak pisze Wilson „badane zjawisko przecho- dzi od akcji uczestników, do postaci procesu interpretacyjnego, który jest przez nich wykorzystywany do  kreowania sensu dzielonego, uporządko- wanego świata społecznego” (tłum. własne, Wilson 1970: 707). Czerpiąc z dorobku Herberta Blumera Wilson stwierdza, że istnieje korespondencja pomiędzy przyjętą perspektywą teoretyczną a zastosowaną metodologią. Ta z kolei, w myśl Blumera, powinna respektować złożoność otaczającej nas rzeczywistości i dawać odpór jej tendencji do ukrywania treści, z których się składa. W  ujęciu Blumera „nauka empiryczna jest przedsięwzięciem, które zorientowane jest na rozwój obrazów i  koncepcji, które skutecznie potrafią radzić sobie i  pogodzić z  oporem stawianym przez świat empirii poddany badaniom” (Blumer 1969: 22–23). Badania, odzwierciedlające koncepty i schematy myślowe aktorów społecznych, pozostają także blisko założeń Ervinga Goffmana. W  przypadku studiów nad instytucją totalną doradzał on uczestnictwo w przeżyciach badanych i czerpanie z zasobu ich doświadczeń. Jak ujmuje to Goffman (1961; pol. wyd. 2011: 8) „Jeśli więc ktoś chce się czegoś dowiedzieć o tym świecie, to nie ma lepszego sposo- bu, jak znaleźć się w towarzystwie żyjących w nim osób i przebywać dzień po dniu w takich samych warunkach jak one”. Perspektywa dramaturgicz- na Goffmana wpisana w  paradygmat socjologii interpretatywnej (Turner 2004: 456), pozwala spojrzeć na codzienną naturę interakcji z postulowa- nej przez Georga Simmla „żabiej perspektywy” (Simmel 1955; zob. także Piotrowski 1985). Opiera się ona na przyjętej optyce postrzegania zjawisk niejako „z dołu”, tam gdzie one faktycznie zachodzą w ramach społecznie konstruowanej rzeczywistości, która rozgrywa się „nisko”, na poziomie in- terakcyjnym. Marek Czyżewski (2013: 14) formułuje wniosek, że zgodnie z  założeniami epistemologicznymi „źródłem ładu społecznego jest proces interpretatywny, dziejący się krok po kroku w interakcjach społecznych”. W  odniesieniu do  niniejszej pracy ład organizacyjny kreowany jest przez interakcje wychowanków schronisk dla nieletnich i zakładów poprawczych ukierunkowanych na siebie wzajemnie, jak również na kadrę. Z uwagi na fakt, że pojęcie paradygmatu interpretatywnego obarczone jest pewną nieścisłością wynikającą ze znacznego zróżnicowania poszcze- gólnych założeń teoretycznych, które się nań składają, pozwoliłem so- bie dokonać krótkiego przeglądu wybranych elementów tych teorii, które w największym stopniu znajdą zastosowanie w procesie analizy i interpre- tacji zjawisk objętych badaniami. 17 1.2. Początki symbolicznego interakcjonizmu i jego współczesna kontynuacja Choć symboliczny interakcjonizm, jako zespół założeń teoretycznych, stanowi główną perspektywę teoretyczną przyjętą w  tej pracy, uważam, że warto sięgnąć do jego fundamentów, które pozwalają bezpośrednio od- nieść się do prezentowanych badań. W tym miejscu odwołuję się do koncep- cji umysłu i działania Johna Deweya, jednego z czołowych przedstawicieli pragmatyzmu, który „wywarł wpływ na Cooleya, Thomasa i Meada, a więc tych pisarzy, od  których wyprowadza się zwykle rodowód symbolicznego interakcjonizmu” (Szacki 2003: 550). Dewey wychodził z założenia, że jed- nostka ludzka dąży do ujarzmienia środowiska, w którym się znajduje, po- przez mechanizmy intelektualne inicjowane do oceny bieżącej sytuacji. Jak podkreśla w książce Human Nature and Conduct służy temu: rozważanie, które stanowi swoisty eksperyment w  rozpoznawaniu różnych do- stępnych linii możliwego działania. Jest to eksperyment w  tworzeniu różnych kombinacji wybranych elementów, w ramach nawyków i popędów, by zobaczyć, jakie będą rezultaty podjętego działania, jeśliby zostało ono podjęte (tł. własne, Dewey 1920: 190). Człowiek w koncepcji Deweya jest podmiotem poznającym, ale także racjonalnym (pragmatycznym), wykorzystującym umysł w  celu oznacza- nia obiektów składających się na kontekst działania. Tworzona przez niego „mapa” służy mu do wyboru tej linii postępowania, która ułatwi najbardziej efektywne (w ocenie podmiotu poznającego) przystosowanie się do warun- ków otoczenia. Ono samo także wymusza zastosowanie określonej strategii, w zależności od faktu, czy jest dla podmiotu nowe, czy też jest już w pew- nym stopniu znane, a więc oznaczone symbolicznie. Jeśli osoba jest oswojona z podobnymi sytuacjami, jeśli przyszło jej radzić sobie po- przednio z materią tego samego rodzaju, mniej bądź bardziej trafne sugestie mogą się pojawić. Jeśli jednak nie występuje doświadczenie w stopniu analogicznym, które znalazłoby reprezentację w wyobraźni, dezorientacja pozostanie jedynie dez- orientacją. Nie pozostaje nic, na co można by zwrócić uwagę, by cokolwiek wyja- śnić (tł. własne, Dewey 2007: 12). 18 Człowiek w  procesie asymilacji bazuje zatem, według koncepcji De- weya, na tym, co mu znane. Doświadczenie podobnych sytuacji dostarcza jednostce niezbędnych informacji, pozwalających na kreowanie linii postę- powania, u podstaw której leży wpisana w pragmatyzm skuteczność jako swoista „dyrektywa” nadająca kierunek ludzkiemu postępowaniu i wery- fikująca jego sens. Ze względu na problematykę niniejszej pracy warto po- ruszyć także zagadnienie opisywanej przez Johna Deweya ludzkiej natury, która – będąc „siedzibą namiętności” – prowadzi do konfliktów (zob. De- wey 1920: 113). Są one niejako ontologicznie wpisane w człowieczeństwo, rozwiązania zaś pokojowe nie zawsze dadzą się utrzymać na dłuższą metę. W twierdzeniu tym zawarty jest pewien element determinizmu, jeśli naturę człowieka odniesiemy do sfery biologicznej. Z drugiej strony należy jednak pamiętać, że  jednostka, będąca podmiotem poznającym, sama kształtu- je własne postępowanie opierając je na aktywności umysłu, który niejako „koryguje” naturalne skłonności2. Wśród wielu wątków związanych z kon- fliktem Dewey sporo miejsca poświęca szeroko pojętej chęci posiadania, sta- nowiącej integralną część jaźni. Żaden bezstronny obserwator nie zaprzeczyłby lekceważąco istnieniu pierwotnej tendencji do asymilacji obiektów i zdarzeń do jaźni, by uczynić je częścią „mnie”. Możemy nawet przyznać, że  „mnie” nie może istnieć osobno – wobec „mój” (tł. własne, Dewey 1920: 116). Przywiązanie do tego, co podmiot uważa za własne, wyznacza kierunek jego działania, lecz także pomaga w budowaniu i utrzymywaniu tożsamości. Dewey dość szeroko rozumie pojęcie „dóbr”, stawiając w ich szeregu „moje dobre imię, moich przyjaciół, mój honor i wstyd, wszystko zależne od ten- dencji do posiadania” (tł. własne, Dewey 1920: 116). Wymienione dobra sta- nowią określoną wartość dla jednostki, perspektywa zaś ich utraty wzbudza w niej tendencję do działań agresywnych. Są one tym bardziej intensywne, im dostęp do dóbr jest limitowany, a konkurencja znaczna. Dobitnym tego przykładem mogą być, wspominane przez Deweya, zachowania osób w wa- runkach wojennych, lecz także pensjonariuszy wszelkiego rodzaju instytucji noszących znamiona totalnych, w rozumieniu tego terminu, jakie nadał mu Erving Goffman. Wkład myśli pragmatycznej w analizę zachowań wycho- wanków zakładów poprawczych pozwala zwrócić uwagę na różnicę w ich działaniach dostosowawczych w okolicznościach, które dla jednych są no- wym doświadczeniem, dla innych zaś tylko kolejnym, podobnym do wcze- 2 Jerzy Szacki określa stanowisko Deweya jako mediację pomiędzy determini- zmem i woluntaryzmem (Szacki 2003: 553). 19 śniejszych3. Ponadto, w ramach niniejszej problematyki, istotny pozostaje także wątek posiadania określonych dóbr, którym wychowankowie przypi- sują na podstawie powszechnych w grupie norm i w wyniku grupowej ne- gocjacji, określoną wartość, co skłania do podejmowania działań mających na celu zdobycie, utrzymanie posiadania lub jego utrwalenie. Warto tutaj nadmienić, że wartość danego przedmiotu w warunkach nawet częściowej i czasowej izolacji, jest zazwyczaj większa i prowadzi do odmiennych za- chowań względem tej samej rzeczy w innych okolicznościach. Posługując się Deweyowską logiką, można przypuszczać, że posiadanie – w takich wa- runkach – silniej splata się z jaźnią, wchodząc tym samym w intensywną interakcję z poczuciem „mnie” (me). Nie można mówić o procesach grupowych, przyjmowaniu i tworzeniu roli, uczestnictwie jednostki w  interakcjach społecznych, a  także prakty- kach degradacyjnych, hierarchiotwórczych i innych wpisanych w życie ma- łych grup społecznych, bez pojęcia jaźni i odwołania do twórczości Williama Jamesa. Wśród socjologów zasadniczo istnieje zgoda co do wkładu Jamesa w  zakresie uściślenia terminu jaźń oraz powiązania jej z  interakcją (zob. Turner 2004: 398; Szacki 2003: 549). Choć uczony wyróżnia kilka rodza- jów jaźni (zob. James 1890, 1: 291), to jednak ze względu na problema- tykę pracy bliżej omówione zostaną w niej jaźń materialna (material self) oraz społeczna (social self). Ta pierwsza, w ujęciu Jamesa, obejmuje zarówno rzeczy materialne, jak i ludzi, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie. Swoją charakterystykę jaźni materialnej rozpoczyna on od „przywiązania” człowieka do trzech elementów składających się na jego materialną jaźń, mianowicie: duszy, ciała oraz ubrania. Ciało stanowi najgłębszy element jaźni materialnej w każdym z nas i określone jego partie wydają się bardziej intymnie nasze niż pozostałe. Ubranie jest następ- ne w kolejności. Stare powiedzenie, które mówi, że jednostka ludzka składa się z trzech części – ducha, ciała i ubrania – jest czymś więcej niż tylko żartem. Do- ceniamy nasze ubranie i utożsamiamy się z nim (tł. własne, James 1890, 1: 292). Ubranie, które nosimy, stanowi zazwyczaj konsekwencję naszego wy- boru, podyktowane jest określonymi preferencjami i wiąże się z jaźnią ma- terialną, w której zawiera się „mnie” (me). Na styku rzeczy materialnych i naszej jaźni pojawia się, zdaniem Jamesa, relacja emocjonalna, która przy- biera na sile, gdy nasze potrzeby materialne nie są zaspokojone lub też ich 3 Rozróżnienie na wychowanków, którzy trafiają do zakładu poprawczego po raz pierwszy i tych, dla których jest to kolejna instytucja (tzw. dzieci instytucjonalne) jest istotne – z punktu widzenia analitycznego – i ze względu na swoją „moc wyjaśniającą”, będzie stosowane także w dalszej części pracy. 20 zaspokojenie jest zagrożone. W przypadku problematyki niniejszej książki myśli Jamesa można odnieść do sytuacji pobytu w placówce zamkniętej, w ramach której nierzadko dochodzi do przymusowej zmiany odzieży pry- watnej wychowanków na tę instytucjonalną. Towarzyszą temu zazwyczaj reakcje emocjonalne, które pozostają w bezpośrednim związku z sentymen- tem, jakim człowiek darzy swoją odzież4 stanowiącą emanację „ja” (me), będącą jego, jak przekonuje James, ważną częścią. W dalszej kolejności James przedstawia, z perspektywy jaźni material- nej, związki jednostki z bliskimi. Wchodzą one w zasób tego, co jednost- ka w jej przekonaniu posiada i na poziomie werbalnym określa zaimkami dzierżawczymi. Relacje rodzinne są silnie obwarowane emocjonalnie i pod- legają daleko idącej ochronie, gdy ich byt lub dobre imię są zagrożone. Nasz ojciec i matka, nasza żona i dzieci, są kością z naszej kości i ciałem z naszego ciała. Kiedy umierają, część nas odchodzi. Jeśli zrobią coś złego, jest to także nasz wstyd. Jeśli ktoś ich obrazi, nasz gniew rozbłyskuje, tak jakbyśmy stali na ich miej- scu (tł. własne, James 1890, I: 292). To, co warto podkreślić, to fakt, że James pozostaje w swej koncepcji jaźni materialnej blisko przekonań Deweya odnoszących się do posiadania, które są związane blisko z jaźnią jako taką. To, co człowiek określa jako wła- sne staje się częścią jego samego i jego przekonań na własny temat. W oko- licznościach, gdy jednostce ogranicza się dostęp do tego, co uznaje ona za swoje (rzeczy osobiste, rodzina, znajomi), pojawia się, w myśl założeń Ja- mesa, także pewien ubytek jaźni, co rodzi mniej lub bardziej zdecydowa- ny sprzeciw, opisywany także przez Goffmana w przypadku pensjonariuszy szpitali psychiatrycznych i innych instytucji totalnych (por. Goffman 1961; pol. wyd. 2011). Wkład Jamesa obejmuje w  tym zakresie także jego przemyślenia na temat jaźni społecznej, która ma rodowód interakcyjny. „Społeczna jaźń człowieka jest rozpoznaniem zaczerpniętym od partnerów interakcyjnych” (tł. własne, James 1890, 1: 293). To interakcje stanowią źródło odczuć czło- wieka wobec samego siebie, przesądzając o procesie stawania się jednost- ki ludzkiej i nabywania właściwości z tym związanych (por. Cooley 1922: 179; Mead 1932: 192; Szacki 2003: 548; Turner 2004: 398 i in.). Co ciekawe, w  ujęciu Williama Jamesa, jaźń nie ma charakteru monolitycznego, lecz wykazuje eklektyczną naturę stanowiącą odzwierciedlenie sądów innych, wydawanych pod adresem podmiotu (por. James 1890, 1: 294). W prze- konaniu uczonego człowiek posiada wiele jaźni, które powstają i są ekspo- 4 Wątek ten jest szczegółowo omawiany przez Goffmana (1961; pol. wyd. 2011: 27–30) i zostanie później rozwinięty. 21 nowane w kontaktach z różnymi grupami5. Wychodząc nieco poza ujęcie Jamesa warto dodać, że  Zbigniew Bokszański wskazuje na koneksję po- między jaźnią a poczuciem własnej wartości. W ich przekonaniu percepcja własnej wartości podmiotu wiąże się z powstaniem, mniej lub bardziej upo- rządkowanego, wyobrażenia o sobie samym, które jednostka czerpie z re- lacji z innymi. Tak rozumiane poczucie wartości pozostaje w ścisłej relacji z wartościami cenionymi w naszym otoczeniu (Bokszański 1989: 54). Ozna- cza to, że jednostka nabywa pewnych przekonań dotyczących tego, co grupa uznaje za cenne, próbując wykorzystać tę wiedzę w formie określonych wy- tycznych, których realizacja ma w zamierzeniu prowadzić do zbudowania korzystnych poglądów na swój temat, korespondujących z poglądami oto- czenia. James podkreśla, że jaźń społeczna cechuje się dynamiką pozwala- jącą na realizację działań adaptacyjnych, mających na celu dostosowanie się do oczekiwań grupy. Rodzi się tutaj pytanie o źródło siły leżącej u podstaw pragnienia zaadaptowania się do norm, reguł, wartości grupowych. James wskazuje na potrzebę bycia zauważanym, która ma charakter uniwersalny i wyznacza nasz poziom konformizmu wobec grupy. Nie jesteśmy jedynie towarzyskimi zwierzętami, lubiącymi być w polu widzenia pozostałych, lecz posiadamy wrodzoną skłonność do  chęci bycia zauważanymi pozytywnie przez innych. Trudno wymyślić większe okrucieństwo niż […] ktoś mógłby przestać istnieć w społeczeństwie i pozostawać zupełnie niezauważanym w społeczeństwie przez pozostałych (tł. własne, James 1890, 1: 293). Podkreślana przez Williama Jamesa chęć bycia zauważanym przez po- zostałych członków grupy wynika z  jaźni społecznej, która jest efektem grupowego wpływu. Fakt kolektywnej kreacji jaźni stanowi wytłumacze- nie dążeń jednostki do styczności z grupą. Jak zaznacza Bokszański (1989: 54) „Człowiek posiadać ma wrodzoną skłonność do  bycia dostrzeganym, i to w pozytywny sposób”. Siła potrzeby przynależności, podkreślana tak- że przez Georga Simmla (1955), jest konsekwencją tych elementów jaźni społecznej, które wynikają z uczestnictwa jednostki w danej zbiorowości. Ryzyko odrzucenia przez grupę wywołuje w podmiocie tendencje do zacho- wań oparte na postawie konformistycznej. Prawidłowość ta jest silniejsza wśród ludzi młodych (James, 1890, 1: 294), których potrzeba przynależno- ści do grupy i zależność od niej jest większa niż u osób z bardziej wykształ- coną jaźnią i tożsamością. W kontekście badań nad interakcją nie można zapomnieć o spuściźnie wspomnianego już Georga Simmla, która miała duży wpływ na późniejszych 5 Wątek jaźni i osobowości człowieka, w powiązaniu z jego relacją z różnymi grupa- mi, w których uczestniczy, porusza także Georg Simmel (1955) w dziele Conflict, The Web of Group Afiliations, tł. Reinhard Bendix, Glencoe, III, Free Press. 22 przedstawicieli nurtu interpretatywnego. W odniesieniu do omawianych tu- taj badań, jak i samej specyfiki badanych osób, szczególnie interesujące wy- dają się przemyślenia Simmla dotyczące relacji podmiotu z grupą pierwotną zawarte w pracy The Web of Group Affiliations (1955). W ramach tej monogra- fii najbardziej przydatne dla tematyki niniejszej pracy wydają się konstata- cje zawarte w rozdziale Group Affiliations and Individual Personality. Simmel (tł. własne, 1955: 140) akcentuje tutaj relację podmiotu z grupą twierdząc, że „tworzy ona niejako system współrzędnych tak, że każda nowa grupa, z którą jednostka się wiąże, ogranicza go bardziej dokładnie i jednoznacznie. Poprzez przynależność jednostka traci znaczną część wolności”. Uczestnik, w przekonaniu Simmla, wyzbywa się na rzecz grupy części swojej swobody, uzyskując w zamian korzyści wynikające z partycypacji. W tym momencie na myśl przychodzi teza zawarta w książce Ericha Fromma (1993) Ucieczka od wolności, że jednostka, która umacnia swą więź z drugim człowiekiem lub grupą, rezygnuje tym samym z  części wolności na rzecz bezpieczeństwa. W  przypadku opisywanej przez Georga Simmla relacji jednostka–grupa, porusza on także ważny, z  punktu widzenia tej pracy, problem lojalności uczestnika kilku grup. „Prawdą jest, że zewnętrzne i wewnętrzne konflikty powstają poprzez wielość afiliacji grupowych, co grozi jednostce napięciem psychicznym” (tł. własne, Simmel: 1955: 141). Robert Prus (1999: 68) ak- centuje ponadto fakt, że zgodnie z koncepcją Simmla dynamika zarówno wewnątrz grup, jak i pomiędzy nimi bierze się z faktu, że „jednostki prze- jawiające różne interesy (i zdolności) angażują się wzajemnie w interakcje oparte na współpracy, konfliktach, współzawodnictwie, kompromisie lub żartach”. Konstatacje te pociągają za sobą także wnioski metodologiczne, gdyż poprzez wskazanie różnorodności intencji i zachowań członków grup wskazują na konieczność zastosowania takich narzędzi badawczych, które owo bogactwo będą w  stanie odzwierciedlić. W  przypadku moich badań przemyślenia Simmla mogę odnieść do analizy indywidualnych warunków uczestnictwa wychowanków w grupach formalnych (opartych na przydzia- le) oraz nieformalnych, formowanych oddolnie na podstawie własnych wy- borów socjometrycznych. Wkład Charlesa Cooleya w  badania nad jaźnią, zdaniem Jonathana Turnera (2004: 398), wiąże się z dwoma aspektami, ważnymi ze względu na cel niniejszej pracy. Po pierwsze, zwrócił on uwagę na procesualny wymiar jaźni. Elżbieta Hałas zaznacza, że „jak wszystkie idee i idea jaźni [Cooleya] pochodzi z  komunikacji. Ta zaś jest procesem społecznym” (Hałas 1994: 21). W koncepcji Cooleya człowiek kształtuje swoją jaźń w sposób dyna- miczny. Jest ona tworem plastycznym, który ulega przemianom w czasie, w wyniku relacji jednostki z innymi (por. Bokszański 1989: 59–61). W tym przypadku należy wspomnieć o  drugim aspekcie przemyśleń uczonego, 23 mianowicie o roli komunikacji w kształtowaniu jaźni. Na skutek komuni- kowania z innymi, podmiot rozpoznaje sam siebie budując własne wyobra- żenia na swój temat. Jaźń społeczna tworzy się u jednostki na podstawie jej uczestnictwa w grupie, „jest [ona] po prostu ideą albo zbiorem idei, które wywodzą się z funkcjonowania opartego na komunikowaniu, które umysł człowieka internalizuje” (tł. własne, Cooley 1922: 179; por. także Hałas 1994: 21). W twórczości Cooleya silnie zaakcentowany jest wątek uczest- nictwa człowieka w grupie społecznej, z której czerpie on sposoby spostrze- gania i definiowania rzeczywistości wokół niego. Emma Engdahl podkreśla, że „w teorii społecznej Cooleya historia jaźni i społeczeństwa, jako taka, ma charakter bliźniaczy (twin born). Nie istnieje jaźń bez społeczeństwa. Nie ist- nieje społeczeństwo bez jaźni indywidualnej” (tł. własne, 2005: 39). Janusz Mucha stwierdza, że „mamy tu do czynienia z utożsamianiem się z gru- pą społeczną. Dzięki niemu mówić można o wspólnej, grupowej woli, opi- nii itp.” (Mucha 1992: 46). Kluczem do powiązania jednostki z grupą jest, w przekonaniu Cooleya, fakt, że jaźń społeczna oparta jest na emocjach6, które jednostka lokuje w grupie (zob. Cooley 1922: 179). Pojawiają się one wtedy, gdy działania jednostki nie są tożsame z wartościami wyznawanymi przez grupę. Jaźń tworzona na podstawie procesów grupowych integruje wartości dominujące wśród członków grupy i ustala ogólny sposób, w jaki jednostka wchodzi z nią w interakcje. Mówiąc o jaźni społecznej (grupo- wej), nie można pominąć kwestii konformizmu „stojącego na straży” oka- zywania akceptacji regułom grupowym. Janusz Mucha, prezentując wywód Cooleya, pisze, że „konformizm uważa on za dążenie do tego, aby utrzy- mać standard wyznaczony przez grupę” (Mucha 1992: 47). Tym, co każe ludziom być konformistami, są, zdaniem uczonego, niedogodności wyni- kające z  postawy nonkonformistycznej, zwłaszcza gdy grupa jest spójna, a wartości w niej preferowane są ustabilizowane. Charles Cooley podejmuje także wątek grupowej oceny członka zbiorowości, co przekłada się na jego percepcję i zbiorową definicję7, od której zależy jego przyszłość w grupie. Tak długo, jak zgadzamy się z myśleniem jednostki i celami, nie myślimy o niej jako o samolubnej lub egoistycznej, jakkolwiek szybko może te cechy nabyć; gdy tylko przestajemy się zgadzać na jej trwanie w uporze i może nawet natręctwie, jesteśmy gotowi mówić o niej złe rzeczy. Jest to esencja osądu moralnego, który nie mieści się w żadnej definicji, lecz jest zdeterminowany przez zmianę całej sytuacji, którą bierzemy pod uwagę. Ze względu na to zasadne jest postawienie bardziej 6 Wątek ludzkiej emocjonalności w koncepcji Cooleya jest bliżej omówiony w czę- ści poświęconej emocjom z perspektywy interpretatywnej. 7 Przemyślenia te w okresie późniejszym zostały wykorzystane przez reprezentan- tów teorii naznaczania społecznego. 24 ogólnego pytania o niewłaściwe zachowanie lub niegodziwość. Nie istnieje linia oddzielająca zachowanie, które łagodnie ganimy jako egoistyczne i takie, które na- zwiemy kryminalnym, jest to jedynie kwestia stopnia nasilenia (tł. własne, Cooley 1922: 178–179). Mówiąc o  relacji pomiędzy grupą i  jednostką trzeba sięgnąć także do Cooleyowskiej8 koncepcji grupy pierwotnej, której analiza stanowi za- sadniczą treść niniejszej książki. Jak zaznacza Cooley, jest to grupa, która „charakteryzuje się bliskim związkiem twarzą w twarz oraz współpracą”(tł. własne, Cooley 1909: 23). Bliski, bezpośredni kontakt warunkuje nabywa- nie jaźni w ramach budowania scenariusza socjalizacji pierwotnej, a także identyfikacji z grupą. Pierwotność grupy polega na tym, że „dostarcza ona jednostce najwcześniejszych i najbardziej kompletnych doświadczeń jedno- ści społecznej” (Cooley 1909: 26–27). Koncepcja grupy pierwotnej wydaje się istotna przy analizie relacji wewnątrzgrupowych wychowanków zakła- dów poprawczych i schronisk dla nieletnich, tym bardziej że sam Cooley przywołuje temat gangów młodzieżowych, które mają istotny wpływ na kształtowanie jaźni swych członków (Cooley 1909: 25). Za argumentem przydatności pojęcia grupy pierwotnej w tej pracy przemawia fakt, że choć grupy tworzone w ramach wspomnianych instytucji są w jakimś stopniu wyspecjalizowane i celowe, czym różnią się od tych koleżeńskich, to jed- nak pozostałe atrybuty, takie jak względnie trwałe i bezpośrednie kontakty jej członków, niewielka liczebność warunkująca pewną zażyłość, doskonale oddają przedmiot niniejszych badań. Koncepcja grupy pierwotnej zyskuje w niniejszych badaniach status pojęcia uczulającego, które jest przydatne zarówno w  analizie relacji pomiędzy wychowankami, jak i  w  próbie ich wyjaśnienia. Funkcjonowanie członka grupy podlega kolektywnej ocenie, jego zaś status jest negocjowany i zależy od podjętych działań, lecz także od ich per- cepcji przez pozostałych9. Rodzi się w tym miejscu naturalne pytanie o źró- dła tak silnej relacji jednostki z innymi osobami. Odpowiedzi doszukiwać się można we wprowadzonej przez Cooleya koncepcji jaźni odzwierciedlo- nej (looking-glass self), która pozwala wytłumaczyć genezę „kosztów” zacho- wań nonkonformistycznych członka danej grupy. Sama nazwa wskazuje, że  Cooley nadał jej rolę zwierciadła, gdyż stanowi ona zespół wyobrażeń 8 Janusz Mucha (1992: 53) zauważa, że termin grupa pierwotna 15 lat przed ukaza- niem się dzieła Social Organization Cooleya znalazł się w pracy Albiona Smalla i Georga Vincenta Introduction to the Study of Society z roku 1894. 9 Wątek ten będzie jeszcze dodatkowo omawiany na przykładzie artykułu Orrin Klapp (1949) The Fool as a Social Type, Harolda Garfinkla (1956) Conditions of Successful De- gradation Ceremonies oraz pracy Roberta Prusa i Scotta Grillsa (2003), The Deviant Mystique. 25 dotyczących tego, w jaki sposób inni nas postrzegają. Jaźń odzwierciedlona pozostaje w ścisłym związku z koncepcją siebie samego (self idea) i składa się z trzech elementów, z których pierwszy zawiera w sobie wyobrażenia dotyczące odbioru naszej osoby przez innych, drugi odnosi się do naszych uczuć żywionych do nas samych, wynikających z oceny naszego domniema- nego odbioru przez naszych partnerów interakcyjnych, ostatni zaś obejmuje ogólny, zgeneralizowany sąd na temat nas samych. Pozostając przy temacie socjalizacji i kształtowania jaźni warto odnieść się tutaj do pojęcia habitusu w ramach strukturalistycznego konstruktywizmu Pierre’a Bourdieu, które jest ważne w  kontekście omawiania wpływu środowiska rodzinnego, jak również instytucjonalnego na jednostkę w  kontekście reprodukowanych przez nią postaw i działań. Habitus jest rozumiany przez Pierre’a Bourdieu i  Jeana-Claude Passerona jako zespół ustrukturyzowanych i  strukturują- cych schematów mentalnych (Bourdieu, Passeron 2006). Z kolei Jerzy Szac- ki (2003: 894) interpretuje go jako łączny rezultat oddziaływań resocjalizacyjnych, jakim podlega w ciągu życia jed- nostka, rezultat interioryzowania przez nią społecznych norm i  wartości, tj. ca- łokształt nabytych przez nią i utrwalonych dyspozycji do postrzegania, oceniania i reagowania na świat zgodnie z ustalonymi w danym środowisku schematami. Pojęcie habitusu pozwala zrozumieć sprawczość doświadczeń biogra- ficznych, w tym wypadku wychowanków, które można podzielić na zwią- zane z  wychowaniem w  środowisku rodzinnym i  koleżeńskim oraz tym łączącym się z pobytem w placówkach resocjalizacyjnych. Problem przystosowania się do określonego kontekstu sytuacyjnego po- dejmuje także George Mead. Wiąże on Cooleyowską koncepcję jaźni10 oraz koncepcję przystosowywania się jednostki do zmiennych warunków. Jaźń, złożona z „ja podmiotowego” (I) i „ja przedmiotowego” (me) stanowi dla niego efekt nabywanych doświadczeń. „Jaźń [jest to] coś, co może być dla siebie obiektem, jest strukturą społeczną i powstaje w procesie doświad- czenia społecznego” (tł. własne, Mead 1932: 196). Na skutek rozwoju jaźni jednostka zyskuje świadomość siebie samej, która z czasem przeradza się w koncepcję siebie. Poprzez interakcję z otoczeniem człowiek uzyskuje in- formacje na swój temat, poddaje je własnej interpretacji zapośredniczonej przez poziom własnych doświadczeń, czego efektem jest budowanie zespołu 10 Zbigniew Bokszański (1989: 62) zauważa, że zbieżność poglądów Cooleya i Me- ada dostrzegalna jest na przykładzie koncepcji jaźni odzwierciedlonej i role taking, nato- miast Krzysztof Konecki akcentuje zdecydowaną różnicę, choćby w aspekcie doświad- czeń cielesnych podmiotu i ich przełożenia na warstwę emocjonalną, składającą się na konstruowanie jaźni (Konecki 2005a: 173–175).
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Działania wychowanków schronisk dla nieletnich i zakładów poprawczych. Socjologiczna analiza interakcji grupowych
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: